Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza
LGBT

24.09.2019
wtorek

Polakom „tęczowa zaraza” niestraszna

24 września 2019, wtorek,

Ciekawe to nasze społeczeństwo. Chce głosować na PiS, a pokazuje figę Kościołowi w sprawie krucjaty przeciwko osobom LGBT. A przecież PiS idzie za rękę z abp. Jędraszewskim, który do dziś nie przeprosił za „tęczową zarazę”.

Tymczasem z sondażu Kantaru dla „GW” wynika, że większość pytanych nie kupuje homofobii Kościoła i PiS. 57 proc. uważa, że pary homoseksualne powinny mieć prawo do zawierania związków partnerskich. Przeciw jest 39 proc., czyli mniej więcej tylu, ilu wyborców ma PiS. Tylko 4 proc. nie ma zdania.

Szczucie przeciwko LGBT nie daje spodziewanego efektu. W tym roku liczba popierających związki partnerskie osób homoseksualnych wzrosła o 7 proc. A wśród wyborców PiS – uwaga! – liczba popierających wzrosła z 23 proc. w kwietniu do 31 proc. obecnie. To sporo. Tylko na wsi przeciwników jest wciąż więcej, ale w granicach błędu statystycznego (49:46 proc.).

W elektoracie opozycji, w tym PSL, za związkami jest w sumie aż 85 proc., 56 proc. pytanych odrzuciło mantrę Jędraszewskiego i Kaczyńskiego o LGBT jako zagrożeniu dla Polaków. Co gorsza – dla propagandy kościelnej i prawicowej – wśród osób wierzących (!) poparcie dla związków przekroczyło próg większości (52 proc.).

Świetnie, ale nie do końca. Większość pytanych (59 proc.) nie popiera marszów równości, aż 38 proc., w tym jedna piąta zwolenników związków (!) jest za ich zakazem. 55 proc. jest przeciw małżeństwom homoseksualnym, a 80 proc. – przeciw możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

Wygląda na to, że w kwestii równych praw LGBT toczy się proces zmiany kulturowej przeciw homofobii. Stajemy się bardziej otwarci, tolerancyjni, gotowi do odrzucenia nienawiści, niechęci, wykluczania i stygmatyzacji osób LGBT.

Ale jeszcze niegotowi do dokończenia dzieła, do postawienia kropki nad i, czyli przyznania wszystkich praw tym osobom, tak jak stało się to – ale też w wyniku długiego i burzliwego procesu – w większości otwartych demokracji typu zachodniego.

Słowem: LGBT może być, ale nie na widoku publicznym, tylko zamknięte w swojej bańce. Pod tym względem wyniki sondażu nie są dobrą wiadomością dla osób nieheteroseksualnych. Za to mogą się cieszyć z tempa zmian mentalnościowych, które akurat przyspieszyły pod rządami PiS, i z dotkliwej porażki krucjaty Jędraszewskiego i Kaczyńskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 29

Dodaj komentarz »
  1. Niestety nie jest tak ładnie choć pisze Pan ,,57 procent uważa” a ile wynosi poparcie dla PiSu? Czy to nie te ,,brakujące” 43% które popierają PiS?
    43 procent – w sam raz by sformować rząd?

  2. LGBT i zmiany klimatyczne to sa te dwa elementy dyskursu politycznego ktore sa do „wziecia” przez opozycje. Ale spoleczenstwo (nie tylko polskie) glosuje portfelami. I dlatego sadaze sa takie a nie inne.

  3. Dawid Cameron, wielki konserwatysta tak argumentował decyzję poszerzenia formuły małżeństwa:
    Przywiązanie do konserwatywnych wartości, których wyrazem jest troska o rodzinę i jej najwyższą wartość jaką jest małżeństwo i szczęście par – dlaczego więc mamy nie pozwolić „innym” zaznać tej jedynej i jak dotąd nie zastąpionęj formy społecznej

    – i tak to argumentując rząd Camerona zalegalizował małżeństwa LGBT. Nie cytuje dosłownie ale w takim kontekście się wypowiedział…

    Sądzę że – nie można wciąż usprawiedliwiać opozycji polskimi realiami społecznymi i kulturowymi. Rola dziennikarzy i rządzącej ekipy – jaka by ona nie była – jest kreatywna forma edukacji skierowana do społeczeństwa, i tak długo, jak jakakolwiek ekipa rządząca nie podejmie się takiej roli będziemy mieli ogłupiałe spoleczeństwo powtarzające bezmyślnie tylko to co KK i PIS wtłacza ludziom do głowy.

    Sondaż w sprawie LGBT jest optymistyczny chociaż – tragicznie brzmi wątek poparcia czy też niekrytykowania tej opcji – wszystko OK – tylko broń Boże żeby się z tym nie obnosili na marszach równości – typowa hipokryzja po polsku, a i psychologia dużo by na ten temat „doniosła”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rodzina (małżeństwo – wspólnota życia), to wartość społeczna a nie światopoglądowa!!!

  6. Polacy, niestety, pewnych rzeczy nie rozumieją albo udają, że rozumieją. Potrafią też swą indolencję maskować – zwłaszcza w ankietach. Wiedzą co wypada powiedzieć. I tak np.(wg. ankiet) widzą siebie Polacy:
    – jesteśmy podobno bardzo tolerancyjni (ale mieć sąsiada lub zięcia żyda, cygana czy araba to niekoniecznie)
    – cudzoziemców przyjmujemy z otwartymi ramionami (poza uchodźcami i mówiącymi po niemiecku w tramwaju)
    – LGBT akceptujemy (ale po co „epatować”, w domu mogą robić co chcą)
    – najchętniej na prezent dajemy książkę(sic!) (to skąd dramatyczny poziom czytelnictwa?)
    – uważamy się za dobrze wychowanych (ale dlaczego mamy sprzątać po swoim psie)
    Niestety, moje doświadczenie mówi mi, żeby do deklaracji naszych obywateli podchodzić sceptycznie.

  7. Większość sondaży czy tzw. „badania opinii publicznej” prezentuje poziom, że „pożal się Boże”.
    Pytania często są tak sformułowane, że każdą odpowiedź na nią można dowolnie zinterpretować.
    Np. pytanie – „Czy jesteś za edukacją seksualną dzieci? ”
    Odpowiem, że tak, to już się uważa, że można to oddać w ręce księży, zakonnic i katechetów a inni, że homoseksualistom. Jak odpowiem, że nie to jestem „ciemna masa” !
    Tymczasem w tym wszystkim najistotniejsze jest kto, kiedy, jakie treści w ramach owej „edukacji seksualnej” będzie naszym dzieciakom przekazywać.
    Co do Marszów Równości – jestem przekonany, że zbliżoną ocenę uzyskały by także takie marsze organizowane przez heteroseksualnych. Większość po prostu sprawy seksu uważa za intymną sferę pożycia, z którą nie należy obnosić się publicznie.
    Jestem za związkami partnerskimi ale bez żadnego powiązania z orientacją seksualną i żadnych w związku z tym preferencji. Także w sprawach adopcji dzieci – para homoseksualna powinna podlegać takiej samej procedurze oceny. Trudności mają osoby samotne – czy osoby „podwójnie samotne” mają być preferowane.

  8. @Slawczan
    dla ścisłości:to nie ja piszę, tylko sondaż przynosi takie wyniki.

  9. Oczywiście, że nie Pan :-). Bardziej mi chodziło o Pana optymizm.
    Niestety ale jesteśmy we władzy agresywnej dużej ale MNIEJSZOŚCI. Mniejszość ta w odróżnieniu od innych mniejszości dysponuje pełnym wsparciem organizacyjnym i intelektualnym (choć tu aż się prosi o użycie słowa: yntelektułalnym), stojącej ponad prawem korporacji świadczącej usługi religijne.
    Jest ciekawym, że popracie dla PiSu jest na podobnym poziomie co wyrażana w procentach liczba osób homofobicznych oraz…regularnie uczestniczących w praktykach religijnych.
    Czyżbyśmy byli o krok od ujawnienia praźródła tej antydemokratycznej, nacjonalistycznej, homofobicznej, w sumie anty-nowoczesnej czarnej sotni…? PiS by nie zaistniał gdyby grunt nie został przed tem starannie uprawiony.

