Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

4.06.2008
środa

Jednak Obama?

4 czerwca 2008, środa,

Wygląda na przełom. Po ostatnich prawyborach Obama ogosił się nominatem demokratów na prezydenta. Pani Clinton się nie poddała, ale prawie wszyscy uważają, że to już kwestia czasu. Chodzi o to, by przegrała z godnością. Tak rzeczy mają się dziś. Prawdziwy przełom będzie jednak wtedy, gdy Hillary zgodzi się startować wspólnie z Obamą przeciwko McCainowi. Wydawało mi się to mało prawdopodobne, ale teraz mniej. Taki ,,dream ticket” Obama na prezydenta, Clinton na wiceprezydenta, uratuje jedność demokratów i przyniesie szansę na duże zmiany.

Co tu dużo gadać, dla wyobraźni masowej taki duet u władzy w Waszyngtonie to po latach buszyzmu przewrót radykalny. Jeśli jeszcze Amerykanie wycofaliby się faktycznie z Iraku, wizerunek USA byłby wręcz na medal.

Ale czy tak będzie? Wydarzenia ostatnich miesięcy zachęcają do ostrożności w przewidywaniach. Najpierw wydawało się, że Obama nie da rady. Za Hillary stało wszystko – establishment partyjny, sieć pomocników w całych Stanach, kolejka darczyńców, no legenda Billa. Sam patrzyłem na Obamę z niedowierzaniem, a na Hillary bez sympatii ale z szacunkiem. Tegoroczne wybory wydawały mi się mało ciekawe, teraz zmieniam zdanie. Kampania robi się dramatyczna. Może albo jeszcze bardziej skłócić lub odwrotnie może pojednać Amerykanów. A pojednana wewnętrznie Ameryka jest dobrą wiadomością dla świata.

Gdybym był Amerykaninem głosowałbym chyba na Clinton, z mniejszym przekonaniem na Obamę, ale na pewno na nich dwoje w tandemie. Ale nie jestem Amerykaninem. Polityką amerykańską interesuję się zawodowo, ale bez zaangażowania. Nie lubię jej populizmu i teatralności. Jako Polak głosowałbym chyba na McCaina, zwłaszcza jeśli Obama nie stanie do boju wspólnie z Clinton. jakoś tak się złożyło, że amerykańscy prezydenci republikanie mieli lepszą rękę do polityki względem naszej części Europy.

McCain powiedział wczoraj, że zmiana owszem, ale jaka? Może być zmiana na lepsze i na gorsze. Niby banał, ale trafny. Obama całą kampanię zbudował na magicznym słowie ZMIANA, wciąż jednak mało wiadomo, co ma na myśli. Pewno zarazem wiele i nic, jak to zwykle bywa w kampaniach wyborczych, gdzie magia coraz częściej triumfuje nad sensem.

XXX

Ciekawa dyskusja o architekturze rozwinęła się nam pod blogiem o Dniu Dziękczynienia. Nie jestem architektem. Mogę tylko powiedzieć, że w Licheniu sacrum nie czuję, tak jak w Bazylice św. Piotra, już prędzej w katedrze Notre Dame czy w kaplicy w Taize. Ale to skaza wykształciucha, który z reguły źle się czuje w tłumie zwłaszcza ogarniętym religijną czy polityczną ekstazą. Na tej samej zasadzie nie wielbię budowli totalitarnych, jak nasz Pałac Kultury skopiowany z wieżowców Chicago, pohitlerowska Hala Ludowa we Wrocławiu czy dzielnica Mussoliniego w Rzymie. To, że są to gmachy ,,obmodlone” przez uczestników niezliczonych zjazdów partyjnych nie przydaje im w mych oczach niczego. Głęboka religijność nie musi iść w parze z gigantomanią i brzydotą, a nawet przeciwnie – są to zwykle przeszkody na drodze duchowej. ,,Marek”, ,,Geograf” – spędziłem w Zabrzu kilkanaście lat, nigdy o tej ulicy ,,Obrońców Monte Cassino” nie słyszałem, może to dowcip na podobnej zasadzie, jak ten, że skrót AK rozwiązuje się na Śląsku jako Afrika Korps. ,,Jotka” – ponowne dzięki za wpis, dziękuję też ,,Stauffenbergowi” za informacje biograficzne. O ileż to ciekawsze niż nasze polskie walki z wiatrakami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 47

Dodaj komentarz »
  1. Jak Obama, to Mc Cain. Zobaczycie!

  2. Panie Redaktorze,

    gdyby mi ktoś rok temu powiedział że miałbym w tych wyborach prezydenckich w USA kibicować republikaninowi, nie dałbym mu wiary. A teraz mam duże wątpliwości, bo jednak PR była w stanie wybrać zdecydowanie najlepszego kadydata na kandydata (choć początkowo stawali w szranki tacy kowboje, że włosy na głowie się jeżyły). Natomiast demokraci skutecznie nawzajem się wykrwawili i zapewne pk 20 latach USA będzie wreszcie rządziła osoba nienazywająca się ani Bush ani Clinton. Ale czy Obama?

    W moim przekonaniu, sprawa nieszczęsnego wielebnego Wrighta nie została wcale nadmiernie nagłośniona przez media (jak niektórzy sugerują) i stanowi czynnik autentycznie dla Obamy kompromitujący. Ja w każdym razie, uważając się za liberała sensu stricte (choć w Polsce znaczy to trochę co innego niż w USA), nie dopuszczałbym myśli o głosowaniu na kandydata będącego pod wpływem religijnego oszołoma (a takich w Polsce akurat nie brakuje). Sądzę, że Obama bez Clinton „na zapleczu” nie jest w stanie wygrać tych wyborów, gdyż jego hasła o „pojednaniu” Amerykanów będą brzmieć po prostu nieuczciwie.

    Polemizowałbym jednak z Panem odnośnie tego którzy prezydenci okazali się być lepsi dla Polski w okresie powojennym. Z republikanów, Eisenhower był na sprawy środkowoeuropejskie całkowicie nieczuły (Budapeszt!), podobnie Nixon i Ford; z kolei Reagan i obaj Bushowie, tak bardzo w Polsce hołubieni, traktowali nas dośc przedmiotowo (o co nawret trudno mieć do nich pretensje) jako element w rozgrywce przeciw Rosji. Trzeba przecież pamiętać, że RWE utworzył Truman, pierwszego wsparcia dla polskiej opozycji udzielił Carter (zapewne pod wpływem Bzezińskiego), a do NATO wpuścił nas Clinton.

