Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza
Biskup Pieronek

28.12.2018
piątek

Hejtują biskupa po śmierci

28 grudnia 2018, piątek,

Już kilka godzin po wiadomości o śmierci bp. Tadeusza Pieronka w internecie poszła w ruch machina hejtu. Hejt przeciwko Pieronkowi połączył ludzi na prawicy i na lewicy. To zły znak obecnego czasu. Kurczy się dramatycznie przestrzeń merytorycznej debaty publicznej. Podtapiają ją złe emocje.

Pierwsi hejtowali biskupa za krytykę PiS, Radia Maryja, ujęcie się za uchodźcami, sympatię do papieża Franciszka, drudzy za agresywne uwagi o feministkach, dzieciach z in vitro, rzekomą przychylność dla pedofilii, całokształt aktywności kościelnej, a w szczególności za wkład w konkordat.

Krytyki były czasem zasłużone, bo biskup Pieronek nieraz przesadzał, niczym poseł Niesiołowski – w słusznej sprawie, lecz po bandzie. Czasem, niestety, w niesłusznej, jak z działaczkami praw kobiet czy z dziećmi z in vitro.

Ale biskup nieraz umiał przeprosić, kiedy przesolił, czego nie umieją hejterzy. Hejt jest zawsze zły, bo niszczy prawdziwą i potrzebną debatę publiczną. Nie jest nią obrzucanie obelgami i wyzwiskami. Hejtowanie czyni z nas zasklepione w sobie wrogie klany, które okupują obywatelskie forum publiczne, agorę, wypłaszając z niej ludzi umiarkowanych.

Prawdziwa debata polega na dążeniu do możliwie rzetelnego i pełnego ustalenia stanu faktycznego. W przypadku zmarłej osoby, szczególnie publicznej, bilansujemy sukcesy i porażki. Nie ferujemy ocen emocjonalnych, próbujemy opisu merytorycznego.

Z jednej strony nie można więc nie dostrzegać szkodliwości społecznej niektórych wypowiedzi bp. Pieronka, z drugiej – trzeba mu oddać, że w Kościele nie było wielu biskupów, którzy tak jednoznacznie popierali uczestnictwo Polski w integracji europejskiej i którzy sprzeciwiali się upartyjnieniu Kościoła instytucjonalnego.

Obie te sprawy są słuszne i służą interesom naszego kraju. Upartyjnienie Kościoła i podważanie przez polityków i ludzi Kościoła obecności Polski w UE tym interesom szkodzi. Bp Pieronek chciał też dyskusji na temat podatku kościelnego, ale episkopat tematu nie podjął.

Nie było też biskupa, który pojechałby na Przystanek Woodstock rozmawiać z Owsiakiem, zamiast go znieważać, jak czyniło wielu duchownych. Nie było biskupa gotowego nazwać samospalenie Piotra Szczęsnego czynem bohaterskim. Jak to wszystko zmierzyć i zważyć? Hejt w tym z pewnością nie pomoże.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 80

Dodaj komentarz »
  1. Polski hejt jest obrzydliwy.
    Wyjatkowo.

  2. A ROZKAZ DO SZTURMU DAŁY PURPURATY.Wczoraj ,opowiadano ,że był wygwizdywany i wytupYwany przez pasibrzuchów.Sam trzymał linię ,i w ciele i i w poglądAch.w NIEBIE PIJĘ NEKTAR SWOJEJ WIELKOŚCI ,Z PROFESOREM BARTOSZEWSKIM.

  3. W pełni popieram Pana stanowisko. Bkp T.Pieronek nie był bezgrzesznikem, ale w pełni zasługuje na szacunek,jako kapłan i jako człowiek. Tym bardziej,że należał do nielicznego grona polskich biskupów,którzy mówią ludzkim językiem i którzy mają na uwadze los zwykłego obywatela

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ozzy
    Masz rację. Tak jakby wszyscy nawzajem się nienawidzili.
    Hejt jest zjawiskiem na kształt „znaku czasu”, ale dlaczego zaraz tak ekstremalny, bezlitosny.
    Trzeba się bać? Już?

  6. Nagle hejt panu redaktorowi przeszkadza? A antykatolicki hejt w postaci filmu „Kler” zyskał pana redaktora poklask. Mniej hejtu i mniej hipokryzji!

  7. 1. W ramach tego „mierzenia i ważenia’ zajrzałem do Wikipedii.

    Można tam przeczytać o księdzu Pieronku:
    „W latach 1961–1965 kontynuował studia na Wydziale Prawa Cywilnego Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie”.

    Od dawna wiadomo, że w tamtym okresie, paszport otrzymywali tylko ci duchowni, którzy zgodzili się nadal współpracować ze Służbą Bezpieczeństwa, poza granicami kraju. Była to nagroda za wcześniejszą owocną współpracę w PRL.

    Nie trzeba też być orłem intelektu, żeby wiedzieć, że w państwie policyjnym epoki Gomułki a potem Gierka, każdy kto chciał zrobić „karierę” gdziekolwiek, musiał przyczyniać się do umacniania kontrolowanego z Moskwy reżymu.

    We wszystkich krajach „demokracji ludowej”, duchowni wszelkich nominacji, mogli awansować w hierarchii tylko wtedy, gdy zgodziły się na to odpowiednie służby. Nominację na biskupa musiał zatwierdzić Urząd do Spraw Wyznań, który ściśle współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Nie podejrzewam Redaktora o brak wiedzy w tym temacie. Chyba słyszał Pan o archiwum bezpieki przekazanym Episkopatowi, w zamian za gwarancje bezkarności dla dygnitarzy PZPR ?

    2. Nie rozumiem dlaczego tak wielką wagę przykłada Pan do rzekomych zasług biskupa Pieronka na polu integracji Polski z UE. Przecież nawet dzieci wiedzą w tym kraju, że Polska jest i będzie w Unii Europejskiej, ponieważ chciała tego i nadal będzie chcieć znacząca większość obywateli tego kraju. A opinia kleru w tej sprawie zmieniła się natychmiast po deklaracjach Pana Milera o ogromnych dotacjach od rządu, na rzecz instytucji zarządzanych przez biedny, ledwo wiążący koniec z końcem, Episkopat.