  10. @mwas
    25 września o godz. 9:36
    Czy pojęcie ,,myślenie magiczne” coś ci mówi?
    Rzeczywistość zmieniamy tylko ustawą a nie jej egzekucją, edukacją i finalnie zmianą świadomości. W 1999r rozwiązaliśmy problem narastającej konsumpcji narkotyków za pomocą drakońskiej ustawy (dziękujemy Ci Kwaśniewski Aleksandrze dzisiejszy bojowniku o depenalizację…) i co? Od tego czasu konsumpvja niepomiernie wzrosła (trend cywilizacyjny?), setki tysięcy, przeważnie młodych ludzi, zapoznało się z organami pościgowymi państwa i jego chorym wymiarem sprawiedliwości, państwo poniosło gigantyczne koszty, pojawiły się nowe o wiele gtoźniejsze niż stare narkotyki. I co? Problem rozwiązany!
    Chcemy się szczycić nieskalaną przyrodą i dojechać do każdej najmniejszej pipidówy autostradą.
    Dlatego Twa lista wygląda na jazdę osoby delikatnur mówiąc ,,out of mind”.
    Zresztą: katolicyzm – Bóg jest miłością. Wiemy chyba o jaką miłość chodzi. Zaświadcza o tym hasło marszu niepodległości: My chcemy Boga.

  11. Moim zdaniem to jeszcze bardziej pokazuje, że działania przeciwko LGBT miały charakter przykrywki (tematu zastępczego). To nie jest problem społeczeństwa, ani w ogóle realny problem społeczny. To jest wrzuta Kościoła i usłużnej wobec niego władzy, żeby odwrócić uwagę, wiadomo od czego…

  12. Zagadka:
    kto z rządowego folwarku jest na ty z łysym sutenerem?

  13. Ciekawe, czemu nikt nie zwrócił uwagi na fakt, że burdeltata prezes NIK jest także członkiem Opus Dei, co z założenia powinno go wykluczać z kandydowania na jakikolwiek urząd państwowy. Ze względu na możliwy konflikt interesów Państwa Polskiego i Watykanu. Opus Dei nie jest organizacją społeczną lecz organem obcego państwa i celem jego działania jest realizacja interesów Watykanu.

  14. Przy tej jakości polskich sondaży chciałbym zobaczyć tego typu badanie na większej grupie. Nie mówiąc o tym dla kogo sondaż został zrobiony, wyniki kantaru dla GW i kantaru wykonane w przeciągu kilku dni potrafią się znacznie różnić.

  15. @Mad Marx
    Opus Dei nie jest organem państwa watykańskiego; są dużo poważniejsze powody, aby zbulwersować się sprawą p. Banasia.

  16. @Chlopak,
    zaraz, sugeruje pan, że sondaż dla GW został ,,ustawiony” pod zamawiającego? Znam tylko jedną sondażownię, której wyniki zwykle odbiegają od wyników innych sondażowni zwykle na korzyść PiS.

  17. Alkana
    „Przywiązanie do konserwatywnych wartości, których wyrazem jest troska o rodzinę i jej najwyższą wartość jaką jest małżeństwo i szczęście par – dlaczego więc mamy nie pozwolić „innym” zaznać tej jedynej i jak dotąd nie zastąpionęj formy społecznej”
    Nalezy sobie zadac pytanie w jakim celu istnieje instytucja malzenstwa ?
    Dlaczego ludzie powinni zawierac malzenstwa , a moze nie powinni ?
    Jesli jednak uznajemy ze ludzie powinni zawierac malzenstwa w celu latwiejszego wychowywania potomstwa to nalezy ich do tego jakos zachecic poprzez odpowiednie ulgi finansowe.
    Gdyby nie to ze zasadniczym celem zwiazku malzenskiego jest wychowanie potomstwa to malzenstwa jako forma instytucjonalnego zwiazku nie powinna istniec bo i w jakim celu ?
    Jesli sie jednak zgodzimy ze malznestwa sa potrzebne spolecznestwu to nalezy je jakos odpowiednio motywowac do tego wlasnie poprzez np ulgi finansowe
    Tworzenie alternatywnych rownoprawnie uprzywilejowanych modeli rodziny spowoduje ze bodzce zachecajace do zawarcia malzenstwa znikna poniewaz dlaczego zawierac zwiazek malzenski jak mozna cos latwiejszego , prostszego i wygodniejszego a ponadto szybszego w rozwiazaniu