    Pozdrawiam

    Geograf

    PS O tej historii z ulicą w Zabrzu opowiadał mi kolega ze studiów, zresztą Ślązak „autochtoniczny”, choć oczywiście gwarancji to żadnych nie daje.
    Możliwe, że to jakaś lokalna „urban legend” 🙂

  3. Z tymi Obrońcami Monte Cassino to jednak prawda. Ulicy takiej co prawda nie ma (jest Bohaterów Monte Cassino) ale Rada Miasta Siematycze w swojej uchwale taką nazwę przywołuje:
    Uchwała Nr IX/49/03 Rady Miasta Siemiatycze z 18 czerwca 2003 w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części Miasta Siemiatycze terenu położonego między ulicami: Górną i Kościelną w kierunku granic administracyjnych miasta. Uchwałę znaleźć można w Dzienniku Urzędowym Województwa Podlaskiego nr 66 z 2 lipca 2003, poz. 1357

    http://dziennik.bialystok.uw.gov.pl/dzienniki/158.pdf

    Par. 10 pkt 2 podłączenie do istniejących przewodów w ulicach: Kasztanowej, Obrońców Monte Cassino, Obrońców Warszawy i na terenie zabudowy wielorodzinnej przy ulicy
    Kościelnej,

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie redaktorze, z pohitlerowską Halą Ludową we Wrocławiu to trochę Pan jednak przesadził – w 1913 roku Hala gościła Wystawę Stulecia, jeśli można by mówić o totalitaryżmie to już raczej pruskim (albo absolutaryzmie).
    Dla zainteresowanych link do strony o Hali 🙂
    http://www.halaludowa.wroc.pl/index.php?id=2
    Nie mogłem sobie odmówić komentarza – pozdrowienia z Wrocławia
    Tomek

  6. Jako Polak ? Jakiś czas temu mówił Pan publicznie,ze jest polskim Europejczykiem. To chyba nie to samo.

  7. Pisze Pan Gospodarzu:
    W kampaniach wyborczych, gdzie magia CORAZ CZĘŚCIEJ triumfuje nad sensem.
    Niby szczegół bez znaczenia. Ot kaprys na klawiaturę komputera, ale jednak zabawię się w zaczepkę. Zabawię się, bo coraz częściej wśród moich rówieśników a co jeszcze gorsze Pańskich słyszę zdania ze złej wątroby wzięte, wydumane rankiem, kiedy lewa noga dotknęła podłogi przy łóżku:
    Jest gorzej niż było. Wszystko się psuje a przyszłość źle się rysuje.

    Wiem, że nie napisało się to Panu podświadomie, że celowo ubiednił Pan proste zdanie:
    W kampaniach wyborczych, gdzie magia triumfuje nad sensem kropelką goryczy, coraz częściej.

    Jest Pan zbyt świadomym publicystą by chlapnąć tak prowokacyjne zdanie bez myśli i zamiaru. Nie wierzę jednak, że chciał Panu napisać oczywistą nieprawdę, iż magii w demokracji jest teraz więcej niż w kolejnych republikach Francuskich, więcej, niż kiedy Lincoln kontrował Cabella, czy McKinley Bryana.

    Co się więc kryje za waszym, Pańskim i innych, zgorzknieniem? Czy wiecie coś, czego ja nie wiem? Bierzecie udział w czyś, o czym nie zostałem poinformowany?
    A może spiskujecie przeciw mnie? Może tworzycie układ pesymistów i chcecie niepostrzeżenie sączyć w moje wątpia jad zwątpienia?

    Jeśli tak to pora na długie słoneczne wakacje w demokratycznym kraju bo demokracja to dobra rzecz i jest jej coraz więcej. 😀

  8. Hala Ludowa we Wrocławiu ” pohitlerowskim” dziedzictwem ?
    Hala Ludowa obecnie chyba nazywana Halą Stulecia wybudowana została w latach 1911 – 1913 dla uczczenia 100 lecia bitwy pod Lipskiem (1813 r).
    Z A. Hitlerem miała tyle wspólnego, że w latach 1932 – 1945 od czasu do czasu organizowano w niej parteitagi hitlerowskiej NSDAP. I jeśli pamięć mnie nie myli, przez jakiś czas nosiła imię A.H. ale tego już pewny nie jestem.
    To jednak za mało aby określić ją jako „pohitlerowską” gdyż związek A.H z nią był więcej niż przypadkowy, a ów osobnik z jej powstaniem nie miał nic wspólnego.

  9. ad Marek z poprzedniego wpisu
    Jeszcze wracając do kwestii świątyń i przywołanej Bazyliki św. Piotra: Francois Mauriac, pisarz jak najbardziej katolicki, twierdził, ze podziwiając piękno Bazyliki i Kaplicy Sykstyńskiej nie może zapomnieć, że powstały one za pieniądze z odpustów, które z kolei były jednym z impulsów do rozwoju Reformacji. W związku z tym, jako chrześcijanin, wolałby, aby nigdy nie powstały, a kościół pozostał jednością.

  10. Tutaj (w mojej części Kanady) komentarze są raczej… – może nie tyle entuzjastyczne, co pozytywne. Obamę postrzega się jako nośnego kandydata i w sumie jako dobry wybór ze strony Demokratów, zaś ewentualny (acz wciąż ezoteryczny) duet Obama-Clinton jako solidną przeciwwagę dla Republikanów.

    Pięć miesięcy co ciągle sporo, nawet w polityce amerykańskiej. Jednak teraz, kiedy prawdopodobieństwo trafnego wytypowania następcy GWB wzrosło z 33,3% na 50%, dużo łatwiej jest wypowiadać się i prorokować.

    Osobiście wydaje mi się, że wspomniany wyżej duet (nie koniecznie liryczny) mógłby zainteresować wielu Amerykanów, ale jednocześnie trudno będzie sprzedać ten duet jako przejaw harmonijnego pożycia po tym, ci powiedziało się w czasie kampanii o inwestyturę. W końcu nie tylko Słonie mają słoniową pamięć. Niektórzy niezrzeszeni wyborcy amerykańscy rownież.

    Pozdrowienia.

