Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

25.09.2017
poniedziałek

Herezje papieża Franciszka

25 września 2017, poniedziałek,

Międzynarodowa grupa katolików ogłosiła apel do papieża Franciszka, by odwołał swoje heretyckie uwagi na temat małżeństwa i komunii dla rozwodników.

List w tej sprawie autorzy przekazali papieżowi w Watykanie przez pośrednika, lecz Franciszek nie odpowiedział, więc po miesiącu postanowiono go upowszechnić. A media, także świeckie, temat podchwyciły, bo brzmi dość sensacyjnie.

Wcześniej rozgłos w mediach zdobył list w tej samej sprawie autorstwa czterech kardynałów (nie było wśród nich Polaka). Zgłosili w nim swoje uwagi krytyczne do tego samego papieskiego dokumentu (adhortacji apostolskiej) Amoris laetitia. Jednak kardynałowie nie posunęli się tak daleko w krytyce. Nie użyli słowa „herezja”. Papież na list czterech nie odpowiedział.

Obecny list 62 duchownych i świeckich nie cofa się przed tym określeniem. Po raz pierwszy od średniowiecza stawia się papieżowi zarzut sformułowania w adhortacji siedmiu tez heretyckich. W największym skrócie chodzi o sprawę sakramentu komunii udzielanego praktykującym rozwiedzionym katolikom.

Krytycy uważają, że Franciszek gotów jest zaakceptować taką możliwość, aby wyjść naprzeciw duchowym potrzebom rozwiedzionych. A to ich zdaniem byłaby pośrednio akceptacja cudzołóstwa w przypadku katolików, którzy po rozwodzie zawarli ponownie związek małżeński.

Podpisani pod listem (jest wśród nich jeden Polak, były wykładowca KUL) odczytują dokument jako z ducha protestancki, a nie katolicki, gdyż podobnie liberalny w kwestii etyki małżeńskiej i katolickiego podejścia do małżeństwa jako instytucji sakramentalnej.

Krytyka jest więc fundamentalna: nie dość, że papież manipuluje przy sakramencie, to jeszcze przemyca do Kościoła rzymskiego herezję luterańską. Nawiasem mówiąc, list zbiega się z 500-leciem reformacji, a Franciszek wziął udział we wspólnych szwedzkich obchodach katolicko-luterańskich tej ważnej rocznicy.

Czy Watykan powinien się niepokoić? Raczej nie. Autorzy i sygnatariusze listu 62 to katoliccy tradycjonaliści o poglądach i nastawieniu podobnym do tak zwanych lefebrystów. Jedyną szerzej znaną postacią podpisaną pod dokumentem jest właśnie lefebrysta, bp Bernard Fellay, ekskomunikowany przez Jana Pawła II. Karę zdjął z niego Benedykt XVI, ale Watykan odmawia Fellayowi prawa udzielania sakramentów, czyli z punktu widzenia prawa kościelnego biskup jest w stanie suspensy.

Wśród sygnatariuszy nie ma prócz niego żadnego biskupa, a jest ich w Kościele rzymskim ok. 5 tysięcy. Nie ma też żadnego kardynała (ok. 200).

W istocie, gdyby nie internet, list nie zdobyłby rozgłosu, na który zresztą nie zasługuje. Środowiska tradycjonalistyczne są niszą w życiu codziennym Kościoła powszechnego. Aktywną i atrakcyjną dla katolików nieodnajdujących się w Kościele odnowionym po II soborze watykańskim, ale nawet jeśli na różnych kontynentach naliczymy ich milion czy dwa, to jest to margines miliardowego katolicyzmu.

W świecie polityki można by ich porównać do ultraprawicowców w demokracji liberalnej: zawsze w kontrze do wszystkiego prócz ultraprawicy.

