Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza
Andrzej Duda

12.05.2020
wtorek

Prezydent rapuje, Polska pikuje

12 maja 2020, wtorek,

Andrzej Duda włączył się do rapowego łańcuszka pandemicznego – może by tak zarapował też o naszej wielkiej smucie? Deale gonią za dealami i dealami poganiają. Wybory były, ale nie były, kandydaci zachowają głosy poparcia uzbierane przed niebyłymi wyborami, choć mają być wybory od nowa, od zera i ewentualnie z nowymi kandydatami. Nie wiadomo kiedy, bo marszałek Witek nie zna przekazu dnia z Nowogrodzkiej, więc musi wszystko przeanalizować. Monty Python, Ubu Król.

Witek nie ma czego analizować. Wie tak samo dobrze jak prezydent i Gowin, że z tej wirówki nonsensu są wyjścia, ale Kaczyński ich nie chce. Było ogłosić stan epidemii, ale nie, bo nie. Więc parli do wyborów w maju tak bezczelnie, że Gowin zdjął maskę Stańczyka i założył maskę Rejtana. Trick zadziałał, bo nawet ludzie racjonalni, jak były marszałek Dorn i redaktor Chrabota, wzięli sztuczkę na poważnie. Ja tam w cud gowinowy wciąż nie wierzę. Nie zasługuje na pochwały, tym bardziej na dziękczynienia. To jest zgniły kompromis i łże-polityka.

Odsunięcie nieszczęsnych wyborów majowych było możliwe, ale nie drogą jakiegoś kuriozalnego, pozaprawnego „porozumienia” dwóch szeregowych posłów, lecz drogą konstytucyjną, poprzez ogłoszenie wpisanego do konstytucji stanu klęski żywiołowej. Gowin zamiast na to nalegać, szykował się do roli Jedynego Prawego i Sprawiedliwego. Polsce nie potrzeba takich targów próżności, lecz nowego otwarcia, którego początkiem oby było pokonanie w uczciwej rywalizacji najgorszego po 1989 r. prezydenta RP.

Było też inne konstytucyjne wyjście z galimatiasu upichconego przez Sasina na polecenie Morawieckiego: samodymisja prezydenta, ale Duda wolał rapować, niż poderwać w górę pikującą maszynę, nim się zderzy z ziemią bezprawia. Wybrał pikowanie. Polska pikująca nie ma racji bytu w Unii Europejskiej, sama prosi się o zawieszenie jej praw członkowskich.

Wiem, to mało kogo obchodzi w obozie władzy i w jej betonowym elektoracie. Oni żyją w swoim matriksie, gdzie wszystko wolno, skoro ma się większość w parlamencie i wygrywa wybory. Demokracja, wolne, równe i uczciwe wybory, niezależne sądy – to dla nich fanaberie wykształciuchów. Wierzą (może pogardliwie?), że „ciemnemu ludowi” wystarczy wolność fasowania kiełbasy wyborczej, malowania policzków na biało-czerwono i paradowania w „patriotycznych” T-shirtach.

Różni „życzliwi” nalegają, żeby Koalicja Obywatelska skorzystała z okazji, jaką są „nowe” wybory szykowane przez władzę, i wymieniła swoją kandydatkę na kogoś innego. Powołują się na spadek poparcia dla Małgorzaty Kidawy -Błońskiej. Podpowiadają, że może marszałek Grodzki. Niektórzy wciąż marzą o powrocie Tuska do gry, choć Tusk nie ma ochoty, a Borys Budka podtrzymuje rekomendację dla MKB. W końcu nie samymi sondażami żyje wyborca, a fiasko głosowania 10 maja to przyznanie racji Kidawie-Błońskiej, która jako pierwsza spośród kandydatów na prezydenta odcięła się od udziału w tej tragifarsie. Nie zmienia się koni podczas przeprawy przez rwącą rzekę.

Krąży też pomysł wyborczego „okrągłego stołu” partii parlamentarnych. Miałby sens, ale nie w obecnej sytuacji politycznej. PiS, jeśliby w ogóle usiadł do stołu, to po to, aby udawać gotowość do dialogu z opozycją, a ewentualnych ustaleń i tak by nie respektował, bo opozycją gardzi i dąży do jej kolonizacji. Część opozycji mu w tym pomaga, robiąc z Kidawy-Błońskiej i całej Koalicji Obywatelskiej dziewczynę do bicia. Nad czym tu debatować?

Nowe wybory prezydenckie powinny spełniać trzy podstawowe warunki: muszą być bezpieczne sanitarnie (a Szumowski wciąż powtarza, że najgorsze przed nami, vide Śląsk), zgodne z konstytucją, czyli powszechne, tajne, równe, bezpośrednie, i z Kodeksem wyborczym. Trzeci warunek: mają być uczciwe, a ich wynik powinien być możliwy do niezależnego od władzy zweryfikowania. Reszta to bicie piany.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 67

Dodaj komentarz »
  1. https://mojtopwszechczasow.blogspot.com/2020/05/dziekuje-wiersz-mateusza-damieckiego.html

    „Dziękuję”

    Za pogardę, za pychę,
    za wasz jad i za ciche,
    nocą śmierci wyroki wydane,
    potem z samego rana
    długopisem adriana
    podpisane, choć nie przeczytane

    za mój wstyd przed zachodem,
    za ruletkę ze wschodem,
    za sponsoring spiskowej teorii,
    za te mordy zdradzieckie,
    i za groby radzieckie,
    za pisanie od nowa historii

    za szpitale, za szkoły,
    za teatry, kościoły,
    za muzea i za telewizję,
    za jedynkę, za dwójkę
    za kurskiego, za trójkę
    i rządowych pojazdów kolizje

    za brak perfum i stylu,
    za garnitur z winylu,
    za biel skarpet do czarnych sandałów
    za tandetę, za broszki,
    za kropeczki i groszki
    i za gnój wlany do trybunałów

    za półtorej miesiąca,
    żenujące, bez końca
    form, przypadków i przysłów mylenie,
    za gardzenie mównicą
    w kraju, a za granicą
    za wymowne, sromotne milczenie

    za wiatraków demontaż,
    z rosji węgla kolportaż,
    mateczniki rżnięte bez litości,
    kukły Żyda spalenie
    oraz za przyzwolenie
    na brunatne marsze wolności

    za obłudę, za bierność,
    za rozpustę, pazerność,
    za koperty pod toruńskim stołem,
    za przymykanie oczu
    na krzyż w dziecięcym kroczu,
    za małżeństwo ze świętym kościołem

    za do skutku obrady,
    za ubóstwa parady,
    i za srebrny, podniebny wieżowiec,
    waszych wszy premiowanie,
    i marszałka latanie
    na rachunek ludu, stada owiec

    za dyskretne rozmowy
    w restauracji u sowy,
    za w sałatce zatęchłą padlinę,
    za mój świat w misce ryżu,
    za widelec w Paryżu,
    za profesor pawłowicz krystynę

    za żołnierzy wyklętych,
    za ministrów rozdętych,
    za posłanki i posłów do prania,
    za ten cyrk, kabarecik,
    za rzecznika praw dzieci
    co od żłobka śle na polowania

    za zabawę sądami,
    granie misiewiczami
    za banasia, getback i za skoki,
    szydła, haki, zasieki
    i za robienie beki
    z wyborów, a z wyborcy wywłoki

    za mój strach, za bezsenność
    i za waszą sumienność
    w programowym łamaniu godności,
    w wyśmiewaniu człowieka,
    wszak nie zadrży powieka
    gdy kopiecie bezbronne słabości

    za tragedię zgwałconej,
    za obietnic miliony,
    waszą zdradę, waszą prostytucję,
    za rzucane po równo
    błoto, brud, syf i gówno
    w moją Flagę, w moją
    Konstytucję.

