Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza
Donald Tusk

3.12.2019
wtorek

PiS gorszy niż Samoobrona, czyli plan Tuska

3 grudnia 2019, wtorek,

Donald Tusk wraca do polityki polskiej. PiS zrobił wszystko, by Tuska wygumkować, ale wystarczy ten jeden wywiad dla red. Kajdanowicza z TVN24, aby zobaczyć, że wygumkować się Tuska nie uda.

Wywiad udzielony pierwszego dnia urzędowania Tuska w roli szefa największej frakcji w Parlamencie Europejskiej, czyli chadecko-konserwatywno-liberalnej Europejskiej Partii Ludowej (ang. EPP), pokazał, że Tusk jest intelektualnie, moralnie i politycznie nadal zaangażowany w politykę polską.

I że nie zamierza owijać w bawełnę, tylko będzie recenzował obecną władzę z pozycji jej zdeklarowanego krytyka i przeciwnika. Takie wsparcie siłom demokratycznym się przyda w nadchodzącym roku, w którym szala może się zacząć przeważać na stronę demokratycznej opozycji.

Tusk jest dziś w formie pod każdym względem lepszej od Kaczyńskiego, a co dopiero od Andrzeja Dudy. To Tusk z jego najlepszych lat w polityce polskiej plus europejski mąż stanu z siecią kontaktów politycznych, których nie ma żaden lider „zjednoczonej prawicy”. Będzie płachtą na byka pisowskiej propagandy. A telewizja Kurskiego może się tylko skręcać ze złości. Pozostanie bezsilna, bo Tusk po prostu mówi prawdę o polityce PiS.

Już w tej rozmowie dał próbkę: kiedy nazwał prezydenturę Dudy karykaturą, bo jest całkowicie podporządkowana Kaczyńskiemu; kiedy zauważył, że standardy Samoobrony z czasów wicemarszałkowania Andrzeja Leppera są wyższe od standardów pisowskiej marszałek Witek, która unieważniła niepomyślne dla obecnej władzy sejmowe głosowanie, czego Lepper zrobić by się nie odważył.

Lub kiedy podkreślił, że sprawa Banasia może jeszcze nie spowodować, że łuski spadną z oczu części społeczeństwa, ale druga czy trzecia taka sprawa – już tak.

Bon moty – dobra rzecz, ale ważniejsze wydaje się polityczne przesłanie Tuska: siły demokratyczne, prozachodnie, proeuropejskie powinny stoczyć z PiS bitwę o Polskę w centrum sceny politycznej. Idea Tuska wychodzi z założenia, że na razie lewica nie jest gotowa do odebrania PiS-owi władzy, a wyborcy nie są gotowi do oddania władzy lewicy.

Władzę pisowskiej prawicy może wydrzeć tylko formacja PO z PSL. Wokół tych dwu partii powinno powstać szersze przymierze, a może (tak też można rozumieć myśl Tuska) wręcz wspólna struktura o podobnych wartościach co etos Europejskiej Partii Ludowej. Słowem: Tusk marzy o polskim odpowiedniku EPL. Media nazwały ideę Tuska planem politycznym, ale chyba na wyrost. To na razie balon próbny wypuszczony z Brukseli nad Warszawę. Zobaczymy, jak zareagują Schetyna i Kosiniak, bo teraz to do nich należy ruch i od nich zależy reszta.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 27

Dodaj komentarz »
  1. „Władzę pisowskiej prawicy może wydrzeć tylko formacja PO z PSL. Wokół tych dwu partii powinno powstać szersze przymierze, a może (tak też można rozumieć myśl Tuska) wręcz wspólna struktura o podobnych wartościach, jak etos Europejskiej Partii Ludowej.”

    Byłby to przełom nie tylko w życiu politycznym ale również w społecznym i gospodarczym.
    Tylko jest pytanie….czy mentalnie dorośliśmy ?

