Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza
Boris Johnson

29.10.2019
wtorek

Boris, do rowu!

29 października 2019, wtorek,

Boris Johnson, polityczny swawolny Dyzio, aktualnie premier Wielkiej Brytanii, zarzekał się, że raczej umrze w rowie, niż pozwoli odroczyć termin wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej poza 31 października 2019 r. I właśnie odroczył.

Wystąpił o to, choć oczywiście niechętnie, sam Johnson. Nie chciał, ale musiał, bo nie mógł obejść prawa. Unia zgodziła się na odroczenie terminu do 31 stycznia 2020 r. Mimo to nic nie wskazuje, aby miał się kłaść do rowu. Usiłuje zwalić winę na „dysfunkcjonalny” parlament, a zarazem uzyskał od tego samego parlamentu zgodę na przyspieszone wybory.

Tylko że wybory w grudniu to aberracja i ze względu na pogodę, i ze względu na „Merry Christmas”. No i kolejne wielkie ryzyko, bo Johnson nie może mieć pewności, że wygra. Corbyn i inni liderzy też zresztą nie. To oznacza, że wybory wcale nie muszą rozwiązać problemu, a mogą prowadzić do drugiego referendum o brexicie, którego Johnson absolutnie nie chce.

Zostawmy arkana polityki brytyjskiej. Ale nie byłoby tej dramy ciągnącej się już ponad trzy lata, gdyby nie kalkulacja poprzednika Borisa na stanowisku premiera – torysa Davida Camerona. Kalkulował, że obietnica rozpisania referendum w sprawie wyjścia z Unii uspokoi antyeuropejską frakcję w jego partii, i zakładał, że referendum wygrają zwolennicy pozostania w UE.

Dziś kaja się, choć umiarkowanie, w swej książce „For the Record”. Pisze, że najbardziej żałuje, że obóz za pozostaniem przegrał. Aha! Czyli mniej żałuje samej decyzji, która jak granat wybuchła mu w rękach, uruchamiając siły dezintegracyjne i dzieląc w rezultacie społeczeństwo tak głęboko, jak nigdy dotąd w nowszej historii Wielkiej Brytanii (za wyjściem z UE było niecałe cztery procent więcej głosujących, 1,26 mln).

Jakie skutki przyniesie polityczna łobuzerka Camerona i Johnsona, dopiero się okaże. Na razie obserwujemy teatr polityczny, chwilami zamieniający się w tragifarsę. W rzeczywistości nie ma z czego drwić ani się śmiać. Mówimy o kryzysie rozdzierającym kolebkę demokracji parlamentarnej.

Demokracja w Wielkiej Brytanii prawdopodobnie się obroni, choć cena może być wysoka. Johnson może być ostatnim premierem Zjednoczonego Królestwa. Wtedy przejdzie do historii w niesławie gorszej niż Cameron. Najpierw Brytania utraciła imperium, teraz może się rozpaść jako twór polityczny złożony z czterech segmentów, z których dwa, Szkocja i Irlandia Północna, głosowały w większości przeciwko brexitowi.

To wszystko dzieje się pod hasłem uszanowania woli większości obywateli. Tylko że ta większość mogła się pomylić, a rację może mieć mniejszość. Co wtedy? Czy liderzy, którzy rozhuśtali społeczeństwa i państwa, położą się „do rowu”, czyli wezmą odpowiedzialność za katastrofę, jaką spowodowali? Nie, raczej wywołają kolejne konflikty albo nałożą maskę jednoczycieli, proponujących dialog i pojednanie. Dlatego czasy zrobiły się tak niebezpieczne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 74

Dodaj komentarz »
  1. Cameron to brytyjski doopek bez wyobraźni, a Johnoson to wypierdek – pajac wśród pajaców. Rozpieprzyli „królestwo” na amen… Absolutnie dyplomowane pachoły.
    Takie nastały czasy… gówniarzeria u władzy… to tu, to tam.

  2. @dyzio
    nieparlamentarne, ale sprawiedliwe.

  3. Adam Szostkiewicz
    29 października o godz. 20:56

    … powściągam język z trudem …
    Ciągle daleko mi w tym względzie do arcypasterza Głodzia… („Nie pier…l! Rozjeżdżasz się gdzieś po diecezji, masz za dużo czasu”, „cio…y pie…ne!”, „Jak przytyjesz kilogram, wypi…lę cię po roku”…).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wybory w Wielkiej Brytanii mają się odbyć 12 grudnia 2019.
    Projekt ustawy autorstwa premiera Borisa Johnsona właśnie przyjęła Izba Gmin.
    Za szybszymi wyborami zagłosowało 438 posłów, przeciw – zaledwie 20.

  6. Panie Redaktorze Cameron wygłupił się dla doraźnej korzyści. Nie doraźnej korzyści swojego kraju, ba swojej partii choćby ale SWOJEJ osobistej.
    Co gorsza (wg. tego co Pan pisze) Cameron ma pretensje typowego liberała, że ,,społeczeństwo zawiodło bo jasnym było, że powinno…racjonalnie…” Ale czy to nie jego i konserwatystów poplecznik ze świata biznesu czyli R. Murdoch niestrudzenie ,,trollował” gniew deklasowanych w wyniku thatcheryzmu Brytyjczyków na Unię? ,,Wina Unii” contra ,,wina Tuska”? Czyż ,,nasz” Schetyna nie zachowuje się podobnie? Pomimo ,,decydującej batalii o dekokrację i ustrój Polski” i widomej mu antywybieralności własnej…, nie widzi alternatywy” dla swojej osoby?
    Może to znak czasu? Kariera. CEO’s korporacji podobnie ,,myślą” – dobry i rok na stołku więcej choćby za cenę potopu za dwa? Johnson to już patologia systemu w czystej postaci. Coś na kształt Trumpa. Karierowiczowski nihilizm do potęgi n-tej.
    Co do samego brexitu: Unia powinna Anglików potraktować z całą brutalnością. Nie pluje się w pysk pozostałym klubowiczom i otwiera sobie kopniakiem drzwi do wyjścia, mówiąc ,,walcie się”!
    Brytyjczycy zostali przyjęci do UE na własną PROŚBĘ, po czym zaczęli spełniać rolę szkodnika- a to specjalne rabaty, a to hamowanie integracji, pomoc podmiotom unijnym w unikaniu podatków (raje podatkowe). Stanowczo Unia przesadziła z tolerancją a na koniec napluto jej w twarz. Potrzebny jest odstraszający przykład np. Polsce?
    Dlaczego tak piszę: niech dobrozmieńcy sobie obejrzą co się dzieje gdy jesteś bezczelny…Rozwód nie może być tak, że zabierasz swoje ruchomości i czyścisz wspólne konto. Sa jeszcze obowiązki alimentacyjne…

  7. Te wybory będą miały poważne konsekwencje i zmienią scenę polityczną w UK. To nie będzie jak zwykle starcie torysów z labour. Zyskają mniejsze partie, najwięcej chyba LD. Trochę to przypomina sytuację w Polsce. Duopol się kończy.