    Za to wszystko się kłaniam,
    przed odrazą się wzbraniam,
    więcej – leję szampana po brzegi,
    za to wszystko dziękuję,
    dzięki wam porządkuję
    facebookowych znajomych szeregi

    jednych łatwiej zapomnieć,
    innym trzeba przypomnieć,
    że nie lubię, gdy w twarz mi się spluwa,
    na odchodne szczekają,
    bluźnią i ujadają,
    tak się właśnie nienawiść wykuwa

    wiem kto z nich za pięć stówek
    ser i kilka parówek
    oddał Polskę złodziejom w niewolę,
    wiem też komu trzynastka
    na ofiarę i ciastka
    odebrała myślenie i wolę

    dzięki wam widzę jasno
    kto jest ślepy, kto zasnął,
    a kto nadal ma otwarte oczy,
    i bez cienia zwątpienia
    chwyta sens powiedzenia,
    że to pycha przed upadkiem kroczy

    dzięki wam wiem na pewno
    kto jest drzewo, kto drewno,
    kto jest prawa, a kto lewa ręka,
    wiem co silne, co marne,
    wiem co białe, co czarne,
    dzięki wam moje lustro nie pęka

    dzięki wam na ulicy
    poznam wroga w przyłbicy
    strachu, wzgardy i w zbroi uprzedzeń,
    dzięki wam, w tłumie, zawsze
    przyjaciela wypatrzę,
    bo swojego rozpoznasz w potrzebie

    swój nie pluje, nie klęczy,
    swój nie flekuje tęczy
    i nadzieję ma w sercu na skraju,
    swój ma jasne spojrzenie
    oraz jedno pragnienie
    by znów było normalnie w tym kraju

    żeby w końcu przestali
    w żywe oczy łgać, mamić
    by podłości nie mydlić Polskością
    byśmy mogli niebawem
    Prawo znów nazwać Prawem,
    Sprawiedliwość zaś Sprawiedliwością

    jeszcze jedno marzenie
    już na koniec, przez cienie
    z mroku w słońce przebija się śmiało
    aby kiedyś, mój Synku,
    gdy dorośniesz, kruszynko,
    „Być Polakiem” aż tak nie bolało.
    ……………………………………………….

    (Ś)wirus wam wszystko wypaczył.

  2. Wreszcie Jarek jeszt szczęśliwy – pociąga za sznurki, oni tańczą jak im zagra, robi jak chce i NIC mu za to nie grozi bo:
    – jest tylko szeregowym posłem a papiery podpisywać będzie Adrian i Matołuszek
    – impotencja opozycji.
    Rola Gowina omówiona wczesniej
    Chyba putinada ruszyła na dobre…

  3. ,,Polska pikująca nie ma racji bytu w Unii Europejskiej” – im nie szkodzi a nawet lepiej. Oni już spulchniają glebę pod to. Gdy to nastanie, WYSTARCZAJĄCA wiekszość ,,zrozumie”, że to wina…a zresztą Unia porzuciła podczas epidemii kraje słabsze, Niemcy ukradli Włochom maseczki nawet, otwarte granice pomogły wirusowi a Niemcy pierwsi je zamknęli (nie jest istotne czy buła to prawda) …etc. Kurski pracuje niestrudzenie nad tym, sekundują mu putinowcy z Konfederacji
    Gdy stanie się ta tragedia…To będzie ona nią dla nas i emigrantów. Emeryci i młodzież przyjmą to ,,ze zrozumieniem”. Młodzież bo nie zna co znaczy zamknięta granica a emeryci są nihilistami (PiS daje więc jest najlepszy)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Drogi Redaktorze,
    Pani Małgorzata jest zacną i dzielną kobietą. Miała w kampanii lepsze i gorsze wystąpienia. Sęk w tym, że show skradli jej mimo woli inni liderzy KO.
    W gorących debatach nie było jej widać i oboje wiemy dlaczego.
    Pomysł, by na arenę walki z Dudą, Kaczyńskim i jego hunwejbinami działającymi bez żadnego trybu wypchnąć Matkę Polkę i kochaną ciocię był godny Monty Pytona.

    A dziś jest kolejny smutny dzień, być może najsmutniejszy dla Rzeczpospolitej.
    Patrzę, jak niejaki Zaradkiewicz pogania batem karbowego najwyższych sędziów Najjaśniejszej i wyć mi się chce.
    Próbowałam przekonać niektórych polityków, by odłożyli choć na chwilę rozdawanie kart i zaczęli mądrze grać tymi, które od nas dostali w ostatnich wyborach parlamentarnych. By adekwatnie wsparli sędziów, broniących się dzielnie w gmachu Sądu Najwyższego. Nie wyszło.
    Debatują teraz nad kolejnym rozdaniem. Ustalają jak będziemy głosować w wyborach, które nie mają prawa się odbyć. Potem będą dumni, że udało im się przywrócić kompetencje PKW. Tylko po co? Ta instytucja została już dawno przeorana pazurem dobrej zmiany i nie nadaje się nawet do recyklingu. W dniu wyborów wydała z siebie bełkot, z którego wynika, że głosowanie nie odbyło się z powodu braku kandydatów, czym dostarczyła zamachowcom pretekstu do kolejnych nielegalnych wyborów.
    A politycy opozycji starannie odrabiają teraz lekcję zadaną przez Kaczyńskiego. Zarządził karkówkę z jednym pytaniem. Jak demokratycznie i skutecznie przeprowadzić nielegalne wybory?
    Ręce opadają.
    Tylko SN broni się nadal. Sędziowie alarmują, że uzurpator popełnia przestępstwo.
    I są tak strasznie samotni.

  6. @@@
    Szanuję p. M K-B, ale na Andrzeja trzeba Radka.
    Tuskowi nie wypada stanąć do boju teraz. On czeka na wybory 2025.
    KO powinna codziennie mówić różnymi ustami „to jest wina Jarka!”. Nawet wzrost śmiertelnych wypadków, wzrost ubóstwa – słowem wszystko złe w Polsce od 2015 roku to wina Jarka.
    „Totalna opozycja” – ten pomysł Grzegorza, to przykład typowego błędu PR.
    Trzeba kpić, nie nadymać się, zero patosu Borysie!
    No i „ośmiorniczki” trzeba porównywać z miliardami w Skokach czy w (…).
    Pozdrowienia ze smartfona w pozycji horyzontalnej.