Dlatego Franciszek zapewne list zignoruje, tak jak zignorował wcześniejszy list 4 kardynałów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 63

Dodaj komentarz »
  1. Wszystko się we mnie burzy i jeży, gdy Papież każe mi dostrzegać Chrystusa w ludziach podrzynających gardło staremu księdzu u ołtarza, dobrze ich przyjmować i okazywać miłość bliźniego. Słowa Franciszka rozczarowują mnie i irytują, zwykle prowokując raczej przekąs, niż zachwyt

  2. Co do oceny lefebrystów i ruchów z nimi sympatyzujących zgadzam się w zupełności. Natomiast jeśli idzie o wcześniejszy list czterech kardynałów, to uważam, że papież jednak powinien odnieść się do jego treści. Po pierwsze, sformułowali go jednak wysocy rangą duchowni (biskupi – następcy apostołów – a w dodatku jeszcze kardynałowie). Po drugie, w moim odczuciu tego rodzaju spory zawsze stanowiły wartość dodaną Kościoła – Kościół po prostu był i jest piękny swoją różnorodnością. Znamy różnice zdań już między Pawłem a Piotrem, z późniejszych warto choćby wymienić spór św. Anzelma z Canterbery ze Akwinatą. Oczywiście, o czym zawsze należy pamiętać, o ile konstruktywne różnice i kwestie sporne są pewną wartością, to już zupełny bunt i odstępstwo nie mogą i nie powinny być akceptowalne. Dlatego dobrze się stało, jeśli chodzi o działania Kościoła względem lefebrystów.

  3. Spalic bezboznika na stosie. Okazuje sie, ze katolicyzm tez jest religia z wynaturzeniami.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. List, co prawda, na rozgłos „nie zasługuje”, ale Pan Redaktor go rozgłasza i wbrew Franciszkowi nie ignoruje…

  6. Niemniej jednak nieodpowiadanie zawsze wywołuje złe wrażenie.
    Patrz bardzo długie nieodpowiadanie chicagowskiego arcybiskupa a potem kardynała Cupicha na listy przedstawicieli Polonii w sprawie zamknięcia/sprzedaży kościoła Sw. Wojciecha.
    Wydaje mi się, że odpowiedź, nawet odmowna, kosztuje mniej wysiłku i robi mniej złej krwiod demonstracyjnego ignorowania.
    Arcybiskup, przyznaję, że bardzo celnie, odprychnął, że jemu „nie są potrzebne muzea”.
    No ale dla tzw. patriotycznej częście Polonii to była płachta na byka, która zaowocowała wieloma demonstrancjami przed chicagowską katedrą.
    Jak dla mnie, kardynał Cupich niepotrzebnie wkurzył środowisko, które po pierwsze jest bardzo szybko wymierające, po drugie już jest małe liczebnie a po trzecie mocno wyizolowane od reszty wiernych. Właśnie przez swój nacisk na pielęgnacji polskości oraz przez swoje skupienie na polskiej polityce.

    Ciężko idą próby zainteresowanie Latynosów odzyskiwaniem wraku tupolewa, termobarycznymi wybuchami w skrzydle oraz żołnierzami wyklętymi. Latynosi nie palą się do szycia góralskich portek i mundurów NZS. 😉

    A zatem tylko kilka, kilanaście lat więcej i problem zniknie sam.
    Chyba,że dziura w budżecie archidiecezji nie może czekać nawet plus minus 10 lat…
    Tak jest, ze sztandarami i z karabinami w rękach.

  7. Oczywiscie NSZ.
    Jako studenci nei wpadliśmy na specjalne mundury dla członków NZSu… a szkoda! 😉

  8. Co nagle to po diable.
    Zdanie „Tak jest, ze sztandarami i z karabinami w rękach.” miało następować po „Latynosi nie palą się do szycia góralskich portek i mundurów NSZ.”

  9. @kubaszko
    No i co?

  10. @nowa huta
    Proszę o cytat z Franciszka: kiedy kazał panu widzieć Chrystusa w mordercach księdza.

  11. Szanowny Panie Adamie, dwa cytaty z przytoczonej przez Pana adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia (The Joy of Love)

    On Abortion

    „Here I felt it urgent to state that, if the family is the sanctuary of life, the place where life is conceived and cared for, it is a horrendous contradiction when it becomes a place where life is rejected and destroyed. So great is the value of human life, and so inalienable the right to life of an innocent child growing in the mother’s womb that no alleged right to one’s own body can justify a decision to terminate that life”

    and:

    On Same-sex Unions

    „There is a failure to realise that only the exclusive and indissoluble union between a man and a woman has a plenary role to play in society a stable commitment that bears fruit in new life. We need to acknowledge the great variety of family situations that can offer a certain stability, but de facto or same-sex unions, for example, may not simply be equated with marriage. No union that is temporary or closed to the transmission of life can ensure the future of society”.