  8. dyzio
    Swawolne te twoje oceny, ku radosci gospodarza. Nikt nie bagatelizuje bledu jaki popelnil Cameron, ale tak w czambul ze „doopek”. Wg mnie, to byl najlepszy Premier jakiego miala WB od Maggie T. I zal ze historia pamietac go bedzie za blad jaki popelnil a nie za te pare lat dobrego premierowania i przeprowadzenia WB prze zskutki kryzysu 2008

    To co sie dzieje w WB mnie osobiscie nie dziwi. Juz czas na zmiany, czy sie to komu podoba czy tez nie. Wystarczy przeczytac pare ksiazek o historii Europy XVIII-XX wieku. Europa przezywala konwulsje co 50-60 lat i zawsze wychodzila z takich tarapatow obronna reka i lepsza. Teraz przez Europe idzie fala niepokojow, jak w latach 50-tych XIX wieku czy 50-tych XX. WB potrzebuje zmian i sama da sobie rade tyle ze potrzebuje czasu.

    Tak nawiasem mowiac, nie widze powodu zeby Szkoci nie mieli prawa do rozwodu. I powinni isc swoja droga, tak szybko jak zgodza sie na wlasna walute, zapomna o 12.5k na glowe Szkota jakie Londyn placi za tzw „Social Services” (w Anglii 7.5k na glowe) i ze szkoccy studenci nie beda studiowac za darmo a placic jak ich angielscy czy Walijscy koledzy po 9 kola za rok studiow. Szkoci maja prawdziwy problem z politycznym kierownictwem Moze powinni zaczac od nie wybierania premierow z rybami w nazwisku.

  9. „To wszystko dzieje się pod hasłem uszanowania woli większości obywateli.”

    Czy przypadkiem nie jest to czescia fundamentu demokracji?

  10. @marian
    Przypadkiem nie jest. Istotą praworządnej demokracji jest ochrona mniejszości.

  11. 60Vito

    zebys nie wywolal wilka z lasu. LD to takie troche polskie PSL. Prawda, ze maja nieglupi program na ekologie itd, ale znani sa z tego za powyborach zminiaja front

  12. @ Adam Szostkiewicz,

    Ochrona mniejszosci rowniez. Akurat w tym przypadku mniejszosc nie jest zagrozona, jesli mozna zauwazyc. Mniejszosc znalazla sie w sytuacji przegranych lecz nie zagrozonych. Jesli przyjac Pana optyke w kazdych wyborach nastepuje zagrozenie mniejszosci z racji przegranej. Niemniej w systemie demokratycznym wola wiekszosci jest respektowana, nawet jesli jej nie lubimy – zwycieskie partie tworza rzady, w referendach decyduje wiekszosc glosow itd. itp.
    Jakis czas temu probowalem wyjasnic powody „klinczu” jaki nastapil w Wielkiej Brytanii. W skrocie jest to dysonans miedzy wola spoleczenstwa wyrazona wynikiem referendum a preferencjami wiekszosci obecnych parlamentarzystow, ktorzy jednoczesnie nie moga jawnie przeciwstawic sie woli spoleczenstwa.

  13. pawel markiewicz
    30 października o godz. 5:39

    Drogi PM,
    od dawna podziwiam pańskie opinie i uwagi na marginesie i większość z nich podzielam.
    Co do swawoli nie będę się usprawiedliwiał i nie zrezygnuję z tej wolności:
    Sprośna swawola, nikczemna pieszczota,
    Do tegoż przyszło sarmackiemu rodu?

    Ani przez chwilę nie pożałuję DC, brak wyczucia klimatu, trendów i wyobraźni politycznej to dyskwalifikacja każdego polityka, bez względu na wcześniejszą względną „przyzwoitość”.

    Co do Nicoli Jesiotrowej – to jednak nie Siberian sturgeon czyli Acipenser Baerii – nie ta klasa… indeed…

    Na marginesie – Szkocja – według najnowszych sondaży poparcie dla niepodległości waha się na poziomie 48-50 procent. Podczas pierwszego referendum niepodległościowego w 2014 roku 55 proc. wyborców zagłosowało za pozostaniem w Wielkiej Brytanii, a 45 proc. wybrało niepodległość.
    Szkocja – czyli na dwoje babka wróżyła…

  14. Nie mysle ze Unia powinna potraktowac Anglikow z cala brutalnoscia tak jak Pan proponuje, z tego powodu (ale nie tylko) bo w Anglii sa 50% za Unii. Reszta sa czesciowo ofiarami klamstw Torrysow. Polski rzad traktuje Unie, (szczegolnie Francuzow i Niemcow) znacznie gorzej niz UK traktuje Niemcow. I tak trzeba dbac o los polskiej opozycji. Patriotyczna polityka ktora przez definicji dba tylko o swoje interesy jest niemoralna. Unia powinna dalej robic wiec jak robi. Mysle zr D Unia sie dobrze zachowuje.

  15. @slawczan
    Ostatni moj komentarz do Pana napisana

    @marian
    Moim zdaniem szanowanie wiekszosc jest fundamenten demokracji jak Pan pisze. Tylko w demokracji „normalni“ ludzi chca zeby mniejszosci, biedni i cudzoziemcow mieli dobrze i dbaja o ich los. To jest tez fundamentem demokracji moim zdaniem.

  16. Od dziecka przywykłam do ślepej wiary w rozsadek i klase brytyjskiego społeczeństwa i polityków, nawet jeśli byli ojcami idei egoizmu narodowego i państwowego. Dzis moja wiara się chwieje, ale może grudzień i wybory będą przełomem i Brytyjczycy się opamietaja?

  17. @Marian
    Jaka wola społeczna? Wynik był 52:48, w tak waźnej sprawie to nie jest wyraźna większość, więc potrzebne jest drugie referendum. Argument większościowy zawiera ryzyka: a co jeśli większość zagłosuje za karą śmierci, albo masową deportacją jakiejś mniejszości, np. Polaków z UK? Dlatego potrzebne są bezpieczniki, chroniące prawa człowieka i swobody obywatelskie. Kiedy ich zabraknie, mamy demokrację fasadową, jak w Rosji.

  18. @Slawczan:
    > Co gorsza (wg. tego co Pan pisze) Cameron ma pretensje typowego liberała, że ,,społeczeństwo zawiodło bo jasnym było, że powinno…racjonalnie…”
    Byc moze wsrod liberalow stezenie takich przekonan jest najwieksze; ale na pewno nie sa tu wyjatkowi.