  8. Mówienie i pisanie prawdy o śp. biskupie Pieronku, to hejt? Przypominanie Jego wypowiedzi, to hejT? W internecie, telewizji i radio, nic nie ginie

  9. Paradoksalnie bp Pieronek staje się ofiarą wykluczania z debaty jakiegokolwiek centrum: albo rację ma jedno skrajne skrzydło, albo drugie. Winę ponoszą jego bracia biskupi z episkopatu: tak długo atakowali centrum, aż ono znikło. Teraz muszą przyjąć do wiadomości i do portfeli, że nie każdy Polak wierzy w Boga w taki sam sposób, jak abp Głódź (jeżli on w ogóle wierzy w cokolwiek poza kasą). Osobiście, czekam z utęsknieniem na etap irlandzko-hiszpański ich „dzieła”. I nie ma się co łudzić, „że Polacy zawsze z Kościołem” – to już nie ten świat, nie ten Kościół i nie ci Polacy.

  10. „Hejtują biskupa po śmierci.”
    Niedawno przez Polskę przelała się – inspirowana przez medialny fakt jakim był reportaż zamieszczony w GW – fala pogromowego tumultu w mediach na temat rzekomych pedofilskich ekscesów księdza Jankowskiego. Również Polityka – w artykule młodej, dobrze rokującej – nie odpuściła sobie oczywiście aby dać wyraz obywatelskiej czujności. A ksiądz Jankowski ani mi brat, ani swat, ale jedynie przypomnę, że tekst i pełne humanitarnej troski i obiektywizmu komentarze opublikowany były 8 lat…
    … po śmierci.
    Kiedy osaczony nie ma możliwości żadnej obrony odpowiedzieć na hejt…przepraszam… rzeczowe uwagi współczesnych Katonów.

  11. Żadna instytucja religijna, kościół, nie mają żadnego prawa, również moralnego czy też etycznego by ingerować, wpływać na politykę państwa. Jeśli chcą niech otwarcie założą partię. Bez tego nie mają społecznego mandatu. KK jest instytucją nad którą nie ma państwo żadnego wpływu czy tež kontroli. To co się dzieje w Polsce to ewenement. W żadnym cywilizowanym kraju nie ma miejsca na to co w Polsce jest normą. Przypadek Pieronka jest tylko potwierdzeniem narodowej schizofrenii!

  12. Hejt jest wymową angielskiego słowa (to) hate, które tłumaczymy nienawidzić. Jak wiemy, nienawiść jest przeciwieństwem miłości. Możemy więc wysnuć wniosek, że hejtują ludzie niezdolni do miłości. Trzeba im współczuć i życzyć zrozumienia swojej ułomności.
    Jeżeli wypowiedzi bpa Pieronka spotykały się z taką gwałtowną reakcją, to musiały trafiać w sedno. Nienawistnicy sami się kiedyś przekonają, że te wypowiedzi sprawdzą się co do joty. Że stan polskiego Kościoła jest gorszy niż pokazuje to film „Kler”, że upartyjnienie Kościoła bardzo mu zaszkodzi, że Radio Maryja robi więcej złego niż dobrego, że pedofile wśród duchownych muszą być surowo ukarani, itd.

  13. Niegdyś dla uspokojenia burzącej się gawiedzi przywiązywano do pręgierza wytypowanego z racji modnego aktualnie rodzaju grzechu delikwenta i pozwalano go obrzucać słowem i przedmiotami rozmaitymi poniżeniu służącymi. Dziś w sieci równolegle funkcjonuje wiele pręgierzy specjalizowanych: do jednego komuch uwiązany, do drugiego klecha, przy trzecim „pośledni sort” w pęczku. Więc czyż nie mamy postępu i demokracji? – kiedyś trzeba było do miasteczka na rynek osobiście się pofatygować i przez gęsty tłum miejscowych przepchać by swoją porcję nieczystości rzucić, dziś wystarczy umiejętność jakiego takiego pisania, nawet jednym palcem, bez znaków interpunkcyjnych i znajomości ortografii. A jak takie plunięcie wrogowi w pysk uspokaja i poczucia wartości dodaje!
    I o to chodzi, „gawiedź usatysfakcjonowana jest mniej awanturująca”

  14. @anur
    Słaby argument. Prostacki. Leczenie grypy cholerą. A o złym stanie Kościoła w Polsce bp Pieronek wiedział i mówił więcej niż pan i ja. Pana to nic nie kosztuje, bo ukrywa się pan pod pseudonimem, ale biskupa kosztowało. Choćby dlatego w okresie żałoby nie należy tak go traktować.

  15. @dlotiw
    Uważm, że kondycja polskiego episkopatu jest najgorsza od lat, ale może być gorzej. Na przykład w Irlandii, gdzie Kościół prawie całkowicie stracił autorytet, a zatem i wpływ społeczny, który dawniej był nawet większy niż Kościoła w Polsce.

  16. @miłośnik
    Były podstawy, by uważać reportaż za wiarogodny; to jest sprawa rozwojowa, zobaczymy, jak się ostatecznie potoczy. Nic jednak nie wskazuje, by reportaż był celowym kłamstwem. Tylko jedna osoba publiczna godna zaufania odezwała się w tej sprawie na korzyść ks. HJ. Ale też miękko: że dobrze znała, a nic nie zauważyła.

  17. @jacek
    Nie, hejt to wyzwiska i kalumnie niegodne powtarzania. Niech pan nie udaje greka. Pan sam rzucił w zmarłego kamieniem, przytaczając jakiś kryptonim TW.

  18. @dezerter
    Pan też jedzie po bandzie w mylnym przeświadczeniu, że zna pan temat. Mechanizmy rozgrywania księży przeciwko Kościołowi rzeczywiście obejmował próby pozyskiwania informatorów wśród duchownych wyjeżdżających na studia na Zachód, ale póki nie ma twardych dowodów, jest rzeczą haniebną snuć takie spekulacje/insynuacje tuż po śmierci ich ofiary. W odróżnieniu od pana znałem biskupa TP i wiem, że absolutnie przeciwnie niż pan pogardliwie sugeruje, wcale nie był w większości w Kościele i episkopacie w kwestii członkostwa Polski w UE. Ks. Prof. Alfred Wierzbicki przypomniał wczoraj, że przed laty wstępne wystąpienie Pieronka wyjaśniające znaczenie akcesji przyjęto w episkopacie tupaniem i buczeniem.

  19. @Adam Szostkiewicz
    „Tadeusz Pieronek został zarejestrowany w aktach komunistycznej bezpieki jako TW „Feliks” – dokumenty z Instytutu Pamięci Narodowej. To het?