  11. Przyczepilem sie do biednego red. Szostkiewicza, jak rzep do psiego ogona, ale nie moge wybaczyc powierzchownych uogolnien wynikajacych z braku dotykania Ameryki tu, na miejscu.
    Za ujmowanie Obamy jako „mulata” (i to
    wszystko !) juz sie wyjatrzylem. Za szufladkowanie – tez bylo.
    Teraz – bledy: wczoraj, Obama nie oglosil sie nominatem, partia go musi oglosic. Powiedzial, ze bedzie prezydentem, a to nie to samo. Pani Clinton – nie chodzi o to by „przegrala z godnoscia”, chodzi o to, ze dama jest zawzieta, jak cholera i moze odwolac sie do sadu. I wcale jej nie idzie o dobro Partii. Gdyby – to juz by poparla Obame i zamknela dyskusje o rozlamie. Clintonowie nie ustepuja poki nie musza. Musza przekalkulowac z ekspertami szanse procesu i wtedy bedzie wiadomo. Naiwnoscia traci marzenie o dream ticket – Obama z Clinton. I brakiem znajomosci szczegolow. Im bardziej zlosliwie i silniej Pani Hillary atkowala Obame, tym bardziej spadalalo jej poparcie w elektoracie. Ex prezydent Clinton przygryzl paskudnie Obamie tak w ubieglym tygodniu, jak i wczesniej, a poza tym – jaki leader mialby sile znosic w Bialym Domu bylego Prezydenta u boku wiceprezydentujacej malzonki ? Dwoje na jednego ? I ciagle komentarze prasy na ten temat ?! Panie Redaktorze, badzmy rozsadni. „Dobro Partii” ? Wlasne dobro i ego, wlasne dokonania, wlasny wizerunek dla wspolczesnych i historii, to sie liczy. Do podobnych marzen mozna odniesc wycofanie z Iraku. Irak jest i bedzie amerykanski, dopoki tam bedzie ropa. Tak mysla i Demokraci, i Republikanie, a ze mowia inaczej ? W rzeczy samej mowia to samo, w inny sposob. Wszystkie uwarunkowania demokratow daja im mozliwosc zostania w Iraku na zawsze. Jak dlugo kraj bedzie tego potrzebowal.
    „Kampania robi sie dramatyczna. Moze albo jeszcze bardziej sklocic, albo pojednac Amerykanow.” ??? Panie Redaktorze, kto sie o to kloci ? O prezydenta ? Ja tu mieszkam, pracuje, jem, czytam ogladam, rozmawiam – i zaswiadczam: zadnej klotni o prezydenture nie widzialem. Sztaby wyborcze, ochotnicy – amatorzy z bozej laski, niby sie kloca (raczej dyskutuja, klotnia w polskim pojeciu, w polityce, nie istnieje), ale to nie Amerykanie, to wynajeta grupa, za pieniadze. Dziesiatki razy, przy roznych wyborach, dyskutowalem z druga strona – zadnej klotni, nawet ostrej dyskusji nie bylo. Ot, wymiana roznych pogladow. Pisac „sklocic, lub pojednac Amerykanow” to wprowadzac polskiego czytelnika w blad. Mozemy sie klocic o ubezpieczenia, o budzet, o Vietnam czy Irak, ale o prezydenture ? I tak wszyscy wiedza, ze kazdy rzad/przezydent wybiera wariant optymalny. Przeciez, chocby wczoraj, i Clinton, i Obama, i McCain podkreslali w konkluzji: „Nie wazne kto jest demokrata, kto republikaninem – wszyscy jestesmy Amerykanami i tylko to sie liczy.” Czyzby Pan tego nie slyszal ? Dalej : „Najpierw wydawalo sie, ze Obama nie da rady…..za Hillary stalo wszystko”. Najpierw ? Od samego poczatku kampanii Obama szedl, jak burza, przyciagajac frekwencje dotad nie spotykana, glownie mlodych i African-Americans. Uzyskal ogromna przewage nad Clinton. Pozniej (nie „najpierw”) glupie stwierdzenie jego zony, ze I’m first time proud of my country, wybryk pastora Wrighta, wybryk drugiego pastora i systematyczne drazenie przez oboz Mccain, rowniez malzonka – Billa, wyhamowalo nieco rozped Obamy i zblizylo Hillary tak, ze Barack „czul jej oddech na karku”. „Najpierw” nalezalo do Obamy.
    Co za truizm: „Pojednana wewnetrznie America jest dobra wiadomoscia dla swiata „! Dzielil Ameryke rasizm, potem Vietnam. Te czasy sie dawno skonczyly. Znowu, imputuje Pan, ze kraj jest sklocony. Czy to uczciwie ?
    McCain, wczoraj , Panie Redaktorze, powiedzial, przede wszystkim, ze Obama pieknie mowi, ale bez konkretow. Wybijal to retorycznie raz za razem, pod doping audytorium. Nie tylko, ze „zmiana”, „zmiana” jest rowniez w haslach sen. Clinton, a Obama ma jeszcze „Hope”, nadzieja. Pomija Pan, ze wystapienie McCain, wczoraj, bylo nieudolnie troche czytane z tablicy, monotonnie i – bez retorycznych puent. Obama olsnil wszystkich retoryka i jezykiem. Bez watpienia – najlepszy mowca obok Reagana. Wszyscy zastanawiaja sie czy brak oratorskiego talentu zaszkodzi senatorowi z Arizony. Podobno intensywnie trenuje. Jesli mozna pospekulowac : w generalnych wyborach wygra Mc Cain, bo: przewazajaca liczba elektoratu bedzie czula sie znacznie bezpieczniej ze starym sprawdzonym McCain niz z mlodym, efektownym – ale czy efektywnym ? – senatorem z Illimois. Ponadto – w sprawach gospodarki i obronnosci McCain swoimi dokonaniami w Senacie wyprzedza Obame o kilka dlugosci.
    Moze troche dodalem, moze sprostowalem – wedlug uznania.

  12. A mnie duet Obama Clinton zupelnie nie odpowiada. Nie ma mowy, zeby Obama byl autentycznie za zmiana i jednoczesnie w trojce z Clintonami. Oni doprowadziliby do tego, ze stare waszyngtonskie uklady zadzialalyby i wszystko by sie rozlazlo. Nie pasuje mi to, bo cala mlodziez, ktora za soba pociagnal zostalaby zawiedziona. Niby stalo sie podobnie cztery lata temu, ale Obama traktuje swoj elektorat bardziej serio. Dlatego mysle, ze to jednak Edwards bylby lepszym kandydatem. Ma za soba poludnie, co jest istotne.

  13. Jakby Obama zaakceptował panią Clinton jako wiceprezydenta to koniec jego mitu w oczach Europejczyków. Jak się zachowają Amerykanie to może się o tym przekonamy w najbliższym czasie. Mnie się to wydaje mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe.

  14. To ciekawe, Pałac Kultury Pana zdaniem został skopiowany z wieżowców Chicago, a wrocławską Halę Ludową nazywa Pan „pohitlerowską” (?!). Rzeczywiście, to musi być „skaza wykształciucha”.

  15. Ja w sprawie nazw ulic. Podczas swoich wędrówek po Polsce w latach 60. znalazłem miasteczko, gdzie było skrzyżowanie Armii Radzieckiej z Armią Czerwoną. Tylko nie pamiętam już, gdzie to było.

  16. Zygmunt
    Sprawdź hasło „Pałac Kultury” w Wiki.
    Hala Ludowa ma się do Hitlera jak Nietzsche do nazizmu. Troszkę się ma.
    😀

  17. GDYBY BYL PAN AMERYKANINEM ?
    Gdyby byl Pan Amerykaninem , to napewno nie pisalby pan
    w Polityce .
    Do pana obowiazkow , nalezy wytlumaczyc polakom ,ktory z
    kantydakow bylby lepszem Prezydentem ze strony interesow
    polskich.
    Bo USA to mocarstwo
    i ma wplyw na gospodarke i polityke w Europie.
    Takie sformulowanie ” ten mialby lepsza reke ”
    to troche za malo , jak dla kogos kto ,uwaza ze
    „Polityką amerykańską interesuję się zawodowo”.