  2. Myślę, że p. Tusk znalazł dla siebie zajęcie na czas prezydenckiej kampanii wyborczej, a może i kolejnej. Będzie najskuteczniejszym napastnikiem opozycji, który wbija seryjnie gole partii rządzącej i prezydentowi Dudzie niczym Lewy w Bayernie. Kontynuując porównanie piłkarskie, spowoduje to, że znaczny wysiłek obrony PiS będzie musiał skupić wysiłek na dawaniu odporu tym zwykle bardzo skutecznym ciosom, angażując sporą część energii i sił. W efekcie da to więcej swobody innym graczom – kandydatom w wyborach, umożliwiając im efektywniejsze rozgrywanie własnej kampanii. Pozostaje tylko życzyć p. Tuskowi utrzymania doskonałej formy i odporności na kontuzje gdyż faulowany zapewne będzie często. Jednak faule na nim paradoksalnie nie zaszkodzą kontrkandydatom Dudy. I myślę, że to jest dobra strategia na zapewnienie reprezentantowi opozycji wyjścia z grupy i zwycięstwa w finale. Pozdrawiam!

  3. Owszem wydzierać sobie władzę mogą, ale jak już wydrą to rządzić nie potrafią. Jedyne co in się udaje to ciągąc korzyści z rządzenia. Taka polska tradycja.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gdzie dwóch Polaków tam trzy partie polityczne.

  6. @Calvin Hobbs
    Nie jest tak źle. W Polsce Sejmu Czteroletniego, w II RP do zamachu majowego, w PRL po Październiku i za wczesnego Gierka, w III RP, z wyjatkiem rządów Kaczyńskiego, byli politycy, którzy reformowali i zmieniali kraj, nie szukając tylko prywatnych i klanowych korzyści.

  7. Musialby PSL unieważnić swoj odwrót od liberałów w sferze wartosci co nie byłoby takie trudne bo „fundamentalistyczna” część elektoratu już jest dawno w PIS.
    I tu widać jak wielki błąd popelnil WKK czy raczej PSL przed ostatnimi wyborami wybierajac sojusz z Kukizem.

  8. Mam inne wrażenie. Tusk nie powiedział niczego nowego, czego o Kaczyńskim i jego sekcie byśmy nie wiedzieli. Za całkowicie błędny i nie mający szansy powodzenia, uważam pomysł wspólnego frontu PO-PSL (może to jakoś działa w EU – w Polsce zakończyło się totalną klapą). Ciekawe, swoją drogą, co o tym myśli PSL+Kukiz, bo to są obecni koalicjanci! Całkowicie błędną jest też jego ocena Lewicy. Wywiad przypomniał tylko, że Tusk jest konserwatywnym politykiem, i myślę, że jego diagnozy nie są na dzisiejsze czasy. Pewnie może coś jeszcze zdziałać w EU, w Polsce jego czas minął – „to se ne vrati pane Tusku”

  9. Niestety D. Tusk ma rację oceniając prezydenturę Dudy. Podobnie rzecz się ma z innymi jego ocenam. Ale czy sam nie przyłożył do tego ręki? Prezydentura L. Kaczyńskiego była upartyjniona, nabzdyczona, pełna małostkowych gierek. Tusk w tym tańcu jednak uczestniczył…Po z
    Smoleńsku zaś ocenił, że prezydentura to synekura i ,,pilnowanie żyrandola” i stosownego, kalibru do swej oceny, człowieka delegował…
    Rzecznik Praw Obywatelskich – przed PiSem było to stanowisko cieszące się ogromnym zaufaniem i prestiżem społecznym. Każdorazowy rządzący obsadzając to stanowiskomianował zwykle kogoś nieco bliskiego sobie ale niezależnego. PiS mianował zaprzedanego sobie sługusa (pamiętam: Tusk go chciał wykończyć bo nie zapłacił haraczu za szczepionkę na świńską grypę). Odrażająca postać, która skompromitowała RPO. Co zrobił Tusk? Mianował nieuciążliwą ,,paprotkę”.

