Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

11.01.2018
czwartek

Aborcja prawdę ci powie o opozycji

11 stycznia 2018, czwartek,

Sprawa aborcji okazała się dla opozycji testem. Test polegał na tym, czy opozycja wesprze społeczny ruch na rzecz praw kobiet tak gremialnie jak ruch w obronie praworządności. Opozycja została rozegrana przez PiS i test oblała.

Spora część posłów PiS zagłosowała za dalszym procedowaniem projektu ustawy liberalizującej obecny zakaz legalnej aborcji. Niczym nie ryzykowali, bo i tak ostatecznie poprą projekt antyliberalny i projekt zostanie przyjęty. Ale zapozowali na obrońców wolnej debaty parlamentarnej.

Na tym tle posłowie PO i Nowoczesnej wyszli na większy beton antyaborcyjny niż ta grupa w PiS.

Jest to polityczną katastrofą wizerunkową, za którą obie partie opozycyjne słono zapłacą w elektoracie. Przekaz liberalno-demokratyczny załamał się na oczach osłupiałych wyborców. Nie trzeba być przecież zwolennikiem aborcji, by akceptować prawo kobiet do wolnej decyzji w tej sprawie.

Na domiar złego głosowanie nad projektem „Ratujmy kobiety” nie tylko poróżniło wewnętrznie obie partie, lecz także wzmocniło pisowską większość. I dostarczyło „symetrystycznej” amunicji pozaparlamantarnej opozycji lewicowej. Tym razem sprawiedliwie.

PO i Nowoczesna miały szansę wespół z posłami PiS przepchnąć projekt do dalszej dyskusji i przypomnieć wyborcom, że nie chodzi tu o umyślne „zabijanie dzieci”, tylko o prawa obywatelek do wyboru.

Szansa została zmarnowana w sposób kompromitujący politycznie liderów obu ugrupowań, zwłaszcza obecne kierownictwo Nowoczesnej. A przecież mogli się przygotować i nawiązać ponownie kontakt z elektoratem.

Kwestia aborcji powiedziała prawdę o kondycji politycznej PO i N. Okazało się, że obie partie podzieliły się nie w sprawie sądów czy Europy, czyli w kwestiach politycznych, lecz w sprawie praw kobiet, czyli w kwestii zarazem politycznej i światopoglądowej.

Tymczasem dojrzałość polityczna polega zwykle na umiejętności oddzielenia, zwłaszcza przez liderów, spraw światopoglądu od spraw polityki w taki sposób, by nie dochodziło w ich środowiskach na tym tle do destabilizujących konfliktów i podziałów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 92

Dodaj komentarz »
  1. .

    — Check & Mate —

    .

    Pamiętam Bobbi Fisher w szachowym meczu
    ze Spaskim, ech to były czasy, Fisher miał
    kompetentnego przeciwnika, mógł sobie pograć,
    dziś w Dumie Pan Naczelnik przeciwnika nie posiada,
    Dobra Bozia nie dała, musi grać sam z sobą,

    Chłopaki i dziewczyny PISS’owe by se pograć,
    musiały zastąpić przeciwnika, rozegrali ten mecz
    między sobą, było wewnątrz PISS’owe losowanie
    przed, podział na „blue-team” i „red-team” Panu
    Naczelnikowi przypadło grać własną opozycję,
    ano ciężkie czasy koorva

    To dla tej „prawdziwej” opozycji an ultimate insult,
    Schetyna i Lubnauer powinni se dać spokój, RESIGN,
    GO HOME, PO CO CI TO, swoją drogą jak to możliwe,
    funkcja pt. „party whip” enforcer party discipline, jest
    odpowiedzialny za liczenie głosów PRZED głosowaniem,

    Przed krytycznym głosowaniem takim jak wczoraj,
    szefowie partii wiedzą dokładnie ile mają głosów,
    a gdy nie mają, to party whip powinien to członkom
    „wyjaśnić”, Schetyna i Lubnauer nie dorośli by szefować

    NOWOCZEŚNI ?

    a ha, ha, ha, ha, ha,
    a ha, ha, ha, ha, ha,
    a ha, ha, ha, ha, ha,
    a ha, ha, ha, ha, ha

    .

    GNOJKI

    .

    ~

  2. Ręce opadają…Jeszcze trochę i zostane symetrystką. Albo lepiej upije się i rusze autostopem na Antyle…

  3. A ja jestem zaskoczony, że TYLKO trzech posłów z PO złamało dyscyplinę.

    W roku 2011, pod koniec pierwszej kadencji PO, do Sejmu wpłynął podobny projekt, ale jeszcze bardziej nieludzki, bo całkowicie zakazujący aborcji.

    W głosowaniu dotyczącym przekazania tego projektu do dalszych prac Platforma nie tylko nie wprowadziła dyscypliny, ale co najmniej w połowie głosowała „za”. Pamiętam, że jedna z posłanek PO tłumaczyła, iż jako zwolenniczka społeczeństwa obywatelskiego czuje się zobowiązana do poparcia „obywatelskiego” projektu (choć sprawdziłem, że ta sama posłanka głosowała przeciwko obywatelskim projektom ustaw zgłaszanych przez lewicę).

    Jakiś czas później w Sejmie odbyło się właściwe głosowanie w sprawie tej ustawy, tj. za lub przeciw całkowitemu zakazowi aborcji. Tym razem Tusk wprowadził dyscyplinę partyjną, ale KILKUNASTU posłów PO ją złamało, a 2/3 na głosowanie nie przyszło, wobec czego zabrakło zaledwie kilku głosów, a polskie kobiety byłyby zgodnie z „prawem” mordowane w imię rzekomej wyższości zapłodnionej komórki.

    Zapytany przez dziennikarzy Tusk oświadczył, że wyciągnie surowe konsekwencje wobec tych kilkunastu posłów. Zaraz potem były wybory, i okazało się, że niemal WSZYSTKICH posłów z tej grupy, z wyjątkiem jednego czy dwóch, Tusk umieścił na „biorących” miejscach list Platformy Obywatelskiej, wobec czego ponownie trafili do Sejmu.

    To tylko jedno z działań, jakie przez całe 8 lat podejmowała Platforma, aby zbudować solidne podstawy wielkiego zwycięstwa PiS-u w 2015 roku Wystarczy wspomnieć o związkach partnerskich i in vitro. Kilku publicystów generalnie wspierających Platformę ostrzegało, czym to się może skończyć, ale oczywiście nikt ich nie słuchał.

    Teraz jest już za późno, panie i panowie. I proszę mi tu nie p*ć o symetrystach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie Panie redaktorze, projekt fanatyków religijnych z ich pasterzami na czele nie przejdzie. Zostanie na tzw. podorędziu i jeśli zajdzie potrzeba, w odpowiedniej chwili pojawi się w sejmie do głosowania. Już widać, że nie zostanie przegłosowany choćby takimi głosami jak Kaczyńskiego i Pawłowicz (!!!!). To nieprawdopodobne, ale tak będzie i kto wie, czy prezes nie zagra jeszcze wyżej. Przecież może wszystko i projekt „Ratujmy kobiety” z inną nazwą zgłosi grupa posłów PiS. Niemożliwe? Możliwe. To kapitalny temat, którym można grać nie gorzej niż smoleńską brzozą. Same emocje, nie to co jakiś tam TK, KRS albo SN.
    U nas słychać, że wkrótce możemy zawdzięczać PiS-owi uznanie „śląskiej gwary” (tak twierdził „Gajowy”) jako język regionalny, który będzie nauczany w szkołach. Przecież na zdrowy rozum, nikt nic na tym nie straci, a już z całą pewnością nie partia, która to przeprowadzi.
    Po rozprawieniu się z niezależnymi (czasami aż nadto) sądami, władza postara się obłaskawić twórców. Od tego są pieniądze. Kurski nie musi być szefem TV, a jego „małpki” mogą występować w TV regionalnej, której nikt nie ogląda.
    Rydzykowi też można śrubę przykręcić. Potrafił Berlusconi, to i prezes może. Grupa fanatyków religijnych będzie działać dalej (i dobrze), ale nie koniecznie w drużynie prezesa.
    Ja to tak widzę i dlatego napisałem, że głosowanie nad projektami anty i pro aborcyjnymi uważam za całkiem nowe otwarcie prezesa. Dla niego ostatnio nawet brak okazji jest okazją do wzmocnienia swojej władzy.
    Nie mam żalu do obecnej sejmowej opozycji. Właściwie to mam nadzieję, że to co zrobiła, stanie się zapłonem do „rewolucji” na dziwacznej polskiej scenie politycznej. Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że nadzieja na przemianę PO i nieNowoczesnej została pogrzebana w tym przedwczorajszym głosowaniu. To właśnie utrata nadziei jest tą sprężyną, która uruchamia zmiany.
    Pozdrawiam wszystkich
    Waldek B (niestety na stare konto coś się nie mogłem zalogować i stąd ten dziwaczny nick).

  6. To co? Pójdziemy głosować na PiS? Nigdy w życiu!

  7. Nawet Nowacka nie wierzy, że na temacie aborcji można coś zyskać politycznie, skoro dzień po rzekomej kompromitacji PO w tej sprawie, wyjechała na urlop. Burza w szklance wody, desperacka próba zaistnienia tępym radykalizmem – typowe dla lewicy, która nic nie znaczy.