    Najlepszym komentarzem do przytoczonych powyzej cytatow niech bedzie jeszcze jeden cytat, tym razem z ” Maksym i rozwazan moralnych” La Rochefoucauld’a:

    „Starcy lubia dawac dobre rady, aby sie pocieszyc, ze nie sa juz zdolni dawac zlych przykladow”.

    Of such is the Kingdom of Heaven.

  12. .

    — Mel Gibson ? —

    .
    The „Lethal Weapon” of „The Passion…” (the movie),
    ciekawym czy jakiś liścik do Pana Papieża
    w tej dramatycznie istotnej kwestii podpisał?
    on też lefebrysta, a tak poza tym z przykrością
    donoszę że zwisa mi to zgniłym kalafiorem

    .

    ..)

  13. Odnośnie wpisu red. Szostkiewcza pod poprzednim felietonem.
    A brzmiał on tak:
    ” A czemu Amerykanie mieliby nie obchodzić rocznicy UPA? Miliony obywateli amerykańskich to Ukraińcy lub mają ukraińskie korzenie. Polacy mogą w USA obchodzić swoje rocznice, to czemu nie Ukraińcy?”

    Ja chyba Pana nie rozumiem…
    Bo na tej samej zasadzie mógłby Pan powidzieć, że Amerykanie niemieckiego pochodzenia mogą obchodzić rocznicę SS i nikomu nic do tego…
    Czy naprawdę Pan nie rozumie jak potworną rolę odegrało UPA?
    jakiego koszmarnego ludobójstwa dokonało i podsycało innych do równie ochydnych czynów?
    Czuję się jak by to był jakiś obłędny sen

  14. UPA to organizacja ZBRODNICZA
    Obchodznie rocznicy jej powstania to ZGROZA
    Dziwi mnie tolerowanie podtrzymywania jej tradycji przez Ukraińców.
    Większość krajów pewnie nie ma pojęcia o co chodzi, ale Polacy DOKŁADNIE wiedzą i to zoobowiązuje!

  15. Nie odniosę się do listów „heretyków”, bo ich nie znam. Pewnie mogłabym je wyszukać, ale obecnie nie bardzo mam czas. BTW szkoda, że Pan Redaktor nie zamieścił linków ich dotyczących. Może nie wolno..
    Pragnę jednak dorzucić słówko odnośnie praw rodzicielskich.
    A to w w związku z rodziną, która nie pozwoliła na szczepienia, a nawet na umycie dziecka po urodzeniu. Ciekawostką też było, jak matka zamiast witaminy K, postanowiła zakropić własnym mlekiem oczka noworodka.
    Przypuszczam, że Państwo pamiętacie z lektury szkolnej, opowiadanie, kiedy to, żeby zwalczyć wysoką gorączkę…… wsadzono dziecko do PIECA!!!!
    Wszystko oczywiście przeszło, z gorączką włącznie.
    Inne dziecko zostało zabrane ze szpitala i poddane leczeniu znachora.
    A ten zastosował znaną ze Szwejka metodę (chociaż „ulepszoną”):
    Lewatywa i głodówka.
    Efekt…. dziecko zmarło.
    Mama na to: Pan Bóg tak chciał.
    Mam bardzo dobrą znajomą. Niestety ostatnio nastąpił u nie powrót choroby nowotworowej. To osoba, która wykładała na Akademii muzycznej.
    Ma jednak obłęd na punkcie leczenia tzw. naturalnego. Czyli wszelkiego rodzaju znachorzy. Obawiam się, że niedługo ją wykończą, zarabiając na tym ile się da.
    Racjonalność nie wchodzi w rachubę. Wszelkie próby spełzły na niczym. Nawet konkretne efekty w postaci zdecydowanego pogorszenia.. pełzną na niczym.
    Piszę o tym, bo o ile dorosły człowiek, nawet opętany, to jednak ma prawo decydować o sobie i co zrobi ze swoimi pieniędzmi.
    Ale NIKT nie powinien mieć prawa niszczyć dzieci, tylko dlatego, że jest rodzicem.
    Tutaj społeczeństwo, rząd, lekarz powinien mieć pierwszeństwo.