    > niestrudzenie ,,trollował” gniew deklasowanych w wyniku thatcheryzmu Brytyjczyków na Unię? ,,Wina Unii”
    Ale…
    Po pierwsze, Brytyjczycy niezbyt chetnie juz do Unii wchodzili. To „specjalne traktowanie” bylo wlasnie po to, by zwalczyc nastroje izolacjonistyczne.
    Po drugie, wybacz, ale to naturalne, ze polityk zrzuca wine na innych. Na tych wyzej, lub nizej. W koncu nie moze powiedziec wyborcom: „Zawalilem, odwolajcie mnie!”
    Po trzecie, duza czesc tego alt-prawicowego buntu (tak, wiem, nie tylko alt-prawica tutaj dziala), to obrona dawnego status quo przed zmianami. Mialem prace, a nie mam — winna globalizacja, imigranci, Unia.
    Moglem klepac kolezanke z pracy po pupie, a nie moge — winne feministki, lewacy i Unia.
    Bylismy imperium, a teraz jestesmy sredniakami — winna modernizacja, Unia…
    Bylem dumny z mojego kraju i jego kolonii, a teraz mi mowia o zbrodniach i ucisku — winna modernizacja i Unia.
    Mozna by tak dlugo.

    > CEO’s korporacji podobnie ,,myślą” – dobry i rok na stołku więcej choćby za cenę potopu za dwa?
    Jak to bylo u Marksa, ze robotnik nie posiadajac srodka produkcji jest wyalienowany? Nie czytalem Marksa, wiec pytam 🙂
    CEO to dzisiaj „robotnik” pod tym wzgledem. Wynajety do zarzadzania z dobrze okreslonym zadaniem — krotkookresowym przeplywem pieniedzy dla wlascicieli firmy. On nie musi sie martwic, jaka firma beda kierowac wnukowie. On sie musi martwic, co bedzie w tym roku — nikt tego od niego nie wymaga.

    > Johnson to już patologia systemu w czystej postaci.
    Nadrabiam braki lekturowe i czytam Sebesiyena o Leninie. Postawa Lenina: „Zdobyc wladze za wszelka cene, a jak juz ja bedziemy mieli, to zmienimy kraj na lepsze. Bez wladzy to jednak niemozliwe — dlatego musimy ja za wszelka cene zdobyc i utrzymac.”
    Lenin to przyklad skrajny, ale w mniej skrajnym wydaniu zawsze jest to kwestia dla polityka – warunkiem koniecznym realizowania jego wizji jest posiadanie wladzy. Utrata wladzy, oznacza utrate misji. Czy jest ideologicznie zaangazowany, czy tylko kocha wladze dla wladzy, dziala to tak samo.

    Co powinna Unia? Coz, dopiero co byl wpis o Al Bagadim i bezsensie ponizania pokonanego przeciwnika. „Kopanie w tylek”, to podobne zachowanie, czysto emocjonalne, a tymczasem zwiazek UK z UE to przede wszystkim gospodarka i takze w naszym interesie jest, by ta zaplacila za „rozwod” jak najmniej.

  19. Drogi Dyziu

    To co napisales o CD w ostatnim wpisie ma sens i podpisuje sie pod tym wszystkim. CD zagral va banque a nie musial. Ruch z referendum byl idiotyzmem dla polityka takiej klasy. W koncu Brytyjczycy i tak polapaliby sie, ze wygranym w sporze z Farage’em moze byc tylko Corbyn, a jak go na Wyspach kochaja, nawet we wlasnej partii, to kazdy widzi.

    Ale zal mi CD ze poszedl precz. Po jego odejsciu zaczela sie to cale ujadanie i szarpanina. CD umial wyjasniac sprawy i mial plan na globalne problemy jak emigracja. To on zaproponowal, zeby brac emigrantow ale z obozow w Syrii czy Libii a nie z lodzi, bo tylko w obozach mozna sprawdzic czy emigranci prawde o tym kim byli i co robili. To CD jednak wywalczyl koncesje dla WB. Jak pomysle, ze teraz zostal nam BJ to mnie krew zalewa, choc i on jako burmistrz zrobil wiele dobrego tyle ze potem zaczal wachac klej i ‚lost his marbles’

    Ze Szkocja to bedziemy mieli jeszcze duzo krzyku i afer i koniec koncow to rozwod jest nieunikniony.

  20. Thomas:
    Żeby to nie zabrzmiało jak pogarda — odróżniłbym dwie rzeczy.

    Pierwsza, to poczucie pewnych praw i zasad etycznych, takich jak zakaz kary śmierci, czy obowiązek pomocy obywatelom w trudnościach. To, teoretycznie, może być przegłosowane demokratycznie lub „odgłosowane”, choć z powodów etyczno-ideowych np. przywróceniu kary śmierci bym się mocno sprzeciwiał.

    Druga rzecz to ta, że wiele elementów systemu nie może być zbyt łatwo zmienionych, bo nie są „odkręcalne”. Skrócenie czyjegoś życia przez wykonanie kary śmierci jest takim przypadkiem; tak samo jak odebranie praw obywatelskich. Zresztą wyobraźmy sobie system, gdzie partia z większością w parlamencie przegłosowuje delegalizacje całej opozycji.

    Sama przynależność, czy nieprzynależnosć do UE wydaje się z tych „mocnych”, trudnoodwracalnych spraw, gdzie przypadkowa większość nie powinna mieć znaczenia. Tzn. owszem, większość może przegłosować, ale przy wyższym progu — co jest klasyką dla zmian konstytucji, na przykład — czy obowiązku powtórzenia głosowania, by „wyrok demokratyczny” był równie pewny i trwały, jak jego konsekwencje.

  21. .
    — Buraki z Oxford’u —
    .
    & Eton, się porobiło, okazuje się
    że warzywko ma się dobrze nie
    tylko nad Wisłą, taki jeden kraj nad
    Tamizą, trza dodać szczątki wielkiego
    imperium, to całkiem żyzna wyspa
    buraczana

    I pomyśleć że tam podobno słońce
    nigdy nie zachodziło, się uśmiałem,
    a Pan Naczelnik zapatrzony w to
    słoneczko zachodzące, no i ta złotówka
    zupełnie jak ten funt, a WiG jak to City

    Jeszcze tylko Szkoci podziękują
    Angolom za kawałek parszywej historii,
    i będzie nowy szlagier exportowy,
    Sok z Buraka Albionu, can’t wait…
    .
    ..)

  22. Adam Szostakiewicz, 30 października 9:07
    Wynik był taki, jaki Pan podał. Jako mieszkaniec UK od lat piętnastu, śledziłem kampanię referendalną. Przewaga medialna brexitowców była znaczna. Brukowce typu The Sun czy głównie Daily Mail czytane przez „prawdziwych Anglików” (znów skojarzenie z Polską) nawijały o dumie narodowej, wstawaniu z kolan i doplacaniu do leniwe Europy. Nie należy zapominać o tradycyjnej niechęci angoli do Francuzów i Niemców. Wnosząc z rozmów, moim angielskim znajomym najbardziej przeszkadzała ich silna pozycja w Unii. Teraz przeważają przeciwnicy brexitu, ale nadal dumą narodowa i obawa upokorzenia po powrocie jak syn marnotrawny, trzyma Anglików przy frakcji oszusta z niemieckim paszportem na wszelki wypadek.