    /gdyby babcia miala wasy ,to bylaby dziadkiem/

  18. szanowny Geografie

    ulica „Bohaterow Monte Cassino” polaczyla ul. 3 Maja i Wolnosci w Zabrzu bodaj pod koniec lat ’70 wiec po wyzwoleniu raczej jej byc nie moglo.
    Co do „Obroncow Monte Cassino” to moj brat, ktory jako mlody lekarz dorabial wtedy w pogotowiu ratunkowym twierdzil, ze pogotowie, policja i inne instytucje juz dostaly informacje o powstajacej nowej ulicy o takiej nazwie. Bylo duzo smiechu i szyderstw i UM zmienil gotowe juz tabliczki z nazwa ulicy z „Obroncow” na „Bohaterow” jeszcze zanim zostaly powieszone i tak wisza do dnia dzisiejszego

  19. Zygmuncie

    Co do Pałacu Kultury:
    „Jest dziełem radzieckiego architekta Lwa Rudniewa, inspirowany jest chicagowskimi i moskiewskimi budowlami. ”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Kultury_i_Nauki

    Pozdrawiam
    Kane

  20. @ kruk
    Dziękuję za informację! Jak widać, coś było w całej sprawie na rzeczy (cos dzowni, ale nie wiadomo w którym kościele) 🙂

    Pozdrawiam

    Geograf

  21. W ramach praktykowanej przezemnie Esencjologii, swego czasu na tym blogu, zawyrokowałem w oparciu o jeden fundamentalny argument , o przyszłym prezydencie USA. Esencjologia jest skutecznym narzędziem , gdyż pozwala wydobywać z dużym prawdopodobieństwem sedno sprawy spośród chwiejnych względności.
    Oczywiście maniak militarny Mc Cain też nie byłby tragedią dla tych „sponsorów”
    Pozdrawiam, Eddie

    „Eddie pisze:

    2008-01-08 o godz. 23:56
    Kończąc w takim trochę drapieżnym tonie , powiem, że bez bawienia się w niuanse, prezydentem USA zostanie Obama, bo jest beznadziejnie słaby , może być tylko figurantem dla rzeczywistych władców Ameryki.”

  22. G.Okon 2008-06-04 o godz. 22:26
    Czekalam, kto napisze te slowa. Opinie, zalozenia i komentarze w Polsce na temat wyborow w U.S. sa dla mnie zaskakujace.
    70 letnia kobieta (‚biala’, bo to wydaje sie wazne na tej stronie) powiedziala mi, ze ostatnio miala podobne poczucie nadziei w 1968 roku kiedy kandydowal RFK. Dla wyjasnienia, ona nie miala na mysli Clinton. Pozdrawiam.

  23. Osobiście nie widzę żadnego sensu w duecie Obama-Clinton. Obecna popularność Obamy związana jest z walką z Clinton, a nie z nadskakiwaniem jej. Gdy Obama będzie startował np. z Edwardsem, to Clinton będzie już osobą bez znaczenia. W przypadku wspólnego startu, Clinton może narobić wielu szkód Demokratom, by coś udowodnić. Co, tego nie wiem. Wieszcz Adam wiedział, pisząc „Golono, strzyżono”.

  24. Do Torlina: A ja widziałem, i to całkiem niedawno, skrzyżowanie ulic:
    Jana Pawła II z Karola Wojtyły.

  25. Panie Redaktorze!

    Dosc spektakularne zwyciestwa Obamy Barack to przede wszystkim efekt ogromej moblizacji srodowisk afroamerykanskich skupionych w roznych rozmaitych kosciolach i osrodkach Gospelowskich. To efekt pozyskania dosc na dzisiaj zbuntowanej mlodziezy amerykanskiej i tej czarnej i tej kolorowej. To w koncu efekt antysympatii wzgledem nie samej Hilary Rodham Clinton a wzgeldem jej meza w szczegolnosci. To sa efekty pewnych porachunkow z przeszlosci i dlatego na przekor rozsadkowi Ci znaczacy delegaci oddaja swoj support na Obame a nie Hilary Clinton.
    Jak sie jednak ma to do przecietnego amerykanina, ktory albo jest zadeklarowanym republikanem, konserwatywnym republikaninem, czy demokrata, czy tez tzw.idependent sympathy depends of…….?

    Chce zwrocic uwage na jeden zasadniczy element. Wyniki przeprowadzonych prawyborow w poszczegolnych stanach to efekt tego , co na wstepie napisalem, ale tez efekt pewnych nadzieji, obaw i oczekiwan. spoleczenstwo amerykanskie trwajacymi prawyborami podzielilo sie na tyle, ze dzisiaj ( analizujac rozliczne blogi polityczne w USA i media ) wiekszosc sympatykow Partii Demokratycznej nie chce zaakceptowac Obame. Przemawia za tym i jego kolor skory, i jego zwiazki z poniekad dosc rasistowskim kosciolem od ktorego po 20 latach nagle uchodzi!. Dziwne skladanie wedlug mnie ofiary na rzecz szczytnego celu bycia Prezydentem.Wielu wsluchiwalo sie w wzniosle wystapienia Obamy i jako znawcy tematu kwitowali je jako puste krasomowstwo, ktorym z lekkoscia kupowalo sie sympatie tych mniej swiadomych lub bedacych pod wyplywem………! Do czego To doprowadzic moze. Doprowadzi do tego , ze czesc demokratycznegio elektoratu – wbrew swoim przekonaniom- w decydujacym momencie lub nie zaglosuje wogole, lub na przekor zaglosuje na republikanskiego kandydata McCaina.
    Ani sytuacja ekonomiczna, ani pewne uwarunkowania socjo-polityczne nie sprzyjaja temu by afroamerykanin byl Prezydentem USA.Delikatnie mowiac jeszcze nie przyszedl ten moment by czarnoskory byl Prezydentem USA. Spolecznosc afroamerykanska bardzo zywo reaguje juz teraz na ewentualnosc zwyciestwa ich czlowieka czemu towarzysza juz pewne przejawy tego ze czas „bialych” zbliza sie ku koncowi i teraz oni beda spiewac tak jak ” czarni” zagraja. Sam osobiscie spotkalem sie z wypowiedzia jednego – dosc inteligentengo , wyksztalconego – afroamerykanina, ktory powiedzial mi cyt… ” Yoru time whites going to be finished for a long time, and you will see how painfull and expansive will be that for you …” Tlumaczac to powiedzial mi on ze czas dominacji bialych sie konczy i bedzie to dla nas bialych okres bardzo bolesnych dosiwadczen .Nic dodac nic ujac.Rosnie uspiony antagonizm piomiedzy bialymi i czarnymi. Nie jest to wskazane w obecnej sytuacji w USA zjawisko.Nazywajac wszystko dalej po imieniu chce jedynie zwrocic uwage na jedno. Rownosc rasowa tak!, ale przypatrzmy sie innej kwestii. Procent afroamerykanow naukowcow, badaczy, prawnikow, lekarzy wzgledem bialych. Zdecydowana mniejszosc. A przede wszystkim wszyscy maja rowny dostep do nauki i kredytow na nauke w najdrozszych uczelniach. trzeba poprostu chciec.Nie jestem zamozny a dzieci moje sie ucza w drogich miejscach.
    Zjawiska kryminogenne wsrod bialych i afroamerykanow.W 72 % osadzonych w wiezieniach i skazanych za rozne przestepstwa to afroamerykanie i tzw. latynosi. Czy nie jest to wymowne.
    Nie jestem rasista, ale tez nie uwazam, ze Obama jest tym wlasciwym. Nie reprezentuje w moim odczuciu czlowieka gotowego do przyjecia na siebie odpowiedzialnosci wyprowadzenia USA z najglebszego od 40-tu lat kryzysu ekonomicznego i odbudowania pozycji USA w swiecie. Nie jest on doswiadczonhym autorytetem. Pewna wzgledna popularnosc w USA i to dosc limitowana – nie daje mi legitymacji do udzielenia mu mojego zaufania czyli mojego mandatu.
    Chyba dosc jasno okreslilem amerykanska rzeczywistosc i ewentualnos tego czy i dlaczego Obama moze nie byc Prezydentem USA. To dosc gleboki kryzys wewnatrz Partii Demokratycznej i niestety rzutuje on na calosc sytuacji wewnetrznej w USA, dalekiej obecnie od normalnosci, tej normalnosci, do ktorej bylismy przyzwyczajeni, dzieki ktorej my imigranci zdecydowalismy sie na organizowanie swojego zycia raz jeszcze wlasnie w tym a nie innym kraju.
    Prawdzie trzeba umiec spojrzec w oczy i odpowiednio zareagowac. Reakcja beda wlasnie glowne listopadowe wybory.
    Moja prognoza – McCain Prezydentem. ( niestety, ale to w moim odczuciu wybor mniejszego zla)