  8. Zróżnicowane światopoglądowe społeczeństwo teoretycznie powinno mieć zróżnicowaną światopoglądowo reprezentację polityczną w parlamencie.
    Tak się w Polsce nie dzieje, co głosowanie w Sejmie nad projektem ustawy liberalizującej prawo do aborcji dobitnie wykazało.
    Co skądinąd nie jest zaskoczeniem, zważywszy, że najwybitniejszy polski polityk reprezentujący przekaz liberalno-demokratyczny postanowił wziąć ślub kościelny chwilę przed kandydowaniem w wyborach prezydenckich.
    Jego następcy, jak widać, są mniej inteligentni i nie potrafią omamiać równie błyskotliwie istniejącego niewątpliwie liberalno-demokratycznego elektoratu.
    Co osobiście odczytuję jako optymistyczny zwiastun, sądząc że alternatywą dla PIS-u może stać się jedynie ruch polityczny wierzący w wartości, które głosi.

  9. Najpierw się zdziwiłem. Czego Ci tępacy się aż tak boją. Potem ucieszyłem. Lepiej przeciąć ten wrzód. Ludzie, którzy mają gdzieś podstawowe prawa obywatelskie bo proboszcz może się pogniewać nie nadają się na demokratyczną opozycję. Niech szybko spadają na drzewo. Lepiej niech nieunikniony czas smuty rozpocznie się jak najszybciej. Może dożyję lepszych czasów.

  10. Jako zatwardziały symetrysta mógłbym teraz rechotać i gadać w kółko „a nie mówiłem”, ale już oszczędzę liberałom tego obciachu. Król jest dziś nagi.

    Zastanawia mnie tylko, czy liberałowie naprawdę wierzą w stworzoną przez siebie legendę, że wokół postulatu – nazwijmy to kompromisowo – „prawa kobiet do zabijania własnych dzieci” można w Polsce stworzyć jakąś większość lub chociaż znaczącą mniejszość?

  11. Nasza opozycja dokonała rzeczy wydawałoby się niemożliwej – aborcji na sobie samej…

  12. Panie Adamie, moim zdaniem histeria tutaj niepotrzebna. Tak naprawde cala sprawa obchodzi moze jeden promil elektoratu, jesli nie mniej. A poza tym do tej pory to spoleczenstwo juz mialo czas tak sie spolaryzowac, ze nie sadze by ktos raptem zmienil swoje preferencje polityczne po takim fakcie. Ludzi nie obchodzi tak naprawde nic poza tym ze kraj sie rozwija, jest pelno pracy – wylacznie to.

  13. Ta pusta stronica tego co chcialoby nazwac po staremu kartka papieru na ekranie komputera zawsze wprowadza mnie w stan niespokojacej, kretynskiej zadumy. Wczoraj otrzymalem list od wiekowego znajomego. Korespondujemy z soba od lat. Slowo wiekowy jest w tym kontekscie odzwierciedleniem rzeczywistosci, gdz osobnik ow ciagnie juz dobrze pod dziewiecdziesiatke. Pisze, ze w Polsce skonczyl sie okres liberalnej demokracji i ubolewa nad tym, ze ze wzgledu na wielce zaawansownay wiek nie doczeka juz lepszych czasow. To stwierdzenie, bedace juz od dluzszego czasu oczywistoscia, jakos mnie dziwnie dotknelo. Czasami trzeba uslyszec cos od kogos bliskiego sercu zeby w pelni przyswoic sobie istote jakiegos zjawiska. Nie bardzo wiedzac jak go pocieszyc zaczalem szukac inspiracji na polkach mojej skromnej biblioteczki z nadzieja, ze znajdzie sie tam jakies skuteczne remedium na przygnebienie mojego pen pal’a. Po powierzchownej, ponownej lekturze B. Russella, M. Ciorana, A. Schopenhauera , G. Leopardiego, B. Gracjana et al, nie trafilam na nic co mogloby wprawic mojego przyjaciela w lepszy nastroj. Najbardziej przemowil do mnie aforyzm autorstwa G. Ceronetti’ego :

    „In the boundless ocean of human enslavement- to Fate, to Predestination, to the Cycle of Birth and Death, to the body , to the passions, to the Zeitgaist, to social order – political freedom is a mysterious gift, a flower blooming out of season. To lose it is to return to the normal human condition.”, co w mym nieudolnym przekladzie dla mniej obeznanych z j language brzmi:

    „W bezkresnym oceanie ludzkiego zniewolenia przez Los, Przeznaczenie, Sansare, cialo targane namietnosciami , Zeitgeist, porzadek spoleczny – wolnosc, w jej wymarze politycznym, jest tajemnym darem, kwiatem, ktory rozkwita nie o swojej porze. Jej utrata, jest jednoznaczna z powrotem do szarej ludzkiej egzystencji.”
    (Guido Ceronetti – „Il Silenzio del corpo” Materiali per studio di medicina)

    Po dluzszym namysle postanowilem szukac dalej.

  14. Przynajmniej lewica może znowu zaistnieje. Bo zdecydowanie jej brak w parlamencie.
    Nie należałam, ani nie należę do żadnej partii, bo w każdej jest coś, co mnie do niej zraża.
    Jak Donald Tusk był przywódcą PO, to ich popierałam, ale głównie ze względu na Tuska. To jest zawodnik ciężkiej wagi w polityce. Cieszę się, że piastuje dzisiaj ważne stanowisko w EU, ale jest widoczny jego brak w Polsce.
    Światopoglądowo jest mi najbliżej do lewicy, ale nie do tej, jaka się jawi u nas obecnie i już od kilku dobrych lat.
    Jak to się mówi; pożyjemy, zobaczymy co się z tego wszystkiego wykluje.
    Pozdrawiam

  15. @Tomasz Marczyk
    „najwybitniejszy polski polityk reprezentujący przekaz liberalno-demokratyczny postanowił wziąć ślub kościelny chwilę przed kandydowaniem w wyborach prezydenckich.”
    Możesz powiedzieć kto to taki?
    Będę wdzięczna.
    Pozdrawiam

  16. Tzw.totalna opozycja to też katolicy,którzy rzadziej chodzą nawet do tego samego kościoła.Teraz zajmują dalsze miejsce od ołtarza.Tak sobie myślę,że chcą lepszego miejsca za zgodą proboszcza przez nawrócenie.

  17. Nie dziwi mnie po, wszak to partia konserwatywna. Dziwi mnie nowoczesna. To calkowita klęską tej partii w moich oczach. Dziwię się że też p. Nowackiej którą lubię i szanuję, ze zamiast odbudowywać lewicę tyle pary w gwizdek poszlo na projekt ustawy, który w tym sejmie nie ma szans

  18. @aborygen
    Dla takich komentarzy warto pisać ten blog. Dziękuję.

  19. „Tymczasem dojrzałość polityczna polega zwykle na umiejętności oddzielenia, zwłaszcza przez liderów, spraw światopoglądu od spraw polityki w taki sposób, by nie dochodziło w ich środowiskach na tym tle do destabilizujących konfliktów i podziałów.”

    Nie nadazam: partie opozycyjne powinny, wg pana, „kopnac w stolik” i wogole nie uczestniczyc w tym glosowaniu?
    To chyba jedyna metoda by uniknac podzialu.

    I znow- co wtedy?
    Kluby parlamentarne pozostaja zjednoczone, ale ocena takiej postawy przez wyborcow pozostaje taka jak dzis- spada poparcie.

    Jak wiec wg pana, miala zachowac sie opozycja w kwestii ustawy o liberalizacji obecnego prawa?

    marcin.lazarowicz

  20. Ciekawe jest czy lewica będzie w stanie wykorzystać blamaż PO i Nowoczesnej i przejąć ich wyborców. Obawiam się, że nie, choć aż prosi się o stworzenie koalicji ugrupowań lewicowych, by skończyć z okresem smuty i konwentu Św. Katarzyny na lewicy.

  21. A co do głosowania to niech mnie jeszcze raz ktoś wyzwie od symetrysty.

    Współczesna opozycja właśnie zdobyła K2 w konkurencji „samozaoranie”.
    I to zimą.

  22. @BWTB:
    Miałem to napisać. Zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej nie jest na rękę Kaczyńskiemu. Na rękę jest mu zamrożenie sprawy w komisjach sejmowych. Dopuszczenie projektu do dalszych prac nie oznaczało poparcia dla liberalizacji aborcji, a jedynie wyrażenie pewnego szacunku wobec 400 000 osób, które projekt popierały.