  7. Wierzę w hasło: „pis przegra sam ze sobą”, i właśnie zaczyna przegrywać. Problem z nieudacznikiem (to akurat reguła w pisie) Sasinem, problem Szumowskiego z niejasną sytuacją rodzinno – zakupową maseczek do niczego, problemy gospodarcze……. i z wyborami. Jeśli wybory będą pod kontrolą PKW w lokalach z możliwością głosowania korespondencyjnego, Adrian nie wygra w I turze. Dziś na placu boju pozostaje oprócz długoPISu, Hołownia i Kosiniak. Utonęli KB i Biedroń. Hołownia szaleje w internecie, przebił popularnością maliniaka, i staje się „czarnym koniem” tej rywalizacji. Niewielu miesiąc temu na niego stawiało, dziś to poważna kandydatura. Ale dynamika jest tak wielka, że trudno przewidzieć co będzie za miesiąc. Niekiedy marzenia się spełniają, ja marzę by w II turze nie było Du.y!

  8. To takie polskie, stać przy Kidawie , i z nią polec, bo tak nakazuje honor i nadzieja, że stanie się cud, choć już wiadomo, że jest niewybieralna.
    Nie twierdzę że jestem pierwszy, który to powie na głos, więc napiszę,że pwtórzę:
    Już wszystko przegrane, a jedyna nadzieja na lepsze jutro to będzie pojutrze. Najpierw wszystko musi się zawalić pod ich przewodem, ekonomia, system emerytalny, służba zdrowia, produkcja, import i dystrybucja żywności itd,itp. I dopiero gdy będą znowu puste półki, benzyna i wóda na kartki, dwucyfrowa inflacja i inne zarazy, ludzie wyjdą na ulice, pogonią te towarzystwo, i zacznie się odbudowa. I nie dlatego,że suweren przejrzy, on nigdy nie przejrzy, bo nie czyta, nie słucha, i nie chce słuchać i czytać niczego, co przeczy temu, w co uwierzył. Tylko głód, bieda i strach przed jutrem zmusi go do działania. Gorzej, jak postawi na jeszcze gorszych, ale na szczęšcie to są tacy durnie (ci gorsi),że nie potrafią niczego prócz palenia rac , machania flagami i gonieniem Żyda.
    Radzę robić zapasy.

  9. Głosowałbym na MKB, gdyby się liczyła – miała dobry początek kampanii i całkiem duże szanse, aby wtedy wygrać z Dudą w 2. turze. No ale przyszedł wirus i wszystko się zmieniło.

    Gdzieś z 8 miesięcy temu, gdy nikt „normalny” nie myślał jeszcze o wyborach – młodsza o prawie 2 dekady przyjaciółka gorąco przekonywała mnie, że trzeba namówić Hołownię do kandydowania, bo tylko on może wygrać z Dudą. Wtedy to do mnie w ogóle nie trafiało, ale dziś stwierdzam (patrząc na sondaże), że moja E. chyba znacznie lepiej ode mnie czuje puls społeczeństwa i rozumie „ducha czasów”. MKB nie skreślam oczywiście, jeśli jakimś cudem dostanie się do 2. tury, to będzie miała mój głos.

  10. Kompromitacja Sasina pokazała, że sama służalcza gotowość do realizacji odpowiedzialnych zadań to stanowczo za mało.Nie powierzyłbym mu obsługi nawet grila.Co do „ciemnego ludu ” to uważam, że jego istnienie nie budzi żadnej wątpliwości a jego destrukcyjny wpływ na obecną politykę wymusza wręcz , by zwrotu tego używać głośno i często.

  11. Kto zaprosił tego człowieka do wspólnej zabawy? Takie typy trzeba izolować jak trędowatych, bojkotować i omijać wielkim łukiem, a nie traktować jak równych sobie. Ktos z boku może nie zauwazyc różnicy.

  12. A w sprawie poważnej: moje obawy okazały się słuszne, pani Małgorzata nie jest dobrą kandydatką dla rzeszy głupich, prymitywnych wyborców. Tyle ze ci wyborcy powinni przestać postrzegać kandydatów jako autonomiczne byty. Za każdym kandydatem stoi siła polityczna, np. Duda jest figurantem PiS-owskim, którego należy zwalczać wszelkimi siłami. I gdyby na jego miejscu pojawił się archanioł ze skrzydłami – tez powinien spotkać się z oporem. Ja (jeśli pójde do wyborów) oddam głos na kandydata Koalicji Obywatelskiej, kimkolwiek ten kandydat będzie. Jeśli będzie to pani Małgorzata – ma mój głos.

  13. Ze wszystkich kandydatów mam tylko zaufanie do kręgosłupa moralnego MKB i Hołowni; ale wolę MKB , bo tabletki z krzyżykiem mi szkodzą

  14. @stasieku
    12 maja o godz. 14:28
    Dokładnie tak. Wojny z dziczą nie da się wygrać w białych rękawiczkach.
    Jak nie wiedzą jak to o 19 30 są szkolenia.
    Robić to co PiS – wygrzebywać dawniejsze wypowiedzi pisich pacholków i ich führerka z dzisiejszymi czynami i gadkami. I kpić, kpić i kpić. Przydałby im się jakiś Palikot by osobiście ujeżdżał Jarka.
    Oni nie przestrzegają ,,konwencji międzynarodowych” czas zastanowić się czy i my ciągle mamy starać się grać fair.

  15. @hippolit, 14:55
    Tak, ‚hippolicie’, suweren nie chce czytać!
    Nawet jak mu się pod nos coś podtyka, nawet jak ma dostęp do faktów, krzywi się i zamyka w swojej niechęci, często nienawiści.
    To stan trudny do zmiany. Uważam podział w społeczeństwie, za największą winę Jarka.
    Pozdr.

  16. @ Jagoda
    To jest zamordyzm na życzenie suwerena…..i KRK , który wyniósł PIS do władzy …Nie zapominajmy o tym !

  17. @Sławczan
    Selekcja negatywna przy wyborze „ekipy” Jarka jest faktem. Każdy przydupas ma coś na sumieniu i pękatą teczkę u Mariusza.
    To czysty PRL!
    Za rzadko słyszę/czytam w mediach o „restauracji minionego systemu, z pewnymi modyfikacjami , należnymi epoce”.
    Pozdr.

  18. @@@
    Pocieszam się, że Jarek nie może ruszyć:
    1. Internetu
    2. Miejsca Polski w UE.
    To są silne kotwice, oparte na „bezpolitycznym pokoleniu” XYZ.

  19. @@@
    „Totalna władza” Jarka.
    „Totalna smuta w Umęczonej” rządzonej przez Jarka, który pwnie myśli, że Polska to PGR za komuny.
    Jarek „daje”., Jarek kocha i się modli.
    Jarek grzeszy, ale to będzie mu odpuszczone na spowiedzi.
    Brrr.