    Porownuje to do sytuacji kiedy pozwala sie kierowcom jezdzic samochodami bez zdawania i meczenia sie na egzaminie prawa jazdy skoro mozna jezdzic bez prawa jazdy calkiem legalnie
    argumentujac to tym ze przeciez istneja tacy ktorzy i tak jezdza bez prawa jazdy

    Co do przywilejow dla zwiazkow homo to dawanie takich samych praw jak malzenstwom powoduje to ze przywileje w bycia zwiazku malzenskim przestaja byc tymi przywilejami skoro kazdy je moze posiadac takze poza zwiazkiem malzenskim , ba takze z ta sama plcia.

  18. W takich chwilach całkowity brak zainteresowania „Polityki” sprawami amerykańskiej polonii, zresztą tradycja, której ta gazeta pozostaje bardzo mocno wierna od czasów PRLu, uniemożliwia tutejszym redaktorom napisanie artykułu o śmieszności pojawiającej się na styku tzw. polonijnych liderów i ich „poglądów” a osobą aktualnego burmistrza Chicago, o którego względy (dajta nam miejska robota!!!! dajta nam miejskie etaty!!!!) owi liderzy zdają się zabiegać.

    Ja już nie mówię tutaj o nominowanym przez PiS kandydacie na polonijnego senatora prof. Rudnickim, który (na podstawie radiowej z nim rozmowy) jest zdania, że (parafrazuję) „nie mam nic przeciwko osobom LGBT byle tylko się nie afiszowały, nie maszerowały i ogólnie siedziały w szafie”.

    Ja bardziej mówię tutaj o tzw. „liderach polonii”, którzy na codzień siedzą w polonijnych kościołach i na tysiącach mszy rozpoczynających każdą polonijną imprezę, od zwykłego pikniku po Rocznicę Wiekopomnej Narodowej Tragedii, a od wielkiego dzwonu, czyli raz na rok spotykają się z burmistrzem w celu wykonania Jubileuszoweo Zdjęcia no i przypomnienia mu, że polonia kce miejskiej roboty. Teraz zaś muszą o te miejskie roboty prosić lesbijkę, i to na dodatek czarną.

    Jak dla mnie – pyszny temat na artykuł.

  19. @ red. Szostkiewicz
    Mówi Pan o CBOSie? Tym samym którego przewodniczącą nieprzerwanie od 2008 r. jest Pani Grabowska? Istotnie CBOS przeszacowuje PiS i nie doszacowuje opozycji ale:
    – tak samo robił z PO i Komorowskim kiedy obecna opozycja była u władzy, wynika to nie z „ustawiania” tylko metodologii o czym mówili m. in. panowie Palade i prof. Markowski.
    – akurat CBOS przed ostatnimi wyborami do EU miał bardzo podobny błąd co Kantar MB dla TVN i Kantar Public. PiS według PKW miał 45,38, CBOS prognozował 50 %, Kantar MB 39,13, Kantar Public 38 %.

    A wiec CBOS był bliżej niż m. in. Kantar MB z reguły robiący sondaże dla TVNu, najlepiej wypadł Indicator dla „Wiadomości”.
    źródło: https://www.sprawdzamysondaze.pl/

    A jesli chodzi o ustawianie „sondaży” to nie sugeruje ich moanipulacji tylko zadawanie pytania tak żeby uzyskać rózne wyniki, bo jak inaczej wytłumaczyć taki dysonans w odrębie kilku dni jednej pracowni?