  10. @mwas
    Co do szans lewicy, to akurat Tusk na pewno dobrze wyczuwa sprawę. Czarzasty z Biedroniem i Zandbergiem to trio egzotyczne, nie przebiją szklanego sufitu 20 proc. Tusk nie ma osobistych ambicji powrotu do polityki polskiej, bo jego pozycja jako szefa EPL mu wystarczy, a daje mu też możliwości wpływania na politykę polską, tak że jest bezsensem hasło to se ne vrati. Co do postulatu zbudowania od nowa centroprawicowej formacji wokół PO/KO i PSL, to przecież Tusk nie sugeruje, że ma się to stać natychmiast, tylko do następnych wyborów parlamentarnych, kiedy zużycie polityczne obozu Kaczyńskiego będzie dużo bardziej dramatyczne niż dzisiaj. Jest więc dokładnie odwrotnie niż pan sugeruje: Tusk nie wraca do przeszłości, tylko zajmuje się przyszłością.

  11. Off topic, ale…

    Trybunał stanu dla Banasia wg Dorna

    https://wyborcza.pl/7,75968,25477324,trybunal-stanu-dla-banasia.html#s=BoxWyboImg3

    „Zatem śpieszmy wśród wesela
    Wielbić tego, co łaski swe dziś nam rozdziela!”.

  12. Nadal czekam na wklejenie mojego komentarza. Pozdrawiam

  13. @kazimierz K
    Wielokrotnie pisaliśmy, że długość komentarza nie powinna wielokrotnie przekraczać długości tekstu komentowanego.

  14. Adam Szostkiewicz
    4 grudnia o godz. 8:38

    Nie przeczę. Byli, choć nieliczni. Chwała ich pamięci. Pisząc komentarz miałem na myśli wiek 20.

  15. Drobny – i w zasadzie przeoczony – fakt stanowi w gruncie rzeczy przyznanie przez PiS, jakie standardy stosuje obsadzajac panstwowe synektury.

    Banas-Junior wylecial wlasnie z posady w banku. Jak wiemy, zawdzieczal ja li tylko swoim unikalnym kwalifikacjom, szerokiemu doswiadczeniu w pracy w sektorze finansowym i licznym zaletom charakteru.

  16. Jestem przekonany, iż powrót D. Tuska na pole krajowej polityki, będzie dla przyszłego rozwoju polityki Polski, bardzo korzystny. Już wcześniej pisałem, iż jest jedynym politykiem z Polski z takim doświadczeniem i dorobkiem międzynarodowym.
    Czytałem tekst Dorna w GW (@OT). Wydaje się bardzo rozsądny.
    Odnośnie długości tekstów. Jestem gorącym zwolennikiem tekstu C.F von Weizsaekera: Język jako informacja. (Jedność przyrody, PIW 1978).

  17. @Calvin
    Toż piszę też o XX w. Po co pan odpisuje, jeśli nie czyta? To wiek XXI?

  18. @ Szostkiewicz
    Być może ma Pan rację, ale podskurnie wyczuwam nadchodzącą pokoleniową zmianę w polskiej polityce. Wiatr zaczyna wiać w „inną stronę” i myślę, że nie ma szklanego sufitu dla lewicy (badania pokazują, że Polki i Polacy nie są wcale tak konserwatywni jak się wydaje). Młodzi coraz głośniej dopominają się o podjęcie działań w sprawie klimatu, mieszkań, edukacji – tego nie da im nowa- stara chadecja Po-Psl .