  20. Skad w PiS-sie wzieli sie ci wszyscy vice-ministrowie o sredniej wieku 25 lat? Niejakie Ozdoby, Kanthaki, Jakie, Mullery. Co ci wiedza albo co takiego zrobili zeby byc ministrami. Przeciez PiS kiedsy padnie i znajda sie na lodzie wiec kto im da robote? Co powiedza wlasnym dzieciom na pytanie ” a co Tatus robil w rzadzie? Ale ktos ich wybral do Sejmu. Elektorat czyli my. maja teraz swoje 5 minut i korzystaja bo wiedza, ze jakos to bedzie. Bo bedzie. Bo zawsze jest, w naszym marniutkim oglupialym Narodzie. My juz nawet zapomiinamy jak sie mowi poprawnie po polsku. teksty w gazetach czy TV czasem trudno zrozumiec bo pelna tam „reserczeruf”, „pielegniarek brestowych” czy restauracji „fajn–dajningowych” ( czy ktos moze wie co to znaczy?). Jak sie narod skundli do takiego poziomu ze z jezyka ojcow przechodzi na kreolski to juz jest poczatek konca! Nie dziwota, ze Sejm pelen jest oszustow i kunktatorów. Masakra!

  21. pawel markiewicz
    12 maja o godz. 22:23
    Woś – 29 lat, pełny minister, niestety z mojego okręgu wyborczego
    Cieszyński – 31 lat, ten od maseczek po 48,-PLN netto od instruktora narciarskiego
    Ale oni za to ładnie wyglądają , na tle takich pryków jak Terlecki, Kaczyński. Może do poprawy wizerunku (to znaczy ładnego wyglądu) rządu są zaangażowani ?

  22. pawel markiewicz
    12 maja o godz. 22:23

    Pytasz co to za cuda w tym polskim Kurzybzdowie:

    „pielęgniarka brestowa” – breast care nurse – pielęgniarka zajmująca się chorymi na raka piersi. Ciężka profesja w smutnych dekoracjach.

    Jak nie wiesz, PM, kto to Amaro w Polsce, to nie skumasz fenomenu restauracji „fajn-dajningowych”.
    Amaro to Kaczynsky polskiej gastronomii – wciskacz kitu i menu dla g00vnojadów.
    A przy okazji mająteczek uciułany na nowym „jaśniepaństwu” pawianów papużańskich (od pawia i papugi), takich od plebeja, ale z obowiązkowym sygnetem i wypchanym portfelem.
    ——————–
    Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą!
    Pawiem narodów byłaś i papugą;
    A teraz jesteś służebnicą cudzą… (JS)

  23. @pawel markiewicz & andrzej52:
    Jednym z koni pociągowych sukcesu PIS było pragnienie wymiany elit — wiele osób, dotąd poza układami rządowymi, chciało do tych układów należeć. To, plus krótka ławka pisowskich fachowców, i mamy takie kariery.
    A oni sami? Cóż, uważają zapewne, że raz znalazłszy się wysoko dzięki protekcji, jakoś będą potrafili lawirować. Nie przypominam sobie, może poza nieszczęsnym Misiewiczem, by osoba wyniesiona w sfery rządowe, od razu po utracie władzy nisko upadła. Może stopień, dwa niżej, ale to nadal całkiem wygodna pozycja, której większość Polaków może zazdrościć.

  24. „Tak było … tak będzie…”
    Niezawodny Daukszewicz o 10 maja 2020
    https://www.youtube.com/watch?v=PmZrzNNXEDk

  25. pawel markiewicz
    12 maja o godz. 22:23

    andrzej52
    13 maja o godz. 6:39

    Żaden wizerunek. Oni wizerunek mają …, no, tam gdzie mają.
    Chodzi o to, żeby młodzi mieli naprawdę dużo do stracenia i walczyli za fodza i sprafe na śmierć (cywilną) i życie (w dobrobycie) z energią jaką mają jedynie młode, głodne wilki.
    Starzy dają im nałhał, a oni idą w bój jak sowieccy z enkawudzistami z karabinami za plecami.
    Proste jak konstrukcja cepa.
    I po wielokroć sprawdzone.
    Z wielkim powodzeniem zastosowano tę taktykę na początku wojny stuletniej.
    Wojska angielskie przewieziono na kontynent. Statki odpłynęły. Nie było odwrotu. Złamano ówczesny kodeks rycerski, wysyłając przeciw rycerstwu gawiedź z łukami.
    A potem stworzono ówczesną mabenę, która ma się dobrze do dzisiaj, między innymi w postaci Orderu Podwiązki.
    Takie były początki przekształcenia zapyziałego wasala Francji w imperium „nad którym nigdy nie zachodzi słońce”.
    Jak wiemy, historia lubi się powtarzać jako farsa. I mamy to, co mamy.
    Ale sprawdzone mechanizmy nadal działają i są wykorzystywane.

  26. „Czyje wiedza, tego władza” (M.F)
    Wiedzę od wieków gromadzili i wykorzystywali, w swoim interesie, kapłani. Opis zaćmienia słońca w „Faraonie” B. Prusa jest tego prostym a zarazem spektakularnym przykładem.
    Tak długo, jak długo będziemy oddawali władzę nad umysłami Polaków krk, będziemy mieli to, co mamy.
    Krk jest najpoważniejszą i najpotężniejszą partią polityczną w Polsce. Partią pozostającą poza jakąkolwiek kontrolą społeczną. Działającą na zasadach mafijnych.
    Pislamiści po prostu korzystają z ich sprawdzonych metod.
    Jeżeli nie otworzymy oczu i umysłu na tę prostą i oczywistą prawdę, nie będziemy mieli żadnych szans. I jako demokratyczne państwo i jako obywatele.
    Nikt nam nie pomoże jeżeli sami sobie nie pomożemy.

  27. @jacek2

    Bendyk w czytaniu. Znakomity.
    Pozdrawiam 🙂

  28. @Jagoda:
    Ale Andrzej52 trochę racji ma. To niekoniecznie przypadek tak młodych ministrów, ale wystawienie uśmiechniętego, młodego i bezbarwnego Dudy w 2015, na pewno. Duda celowo grał „swojego człowieka”, także w kwestii wieku, w przeciwwadze do Komorowskiego.

    Co do wojny stuletniej to się już pogubiłem co prostować, bo chyba wszystko…

  29. @PAK4
    13 maja o godz. 8:54
    @pawel markiewicz & andrzej52:
    A może materia rządowa to wcale nie jest taka wiedza tajemna? Może…może w innych krajach tak, ale w Polsce, przy jej poziomie usług publicznych, ,,etosie” służby (służba – dobre sobie) publicznej matura i chęć szczera (usłużeniu panu swemu) w zupełności wystarczą? Suwerenem nie ma się co przejmować, jemu wystarczą mordy świeże i nieopatrzone. Resztę Kurski doobjaśni o 19 30. (dla czytających puści się jeszcze coś na czerwonym pasku).
    Słusznie zauważyła @Jagoda: wiele do stracenia nie mają a do zyskania wszystko. Kaczyński zwykł pozbywać się skompromitowanych i zużytych ryjów wysyłając je do brukselskiego paśnika. Też nie najgorzej. Sasiny etc. w 2023 będą w sam raz dojrzałe do ,,akcji ewakuacja” i kto ich wtedy zastąpić by miał? Jak właśnie te pacholęta, owi janczarowie prezesa? Lud ujrzy, że każdy może dobrze zacząć jeść tylko trzeba umieć szczekać i pluć w orkiestrze.
    Ps.Przypominam, taki Jan Krzysztof Bielecki to jakie miał doświadczenie? A reformować musiał…

  30. @stasieku
    12 maja o godz. 18:49
    Teczki? Eeee, to takie staromodne. Śmierdzi tzw. komuną.
    Jest XXIw – KG Policji podpisała umowę o wspólpracy z pekińskim Uniwersytetem Bezpieczeństwa Publicznego (,,bezpieczeństwo publiczne” – kojarzy Ci się z czymś to?). Jak wiadomo Chińczycy są liderami jeżeli chodzi o inwigilowanie (tu jeszcze mogą się z nimi równać Amerykanie i Rosjanie), kontrolowanie i sterowanie społeczeństwem.
    Kulsony chcą się uczyć od najlepszych.

