Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza
Szymon Ho?ownia

21.05.2020
czwartek

O Hołowni, co się partiom nie kłania

21 maja 2020, czwartek,

Żeby było jasne: wciąż uważam, że Szymon Hołownia jest kandydatem demokratycznym, a jego bliscy współpracownicy nie są agentami jakichś ciemnych sił dybiących na Polskę. Ale jest „ale”. Zgadzam się z Jackiem Żakowskim, który napisał w czwartkowej „Gazecie Wyborczej”, że głosowałby bez oporu na Rafała Trzaskowskiego, „by pozbyć się Dudy i by uniknąć Hołowni”.

Hołownia jedzie po bandzie, gdy powtarza za antysystemowcami typu Kukiza, że trzeba wyjść poza „męczący paradygmat PO-PiS”. Nie ma takiego paradygmatu, a bez niemalowanego, jak za PRL, systemu wielopartyjnego nie ma praworządnej demokracji. Między PO i PiS nie ma żadnej symetrii, to gęba przyklejona partii Tuska przez przeciwników politycznych, którzy chcieliby jej upadku, aby było więcej miejsca dla nich. Kogo zwalcza od pięciu lat propaganda pisowska z tą samą bezczelną i kłamliwą furią, jeśli nie Platformę?

Bajdurzenie o „starych” i zużytych partiach politycznych to hasło, na którym Hołownia chce dojechać do Belwederu. Czy sprawdził, ile lat działa PO, a ile niemieckie, brytyjskie czy amerykańskie partie polityczne głównego nurtu? Przy nich PO/KO to młodzieniaszki. Jeśli Hołownia nie chce się kłaniać partiom, to komu? Nie ma czegoś takiego w realnej polityce jak „bezpartyjny” i niezależny kandydat. Tacy mogą się pojawiać na liście chętnych do Belwederu. Na szczęście dzięki regulaminowi wyborczemu, który odsiewa oszołomów, dziwaków i wywrotowców, tacy chętni mogą wejść do peletonu, ale nie przechodzą do finału. Pamiętacie Stana Tymińskiego? Też udawał „niezależnego”, aby spróbować wykoleić rodzącą się polską demokrację. Wyciągnięto z tego lekcję. Jak dotąd – działała.

Nie ma więc nic dziwnego w tym, że pytamy o sztab i finanse pretendentów do prezydentury. Również Hołowni. Bo jeśli nie jest się kandydatem legalnej, prześwietlonej partii politycznej, to trzeba być tak samo przejrzystym dla wyborców jak kandydaci partyjni. Bezpartyjnością lubią się chwalić antydemokratyczni populiści, nie jest ona sama w sobie wartością polityczną. Bezpartyjnych i partyjnych, podobnie jak partie i ruchy polityczne, oceniamy po czym innym: po celach, do jakich dążą, i skutkach, jakie powodują. Niby dlaczego polityczny żółtodziób miałby zasługiwać na nasze zaufanie bardziej niż lider ,,starej” partii?

Chętnie bym się dowiedział, jak Szymon Hołownia godzi swoje bojowe antypartyjne, „antysymetrystyczne” zawołanie z obecnością w swym sztabie byłego ministra spraw wewnętrznych i nadzorcy służb za rządów PO? Owszem, Jacek Cichocki koordynował działania służb państwa demokratycznego, a nie jakiejś zamordystycznej dyktatury proletariatu. Ale z natury rzeczy poruszają się one także w swoistej szarej strefie i wolno pytać, czy to naprawdę dobry pomysł, by ze swoją zastrzeżoną wiedzą musiał być szefem sztabu Hołowni. W moim odczuciu – niekoniecznie.

Nie przekonuje mnie też mantra Hołowni, że „wybór kolejnego partyjnego prezydenta nie będzie zmianą”. To taki sam tani populizm jak wygrażanie pięścią wszystkim politykom bez różnicy. Tymczasem wybór Trzaskowskiego w miejsce Dudy byłby zmianą przełomową, Polska miałaby prezydenta proeuropejskiego, gotowego do prowadzenia sensownej polityki zagranicznej i obronnej. Po drugie, ukształtował się w naszej polityce zwyczaj, że prezydenci składają po zwycięstwie wyborczym swoje legitymacje partyjne.

Andrzej Duda zrobił to tylko deklaratywnie, Trzaskowski, miejmy nadzieję, potraktowałby ten zwyczaj serio i wtedy też byłby „bezpartyjny”. Ale nie ma nic złego w tym, że głowa państwa ma jakiś rozpoznawalny polityczny rodowód, byleby nie oznaczało to ślepej lojalności. A jakie jest środowisko polityczne (nie mylić ze sztabem!) Hołowni? Nie wiemy, to w najlepszym razie projekt w budowie. Może Hołownia okaże się dobrym budowlańcem, ale do funkcji dyrektora budowy jeszcze ma kawałek drogi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 72

Dodaj komentarz »
  1. tak w temacie wyborów. u mnie na mojej prowincji na jednym płocie wisi baner pana Bosaka a tuż obok na płocie następnym pana Biedronia. i tak sobie zgodnie wiszą. pozdrawiam pana redaktora i komentujących.

  2. Na pana Hołownię, proszę nie za ostro, bo liczę na to, że jego elektorat może się przysłużyć panu Trzaskowskiemu w drugiej turze . Ponadto liczebność kandydatów zmniejsza szansę Dudy.

  3. @rosemary
    Pewno, że sobie zgodnie wiszą, bo skrajności się często spotykają nie na płocie, tylko w realnym życiu. Niechęć (lub wręcz wrogość ) do Unii Europejskiej jest i na nacjonalistycznej skrajnej prawicy, i na antykapitalistycznej skrajnej lewicy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wyobraźmy sobie zwycięstwo Hołowni i nowe porządki w „pałacu prezydenckim”. Kim będą jego ministrowie, szefowie kancelarii? Otóż albo amatorzy polityczni bez doświadczenia i zaplecza albo partyjne „odrzuty”. Posady dla nie spełniony h acz ambitnych i ich rodzin. Prezydent bez solidnego wsparcia w obu izbach parlamentu będzie figurantem. Pamiętacie „Tyle znaczy co Ignacy a Ignacy g… o znaczy”

  6. Chciałem głosowac na p. Hołownię z zastrzeżeniami, o któych Gospodarz pisze, bowiem partia mieszczańska była pasywna i dość ostentacyjnie ignorowała własnych wyborców. Teraz to nieaktualne, bowiem pojawił się prezydent Trzaskowski.

    Inną sprawą jest jakość partii i ich oferta, a raczej jej brak. Jeśli nie ma jednoczącej ideii, co mogę zrozumieć, to warto przynajmniej współpracować z własnymi zwolennikami, tj ruchami obywatelskimi, samorządami, uniwersytetami i ośrodkami kultury, bowiem łączy nas przynajmniej to, że wszystkich nas PiS chce unicestwić.

    Albo KO pójdzie w tym kierunku (na szczęście zaczyna to powoli robić), albo pozostanie nam organizować się samym. Tak właśnie odebałem kandydaturę p. Hołowni.

  7. Hołownia wykorzystał i wykorzystuje pustkę ideowo-pragmatyczną na polskim podwórku bylejakiej „polityki”.
    Widzi to stado partyjnej nomenklatury często dobrze utuczone, którego jedynym zadaniem jest szerzenie fałszu, kłamstw wierutnych i prymitywnej propagandy od nieuków – do nieuków, na zawsydzającym normalsa poziomie.
    Wlazł w nie swoją skórę i co – można – 16.5% – średnie deklarowane poparcie SzH w maju – można, można.
    Nie pierwszy pokazał, że można być „nikim” i potężnie napędzić strachu „lewandowskim” polskiej podwórkowej polityczki.

    Trzaskowski – jeśli rzeczywiscie jest inteligentny i szybko się uczy – jeśli zbierze wymagane podpisy w krótkim czasie ma niebywała okazję do wypunktowania tej beznadziei Dudy i susko-brudzińsko-terlecko-bielanowych macherów.

    A swoja drogą przerażajace, że taki Jaki może być komisarzem stolicy, a w przyszłosci i prezydentem kraju.