  19. @mwas
    Tego im nie da także młoda lewica. obywatele polscy podskórnie to wyczuwają i to nie jest przejaw tępego konserwatyzmu ani kołtuństwa, tylko realizmu. Neofaszyzm, agresywny nacjonalizm, strach i pogarda kulturowa wobec mniejszości mają w młodym (do 40-tki) pokoleniu więcej ,,brania” niż niszowy, akademicki, antyrynkowy i antykapitalistyczny neomarksizm. Brutalnie mówiąc i pokazując, jak wygląda rzeczywistość: czy lewica zgromadziła pod swymi sztandarami tłumy porównywalne z nacjonalistycznym marszem listopadowym, czy kiedyś go skutecznie zablokowała? Czy stanęli z nią twarzą w twarz Zandberg z Biedroniem, nie mówiąc o Czarzastym? Tylko ruchy obywatelskie miały tę gotowość i odwagę. Ja bym wolał więcej demokratycznej i społeczno-liberalnej (ale nie ideologiczno-doktrynerskiej) lewicy w polityce, ale gra toczy się o milczące centrum, a nie skrajne skrzydła. I tu na razie lewica nie ma dotarcia, dlatego trzeba stawiać na centrowo-umiarkowane ale wyraziste, jak Macron u początku kariery, ugrupowania i liderów gotowych do reorganizacji i współdziałnia w imię odsunięcia prawicy od władzy. Uderzenie musi wyjść z centrum i przekonać do nich miękką część elektoratu PiS-u. piS się zużywa szybciej niż można było sądzić i starzeje się biologicznie i koncepcyjnie, poza frazesami i obietnicami nie ma już nic ciekawego do zaproponowania. Demokraci powinni to wykorzystać już w kampanii prezydenckiej, a decydujący cios zadać za trzy lata.

  20. Off topic:
    Panie Redaktorze chyba przedwcześnie ,,wygasił” Pan wpis o sprawie Banasia – jak się okazuje, sprawa jest, jako się mówi w policyjnym żargonie, ,,rozwojowa” a po politycznemu ,,dynamiczna”.
    W związku z nią przeczytałem na GW kuriozalny(???) z prof. Dudkiem. Pan profesor upatruje szansę opozycji by przymusić PiS do współpracy i…poprawić Konstytucję celem przywrócenia praworządności. Istne kuriozum: Konstytucji nie trzeba zmieniać (na 100% NIE W TEJ KONFIGURACJI POLITYCZNEJ) ale wystarczy wyegzekwować zapisy obecnej (niedoskonałej) ustawy zadadniczej dotyczące praworządności. Na co jak wiemy NIE MA NAJMNIEJSZYCH SZANS gdyż niepraworządność to istota pisiej ,,skuteczności”.
    Rada dla opozycji? Podtrzymywać temat medialnie, absolutnie nie pomagać PiSowi rozwiązywać kociokwiku w jaki się sam zapędził i…OBIECAĆ MARIANOWI (w następnej kadencji po spodziewanym zwycięstwie opozycji) LIST ŻELAZNY/STATUS ŚWIADKA KORONNEGO PROPORCJONALNIE DO ILOŚCI INFORMACJI JAKIE UJAWNI NA TEMAT KRYMINALNYCH DZIAŁAŃ DOBROZMIEŃCÓW.