  20. @Kubaszko
    Tak, przeszkadza mi hejt i nie nagle, tylko od zawsze, o czym pisałem tu i gdzie indziej. Film Kler, zresztą przez biskupa TP przyjęty sceptycznie, nie jest hejtem, bo hejt oznacza wulgarne atakowanie z nienawiści do kogoś lub czegoś bez żadnego uzasadnienia.

  21. Oj cos mi sie zdaje, ze „demokratom” marzy sie wprowadzenie cenzury pod pretekstem walki z „mowa nienawisci”. Bo przeciez, jak sie kto uprze, to kazda,
    chocby najbardziej uzasadniona, krytyke mozna zinterpretowac jako mowe nienawisci.
    Sprawa jest w sumie powazna, bo gra nie toczy sie o przyslowiowa pietruszke, tylko o wladze i wynikajace z jej sprawowania profity.

  22. Biskupa Pieronka, postrzegałem na tle całej kościelnej mizerii bardzo pozytywnie. Najważniejszy dla mnie był jego pogląd o konieczności rozdziału kościoła od państwa. Reszta jego poglądów religijnych była mi w zasadzie obojętna, uważam, że kwestie religijne były sprawą między nim a katolikami. Owszem zdarzył się biskupowi chyba jeden lapsus, (ten o kwasie solnym i betonie – innych nie znam) ale kto w czasie emocjonalnych wypowiedzi ich nie popełnia? Czy był TW? To, że jak gminna wieść nosi podpisał jakąś deklarację współpracy, dzięki której mógł wyjechać za granicę na studia nie oznacza, że był donosicielem. Ważniejszą rzeczą jest czy podpisem deklaracji współpracy komukolwiek zaszkodził, z tego co wiem nie zaszkodził nikomu.
    Szkoda biskupa, w mojej ateistycznej pamięci zachowuję go jako niezwykle porządnego człowieka.

  23. Adam Szostkiewicz
    28 grudnia o godz. 18:16
    „Słaby argument. Prostacki. Leczenie grypy cholerą”.
    Przeczytałem komentarz @anura i nie zgadzam się z Pańską opinią na jego temat.
    Nie bardzo wiadomo o co Panu chodzi.

  24. Przypadek Irlandii, której przykładem posłużył się p. Redaktor, tylko potwierdza moją tezę. Irlandia nie była do niedawna krajem cywilizowanym bowiem systemowy wpływ KK doprowadził w końcu do wiadomego efektu.
    Ucywilizowanie polega na umiejscowieniu religii tam gdzie jest jej miejsce. Dobro państwa wymaga by jego, obdarzeni mandatem społecznym, z wyboru, przedstawiciele, mogli zostać pociągnięci do odpowiedzialności, choćby „tylko” politycznej za podejmowane diecezje. Decyzje te mają określone społeczne inklinacje! Klecha posługuje się narzędziami wpływu umocowanymi w przestrzeni światopoglądowej. Nie da się tego jeść a odpowiedzialny za to sędzia siedzi na tronie w innej rzeczywistości. Tymczasem my płcimy cenę w realu. Salwadoryzacją kraju. A klecha ma się dobrze. Krzywda może mu się przytrafić tylko po śmierci, jak Pieronkowi.

  25. @Adam Szostkiewicz
    Prawdopodobnie słyszał Redaktor o dzisiejszej sentencji Sądu Okręgowego w sprawie b. Prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego na którym używały sobie różne komunikatory ( mniejsza o tytuły i nazwiska dziennikarzy) przez lat wiele.
    Sprawa pokrewna. Oskarżenie o gwałt.
    Czyli wszystko podobne – najpierw dziennikarze, a za nimi gawiedź wydały wyrok.
    Jest jedna różnica. Niewielka.
    Oskarżony żyje i ma szanse walczyć o swoją godność.
    Jankowski i Pieronek tej możliwości już nie mają.

  26. Adam Szostkiewicz
    28 grudnia o godz. 18:37

    Nigdzie nie napisałem, że biskup Pieronek był w takiej albo innej większości. Zachęcam Pana do uważnego czytania.

    Wspomniałem natomiast o poparciu społecznym dla integracji z UE, które było, jest i będzie w Polsce bardzo duże. Kler nigdy nie zrobił nic dobrego na tym polu. Przeciwnie. Dwadzieścia kilka procent przeciwników w referendum, to jego zasługa. Byłoby ich znacznie więcej, gdyby nie miliardy od rządu Milera.

    Jeżeli chodzi o wyjazdy duchownych na studia do Rzymu, w początkach lat 60- tych, zakłamywanie przez Pana rzeczywistości niczego nie zmieni. Dobrze Pan wie, że „twarde” dowody są w rękach Episkopatu albo zostały zniszczone. Nie zmieni to jednak mojego przekonania o tym, że owi studenci nie spotykali się w kawiarniach Wiecznego Miasta z oficerami SB, żeby z nimi porozmawiać o zabytkach. Jeżeli ktoś uważa, że było inaczej, to albo jest naiwny albo ma coś nadal do ugrania.

    Bez urazy, ale Pana opinie zdają się być oderwane od rzeczywistości. Nie tak dawno pisał Pan, że nic Pan nie wiedział o wyczynach „księdza” Jankowskiego. W Trójmieście nawet wróble o tym ćwierkały. I to już w czasie trwania strajku w Stoczni w sierpniu 1980 roku. Przez prawie 40 lat, nic nie dotarło do Krakowa ?

  27. Taki polski obyczaj, czy może zdziczenie obyczajów pośmiertnych, że buczy się na uczestników Powstania Warszawskiego i wszystkich, których nie lubimy. Przypomnę, jak na pogrzeb Inki nie wpuszczono tych, którzy mają może nieco inną ideę patriotyzmu. Albo tę zacną panią, co spoliczkowała członkinię Obywateli RP. Pieronek mieścił się w spektrum debaty z lat dziewięćdziesiątych, teraz nikt już z nikim nie debatuje: liczy się wyłącznie leninowskie pytanie: kto kogo. Kultura demokratyczna w Polsce się nie przyjęła, może to brak protestanckich kazań, może brak czytania Biblii, może Kościół rzymski pielęgnujący kołtuna na głowie, może brak gospodarki rynkowej i wiary w jej siłę. Skończyliśmy, niestety, na bon motach wiadomego Prezesa i praktyce a la Brudziński, najnowszy delfin.