  23. Pan Boris Johnson ( ale także Jeremy Corbyn i David Cameron ) w warstwie mentalnej i szeroko rozumianej wyobrazni politycznej przypominają Colonela Redferna ojca Alison Porter ( z dramatu Johna Osborna Look Back in Ange) Stary pan pułkownik po powrocie z kolonii na zasłuzoną emeryturę do Londynu nie mógł zrozumieć że już nie istnieje imperium nad którym nie zachodziło nigdy słońce. Podobnie myślą polscy prawicowcy nie rozumiejąc,iż czasy państw narodowych bazujących na wydzielonym terytorium i etnicznie jednolitej społeczności właśnie się kończą. Żyjemy w czasach wyjątkowych i unikalnych. W epoce przełomu społecznego i technologicznego. Jutrzejszy świat będzie inny niż wczorajszy. Nowy i fascynujący.

  24. Drugie referendum? Popieram w 100%.
    Przecież to trwa tak długo, że nastąpiła częściowa wymiana pokoleń.
    W interesie Polski jest – WB w UE.
    Dlaczego? Niech każdy sobie sam odpowie.

  25. Nie jestem znawcą WB, ale to, co tam się dzieje w ciągu ostatnich kilku lat, to czysta anarchia. Utwierdza mnie w tym poglądzie wypowiedź jednego z komentatorów w „Widnokręgu”, TVN24, który stwierdził, że tam nikomu – ani rządowi, ani opozycji – nie chodzi o dobro kraju. Wszystkie decyzje są podejmowane w oparciu o aktualne słupki poparcia. I to nie jest tak, że zły jest Johnson, a opozycja fajna. Opozycja jest tak samo destrukcyjna, a czasami bardziej, niż premier.

    PS. Nie wiem, czy w Rosji demokracja jest bardziej fasadowa, niż gdzie indziej. Nie tylko w Polsce politycy przed wyborami składają obietnice, których nie zamierzają albo nie mogą spełnić.

  26. @lubat
    nie wie pan, czy demokracja w Rosji jest fasadowa. Niech pan poczyta o traktowaniu opozycji, zabijaniu i więzieniu niepokornych polityków i dziennikarzy.

  27. ś@Kalina
    o tak, dla mnie też ,,cywilizacja brytyjska”, liberalizm, kultura, zdolność do samokrytyki, była niedoścignionym wzorem. Ale przyszli populiści na czele z Faragem i jego rosyjskimi mentorami, a może i sponsorami.

  28. W czyim interesie było wyjście GB z UE?
    Jakie środki przeznaczono na propagandę?

    Czyli, nasze ulubione cui bono…..

    Jedynym zainteresowanym wyjsciem jest City of London.
    Przymierzanie się przez UE do likwidacji rajów podatkowych, równego opodatkowania wszelkich podmiotów gospodarczych, było impulsem do przeciwdziałania.

    Dobro obywateli raczej nieszczególnie interesuje panów finansistów.
    Jak zreszta wszędzie.

  29. Niestety mamy czasy rządów rozkapryszonych i zakochanych w sobie wiecznych chłopców: Johnson, Trump, Morawiecki… Niektórych okrutnych i kompletnie nieobliczalnych, jak Kim Dzon Un.

  30. A ja się zastanawiam, czemu szanowny Pan Redaktor, słowem nie skomentuje tego, co dzieje się w Hiszpanii, gdzie polityków domagających się referendum w sprawie niepodległości Katalonii (dodajmy, działających w absolutnie pokojowy sposób) skazuje się na wieloletnie więzienie? To oczywiście nie jest „polityczna łobuzerka” tylko standard demokratycznego państwa prawa.

  31. Gospodarzu, to ze przyszli populisci i Farage, nie naruszylo tego co Pan, i ja, podziwialismy w WB. Trzon pozostal taki sam jak byl od czasow Magna Carta. Tylko czasy przyszly szalone i trzeba zachowac spokoj i trzezwy osad. Bo po burzy slonce itd

  32. KTO GŁOSOWAŁ ZA ODEJŚCIEM?Starzy.Bo pamiętali czAsy wielkości swego kraju .i HONOR NIE POZWALA IM NA PODPORZąDKOWANIE SIĘ INNYM.Kto głosował za prezesem.?Przekupieni ale i ci ,którym wmówiono ,że Polska jest wielka i należy być honorowym wobec innych.U nas wyszło tak ,że w haśle Bóg Honor i Ojczyzna ,.Zabrakło już Honoru.a OJCZYZNA BĘDZIE WTEDY JAK WÓDZ WYCOFA NAS Z UE.jEDEN CZŁOWIEK ,JEDNA SMIERĆ.Jeden głos ,i jeden człowiek ,a w sumie nieszczęście jak śmierć.

  33. Wynik unijnego referendum byl dla mnie wstrzasem (dla komentatora BBC chyba tez). Od tego czasu nie wlaczylem telewizora. Prawdopodobnie mam objawy nowo-opisanego syndromu (‚Brexit anxiety’), choc w formie niezbyt ciezkiej. Wschodni Europejczycy z mojego pokolenia przezyli przecie termina niepomiernie ciezsze od tego, co moze nastapic po Brekscie nawet w jego najczarniejszym scenariuszu. Umiemy robic przetwory i obslugiwac lampe naftowa.

    Nie jestem specjalnie sklonny wierzyc w teorie spiskowe, ale nie przekreslam tez historycznego znaczenia indywidualnych aktów i spisków. Zwazcie, ze w momencie gdy David Cameron (oby skonczyl w kotle ‚made in England’ wypelnionym smola ‚made in Scotland’) wypuscil dzina referendum, w brytyjskiej opinii publicznej dosc bezpiecznie przewazala opcja ‚remain’. Po czym blyskawicznie okazalo sie, ze ‚public opinion’ diametralnie rozbiega sie z ‚published opinion’ bowiem ponad 3/4 Brytyjczyków – a Brytyjczycy ciagle czytaja prase i prasa ta – wlacznie z brukowa – pisze sporo o polityce – znalazlo sie w zasiegu oddzialywania gazet zdecydowanie anty-unijnych. Prasa w UK w swej masie nalezy do niewielkiej grupy osób; to nie jest wlasnosc rozproszona. Pulkownik Putin po referendum mógl pogratulowac sobie dobrze zainwestowaych petrorubli.

    Wybory przypuszczalnie powaznie zmienia Izbe Gmin wprowadzajac spore kontyngenty Liberalnych Demokratów i Brexit Party. O ile Brexit Party bedzie w ogole mogla kandydatów wystawic, bo toczy sie spór prawny o to, czy jest istotnie ona partia polityczna (nie ma tam prawdziwego czlonkostwa, z wplywem na sklad wladz; otwarta jest jedynie dla sponsorów). Tak czy owak, miazdzace zwyciestwo LibDems lub Farage’a (czlowieka, który w zyciu przepracowal pozytecznie i uczciwie jeszcze mniej czasu, niz Lenin czy Kaczynski) wydaje sie bardzo malo prawdopodobne. Wobec kompletnej indolencji i samo-zapetlenia Konserwatystów i Partii Pracy grozi nam parlament równie dysfunkcjonalny, jak obecny. Tyle, ze moze nieco barwniejszy.