  31. Kaczyński w wywiadzie zarzuca opozycji odwracanie znaczenia słów, nie wymieniając przy tym ,co ciekawe, nazwiska Orwella. Myślę, że nie chce tym czytelnikom tej prostackiej gazety dla mało myślących , którzy nie czytali Folwarku i 1984, podsuwać lektury będącej matrycą do odczytywania jego nowomowy.
    Nie jestem zbyt zarozumiały, ale przewidywałem to, pisałem to tym w postach w Newsweeku w 2016 , dziwię się wręcz, że tak późno wpadł na to, żeby to powiedzieć.
    Człowiek, który mordowanie demokracji rospoczął , jak każdy porządny kandydat na zamordystę, od nazywania bezprawia i niesprawiedliwości ich odwrotnością, zarzuca to właśnie tym, których chce zniszczyć. Orwell do kwadratu.

  32. Panie Redaktorze: jest pan w świetnej formie, kawałek fajnego pióra! Szkoda tylko, że musi pan pisać o tym trupim korowodzie pełnym upiorów, strzyg i innych potępieńców…

  33. lemarc

    Chcialem walnac w knoty jezykowe jakich we wspolczesnej Polszczyznie na kopy. Procz „pielegniarki brestowej” i „restauracji fajn dajningowej” natknalem sie na takie oto kwiatki:

    – brafiterka – zgadniesz co to znaczy?
    – program naprawczy byl „zaimplementowany” Gazeta Wyborcza
    – podejscie „oldskulowe”
    – reserczingowac
    – „sztuka i art musza wspolpracowac” – TVN24
    – karta prepajdowa
    – prosze isc do „czekingu” to na lotnisku w Warszafce
    – topowe marki
    – „kontrybuowac” do czegos tam
    – „postawila na casualowy czarny total look” GW 02.04.19
    – kanaly lajfstylowe TVN
    – „multitoole”
    – „smartfilnowanie”
    – wpisac cos na „fanpajdzu” Radio Gdansk
    – wyniki wyborow byly zgodne z „late pollem” Polityka 27/05/19

    To tylko niektore z knotow z mojego archiwum. W promowaniu „Kreolszczyzny” zdecydowanie przoduje Gazeta Wyborcza, ale zaraz po niej jest Polityka ii TVN. Nie sadze zeby inne media byly lepsze.

  34. Z pewnością nie Nobel i nie z fizyki, ale wyjątkowa biegłość w sztuce manipulacji
    https://demotywatory.pl/339862/Nagroda-Nobla-w-dziedzinie-fizyki

    Nawiasem mówiąc, choć manipulacja jest stara jak świat, to systematyczne badania nad nią rozpoczęto dopiero w czasie II Wojny Światowej w USA na zlecenie wojska.
    Chodziło o wypracowanie odpowiednich technik perswazyjnych, które skłoniłyby żołnierzy do zabijania ludzi na drugim końcu świata, z którymi amerykański chłopak nigdy nie miał żadnych zatargów i często nawet nie miał pojęcia o ich istnieniu. Należało ich tak przeszkolić, żeby najpierw zobaczyli w tych ludziach wroga a potem walczyli z nim z pełnym przekonaniem.
    Wypracowane techniki stosuje dzisiaj z powodzeniem handel, polityka, bankowość, etc..

    Każdy kto miał okazję słuchać RM od początku jego istnienia mógł zobaczyć realizację strategii wojskowej. Nadajniki, z których korzystano też miały swoje znaczenie.

    Dodatkowo wzmacniającą a zarazem kamuflującą rolę odegrał mechanizm kategoryzacji, wykorzystywany najczęściej w reklamie. Połączenie modlitwy z brutalną polityką.
    Wiele osób rozgrzeszało kłamstwa, nieuczciwość finansową, opluwanie i napuszczanie. „No bo przecież z RM można się modlić” .
    A przecież było to plugawienie religii, modlitwy.
    Kto się temu sprzeciwiał? Kto nazywał to po imieniu?
    Nieliczni.

  35. Jagoda, Andrzej52

    Liczba tych mlodych „wilkow” wskazuje na swiadomoa strategie Kaczynskiego. Te mlode „wilki” umieja nic i tyle samo robia. Absolutnie zaden z nich nie zaprezentowal nic, procz powtarzania PiS-owskich mantr, co mogloby wskazywac na jakiekolwiek pozyteczne umiejetnosci. Ci ludzie nie sa glupi i nie mozna im odmowic sprawnosci umyslowej, ale fakt ze dali sie wciagnac w swinskie sprawki jest zalosny. Jak sie juz raz zeswinili takimi pozostana do konca zycia. Co ciekawe, to ze wsrod tego stada kundelkow nie ma zadnej mlodej kobiety. Czyzby kobiety mialy wiecej zdrowego rozsadku? Brawo mlode Panie!

  36. @@@
    Czytając od końca weekendową GW, właśnie dotarłem do pysznego fragmentu rozmowy z Janem Lityńskim.
    Wspomina Jan wizytę u Zofii Rymaszewskiej w 1979 roku – wtedy poznał Jarka.
    „Kiedy wyszedł (Jarek), spytałem, kto to był.
    A Zosia: „Taki łepek, co zbiera plotki”
    .

    Tak nasz „demiurg” budował i ma nadzieję jeszcze budować swój dwór.
    Trzyma ich „za teczki”.
    Czasami porządni ludzie zatrudnieni przez Jarka (z TOKFM) zaczynają mówić „przekazowym/nowogrodzkim językiem”.
    Trzymajmy się!

  37. Kalina – 12 maja o godz. 17:43

    „Tyle ze ci wyborcy powinni przestać postrzegać kandydatów jako autonomiczne byty.” – takie zachowanie zakladaloby jakis racjonalny tok myslenia o kandydatach. Obawiam sie, ze to moze byc zbyt ambitne zadanie dla wiekszosci polskiego Suwerena, szczegolnie tej jego czesci, ktgora swiecie wierzy ze Matka Boska urodzila sie w Czestochowie.