  28. Nienawiść bez uzasadnienia – samo życie, bo duchowe.

    W ostatnich (i nie tylko) tygodniach przedstawiciele KK zamieścili multum głoszonych z najpubliczniejszych miejsc i łamów nienawistnych wobec Polaków (w sensie: obywateli) wypowiedzi.
    Nie wiem, czy arcybiskupie obrzucanie twórców filmu, który obejrzało 7 mln Polaków porównaniem do Goebbelsa to już wulgaryzm? Na pewno wulgarne prostactwo, imho.
    Niestety, według Redaktora, fakt, że te wypowiedzi są w pełni uzasadnione (jak mniemam, interesem i kondycją kadrowo-moralną KK) , czyni je niehejtowymi, tym bardziej że czynionymi całej masie żywych, a nie po śmierci.
    Pozostaje ekumeniczne opakowanie zastępcze: te wypowiedzi to przejaw istoty życia, życia duchow(n)ego.

    PS przed cytowaniem hejtów (osobiście słyszanych), do jakich zdolni są kapłani KK wobec zmarłych i to na mszy żałobnej przy okazji pochówku powstrzymuje, mnie ateizm.
    Tak samo podtrzymuje w tym, że w obliczu śmierci nie mniej niż za życia, tak o ludziach błądzących (powiedzmy) jak i jawnie grzesznych, wypada mówić z adekwatną kulturą.
    Powiedzmy, że w aktualnym temacie wpisów są nią najgłębsze wyrazy milczenia.

  29. Według mnie kluczowym, zasadniczym błędem, który KK popełnia w tych czasach jest jego przymierze z obecną władzą – przyczyna tego stanu rzeczy to najprawdopodobniej atawistyczny lęk wypływający z przeczucia rychło zbliżającego się upadku. Nie pamiętam, by KK był tak blisko jakiejś partii politycznej jak teraz! KK czuje, że traci grunt pod nogami, więc woli przedłużać swoją agonię o te kilka lat, maksymalnie dekadę. Ludzie zapamiętają to co teraz i najprawdopodobniej od kościoła zaczną się stopniowo odwracać, notabene, to już się dzieje – są dane, które pokazują spadek liczby praktykujących w niedzielę. Niby ten spadek nie jest wielki ale jednak. To świadczy jak powierzchowna jest nasza religijność ( o ile się nie mylę coś pomiędzy 30 a 40 procent praktykujących w niedzielę. Uważam, że nasze korzenie są z gruntu pogańskie, katolicyzm nie był w stanie nas przeniknąć z taką mocą i głębią jaką to wyznanie potencjalnie dysponuje. Kościół stracił kompletnie kontakt z młodzieżą, dziećmi. Są to tylko sztampowe obchody, uczęszczań z okazji komunii św. itd. Cały proces kończy się na bierzmowaniu (śp. TP był tym, który dał mi ten sakrament). Nie ma mojej zgody na tak płytki, od szablonu, katolicyzm. Za wiele godzin spędzonych nad Tischnerem i tymi, którzy jedynie sensownie deliberowali, że KK może przetrwać w tej wersji otwartej, uniwersalistycznej. A hejt? Cóż, to takie nasze, polskie, trzeba chyba wystąpić do odpowiedniej instytucji o specjalny znaczek lokalnego produktu w związku z hejtem, jesteśmy w tym prawdziwymi mistrzami – tutaj – jeszcze człowiek nie znalazł się w miejscu wiecznego odpoczynku a już rozszarpują go na prawo i lewo i niszczą go z tym właściwym tylko dla nich, moralnym poczuciem wyższości. Skąd oni to w sobie biorą, tą pewność, że stoją od kogoś wyżej, że wreszcie mają do tego prawo, żeby tak mieszać z błotem drugiego człowieka? Jestem od tego typu ludzi odległy o całe jednostki astronomiczne…

  30. @Szostkiewicz
    Definicja hejtu cokolwiek za wąska. Czy „wulgarne atakowanie z nienawiści do kogoś lub czegoś”, ale mające jednak jakieś merytoryczne uzasadnienie, hejtem już nie jest?
    Czy pozbawiona wulgarności krytyka żydów,grzesznych katolików, aborcjonistów i zboczeńców z miłości bliźniego, z troski o ich wieczne zbawienie, jest hejtem, wyrazem nienawiści, czy wręcz przeciwnie?

  31. @Kubaszko
    pan też udaje greka. Nie, krytyka pozbawiona wulgarności, nie jest hejtem. Ten angielski wyraz jest oczywiście synonimem naszej nienawiści, ale ponieważ dotyczy przede wszystkim anonimowych zwykle wpisów w Internecie, nabrał specyficznego znaczenia: bluzgi, bluzgi, bluzgi na forach internetowych. U pana hejtem jest wyraz ,,zboczeniec”. Nienawiść w dyskusji publicznej nie da się pogodzić z jakimkolwiek meritum.

  32. @dezerter
    Nie wiem, kim pan jest i skąd czerpie swoją absolutną pewność. czyżby był pan rekruterem? Nie wiem, czemu tak trudno uwierzyć, że w Krakowie o skłonnościach seksualnych ks. prałata nie mówiono, ani nie dyskutowano.

  33. Szwedzki hejt jest obrzydliwy.
    Wyjątkowo.

  34. @Levar
    Bzdura. Tylko ktoś mający z góry złą wolę, może mieć wątpliwości w kwestii hejtu. Niech pan poczyta fora, to pan się sam przekona. Nacjonaliści zawsze zarzucają cenzurę swoim przeciwnikom politycznym, kiedy nie mają argumentów.

  35. Rosyjski hejt jest obrzydliwy.
    Wyjatkowo.

  36. Izraelski hejt jest obrzydliwy.
    Wyjątkowo.

  37. Proszę o wskazanie linijki do mierzenia hejtu i podanie kryteriów jego międzynarodowej wyjątkowości.

    Pisanie o wyjątkowości polskiego hejtu przez żarliwego syjonistę i żydowskiego piewcę Armii Czerwonej jest mało wiarygodne.

    @Autor: służę cytatami z @ozzy zaśmiecającego różne fora polityka.pl rewelacjami na temat każdego puknięcia izraelskiego polityka, oczywiście za wyjątkiem wsadzenia izrealskiego prezydenta do więzienia albo wszczęcia śledztwa przeciw izraelskiemu premierowi.
    Szczególnie cenne były forumowe wiwaty @ozzego na temat Armii Czerwonej.

    Oczywiście @Autor może ocenzurować wszystkie moje komentarze pozostawiając wpis @ozzego o wyjatkowości polskiego hejtu.

    Jeszcze lepiej się poznamy.