    @Gembal:
    W Polsce aborcja praktycznie jest zakazana. (Choć złośliwi twierdzą, że dozwolenie aborcji i finansowanie jest z NFZ byłoby jeszcze skuteczniejszym rozwiązaniem — oczekiwanie w kolejce na zabieg byłoby dłuższe od ciąży…)
    Widziałem taki żarcik rysunkowy — na osi „prawa kobiety” — „prawa płodu”, pierwsza ustawa była ustawiona w 2/3 dla płodu, 1/3 dla kobiety. I to nazwano „kompromisem”. Potem to jeszcze przesunięto w stronę „praw płodu”.
    W naszej debacie problemem jest to, że mamy małą, ale głośną i marketingowo skuteczną grupę obrońców „praw płodu”, a po drugiej stronie partie bronią głównie „kompromisu”. To znaczy, że zwiększenie praw dla kobiet nawet nie jest na tyle poprawne politycznie, by udzielić mu głosu (choć ma licznych zwolenników…). Ten projekt, jak i szerzej „tępy radykalizm”, jak to nazywasz, ma to zmienić.
    Nawet Nowacka nie liczyła na to, że przekona posłów. Ale chciała wprowadzić zmienić trend w mówieniu o sprawie aborcji w Polsce. I właśnie tę próbę ograniczyli tępi posłowie PO i .Nowoczesnej.

  23. Ja myślę, że sprawa aborcji nie będzie miała większego znaczenia na dłuższą metę. Żaden poseł, którego mógłbym poprzeć w wyborach nie zachował się niewłaściwie w tej sprawie. Mnie bardziej zastanowiło jednogłośne poparcie dla mordowania dzików w lasach, żeby rzekomo ratować świnie w zagrodach, bo hodowcy rzekomo nie potrafią nad świniami zapanować. Jeśli nawet nie potrafią, czy to nie powinien być ich problem, a nie powód do mordowania niewinnych dzików (i przy okazji pretekst do myśliwskiej samowoli na prywatnych terenach, to już zupełne kuriozum)?

  24. @1958:
    Pod projektem liberalizacji podpisało się 400 000 osób. To jest 2,5% wyborców z 2015 roku. Nie jest to porywający odsetek, ale też nie jest to promil, a dodatkowo należy wziąć pod uwagę fakt, że chodzi o aktywność obywatelską bardziej niszową z natury i zwykle trudniejszą niż z wyborach. Zwłaszcza, gdy się nie przymusza do podpisu wiernych wychodzących z kościołów…

    Co do wzrostu gospodarczego i pracy — z tego co pamiętam, to i Cimoszewicz, i Belka, i w końcu Kopacz, tracili władzę w czasie, gdy sytuacja była niezła i poprawiająca się. I mimo dziury Bauca zapewne należałoby dopisać tu Buzka.
    Nie wiem, na co będą głosować Polacy w następnych wyborach. Mogą ich znowu rozpalić imigranci, ale wiodącym tematem może być gospodarka, korupcja, aborcja, miejsce Kościoła, relacje z Brukselą, Berlinem, czy Moskwą, święty spokój lub ukraińscy robotnicy… Lista potencjalnych możliwości jest długa, pytanie co będzie nośne i na co postawią macherzy partii politycznych.

  25. Prędzej w Iranie nastąpi koniec ajatollahów, niż u nas skończą się rządy ich katolickich odpowiedników.
    A na to ciężko pracowały zastępy fundamentalistów, takich jak prof. Zoll, czy inny „demokrata” pan Rzepliński.
    To są owoce, po których można ich poznać.

  26. Panie Redaktorze z opozycją wcale nie jest tak źle – ba nawet jest super bo udaje się jej obalić podstawowy element pisowskiego przekazu o jej ,,totalności” (,,totalna opozycja znowu doznała nie powodzenia…” na ten przykład). Gdy głosowano projekt nowelizacji ustawy o łowiectwie było na sali obecnych 433 posłów (czyli z arytmetyki wynika, że brakowało 27 tylko) i wszyscy obecni jak jeden mąż poparli ów projekt – nikt karty nie wyjmował, nikt nie zaspał w kiblu lub pomyślał, że ,,jego głos nie ma znaczenia”* Cóż za jednomyślność! Nawet w komunistycznym Sejmie zdarzały przypadki większych ,,odchyleń” a tu taka perfekcyjna jednomyślność. Front Jedności Narodu nad truchłem ubitej zwierzyny! Jednym słowem totalna opozycja jest totalna ale do granic swojego hobby! Hobby wynaturzonego, zbędnego a teraz pozbawiającego NAS wszystkich nie-myśliwych prawa do poruszania się po także NASZYCH LASACH. Gdy ktoś teraz zarobi kulkę w łeb bo pan myśliwy znowu pomylił się i myślał, że ,,strzela dzika” to niech się cieszy, że pałętając się nie narobi problemów swojej rodzinie np. pan myśliwy poskarży się, że ubijając takiego ,,dzika” doznał szkód moralnych. W przypadku lżejszym mandat za ,,utrudnianie polowania”. A poważnie: mogą grzać gdzie (także na prywatnej ziemi) i jak chcą.
    Ten przykład pokazuje tylko jakim stadem degeneratów i pieczeniarzy jest opozycja (szczególnie pełowaska).
    A my tu wytrząsamy się, że PO woli popierać nieludzkie projekty Kai Godek (choćby ich postawa w 2011r) niż prawa obywatelek do decydowania o swoim losie. Narazić się rzeczywistym władcom Polski? Plebanom – za nic! Co innego gdy w grę wchodzi własne hobby…Nic lepiej nie oddaje tego kim są ludzie z PO i Nowoczesnej bo po PSLu nie ma co się spodziewać poszanowania jakichkolwiek imponderabiliów.
    * to są słowa idiotki z PO (inaczej tej pani nie da się nazwać) tłumaczące jej absencję podczas tego głosowania. Inna NIEGŁOSUJĄCA z ,,N” umieściła cytat z Boya o ,,piekle kobiet”.

  27. @Aborygen
    12 stycznia o godz. 5:29
    Don’t worry – ja czerpię natchnienie z tekstu zespołu Dezerter
    Chciałbym powiedzieć ci coś o wolności
    Której mamy aż tak wiele
    Która siedzi w naszych głowach
    I której nikt nam nigdy nie zabierze.

    Polacy są narodem mentalnych niewolników – przeca ze stanu niewolnictwa DESPOTA rosyjski uwolnił ich w 1863r.
    Polacy w swej masie widocznie zawsze muszą być zniewoleni – gdy w 1989r pojawił się cień szansy na mentalną wolność ,,nieodżałowanej pamięci Pan Tadeusz” obstalował nam nowe mentalne kajdany. Jak widać dla 40% z nas wolność jest zupełnie nieistotna a i nasi ,,rzecznicy” z opozycji uznają ją za artykuł trzeciej potrzeby

  28. If your neighbor has a completely different view on abortion, gay marriage, stem cell research, all of those things, you still are both Americans. Neither one of you is necessarily more patriotic than the other. Neither loves their country any more than the other one does. [PMG]

    Powszechna antykoncepcja – tak, aborcja – nie z wyjątkami i zgodą/życzeniem matki, m.in.:
    – medycznie uzasadnione prawdopodobieństwo zagrożenia życia matki w okresie ciąży i porodu,
    – poważne gentyczne wady płodu,
    – w wypadku ciąży będącej nastepstwem przestępstwa – gwałtu.

    No i bagatela przyjęcie do świadomości istnienia podziemia aborycyjnego i jego ewentualny rozkwit (często z dramatycznymi/tragicznymi skutkami), potencjalny eksport „problemu” do sąsiednich krajów i umycie rączek czyli pozorne rozwiązanie problemu…

    https://www.womenonwaves.org/en/page/4409/infolinia-o-bezpiecznej-aborcji

    W Czechach i na Słowacji aborcja jest całkowicie legalna tylko do dwunastego tygodnia ciąży !! Nie podaje się żadnych powodów ani informacji..

    -Kobieta ciężarna nie ponosi odpowiedzialności karnej za przerwanie ciąży.
    -Polskie prawo karne nie przewiduje możliwości karania osób, które dokonały aborcji na terenie państwa dopuszczającego legalność tego zabiegu.
    -W przeciwieństwie do klinik w Niemczech czy Holandii nie odczekuje się ustawowego czasu kilku dni. Pacjentka ma prawo na każdym etapie zrezygnować bez podawania jakichkolwiek powodów. Jest to normalne przy tego typu zabiegu i nie budzi jakiegokolwiek zdziwienia.
    –Najwcześniej można wykonać taki zabieg od szóstego tygodnia ciąży.
    -Nie jest wymagana wizyta u ginekologa przed przyjazdem do naszej kliniki.

    Usunięcie ciąży w znieczuleniu ogólnym. Cena 390 euro.(1800 zł ) (metoda próżniowa).

    Uwaga! przyjmowanie samemu w domu tabletek wczesnoporonnych zakupionych z niewiadomego źródła bez wcześniejszej wizyty u ginekologa najdelikatniej mówiąc można nazwać totalną głupotą i brakiem wyobraźni.

    ABORCJA – WYSTRZEGAJ SIĘ OSZUSTÓW
    Radzimy zwracać szczególną uwagę na oszustach biorących pieniądze za usługi aborcyjne, które później nie są świadczone, lub mogą stwarzać bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentki.

    https://www.klinika-ginekologiczna.com/aborcja/

    The truth is that contraception saves lives, prevents unplanned pregnancies, improves outcomes for children and reduces the number of abortions. AMK

    Abortion opponents say women seek abortions in haste and confusion. Pro-choicers reply: Abortion is the most difficult, agonizing decision a woman ever makes. KP

  29. Opozycja została rozegrana przez PiS? W żadnym wypadku! Ona nie została rozegrana, tylko pokazała swoją prawdziwą twarz: bezideowość, parcie do władzy i kurczowe trzymanie się nawet jej resztek, pogarda dla swoich wyborców. Głosowanie ujawniło jeszcze tylko organizacyjną impotencję.

