Aborcja prawdę ci powie o opozycji

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Sprawa aborcji okazała się dla opozycji testem. Test polegał na tym, czy opozycja wesprze społeczny ruch na rzecz praw kobiet tak gremialnie jak ruch w obronie praworządności. Opozycja została rozegrana przez PiS i test oblała.

Spora część posłów PiS zagłosowała za dalszym procedowaniem projektu ustawy liberalizującej obecny zakaz legalnej aborcji. Niczym nie ryzykowali, bo i tak ostatecznie poprą projekt antyliberalny i projekt zostanie przyjęty. Ale zapozowali na obrońców wolnej debaty parlamentarnej.

Na tym tle posłowie PO i Nowoczesnej wyszli na większy beton antyaborcyjny niż ta grupa w PiS.

Jest to polityczną katastrofą wizerunkową, za którą obie partie opozycyjne słono zapłacą w elektoracie. Przekaz liberalno-demokratyczny załamał się na oczach osłupiałych wyborców. Nie trzeba być przecież zwolennikiem aborcji, by akceptować prawo kobiet do wolnej decyzji w tej sprawie.

Na domiar złego głosowanie nad projektem „Ratujmy kobiety” nie tylko poróżniło wewnętrznie obie partie, lecz także wzmocniło pisowską większość. I dostarczyło „symetrystycznej” amunicji pozaparlamantarnej opozycji lewicowej. Tym razem sprawiedliwie.

PO i Nowoczesna miały szansę wespół z posłami PiS przepchnąć projekt do dalszej dyskusji i przypomnieć wyborcom, że nie chodzi tu o umyślne „zabijanie dzieci”, tylko o prawa obywatelek do wyboru.

Szansa została zmarnowana w sposób kompromitujący politycznie liderów obu ugrupowań, zwłaszcza obecne kierownictwo Nowoczesnej. A przecież mogli się przygotować i nawiązać ponownie kontakt z elektoratem.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Z tej ciąży nie ma już co zbierać, mówi lekarz na USG. „I czego pani od nas oczekuje?”

Nie wrócę do ginekologa, który prowadził moją ciążę, bo musiałabym skłamać, że poroniłam, opowiada Wioletta. Przez kilka tygodni żyłam jak tykająca bomba, nie jadłam, nie spałam, wyznaje Karolina. Obie przerwały ciążę w drugim trymestrze.

Agata Szczerbiak

Kwestia aborcji powiedziała prawdę o kondycji politycznej PO i N. Okazało się, że obie partie podzieliły się nie w sprawie sądów czy Europy, czyli w kwestiach politycznych, lecz w sprawie praw kobiet, czyli w kwestii zarazem politycznej i światopoglądowej.

Tymczasem dojrzałość polityczna polega zwykle na umiejętności oddzielenia, zwłaszcza przez liderów, spraw światopoglądu od spraw polityki w taki sposób, by nie dochodziło w ich środowiskach na tym tle do destabilizujących konfliktów i podziałów.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj