Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza
Aleksandra Dulkieiwcz

4.03.2019
poniedziałek

Brawo Dulkiewicz! Uwaga na skrajną prawicę

4 marca 2019, poniedziałek,

Brawo Aleksandra Dulkiewicz! Ale zgroza z wynikiem kandydata skrajnej prawicy. Prawie 12 proc.! 20 tys. głosów! Na człowieka, który szczuł do zabijania oponentów politycznych. Opozycja demokratyczna dostała kolejny sygnał ostrzegawczy; skrajna prawica wchodzi na teren PiS.

PiS nie wystawił w Gdańsku kandydata. Udział w wyborach wzięła niemal połowa uprawnionych. A przy wysokiej frekwencji 12 proc. ma większą wagę niż przy niskiej.

Nie znamy rozkładu głosów według sympatii partyjnych. Ale można przypuszczać, że wprawdzie znaczna część wyborców PiS nie poszła głosować, to inna część poszła i nie miała problemu z głosowaniem na ultrakatolickiego kandydata nacjonalistów. Bo skoro PiS nie wystawił własnego, to hulaj dusza.

PiS nie chciał dokładać porażki swego kandydata w Gdańsku do i tak coraz dłuższej listy problemów, jakie ma z rządzeniem. Tylko że na prawicy absencja PiS w wyborach gdańskich wytworzyła próżnię. Wypełnili ją nacjonaliści. I to jest zła wiadomość nie tylko dla „zjednoczonej prawicy”, ale też dla demokracji.

Być może PiS dostrzega to niebezpieczeństwo. I dlatego tak miękko reaguje na ekscesy nacjonalistyczne i toleruje różne marsze siejące nienawiść. Ale taka taktyka ma krótkie nogi. De facto legitymizuje postawy skrajnie prawicowe w przestrzeni publicznej, a od tego w historii Europy zawsze się zaczynał marsz skrajnej prawicy do totalitarnej władzy.

Wynik Aleksandry Dulkiewicz jest jej wielkim osobistym sukcesem, na który nowa prezydent Gdańska zasłużyła i zapracowała. Można w nim widzieć także jakąś obywatelską determinację w dążeniu do przywrócenia w naszym życiu publicznym normalności.

Widać ją także w wynikach sondaży, w których większość pytanych jest za jak najszerszą wyborczą koalicją sił demokratycznych. Oby ten „duch Gdańska” przetrwał do wyborów europejskich i parlamentarnych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Skrajna prawica była przy tym podzielona…
    Ale trochę bym uspokoił — gdy widzę wybory, referenda, gdzie można być za a nawet przeciw, to zawsze duża grupa głosuje „przeciw”, cokolwiek to znaczy. Dla zasady, złośliwości, na przekór…
    Czyli, owszem, pustkę po PiS może zająć „skrajna prawica” (w sumie to czym innym PiS jest? że bywa mniej dogmatyczne w celach? ale właśnie dzięki temu jest skuteczniejsze i groźniejsze…), ale z drugiej strony, nie znaczy to, że takie poparcie się utrzyma i znaczy cokolwiek trwałego.

  2. Wynik Brauna jest złą wiadomością dla nas wszystkich.
    Nie tylko PiS legitymizuje nacjonałów.
    Robi to również krk, który z honorami gości ich po kościołach. A księża zamieniają stuły na kibolskie szaliki.
    Krk jest, w dużej mierze, nieformalną partią nacjonalistyczną, prowadzącą przez cały rok kampanię wyborczą, za nasze pieniądze i poza wszelką kontrolą społeczną.

  3. A ja myślałem, że będzie gorzej. Myślałem, że po niedawnych hecach z pomnikiem wielkiego miłośnika ministrantów ze Świętej Brygidy, wszyscy ci, którzy nie chcą/nie umieją (w sumie na jedno wychodzi) przyjąć do wiadomości jego pedofilskich przestępstw, tak się zawezmą w obronie dobrego imienia swojego ukochanego prałata, że zmobilizują się i tłumnie ruszą do urn, a przy tych urnach prędzej zagłosują na trupa Saddama Husajna niż na kogokolwiek z choćby luźno związanego z PO.
    I sądzę, że wśród tych 12% większość potraktowała Brauna po prostu jako substytut PiS-u, a tylko nieliczni spośród nich to nałogowi zamawiacze pięciu piw.
    Tak więc nie lekceważyłbym tych 12%, ale też nie wpadałbym w panikę. Nie w wypadku Gdańska w każdym razie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Faktycznie zgroza. 20 tysiecy mlodych nazioli, ktorym babcie nie zdazyly schowac dowodow osobistych.