  38. @paweł markiewicz
    Jako były członek Rady Języka Polskiego mam uwagi do pańskiego postu. Po pierwsze, wydaje mi sę, że niektóre przykłady przez pana wymieniane są z tzw. literówkami, co utrudnia ich zrozumienie. Po drugie, część z nich to po prostu kalki językowe, zjawisko znane od zarania ludzkości. Dawniej ze względów kulturowo-cywilizacyjnych polszczyzna przyswajała ,,makaronizmy” z włoskiego, wyrazy niemieckie, francuskie, tureckie, dziś globalnie dominuje angielszczyzna, więc pożyczki są z angielskiego, raz udane, raz nieudane, język odrzuci nieudane. Po trzecie, proszę podać, ile mianowicie przykładów takich nowotworów (w sensie opisowym, nie patologicznym) odnalazł pan w Polityce, i jakie, bo raczej dbamy o poprawność i komunikatywność języka (podobnie jak GW, w której, a jestem regularnym czytelnikiem, też jakoś ich nie napotykam). Po czwarte, język potoczny dąży do uproszczeń; póki lub jeśli nie ma wyrazu polskiego, akceptuje pożyczki, podróbki i spolszczenia np. w świecie komputerowym czy popkulturowym. Po piąte, wyczulenie na czystość języka jest chwalebne, a gdy się mieszka od lat poza krajem mowy ojczystej, to nawet akt zdrowego patriotyzmu, ale we wszystkim warto mieć pewien liberalny dystans i poczucie humoru, w tym zmysł autoironiczny. Czystki językowe to jednak przesada. Język oczyszcza się sam. Natomiast błędy językowe, składniowe, gramatyczne, leksykalne, ortograficzne należy punktować, ale też unikać nastawienia inkwizycyjnego. Błędy językowe to ludzka rzecz i dość powszechna. Problem zaczyna się wtedy, kiedy uniemożliwiają konwersację. A ,,kreoloszczyzna” dorobiła się nawet swego noblisty Walcotta.

  39. stasieku
    12 maja o godz. 18:59
    A czy kaczorland nie wyglada i nie jest jak …” PGR za komuny „.
    No moze brak towarzysza sekretarza – ale mamy TVPiisss

  40. @Slawczan:
    Na początku rządów PiS usłyszałem taki głos, że to dobrze — ludzie PiSu się nie znają na zarządzaniu i nawet nie próbują tego robić, co oznacza, że nie robią głupot, które by zrobili bardziej ambitni i mający poczucie własnych kompetencji ministrowie.

    Cóż, chyba dzięki temu PiSowi idzie nadspodziewanie dobrze. Ale że czasem Wódz uważa, że trzeba coś robić, choćby wybory korespondencyjne, to mamy kolejne edycje festiwalu niekompetencji…

  41. @stasieku
    13 maja o godz. 11:58
    Ja na temat pierwocin tego ideowego bojownika o polskość Polski kiedyś przeczytałem coś co wyszło z jego łebka.
    Był to czas gdy kończył zwalczanie tzw. komuny, na ten czas inkarnowanej jako korowcy: było to wspomnienie poświęcone ,,staremu komuniście” Kuroniowi (ciekawe za co go ta komuna sadzała po więzieniach swoją drogą a naszego Jarka uparcie pomijała). Opowieść ta miała pokazać jak z takimi trzeba postępować według pana Jarka. Kiedyś nasz rycerz serca niezłomnego przybył na jakąś posiadówkę korowską jako ostatni. Tradycyjnie, wręcz można rzec, rodzinnie – bo i jego brat był w niedoczasie w drodze na swoją Ostatnią Wycieczkę BYŁ SPÓŹNIONY. Wszystkie krzesła już były zajęte przez konspiratorów. Poza jednym na którym wisiała czyjaś kurtka. To była TA kurtka o której cała konspirująca warszawka wiedziała, że należy do KURONIA. Ale nasz bohater nie uląkł się czerwonego belzebuba, tak jak później nie okazywał lęku jaruzelskim czołgom i…go PODSIADŁ! Okazało się, że Kuroń był w ubikacji. Wrócił, się zdziwił i…nic nie powiedział! Tak właśnie trzeba było z NIMI – śmiało, bez lęku, na przekór zasadom (w tym wypadku savoir vivru). Takie to TRIUMFY nasz bohater pieści w swej wypełnionej twórczym acz diabolicznym geniussem głowinie. Takie ,,teczki” latami przechowywał.
    Potem ta TRAGEDIA – Wałęsa ,,zerwał się” a taki sterowny zdawał się być. Przegonił ze dworu! A miał im pokazać! Tym wszystkim Geremkom, Kuroniom, Lityńskim. Tym wszystkim co to mieli go za ,,zbieracza ploteczek”. Już widzę Geremka z tą jego fajką z ,,zaintetesowaniem” słuchającego naszego to Kmicica, to Babinicza a zapewne i Skrzetuskim bywał. ,,Zośką” zresztą też. Tego Kuronia – może trochę wyższy wzrost wystarczał by skrzywdzić tego małego acz wielkiego Rycerza.
    Potem gorzkie lata 90te. No niby uwłaszczył się ale to niewiele przy jego ambicjach. Byle komuch z powiatu to porafił. W 1993 definitywnie miast pociągać za sznurki i hodować nowego Polaka, co raz bardziej był upokorzony: wycierał co raz mniejsze kanapy w co raz mniej prestiżowych plebaniach, użerając się z co raz bardziej egzotycznym prawackim planktonem. On: Nowy Piłsudski. Dobrze, że czynsze spływały bo by skończył jak inni Nowi Piłsudscy: musiałby iść do roboty, bo z emerytury mamy wstyd by było żyć.
    No i ten łut szczęścia: decyzja o wygrzebaniu L. Kaczyńskiego na ,,szeryfa”, bagienko w Ratuszu warszawskim za P. Piskorskiego, nierządy SLD…No i biologia, która usunęła tych, którzy mogli powiedzieć mu to samo co W. Frasyniuk: Pier…sz Jarek – nie było cię tam.
    Teraz załatwia sprawy. Resztę wyłożył Orwell – dzięki teraźniejszości wyprostuje przeszłość…Może nawet jakaś dziewczyna bądź chłopak go jeszcze zechce?

  42. Redaktor Szostkiewicz

    Rozumiem Pana jesli idzie o zapozyczenia jezykowe takie jak „komputer” czy temu podobne bo w Polskim nie ma odpowiednikow. Wiec kiedy napotykam „dzialanosc biznesowa” w miejscu „przedsiebiorczosci” czy „riserczer” zamiast „badacza” – to mnie to irytuje.

    Co do „knotow” jezykowych w Polityce czy Gazecie Wyborczej – przyklady jakie przytoczylem powyzej pochodza wlasnie z tych dwoch zrodel plus TVN. Innych nie czytam. Irytuje mnie szczegolnie niechlujstwo „Polityki”, ktora stawiam na rowni z The Economist jak idzie o jakosc analiz, klarownosc tekstow i wielorakosc tematow. Gazeta Wyborcza to inna bajka, blizej jej do Daily Mirror.

    Dziekuje za czas jaki poswiecil Pan na komentarz

  43. @ andrzej 52
    Ci mądrzejsi , już dawno PIS opuścili … Zostali sami karierowicze -cynicy , dla których głównym celem jest ustawienie swych rodzin na pokolenia ….