  30. remm
    11 stycznia o godz. 21:42
    Poglądy posłów partii postsolidarnościowych sa dość zbieżne , różnią się tylko poziomem moralności i pogladami na demokracje. PO to taka zbieranina (dość słuszna nazwa platforma obywatelska – zbieranina poglądów i idei , ludzie zwykle z jakąś tam moralnością nie mogący zaakceptować (najczęściej) skrajnie niemoralnych poczynań.)
    Do PiS lgną miernoty kompletnie bez żadnej moralności i ludzie najczęściej bez żadnych idei (właściwie idea jest jedna nachapać się)
    Demokracja to dla nich nic nie znaczącą idea , wręcz utrudniająca uzyskiwanie korzyści (długie dobre ustawienie się przy rządzących)
    Przepływ wśród tych formacji nie dziwi. Przechodzą zwykle pragmatycy którzy uważają, że moralność jest dla ludu.
    Obecny PiS zebrał najbardziej niemoralnych polityków do kupy i dla polski było by bardzo dobrze gdyby ten projekt szlag trafił. J.Kaczyński nie ma problemów przy takiej wydatnej pomocy realizować swych idei o naczelniku Jarku

  31. Takie wizerunkowe samobójstwo, takie samozaorania, taka „piękna” katastrofa w sprawie aborcji, wykonana przez „totalną opozycję”. Świat nie widział

  32. Intencją Kaczyńskiego było zapewne skierowanie obu projektów do komisji, gdzie spokojnie by one sobie utknęły na wiele długich miesięcy. Kaczyński przestraszył się „czarnych parasolek” i chciałby uniknąć takich protestów, mobilizujących masowy opór przeciwko partii rządzącej. Z tego też względu Kaczyński wcale nie chce zaostrzenia przepisów – gada o tym żeby kupić poparcie u prokościelnych tradycjonalistów, ale gadać a robić to różne rzeczy. Z punktu widzenia Kaczyńskiego dyskusja nad oboma projektami, tocząca się bardzo ślamazarnie i niemrawo w komisji sejmowej, byłaby najlepszym wyjściem.

    Kompromitacja opozycji to bonus, który Kaczyński otrzymał całkiem za darmo.

  33. Redaktor Szostkiewicz – pod wpływem lektury postu @Aborygena – podkreślił słuszność swojego niegdysiejszego zawodowego wyboru.
    Oddałem się lekturze i ja, ale mój zachwyt okazał się być bardziej stonowanym, być może dlatego, że nie prowadzę blogu, ale być może dlatego, że w przytaczanym fragmencie zabrakło mi jednego słowa „podpierającego” hołubioną „wolność”.
    Tym słowem są oczywiście „granice”.
    Bo chyba jest jakaś linia której odpowiedzialnie rozumiana wolność nie
    może przekroczyć, bo jeżeli przekroczy to zamienia się już w swoją karykaturę.

  34. @neospasmin – sprawa jest prosta: Z szacunku dla wyborców, którzy są różni i mają różne poglądy także w sprawie dopuszczalności aborcji, należało oba projekty skierować do dalszej dyskusji. To, wbrew pozorom, nie było głosowanie światopoglądowe – liberalizujemy dopuszczalność aborcji czy też przeciwnie, zaostrzamy – a jedynie nad tym, czy takie postulaty godne są debaty a zdanie obywateli, którzy jeden bądź drugi projekt poparli, godne wysłuchania. Platforma i Nowoczesna – ich część, ale dostatecznie duża – zagłosowała nogami pokazując, że opinia części wyborców nawet nie jest warta tego, aby pochylić się nad ich postulatami i argumentami. I to jest skandal i kompromitacja opozycji.

  35. @404 – Donald Tusk.

  36. Nie bardzo rozumiem oburzenie zaistniala sytuacja. Przeciez ani PO ani N nie sa partiami lewicowymi. W obecnym Sjemie nie ma partii lewicowej. W znakomitej wiekszosci zasiadaja w nim poslowie konserwatywni, nie bardzo chetni do awantury z Kosciolem, mocno skrecajacy na prawo, ktorym daleko do rewolucji obyczajowej. Dla nich to bylo glosowanie swiatopogladowe i tak wybrali jak im sumienie dyktuje, no nie mozna sie tak na nich wsciekac za to. Mozna, a wrecz trzeba, za to im wypominac lansowanie sie na czarnych protestach, pod ideami w ktore tak naprawde nie wierza. Dobrze sie stalo, ze aborcja podzielila opozycje. Moze wreszcie zobaczymy jak dziala parlament bez lewicy.

  37. A nie mówiłem ?
    No i po opozycji.

    Brak prawdziwej partii usadowionej w politycznyn centrum, nie chadeckiej, ale liberalnej, laickiej, będzie jeszcze długo odbijać się czkawką. Podobno dziś rządzi nami pokolenie ukształtowane 50 lat temu… To widać, słychać i czuć.

  38. Jesli kiedykolwiek faszysci zostana pokonani, to nigdy przez holote Schetyny czy Petru. To przeciez nawet nie bylo glosowanie za czy przeciw aborcji, tylko za daniem prawa glosu obywatelkom. PO juz nie istnieje! W koncu nic innego nie robila wczesniej. Sredniowieczna i oszukancza moze sobie szukac pracy. Nikt i nic nie zmusi nas do glosowania na tych zdrajcow!
    Cale to dziadostwo panoszace sie w Sejmie nadaje sie tylko na smietnik historii!

  39. Był Schetyna i Petru i było źle, jest Schetyna i Lubnauer i dalej jest źle. Może po prostu nie może być dobrze, a nieporozumienie polega na tym, iż oczekujemy od nich czegoś, czego oni nie są w stanie spełnić? W tej konkretnej sprawie zgłoszony jest lewicowy projekt liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. Gdyby lewica była w parlamencie, to byłoby komu go poprzeć, no ale ponieważ jej nie ma, to oczekuje się, że partie centrowe, liberalne, czyli PO i Nowoczesna, będą zachowywać się tak, jak lewica tego od nich oczekuje. Uważam to za szantaż nieuprawniony. Jestem przeciwny też takiej „projektozie”, polegającej na tym, że zasługi się szuka w tym, że się zgłosiło projekt, choć nie ma on najmniejszych szans na przegłosowanie. I nie tylko o ten projekt chodzi.

  40. „Nie podoba się pisowiec, będzie rządził narodowiec. Istnieje tylko jedna siła zdolna po odejściu PiS zająć – w bardzo określony sposób – jego miejsce, a stanowi ją ruch narodowy. Kapłani antypisowskiej krucjaty mogą jej jeszcze gorzko pożałować, a także dostać naprawdę ostro w kość i jeszcze zatęsknić za Jarosławem Kaczyńskim i jego partią, solidarnościową z pochodzenia, prounijną, pronatowską, propolską”

  41. @ Anna Ashley
    12 stycznia o godz. 12:58

    „Nie bardzo rozumiem oburzenie zaistniala sytuacja. Przeciez ani PO ani N nie sa partiami lewicowymi”.

    Oburzenie wynika stąd, że Platforma od lat udaje partię lewicową w sprawach światopoglądowych, oszukując swoich wyborców i szkodząc prawdziwej lewicy. Przez 8 lat zwodziła swój elektorat w sprawie związków partnerskich i in vitro, a równocześnie kilkakrotnie próbowała wprowadzić całkowity zakaz aborcji tylnymi drzwiami i angażowała na stanowiska ministerialne funkcjonariuszy Opus Dei.

    Gdy PiS doszedł do władzy, Platforma zaczęła jeszcze bardziej kłamać – to przecież ona w głównej mierze organizowała „czarne protesty”.

    Pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce się rozleci i zrobi miejsce dla mniej obłudnych sił.

  42. @maciek.g
    12 stycznia o godz. 11:10

    „Poglądy posłów partii postsolidarnościowych sa dość zbieżne , różnią się tylko poziomem moralności i pogladami na demokracje”.

    Różnią się wyglądem, ubiorem, kulturą osobistą i stylem bycia. Niczym więcej.

  43. Być może aborcja odsłoniła też emocje twardego elektoratu PIS.
    Podpisy zbierano głównie w kościołach.
    Wiem o awanturach podczas namawiania
    do założenia podpisu.
    Skoro PIS ma większość, to dlaczego robi z
    ludzi idiotów i każe składać podpisy pod kolejną nie pod

  44. Gierki polityczne to zabawa dorosłych ludzi, którzy obecnie nic lepszego nie mają do roboty. Natomiast walka o „prawo kobiet” do zabijania własnych dzieci jest po prostu moralnym barbarzyństwem. Jest zbrodnią. Żadna kobieta ani żaden mężczyzna nie ma prawa zabijać swojego dziecka. Walka o prawne usankcjonowanie prawa do dzieciobójstwa, także ze strony niektórych publicystów, jest uczestnictwem w zbrodni. Każdy popierający dzieciobójstwo będzie się musiał kiedyś z tego rozliczyć przed Bogiem.