  6. Tadeusz Mazowiecki i jego ministrowie grali o wszytko, Państwo splajtowało, jedyne co mieli, to autorytet premiera i jego ministrów oraz determinację Balcerowicza.
    O wartościach w polityce przypomnieli rządzącym burmistrzowie i prezydenci miast. Ciągle niedoceniana reforma samorządowa dała społecznościom lokalnym wolność, która obecnemu rządowi stanęła ością w gardle i doprowadzi do jego upadku. Głęboko wierzę, że tacy ludzie jak Aleksandra Dulkiewicz wygrają dla nas Polskę, tak jak dokonali tego Ojcowie Założyciele III RP. Mieliśmy polityków wielkiego kalibru, których opluto i poniżono, w imię wartości chrześcijańskich ?, konserwatywnych?, narodowych?.Dziś wiemy, że były to pazerność, zawiść i pogarda.

  7. „Mężowie zaufania” Brauna (to oficjalna nazwa, a nie moje kpiny) w komisjach próbowali ,a czasem im się to udawało, dolewać własny, przyniesiony tusz do poduszek od stempli. Tajemnicza i zagadkowa sprawa, ale myślę, że nie trzeba doszukiwać się historii ze szpiegowskimi gadżetami, wytłumaczenie jest banalnie proste.
    Kiedyś mówiło się: „Wpuść chama do biura, to ci atrament wypije” , a ponieważ u nich wszystko jest na odrót niż normalnie, no to robili , co robili.

  8. @ Chandra Unyńska 4 marca o godz. 21:10
    Dualność struktur władzy, obok pluralistycznych mediów, jest dla istnienia demokracji niezbędna. Stany Zjednoczone, czego by złego o nich nie mówić, rozwijając się w warunkach krwiożerczego kapitalizmu, potrafiły zadbać by istotne dla społeczeństwa struktury dublowały się, a sfery ich kompetencji zazębiały w pewnych sektorach: policje lokalne i federalna, FBI i CIA, federalne sądownictwo i sądownictwa stanowe, długo by wymieniać. Cel był jeden: żadna z tych służb czy komórek trzymających władzę nie może pozostawać poza wglądem ze strony podobnej, o nieco innych zadaniach i strefach działania, ale „trzymających rękę na pulsie” i zaglądających przez ramię. Niestety takie same formalnie struktury można zrealizować pozornie: w szeregu zbiórka, kolejno odlicz, parzyści wystąp, wy tworzycie CBA, nieparzyści będziecie się nazywać CBŚ. Wykonać! Kiedy czytam jak to te same osoby wymieniają się stanowiskami w formalnie konkurujących służbach, mam wrażenie że w świecie takiej właśnie pozoracji żyję.

  9. Panie Redaktorze

    Czy na pewno PiS nie wystawil kandydata ? Moze tak, ale czy „lud PiSowski” nie poznal swojaka ? W koncu udzielajacy sie na tutejszych forach niejaki Mauro obwiescil „Grzegorz Braun dostał aż 12 proc. W polskim Palermo! To rewelacja.”.

    A powaznie – zgadzam sie z Panem – a posty Mauro dowodza jak kiepsko po prawej stronie z jakimkolwiek perspektywicznym mysleniem – Braun dla nich jest dobry bo jest ekstremalnie antyliberalny – nie przychodzi im do glowy ze po wyslaniu do wycinania lasow red. Szostkiewicza i Passenta (albo publicznym ogoleniu glow i konfiskacie mienia) – oni moga byc/beda nastepni.

    Chociaz to moze generalnie problemy z mysleniem – nie tylko perspektywicznym –
    inny goracy palkarz PiS – NH – przy tekscie o odradzajacym sie faszyzmie we Wloszech
    radosnie pisal o dobrej zmianie w Europie i koncu „lewakow” – a potrafil rownoczenie powolywac sie na prawo Godwina.

    Coz – tacy ludzie.

    Pozdrawiam

  10. @ dino77

    Nie jestem pewien, czy amerykańskie rozwiązania administracyjne sprawdziłyby się w Polsce, ale pełna zgoda co do zasady funkcjonowania państwa i jego służb. Najpierwszym imperatywem wolnego obywatela jest ograniczenie państwa do ochrony jego wolności.
    Ostatnie wybory samorządowe uświadomiły wielu rodakom jaki potencjał wniosła do naszego życia reforma rządu Mazowieckiego. Dar wolności łatwo zaprzepaścić, mieszkam w takiej gminie, ale wolna gmina może być odtrutką na zdegenerowane państwo. O wszystkim przesadza czystość intencji prawodawców. W sytuacji kiedy województwem i powiatem rządzą partyjne kliki, łatwo dostrzec, jakie były intencje rządu, wynoszonego dziś pod niebiosa, Jerzego Buzka.

css.php