    Polska zeszła na psy i nie dziwią już zabawy w piskownicy obszczymurów.

  8. Akurat p.J.Żakowski w wielu sprawach wcześniej się pomylił – m.in. pamiętam jego słowa „nie straszcie pisem”…..Jeśli będzie II tura to właśnie między długopisem a kimś z dwójki Trzaskowski lub Hołownia. Każdy z nich jest lepszy od Dudusia. I nie deprecjonowałbym Hołowni. Wydaje mi się, że elektorat Kosiniaka w II turze zagłosuje niestety na Adriana bądź na Hołownie właśnie.

  9. Hołownia reprezentuje m.in. tych przeciwników kaczyzmu, którzy są zniechęceni do parlamentarnej opozycji. Gdyby go nie było – i tak nie zagłosowaliby na Trzaskowskiego. Dlatego Hołownia jest cenny; robi to, co powinien (moim zdaniem), aby powiększyła się baza wyborcza obozu anty-PiS. Jest „nowy”, więc krytykuje „starych”. Kandyduje w wyborach przeciwko przedstawicielom establishmentu partyjnego, zatem nie może głosić zadowolenia z działalności istniejących partii, bo jego kandydowanie nie miałoby sensu.

    Na pewno „podbiera” też wyborców Trzaskowskiemu. Rozumiem motywację, by chronić dorobek w postaci partii-instytucji (PO), którą mogłaby zachwiać zbyt dotkliwa wyborcza porażka. Sam nie czuję specjalnego związku z ową partią (za dużo tam ludzi gnuśnych i uwikłanych) – natomiast bez problemu wierzę, że bez takiej parlamentarnej reprezentacji sytuacja liberalnej opozycji byłaby jeszcze bardziej opłakana.

    Dlatego życzyłbym sobie, aby wzajemne ataki sztabów Trzaskowskiego i PO były umiarkowane. Tak, aby przed 2. turą jeden z kandydatów mógł poprosić swoich wyborców o głosowanie na tego drugiego.

  10. Errata: w ostatnim zdaniu miało być oczywiście „wzajemne ataki sztabów Trzaskowskiego i Hołowni”…

  11. Z wypowiedzi Gospodarza wynika dla mnie po pierwsze, że programu kandydata Hołowni albo nie przeczytał, albo go nie zrozumiał.
    Programu, który jest dostępny od dnia zgłoszenia prezydentury. Który z pozostałych kandydatów przedstawił jasno swój program w tym dniu? (niechby chociaż jego partia …) Wie Gospodarz o czym to świadczy? O szacunku dla wyborców.
    Po drugie, że nie wykorzystał okazji do poznania osoby, za to chętnie pozwala sobie na nieeleganckie insynuacje.
    Polska konstytucja nie bez powodu umożliwia wybór Prezydenta w sposób bezpośredni, inaczej niż w np. przytaczanym systemie USA. Między innymi po to, aby w patowej sytuacji nadmiernego skłócenia partii, gdy ich interes przeważa nad dobrem społecznym, w systemie znalazła się trzecia siła. Siła umożliwiająca zajęcie się w pierwszym rzędzie najważniejszymi sprawami państwa, wypracowaniem kompromisu i uniknięciem jałowej przepychanki na stanowiskach.
    Dziwi mnie powierzchowność i miałkość powyższego tekstu z ust szanowanego dziennikarza. Dziwi mnie brak szacunku dla kandydata, za którym realnie stoją obywatele państwa (obecnie między 10 a 20% wyborców) i ich fundusze.
    W sytuacji, gdy jeden „bezpiecznik” w postaci TK został już rozmontowany, pozostaje ten drugi, prezydencki. I najwyższy czas z tego konstytucyjnego prawa obywateli skorzystać.

  12. @malako
    Trudno, musi pan się pogodzić, że są ludzie, którzy w trzecie siły nie wierzą i nie mogąc się doszukać żadnej głębi reagują tak, jak im każe uczciwość publicystyczna. Warto zapamiętać że krytyka nie jest brakiem szacunku i mieszanie tych dwöch rzeczy jest nieporozumieniem. Nie podjął pan żadnego elementu krytyki, a pozwolił sobie na nieuprzejme epitety. Konstytucja amerykańska nie ma tu nic do rzeczy.chodzi o pogardliwe traktowanie partii demokratycznych. To raczej pan nie okazał mi szacunku. wyborcami się tu nie zajmowałem, tylko SzH. Wyborcy wypowiedzą się wkrótce.Akurat Hołownię znam z czasów, kiedy zajmował się dziennikarstwem i szło mu dobrze. Wybrał, jak wybrał, zobaczymy czy słusznie i czy Polska na tym skorzysta.

  13. A ja bym widziała kogos innego niż PO/PIS na stanowisku Prezydenta.
    Hołownia bardziej moim zdaniem pasuje niż przereklamowany Trzaskowski i oczywiście głupkowaty Duda.

    Jeżeli teoretycznie Trzaskowski by wygrał, to w Polsce będzie jeszcze większa przewalanka i nienawiść z obu stron.

    Nie mówiąc o karierowiczu Biedroniu.

  14. panie redaktorze, pełna zgoda. to samo miałam na myśli. jednak zaciekawiło mnie, że takie skrajności wiszą sobie płot w płot a sąsiedzi jakoś wzajemnie sobie tego nie niszczą.

  15. @rosemary
    Może säsiedzi są normalni.to się zdarza.

  16. Wielkim minusem Hołowni jest to, że zamazuje realny problem jaki mamy do rozwiązania w tych wyborach: wolność/demokracja vs dyktatura.
    Rozmywanie tego wyboru jest de facto pomaganiem dyktaturze.
    To są wybory dokładnie takie jak w 1989.
    Potrzebujemy mocnego szeryfa a nie symetrystę. Pana, który kręci polityczne lody w myśl zasady: „gdzie się dwóch bije …”.
    Interesy Hołowni nie pokrywają się w tym momencie z interesami ogółu obywateli.

  17. W dzisiejszym Poranku TOK FM Żakowski, mówiąc o przesłuchaniu w Senacie włodarzy Trójki, użył sformułowania „harpie i mendy”.
    Od kilku dni pokazywane są warunki w jakich przetrzymywane są konie w Janowie. Szumowski wydaje się być kolejnym pisowskim „kryształem”.
    Polska zaorana jak Trójka, w g… jak konie w Janowie, rządzona przez „harpie i mendy” w „trybie środkowego palca Lichockiej” (S. Tym) przez „kryształy” typu Banaś. W pandemii i z nadchodzącą zapaścią gospodarczą.
    I pan Hołownia usiłuje przekonywać, że w tych wyborach najważniejsze jest, żeby prezydent był bezpartyjny. To jest czysty infantylizm i kompletny brak politycznego rozeznania.

    Wczorajsze lekceważące nazwanie Kidawy – Błońskiej „ciocią Małgosią”, która kłóci się z „wujkiem Andrzejem” pokazuje brak klasy.
    Dobrze, że Olejnik przypomniała, że stawał w obronie Chazana, który zmusił kobietę do urodzenia kompletnie zdeformowanego płodu.
    Przemocowiec w białych rękawiczkach.
    Polityczny popcorn.

  18. 404
    22 maja o godz. 1:23

    A ja bym widziała kogos innego niż PO/PIS na stanowisku Prezydenta.
    Hołownia bardziej moim zdaniem pasuje niż przereklamowany Trzaskowski

    A konkretnie na czym polega „przereklamowanie” Trzaskowskiego?

    Do czego „bardziej pasuje” Hołownia?

    Coś takiego jak PO łamane przez PiS istnieje jedynie w umysłach naiwnych bądź zmanipulowanych symentrystów.

    Słynna blogerka Kataryna, sympatyczka PiS, kilka lat temu opisała zwięźle na czym polega różnica: „wszyscy sikają do basenu, ale tylko PiS sika z trampoliny”.

    Nie mieszkasz w Polsce i nie ponosisz konsekwencji tego, co się tu dzieje. Być może Hołownia „bardziej pasuje” Ci pod kolor butów, torebki, do ulubionych perfum, ale to żaden argument 😉
    Przepraszam za złośliwość, ale „nam chodzi o życie”.