  21. @Adam Szostkiewicz
    4 grudnia o godz. 22:30
    @mwas
    Panie Redaktorze Lewica NA RAZIE nie ma ,,brania” bo obecnie głos ma pokolenie schyłkowej tzw. komuny i lat 90tych uformowane przez nienawiść wobec opresywnego ustroju a potem przez ,,doochydzającą” ten ustrój dominującą niepodzielnie liberalną (w zasadzie z przedrostkiem neo) propagandę. Klasyką jest tutaj kretyńskie stwierdzenie Jana Krzysztofa Bieleckiego, że komuna zruinowała Polskę bardziej niż okupacja niemiecka.
    Dlatego mnóstwo ludzi w Polsce ma wbite do głów, że podatki to kradzież (i trzeba być ciężkim frajerem by je płacić) a nie łożenie na dobro wspólne. Kwestia podatków jest przy tym tylko cząstką spójnej uzurpacji intelektualnej liberalizmu, który sam się uznał za jedyny słuszny, óswiecony i racjonalny prąd intelektualny. Nota bene na to samo cierpiał bolszewizm – też uznał się za spełnienie dziejów. Od razu odpieram argument ,,a SLD” – SLD Millera i Kwaśniewskiego nie miało NIC wspólnego z agendą lewicową. Nie broniło praw pracowniczych ale w mechanizmie korupcji politycznej broniło przywilejów klienckich grup zawodowych (analogicznie jak NSZZ Solidarność) , kulturowo – wiadomo ciemniaki klepiące kobiety po tyłkach, tchórzliwie wobec uroszczeń kleru.
    Trudno w ciągu kilku lat odkręcić prawie trzy dekady zohydzana Lewicy przez reprezentatów ,,oświeceniowego umiaru i rozsądku” i jedynej ,,racjonalnej ideologii ekonomicznej”.
    Z punktu neoliberalizmu (jego aksjomatów ekonomicznych) lepiej gdy młodzież tupie i skanduje nienawistne hasła (a czasem i weźmie kogoś za łeb) niż by się miała burzyć przeciwko haniebnym warunkom zatrudnienia, niesprawiedliwemu systemowi podatkowemu czy niskim płacom. Od lat siedemdziesiątych ten ,,system” sprawnie działa w USA – obniżki podatków i uprzywilejowanie kapitału w pakieciku z ,,patriotyzmem” i fundamentalizmem religijnym. Likwidacja bądź deprecjacja służb publicznych ,,wynagradzana” rządami ,,surowej ręki” (ideologia law and justice) w ramach ,,troski o zwykłego obywatela”.
    My też to przerobiliśmy: za drugiej balcerowiczowizny gdy ludzie masowo tracący pracę zostali ,,zabezpieczeni” zakazem aborcji*, absurdalnie surowym prawem antynarkotykowym (no jakoś musimy zadbać o Polaków, nieprawdaż?), absurdalną reformą emerytalną**, kontynuacją tego było późniejsze millerowskie uśmieciowienie rynku pracy oraz udział w agresji na Irak. I właśnie: wtedy na fali tamtego kryzysu pod płaszczykiem ,,odzyskiwania patriotyzmu” z mordoru ekstremistycznej nicości zaczęła wyłazić czarna sotnia. Proces ten zahamowało i chwilowo rozładowało nasze wejście do UE i pozbycie się 2 milionów ,,zbędnych” ludzi (których co raz krytyczniej dziś zaczyna brakować). Było też ostrzeżenie: lata 2005 – 2007.
    Potem kryzys 2008r – VAT ,,chwilowo” podniesiony trwa do dziś, płacę minimalną dopiero PiS zacząl znacząco podnosić. 500+ znacząco skomplikowało pasożytowanie na patologiach i biedzie lokalnych rynków pracy różnym dziadobiznesmenom. Ale to Adrian Zandberg w swoim wystąpieniu w 2015 przypomniał, że wyzysk to nie pojęcie z publicystyki marksistowskiej ale chleb codzienny, którego doświadczają miliony Polaków, że prawa pracownicze bardzo często są czystą teorią a dogmat liberalizmu że ,,każdy może osiągnąć tak samo o ile będzie ciężko pracował” inaczej spełnia się w Warszawie a inaczej w Łapach.
    PiS to świetnie pojął i brunatny (uprzednio przygotowany ze znaczącą kościelną pomocą) grunt pokrył ,,manną socjalu”. Przy czym socjalność PiSu nie ma nic wspólnego z lewicowością. To zwykłe łapownictwo bo PiS nie robi nic by poprawić służby publiczne: zdrowie czy np. transport publiczny bo to wymagałoby zapewnienia długofalowego działania i finansowania. On tylko daje kasę by moźna było sobie kupić trochę więcej sprywatyzowanych usług.
    Tylko Lewica może rozbroić brunatną falę wyrywając jej ,,socjalne” zęby i urzeczywistniając liberalną agendę: neutralne światopoglądowo, tolerancyjne i otwarte państwo. Coś co liberałowie owszem i głosili ale kompletnie nierealizowali a sprzęgając to z neoliberalnym wyzyskiem i prywatyzacją e oczach wielu Polaków skompromitowali.
    Proszę pamiętać, że Fritz Thyssen i Kruppowie woleli obdarzać swoimi czekami pewnego, w sumie odrażającego dla nich, krzykacza z wąsikiem niż socjaldemokratów. Bo on przekonał ich, że ,,socjalistyczne” punkty jego partii to niegroźna dla kapitału zmyłka.
    * kiedyś jakiś polityk AWSu zapytany o realizację obiecywanej przez AWS ,,polityki prorodzinnej i poprawę dzietności” umiał tulko wskazać na zakaz aborcji
    **o tym jak ,,świetna” była idea jej przyświecająca świadczy przykład dzisiejszego Chile