  38. Hejterom właśnie o to chodzi: zniechęcić ludzi do porozumiewania się między sobą, rezerwując miejsce publicznej debaty wyłącznie dla siebie. W przypadku mediów społecznościowych mogą to robić zupełnie bezkarnie, bo w żaden sposób nie da się ich uciszyć: ciągle „nadają”, zmultiplikowani i w różnych „odcieniach”: krzykaczy, kłamców, manipulatorów, cyników, złośliwców, szyderców.

  39. Nienawiść w dyskusji publicznej nie da się pogodzić z jakimkolwiek meritum.

    Niestety, to trudno obronić w obliczu empirii.
    Tłumaczenie cynizmu nienawiścią, czyli narzędzia – emocjami, jest mocnym zawężeniem percepcji (co z tego, że osobowościowo naturalnym).
    Całe meritum obecnej sytuacji polityczno-społecznej zostało „osiągnięte” nienawiścią.
    A wzorce kulturowe takich zachowań i postaw sa brane przez społeczeństwo wprost z emiprii proboszczowych kazań.
    I dowodu słuszności społecznej, że to się opłaca.

    Tak, to smutne, i mnie się to zupełnie nie podoba.
    Lecz jeszcze mniej oszukiwanie samych siebie.
    Takie, jak zawarte tu w jednym z komentów (będąc odpryskiem medialnej strategii zamulania kota welonem) jakoby piss zawłaszczył KK, któren się temu (jak dziewica konsystorska – zalotom) oprzeć nie umie.
    Tymczasem, jest dokładnie odwrotnie.
    Nasza pościel, na której sobie śpimy jak na Madejowym łożu, pochodzi wprost z kruchty.

  40. @Szostkiewicz
    Czy nazwanie pedofila pedofilem jest według Pana kryteriów hejtem? A nazwanie go zboczeńcem? Pedofilia nie jest jedynym zboczeniem seksualnym, więc o osobach praktykujących zboczenia ogólnie mówi się zboczeńcy.

  41. “Czlowiek jest skonczony, jest zywym trupem nie wowczas kiedy przestaje kochac, lecz gdy przestaje nienawidzic. Nienawisc konserwuje, to w niej wlasnie, w jej chemii tkwi “tajemnica” zycia. Nie bez przyczyny jest ona najlepszym, jaki kiedykolwiek wynaleziono srodkiem wzmacniajacym, ponadto tolerowanym przez kazdy, chocby najslabszy organizm”.
    E.M. Cioran

    Faktem jest, ze niektore prawdy bezpieczniej jest glosic chowajac sie za parawanem cytatu.

  42. Dla mnie zydowski hejt jest obrzydliwy. Wyjatkowo. Szkoda, ze nie pospieszylam sie, zeby byc pierwsza z ta wiadomoscia tutaj.
    Nieustajace jego przyklady sa od lat na forum na blogu D. Passenta.

  43. Dzieki za wyliczenie pro i kontra w ocenie zmarlego biskupa Pieronka.
    Jak straszliwa jest mizeria polskiej hierarchii koscielnej, skoro przyzwoitosc w sprawach publicznych i powazanie papieza Franciszka jest juz powodem do chwaly. W bardzo istotnych sprawach etycznych, sytuacji kobiet, biskup spiewal w chorze z pozostalymi, o czym akjurat wiedzialam.

  44. Zmarł biskup Pieronek.
    Nie znałam go osobiście. Zapamiętałam go głównie z pogardliwego stosunku do feministek.
    Od tamtej wypowiedzi, na temat kwasu solnego, nie usłyszałam żadnych przeprosin z jego ust.
    Jest mi smutno. Nie dlatego, że odszedł. Wszyscy odejdziemy.
    Jest mi smutno, bo jeżeli taki człowiek jest kimś wybitnym i wyjątkowym na tle polskiego Krk, to jaki jest poziom tegoż kościoła. A przecież jest to instytucja mająca wielki wpływ na mentalność Polaków.
    Zmarł biskup Pieronek i odezwał się Dzwon Zygmunta. I znowu zrobiło mi się smutno. Jeżeli Pieronek jest/był wybitnym Polakiem, bo tylko dla takich bije Dzwon Zygmunta, to kim są Polacy? Jacy są Polacy?
    I kto za to odpowiada?
    Kto włada umysłami Polaków od tysiąca lat?

  45. zza kałuży
    28 grudnia o godz. 20:59

    Szwedzki hejt jest obrzydliwy.
    Wyjątkowo.

    Zwłaszcza jego wypowiedzi typu „fu…ing Christmas”.
    @ozzy to taki troll biegający po polskich forach w poszukiwaniu okazji do obsikania wszystkiego, co polskie. Z „Wojną domową” Pawlikowskiego włącznie.

  46. Krytyka ostra zmarłej osoby na drugi dzień po jej śmierci jest i pozostanę dla mnie rzeczą obrzydliwą. Nalezałoby poczekać przynajmniej do pogrzebu. To, co spotkało bpa Pieronka, spotkało wcześniej Jolante Szczypińska z PiS. A najlepiej z takim zapałem krytykować nielubiana osobe za jej zycia, kiedy jeszcze może odpowiedzieć. Niemniej eksplikowanie swoich poglądów, nawet krańcowych, na czyjś temat uważam za oczywisty i tu bym nie krytykowała ani tych z lewa, ani z prawa. Zawsze możemy rzec: niech się gonią!

  47. @kalina
    Tak, dlatego zaznaczam, że nie ma hejtu słusznego i niesłusznego. Hejt to hejt: epitety zamiast argumentów. Policzki wymierzane w furii przeciwnikom, w których nie widzi się ludzi.

  48. anur
    28 grudnia o godz. 20:00
    Szkoda, ale rozumie.
    niestety, na zwykłe, ludzkie „przepraszam” nie masz co liczyć.

  49. @Kubaszko
    Proste: pedofil to dopuszczalne określenie opisowe, zboczeniec to hejt.