  19. 404
    22 maja o godz. 1:23

    Jeżeli teoretycznie Trzaskowski by wygrał, to w Polsce będzie jeszcze większa przewalanka i nienawiść z obu stron.

    To nie Trzaskowski wywołał wojnę.
    Wojna kaczo – polska już trwa.
    Trwa od roku 1990. Od „wojny na górze”. Ani na chwilę się nie skończyła.
    Dzisiaj mamy wybór podobny do tego z 1938.

    Po podpisaniu układu w Monachium brytyjski premier Chamberlain ogłosił: „Przywiozłem wam pokój!”. Co skomentował Winston Churchill: „Chamberlain myśli, że oddalił wojnę za cenę hańby. Tymczasem będzie miał i hańbę, i wojnę.”

    Tę wojnę trzeba po prostu wygrać. Choć nie będzie to łatwe i potrwa. Z aktualnych kandydatów na prezydenta może w tym pomóc jedynie Trzaskowski.

  20. Jedynym kandydatem na prezydenta RP w którym widzę powrót do normalności i dobrej dyplomacji międzynarodowej to Rafał Trzaskowski. Facet jest przejrzysty i wie czego chce. Potrafi walnąć w stół i powiedzieć DOŚĆ tego burdelu polskiego. Na Trzaskowskiego stawiam i myślę że nie zawiedzie mnie.

  21. Jeszcze parę słówek o kandydacie tak zwanej „lewicy”. Pięć lat temu osobiście Millera zapytałem dlaczego taka kandydatka? Odpowiedział żartobliwie – dobra jest. Zapytałem w czym? Miller się roześmiał. Potraktował Polskę żartobliwie i skończyło się moje zaufanie do „lewicy”.
    Dzisiaj kandydat lewicy bardzo mnie przypomina dawną kandydatkę (wiadomo jaką?). W czym jest Biedroń dobry?

  22. 404

    Ja ciekaw jestem dlaczego Trzaskowski jest przereklamowany?

    To ze w Polsce bedzie przewalanka jest pewne bez wzgledu na to kto wygra wybory prezydenckie czy do Sejmu za 3 lata. Krach gospodarczy idzie do Polski wielkimi krokami i to kwestia miesiecy kiedy gospodarka da na wsteczny co wyprowadzi spoleczenstwo na ulice bo rzad nie bedzie mial z czego placic haraczy jakie rozdawal od 2015. Jesli nastepne wybory wygra nie-PiS to bedzie musial posprzatac po PiS i przywrocic porzadek w kraju co spotka sie z oporem „lepszej” czesci elektoratu, ktora to czesc peewnie wyjdzie na ulice. A jak znowu wygra PiS to lepiej nie mowic bo to bedzie koniec Najjasniejszej

    Mnie obojetne kto bedzie rezydowal w Belwederze byleby nie byl to kolejny prymityw w garniturze, „chlopak z blokow” z kompetencjami na soltysa ale z ego wielkosci kopca Kosciuszki. Taki ktory nie bedzie klekal przed glowa nic nie znaczacego panstewka i taki ktory nie bedzie musial stac z debilnym usmieszkiem jak inni prezydenci siedza. I taki zeby umial sklecic chociaz jedno zdanie w jakims jezyku obcym, niech to bedzie nawet czeski.
    Jak znajdziemy takiego to niech on bedzie z piekla rodem ale juz ma moj glos.

  23. Jagoda

    To co piszesz o symetrystach jest prawda i zadalem 404, nieswiadom Twojego wpisu, te same pytania. Ale argument typu „nie mieszkasz w Polsce” jest nie-teges. Ja tez nie mieszkam w Polsce, no moze nie okragly rok, ale przezywam co sie tam dzieje i podejrzewam, ze takich jak ja sa tysiace.

  24. Brawo Jagoda. Prosto i zrozumiale.
    Groza sytuacji w jakiej się znaleźlismy winna spowodowac …rezygnację SzH i przyłączenie się do RT jak mu tak Ojczyzna mila. Amen.
    DC

  25. Od dawna postrzegam tego pana jako nowe wcielenie Stana Tymińskiego. Brakuje mu tylko czarnej teczki. A głupi ludzie daja lajki

  26. @ Jagoda
    Odnoszę wrażenie że, S.Hołownia , ze swym przyjacielskim rozdziałem KRK od państwa , to plan B polskiego KRK….

  27. pawel markiewicz
    22 maja o godz. 13:13

    Jest różnica pomiędzy przeżywaniem na odległość a doświadczaniem na co dzień na własnej skórze. I w ocenie sytuacji i w ponoszeniu konsekwencji.
    Nie uważasz?
    Dla mnie to jest bardzo poważny argument.

  28. Jagoda
    z ponoszeniem konsekwencji to jest oczywiste i tu nie ma sporu.
    Co do oceny sytuacji „z zewnatrz” to bylbym bardziej wstrzemiezliwy. Generalnie opinia „z boku”, jesli szczera i obiektywna, ma wartosc bo czesto jest inna. Nie zawsze sluszna ale czesto daje do myslenia. Poza tym dzielenie na tych z zewnatrz i tych wewnatrz, w obecnej sytuacji, nie jest dobre. Polske trzeba naprawic i jak to mowia „all hands on deck”

  29. pawel markiewicz
    22 maja o godz. 17:17

    Z całym szacunkiem. Rozumiem Twoje racje. A nawet je podzielam, w części mówiącej o wartości różnych punktów widzenia.
    Tyle, że my w tej chwili mamy przed sobą tylko jedną sensowną opcję.
    Dyskutowaliśmy przez pięć lat, a walec jechał.

  30. Wyborca112
    22 maja o godz. 13:38
    Groza sytuacji w jakiej się znaleźlismy winna spowodowac …rezygnację SzH i przyłączenie się do RT jak mu tak Ojczyzna mila. Amen.
    W odpowiednim momencie. Amen.

  31. Jagodo Droga

    Ty przynajmniej nie musisz nikomu tlumaczyc dlaczego, nieglupi i obiecujacy ( z pozoru) Narod, wybral na prezydenta cymbala, niedojde, glupactwo i popychle. A ja co jakis czas musze kolesiomi nie-Polakom sciemniac ze to chichot historii itd no bo nie moge im mowic ze duza czesc Polakow ma doopy w miejscu mozgow i ze za kawal kielbachy pod-wawelskiej to oni i Batmana wybiora. A kiedy koncze o niejakim Dudzie ,to kolesie, co bardziej pojetni w sprawach Parlamentu Europejskiego, pytaja o Zalewska, Kempe, Legutke, Obatela,Szydlo i kilkoro innych garkotlukow i hamulcowych czy to aby jakas pomylka nie byla ze te tluki w innych wyborach brali udzial ale ktos listy pomylil i adresy itd

  32. @pawel markiewicz:
    Polskę widzisz raczej tak, jak towarzystwo z którym przestajesz. I odległość ma tu niewiele do czynienia.
    Sam widzę, jak moje drogi rozjeżdżają się z tutejszymi — a jeszcze kilka lat temu mogłem prawie pod wszystkim, co Gospodarz pisze podpisać, a teraz się dziwię, jak tak można. Jak można, na przykład, zrównać skrajność poglądów Bosaka z poglądami Biedronia?
    (Nawiasem mówiąc, od pewnego czasu mieszkam w Krakowie i jeżdżę głównie po Małopolsce. Nie widziałem tu ani jednego plakatu Biedronia. Duda (sporo), Kidawa i Kosiniak (po równo, na oko; Kidawa może z przewagą w samym Krakowie, Kosiniak — poza — zresztą cieszy mnie to, co wygląda na pozycję Kosiniaka na wsi, bo oddanie wsi PiSowi to bardzo zła sprawa), pojedynczy Hołownia, a w początkach maja prawdziwy wysyp Bosaka (aż każący zapytać, jak rozłożyły finanse i zaangażowanie komitety w te wybory…). Ale nie Biedronia. Pierwszy plakat Biedronia zobaczyłem odwiedzając rodzinny Śląsk.)
    Nie wiem, czy ja „odjechałem” w lewo od Gospodarza, czytając więcej komentatorów lewicowych; czy Gospodarz i Towarzystwo na prawo. Ale mam przekonanie, że to jakoś związane z tym, że nie można przejść przez ulewę komentarzy nie zamoczywszy się, nawet jeśli się komentarze czyta „krytycznie” i pozwala często na zdanie osobne.