  20. P.S. Przepraszam, oczywiście Kantar public prognozował 48% a nie 38 %

  21. A propos „sutenerów„…
    „Szułdrzyński o sprawie Banasia: Państwo teoretyczne. Wersja PiS

    Zakładając, że szef NIK jest kryształowo uczciwy i mówi prawdę, musimy uznać, że mamy państwo na sznurek. A PiS, który obiecywał reformę państwa, zupełnie zawiódł.
    Obwieszony złotem mężczyzna prowadzący hotel na godziny w kamienicy, która należała do wiceministra finansów, dziś szefa NIK, wyciąga telefon i mówi, że dzwoni do właśnie do niego, do Mariana Banasia. Prowadzi z kimś rozmowę i jest z nim na „ty”.

    Może blefuje? Nie, wątpliwości rozwiewa sam Marian Banaś, który przyznaje, że zna mężczyznę i że mężczyzna ten dzwonił do niego w dniu, gdy dziennikarz TVN odwiedził hotel, przygotowując materiał.

    Taka sytuacja nie mieści się w głowie. Pokazuje bowiem upadek państwa. To jest bowiem w całej sprawie najważniejsze, a nie to, czy w oświadczeniach ministra Banasia wszystko się zgadza, czy nie.

    Dlaczego? Weźmy za dobrą monetę wszystkie zapewnienia polityków PiS twierdzących, że świeżo wybrany szef Najwyższej Izby Kontroli jest człowiekiem krystalicznie uczciwym. Przyjmijmy na moment założenie, że to wielki patriota, wybitny państwowiec, człowiek, który skutecznie zreformował służby skarbowe i był pogromcą mafii VAT-owskiej. Przyjmijmy nawet, że nie wiedział, co się dzieje w kamienicy, która do niego należy, ani czy jej najemca miał bliższe czy dalsze związki z półświatkiem. Ciężko pracował, cały czas poświęcał państwu. Ok, dajmy Marianowi Banasiowi wielki kredyt zaufania i przyjmijmy, że tak było.

    To jednak oznacza, że ochrona kontrwywiadowcza najważniejszych osób w państwie jest fikcją. To służby powinny ostrzec ówczesnego wiceministra finansów przed kontaktami z ludźmi z półświatka. Przecież ktoś mógłby go szantażować żądając czegoś w zamian za nie ujawnienie informacji, jaka działalność prowadzona jest w należącej do niego kamienicy. A może właśnie do takiego szantażu doszło, ktoś przekazał dziennikarzom tę informację i dlatego wybuchł skandal?

    Jeden z wiceministrów rządu PiS opowiadał mi, że gdy objął swoje stanowisko, nie przeszedł żadnego przeszkolenia kontrwywiadowczego. To oznacza, że w rządzie mamy około stu osób, których nikt nie ostrzegł, od kogo mają się trzymać z daleka, jakich miejsc unikać, jak nie dać się podsłuchać, jak chronić dane na swoim komputerze, smartfonie, jakich zasad bezpieczeństwa przestrzegać. Naprawdę wierzymy, że żadne obce służby nie wykorzystują tej sytuacji?

    Tak wiec zakładając, że minister Banaś jest kryształowo uczciwy i mówi prawdę, musimy uznać, że mamy państwo z dykty. A PiS, który obiecywał głęboką reformę państwa, nie zrobił w tej sprawie nic. Owszem, poradził sobie w poprawianiu ściągalności podatków. Owszem, opanował do perfekcji wdrażanie programów socjalnych i transferowanie do społeczeństwa miliardów złotych. Ale gdzie nie popatrzeć, tam widzimy państwo działające na sznurek.
    Z państwowotwórczego punktu widzenia mamy zupełną klęskę.
    Trybunał Konstytucyjny przejęty – ale utracił całkiem swój autorytet.
    Sądownictwo po zmianach ministra Ziobry znajduje się w głębokim kryzysie – również kryzysie zaufania.
    A jak wygląda system edukacji, ochrony zdrowia?
    Fachowcy uciekają z służby cywilnej, bo w administracji państwowej są fatalne zarobki.