  45. @aps1968
    Zgadzam się, nie można opozycji potępiać w czambuł. Poszczególni posłowie zagłosowali zgodnie z oczekiwaniemi swojego elektoratu a raczej zgodnie z oczekiwaniami swojego wielebnego. Jeśli ktoś wierzy , że tylko posłowie PiS wybierani są przy poparciu kleru to jest w błędzie. W małych miejscowościach suweren kieruje się tym co powie wielebny. Nic na to nie poradzimy. Taka jest polska powiatowa i nie tylko. Pragmatyczni i wystraszeni posłowie wiadomo jak zagłosowali. Opozycji innej nie mamy, mamy taką jaką sobie wybraliśmy. I albo będziemy ją popierać albo już dziś możemy paść na kolana i czekać na rozkazy Prezesa Wszystkich Prezesów. On tylko na to czeka.
    Znalazłem w GW taki oto tekst, polecam, coś w tym jest.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,22886369,szubartowicz-odpieprzcie-sie-od-opozycji-wasze-jeki-i-zale.html#Czolka3Img

  46. Cd.- pomyłka z wysłaniem

    Dlaczego robi się z ludzi idiotów i każe się im podpisywać kolejny raz pod nie pisowskim projektem.
    Dlatego zebrano tak mało podpisów.
    Ludzie poczuli na sobie, że stali się kukiełkami prezesa.

    Wiadomo , że polityka to też gierki ale za
    PIS to stało się patologią.
    I widać ,że wszyscy się przyzwyczajmy uznając to za normę.
    Partia z większością ;antyaborcyjny beton,
    nie wnosi własnej ustawy obrzydliwie manipulując już drugi rok,a do opozycji ma się
    pretensję,że głosowała uczciwie ,zgodnie
    z własnym sumieniem na projekt przychodzący z zewnątrz.
    A największą zbrodnią jest to,że nie okazali się wystarczająco cwani.
    (Biernackiego ,Schetyna nie przerobi na
    podręcznego Kaczyńskiego,nawet jak go wykluczy)
    Jak powiedział Kisiel- urządzamy się.
    (Zaznaczam,że jestem za rozwiązywaniem
    niemieckim)

  47. Polscy konserwatysci sa niesamowicie bezczelni. Nie tylko zabieraja kobietom prawo decydowania o swoim losie, ale nawet zabraniaja im mowic! Lekarka pani Chybicka z PO uwaza, ze ona ma prawo narzucic swoja koncepcje i zakneblowac protestujace 400 000 kobiet! Co za chucpa!

  48. Wszyscy wiemy, że projekt Kaji Godek nie jest na rękę Jarosławowi Kaczyńskiemu, więc proszę sobie wyobrazić sytaucję, w której PiS odrzuca go argumentując zbyt radykalnym podejściem do spraw medycznych.
    Co wówczas stanie się z poparciem dla PiS? Co stanie się z samorządami?
    Mam dalej obrazować? 😉

  49. Myślał indyk o niedzieli.Jak widać katolicyzm prowadzi do pomroczności politycznej.Co trwa od 2000 lat.Szykujmy się na wyprowadzenie orła bo będzie krzyż z portretem papieża. Tak sobie myślę,że świeckość kojarzy się z komunizmem.Czy tylko dla ciemnego ludu.Spodziewam się nowej fali pielgrzymów do świętych miejsc aby wrócić do łask proboszcza i mszy przed obradami Sejmu.

  50. Ktoś tu pisze,że to wina pokolenia ukształtowaego 50 lat temu.Ale wtedy aborcja
    była na życzenie.
    Mój syn , r 97 student UŁ , nie chodzący do
    kościoła,nie wynikający w to, kim dokładnie był JP II, mieszkający z rodzicami,którzy są
    zwolennikami aborcji- potępia stanowczo takie rozwiązanie .Nie jest jakimiś rzadkim
    okazem w swoim środowisku.
    Z ciekawości podpytywałam jego kolegów.
    Nie znam badań , ale nie zdziwiło by mnie,gdyby potwierdzały mój przykład.
    Bardzo młodzi przeciwnicy przeważają nad
    starszymi zwolennikami.

  51. A ja się tak zastanawiam. Oczywiście partii lewicowych w sejmie nie ma. Ale jaką partią jest w takim razie Nowoczesna? Jeśli jest tak samo konserwatywna jak PO , to czym się od niej właściwie różni, poza niewątpliwą (aczkolwiek mijającą) świeżością. Jak rozumiem w kwestii gospodarczej jest na prawo, a w kwestii obyczajowej? Myślałam, że na lewo. Czyli następna partia konserwatywno – liberalna? Co ja nazywam konserwatyzm dla kobiet a liberalizm dla mężczyzn.

  52. @aps1968
    12 stycznia o godz. 14:35

    on point…
    piąteczka

  53. Proszę się opamiętać.

  54. Warto przypomnieć ,że był czas kiedy lewica
    miała rząd i swojego prezydenta.
    Posłanki SLD, chyba pod przywództwem
    Izabeli Sierakowskiej,bardzo szybko rozpoczęły pisanie ustawy.
    A tu niespodzianka. Prezydent Kwaśniewski
    zakomunikował paniom, źeby się nie trudziły,
    bo ustawy nie podpisze
    Trzeba przyznać, że posłuch AK miał, bo
    Panie nawet nie dyskuutowały
    Mało kto o tym pamięta bo Miller zawalił całą
    winę na prezesa TK Rzeplińskiego.

  55. „Każdy popierający dzieciobójstwo będzie się musiał kiedyś z tego rozliczyć przed Bogiem”.

    17 wieków katolickiej „edukacji”, a liczne członkinie tej wspólnoty nadal nie wiedzą, że życie to dar od Boga, i chrześcijanin nie ma prawa nikomu odbierać tego daru.

    A ponieważ biskupi katoliccy nie potrafią nauczyć szacunku dla życia – potrzebują pomocy Kodeksu Karnego.

    A waldi – podobnie jak jego przywódcy religijni – zamiast cierpliwie zachęcać i przekonywać – woli straszyć inaczej myślących, karami po śmierci. To nigdy nie działało i nadal nie działa.

  56. Aborygen
    12 stycznia o godz. 5:29

    Abory z Mel,
    przywołałeś w swoim wpisie m.in. Emila Ciorana i Guido Ceronettiego aby u nich szukać myśli poprawiających nastrój penpala czyli jego pociechy. Myślę, że MC to „pociechy” nie daje choć kręci się blisko „prawdy” o ludzkiej egzystencji. Georges Bataille twierdzi, że „dopiero w chwili gdy nadejdzie śmierć, będę wiedział niezbicie o co chodzi”, ale przecież taką „pociechą” nie ukoisz penpala.

    EC z kolei tak opisał „Milczenie ciała” Guido Ceronettiego, którego myśl cytujesz, „jego książka, wyrastająca niewątpliwie z potrzeby czystości, świadczy o niezaprzeczalnym upodobaniu do potworności – można powiedzieć, że to pustelnik urzeczony piekłem. Piekłem ciała. To pewny znak wątłego, czy nawet zagrożonego zdrowia: czuć swoje narządy, być ich obsesyjnie świadomym. Przekleństwo trupa, którego się za sobą wlecze, jest właściwym tematem tej książki. Od początku do końca – parada fizjologicznych sekretów, napełniających człowieka przerażeniem”.
    No i ma rację częstowany takimi paradoksalnymi zdaniami GC o brzydkim świecie: „obfitości żylaków u niej odpowiadał zupełny brak zębów u niego, ale byli przepiękni”.

    Jak z tego widać EC i GC – w sprawie „pocieszeń” są trudnymi myślicielami.

    Mają też coś „to the point”:
    • Niegdyś płodzono z przekonania bądź z przypadku, dziś – żeby dostać zasiłek. Ten nadmiar kalkulacji nie może nie zaszkodzić jakości spermatozoidów.
    (to EC w „Złym demiurgu”, I wydanie w 1969)
    • Człowiek śmie jeszcze pozwalać sobie na okrucieństwa, choć już i tak popełnia, spokojnie i raz za razem, czyn najokrutniejszy: płodzi, wydaje na pastwę potworności życia istoty, których nie ma i które nie doznają bólu.
    (to GC w „Milczeniu ciała”),
    a EC nie pozostaje w tyle:
    • Moja wizja przyszłości jest tak precyzyjna, że gdybym miał dzieci, udusiłbym je natychmiast.

  57. A. Szostkiewicz: ” …. nie chodzi tu o umyślne „zabijanie dzieci”, tylko o prawa obywatelek do wyboru”.

    Niestety, to „prawo do wyboru” ostatecznie polega na zabijaniu. Prof. A. Zoll twierdzi, że „zlepek komórek” jest oddzielnym ludzkim bytem, prof. A. Rzepliński też był zdecydowanym przeciwnikiem aborcji.