  26. geograf pisze:

    „Z republikanów, Eisenhower był na sprawy środkowoeuropejskie całkowicie nieczuły (Budapeszt!)”.

    Nie bardzo widzę jak można było być w tamtych czasach „czułym” na wydarzenia tego kalibru, co powstanie na Węgrzech, i co ewentualnie miałby zrobić prezydent USA, żeby być postrzeganym jako bardziej „czuły”. Jakikolwiek prezydent USA…

  27. Może to lapsus mniejszego kalibru niż Obrońcy Monte-Cassino, ale o ile pamiętam, to w Gdyni stoi (czy stał ?) pomnik ku czci Obrońców Wybrzeża 1939 – 1945. NIe dam sobie uciąć ręki za to, co piszę powyżej, i jeśli fantazjuję, to przepraszam, Pamięć zawodzi…

  28. Roman56PL

    Jezeli nie uwazasz sie za rasiste, to nie uzywaj rasistowskich argumentow o tym, ze czarni niekcom kciec i dlatego musza isc siedziec.

    Zauwaz rowniez roznice miedzy Hispano a African- Americans. To nie to samo i ci pierwsi glosowali za Clinton.

    Obama wnosi do kampanii nowy element, ktory oby przeniosl sie na szersze wody. Do tej pory nie uzyl ani razu negatywnych argumentow i to jest to, czego zadna inna kampania od wielu, wielu lat nie byla w stanie zaproponowac. Uwazam to za dobry prognostyk, ktory wskazuje, ze to co mowi na przyklad o negocjacjach z przeciwnikami, ma nieco sensu. McCain to stanowisko wysmiewa nie proponujac w zamian absolutnie niczego.

  29. Moje przewidywania w sprawie Obamy sprawdzily sie i czuje satysfakcje. To chyba jedyny pozytywny znak przemian na scenie amerykanskiej. Czy duet z Hilary jest mozliwy? To napewno nie Obama poprosi ja o stworzenie teamu, poniewaz ma lepszych kandydatow, chodzby J. Edwardsa. Wracalem wczoraj z Polski przez Londyn, Toronto i Detroit, mialem wiec czas, aby naczytac sie do woli komentarzy z roznych zrodel. Wiec, zgodnie z „Guardianem”, „Daily Telegraph” i „NYT” o przyszle pozostawienie w stawce jako gracz Nr 2 poprosi(la) Hilary a nie Obama. To ona jest strona, ktora prosi o laske. Po drugie= gdyby w wyborach prezydenckich glosowali Brytyjczycy, to wygralby Obama z 80% glosow. Zabawna rzecz ogladalem w Euronews- Obama na spotkaniu z AIPAC powtarzajacy kilka razy pod rzad, ze powstrzyma kategorycznie jako prezydent iranskie ambicje do broni nuklearnej. Ale brzmialo to troche nieprzekonywujaco i wymuszono. W mojej lokalnej gazecie byl dzisiaj na ten temat komentarz autorstwa Z. Brzezinskiego, ktory nalegal na rozpoczecie negocjacji z Iranem przez strone amerykanska bez warunkow wstepnych.
    Na kontynencie amerykanskim wiadomoscia dnia bylo zdobycie orez Detroit Red Wings Pucharu Stanleya, nie zas kampania prezydencka Demokratow.
    Pozdrowienia. Milo jest wrocic do domu po dlugiej podrozy.

  30. W uzupełnieniu do mojego poprzedniego wpisu.
    Esencjologicznie:
    1.Jeśli Obama to pani Clinton będzie musiała znależć powody obiektywne do rezygnacji z vice prezydentury. Jeśli Obama- to wojna światowa.
    2.Jeśli Mc Cain , to tylko „szmatławe” konflikty regionalne.

    Eddie

  31. I widzisz Georg Kogut, parafrazując genialną w swojej prostocie myśl Franza Maurera „Czasy się zmieniają, a formuła ideologiczna jest niezmienna”

  32. @Jacobsky:

    1) Eisenhower mógł, moim zdaniem, wykonać pewne gesty, jak np. JFK parę lat później w Berlinie (Kennedy pod murem berlińskim powiedział że jest pączkiem z masłem, więc Eisenhower mógł na granicy austriacko-węgierskiej stwierdzić, ze jest plackiem z gulaszem) 🙂 W każdym razie, nie musiał kierować całego wysiłku dyplomacji amerykańskiej na Bliski Wschód by utrzeć nosa Francuzom i Anglikom.
    2) Mógł też z kolei innych gestów nie wykonać, a konkretnie – mógł wpłynąć na sekcję węgierską RWE, by powstrzymała swoich najbardziej krewkich redaktorów. Podczas gdy J. Nowak – Jeziorański wzywał Polaków do poparcia Gomułki i „samoograniczenia”, węgierscy dziennikarze w Monachium na spółkę z oficerami amerykańskiego wywiadu nadawali instrukcje produkcji koktajli Mołotowa… Wiadomo, co było potem.
    3) Co do skrzyżowań: w moim (prawie) rodzinnym Krakowie jest na Kazimierzu skrzyżowanie ulic: Rabina Meisselsa i Bożego Ciała 🙂