    Jarosław Kaczyński nie wierzy w instytucje, wierzy wyłącznie w ludzi. Swoich ludzi. Ale jakich fachowców ma na pokładzie widzieliśmy, obserwując nową prezes TK, byłego już szefa KNF, byłego już marszałka Sejmu, nowych członków KRS czy nominatów do Sądu Najwyższego. Te kadry nie są w stanie usprawnić państwa. PiS, który doszedł do władzy obśmiewając sytuację, w której najważniejsze osoby w państwie Platformy dały się nagrać dwójce kelnerów, w państwie, które istniało tylko teoretycznie, który kupił najnowocześniejszy sprzęt do inwigilacji, który ma obsesję służb specjalnych, a nadzorującego je Mariusza Kamińskiego uczynił niemal wszechmocnym, sprawił, że państwo znajduje się w jeszcze gorszym stanie, niż za poprzedników. A to naprawdę spore osiągnięcie”. (MSz)

  22. Kilka slow o zwiazkach partnerskich.W ostatnim czasie mamy kampanie nienawisci przeciwko zwiazkom ludzi LGBT a zapomniano kompletnie o zwizkach partnerskich heteroseksualnych.Pary w tych zwiazkach bardzo czesto maja i wychowuja dzieci a w urzedach a szczegolnie w szpitalach sa traktowani jak cos gorszego.Zyja tak bo tak chca a panstwo jest swieckie i zgodnie z Konstytucja powinni byc traktowani ROWNO z innymi.W Polsce przydal by sie model kanadyjski ,Para mieszkajaca razem 2 lata ma takie same prawa i obowiazki jak malzenstwo a posiadajaca diecko lub dzieci po roku.Panie redaktorze uchwalajac takie prawo czy wyobraza Pan sobie larum purpuratow i calego kosciola?Lubie Pana artykuly i Pozdrawiam znad Pacyfiku.

  23. @marcus21st:
    Małżeństwo jako zachęta do wychowania dzieci to bardzo nowomodny wymysł, choć małżeństwa istnieją od tysiącleci. Poza tym, gdyby być konsekwentnym, należałoby zakazać wchodzenia w związki małżeńskie kobietom po klimakterium, analogicznie mężczyznom po andropauzie 😛

    Życie z drugą osobą, posiadanie rodziny (zwykle też dzieci, choć niekoniecznie przez siebie spłodzonych), jest głęboką potrzebą psychologiczną człowieka. Niezależnie od zdolności do posiadania potomstwa i orientacji seksualnej.

    @ad rem:
    Ale jest i druga sprawa. Poważne badania dodają: „na ile tematyka jest dla ciebie ważna”. Zapewne grupa, dla której ważne jest 500+, albo wartości konserwatywne jest większa, niż grupa dla której ważne są prawa homoseksualistów, czy przyszłość świata. „Ekolodzy” i „liberałowie” są raczej chłodni, raczej pomarudzą, niż pokierują się tymi wartościami w wyborach. Konserwatyści, czy „biorcy” potrafią być gorący i angażować siebie i bliskich.

  24. @116ave
    🙂

  25. Zagadka:

    W jakim kraju kolega łysego alfonsa jest prezesem Najwyższej Izby Kontroli?

  26. .. LGBT to wisienka na torcie wyborczym prezesa Kaczyńskiego !!,nowy wróg którego trzeba unicestwić ,wróg tak zły że do pomocy przywołał sie sam kościół katolicki i razem ręka w rękę wmówili suwerenowi że to zło i grzech XXI wieku !! Widzisz zadrę w oku brata swego ale belki we własnym nie dostrzegasz …

  27. @marcus21st
    25 września o godz. 19:31:
    „Porownuje to do sytuacji kiedy pozwala sie kierowcom jezdzic samochodami bez zdawania i meczenia sie na egzaminie prawa jazdy skoro mozna jezdzic bez prawa jazdy calkiem legalnie
    argumentujac to tym ze przeciez istneja tacy ktorzy i tak jezdza bez prawa jazdy ”
    Może to zabrzmi orazoburczo ale we współczesnej Europie i Ameryce płn samochód stał się czymś powszechnym i powszechnie dostępnym. W USA wymagania na Prawojazdy są całkiem symboliczne.
    Oczywiście taki dokument powinien istnieć z jednego powodu: Aby można było odebrać uprawnienia osobom notorycznie łamiącym przepisy. Kurs na prawojazdy i tak nie daje praktycznej umiejętności poruszania się samochodem, więc de facto powinien wystarczyć egzamin z przepisów i badanie lekarskie.