  58. Thx for your kind words Host and pardon all the typos. I’ll try to improve given a smidgen of extra time.

  59. Do Szanownego Gospodarza.

    ”Spora część posłów PiS zagłosowała za dalszym procedowaniem projektu ustawy liberalizującej obecny zakaz legalnej aborcji. Niczym nie ryzykowali, bo i tak ostatecznie poprą projekt antyliberalny i projekt zostanie przyjęty. Ale zapozowali na obrońców wolnej debaty parlamentarnej”

    Tzn ,że nie tylko nie mieli odwagi napisac własnej ustawy ale głosowali za tą , którą
    i tak później wyrzucą do kosza. Dziennikarze nazywają to sprytną taktyką.
    A to koncentrat fałszu,kłamstwa,cwaniactwa,nawet jak na PIS o ponadnormatywnym stężeniu.
    Kobiety –te za aborcją i te przeciw powinny zrozumieć ,że obie grupy zostały potraktowane instrumentalnie.
    Tym bardziej,że jest duże prawdopodobieństwo,że ustawa Kai Godek tez nie przejdzie.
    Nigdy nie zapomnę jak zostali potraktowani ludzie z ORDO i Dzierżawski.
    w listopadzie poprzedniego roku. Nie chciano wpuścić ich na sale obrad.
    Wprowadził ich poseł Winnicki.Siłą !!!
    Byli w ciężkim szoku.

    A dyskusja nad projektem ”Ratujmy Kobiety” wyglądałaby tak jak dyskusja
    nad ustawami sądowymi. (odbieram panu/pani głos)

    Nie oglądałam transmisji z sejmu.Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby
    płomienne przemówienie kogoś z opozycji wyjaśniające całą tą obłudę
    i wycofanie się z głosowania.
    Przynajmniej zdobyli by sympatię tych z pod kościołów ,którzy własnie z powodu
    fałszu PIS odmawiali podpisów.(np.z informacji od ksiedza wiem ,że na 1500\
    osób na niedzielnych mszach ,listę podpisało 400 osób. Usłyszał tez parę
    nieprzyjemnych słów)

    Nie tak dawno napisał Pan ,że opozycja powinna złożyć mandaty aby nie legitymizować
    niszczenia fundamentów demokracji,a dziś ma Pan pretensje ,że nie brała udziału
    w podstępnych gierkach .

    Nie mam też wątpliwości ,że większość elektoratu odbierze to tak jak w Pana tekście.
    Nie jestem idealistką,wiem ,że polityka jest pokrętna ,ale nie chcę żeby była aż tak wredna.
    Tego nie znoszę.

  60. … to co pan tu napisal to chyba jakis zart… !! ..zawartosc tego to intelektualne zero… bardzo mnie pan rozczarowal…!

    …. rozegrani przez PiS..?…. sami sie rozegrali… !!!… w Nowoczesnej zakaz wypowiadania sie.. !!! … a mialo byc tak deomokratycznie…!!

    … w PO „dyscyplina swiatopogladowa”” … !!! … z historii wiemy ze obowiazywala w NSDAP i KPZR… co za czasy… !!!!

  61. … Kalina… !!! … domyslam sie ze kobieta… ? … bo tylko kobieta moze sie wybrac na Antyle autostopem …. !!! … biedaczka nie zauwazyla takiego drobiazgu jak ocean atlantycki… ???….. do walki o aborcje to ty sie nie nadajesz sloneczko ty moje… !!!!

  62. @antónio 12 stycznia o godz. 18:50
    „aborcja (…) Mój syn, r 97 (…) potępia stanowczo takie rozwiązanie (…) Bardzo młodzi przeciwnicy przeważają nad
    starszymi zwolennikami.”

    Zwięzłość wypowiedzi posunięta ociupinkę za daleko.
    W tym wypadku poza granicę sensu.

    1. Gdy w czyjejś wypowiedzi na temat aborcji zabrakło miejsca na wspomnienie problemu dostępności metod zapobiegania ciąży, w tym niedostatków edukacji, to ja taka wypowiedź… do kubła.

    2. Jeżeli ktoś utożsamia dostępność aborcji lub jej ograniczenia z byciem zwolennikiem aborcji to ja taką wypowiedź… do kubła.

  63. Precyzyjniej: bycie zwolennikiem szerokiej dostępności aborcji (tak jak ja) absolutnie nie jest tożsame z byciem zwolennikiem aborcji.
    Ani jako metody kontroli liczby posiadanych dzieci ani jako metody eugenicznej.
    Tylko głupki są „zwolennikami” aborcji.

    Chciałbym spotkać zwolennika amputacji.

    Amputacja nogi ratuje cukrzykowi życie. Ale tylko wtedy, gdy albo nie mógł leczyć albo zaniedbał leczenie cukrzycy.

  64. Boże, ale ten Shetyna głupi – zawiesić posłów kiedy ma mniejszość.

  65. @miłośnik czarnych jagód

    Redaktor Szostkiewicz – pod wpływem lektury postu @Aborygena – podkreślił słuszność swojego niegdysiejszego zawodowego wyboru.
    Oddałem się lekturze i ja, ale mój zachwyt okazał się być bardziej stonowanym, być może dlatego, że nie prowadzę blogu, ale być może dlatego, że w przytaczanym fragmencie zabrakło mi jednego słowa „podpierającego” hołubioną „wolność”.

    Ciao, Blueberry Lover.Przeczytalem twoj wpis dwakroc, co juz nic dobrego nie wrozy ze wzgledu na semantyczny ladunek przekazu. Jak zawsze przy tego typu dywagacjach odwoluje sie do zwierzchnich autorytetow. Tym razem konsultantem okazal sie byc moj pies, (owczarek australijski), skadinad bardzo pojetny stwor. Zawsze dreczyla mnie mysl, ze miara inteligencji zwierzecia jest to co zrobi. Podczas gdy, w ludzkiej hierarchii zaslug liczy sie to co indywiduum zdola wybelkotac. Gdzie tu logika – w koncu po czynach ich poznacie. Idac za przeslaniem tej zasady zwierze wypada znacznie korzystniej niz uzurpujaca sobie ewolucyjnie prymat, wiecznie cos pobekujaca ludzka malpa. (No offence, there are always a few notable exceptions). Wracajac do twojego ogranicznika wolnosci poza ktorym traci ona swoje znaczenie stajac sie jej przeciwienstwem. Otoz wolnosc sama w sobie ma z zalozenia brak granic. Trzeba przyznac, ze nad problemem, gdzie granicom tym i czy tymze nalezy nadawac ksztalt, pare osob zjadlo juz sobie zeby,np., gdzie rozlokowac plotki wokol Sejmu na Wiejskiej. Pozwol wiec jagodziany adykcie, ze zakoncze te dzielenie wlosa na czworo w tym wielce interesujacym temacie sugestia, ze dalsze rozwazania w tej kwestii sa silnie uwarunkowane tym, czy jest sie lysym czy tez nie. W koncu trudno dzielic wlos na glowie ktorego sie nie posiada. Osobiscie staje do walki w pelnym rynsztunku z bunczucznie wzniesiona pod wiatr siwa czupryna.

  66. @miłośnik czarnych jagód
    12 stycznia o godz. 12:31
    Pełna zgoda.
    Pozdrawiam

  67. p.derzerter

    Czy „poniewaz biskupi katoliccy nie potrafia nauczyc szacunku do zycia, cudzego mienia…” to potrzebuja kodeksu karnego?

    Jesli jest jak pan twierdzi to moze wogole skasowac kodeks karny zdajac sie na 10 przykazan?
    Wtedy kwestia nie zabijaj czy nie kradnij bylaby tylko do cierpliwej perswazji.

    Pisanie ze straszenie karami po smierci nigdy nie dzialalo i nie dziala nie ma sensu:
    kiedy panstwo bylo slabe i nie bylo w stanie chronic przed niegodziwosciami jedynym co narzucalo normy spoleczne byla religia.
    Ona mowila: mimo ze dzis jestes bezkarny to przyjdzie czas rozliczen.

    marcin.lazarowicz

  68. Kaczyński znów triumfuje, ale do czasu. Historia się na nim nie kończy.

  69. Tadeusz Boy-Żeleński
    Piekło kobiet
    https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pieklo-kobiet.html

    Książka z felietonami nt. aborcji, praw z nią związanymi i ich konsekwencjami została wydana w 1930 roku. Jakże aktualna jest w dalszym ciągu.
    Pod powyższym adresem można z nimi sią zapoznać. Polecam.

  70. Schetyna

  71. Nie napisałem, że powinna, tylko że stoi przed nią to pytanie, bardzo trudne, bo właśnie ,,udział w gierkach” może jej pomóc we własnym elektoracie, jeśli będzie udany. Opozycja miała proste zadanie: pokazać, że jest zdolna do solidarnego działania politycznego w słusznej sprawie obrony praw kobiet. To nie była gierka, tylko test. I ten test przegrała. Ma to konsekwencje dalsze: podcięcie wiarygodności w budowaniu jakiegokolwiek przymierza politycznego przed wyborami samorządowymi, które są kolejnym testem.

  72. @404 poleca blogowiczom twórczość Tadeusza Boy-a Żeleńskiego.
    Oczywiście z jednym jego „znaków firmowych” czyli tekstem zatytułowany”Piekło kobiet”. Wszystko w intencji „ichże” doli.