  33. Panie Redaktorze, To, że obaj jesteśmy zaciekłymi przeciwnikami PiS i cenimy sobie liberalną demokrację nie oznacza rzecz jasna, że mamy podobne poglądy polityczne. Jednak czasem zdumiewa mnie Pańska skrajna ocena wszystkiego co w polityce ma konotacje lewicowe. Zaliczył Pan Biedronia i Bosaka do jednej grupy wspierających się skrajności. No ten Biedroń jednak zdobył mandat do Parlamentu Europejskiego startując w koalicji z PO. Pan wybaczy, ale dostrzegam w tym rytualny antykomunizm bez komunistów. W skali politycznych programów Europy Zachodniej propozycje Zandberga i Czarzastego mieszczą się w głównym nurcie politycznym. To, że w Polsce polityka jest przesunięta skrajnie na prawo to wynik nadal potężnego wpływu kościoła katolickiego na politykę i społeczeństwo. Dlatego faszyzujący Bosak zostaje przez Pana zrównany z pacyfistycznym i centrystycznym Biedroniem.

  34. pak 4 może dlatego, że u nas lewicowe poglądy, które na zachodzie są umiarkowane tak naprawdę u nas to jakaś ekstrema. co kraj to obyczaj? u nas nawet z ludzi oswieconych czasem wychodzi konserwatyzm.

  35. PAK4
    W tym caly szkopul, ze kampania do tych wybory wydaje sie byc oparta na swiatopogladach – lewicowym, prawicowym, narodowosciowym itd i kazdy z kandydatow wrzeszcy swoje do znudzenia.

    A przeciez wybierac mamy Prezydenta Wszystkich Polakow coby stal ba strazy Konstytucji i dawal po lapach kazdemu kto ja lamie a nie promowal interesy wlasnej partii. Chyba jeden Trzaskowski zdaje sobie sprawe o jaki urzad sie ubiega.

    Komorowski byl dla mnie najlepszym prezydentem jak dotad. Ze swoja jowialnoscia, klasa, kultura, uczciwoscia i neutralnym stosunkiem do polityki biezacej. Kwasniewski stal sie najlepszym „bylym Prezydentem” ale dopiero jak opuscil Belweder bo w czasie swojej sluzby gral ostatnacyjnie do lewego.

  36. @Jarek16
    nie powinno to pana dziwić. Są dwie płaszczyzny: obyczajowo-światopoglądowa i społeczno-ekonomiczna. Na tej pierwszej poglądy młodszej lewicy są dla mnie do przyjęcia, na tej drugiej, są zbieżne z hasłami skrajnej prawicy: antykapitalizm, rozdęty etatyzm i interwencjonizm, państwo scentralizowane, a to jest dla mnie katastrofa, bo pozbawia autonomii i przedsiębiorczości poszczególnych obywateli, wpychając ich w klientelizm. Sensowną odpowiedź wypracowano w postaci społecznej gospodarki rynkowej, solidarności z najsłabszymi grupami społecznymi, zasady subsydiarności. To jest pożądana droga pośrednia między chciwym i dzikim kapitalizmem dziewiętnastowiecznym a etatystycznym kolektywizmem skrajnej lewicy. Niedawno czytałem wypowiedź jednej z publicystek tej odmiany lewicy, która nie wykluczała zniesienia własności prywatnej, czyli de facto szła w sukurs temu komunistycznemu modelowi państwa. Faszyzm proponował i proponuje patriarchalną opiekę monopartyjnego państwa nad obywatelami w zamian za likwidację demokracji i wolności jednostki. I to w części pokrywa się z poglądami skrajnej lewicy: wszędobylskie państwo jako nadzorca społeczeństwa – OK, liberalizm – nie.

  37. Po pierwsze: to smutne, że jako komentator wspierający PO oferuje nam nawet niezbyt zawoalowany Pan atak na anty-PiSowskiego Hołownię zamiast pozytywów na temat własnego kandydata, bo po wystawieniu Trzaskowskiego jest przecież o wiele łatwiejsze. Potem będzie się Pan dziwił, że apele o jednoczenie opozycji i schowanie antagonizmów wobec wyjątkowej sytuacji demontażu państwa prawa przez PiS nie brzmią szczerze. Ba, będzie Pan oburzony brakiem rakcji na swoje apele.

    Po drugie: proszę sprawdzić w słowniku różnicę między słowem „zużyty” którym posłużył się Hołownia, a słowem „stary”- którym posłużył się Pan sam. Używana przez Pana strategia, mająca służyć umocnieniu pozycji PO na opozycji, opisana w punkcie powyżej i poniżej udowadnia, że nie tylko partii, ale również jej zapleczu medialnemu bardzo, ale to bardzo brakuje świeżości.

    Po trzecie: określanie wyborców Lewicy skrajnymi lewakami i ekstremistami porównywalnymi z Konfederacją i Bosakiem, nawet jeżeli jest to tylko komentarz, jest po prostu żałosne. Już widzę pańskie krokodyle łzy, gdy Trzaskowski będzie w drugiej turze. Zaproponuje mu Pan wtedy odwrócenie się od wyborców tego lewackiego ekstremum?

    Po czwarte: mam nadieję, że Trzaskowski weźmie przykład z Kaczyńskiego i na czas kampanii schowa bądź zdystansuje się do swoich Maciarewiczów, bo życzę nam wszystkim Polski bez drugiej kadencji prezydenta Dudy. Na Trzaskowski razie jest aktywny i stara się przejąć inicjatywę. Tak trzymać i może o tym raczy Pan coś napisać. Szkoda by było, gdyby własny beton partyjny wmanewrował go w głupie deklaracje, które obróciłyby się przeciwko niemu.

  38. Jeszcze mała uwaga do pańskiego komentarza o stosunku do Lewicy:
    cieszę się, że w płaszczyźnie obyczajowo-światopoglądowej mamy jakieś punkty styczne chociaż w praktyce będzie pan zapewne popierał to co robiła PO w swoich dwóch kadencjach, czyli liderów opowiadających o wspieraniu równouprawnienia i tolerancji a relane działania w tym kierunku opisane okrągłą liczbą zero.

    Co do płaszczyzny społeczno-ekonomicznej, to proszę być trochę bardziej specyficznym, bo Lewica proponuje w tej sferze właśnie społeczną gospodarkę rynkową i solidarność z najsłabszymi. Trudno mi to powiedzieć o głównym ekspecie ekonomicznym PO, czyli Panu Rzońcy. Konfrontowanie tego faktu z jak rozumiem facebookową wypowiedzią jakiejś anonimowej działaczki Lewicy/Rayem (?) przypomina mi sposób argumentacji naszej wspólnej „najulubieńszej” i rządzącej obecnie partii.

  39. Nie podoba mi się ton wpisu Redaktora. Przypomina zaganianie stada owiec do jedynej właściwiej zagródki. Głosujcie na PO bo PiS. Przypominam, że główny podział w Polsce nie przebiega na granicy PO-PiS, ale w górę i dół zamożności obywateli. Hasło lepszy i gorszy sort ekonomicznie jest jak najbardziej realne. Polska to nie Warszawa. Dlatego Trzaskowski nie wygra z Dudą ponieważ nie tylko że reprezentuje mniejszy liczebnie elektorat ludzi bardziej zamożnych i wykształconych, ale nie ma propozycji dla elektoratu mniej zamożnego i wykształconego. Takim jest też w ich oczach, reprezentantem „tych lepszych”, nawet jeżeli z mało skrywaną ochotą rekompensują to sobie przyklejając etykietkę „gorszego sortu”. Zaufania do niego w masie społeczeństwa absolutnie nie ma. Sumowanie elektoratów poszczególnych ugrupowań też nie daje mu szans. Trzaskowski jest jedynie zyskiem PO, które wie, że on nie wygra wyborów, ale ugruntuje pozycję lidera opozycji i stłamsi możliwe kreowanie się innych opcji, w szczególności lewicy. Skoro można krytykować Hołownię to pokrytykujmy też PO. Będę głosował na Trzaskowskiego (z czystego wyrachowania). Ta deklaracja pozwoli mi uniknąć etykietki „symetrysty”.