    Pozdrawiam

    Geograf

  33. Obama to demagog:
    Jego slowa:
    Nie ma bialej Ameryki, nie ma czarnej Ameryki sa tylko Stany Zjednoczone Ameryki.
    Wcale mu to nie przeszkadzalo bys czlonkiem parafii ktorej ksiadz twierdzil ze biali amerykanie stworzyli virus AIDS’a poto azeby wyeliminowac rase czarna. Cynicznie prowokacyjne klamstwo.
    Obama to lalus-mydlek ktory powie wszystko azeby dojsc do wladzy.
    Niebezpieczny typ. Bolszewicy w swoim czasie tanimi haslami zdobywali tlumy:
    Ziemia chlopom! Chleb glodnym! Pokoj ludom! Wladza Radom itp obietnice i hasla nic nie kosztuja tylko podniecaja tlumy i zwodza pospolstwo.

  34. NA LITOSC BOSKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZGROZA I HANBA!!!!

    Hala „Ludowa” a wlasciwie Hala STULECIA to nie zadna budowla pohitlerowska!!!!!!!!!!!!! To wczesnomodernistyczna, a dokladniej ekspresjonistyczna budowla uznawana powszechnie za perle wczesnodwudziestowiecznej architektury i inzynierii!!! Wzniesiona zostala jeszcze PRZED PIERWSZA WOJNA SWIATOWA.Co wiecej stanowi czesc architektonicnego zalozenia jakie zaplanowano w Szczytnikach a upamietniac miala stulecie zwyciestwa nad Napoleonem pod Lipskiem!Jedyna w swoim rodzaju w owczesnym czasie byla dla owczesnego dynamicznie rozwijajacego sie Breslau czym Empire State Building dla NYC!!!! Wroclaw w tamtych czasach byl najdynamiczniej i najintensywniej rozwijajacym sie miastem Cesarstwa i o ile pamiec mnie nie myli do lat 20 stal sie drugim (po bodajze Hamburgu) najludniejszym zespolem miejskim w kraju! I na zakonczenie…

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Hala_Stulecia

    To tak zeby szanowny Pan Redaktor – Wyksztalciuch odswiezyl sobie wiedze.

    Z wyrazami oburzenia nizej podpisany – architekt i Wroclawiak…

    P.S. Podobnie zreszta jak PKiN nie mial nasladowac dekadenckiej architektury imperialistow ale jest czystym socrealistycznym tworem ktory powstal z pomieszania wczesnej radzieckiej mysli modernistycznej (niezwykle odwaznej) z nakazami partii odnosnie ideologii w sztuce!!! I kopiowal nie wiezowce z USA ale budynek Uniwersytetu Moskiewskiego – ikone socrealizmu – autorstwa Lwa Rudniewa ktory jest projektantem obu budynkow ( UMiL w 1949, PKiN w 1955)

    W S T Y D !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  35. Na polityce amerykanskiej sie nie znam, ale – tak jak NTAPNo1 – nie lubie uzywania krypto-rasistowskich argumentow prezntowanych przez Romana56PL. A statystyka, Panie Romanie, to bardzo ciekawa sprawa. Jesli 72% wiezniow jest pochodzenia latynoskiego i afro-amerykanskiego to na kazda z tych grup przypada srednio 36%. Wynika z tego, ze „bialych” jest w wiezieniach 38%. Czy TO nie wymowne.

  36. Orca

    Szkoda, ze nie poszlas po detalach. Ja bym nie uogolnial: obok sa zawsze bardzo wywazone opinie i zrecznie sformulowane. Pewno tez teraz ogladasz swiatlo w oknach, w domu Clinton, w Washington – co oni tam robia ? Zaryzykuje, ze Pani Clinton sprawdza jeszcze lojalnosc sen. Obamy i jego gwarancje poparcia dla jej programu healthcare, jesli ona da mu 100% poparcia jutro, w zapowiadanym wystapieniu. Do tej pory on byl niezwykle elegancki i przyjazny, a ex-prezydentowa rzucala mu zdawkowe gratulacje. Ja to widze chocby w jej oczach i falszywym usmieszku, a eksperci pewno w slowach i czynach, ze – prosze wybaczyc – baba jest zajadla, wredna i nie odpusci z dobrego serca. Czy mozesz sobie wyobrazic, ze sluzylaby wiernie prezydentowi i nie otworzylaby buzi poki nie poprosza ? Dopiero biedny Barack mialby cyrk ! A jeszcze Bill ? Ci oboje nie sa w stanie byc lojalni i obiektywni, jak nie szczedza ostatniej kropli krwi dla obrony wlasnych interesow. Wiem od ludzi, jak wielu widzi ich tak samo. Ona nie mialaby najmniejszych szans przeciw McCain, Amerykanie nie sa glupi. Ale – moze byc pomocna ciagnac za soba 18 milionowy elektorat dla Partii i dla Obamy. To chyba dyskutuja.
    Odezwij sie jutro, po przemowieniu Mrs Clinton.

  37. A niech to – zaden ze mnie matematyk. 100 – 72 = 28. I caly moj wywod ( z wyjatkiem krypto-rasizmu) mozna o kant roztrzaskac. Ciekaw tylko jestem jak to jest z podzialem na religie, wyznania, preferencje kulinarne, preferencje seksualne itd. i czy mozliwe byloby wysnucie z takich podzialow jakichs ciekawych wnioskow. Np. ze najwiecej przestepstw popelniaja ciemnoskorzy heteroseksualni chrzescijanie jedzacy mieso a najmniej jasnoskorzy niewierzacy homoseksualisci-wegetarianie.

  38. Dziś pytanie, jutro odpowiedź.
    Wszoraj w zacytowanym poniżej wpisie z tego blogu, bez żadnych wątpliwości zawyrokowaem, że :

    „Eddie pisze:

    2008-06-05 o godz. 20:40
    Esencjologicznie:
    1.Jeśli Obama to pani Clinton będzie musiała znależć powody obiektywne do rezygnacji z vice prezydentury. Jeśli Obama- to wojna światowa.”

    Dzisiaj pani Clinton wykonała ten nieunikniony manewr , podany wczoraj przezemnie o szacunkii esencjologiczne.