    Ja również znalazłem coś z cyklu „wszyscy musimy sobie pomagać”.
    Wolontariuszem znowu Boy, a obdarowanymi polskie kobiety epoki międzywojennej.

    Oto fragment tekstu autorstwa Boya, czyli: „Stwórzcie polskie gejsze!” z 1931 roku, a więc z lat kryzysu. I jako że kobiety znowu mają nielekko co radzi im Boy:

    „Jesteśmy w ostatnich czasach świadkami podniesienia kultury ciała, estetki stroju. Kobieta może być cnotliwa lub nie, ale musi być – dobrze obuta, musi być schludna, prawie elegancka. Nie może być nie umytej cnoty na wykrzywionych obcasach, jak było dawniej, tego nikt jej nie daruje. Pewne rzeczy stały się koniecznością, którą kobieta zdobyć musi. Kobiety pracuję dziś samodzielnie, zapewne. Ale jakże często nie wystarcza im to, co zapracują. Ileż pracujących kobiet dorabia sobie po troszę miłością i czyż ktoś potępia za to te girlasy, manicurzystki, stenotypistki, urzędniczki itd. Praca daje im obiad, ale miłość daje im pończoszki.”

    Tak widzi problemy kobiet Boy i  sposoby ich rozwiązania.
    Jak postęp to postęp.
    Urocza, schludna, dobrze obuta. A mogła by jeszcze bardziej elegancko wyglądać, ale d… ma się tylko jedną. Niestety.

  73. Większość posłów jest solidarna w jednym; posiadaniu legitymacji poselskiej i pobieraniu związanych z tym pieniędzy. Reszta nie ma dla nich znaczenia. Prawdziwych posłów i senatorów można policzyć w Zgromadzeniu Narodowym na palcach. Dopóki nie będzie personalnej odpowiedzialności naszych przedstawicieli parlamentarnych przed wyborcami, będą nas spotykać takie rozczarowania. A wybrańcy będą obrastać w piórka na koszt społeczeństwa. któremu tak naprawdę nie służy.

  74. Należy się teraz spodziewać krótkiej konstytucji czyli tekstu 10 przykazań.Tak sobie myślę o dostosowaniu konstytucji do mentalności suwerena.A parafialne referenda to potwierdzą.

  75. @Aborygen
    Moja „krytyka” wolności dotyczyła; Your Rights End Where Mine Begin
    To są granice o których wydaje mi się pisał ten co lubi jagody (ja też).
    Pozdrawiam

  76. waldi12 stycznia o godz. 16:45 Twój wpis jest na poziomie katechety nauczającego religii w początkowych klasach szkoły podstawowej. Już samo nazwanie 14 tygodniowego płodu dzieckiem/człowiekiem świadczy o ułomności intelektualnej głoszącego taki pogląd. A straszenie kogoś, że jakiś bóg w domyśle katolicki rozliczać będzie kiedyś takie postępki, jest zgoła infantylne. Niby przed jakim bogiem? Praktycznie Amerykanie doliczyli się ich 8 mln na przestrzeni dziejów ludzkości do dnia dzisiejszego.
    Czy tobie i tak samo myślącym nie przyszło nigdy do głowy, że zakaz który chcielibyście wcielić w życie, jest w istocie okrutną przemocą wobec kobiet?
    Takich pytań miałbym więcej, ale szkoda chyba czasu.

  77. Przykład Twojego syna pokazuje, jakie spustoszenie w głowach zrobiły w tzw. wolnej Polsce rządy ludzi wywodzących się z „Solidarności”.

    Ta propaganda sączy się nie tylko na katechezie i z ambony, ale przede wszystkim z mediów. Trwa nieustanne pranie mózgów.

    Katoliccy zwyrodnialcy, korzystając z miliardów, które zaczęli przelewać na ich konta z kieszeni podatnika tacy „bohaterowie”, jak Mazowiecki czy Wałęsa, przede wszystkim zmienili język, jakim rozmawia się o aborcji. Wprowadzili do niego idiotyczne, nie mające żadnego sensu pojęcia, jak „życie od poczęcia” czy „mordowanie nienarodzonych”. To wystarczyło.

    Twój syn nie chodzi do kościoła, ale wśród swoich rówieśników jest wyjątkiem – otaczają go wyłącznie osobnicy z wypranymi mózgami, no i efekty nie mogą być inne.

  78. zza kałuży
    13 stycznia o godz. 2:33
    O ile wiem za kałużą edukują bardzo dobrze ,a problem przecież nie znika.Co najwyżej jest nieco mniejszy.

    ”Jeżeli ktoś utożsamia dostępność aborcji lub jej ograniczenia z byciem zwolennikiem aborcji to ja taką wypowiedź… do kubła”

    Jasnowidz jakiś czy co?! Bo nawet ja nie sprawdziłam co siedzi w głowie mojego
    syna w kwestii ”utożsamiania”

  79. @neospamin i religia i prawo karne:
    Do pewnego stopnia masz rację — kiedyś potwierdzano prawo wolą bogów. Religia też kiedyś ustalała pewne normy współżycia, organizowała społeczność. Zresztą Harari („Sapiens”) prowokacyjnie twierdzi, że XX wiek był wyjątkowo religijny, bo jaką popularność miały takie religie jak nazizm, komunizm, demokracja, czy kapitalizm… To ostatnie pokazuje jedno — tradycyjna religia nie jest już monopolistą w ustalaniu norm społecznych.

    To oczywiście wszystko próba racjonalizowania roli religii. Zwolennicy zwykle powiedzą, że wierzą i uznają, i uznawaliby niezależnie od tego, jakie skutki społeczne opisze niezależny obserwator.

    Z normami moralnymi jest tak, że dużą część się z grubsza uznaje powszechnie — choćby zakaz zabijania, kradzieży, a nawet jakieś ograniczenia aktywności seksualnej.

    Problem polega na tym, że wspólne wartości kończą się, gdy przechodzi się do szczegółów, przypadków granicznych i konfliktów przeciwstawnych wartości. Aborcja jest jednym z przypadków. Nie ma obiektywnej miary człowieczeństwa, a wielu biologów zapewne powiedziałoby, że bliższy człowiekowi w odczuwaniu jest wigiljny karp od 11-tygodniowego płodu. W Starym Testamencie pobicie ciężarnej, skutkujące poronieniem, zasługuje na karę grzywny (co oznacza, że płód jest traktowany jako pewna materialna wartość, będąca własnością ojca rodziny, ale nie „życie”). W Nowym Testamencie Jezus nie wspomina o płodach i aborcji ani słowem. O świętości życia, i owszem, mówi, ale wymienia w tym kontekście także wartość życia wróbli… Współcześni filozofowie potrafią argumentować, że nawet zakładając (dla uproszczenia), że płód to ludzka istota, to wcale nie da się uzasadnić przymusu utrzymywania go przy życiu w łonie matki.

    W efekcie mamy przypadek, gdzie lepiej zostawić sprawę rozstrzygnięciu prywatnego sumienia zainteresowanych.

  80. Demokracja polska jest zdemoralizowana.
    Przejawia się to dobitnie m innymi w regulaminie sejmowym.
    Poseł suto opłacany przez RP (tzw suwerena) może udawać,ze go nie ma.
    Wyjść,wyciągnąć kartę ,nie zająć stanowiska.
    Stopień demoralizacji zmienia się w zależności od rozkazów partyjnych oraz troski o własną D.
    Nie ma w tym nic dziwnego,że Opozycja kieruje się głównie troską o własną D bowiem konfitury zagarnia opcja rządząca i imperatywem jest dotrwać (oby) bez ścięcia do momentu uzyskania dostępu do konfitur.

  81. Adam Szostkiewicz
    13 stycznia o godz. 10:14

    Nie zgadzam się z tym ale w rzeczywistości to Pan ma rację.
    Na pewno elektorat opozycji nie odbierze Panu satysfakcji z jej posiadania.

    I jedna drobna uwaga.
    Wykluczono posła Biernackiego.,wybitnego fachowca jesli chodzi o służby specjalne.
    Zna wszystkie zaułki i byłby bezcenny w przypadku przejęcia władzy przez opozycję.
    Bez takich ludzi władzy się nie utrzyma.
    I wtedy będzie można powiedzieć ,że Po ma krótką ławkę ,jest nieporadna.

  82. Po głosowaniu na projektem ustawy aborcyjnej przez PO i .Nowoczesną możemy powiedzieć, że w Sejmie III RP opozycja przeszła do lamusa najnowszej historii Polski.

  83. @remm
    kulą w lot. Rządy Solidarności były wynikiem sensownego kompromisu z elitą PZPR. Chodziło o modernizację bez rozlewu krwi w kraju tkwiącym w coraz większym zacofaniu cywilizacyjnym wskutek systemu autorytarnego panującego w polityce i gospodarce. Rządy Solidarności były ostatnią szansą. Została ona wykorzystana celująco wbrew modnej dziś krytyce transformacji zarówno przez neomarksistów jak i neokonserwatystów. Co do ,,katolickich zwyrodnialców”, to zwyrodnialstwo rzadko ma wyznanie.

  84. Głosowanie nad aborcją nie było w żadnym wypadku testem dla opozycji, która od czasu blokady sejmowej mównicy w obronie wolności mediów niczym się nie wykazała.