  44. PAK4
    13 maja o godz. 10:45

    Ale Andrzej52 trochę racji ma.

    Oczywiście.
    Tyle, że nie sądzę, żeby poprawa wizerunku była głównym celem strategicznym. Spostrzegam to raczej jako bonus. Nie bez znaczenia, zwłaszcza dla poszerzenia targetu o młodsze pokolenie. Ale nie tylko o tę grupę.

  45. @paweł markiewicz
    No ale przykładów konkretnych z Polityki pan nie podał. GW jeśli już bawić się w analogie to raczej The Guardian, na pewno nie tabloid.

  46. P. Szostkiewicz

    Przyklady podalem we wpisie jaki „cenzura” zatrzymala. Poza tymi w zatrzymanym tekscie zapisalem sobie „selfmademana” w lipcowej 2018 i kilka jeszcze ale nie zapisalem dat wiec sie nie licza.

    PS. Albo walnal Pan komplement Gazecie Wyborczej albo nie ma zbyt wiele szacunku do The Guardian.

  47. pawel markiewicz
    13 maja o godz. 11:33
    – brafiterka – zgadniesz co to znaczy?

    Łatwą zagadkę mi zadajesz, a tylko takie lubię, to i odpowiadam spoglądając do stosownego słownika:

    bra fitter, brafitter
    specjalista w zakresie doboru właściwego biustonosza, brafitterka, brafitter.

    I tu akurat brafitter specjalnie mnie ani ziębi, ani grzeje.
    A nawet zapisuję w pamięci.
    No bo jeśli jest taki biznes, to dlaczego nie.
    Lepsze to od „dopasowywacza biustonosza” czy „biustomajstra” (-majsterki) albo brassermana, brassermanki…

  48. @paweł markiewicz
    chyba zaczynam rozumieć, dlaczego (o ile pamiętam) głosował pan za breksitem. Co do ,,cenzury”, sprawdziliśmy archiwum. Żaden pański wpis nie figuruje w katalogu trash, roi się w nim od obraźliwych lub zapożyczonych wpisów @Jacek, NH, ale to przecież nie pan.

  49. @Sławczan, 13:52
    Dobrze, żeś to przypomniał, Sławczanie.
    Młodym – hope, że czytają „Grę w klasy – to się należy.
    Są jeszcze perełki w wywiadzie Ewy Torańskiej.
    Jarek to największy szkodnik III RP!
    Dlaczego ten typ opanował dusze milionów, ludzi w 50% (liczę I sort) podczepionych do sieci?
    Będzie pewnie kilka doktoratów na ten temat.
    Pozdrawiam, „włanczam” TVN24bis.

  50. Bloomberg dzis pisze że polska gospodarka jest najbardziej odporna na kryzys w UE. To oznacza że dla opozycji demokratycznej najlepszym terminem wyborów będzie trzeci lub czwarty kwartał bieżącego roku, gdy nastroje konsumenckie jak domniemywam będą najgorsze. Pytanie jaka kandydatura? Cofanie MKB grozi tym na co słusznie zwraca uwagę Cezary Michalski – erozja liberalnego centrum, z drugiej strony konserwatywne centrum zdaje się być poza Jej zasięgiem, głównie na rzecz SH czy WKK. Może propozycja kandydatury Moniki Olejnik zaproponowanej – fakt faktem z przymrużeniem oka – przez Radosława Sikorskiego świadczy o tym że u starych wyjadaczy PO narasta przekonanie że zamiast kandydatury kogoś z jądra PO trzeba znaleźć własnego Holownie? Nie wiem jakie są wpływy Sikorskiego w PO ale jak sobie przypominam gambit Millera z Ogórek to przestrzegałbym przez taka szarża.

  51. @stasieku
    Teresy.

  52. Odnoszę wrażenie, że nasza opozycja wcale nie chce wygrać. Kasy w budżecie nie ma, wirus się panoszy, pensja posłom co miesiąc na konto wpływa, a jak Redaktor raczył ostatnio zauważyć „PiS nie zamyka do więzienia”. To po co się wysilać? PiS jest niczym kapiąca smoła z dachu. Idzie od góry, powoli, tylko potem będzie trudno zdrapywać.
    PO, największa partia opozycyjna, która oscyluje wokół dwudziestu kilku procent, a kiedyś sięgała ponad czterdzieści procent nie ma pomysłu jak odzyskać utracony elektorat. Myślę, że po prostu nie chcą. Wystarczy im to, co mają.
    Jak to jest, że opozycja nie potrafi urwać coś z elektoratu PiS. Ja mówię o 2-3 procentach, co by w zupełności wystarczyło aby PiS utracił większość. 2-3 procent to co piętnasty wyborca PiS. I nie ma opcji żeby się w swoich przekonaniach nie zawahał? Kiedyś myślałem, że stabilne partie z długoletnim stażem parlamentarnym mają jakieś specjalistycznie think tanki, czy zamawiane opinie socjologów. Teraz w to nie wierzę. Opozycja nie przemyślała dlaczego przegrała i przegrywa nadal. Całe te dyskutowanie, z tym forum włącznie, to jest narzekanie na los i przekonywanie przekonanych. Tu nie ma ofensywnego myślenia. Wielkie hasła, które wyborca PiS kasuje w prosty sposób.
    Weźmy przykład, Konstytucja. Jak przekonać kogoś aby bronił prawa skoro połowę pensji bierze pod stołem i jeszcze się boi, że mu pracodawca nie zapłaci? Połowa łódzkiego tak pracuje, szczególnie w zakładach poniżej 10 osób. A przepraszam. Zapomniałem, że statystyki nie uwzględniają danych z takich firemek. A gdzie byliście z tym waszym prawem, kiedy pan-i-władca, zalega od 2 miesięcy i wypsnął jakieś grosze? Że jak niby mam iść i do kogo z tym, jak w moim małym miasteczku wszyscy wszystkich znają, urzędnicy z biznesmenami? PiS sypnął 500+ i jak nie dostaję kasy od pracodawcy, to przynajmniej jakoś ląduję na 4 łapy z końcem miesiąca. I pozamiatane w dyskusji, bo to jest konkret.
    Pamiętam jak PO też miało czterdzieści procent w sondażach. I wtedy miało takie piękne hasło CIEPŁA WODA W KRANIE. Ono stało się źródłem kpin, także w samej PO, ale to wtedy i moim zdaniem właśnie dlatego PO było partią powszechną. Całkiem spora grupa osób brała to hasło całkiem serio. Ciepła woda w domu wcale nie była tak oczywista jak się większości wydaje, przynajmniej w 2010 roku. Szok? Poza tym to było zgrabne w swojej prostocie wyrażenie osiągnięcia społecznego poziomu i pewnego rodzaju powszechnego dobrobytu. Potem, „przez ostatnie 8 lat”, okazało się, że ta ciepła woda wcale nie jest dla wszystkich. I słupki poszły w dół.

  53. @Adam Szostkiewicz.
    Dziękuję, ale to starość.
    Często pytam się żony, jak ma na imię Tusk.
    Dobranoc, z blogiem.