  40. ja stwierdziłam , że mam liberalne poglądy i coraz dalej mi do lewicy. z przyczyn, które wskazał pan redaktor. w dodatku jestem za wolnością i samorządami.

  41. @tuciu
    Tak, mainstreamowa lewica kontynuująca jakoś Trzecią drogę w rozumieniu Blaira czy Cimoszewicza, owszem, ale młoda lewica typu Zandberga ten zdrowy kompromis odrzuca.

  42. @tuciu
    Trochę uczciwości. Nie wrzucam lewicy do jednego worka, odróżniam lewicę socjaldemokratyczną od dogmatycznej neomarksistowskiej. Trzaskowski nie ma żadnych Macierewiczów, ani betonu partyjnego. Krytyka Hołowni nie jest atakiem, lecz ostrzeżeniem.

  43. Muszę przyznać, że w pierwszych dniach swojej kampanii Trzaskowski mnie pozytywnie zaskoczył. Nie spodziewałem się, że ten „laluś z Warszawki” potrafi wymierzyć takiego kopniaka pisowskim propagandystom. Jest pełen energii, szybko i trafnie reaguje na wydarenia, a nawet „kradnie” PiSowi narrację, używając np. takich określeń, jak „będziemy walczyć o prawdę” czy „zagranica podziwia Polaków za siłę i upór” (to bardzo dobra metoda, widać że stoi za tym doświadczony spindoktor).

    Takie podejście, wsparte przez wciąż silny aparat medialny PO, najprawdopodobniej zapewni mu drugą turę. Nie jestem jednak pewien, czy to dobrze, bo w tej drugiej turze Trzaskowski ma znacznie mniejsze szanse na pokonanie Dudy niż Kosiniak czy Hołownia. W ostatecznym starciu wygra ten, kto będzie miał mniejszy elektorat negatywny, a Trzaskowski z całej tej trójki ma największy. Dlatego, że jest z PO, jest elitarny, jest entuzjastą LGBT itd., prowincja na niego na pewno nie zagłosuje. Nawet ta jej część, która nie chce Dudy, raczej zostanie w domu.

    Żeby choć spróbować dotrzeć do tej grupy, Trzaskowski musiałby wykonać tytaniczną pracę w terenie, a na to nie ma już czasu, nie mówiąc o ograniczeniach z powodu pandemii.

    Co do Hołowni, to obawiam się, że gdyby przeszedł do drugiej tury, Polacy by się przestraszyli, iż prezydentem Polski może zostać ktoś bez żadnego doświadczenia i zaplecza politycznego, wspierany przez nie wiadomo jakich sponsorów i mentorów. I wtedy wielu wyborców anty-pisowskich zostałoby w domach, oddając Polskę Dudzie. Dlatego zagłosuję na Kosiniaka.

  44. Panie @Adam Szostkiewicz
    Mój komentarz do Pana wpisu.
    Jest dość mocnym uproszczeniem Pański fragment że “jego bliscy współpracownicy nie są agentami jakichś ciemnych sił dybiących na Polskę”. Główna postać która stoi za samym Szymonem Hołownią gen. M.Różalski jest dla mnie żyjący bohaterem Naszego Państwa. Druga osoba która świadczy o tym że branie pod uwagę kandydatury S.Hołownia nie jest żółtodzibulastwem politycznym to wspomniani przez Pana J.Cichocki
    Dobrze S.Hołowna że jedzie po bandzie, krytykując dotychczasowy stan polityki. Nie ma wątpliwości że duża część Polaków nie głosuję bo nie wierzy w dotychczasową scenę polityczną. Świadczą między innymi o tym badania przeprowadzone przez sztab S.H, która wskazują na pewien duży problem (chyba oczywisty) że głosuje w wyborach 40 % społeczeństwa. On walczy o tą część społeczeństwa która jest niezdecydowana. Moim zdaniem jego dość mocna krytyka może spowodować aktywizować tą część społeczeństwa która była obojętna. Oczywiście bez wpadek typu “Ciocia Kasia)
    Wspomniane przez Pana “młodzieniaszki” oraz stare wygi…. o co z tego? Te partie sygnowały Trumpa, Johnsona. Starzy też popełniają błędy, młodzi przy rewolucjach mają romantyczną naiwność ( w która wierzę przy S.H).
    Dlaczego Trzaskowski (osobiście b.lubię gościa) nie ma mojego zaufania jako kandydat “starej partii”. Bo jeszcze pół roku temu wybrali Kidawę, która sobie nie poradziła ( uważam że PO wyrządziła jej bardzo duża krzywdę). Przynajmniej ten “polityczny żółtodziób” robi to za pieniądze osobiste obywateli a PO wybierając Kidawę i zmieniając Trzaskowskiego dopuścili się zaprzepaszczenia pieniędzy obywateli (finansowanie kampanii wyborczych w Polsce)
    “Nie przekonuje mnie też mantra Hołowni, …” umówmy się każdy wybór poza Dudą będzie przełomy.
    “A jakie jest środowisko polityczne (nie mylić ze sztabem!) Hołowni? “. No właśnie pojawienie się Hołowni w tych wyborach jest dużym zaskoczeniem dla społeczeństwa. Jego środowisko powstaje dopiero od 6 miesięcy i wydaje się dość mocne (rekord w zbieraniu pieniędzy na kampanię). Ubolewam że meadia nie do końcą traktują poważnie jego kandydaturę, również Pański powyższy tekst ( mam nadzieję, że podejdzie Pan do tego z dystanem. Szanuje Pana, Politykę, jako spółdzielcze media).
    Pozdrawiam
    P.S
    Mam nadzieję że Nowy Świat również będzie spółdzielczym radiem.

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1772620,1,gen-miroslaw-rozanski-politycy-poddaja-polske-rosji.read

  45. lalecznik
    23 maja o godz. 14:31

    Przypominam, że główny podział w Polsce nie przebiega na granicy PO-PiS, ale w górę i dół zamożności obywateli.

    Proszę o podanie wiarygodnych danych na poparcie tej tezy.
    Bo według mojej wiedzy zamożność nie stanowi czynnika różnicującego. Jest nim natomiast światopogląd i stosunek do roli krk w organizacji życia Polaków.

  46. @ mrscruff
    Te ,,zużyte” partie wybrały nie tylko Trumpa etc., ale też np.Churchilla, JFK, Obamę, Merkel.zobaczymy, czy pański entuzjazm potwierdzi wynik wyborów.mojego sceptycyzmu wobec SzH pan nie rozwiał. Obserwuję politykę od 40 lat, nie wierzę w zbawców narodu wjeżdżających znikąd do polityki na białym koniu.nie wierzę też, że oficjalnie deklarowane przez jego sztab fundusze ze zbiórki społecznej wystarczą na zwycięską kampanię.

  47. Moje serce jest z Hołownią – doceniam odwagę, zaangażowanie i waleczność tego człowieka. Cenię za wysiłek włożony w próbę „wciągnięcia” w nadchodzące wybory ludzi do tej pory obojętnych. Za wiarę w możliwość stworzenia nowej przestrzeni i perspektywy; tego potrzeba nam w Polsce najbardziej, bo w obecnych ramach dominuje PiS. Zmiany nie przychodzą od tych, którzy wszystko widzieli i doskonale wiedzą, że się nie da – ale od tych, co tego nie wiedzą i próbują.

    Romantyczny scenariusz jak z filmu, to wejście rodzimego „pana Smitha” do drugiej tury i wygrana z Dudą w finale 🙂 Mniej romantyczny, równie pozytywny, to wejście do drugiej tury Trzaskowskiego i jego wygrana dzięki zdecydowanemu wsparciu pozostałych demokratycznych kandydatów.

    Czego sobie zdecydowanie nie życzę, to tracenia energii na wzajemne zwalczanie się kandydatów niepisowskich. Ktokolwiek będzie to robił – partia albo medium – nie wybaczę!