    Jeszcze będziem się działo,
    Miłych wakacji, Eddie

  39. Dana1 i Kane: Rozumiem, że Waszym zdaniem w Wikipedii znajduje się prawda objawiona i niepodważalna. Zadaliście sobie trud i znaleźliście stosowne hasło, uwierzyliście na słowo. I to jest właśnie to, co p. Szostkiewicz nazwał „skazą wykształciucha”, tyle tylko, że interpretuje to zupełnie inaczej niż ja. „Wykształciuch”, w takim sensie jaki nadał temu określeniu Aleksander Sołżenicyn („obrazowańszczina”), a nie „Gazeta Wyborcza”, to człowiek formalnie wykształcony, ale jego wiedza i sądy o świecie są dosyć płytkie, nie ma on własnego, indywidualnego zdania i właśnie bardzo dobrze czuje się w tłumie, który mu podpowiada co i jak ma myśleć. No cóż, skoro p. Szostkiewicz sam siebie określa mianem wykształciucha… A wracając do problemu podobieństwa Pałacu Kultury do chicagowskich budowli. Wiele razy spacerowałem po chicagowskiej Magnificent Mile i teraz zastanawiam się, któreż to budynki mogły na początku lat piećdziesiątych zainspirować architekta Rudniewa (był w Chicago?). Wrigley Building, bo ma 30 kondygnacji i zegar? Ale przecież zegar na PKiN pojawił się dopiero kilka lat temu… Bryła też zupełnie inna i całość nie razi prostackim eklektyzmem jak warszawski potworek. A może „neogotycki”gmach Tribune Tower? Nie, też nie. Bryła bardziej podobna niż w przypadku Wrigley, ale jednak jesteśmy jeszcze daleko od warszawskiego socrealizmu, a i proporcje dużo lepsze. A może gmach Hotelu Intercontinental? Nie, to też nie to. Zostawiam to na boku. Najłatwiej napisać, że Pałac Kultury został „skopiowany z wieżowców Chicago”. Tak to już jest z wykształciuchami. I w ogóle bym nie podejmował tego tematu, bo w końcu nie każdy musi się znać na architekturze. Ale problem tkwi w tym, że red. Szostkiewicz bardzo często i w wielu sprawach stosuje tego typu uproszczenia i skróty myślowe, gdy pasują do tezy. A niektórzy to, przepraszam za kolokwializm, „łykają”…

  40. Zygmunt
    Sowiecka fascynacja amerykanizmem ściślej amerykańską cywilizacją to sprawa dość banalna dla historyków kultury. Od leninowskiej fascynacji metodami produkcji u Forda po wpływy właśnie na monumentalną architekturę. Wiki, dlatego że jest to najszybszy sposób na niepewne (tu zgoda) sprawdzenie faktu, daty czy nazwiska. Tym razem nie odeślę cię do tekstów wiążących architektury USA i CCCP. Z łatwością odrzucisz je, jako „nie pasujące kolokwializmy”. Może jak sam je znajdziesz to im zaufasz. Informacja zdobyta samodzielnie jest więcej warta i utrwala się lepiej.

  41. DLA KREON I NTAPNo1!
    dla wyjasnienia widze niezbyt wtajemniczonym potoczne uzywnie sformulowania latynosi odnosi sie do osob poslugujacych sie j. hiszpanskim i pochodzenie ich zwiazane z krajami Am.Lacinskiej lub Am.poludniowej. Wsrod nich jest wielu ciemnoskorych, zeby nie powiedziec ze wiekszosc.Przybysze z Haiti Dominikany, wielu innych pomniejszych wysp karaibskich w wiekszosci sa ciemnoskorzy.
    Ja przedtsawilem kilka aspektow specjalnie wyostrzonych, bowiem dosc dokladnie na przestrzeni kampanii wsluchiwalem sie w to niby cudowne dziecko Obame i czasami jego zone.Dziwnym trafem jednak zdecydowana wiekszosc bialych odbiorcow tychy spektakli okreslala je jako EMPTY BLA BLA BLA -p czyli puste nic, mniej niz zero. zwrocano uwage i w prasie tez i Hilary to starala sie czasami uwypuklic, ze w wystapieniach Obamy stale wystepowal element podzielenie na bialych i czarnych.
    Jezeli siegac jeszcze do statystyk kryminalnych, o ktore tak skwapliwie ktos w podliczeniach wspomnial, to odsylam do wielu stron internetowych – oficjalnyc – w ktorych mozna uzyskac informacje statystyczne o ilosci osadzonych i osadzonych w Correctional Facilities, gdzie najciezsze przestepstwa to gwalty, napady z bronia, zabojstwa – dominacja ciemnoskorych, zorganizowana przestepczosc z napadami z bronia w reku i smiertelnymi ofiarami to specyfika latynoska. Czy dalej mam cos udowadniac.Jezeli juz tak na argumenty to pkazcie mi swiatli obroncy obrazonych mna ciemnoskorych tych ostatnich wsrod wirtuozwo klasycznej muzyki, profesorow nauk ( rozmaitych) intelektualstow wielkiego formatu. Sa owszem, lecz bardzo nieliczne jednostki. No trudno jak sie nie chce to lepiej na Palmie banana jesc.Bezsprzecznie widac ich w boksie i kilku innych dyscpyplinach sportowych, w jazz-ie i jeszcze innych gatuntach tzw, music pop i to wszystko.
    Nie chce dalej argumentowac swoijego stanowiska ale musz jeszcze wspomniec o jednym. Stale wedruje sluzbowo po USA i czestokroc mam mozliwosc przejazdem zobaczyc ” czystosc i porzadek w dzielnicac” ba w calych miastach czysto afroamerykanskich. Nie chce, by ten stan sie rozprzestrzenial. Ciekawostka jest jednak druga i taka, ze czestokroc bezposrednimi sasiadami takich dzielnic sa dzielnice zamieszkale przez polska emigracje.Ten widok i stan rzeczy tez jest dosc wymowny w kotekscie uwag i wypowiedzi osob, do ktorych niniejsze wyjasnienie kieruje.
    Dlaczego Obamie nie zaproponowac prezydentury w Polsce?, Ministrem zdrowia zrobic Kaszpirowskiego a dajac azyl Osama Bin Ladenu uosobic jego jako MInistra Spraw Zagranicznych i Obrony Narodowej w jednym?

    Wielu innych blogowiczy zauwaza dosc niepokojace niuanse z kampanii Obamy tylko w/wym. uznaja moje wystapienie jako z gruntu rasistowskie.
    Powtarzam moje stanowisko. USA NIE DOJRZALY DO TEGO BY AFROAMERYKANIN BYL PREZYDENTEM, W SZCZEGOLNOSCI OBECNA SYTUACJA EKONOMICZNA I POZYCJA USA W SWIECIE.

  42. geograf,

    dzięki za odpowiedz. Co do znaczenia gestów, to wydaje mi się, że różnimy się w opiniach. Ich In nie Berliner znaczyło dokładnie tyle dla Niemców z NAD co reaganowska audycja „Żeby Polska była Polska” dla nas, w czasie stanu wojennego. Ani Kennedy, ani Reagan nie zamierzali zmieniać status quo europejskiego, a jeśli już, to nie za pomocą „gestów”, bo obydwaj pokazali, że potrafią dopiec Sowietom poprzez konkretne działania.