    Moze znow czasem rano wlacze BBC?

  34. pawel markiewicz
    30 października o godz. 9:53

    Szkoci bardzo liczą na wind energy i ewentualne złoża naturalne…
    Czy się nie przeliczą…?

  35. @ecres
    nie tylko, głosowali też ksenofobi.

  36. @adepoju
    pisałem o sprawie katalońskiej wielokrotnie, teraz piszą w Polityce inni, ale ja też zamierzam.

  37. @PAK4
    Dziękuję za odpowiedz. Zgadzam się.

  38. Szanowny Redaktorze,
    dlaczego w najnowszym numerze elektronicznej „Polityki” pojawił się na chwilę Pański artykuł pod tytułem „Gdańscy księża stają w prawdzie i przeciwko Głódziowi” i zaraz potem zniknął, jak kliknęłam nań? Mogę służyć dowodem, jakby co – bo zrobiłam screenshot, nie dowierzając własnym oczom 🙄
    Wyświetliło się „Niestety, nie znaleźliśmy takiej strony”.

  39. @adepoju
    30 października o godz. 12:40

    Co sadzi p. o autonomii dla Slaska, takiej jak w II RP?

  40. @Alicja-Irena
    na mojej stronie tekst figuruje.

  41. Ha,
    teraz tak, jest, ale przez kilka godzin nie było – przecież mamy ten sam internet, nieprawdaż?
    Proszę bardzo, moje zanotowania z ekranu, proszę zerknąć na godziny. Zaniepokoiło mnie to trochę, bo po raz pierwszy od lat, kiedy Polityka jest w wydaniu internetowym, takie coś się zdarzyło:
    https://photos.app.goo.gl/wYFbWSnjZ1xcH3uMA

  42. @ W Barcelonie mieszka moj syn, wnuk i cala katalonska rodzina. Polowa tejze rodziny jest za -, polowa przeciw-, choc nikt z powodu tych roznic kotow ze soba nie drze. Za to wszyscy sa zdania, ze Madryt celowo eskaluje konflikt. Najpierw wysylajac policje dla uspokojenia zupelnie spokojnych manifestacji, a teraz ten drakonski wyrok. Nawet ci, ktorzy sa za pozostaniem w Hiszpanii sa oburzeni. Ostatecznie w referendum glosy byly podzielone niemal pol na pol z lekkim wskazaniem na pozostanie w granicach Hiszpanii. Moznabylo ten konflikt wyciszyc. Katalonia chce rozmawiac, Madryt nie. Za to usiluje pokazac Katalonczykom gdzie ich miejsce co ich tylko wkurza.

  43. A ile jest w tym wszystkim winy biurokratów z Brukseli i ich tendencji przekształcania instytucji Wspólnego Rynku w rząd ponadnarodowy? A gdyby tak zadać sobie pytanie dlaczego niby naród z tradycjami Magna Karta ma w pełni aprobować dyrektywy suwerenów z EU jakimi prawami ma się rządzić i jeszcze za to płacić? Dlaczego filozofia Merkel ma obowiązywać WB? Dlatego niby że EU nie jest zdolne do ochrony granic Wspólnoty? Pan Szostakiewicz tego nie wyjaśnia pomijając przy okazji milczeniem jak bardzo dzisiejsze EU różni się od tego, do którego WB w 1973 roku przyjęto. Może nie wie, a może nie uważa tego za istotne. Kto wie? Wszelako lepiej byłoby, gdyby snując rozważania i wyciągając z nich wnioski pamiętał iż przyczyną powstania Solidarności i obalenia PRL nie było powszechne zadowolenie z istniejącego stanu rzeczy, jak również iż nawołujących do obalenia PRL i wystapienia z RWPG okrzyknięto ongiś warchołami – między innymi w Polityce.

  44. turpin

    ja mialem wrazenie, ze te pro-unijne nastroje przed referndum byly sztucznie naglasniane. Odkad mieszkam w WB ( prawie 40 lat) zawsze czulem lekki diskomfort brytyjczykow wzgledem EU. Zwlaszcza tych, ktorzy zdecydowali o przylaczeniu sie WB do EU w 1974 bodajze. WB nigdy nie bylopo drodze z EU, skad czesto slychac bylo polajanki na Brytyjczykow za marudzenie.

  45. @calvin
    Nie tylko wspólnota, świat też jest dziś całkiem inny. Upadł na szczęście mur berliński, ale na nieszczęście Grasują rosyjskie trole, populiści szczują przeciwko demokracji liberalnej, odradza się agresywny nacjonalizm, jak choćby w Niemczech czy Austrii, Włoszech i Hiszpanii (Vox), czyli w tych krajach, w których rządził faszyzm. W takiej sytuacji instytucja UE jest celem ataków ze strony radykalnej lewicy i radykalnej prawicy, bo mimo wszystkich swych niedociągnieć, wciąż jest potęgą osłabiającą comeback ciemnych sił i zasługuje na wsparcie. W takiej sytuacji snucie analogii między wynikiem referendum breksitowym a powstaniem Solidarności jako rzekomym przejawem woli wystąpienia z RWPG jest nonsensem. Brexit był wynikiem kłamliwej propagandy obozu Leave, tradycjnej wyspiarskiej niechęci do innych, w tym do i imigrantów z Polski i Europy wschodniej, braku wiedzy, jakie są korzyści z czlonkostwa w UE. Przewaga zwolenników breksitu nie była zdecydowana, zaledwie milion głosów, skutki są fatalne dla państwa i społeczeństwa. Powtarzanie antyeuropejskich sloganów służy dziś wrogom integracji i współpracy europejskiej do rozbrajania bastionu oporu przeciwko renacjonalizacji polityki europejskiej, która historycznie zwykle kończy się wojną.

  46. >>dlaczego niby naród z tradycjami Magna Karta ma w pełni aprobować dyrektywy suwerenów z EU jakimi prawami ma się rządzić i jeszcze za to płacić?<<

    Nie przecenialbym tych tradycji 'Magna Karta'; czynne prawo wyborcze w Albionie do XIX w mialo mniej obywateli, niz w I Rzeczpospolitej przed jej upadkiem (inna rzecz, ze zwykle lepiej zen korzystali…) Kobiety zyskaly je zas pózniej, niz w Rzeczpospolitej drugiej. Obecny brytyjski sytem wyborczy nalezy do najbardziej bezsensownych i dysfunkcjonalnych w cywilizowanych krajach; Kukiz powinien tu przyjechac na JOW-owy odwyk. Potezny odsetek zmarnowanych glosów, kompletny brak proporcjonalnosci miedzy iloscia glosow oddanych na partie i iloscia mandatów (doskonalym przykladem sa wyniki – excusez mes mots – Brexit Party w ostatnich wyborach parlamentarnych), nagminne zjawisko 'glosowania taktycznego' z cala jego nieprzewidywalnoscia i chaosem.