  48. „Dostało mi się od was całkiem nieźle, z powodu krytyki Hołowni, niektórzy pisali, że „ciotka” to metafora, ja też mogę napisać, że „cham” to metafora. Te posty przypominają toczka w toczkę te, które dostawałam krytykując Dudę podczas jego pierwszej kampanii. Ileż wtedy było zachwytów, dosłownie takich jak przy obecnym kandydacie. Że niezależny, młody, dynamiczny… że prawnik, że żona w porządku i że kandydat nie ma nic wspólnego z episkopatem. No i że Komorowski to nieruchomy staruch (jakby „wuj” dzisiaj). Nie wiem jaką pozycję zajmują teraz byli zwolennicy kulturalnego i nowoczesnego Dudy, ale ja mam wrażenie deja vu, historia się powtarza. Gdy Hołownia zainstaluje nam krainę religijnego fundamentalizmu, jego obecni zwolennicy zamilkną, Nikt się do niego nie przyzna. Ale będzie za późno. Znam i obserwuję Hołownię od lat. To człowiek Kościoła, który wykorzystuje swoją sławę i nowoczesne metody by zainstalować nam fundamentalizm. Hołownia lekceważy prawa kobiet, może w domu uznaje partnerstwo ale w przestrzeni publicznej jest seksistą i przedstawicielem wojującego patriarchatu. Oby nie wygrał bo nie jest żadną alternatywą dla Dudy”. (MŚ)

  49. PS.
    1) Odbywszy dalsze badania terenowe, znalazłem wczoraj pierwszy plakat Biedronia w Małopolsce. I to „prowincjonalnej”, a nie w Krakowie.
    2) A na pewnej OSP wisiały sobie zgodnie plakaty: Dudy, Hołowni, Kosiniaka i Bosaka…
    3) Plakatów prymasa („Zranieni w Kościele”) nie zauważono…

    @pawel markiewicz:
    Ja bym stawiał na Kwaśniewskiego, który był „Tuskiem wcześniejszej dekady” 🙂 Kwaśniewski miał rzadki dar czucia polityki, także międzynarodowej, wyczucia partnerów, umiejętności patronowania słabszym. W Polskiej polityce prezydent może być głównie hamulcowym (choć znowu Kwaśniewski, patronował rządowi Belki, który nie miał stabilnej większości w sejmie). Właściwie, z wyjątkiem Gruzji i Kaczyńskiego, to jeśli zza granicy docierały do mnie wieści, że polski polityk zrobił świetne wrażenie, przyjacielskiego partnera, reklamując przy tym Polskę, to był to albo Tusk, albo Kwaśniewski.

    Nie, żebym krytykował Komorowskiego, bo dobrze odegrał swoją rolę, ale to Kwaśniewskie miał przebłyski, jako prezydent.

    Tyle, że widzisz, to jest jakaś próba racjonalizowania polityki, a na dniach w Wyborczej był artykuł z takiej „wizji terenowej” na Mazowszu, gdzie pytano o szanse Trzaskowskiego — artykuł, który dość dobrze oddawał moje odczucia ze spotkań z ludźmi spoza wielkomiejskiej inteligencji. Otóż ludzie machają rękami na PO, na Trzaskowskiego, jako coś niemodnego, obciachowego… Na dniach mignął mi argument: „Szumowski kradł? No samo widzicie, zawsze czułem, że ta PO ma dużo grubsze afery” (w sensie: wasi muszą mieć większe afery niż nasi). Jak takie coś widzę, to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.

  50. @Maciej2
    No dobrze, zlożył pan wyznanie politycznej miłości do Holowni. Miłość, jak wiadomo, jest silniejsza, niż wiara i nadzieja. A co z faktami? Czemu nie odnosi się pan do konkretnych kwestii, takich jak znaki zapytania dotyczące kompetencji, doradców, finansów SzH? Ślepa wiara w polityce skutkuje fanatyzmem, bo ignoruje rzeczywistość, aby bujać w obłokach.

  51. @rosemary1:
    Wiesz, staram się być umiarkowany. Ale może wrócę do głónej myśli — otóż często i gęsto dostrzegam, że ludzie kierują się pewnym poczuciem „zbiorowej mądrości”, która mówi, kogo wypada wspierać, a kogo nie, co wypada mówić, a co nie.

    Mądrość była w cudzysłowie, bo akurat pisząc tu o polityce, mam złe skojarzenia z tym, jak jest używana. Komentarz wyżej pisałem, jak jest przyjmowana PO „na prowincji” (wiem, że to też uproszczenie, bo w wydawało mi się ultra-pisowskich regionach widywałem plakaty Kidawy wywieszane przez jej zwolenników) — jako coś obciachowego z przeszłości, co już jest, a w najlepszym przypadku, niemodne. Jak spytać o argumenty, to one nie będą spójne, ale jakbyś zarzucił, że to chodzenie na pasku PiSu to usłyszysz, że nie nie, że przecież można rozważyć poważną, wolnorynkową alternatywę… Konfederacji z Bosakiem jako kandydatem…

    Mam wrażenie, że przynajmniej na polskiej prowincji, PO kroczy dawną drogą SLD. SLD też się stało partią obciachową, i to już na długo przed pomysłami ratowania jego notowań wystawianiem dr Ogórek w kampanii prezydenckiej… Najpierw odrzucono logo i ludzi, a jak poglądów nie ma kto głosić, to i one z czasem zanikają.

    Ale zobaczymy. Plakaty Kosiniaka, czy Hołowni, a mam nadzieję, że po restarcie i Trzaskowskiego (a Biedronia też bym chętnie widział częściej), znaczą, że nie cała prowincja przyjęła model węgierski, z PiSoFideszem i KonfederacjoJobbikiem; jest więc jeszcze jakaś nadzieja.

  52. @Adam Szostkiewicz
    Fakt byli wielczy przywódcy Churchilla, JFK, Obamę ,jest Merkel. Dołożyłbym Macrona, Justin Trudeau czy premier Finalandi i Nowej Zeladnii.
    Niestety w Polsce mamy kryzys partyjny, PO bez Tuska, jest miałka, jako partia opozycyjna jest słaba.
    Poza kryzysem partyjnym mamy również gigantyczny brak zaufania społeczeństwa do instytucji politycznych i jak i samego państwa. Nie ma u nas kultury politycznej.
    Również nie wierzę w zbawców na białych koniach- ale idać tym porównaniem to trzeba przyznać że SH ma dobrych stajnych -gen,M.R, JC itd….
    Pozdrawiam

  53. @PAK
    Proszę pana, te frazesy o partii obciachowej są dla młodych naiwnych i dla trolli urabiających publikę na social mediach. Obciachowe i destrukcyjne są partie bezczelnych niedorajdów i chciwych przewalaczy publicznych milionów, a KO nie ma z nimi nic wspólnego. Proszę się nie kierować jakimiś reportażami o tym, jak Trzaskowski daje radę na prowincji, bo zwykle pisane są pod tezę, że jako przedstawiciel ,,elit” i inteligencji nie ma tam czego szukać, tak jakby Biedroń miał tam czego szukać. To nonsensy pod zakompleksiałą publiczkę. Gdyby fundamentalną osią podziału była opozycja prowincja/wielkie miasta czy biedni i niewykształceni/ zamożni i wykształceni, to ani Unia Demokratyczna/Wolności, ani PO nie powinna była w ogóle dojść do władzy.

  54. @lemarc
    23 maja o godz. 23:14
    „To człowiek Kościoła, który wykorzystuje swoją sławę i nowoczesne metody by zainstalować nam fundamentalizm”.

    Czyżby? Hołownia popiera obecną ustawę o aborcji, a w sprawach gejów chce związków, ale nie małżeństw. Jest więc bardziej liberalny niż Platforma, która też popierała ustawę o aborcji (choć część jej polityków co najmniej dwa razy próbowała ją zaostrzyć), ale była przeciwna związkom partnerskim.

    Hołownia powiedział też, że jeśli w urzędzie lub szkole co najmniej jedna osoba sobie tego zażyczy, to krzyż należy zdjąć, bo większość nie może narzucać swoich poglądów mniejszości. Takiej deklaracji oczekiwałem od Platformy jako partii, która ponoć miała wdrażać w Polsce wartości cywilizacji zachodniej, ale do dziś się nie doczekałem.