    Problem w tym, że w końcu lat 50-tych / na początku lat 60-tych konkretne działania były dość ryzykowne, o czym świadczy tzw. kryzys kubański i związana z nim cienka, czerwona linia, jaka oddzielała świat o III wojny światowej. Na szczęście ta cienka, czerwona linia zmieniła się nie w wielkie, czerwone kule o jasności słońca, ale w czerwoną linię telefoniczną, która założono głównie po to, żeby oszczędzić sobie niepotrzebnych gestów o potencjalnie dramatycznych skutkach.

    Ike mógł, ale nie musiał pojawiać się na granicy wegierksiej. Wystarczy, że zdominowany przez Amerykanów tzw. „wolny świat” otworzył swoje granice dla uchodźców z Wegier. A IKe rzeczywiście był zajęty wtedy czymś innym. Natomiast nie zgodzę się, że Ike powinien wpływać na sekcje węgierska RWE, co – jak wynika z Twojej wypowiedzi – miałoby zapobiec rozlewowi krwi w Budapeszcie. Po II wojnie swiatowej recepta na koktajle Mołotowa była znana w Europie i bez RWE, a dynamika powstania na Węgrzech była całkowicie niezależna od tego, co mówili przez radio spikerzy RWE z podszeptu oficerów CIA. Jednak skoro ich szeptanie miałoby mieć miejsce z podszeptu administracji waszyngtońskiej, to może jednak świadczy to o tym, że Ike był czuły na sprawy Europy Wschodniej ?

    Pozdrawiam

  43. sorry, mialo byc „Ich bin ein Berliner”

  44. Paweł Krzywulski — architekt i wrocławianin a z kulturą coś na bakier.!
    Zygmunt– a co te hasła w Wikipedii to fałsz ? A cały wpis to takie wymądrzanie się typu: jaki to ja jestem mądry.!!!

  45. G.Okon,
    Zaczelam ogladac, a pozniej tylko sluchalam przemowienia Clinton. Mowila wiecej o przeszlosci i przede wszystkim o sobie niz o zjednoczeniu partii demokratycznej. Miedzy wierszami domyslam sie, ze w listopadzie powie cos w rodzaju ‚I told you so’. Jej slowa interpretuje w nastepujacy sposob: ‚Tylko ja powinnam otrzymac nominacje partii demokratycznej. Sami zobaczycie. McCain wygra i wtedy potwierdza sie moje slowa. ‚
    W styczniu podejrzewalam, ze republikanie wymanewruja Obame do nominacji po to, by w listopadzie wygral McCain. Teraz wolalabym wierzyc, ze tak nie jest.
    Slyszalam komentarze, ze doradcy Clinton zawiedli. Moim zdaniem to tylko oznacza, ze Clinton nie potrafila wybrac wlasciwych ludzi na swoich doradcow (sense of judgement).
    Mieszkam w liberalnym stanie (WA), gdzie plec i kolor nie maja zadnego znaczenia. Doskonale wiem, ze to nie jest regula w calym kraju.
    Chyba trudno bedzie kontynuowac nasza rozmowe na blogu. Bez wzgledu na to ‚kto w listopadzie’, sa to historyczne wybory i ciesze sie, ze jestem czescia tego wydarzenia. Pozdrawiam.

  46. jerzyjan: No właśnie, rzecz polega na tym, że mnie stać na marytoryczną polemikę, a Ciebie najwyraźniej nie. Współczuję…
    dana1: Ależ bardzo proszę. Bardzo chętnie zapoznam się z opracowaniami, które mi polecisz. Czekam na listę. Tylko bardzo proszę Cię proszę, następnym razem nie przekręcaj moich słów. Ciekaw ponadtom jestem cóż to takiego: „teksty wiążące architektury USA i CCCP” (?) :-).

  47. Orka
    Dzieki za reakcje. Moja ocena, jesli pozwolisz, to zacieklosc sen. Clinton w ciagnieciu korzysci z sytuacji, jaka by nie byla. Do cholery doprowadzila mnie jej impertynencja, trzymanie tysiecy przy telewizorach, w oczekiwaniu na Her Majesty przez prawie dwie godziny, bo Rodzina sie spozniala…Moze czekali na Lewinska. W przemowieniu utrwalala kapital 18 milionow do uzycia ich w przyszlosci, dla wlasnych celow. I znow te „duszeszczipatelnye” powiastki o biednych staruszkach i chlopczykach sprzedajacych wlasny rower dla poparcia Mrs. Clinton. To ryzykowne, ale znamienny jest jej elektorat: zmurszale babcie i paniusie (z mojego klubu) kompensujace wlasne zycie w ideale tej Wojowniczki o ubezpieczenia. Pamietasz, ze zaczela to samo kilka lat temu, ale nie odrobila slupkow, cyferki nie nie zgadzali i wyszla z Senatu z podwinietym ogonem. Jedyny temat, ktory wyuczyla i bedzie ciagnac do konca kariery. Obama jest mlody i madry, i elokwentny, i przekonywajacy, i orator przeswietny, ideal – drugi JFK. Ale – JFK mial potezne poparcie w Rodzinie i byl zaskakujaco oryginalny, jak na tamte czasy. I media wtedy tak nie skubaly po kostkach. Przecietny farmer zapyta: czy ja tak naprawde moge wierzyc temu Obamie ? Chyba jeszcze nie doroslismy do odpowiedzi. Blog mnie ogranicza tez i rad bym byl pogadac przez telefon. Pozdrawiam.

  48. G.Okon,
    W mojej poprzedniej wypowiedzi probowalam byc ostrozna w doborze slow i porownan. Przez ostatni miesiac Clinton desperacko trzymala sie klamki od drzwi i nie akceptowala faktu, ze wiekszosc nie chce widziec ani jej, ani jej meza. Chcialabym, aby odeszli w cien i tam leczyli swoje rany. Nawet jesli byloby ich stac na moment szczerosci, to mam problemy z zaufaniem do ich intencji. Pomijam tutaj inna dynastie o nazwie Carl Rove i spolka. Moja dezaprobata w tym kierunku ma inne podstawy.
    Rozmawialam ze znajoma, ktora od lat jest aktywnym czlonkiem partii demokratycznej w WA. Roznimy sie na temat Clinton. Znajoma prowadzila kampanie w Seattle popierajaca Clinton. Oczywiscie jest bardzo rozczarowana rezultatem prawyborow. Zapytalam ja ‚what’s next?’. Zaskoczylo mnie, ze nie interesuje ja kampania na rzecz Obamy, mimo ze poproszono ja o to.
    Interesuja mnie opinie studentow. Ci, z ktorymi rozmawialam pozytywnie interpretuja fakt, ze Obama nie jest gleboko zakorzeniony w DC. Dla mnie rowniez jest to zaleta. Osobiscie uwazam, ze Obama przedstawil sie w bardzo blyskotliwy, inteligentny, wywazony i, jak widac, skuteczny sposob. Z przyjemnoscia bede kontynuowala nasza rozmowe. orca.trail@yahoo.com Pozdrawiam.

css.php