    Zas co do 'dyrektyw suwerenów' – no cóz, UE to klub. Wstepujesz do klubu, przestrzegasz klubowych zasad. tym bardziej, gdy sam je wspoltworzysz, a UK bylo w scislym klubowym zarzadzie. Szkoda, ze czlonkostwa w tym akkurat klubie nie mozna zawiesic na – powiedzmy – piec lat, by zobaczyc co sie stanie, z zachowana mozliwoscia powrotu (bez koniecznosci pytania Cypru, Malty i Bulgarii o zgode).

    A placenie? Owszem, placimy. Ale to sie oplaca.

  47. „Brexit był wynikiem kłamliwej propagandy obozu Leave, tradycjnej wyspiarskiej niechęci do innych, w tym do i imigrantów z Polski i Europy wschodniej” – ZADZIWIAJACE TEZY!

  48. Thomas
    30 października o godz. 22:28
    Owszem, czytam i wiem, pozdrawiam serdecznie, pamiętam Cię z innego blogu, na który nie zaglądam już, bo nie lubię indoktrynacji w jedynym tylko słusznym kierunku, gdzie nie ma miejsca na wątpliwości. Ja lubię mieć ten margines na wątpliwości i pytania.

  49. @Calvin Hobbs:
    Jak większość krytyków UE, piszesz o niej, jakby była instytucją zewnętrzną. Tymczasem ona jest „nasza” — polska, brytyjska itp. Te „dyrektywy” UE, to nasze, plus minus demokratycznie ustalone prawa.

    Owszem, proces decyzyjny faworyzuje rządy państw, mamy więc stopień pośredni — w pewien sposób analogiczny do wyboru posłów i senatorów, ale trochę mniej klarowny. Mamy też prawo weta, co jest niezupełnie demokratyczne. Ale jakoś dziwnym trafem ponawiane propozycje demokratyzacji UE są głównie torpedowane przez jej przeciwników spod znaku „w UE jest za mało demokracji”.

    Uważam, że to hipokryzja a nie głupota. Krytycy unijnej demokracji wcale nie pragną więcej władzy dla suwerena, tylko dla siebie samych — lokalnych polityków i kacyków, którzy pragną więcej dla swojego ego, a nie wyborców, czy nawet państw. Wystarczy zresztą zobaczyć, za czym optują — Farage przykładem jest świetnym, ale i nasi spod znaku „Nicea albo śmierć” nie wypadali dużo lepiej. Albo, jeszcze bardziej, nasz Korwin 😀 Znasz jakąś sensowną wypowiedź Korwina? To się podziel, bo ja nie słyszałem takiej od, ho ho, już kilkudziesięciu lat…

    Jeśli byś nie zrozumiał, bo to jednak szok poznawczy, zobaczyć Unię, jako przedstawiciela własnych wyborów w kolejnych wyborach, jej politykę jako konsekwencję własnego rzucania kart do urn; to podam inny przykład — urodziłem się na Górnym Śląsku, a przeważnie (OK, jeden premier kończył to samo liceum co ja :D) rządzą mną ludzie z innych części kraju, tak bardzo mi kulturowo odległych, jak „warszawka”, czy Podkarpacie. Ale przecież, to efekt plus minus demokratycznych wyborów, w których mam prawo brać taki sam udział, jak inni.

  50. „Jeśli Corbyn wygra wybory 12 grudnia, zmieni Wielką Brytanię nie do poznania. Złośliwi twierdzą, że na wzór Wenezueli” – zaczęło się straszenie… a podobno ma wprowadzić ichniejsze 500+…

  51. Boris Johnson’s Conservative party is going into the general election campaign with an 11-point lead over Labour, according to the FT’s poll of polls.
    Conservatve 35%
    Labour 25%
    Lib Dems 18%
    Brexit 11%
    SNP/PC 4%

  52. „Powtarzanie antyeuropejskich sloganów służy dziś wrogom integracji i współpracy europejskiej do rozbrajania bastionu oporu przeciwko renacjonalizacji polityki europejskiej, która historycznie zwykle kończy się wojną.”

    Tez to tak widze. I obawiam sie, ze jeszcze za mojego zycia dojdzie do nowej wojny w Europie. A ta w Jugoslawi byla juz straszna.

  53. Paradoks tej rozpoczetej kampanii wyborczej polega na tym, że prawdopodobnie o skali przewagi Johnsona nad Cobrynem – a tym samym skali większości parlamentarnej – zdecyduje wynik Faraga (Brexit). Im więcej głosów na Brexit (Faraga) tym prawdopodobnie mniej na Tories…

    Nikt niczego nie może być pewny… a potem, bez względu na wynik, tylko gorzej…
    To cena za niedojrzałość polityczną i kłamstwa… za utratę autorytetu i wiarygodność przywódców politycznych-marionetek…

    A może to konieczność – cena za pokoleniowy nieunikniony rozpisdziaj w czasach totalnej dezinformacji i psychomanipulacji na niespotykaną dotąd skalę?
    A górny 1% przesuwa pionki sterując – mniej lub bardziej udanie – przepływami rosnącego kapitału…
    Unia Europejska – mocna i jednogłośna – jest solą w oku dla USA i … Chin, oni wolą mniejsze rybki, które można z łatwością zagonić na płyciznę i podporządkować na swoich, tylko swoich, warunkach…
    Wojna światów wydaje się dzisiaj bliżej niż kiedykolwiek w ostatnich 30 latach…

  54. @pawel markiewicz
    wzięte z autopsji,z lektury i nasłuchu.

  55. …odradza się agresywny nacjonalizm, jak choćby w Niemczech czy Austrii, Włoszech i Hiszpanii (Vox), czyli w tych krajach, w których rządził faszyzm….
    Myli sie Pan, to nie faszyzm jest powodem nacjonalizmu tylko niekontrolowany naplyw tzw „uciekinierow” do tych krajow. Zwrot do partii nacjonalistycznych wydaje sie mieszkancom jako najlepsze wyjscie z sytuacji. Nacjonalisci nie zgadzaja sie na ten niekontrolowany naplyw „uciekinierow” i dlatego rosna w sile. Nie kazdy chce sie czuc czudzoziemcem we wlasnym kraju. W Austrii np 15% spoleczenstwa to ludnosc naplywowa. Jak 40 lat temu bylem po raz pierwszy w Wiedniu
    to prawie nie widziale zakutanych Turczynek. Taraz to praktycznie wszystkie sa zmuszane do noszenia nakryc. Najgorsze jest to ze ci tzw „uciekinierzy” nie przejawiaja zadnego zainteresowania aby zintegrowac sie ze spoleczenstwem w ktorym zyja. Wedlug niemieckich badan dotyczy to prawie 90% tzw „uciekinierow”. W Austrii odkryto ze wielu „przesladowanych” z Syrii wyjezdzalo w lecie na „urlop” do tego kraju. Wieden w przeciagu tych prawie 40 lat zmienil sie w Ankare. Brudny, krzykliwy. Na razie nie ma takich enklaw jak w Szwecji, Francji czy Niemiec gdzie nawet policja boi sie wjechac na taki teren. Podejrzewam ze sie to zmieni w przyszlosci.