  54. @stasieku
    ☺wie pan, zawsze może być gorzej: kiedy pan zapyta żony, jak ona ma na imię.pozdrawiam

  55. @Chlopak:
    Centrum, konserwatyzm? Sorry, ale nie kupuję.
    Owszem, bywają zapewne tacy wyborcy, ale większość antypisu to po prostu antypis. Jeśli mają swoje przekonania w ramach tej lewico-centro-prawicy progresywno-konserwatywnej, to rzadko je ujawniają.
    Zagłosują na tę partię i tego kandydata, który ma największe szanse na pokonanie PiSu. Nie ważne, czy to będzie Biedroń, czy Kosiniak — bo nie o różnicę ideową tu chodzi, ale o wyniki w sondażach i ogólne wrażenie politycznej osobowości, sprężystości, energii… (i tu jest różnica, czy spadający Biedroń, czy będący na wznoszącej Kosiniak).

  56. „Nowe wybory prezydenckie powinny spełniać trzy podstawowe warunki: muszą być bezpieczne sanitarnie (a Szumowski wciąż powtarza, że najgorsze przed nami, vide Śląsk), zgodne z konstytucją, czyli powszechne, tajne, równe, bezpośrednie, i z Kodeksem wyborczym. Trzeci warunek: mają być uczciwe, a ich wynik powinien być możliwy do niezależnego od władzy zweryfikowania.”

    Ja bym jeszcze dodal jeden warunek: Co robic przy wyniku bliskim 50%? Bo moim zdaniem nie moze byc tak, ze ktos wygrywa przez przypadek (skrajnie nawet 1 glosem!). W wyborach prezydenckich (albo i JOWach jak do Senatu) mozna np. wprowadzic obowiazkowa druga ture (albo i dalsze), az ktorys kandydat dostanie np. 60%.

  57. @PAK4
    14 maja o godz. 6:54
    Dokładnie tak!
    Serce i poglądy każą mi głisować na Biedronia ale finalnie zagłosuję na tego, który da gwarancję przerwania tego patologiczno-przestępczego łańcuszka rządów PiSu. Do takiego upodlenia mnie (nas?) doprowadzili: wystarczy, że prezydent nie będzie przestępcą i już nada się.

  58. @Sławczan
    „wystarczy, że prezydent nie będzie przestępcą i już nada się.”
    A najgorsze to to, że jesteśmy całkowicie bezsilni i nic nie możemy zrobić, żeby ten stan zmienić.

  59. Ciekawa jest reakcja społeczna na fakt, że 10 maja odebrano nam prawa wyborcze i zamieniono Polskę w coś na kształt bantustanu. Reakcja jest na razie żadna.

    Sądzę, że trend ten będzie postępował do czasu, aż cała Polska zamieni się w stadninę w Janowie, bowiem władza nie napotykając oporów prze do zniszczenia wszelkich instytucjonalnych gwarancji praw obywateli, posługując się do tego „nowymi elitami” czyli najbardziej zdeprawowanymi i pozbawionymi oporów jednostkami.

    Oczekiwałbym od opozycji i mediów, że przestaną zamulać sytuację i tym samym pomagać niszczycielom, zaczną natomiast wyrażać zdanie swoich wyborców. Hołownia jest jedynym kandydatem, który wyraża tę prostą myśl i dlatego cieszy się takim powodzeniem. Sam mam dość pięciu lat czekania aż PO się ocknie i wydusi z siebie jakiś spójny komunikat, zagłosuję więc na Hołownię wiedząc jakie to ryzyko.

  60. @@@
    Gruchnęło!
    Chyba Rafał.

  61. @@@
    H G-W mówi, że szkoda oddać Warszawę w ręce komisarza Jarka.
    Tylko Donald ma szanse, już wszystko co paskudne o Donaldzie powiedziano. Nie ma nowych naboi, są nudne i nieświeże powtórki.
    Donaldzie, daj YES, YES, YES!
    Będzie się działo.

  62. @@@
    Z jednym Jarek przegrał debatę, drugiego w rękę chciał pocałować.
    Hm…

  63. @@@
    A ten trzeci to, panie, rurę z Czajki pepsuł..
    I z ciotami, panie, pakt podpisał.
    Zaraz się zacznie, więc podpowiadam

  64. @PAK
    Przepływy sondażowe po bojkocie wyborów przez MKB w większości skierowały się do WKK i SH. Czemu nie do Biedronia? Wreszcie proszę pamiętać że swego czasu ekscesy Palikota nie były mile widziane wśród części elektoratu PO. I na koniec nie ma wątpliwości że część obecnego elektoratu PiS to dawna część elektoratu PO, szczególnie jeśli chodzi o małe miasteczka. Nie mówiąc o tym że spora część elektoratu PiS od początku była przeciwna pisowskiej wersji reformy TK czy sądownictwa. A więc jakieś centrum również konserwatywne na styku PiS PO i PSL musi istnieć.

  65. @Chłopak:
    Ci wyborcy przyłączą się do tego, kto zrobi dobre wrażenie, da szanse na zwycięstwo. Lewica od początku się liczyła z tym, że nie wygra tych wyborów, nie miała więc premii za dobrą pozycję w antypisie — chodziło tylko o to, by pokazać swoje istnienie, nie być wyłącznie przystawką dla PO, oraz zagospodarować wyborców, którzy mogliby zostać w domu, gdyby wizerunek kandydatów „konserwatywnych” nazbyt się zlewał i zniechęcał.

    Stąd i przepływy „do Biedronia” były dość teoretyczne, choć teoretycznie, przy nieudanej kampanii „obu kandydatów PO” miałby szansę. Piszę „obu”, bo w tę rolę wszedł też Hołownia.

    Na dodatkę kampania Biedronia była słaba, bezbarwna. Sam Biedroń budzi na lewicy wątpliwości — jest dla niej klasycznym liberałem, na dodatek po niespełnieniu obietnic utracił wiarygodność. Cóż, Biedroń rok wcześniej, jako wciąż popularny prezydent Słupska, może mógłby zawalczyć, ale położony projekt Wiosny, kombinacje z oddawaniem i nieoddaniem mandatu, brak jakiś szczególnie dobrych wystąpień… Wśród zwolenników lewicy opinia o Biedroniu była równie zniechęcająca jak o Kidawie, którą przecież popierała inna partia. A czasem gorsza niż o Hołownii…

    To wszystko sprawia, że Biedroń wypada poniżej poziomu popierających go ugrupowań, co oznacza, że jego kandydatura była niewypałem — a nie profil poglądów. Zresztą trochę to podobnie wygląda z Kidawą, która przecież traci nie za poglądy, ale za mało wyrazistą osobowość, brak przebojowości, większe niż u konkurentów (Kosiniak, Hołownia) oderwanie od realiów przeciętnego wyborcy.

  66. Przeciętny polski wyborca prezydenta „ceni” u kandydata przeciętność byleby z jakimś „wabikiem”, byleby się nie wywyższał, nie pouczał, był trochę śmieszny, trochę głupi…albo całkem głupi, taki co to zrobi wszystko co mu każą, wlezie gdzie każą i był taki jakby go nie było, choć gdzieś tam jest.
    Du*a to kandydat idealny i bezkonkurencyjny.

css.php