  50. Hejt po smierci…hejt za zycia

    Przyklady? Bartoszewski, Geremek, Walesa,
    Komorowski, Tusk, bp Zycinski, bp Pieronek, Tischner…malo jeszcze?
    Jestem extra Ecclesiam ale sa granice oskarzen hejterskich za zycia a po smierci
    to juz hieny hejterskie…
    Ps Happy F.——g New Year 2019

  51. Pani Kalina,

    Pani komentarze sa perlami blogow
    Z szacunkiem
    troll ozzy

  52. Panie i panowie. Hejt nie ma narodowości.

  53. Najostrzej krytykują ci, którzy są rozczarowani że delikwent poszedł wprawdzie w pożądanym przez nich kierunku, ale za mało, za wolno i za słabo.
    Reformatorzy Kościoła, jeśli nie chcą wywołać schizmy, skończyć jak choćby Hus, czy kilku papieży, muszą działać niezwykle rozważnie, rozwijając przez lata całą sztukę dyplomacji dla pozyskania zwolenników i zneutralizowania przeciwników. W kościele trwa to o wiele dłużej niż w otaczającej nas polityce, z racji skostnienia prawa i zwyczaju tej instytucji.
    Tymczasem ciągle najgłośniejsi są beserwisserzy: mógł to, mógł tamto, onego zaniedbał… Jeśli wiecie tak dobrze co i kiedy mógł, trzeba było zająć jego miejsce!
    Dotyczy krytyków zarówno ks. Pieronka, jak i opozycjonistów z lat komuny.

  54. Szanowny Panie Redaktorze,
    jesteśmy rodzicami dziecka z in vitro. Na dziecko czekaliśmy wiele lat. To był cud ostatniej szansy, która dał nam jeden lekarz, bo reszta już nie widziała szansy na powodzenie. Dziś jesteśmy szczęśliwymi rodzicami. Córka właśnie bawi się w pokoju obok. Zapewniam Pana, że nie przypomina Frankensteina.
    Biskup, którego Pan tak broni, porównał nasze i inne dzieci z in vitro właśnie do Franksesteina. Mówił coś o kupowaniu dzieci za pieniądze.
    Podobno potem przeprosił.

    Myśli Pan, że zwykłe przerpraszam za takie słowa wystarczy? Wie Pan, ile nienawiści poszło w świat i jak wraca? Wie Pan, że boimy się przyznać, że nasze dziecko jest z in vitro? Wie Pan, że zawdzięczamy to także Pieronkowi?

    To tak, jak byśmy Pana zbluzgali od takich i owakich, sprowadzili Pana inteligencję przez złe i nienawistne porównania do parteru, zjechali z góry na dół używając najbardziej obrzydliwych porównań, a potem powiedzieli: no i dobra, przepraszamy.
    Sprawa byłaby załatwiona? Zwłaszcza gdyby ktoś by to po nas powielał i gdyby to szło w świat…

    Pan to ładnie nazywa, tak delikatnie, że mówiąc o in vitro przesolił… Dla Pana to przesolenie, a dla nas strach, żeby dziecka nie wytykano palcami.

    Kończąc, wyrażam zdumienie, gdzie Pan chodzi w internecie, że spotkał Pan hejt? O Pieronku ostro pisał Jacek Dehnel, Ewa Wanat i Mike Urbaniak, nie anonimowi hejterzy, a znani z imienia i nazwiska ludzie pióra i kultury, w sumie Pana koledzy po fachu.
    I paradoks, to nie był żaden hejt, a cytaty z Pieronka. Skoro cytaty z biskupa są hejtem, to niech Pan wyciągnie wnioski, bo jedyny logiczny to taki, że biskup był hejterem.
    Kwestia, co wypada po śmierci. Otóż cały ten nieprzyjemny cyrk zaczął się nie za sprawą hejterów, a Adama Michnika, który wystawił zmarłemu nieprzyzwoicie nieprawdziwą laurkę, co wywołało zrozumiałe oburzenie.

    Osobiście mam nadzieję, że fala wściekłości zwykłych ludzi wykluczy kościół z decydowania o życiu doczesnym. Dzięki takim jak Pieronek dziś młodzi ludzie mają utrudniony dostęp do in vitro.
    I na koniec – jeśli się Pan modli, to niech się Pan za niego modli, bo za piekło które zrobił takim rodziom jak nasza wątpię, by trafił wprost do nieba. I żadna hipokryzja wedle politycznej słuszności tego nie zmieni.

    Z szacunkiem i wyrazami sprzeciwu wobec Pańskiego zdania zastraszeni przez kościół rodzice dziecka z in vitro

  55. „Krytyki były czasem zasłużone, bo biskup Pieronek nieraz przesadzał, niczym poseł Niesiołowski – w słusznej sprawie, lecz po bandzie. Czasem, niestety, w niesłusznej, jak z działaczkami praw kobiet czy z dziećmi z in vitro.”

    Czyli krytyka, czy hejt?
    Bo to zdaje się dwa różne pojęcia są.
    Pan redaktor widzę jest z tych, dla których na księdza złego słowa powiedzieć nie wolno. Trzeba pudrować, pudrować, pudrować.

    Krytyka Pieronka wynika z tego, żeście nagle z niego zaczęli robić świętego. Ja wiem, że na tle innych biskupów ten może nie był najgorszy. Ale to zależy, do czego równamy. A ludzie już nie chcą równać w dół. To takie dziwne? Chyba tylko dla tych, którzy nie mają odwagi zła nazywać złem.

  56. Przeciez to typowe zachowanie spoleczne dzisiaj.
    „Badania te, (…) pokazywały, że trzy czwarte Polaków nie potrafiło na podstawie rozkładu jazdy odpowiedzieć prawidłowo, o której odchodzi wieczorem ostatni autobus.” (https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/politykaekstra/1760878,2,kraina-analfabetow.read)

    Raz ze ilosc funkcjonalnych analfabetow wzrasta, a jezeli ludzie maja problemy ze zrozumieniem prostych tekstow to przekaz do nich kierowany tez bedzie upraszczany. Przekaz pozbawiony argumentow jest krotki i prosty wiec zrozumialy, nie mowiac o tym, ze wymog nawet zwyklej kultury to przeciez juz lewicowa cenzura.

    Dwa ze napisanie krotkiego komentarza w internecie to chwila. To najczesciej krotkie, emocjonalne, nie do konca przemyslane stwierdzenia ktore normalnie ktos powiedzialby do rodziny albo kolegi i temat pewnie bylby zamkniety, ale skoro ma telefon w rece to w 2 minuty zobaczy reszta swiata. Trudno to nazwac debata publiczna.