  56. Wybór w tym głosowaniu nie może być wyraźniejszy. Ludzie mogą zagłosować na prawdziwą zmianę po latach oszczędności konserwatystów i Liberalnych Demokratów, prywatyzacji i schronień podatkowych dla najbogatszych‚ – mówił Jeremy Corbyn (Labour) .

    To jest przyszłość. Dryfowanie i niezdecydowanie pod rządami Partii Pracy lub pójście kraju naprzód w kierunku jaśniejszej przyszłości pod rządami konserwatystów. To jest wybór, przed którym stoi kraj‚ – przekonywał Boris Johnson – szef rządu.

    Nie mogę tego wyrazić jaśniej – ani Boris Johnson, ani Jeremy Corbyn nie nadają się do tego, by być premierem‚ – powiedziała Jo Swinson, liderka Liberalnych Demokratów, którzy opowiadają się za natychmiastowym wycofaniem wniosku o wystąpienie z UE, oświadczyła w środę, że jej ugrupowanie nie wejdzie po wyborach w koalicję ani z Partią Konserwatywną, ani Partią Pracy.
    ———————
    Wybór należy do ciebie …

  57. >>zdecyduje wynik Faraga (Brexit). Im więcej głosów na Brexit (Faraga) tym prawdopodobnie mniej na Tories…<<

    …albo i na odwrót. W systemie okregów jednomandatowych wielu wyborców nie glosuje na swoja 'ulubiona' partie, tylko na ta, której kandydat – wedle ich mniemania – ma szanse dostac sie do parlamentu, a jest przy tym dla wyborcy akceptowalny. W tym konkretnym przypadku farazysci mieszkajacy w okregach tradycyjnie zamurowanych przez konserwatystów (a tych jest sporo), moga wlasnie oddac glos na konserwe. Beda plakac, ale tak beda glosowac.

  58. @Thomas
    30 października o godz. 8:37
    Podzielam Pana opinię na temat podłego zachowania Polski wobec swoich największych partnerów unijnych. Uważam też, że Polska rządzona przez PiS ale nie oszukujmy, że antyunijność w Polsce jest znacznie szerszym problemem niż te 43% popierających PiS. Ogromna część społeczeństwa nie traktuje Unii jako wspólnotę ale jako dojną krowę służącą do dojenia dzianych frajerów. Dlatego na poziomie deklaratywnym choć nasze wyjście/usunięcie z UE nie ma poparcia większości społeczeństwa to gdyby ,,Unia przestała płacić” byśmy poznali realny zasięg polskiego ,,euroentuzjazmu”. Swoją drogą Polska stara się być maksymalnie szkodliwym członkiem UE. Lepszej Polski Putin (i Rosja) nie mogli sobie wymarzyć. Nie jest to zbyt sympatyczne ale tak sobie życzy ,,Suweren” więc tak ma robione.
    Hitlera też poparła tylko CZĘŚĆ Niemców ale zapłacili za niego wszyscy.
    Trzeba liczyć się z konsekwencjami nie tylko swoich czynów ale także zaniechań i czasami płacić nie tylko za czyny swoje ale także swoich braci.

  59. @PAK4
    30 października o godz. 9:16
    1. Brytyjczycy zostali przyjęci na SWOJĄ prośbę. Nikt ich na siłę nie ciągnął. Dlatego też polskie pretensje antyunijne zwyczajnie zbywam – nikt tam nas nie ciągnął – sami chcieliśmy.
    2. Co kwestii Lenin a Johnson (i jemu podobni) – Lenin pragnął władzy w określonym celu – budowy nowego ładu społeczno-gospodarczego etc. Kwestią dyskusyjną (choć raczej bez) jest czy słusznie czy nie. Celem władzy Borisa Johnsona jest tylko ,,Boris jako król świata”. Mały narcyzik, który popłynął z tymi którzy Borisowi mogli więcej dać. Nie kraj, nie system ale on – Król Boris.
    Tu mała dygresja historyczna – w 1940r Hitler tylko czekał na telefon z Anglii – OK – dogadajmy się. On tego pragnął i w to wierzył. Churchill (też niesamowity narcyz) nawet nie dopuszczał myśli o tym. Cena? Utrata Imperium i popadnięcie w zależność od USA. Wielka Brytania ją zapłaciła i ocaliła nasz świat. Czy Boris by cokolwiek zapłacił? Może…rachunek za drinka.

  60. @dyzio
    Ja bym głosował na LibDems.

  61. @otu
    Wszystkie te krają kontrolują, wbrew temu co pan pisze, napływ imigrantów. Austriacy z taką samą niechęcià, jak teraz Arabów, traktowali Polaków uciekających z PRL, choć mieli oni jak najczystsze zamiary i chcieli się w zdrowej proporcji asymilować. Dlatego części Austriaków nie przeszkadzali quasinazi z partii ,,wolnościowej”. Ale w Niemczech na szczęście pamięć o zbrodniach hitleryzmu jeszcze nie wygasła, a poczucie obowiązku moralnego wykazujà nie tylko politycy, lecz i obywatele. Niemcy przyjęły prawie milion migrantów i cztery lata po kryzysie neonaziści są wciąż izolowani politycznie i moralnie, a poparcie mają raczej w byłej NRD, gdy w b. RFN w siłę rosną Zieloni.

  62. @otu
    „Myli sie Pan, to nie faszyzm jest powodem nacjonalizmu tylko niekontrolowany naplyw tzw „uciekinierow” do tych krajow.”

    Terrorysci sa w roznych grupach ale decydowane najniebezpieczniejsi i bardzo liczni to sa nacjonalisci w AfD i podobni. Przyklad: To zaden uchodzca tylko Niemiec zrobil 9.10.2019 atak terorystyczny. On chcial zabic setki kompletnie niewinnych ludzi w Synagodze. Nie dal rady wiec zabil dwoch przypadkowych pasantow. I Pan pisze ze on to robi bo jest jakis wyimaginowany „niekontrolowany naplyw uchodzców”???!!! Prosze nie byc naiwny, i nie wierzyc wszystko co jest gdzies napisany. Z tym co pisze, Pan obwinia calkiem niewinna grupa ludzi (uchodzcow). To jest propaganda PiSu Putina i Trumpa. Pomaga Pan faszystom.

    @Alicja-Irena
    Rowniez serdecznie pozdrawiam, no ja tylko tu czytam, moze czasem u Pana Hartmana ale tam brakuje moderacji i za duzo bzdury pisza.

    @PAK, Slawczan, dzieki za odpowiedzi, tez tak mysle.

  63. A ja jestem złośliwy, stary cynik i bardzo się cieszę z kłopotów Anglików. Wreszczie może do nich dotrze prawda, że jednak nie są ubermensche.