  28. Niestety chaos w którym żyjemy ,potwierdza tezę ,że ludzie nie potrafią racjonalnie myśleć.Ewolucja ma jeszCZEe dużo do zrobienia.bYŁO TYLKO 30 PARĘ PROCENT ,PRZECIWNIKÓW UCHODŻCÓW.Nachalna agitacja świeckich ,KK BYŁ ZA,SPOWODOWAŁA ,ŻE MAMY JUŻ PONAD 70 % PRZECIWNIKÓW ,KTÓRZY NIE CHCĄ MIESZKAĆ OBOK CHORYCH SIEROT Z SYRII.W TLE RZECZY O KTÓRYCH JAK MÓWI FK ,FIZJOLOGOM SIĘ NIE ŚNIŁY.Otóż aby zdobyć i utrzymać władzę, wizjoner tysiąclecia ,wprowadza w życie ,chcicę wizjonera dżIadka Karola =KAŻDEMU WEDŁUG POTRZEB.Chichot RACIONALNEGO MYŚLENIA polega na tym,że dołącza do wizjonera ,wataha antykomunistów i obiecuje tyle samo ,albo jeszcze ciut więcej.A nad tym diabelskim kotłem wisi chochla i pokazuje ,na kogo głosować ,czyli kto da na żródła ciepła piekielnego więcej.

  29. @kaesjot
    Wpisy poniżej poziomu. Wolność słowa nie polega na publikowaniu wszystkiego, co komuś ślina na język przyniesie.

  30. Chlopak
    25 września o godz. 21:04
    „Mówi Pan o CBOSie? Tym samym którego przewodniczącą nieprzerwanie od 2008 r. jest Pani Grabowska? Istotnie CBOS ”
    I to ma świadczyć o jej wiarygodności?
    Gowin wcześniej znany był znany z dialogu ekumenicznego i szacunku dla drugiego człowieka i nagle zmienił orientację?
    Wielu jest w PiS oportunistów i karierowiczów , przykład sędziów związanych z PiS-em i ich hejtem i zastraszaniem swoich kolegów dla kariery.

    Oczywiście że CBOS manipuluje sondażami. Wielokrotnie w ciągu czterech lat po aferach i protestach sondaże PiS-owi dziwnie rosły, a pozycji dziwnie malały. Miało to na celu pokazanie nie rzeczywistych sympatii ale propagandę że wszyscy „kochają” tak jak to robi telewizja nazywana „publiczną”. PiS a jak „kochają” to nie ma sensu protestować .Jak widać ta propaganda jest skuteczna.
    Goebbels też wiedział ze nie wystarczy podawać tylko kłamstwa ale i podawać prawdę umiejętnie zmieszana z kłamstwami albo podawać „naciąganą prawdą”. przypomnę sondaże dla PiS wyborach jesiennych w zeszłym roku sondaże dawały 47%.

    Proszę obejrzeć” Die Deutsche Wochenschau”, żeby zrozumieć jak się manipuluje. Nawet w 45 roku dawało poczucie Niemcom że są od krok od możliwego ostatecznego zwycięstwa.
    Nigdy nie wiadomo jak wtedy wygląda rzeczywistość a ludzie dają się manipulować ze jest dobrze.
    Tak samo jak PiS twierdzi że daje 500+ a tak naprawdę daje ludziom ich własne pieniądze zgromadzone przez 10- 15 lat w OFE. Daje ludziom ich własne pieniądze a „ciemna masa” w to wierzy że im coś daje za darmo.

css.php