  57. Adam Szostkiewicz
    29 grudnia o godz. 10:42
    Zboczeniec to osoba, która ZBOCZYŁA co może znaczyć :
    zmienić pozycję, odchylać, skręcić, zjechać, wykonać zakręt, wykręcić, odejść, odbiegać, pozjeżdżać, zakręcić, odginać, odbiegnąć, odbiec, odciągać, rozminąć się, wypaść z trasy, odchylić się, … .
    Jaki zatem to hejt w określeniu ZBOCZENIEC ?
    Uogólniając można powiedzieć, że ZBOCZENIEC to osoba wyłamująca z powszechnie uznawanego systemu , sposobu postępowania.
    Samo to określenie nie ma żadnej cechy wartościującej poza stwierdzeniem faktu.
    Osoba POZYTYWNIE ZAKRĘCONA też jest ZBOCZEŃCEM !
    Dopiero cel, kierunek owego zboczenia, jego wpływ na innych daje możliwość jego oceny.

  58. Jagoda
    29 grudnia o godz. 9:15
    „Kto włada umysłami Polaków od tysiąca lat?”

    Na to ważne pytanie, Biblia odpowiada w prosty sposób:
    „Zły ma pod kontrolą cały świat” (1 Jana 5:19, New Century Version).

    Pozostaję z szacunkiem.

    PS Na szczęście już niedługo.

  59. @Szoatkiewicz
    A któż to ustanowił taką zasadę, że nazwanie zboczeńca zboczeńcem to hejt? Czy zlodzieja można jeszcze nazwać złodziejem, a mordercę mordercą?

  60. @Kubaszko
    Tę zasadę ustaliła kultura i dobre wychowanie, przeciwieństwo barbarzyństwa.

  61. @Maminkaitatko
    Szanowni Państwo,
    Zadną miarą nie bronię tej wypowiedzi bp. Pieronka. Piszę to wyraźnie. Hejt, też o tym wspominam, to obrzucanie kogoś wyzwiskami i obelgami, i to mam na myśli, a nie nawet ostrą krytykę. Państwo czytają osoby znane, proszę bardzo, ale szambo, o jakim ja myślę, wybija na tak zwanych forach i we wpisach pod nekrologami czy wspomnieniami. I przed nim bronię Biskupa. Tak samo broniłby każdej innej osoby w podobnej sytuacji.

  62. Panie redaktorze – polecam – jeśli jeszcze pan nie czytał -felieton Jacka Dehnela w „GW’ ?

    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24314160,niewdzieczna-sztuka-pisania-nekrologow.html

    Ukłony i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku

  63. @maminkaitatko

    Oj, oj…znowu Michnik wszystkiemu winien…o tempora o mores.

  64. ozzy
    29 grudnia o godz. 11:15

    Dziękuję

    Z szacunkiem
    Kalina

  65. Czy hejtem byłoby cytowanie słów por. Artura Wosztyla jakże skutecznie i profesjonalnie asystującego załodze słynnego tupolewa?

    Dla mnie brak codziennego i to wielokrotnego powtarzania tych słów przez posłów opozycji w wolskim sejmie, niezależnie od tematu ich wystąpienia, na początku i na końcu każdej wypowiedzi, jest najlepszym świadectwem poziomu tych ludzi.

    Ta lekcja, lekcja zawierająca wulgarną nazwę żeńskiego organu płciowego, nie została odrobiona przez obywateli Wolski w najmniejszym stopniu.

    Czy są bardziej kosztowne metody uczenia się?

    Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
    Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
    Nową przypowieść Polak sobie kupi,
    Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

  66. Macierewicz był w stanie wymusić czytanie listy smoleńskiej z każdej okazji?
    Był.
    On doskonale wie, jak się robi politykę.
    Właśnie takimi, chamskimi metodami.

    Dlaczego posłowie opozycji się nie uczą?!

    Czy ktoś ma wątpliwości jaki efekt na tzw. elektorat miałoby milionowe powtórzenie słów Wosztyla w ich pełnej krasie?

    A czyja ambona jest najdonioślejsza, jeżeli nie sejmowa?

  67. @Szostkiewicz
    Panie redaktorze kochany, myłi pan kulturę i dobre wychowanie z hipokryzją, zakłamaniem i lewacką politpoprawnością!

  68. @Jagoda 29 grudnia o godz. 9:21
    @ozzy to taki troll biegający po polskich forach w poszukiwaniu okazji do obsikania wszystkiego, co polskie. Z „Wojną domową” Pawlikowskiego włącznie.

    Dawniej @Kot Mordechaj albo inny nick tej samej osoby czyli @Helena. Toczka w toczkę to samo; ruskie kochane, nasi najmądrzejsi, Polska i to co polskie – tfu.
    Wyjatkowo tfu, bo widziane z londyńskich salonów.
    To jeszcze wyżej niż widziane z prowincjonalnego w końcu Malmo.

  69. @ozzy Kręci Pani/Pan sobie jakiś swój film. I na zdrowie. Żadne znowu Michnik winien, zwłaszcza wszystkiemu, nie spędza nam snu z powiek. Tylko tyle, że takie są fakty, wybuch w necie wywołał wpis Mike Urbaniak po pożegnalnym tekście Michnika. Tyle i tylko tyle. Miłego kręcenia własnych filmów, my w tej bajce nie uczestniczymy. I nie jest to cloou sprawy.

  70. @Kubaszko
    Proszę się nie spoufalać. Nie życzę sobie. Nie jest pan nikomu znany, ale dzięki pana wpisom wiemy, jakie ma pan poglądy, styl i upodobania. Zdradza pana choćby język: ,,lewacka politpoprawność”. To jest hejt skrajnieprawicowy, a nie merytoryczna debata. Pan nie ma tytułu do pouczania kogokolwiek o kulturze i manierach.

  71. @Adam Szostkiewicz

    Bp Pieronek o płaceniu przez Kościół ofiarom księży pedofilów: „faszystowska zasada”,
    Bp Pieronek: „Arcybiskup pedofil powinien być szanowany”. Hejt?

  72. @Kubaszko

    Chamie -pohamuj sie
    Panie – opanuj sie*

    *Niepotrzebne skreslic
    (Proponuje to drugie Rysiu)

  73. Panie@zza kaluzy

    tak, brak mi wpisow wspomnianej pani Heleny aka @ kot Mordechaj – byla czestym gosciem u pani Doroty Szwarcman.
    Nie lubie przeinaczen, zwlaszcza kiedy sa klamliwe.
    Polska Kubaszkow nie jest m o j a.
    Non rsvp

  74. zza kałuży
    29 grudnia o godz. 20:58

    zastanawia mnie po co ludzie nie lubiący Polski i Polaków wchodzą na polskie blogi. Masochizm? Potrzeba ulania żółci?