    Nawet jeśli Hołownia jako prezydent nie wprowadziłby tego w życie, to i tak muszę go pochwalić za bardzo rozsądne podejście nie tylko do spraw światopoglądowych. Dobrze by było, gdyby po wyborach prezydenckich, których na 99% nie wygra, założył nowy ruch polityczny.

  55. @remm
    Uwagi trzeba kierować pod adresem prof. Środy, @lemarc tylko je podał tu do wiadomości w związku z tematem preztdenckiej niekompetencji Sz.H. To dobry żart, żeby Pogromca partii sam załoźył po przegranych wyborach kolejną.

  56. Panie Redaktorze, grupa doradców wydaje się składać z pospolitego ruszenia przeciwników kaczyzmu. Na pierwszy plan wybija się dwóch:
    1) Były dowódca wojskowy, jeden z nielicznych, który odważył się krytykować Macierewicza, gdy ten był ministrem obrony; wcześniej skutecznie modernizował podległe mu oddziały (m.in.”Rosomaki”), a na misjach wojskowych zasłynął nieszablonowymi (i skutecznymi!) akcjami. Powiedziałbym, że dokładnie tego nam obecnie trzeba, aby pokonać PiS: wyjścia poza schemat.
    2) Były nadzorca służb specjalnych w rządzie PO; o tym panu nie jestem w stanie niczego powiedzieć, poza tym, że nie ciągną się za nim żadne niejasne sprawy z przeszłości; wygląda na to, że wykonywał swoją pracę urzędnika i tyle.

    Odnośnie finansów, to nie słyszałem ani jednego konkretnego zarzutu, tylko insynuacje, że coś może być z nimi nie w porządku.

    Hołownia w ogóle nie jest z mojej bajki, światopoglądowej. Jestem ateistą, mój stosunek do instytucji kościoła mieści się między: „zło konieczne” a „zniszczyć ogniem z dział” (licencja poetycka, proszę nie traktować dosłownie). Obawy, które wyraża cytowana powyżej Magdalena Środa, są też moimi obawami. Natomiast oceniam, że S.H. to nie golem ulepiony z gliny przez fundamentalistów i zaprogramowany, by przez chwilę mówił miłe rzeczy – jak Duda. Bliżej mu chyba do pańskich środowisk: otwartego, intelektualnego katolicyzmu.

    A propos tego ostatniego: chyba się zgodzimy, że PiS się skleił z kościołem oraz że fakt ten ma konsekwencje w postaci poparcia dla tej partii. Zatem w naszym interesie jest odklejanie partii PiS od religii – i znowu S.H. jest w tym momencie naszą najlepszą odpowiedzią.

    Przyznaję się do sympatii, jaką czuję do S.H za to, że mu się chce, a do tego jeszcze wydaje się wiedzieć „jak”. Ale przede wszystkim staram się być realistą. Ja traktuję Hołownię jako wartość dodaną, sojusznika i atut. „Nasze” partie, aby wygrać z PiS, potrzebują pomocy z zewnątrz. Dlatego staram się tu apelować, aby liberalne media, partie i kandydat Hołownia nie pogrążyli się we wzajemnej młócce, która tylko ludzi zdemobilizuje i zniechęci.

  57. @Adam Szostkiewicz
    24 maja o godz. 12:06

    Niestety, to prawda. Wśród mas głosowanie na PO stało się obciachem. Propaganda PiS też zrobiła tu swoje, ale przede wszystkim chodzi o to, że przez 5 lat po przegraniu wyborów partia Tuska nie potrafiła się odnaleźć i popełniała błąd za błędem, włącznie z nietrafioną kandydaturą Kidawy. PO to „przegrywy”, a „przegrywów” się wyśmiewa, nie popiera. Dlatego na PO głosuje dziś tylko najwierniejszy elektorat wynoszący ok. 20%. Partia dorobiła się natomiast dużego elektoratu negatywnego. „W PiS wiele mi się nie podoba i w sumie mógłbym zagłosować na PSL, ale boję się, że do władzy wróci PO, no i dlatego poprę PiS” – takie zdanie często słychać wśród ludu.

    Przez długi czas w podobnej sytuacji był PiS. Po pierwszych 2 latach swoich rządów stał się „partią obciachu”, symbolem tępoty, ciemnoty i nieudacznictwa. Też długo nie udawało mu się przekroczyć 20% „betonowego” poparcia. Dopiero w 2015 Kaczyński zrozumiał, w czym rzecz i przeprowadził „odnowę”. Schował „chamów”, takich jak Macierewicz, Pawłowicz czy on sam, a na pierwszą linię wystawił Dudę i Szydło – polityków stosunkowo młodych i mało znanych, którzy nie kojarzyli się ze starym, skompromitowanym PiSem, a wizerunkowo byli zaprzeczeniem stereotypowego PiSowca z tępą, zaciętą twarzą i nienawiścią/obłędem w oczach. No i Kaczyński wygrał. A że „odnowa” okazała się tylko wyborczą zagrywką, to inna sprawa.

    Platforma do dziś nie zrozumiała, w czym rzecz. Dlatego wciąż przegrywa.

  58. @Adam Szostkiewicz
    24 maja o godz. 12:17

    „To dobry żart, żeby Pogromca partii sam założył po przegranych wyborach kolejną”.

    🙂 I tu pojawia się „spiskowe” pytanie, po co to wszystko i kto za tym stoi.

    Od początku było widać, że kampanię Hołowni robi sztab doświadczonych fachowców. Wszystko było zaplanowane i dopracowane. Najpierw w kilku głównych mediach ukazały się pogłoski o starcie celebryty. Potem, w odpowiednim czasie, tj. gdy pogłoski te zostały już „przetrawione” przez publiczność, ale jeszcze nie zapomniane, Hołownia je oficjalnie potwierdził. I tak dalej.

    Taka kampania wymagała wyłożenia dużych pieniędzy już na samym początku, więc opowieści o zbiórce w Internecie nie bardzo mnie przekonują. Za to pan Szymon nie ukrywa, że wspierają go ważne osoby z szeroko rozumianego obozu PO, jak były człowiek Tuska Jacek Cichocki czy generał Różański.

    Tajemniczy sponsorzy raczej nie mieli na uwadze prezydentury (gdyby nie pandemia, Hołownia nigdy nie przebiłby się na drugie miejsce). Mówiono, że Hołownia ma utrudnić Dudzie wygraną w I turze, a potem przekazać swoje głosy Kidawie. Czy kiedykolwiek dowiemy się prawdy?

  59. @maciej2
    No nie wiem, nie znam sztabów wyborczych w państwach demokratycznych, w których byeksponowano generała i szefa służb specjalnych. Finanse owszem mogą wzbudzać wątpliwości w sensie, o jakim wspomniałem. To, że ktoś ma ciąg na prezydenturę, choć nie ma odpowiednich kompetencji, tylko dlatego, że mu się chce, to nie jest żadna wartość. Młócki by nie było, gdyby polityczne samce alfa powściągnęły egotyczne ambicje i wystawiły wspólnego kandydata przeciw Dudzie.

  60. @remm
    20 proc. to wciąż najwiekszy elektorat po stronie opozycji. Dodajmy elektoraty KK, Biedronia i SzH i Duda wygłosowany w II turze.

  61. @remm
    Prowadzę w EXC bazę danych komentatorów ePolityki.
    Tak żeby wiedzieć z kim rozmawiam, a pamięć coraz gorsza.

    W komentarzach komórki ‘remm’, mam zapisane:
    ”20maj2015
    Niby nie zagł. ani na K ani na D, ale pisze do pisowatych i twierdzi, że lepiej pod rządami PIS (bo są transparentni!!??)

    Twój oryginalny pogląd na temat transparentności PIS, wyjaśnia mi wiele podtekstów w twoich bieżących postach.
    Ale czytam je z ciekawością, są charakterystyczne.
    Pozdr.

  62. @Redaktor
    Kiedy dodaję do głosów PIS głosy Konfederacji, sprawa przestaje być oczywista.
    Swoją drogą „najważniejsze są sondaże z dwóch, ostatnich tygodni”.
    Ukłony
    PS
    Termin „Gospodarz” kojarzy mi się z jednym Gruzinem.