  64. Na sąsiednich stronach „Polityki” Marek Rybarczyk pisze o Johnie Bercowie – speakerze Izby Gmin, którego wielbię i jestem przekonana, ze postawi do pionu Westminster:)))

  65. …Wszystkie te krają kontrolują, wbrew temu co pan pisze, napływ imigrantów….
    Zgadza sie, ale obecnie. Jak sie zaczal oxodus to wladze byly kompletnie bezradne. Teraz jest duzo lepiej. W 1981 roku na poczatku austriackie wladze mialy problem z Polakami, ale ten praktycznie przestal istniec w ciagu ropku, gdyz wiekszosc udala sie na emigracje do innych krajow. Austrialia, Kanada, RPA, Nowa Zelandia.
    Zdiwilby sie Pan jak duzo Polakow mieszkajacych w Austrii glosuje na FPÖ, majac nadzieje ze w ten sposob ta partia zablokuje panoszenie sie Turkow, Jugoli i innych „ciapatych” na terenie Austrii !. Zreszta jak widze w Polsce tez „brunatni” podnosza glowy.

  66. @Otu
    faktycznie, zdziwiłbym się i dziwię się, że pan nazywa ich postawę protestem przeciwko ,,panoszeniu się”,, Jugoli” i ,,ciapatych”. To przecież język agresywnej prawicy i ultraprawicy, nie do przyjęcia w praworządnej demokracji. Co do reakcji rządów na falę migrantów, to nikt w takiej skali i w tak krótkim czasie tego wcześniej nie musiał rozwiązać, mimo to nad chaosem udało się stosunkowo szybko i sprawnie zapanować.

  67. Pewnie nadchodzi w brytyjskiej polityce era pluralizmu. Czas niezbyt rychtowny bo trzeba silnej bazy politycznej dla rzadu ( jaki by nie byl) i jeszcze bardziej silnego i wyrazistego przywodcy. Moze Bercow, gdyby zgodzil sie na zmiane doradcy ds krawatow :). Jakby to nie zabrzmialo, nie ma dzisiaj w WB bardziej wyrazistego przywodcy niz Boris. A wyrazisty jest i wiadomo czego chce, nawet jesli i sie z tym czego Boris chce nie zgadzac. Corbyn to jest katastrofa na wszystkich frontach. Tak jak u nas Morawiecki czy prze dnim Szydlo

    Lib Dems , (to taki brytyjski PSL) maja swoj moment i moga rzeczywiscie namieszac odbierajac glosy Torysom. Farage idzie jak burza, wiec pewnie bedzie sie cieszyl. Tyle ze WB zostanie z parlamentem pocietym jak salami i nieruchawym decyzyjnie

    Takie czasy! Nic sie na to nie poradzi. Zmiany ida ale najpierw musi byc burdel i zamieszanie. Wszedzie, nie tylko w WB czy Polsce. Gadanie ze trzeba trzymac sie starego bo bylo dobre jest bez sensu i niepraktyczne. Klania sie „Inevitability Theory” Timothy’ego Snydera.

  68. >>Terrorysci sa w roznych grupach ale decydowane najniebezpieczniejsi i bardzo liczni to sa nacjonalisci w AfD i podobni<<

    Akurat u nas – o ile mnie pamięć nie myli – zdecydowaną większość poważniejszych aktów terroru w ciągu ostatnich piętnastu lat, wliczając i te udane i te zamierzone (acz ambitne) – popełnili muzułmanie, działający z pobudek religijnych. Chcieli dostać się do raju. Zdystansowali nawet tradycyjnych wyspiarskich rozrabiaków z Irlandii Północnej. Mniej więcej połowa była imigrantami, reszta była miejscowego chowu. Kilku wykolejeńców, więcej ludzi dość dobrze zakorzenionych w życiu i zintegrowanych – inżynierowie, nauczyciel, lekarz…

    Komentatorzy, zwłaszcza lewicowi, usilnie doszukują się motywów społecznych czy politycznych. Myślę jednak, że my, Europejczycy, przestaliśmy doceniać siłę religii. I dotyczy to też tych tzw. wierzących. Europejczycy wierzą teraz zupełnie inaczej, nawet na Podkarpaciu.

  69. Odnosze wrazenie ze europejczycy nie zadaja sobie sprawy z sily religii islamskiej. Muzulmanow jest praktycznie w kazdym europejskim kraju od kilku do kilkunastu %. Wystarczy tylko iskra. Do tego wzrost nacjonalizmu sprytnie podkrecany przez niektore partie i moze byc ciekawie.
    Wystarczy popatrzec na to co sie dzieje w Polsce, jednemu czlowieczkowi udalo sie to co nie udalo sie „komunistom”, totalnie sklocic spoleczenstwo na dwie zwalczajace sie grupy.

  70. @otu
    1 listopada o godz. 9:50

    „Odnosze wrazenie ze europejczycy nie zadaja sobie sprawy z sily religii islamskiej.”

    Nie boje sie zadnej religi (np. islamu, chrzescijanstwa, buddyzmu) ani ich wyznacow. Ale boje sie ludzi, ktorzy instrumentalizuja religie w walce a wladze, takich jak Erdogan, Putin, czy Kaczynski. I boje sie religjnych instytucji zadajacyh wplywu na rzady i panstwo (np. Arabia Saudyjska, KK w Polsce). Nie chce politycznej islamizacji czy (re)chrystianizacji Europy! Religia jest w moim mniemaniu sprawa prywatna a nie publiczna!

  71. @mały fizyk
    >>Religia jest w moim mniemaniu sprawa prywatna a nie publiczna!<<

    …ja też się nie boję; a w muzułmańskich dzielnicach czuję się akurat bezpieczniej niż w tych zamieszkałych przez białą biedotę (zresztą i jedni i drudzy raczej rozstępują się przed 90kg+ 6cali+ łysym i ponuro brodatym typem ubranym w motocyklowe łachy).

    Wszelako, jak się kto koło Ciebie wysadzi z pobudek religijnych, to odłamki i falka uderzeniowa będą mieć walor publiczny, nie prywatny, tak jakoś w promieniu kilkunastu do dwudziestu paru metrów.

  72. @turpin
    1 listopada o godz. 21:21

    „… wysadzi z pobudek religijnych…”

    Moze im sie tak wydaje. Ale naprawde to zostali tylko zmanipulowani przez wyzej wymienionych. „Religijni” terrorysci nawet nie wiedza, ze sprzeniewierzyli sie wlasnej religi, bo jej nie zrozumieli 🙁

    Religia jest jak najbardziej sprawa prywatna. Tylko, jak juz pisalem wyzej, jej instrumentalizacja jest sprawa publiczna.

  73. turpin
    Chyba chodzi o 6 stóp a nie cali.

  74. @Slawczan:
    1. Istnieje instytucja małżeństwa. I istnieje instytucja rozwodu. W naszej kulturze dopuszczalna jest — co nie znaczy, że pochwalana — zmiana wcześniejszej decyzji.
    2. Podkreślałem i podkreślę: granica miedzy ego polityka, a jego ideowością jest płynna.

css.php