    A szkoda, bo właśnie wspomniana blokada zaowocowała w ostatecznym rozrachunku reakcją samego Departamentu Stanu USA i zerwaniem listka figowego, jakoby PiS nie wprowadza autorytarnych, niedemokratycznych, antyeuropejskich rządów.

    To co się stało przy głosowaniu nad aborcją, a wcześniej przy jednomyślnym przegłosowaniu wszechwładzy myśliwych pod pozorami walki z ASF jest tak naprawdę prezentem dla tej prawdziwej opozycji, która ma kolejny argument, że nie ma nic do stracenia. A póki jeszcze mamy jakieś wolne media, wolne środki przekazu warto coś robić. PiS jest wagą superciężką i nie ma co się z nim patyczkować, a jedynie działać. Czyli rezydenci konsekwentnie wypowiadają umowy opt-out, szef KRS podaje się do dymisji, Władysław Frasyniuk odmawia stawienia się w ziobrowskiej prokuraturze…

    W przeciwieństwie czeka nas, jak to trafnie ocenił Edwin Bendyk normalizacja.

  85. Szanowni „udziałowcy”, nasz gospodarz będzie bronił wiary do ostatniego paciorka różańca. Zwyrodnialcami mogą być wierzący w boga i nie podzielający tej wiary. Dla mnie ci drudzy są jakby bardziej moralni, ponieważ nie próbują uzasadniać swojej nikczemności bogiem. Oczywiście dla ofiar takie rozróżnienie nie ma najmniejszego znaczenia.
    Sojusze tronów z ołtarzami kończyły się dla tychże zawsze tak samo, więc tym razem nie będzie inaczej. W Polsce trwa to już z różnym natężeniem od 1989 roku. Teraz być może nastąpi jeszcze większe zbliżenie i przenikanie tych ośrodków władzy. Wygląda to czasami komicznie, ale co zrobić, widać trzeba to przerobić punkt po punkcie. Pozytywna strona tego procesu jest taka, że jak nastąpi koniec takiego układu, to nikomu już do głowy nie strzeli powoływać się na encykliki papieskie i durnych nieraz biskupów.
    W zeszłym roku na św. Jana byłem w Bradze, w której to z tej właśnie okazji trwa prawie karnawał przez siedem dni. Wizerunki (wyobrażenia) świętego wiszą wszędzie, a po kapłanach ani śladu na mieście. I ja im się nie dziwię. Mają się czego wstydzić.
    Pozdrawiam Waldek B

  86. @13 stycznia o godz. 16:33 remm

    Zawsze też warto sprawdzić własny mózg,
    czy aby nie jest wyprany.

  87. @ Adam Szostkiewicz „Rządy Solidarności były wynikiem sensownego kompromisu z elitą PZPR. Chodziło o modernizację bez rozlewu krwi w kraju tkwiącym w coraz większym zacofaniu cywilizacyjnym wskutek systemu autorytarnego panującego w polityce i gospodarce.” Zatem w Polsce są przynajmniej dwie osoby, które tak oceniają jedno z najbardziej pozytywnych wydarzeń w historii naszego kraju. Może jest nas więcej, kto wie? Dyskusja o dopuszczalność aborcji musi budzić emocje u wszystkich wrażliwych moralnie osób. Dlatego najlepiej radzą sobie z tą materią pozbawieni empatii cyniczni do bólu gracze polityczni. Być może krzywdzę tych ludzi, ale zarówno prezes PIS jak i twórca Radia Maryja wydają mi się przynależeć do tej właśnie kategorii. Z kolei Pan i remm z pewnością do niej nie należycie.

  88. @Aborygen
    Nie zanadto mam ochotę stawać do boju, tym bardziej że ranga przeciwnika (czyli Twoja) przyoblec by kazała jakiś garnek na głowę , aby po łbie zanadto nie oberwać, ale do rozsądnej wymiany myśli, czemu nie…
    Wymianę mniej lub bardziej głębokich wynurzeń sprowokowała moja uwaga dotycząca gloryfikowanej – w przytaczanym (zakładam oczywiście, że świadomie i dobrowolnie) przez Ciebie w p fragmencie- „wolności”.
    Na wstępie zastrzeżenie: nie było moją intencją uwłaczać godności Twojej faworycie.
    Wiem co znaczyła, znaczy i zapewne znaczyć będzie „wolność” i jej osobista, , czy jakaś polityczna materializacja. Niektórzy w jej imię na barykadach, z granatem w ręku itd.
    Wiem równie, że wolność niejedno ma imię. Na przykład dwie wolności Isaiaha Berlina: pozytywna i negatywna.
    Wolność to również uświadomiona konieczność.
    Czy „Wolno…ć Tomku w swoim domku”, itd.

    I w tym momencie chciałem wkroczyć na pole bitwy, ale uświadomiłem sobie, że chyba przygotowaliśmy za duży kaliber zbrojnego oręża. Owszem mój zacny polemista przywołał nazwiska „ B. Russella, M. Ciorana, A. Schopenhauera , G. Leopardiego, B. Gracjan ” , ale czy nie lepiej zostawić je na lepsze okazje. Czy zdarzenia ostatnich dni, związane z sejmowymi projektami ustaw i to w jak marne polityczne wdzianko to wszystko było ubrane, dają wystarczający powód aby ciężkie armaty z leśnych zagajników na otwarte przestrzenie wyprowadzać?
    Uznałem ze sztabem swoich ludzi, że powód zatargu jest zbyt błahy aby „wolność” w tak marnym boju o swoja reputację drżała.

  89. PiS wprowadza nowy podatek – od deszczu. Zapłacimy w całej Polsce – oznajmia Wyborcza.

    Posłowie PiS znowu będą modlić się o deszcz ?

  90. @Aborygen
    I już aby „wolność” w spokoju zostawić dodam jedynie od siebie, że jest rzeczą naprawdę istotną aby z Jej dobrodziejstw i wdzięków ( Jej, czyli wolności ) korzystały osoby co najmniej średnio uzdolnione moralnie.
    Same chęci to stanowczo za mało.

  91. neospasmin
    13 stycznia o godz. 6:05
    „ może w ogóle skasować kodeks karny zdając się na 10 przykazań”

    Biblia nakazuje wszystkim ludziom — wierzącym czy niewierzącym — respektować władze świeckie, służące dobru społecznemu. Co prawda niektórzy władcy są zdemoralizowani, ale na ogół nie karzą ludzi za czynienie dobra, czyli za przestrzeganie praw obowiązujących w danym kraju.

    Rządy państwowe ustanawiają prawa, z których większość jest dobra. Adamowi, naszemu praojcu, Bóg dał sumienie; owo wrodzone poczucie dobra i zła pod wieloma względami uwidacznia się w normach prawnych ustalanych przez ludzi.

    Dlatego też w Piśmie, polecono chrześcijanom okazywać tym władzom posłuszeństwo, a następnie dodano: „Albowiem rządzący są postrachem nie dla uczynku dobrego, lecz dla złego. Chcesz więc nie bać się władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę” (Rzymian 13:3).

    Czy wobec tego głównym powodem przestrzegania prawa ma być obawa przed karą za nieposłuszeństwo?

    Chrześcijanin czyni to ze znacznie wyższych pobudek. Chodzi o pragnienie podobania się Bogu. Uwidacznia się ono w posłuszeństwie wobec Jego przykazań. Chęć utrzymywania przyjaznych stosunków z niebiańskim Ojcem oraz zachowania czystego sumienia, stanowi najsilniejszą motywację do podejmowania usilnych starań w tej kwestii.

    Naśladowcy Jezusa uważają więc, że mają chrześcijański obowiązek być dobrymi obywatelami. Dlatego nie tylko okazują władzom państwowym szacunek i respekt, ale też zachęcają bliźnich do przestrzegania prawa. Ponadto kierują się zasadami biblijnymi, toteż są prawdomówni i uczciwi, płacą podatki, przestrzegają przepisów ruchu drogowego, okazują miłość bliźnim, mają zjednoczone, zdrowe moralnie rodziny i wychowują dzieci na przykładnych obywateli.

    CZYNIĄ TO, PONIEWAŻ OCZEKUJE TEGO OD NICH KOCHAJĄCY STWÓRCA. KIEDY ŻYJĄ W ZGODZIE Z JEGO WYMAGANIAMI – NIE ZŁAMIĄ ŻADNEGO PRAWA ŚWIECKIEGO, zabraniającego czynienia zła. Rzecz jasna także tego, o zakazie stosowania aborcji.

    A zatem, chociaż prawo świeckie uważamy za pożyteczne, to jednak do czynienia dobra, pobudzają nas przede wszystkim zasady moralne zawarte w Biblii. To one stanowią dla prawdziwych chrześcijan kryteria określające, co jest dobre, a co złe w postępowaniu człowieka, we wszystkich dziedzinach życia.

  92. Proszę pana, jeśli ja czegoś tu bronię, to kultury wymiany uwag. Nie chcemy wrzucania do jednego wora tych czy tamtych, to nie róbmy tego.

  93. dezerter83
    13 stycznia o godz. 21:15

    … a którą korporację kościelną waść reprezentujesz?
    Czyś tylko indywidualnym biblistą est…

css.php