  75. Mowa nienawiści jest zawsze i wszędzie zła, niezależnie od tego pod jakim adresem jest kierowana.
    Trzeba ją potępiać.
    Ale trzeba też pamiętać, że w Polsce, po transformacji ustrojowej to przedstawiciele Krk pierwsi zaczęli się nią posługiwać w przestrzeni publicznej. Poczynając od słynnych „szczekających kundelków” pana Glempa, który przebierał nóżkami, żeby zostać interexem po odwołaniu rządu Olszewskiego.
    Na wyżyny, a raczej niziny, sprowadził opluwanie, szkalowanie Rydzyk.
    Ci panowie są tak rządni władzy, że w głowie im się nie mieści, że ktoś ma prawo myśleć inaczej.
    Politycy uczyli się od kleru. Od polityków suweren.

  76. dezerter83
    29 grudnia o godz. 15:20

    „Zły ma pod kontrolą cały świat” (1 Jana 5:19, New Century Version).

    A ludzie są niewinni. Czy tak?

  77. Pani@Jagodo

    ulze Pani meki i udreki „zastanawianiia sie”- prosze przeczytsc moja odpowiedz panu
    @zza kaluzy. 8:56.
    Polski blog, pana Szostkiwicza cenie bardzo. Oj, niewiele takich.

  78. Pani@Jagodo, 9:34

    wchodze na blog p o l s k i pana Szostkiewicza nie tylko z powodu interesujacych tekstow ale tez pieknej
    polszczyzny Autora. Nie jestem „rzadny” (pisownia oryginalna).
    Laczy tez mnie i Pana Gospodrza fascynacja pewnym noblista irlandzkim.

  79. W maju 1997 zmarł wybitny ginekolog, profesor Dec. Łódzki biskup Władysław Ziółek nie pozwolił na wprowadzenie trumny z jego ciałem do kościoła.
    Biskup Pieronek stanął po stronie Ziółka:

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/53

    Podczas gdy nawet biskup Tadeusz Pieronek poparł decyzję łódzkiej kurii, na pomoc wrogom Kościoła przyszedł niezawodny w takich sytuacjach ks. Józef Tischner, który w radiowej „Trójce” wyraził ubolewanie, że „w odmowie mszy żałobnej w intencji prof. Deca, prócz zrozumienia prawa kanonicznego, zabrakło zrozumienia dla słów Ewangelii, iż „nie człowiek jest dla prawa, ale prawo jest dla człowieka””. Przyjaciel ks. Tischnera z „Tygodnika Powszechnego”, ks. Mieczysław Maliński uważa, że „jeżeli rodzina życzy sobie pochówku i mszy, proboszcz nie może odmówić” (L. Bogusiak, D. Koźleko, Profesor będzie w niebie!, „Super Expres”, 17–18 maja 1997).
    Fala nienawiści skierowana przeciwko Kościołowi potwierdza

    Pieronek stanął też po stronie Gocłowskiego, kiedy ten cofnął decyzję proboszcza o odmowie katolickiego pogrzebu dla gangstera Nikosia. Gocłowskiego „przekonała” żona Nikosia. Nikoś został zastrzelony w burdelu, pardon, w agencji towarzyskiej.

    https://facet.wp.pl/nikodem-skotarczak-nikos-gangster-ktory-chcial-byc-celebryta-6002213289521793g/7

    http://rm.radiomaryja.pl.eu.org/pier-orm.htm

    Prawo daje biskupowi mozliwosc wyboru. To zawsze sa sprawy trudne i bolesne, decyzje trzeba podejmowac ostroznie. Np. w sprawie pogrzebu zabitego niedawno oslawionego „Nikosia” abp gdanski Tadeusz Goclowski nie mial watpliwosci – pogrzeb liturgiczny sie odbyl.

    Chce zapytac o glosna sprawe prof. Deca – lekarza, katolika, ktoremu odmowiono pogrzebu liturgicznego, poniewaz dopuszczal aborcje ze wzgledow spolecznych. Ksiadz Biskup powiedzial wowczas, ze „jesli ktos ma poglady tak jawnie sprzeczne z nauka Kosciola, to musi zdawac sobie sprawe, ze Kosciol nie moze tego puscic plazem”. Dlaczego zrezygnowano z milosierdzia na rzecz rygorystycznie pojmowanego prawa?
    – Jesli milosierdzie mialoby niweczyc prawo, to po co w ogole prawo? Bronilem stanowiska biskupa, ktory podjal taka decyzje, nie moglem jej podwazac.
    Istota rzeczy polega na wyczuciu duszpasterskim. Generalnie Kosciol nie podchodzi dzis do ostatniej poslugi tak rygorystycznie jak kiedys, bo lepiej rozumie czlowieka. Za moich mlodych lat odmawiano liturgicznego pogrzebu samobojcom, a dzis wiemy, ze samobojstwo najczesciej nie jest decyzja do konca swiadoma. Dlaczego wiec miano by odmawiac poslugi?
    W przypadku prof. Deca mowiono o grzechu zgorszenia. A czy nie bylo zgorszenia brakiem wrazliwosci Kosciola? Czy nie lepiej nawet bladzic, ale po stronie wyrozumialosci i milosierdzia, jak twierdzil wowczas znany teolog o. Waclaw Hryniewicz?

    Gangstera chowamy z honorami. Trumny ze zwłokami profesora nie wpuszczamy do kościoła.
    Nie jestem w stanie żałować, że taki człowiek odszedł.
    Od 18 grudnia odeszli panowie: Kazimierz Kutz, profesor Romuald Dębski, Ryszard Marek Groński, Tadeusz Pieronek.
    Trzech pierwszych naprawdę mi żal.

  80. @ Jagoda 30 grudnia o godz. 9:26
    Zaprezentowałaś kwintesencję pisizmu: cały świat ma kochać Polskę i Polaków, ale to już!!!
    Ale kiedy taką samą postawę prezentuje inny Naród Wybrany, to ci się cóś nie podoba, bo przecież jeśli Polak najlepszy i ma być powszechnie kochany i Żyd najlepszy i też ma być kochany, to co najmniej jedna z tych ocen nie jest prawdą no i kłopot mamy.

  81. Jagoda
    30 grudnia o godz. 9:37
    „A ludzie są niewinni. Czy tak?”

    Jak uczy Biblia, większość ludzi nie jest świadoma istnienia Szatana, oraz tego jak oddziałuje on na ich umysły.

    Wiedza, która chroni przed jego wpływem, jest zawarta w natchnionym Słowie Bożym. Dlatego niewinni są tylko ci ludzie, którzy nie mają dostępu do tej Księgi i nie mogą jej studiować.

css.php