  22. @Gospodarz

    Nie jestem pewien, czy ‚gromadzenie tłumów’ na marszach istotnie odzwierciedla siłę polityczną ugrupowania. Tłumy gromadził i Czerwony na pochodach pierwszomajowych (także i w czasach, gdy można je było spokojnie olać, ale ludziska leźli), i Jot-Pe-Drugi (nałogowo gadający ciężką pastoralną grypserą; jak Naród coś wreszcie mógł z tego przez 30 sekund raz na dziesięć minut zrozumieć, to zachwycony bił brawo).

    Liczą się głosy.

    Tych Lewica dostała dwa razy tyle, co pogrobowcy Pana Romana.

    Co więcej, pojawia się wreszcie na polskiej scenie politycznej Lewica Prawdziwa. Wcale nie ‚neo-marksistowska’; myślę że Zandberg ma Marksa głęboko w (…). Chodzi o ludzi na śmieciowych umowach, o budżetówkę, klimat, prawa mniejszości, ukrócenie kościelnej szarogęsiny, i parę innych ważnych spraw. Po raz pierwszy zagłosowało na tę lewicę całkiem sporo 50-latków. Z tych, co to kiedyś radośnie skreślali – nazwisko po nazwisku – tzw. Listę Krajową.

    Pamięta Pan?
    Jakby ktoś mi powiedział, że 30 lat później będę głosował na lewicę, to poprosiłbym go, żeby się lekko puknął. No i proszę…

  23. @turpin
    Skoro liczą się głosy to przypomnę, że w ostatnich wyborach SLD dostał ponad dwukrotnie mniej głosów niż Ko, czyli 2, 3 mln do 5 mln. Kiedy słuchałem JPII podczas jego wizyt w Polsce stanu wojennego, nie słyszałem, by mówił jakąś ,,grypserą”, a ludzie wokół mnie w lot rozumieli jego słowa nadziei i pociechy duchowej. Nie należy mieszać tamtego papieża z obecnym episkopatem.

  24. @slawczan
    Zgadzam się z jednym zdaniem: że socjalność PiSu nie ma nic wspólnego z lewicowością. Tylko że tego nie widzą głosujacy, a jeśli widzą, to ignorują i głosują za fałszywą socjalnością PiSu, bo to jest żywa gotówka na rękę. Lewica taka, jak dzisiaj, raczej przyłączy się do fałszywej socjalności, niż do obozu realnej konstytucyjnej demokracji rynkowej. I na tym polega problem polityki polskiej u progu trzeciej dekady XXI w. Zresztą nie tylko polskiej. Młoda lewica powinna zacząć myśleć politycznie: w jej interesie i w interesie elektoratu, który chce reprezentować, leży to samo, co w interesie liberalnych i chrześcijańskich demokratów: odsunięcie od władzy miękkiego autorytaryzmu ,,zjednoczonej prawicy” i zablokowanie twardego autorytaryzmu skrajnej prawicy. Resztę pańskiego wywodu uważam za pobożne życzenia, z których część podzielam, ale sądzę, że dziś, jak sto lat temu najważniejsze jest powstrzymanie faszyzmu w Polsce i Europie demokratycznej.