  63. @Redaktor
    Szymon przemawia „ludzkim językiem”. To ludzi pociąga oprócz świeżości. Wprawa nabyta w telewizji, brak tremy kamerowej są niewątpliwym atutem.

    Uwaga dla młodych
    Połowa młodych użyłaby zamiast słowa „atut”, obcego, ale nadużywanego terminu „handicap”, myląc znaczenie.
    Np„hendicapem” dla pary jeździec-koń w wyścigach konnych, jest duża waga dżokeja.
    A wystarczy zrozumieć treść tabliczki na drzwiach toalet lotniskowych

    Rafał też jeszcze nie nabrał stylu „nadętych mężów stanu”, którzy zapomnieli o skromności i swojej służebnej roli w społeczeństwie.
    Moim zdaniem Władysław się przejął doniesieniami, że ma II turę załatwioną i nadął się, flagami otoczył, stracił luzik swojej świetnej żony.
    Lewica, której silnej obecności w polityce mi brak, straciła przez niefortunny wybór kandydata. Robert nie dotrzymał słowa, wydaje się tym zmieszany, taki, jakiś wypalony, a jego rzecznik-mąż ‘plecie’ banały.

    Tylko Rafał Trzaskowski ze swoim CV i urodą, daje szansę na przełom!

    PS
    1. Ciekawe, czy Jarek wyznaczy sędziego Wróbla, wspaniałego człowieka, wybranego większością.
    2. Ciekawe, czy Jarek potwierdzi swój niedawny ‘bzyk’ o rychłej emeryturze.

    A tak w ogóle – jest ciekawie.

  64. Adam Szostkiewicz
    24 maja o godz. 12:06

    Ditto!

  65. @Adam Szostkiewicz
    24 maja o godz. 13:46

    Elektorat Kosiniaka nie przejdzie na Trzaskowskiego (z nielicznymi wyjątkami takimi jak ja). Z ostatnich sondaży wynika, że swoje wysokie notowania sprzed kilku tygodni WKK zawdzięczał wyborcom Kidawy, którzy przenieśli na niego głosy, ale gdy pojawił się Trzaskowski, zabrali je z powrotem. Teraz WKK ma 5% i prawdopodobnie jest to jego „beton” wiejski, który w 2 turze zagłosuje na Dudę lub wcale.

    Z tego, co widzę na Twitterze, wyborcy Hołowni też nie poprą w 2 turze Trzaskowskiego w 100%. Prezydent Warszawy z pewnością może liczyć na elektorat Biedronia, ale to niewiele. Za to dla wyborców Bosaka (ostatnio nawet 13%) jest niewybieralny ze względu na LGBT.

  66. PAK4
    24 maja o godz. 8:32

    Technikę manipulacji o nazwie „społeczny dowód słuszności” opanowałeś.
    Zaliczone.
    Biegłość w następnych również zamierzasz tu zaprezentować?

  67. @stasieku
    Toteż nigdy go nie używam. Wolę ,,autor”.

  68. @Jagoda:
    Jakiej manipulacji?

    Owszem, piszę i twierdzę, że polityka, w sensie wyborów ludzi, nie jest racjonalna. Że pewne odczucia płynące z tłumu mają więcej znaczenia niż racjonalne wybory, ideowe propozycje i partyjne programy; oraz że te odczucia są dziś przeciwko PO. (Zresztą przeciwko lewicy jeszcze bardziej.) Używając innego języka „PO ma duży elektorat negatywny”. Nie wiem dlaczego mamy udawać, że jest inaczej? Że jeśli będziemy mówili, że jest wszystko w porządku, że Polacy kochają PO, to czy PO od tego wygra?

    PO wyraźnie wie o swoim problemie — przecież Kidawa była właśnie kandydatką obliczoną na rozbrojenie negatywnych emocji nagromadzonych wokół PO. Przy Trzaskowskim jest inaczej, ale i sytuacja jest inna.

    @stasieku:
    Lewica nie bardzo miała kogo poprzeć. Był Biedroń i Zandberg, bo reszta musiałaby budować dopiero rozpoznawalność. Owszem, Zandberg waleczniejszy, ale z gorszymi papierami, jako polityczny nowicjusz. A Biedroń nie miał nic do stracenia.

    Wiesz, 5 lat temu była dr Ogórek. Na tym tle, gorzej być nie może.

    @remm:
    Tam nie pracują idioci. Nie widzę kandydata, nie licząc drobnicy w granicach 1%, którego kandydatura nie miałaby pewnych racjonalnych podstaw, przynajmniej z punktu widzenia wystawiającej go partii. Jak to rozgrywają, ile w nich waleczności, talentu itp., to inna sprawa.

  69. Obserwuję coraz większy atak na SzH, od czasu wejścia RT do gry. To – moim zdaniem – zły ruch, bo Szymon ma największą szansę na wygraną z Dudą w II turze. Ma szerszy elektorat pozytywny i nie ma jeszcze tak dużego negatywnego. Gromadzi wielu świetnych optymistycznie zajarzonych ludzi, którzy wcześniej brzydzili się polityką, a teraz chcą wejść w nią nowym portalem. Niestety wielu komentatorów politycznych próbuje go ośmieszać. A ja przekornie zapytam czy wygrana prezydenta partyjnego może wpłynąć na finanse dziennikarzy? To pytanie narzuca mi się wskutek często zadawanych pytań „kto finansuje Hołownie?”. Rozpowszechniane przez media insynuacje przekładają się na nieprzyjemne komentarze na fb czy twitt. Doradzam, nie idźcie tą drogą. Finanse sztabu SzH są jawne i nie warto podważać jego wiarygodności, bo może się okazać że zostaniemy z AD na kolejną kadencję.

  70. @anuszka
    Pytanie o to, kto finansuje kandydata ubiegającego się o najwyższy urząd publiczny w Polsce są obowiązkiem dziennikarzy, a nie insynuacją. Nie może pani oczekiwać od opinii publicznej, by się tym tematem nie interesowała, to jest ucieczka. To akurat Pani ,,przekorne” pytanie o wpływ wygranej prezydenta jest insynuacją. Nie wiem, co to znaczy, że ktoś jest ,,optymistycznie zajarzony”, ale sądzę, że powinna pani się bardziej przyłożyć do obrony swego kandydata.

  71. Idę o zakład, ze w czerwcu do wyborów nie dojdzie. A jeśli nadal Duda będzie tracić w sondażach, będzie wprowadzony stan wojenny. Gang stracić Belwederu nie może

  72. Teraz dojdzie Pisowi nominacja w SN swojej oblubienicy i powinno im ubyć procentów.
    Gdyby tak jeszcze nasi kandydaci krytykowali tylko na pisowskie rządy a nie siebie i obiecywali solidarne głosowanie w 2giej turze to może by coś z tego wyszło. No i szanowali się wzajemnie jako sojusznicy w walce z Pisem. A my okazywali im wszelakie wsparcie to może by coś z tego bylo.
    A z drugiej strony to dziwie się opozycji i podziwiam za odwagę wobec faktu jakie ciężkie czasy nadchodzą .
    Dobrej nocy!

  73. Sledze tutejsze wpisy i wydaja mi sie, ze wiekszosc z nich kreci sie wokol tematu „Jakiego kandydata powinna wystawic opozyja, aby MNIE przekonac?”

    Dla mnie to akademicki temat, bo jako indywidualny wyborca nie mam praktycznie wplywu na to, jakich kandydatow wystawia partje. Mnie osobiscie bardziej interesuje czego JA moge osiagnac uczestniczac w wyborach. Jakie sa MOJE osobiste cele i jak JA je moge osiagnac.

    Moim celem jest odsuniecie PiS od wladzy. Jedynym co moge zrobic, to glosowac w I i II turze na najsilniejszego kandydata opozycji (oczywiscie z wyjatkiem Bosaka). Dyskusja na temat poszczegolnych kandydatow jest mi przy tej strategii kompletnie niepotrzebna. Ciekawa najwyzej z akademickiego punktu widzenia. I nie powinna mi przeslaniac mojego celu – odsuniecie PiS od wladzy.

css.php