  25. @Slawczan
    5 grudnia o godz. 0:24

    Nie wystarcza dobra analiza. Licza sie prawidlowe wnioski. Np. analiza kapitalizmu przez K. Marksa byla trafiona. Ale juz wnioski i prognozy ktore wyciagnal… pozal sie Boze, szczegolnie w retrospektywie.

    W p. wywodzie o Lewicy widze podobne tendencje.

    „Trudno w ciągu kilku lat odkręcić prawie trzy dekady zohydzana Lewicy przez reprezentatów ,,oświeceniowego umiaru i rozsądku” i jedynej ,,racjonalnej ideologii ekonomicznej”.
    A mnie sie wydaje, ze trudno od politycznej konkurencji oczekiwac, ze bedzie chwalila Lewice. Wiec Lewica tu zawalila sprawe.

    „Tylko Lewica może rozbroić brunatną falę wyrywając jej ,,socjalne” zęby i urzeczywistniając liberalną agendę: neutralne światopoglądowo, tolerancyjne i otwarte państwo.”
    Na calym swiecie nie widzialem i nie widze na to przykladow. Oprocz zachodniej socjaldemokracji i ich rzadow. A czy zachodnia socjaldemokracja jest w oczach Lewicy „swoja”?

    Tak mi sie wydaje, ze to „NA RAZIE” bedzie dla Lewicy trwalo do konca Swiata i jeden dzien dluzej.

  26. Gospodarz zaklada, ze przecietny Kowalski kieruje sie w swoich wyborach mniej lub wiecekj racjonalna analiza. A to nie jest prawda w przypadku Suwerena, ktory glosuje brzuchem lub „doopom”, na ktorej zwykle siedzi w dniu wyborow.

    Tusk dla wiekszosci obywateli Najjasniejszej to inna galaktyka. Nie do pojecia i ogarniecia. Dla tych ludzi Duda to jest swoj facet bo tak jakos mowi ze sie go da zrozumiec. Fajny gosc. A ze gamon i niedojda jako prezydent to co to ma za znaczenie. Kobite ma ten Duda calkiem calkiem i to sie liczy dla polowy spoleczenstwa.

    Podejscie zmieni sie kiedy nastana chude lata i nie bedzie co do gara wlozyc. Zacznie sie spiewanie hymnu przed urzedami pracy i wszystkie te polskie placzliwo-sentymentalne gesty. Ale wtedy to sprwa bedzie „rypnieta” i trza bedzie zeby w sciane. I znow rzad bedzie winien itd

  27. Off topic, ale…

    Sąd Najwyższy stwierdza, że obecna KRS (Krajowa Rada Sądownicza) nie jest organem bezstronnym i niezawisłym od władzy ustawodawczej i wykonawczej.
    I uchyla uchwałę KRS.

  28. Slawczan
    5 grudnia o godz. 0:24
    „Klasyką jest tutaj kretyńskie stwierdzenie Jana Krzysztofa Bieleckiego, że komuna zruinowała Polskę bardziej niż okupacja niemiecka.”

    Gdzie tu jest kretyńskie stwierdzenie ? Biorąc to jako przenośnie, porównanie
    Okupant inwestował na potrzeby wojska, jasne i stosował taktykę spalonej ziemi. Sytuacja w larach 90-tych nie była tak bardzo o wiele lepsza Przypominam że Polska była bankrutem, praktycznie w latach 80- tych nie inwestowano w nowe technologie , maszyny,nie modernizowano , najnowsze pochodziły z epoki Gierka tak że miały po 20 -25 lat a jeszcze starsze z epoki Gomułki , znaczyło to że bez modernizacji tak jak by ich nie było albo były na granicy żywotności. Stan techniczny przemysłu był fatalny do tego zamkniecie rynku wschodniego a konkurować z zachodem nie ma czym. Reszta jest konsekwencją bankructwa państwa .
    Powtarza pan niejako mity” o ciosu w plecy”

css.php