  16. Pozwolę sobie wkleić, nieco przydługi fragment jednego z artykułów autorstwa o. Jacka Salija traktującego o rozwodach, który nb. zawiera również pewne wyjaśnienie dla blogowego nowohucianina w kwestii, którą poruszył on w swoim pierwszym komentarzu pisząc m. in.: „wszystko burzy się we mnie burzy i jeży, gdy Papież każe mi dostrzegać Chrystusa w ludziach podrzynających gardło staremu księdzu u ołtarza, dobrze ich przyjmować i okazywać miłość bliźniego.
    Oto stosowny „fragment fragmentu”, który dedykuję Jackowi z NH: „[…]Są […] przypadki, kiedy wspaniała nauka chrześcijańska — że każdy człowiek, nawet nieprzyjaciel, jest wart miłości — ujawnia to, co w niej trudne, a nawet (po ludzku) niemożliwe. Ale przecież w swojej istocie jest to nauka wspaniała: że każdy z nas jest stworzony na obraz Boży i nawet w człowieku zdawałoby się kompletnie zepsutym i przegranym znajduje się coś zasługującego na szacunek. Łatwo śpiewać w piosence, że „każdy człowiek to mój brat”, ale dopiero w różnych sytuacjach trudnych(…) okazuje się, czy naprawdę wierzymy w to, że „każdy człowiek to mój brat”.
    Tu natomiast zasadnicza część rozważań na temat rozwodów:
    „[…]My przede wszystkim pamiętamy o tym, że nauka Chrystusa o bezwzględnej nierozerwalności małżeństwa jest trudna. Zapewne mamy rację, ale przyznajmy również, że nasze patrzenie jest tu jednostronne: bo nauka Chrystusa na temat małżeństwa i jego nierozerwalności przede wszystkim zachwyca swoją głęboką mądrością i pięknem. Opiera się ona na wierze w człowieka i wierze w ludzką miłość. W skrajnym przypadku może się oczywiście zdarzyć, że współmałżonek okaże się kimś prymitywnym, zdemoralizowanym, albo — jeśli nawet jest człowiekiem porządnym i niezłym — po prostu bardzo trudnym we współżyciu. Są to przypadki, kiedy wspaniała nauka chrześcijańska — że każdy człowiek, nawet nieprzyjaciel, jest wart miłości — ujawnia to, co w niej trudne, a nawet (po ludzku) niemożliwe. Ale przecież w swojej istocie jest to nauka wspaniała: że każdy z nas jest stworzony na obraz Boży i nawet w człowieku zdawałoby się kompletnie zepsutym i przegranym znajduje się coś zasługującego na szacunek. Łatwo śpiewać w piosence, że „każdy człowiek to mój brat”, ale dopiero w różnych sytuacjach trudnych (ktoś ma leniwą lub głupią żonę, któraś — męża pijaka i brutala, inny nieprzyjaznego sąsiada albo szefa grającego na nerwach) okazuje się, czy naprawdę wierzymy w to, że „każdy człowiek to mój brat”.

    W nauce Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa znajduje się również wezwanie do wiary w niezniszczalność miłości małżeńskiej. My, księża, niestety często popełniamy tu błąd, bo mówimy o tym dopiero ludziom, których małżeństwo się rozpada. Tymczasem trzeba mówić o tym wszystkim małżonkom. Również tym, których miłość jest świeża i gorąca i którzy mają subiektywne poczucie jej wiecznotrwałości. Bo wszystko, co ludzkie, podlega niestety dewaluacji i śmierci, i nawet taka miłość, której niezniszczalności ludzie są pewni, może umrzeć, a wówczas jady, wynikające z jej rozkładu, będą zatruwać wzajemne współżycie. Chrześcijańska wiara w niezniszczalność miłości małżeńskiej opiera się na Bogu: tylko Bóg może nas uzdolnić do tego, żeby nasza miłość była wiecznie żywa.

    Ludzie pytają jednak: Co mamy robić, jeśli miłość już umarła? Byliśmy zapewne niewierni Bogu — powiadają — ale w tej chwili tego nie da się już odwrócić: Co mamy robić teraz? Odpowiedź Kościoła jest tutaj jasna, choć trudna: Jeśli niewierność Bogu spowodowała zło, trzeba ją naprawić wiernością. Nie można do dawnej niewierności dodawać niewierności nowej — w ten sposób człowiek tylko zejdzie na jeszcze dalsze manowce.[…]”

    O. Salij na pewno lefebrystą nie jest, ale z jego rozważań wynika, że z papieżem Franciszkiem się nie zgadza, choć nie jest to bezpośrednia polemika z głową Kościoła, reakcja na papieskie „herezje”.
    Nie wiem, jaki jest stosunek o. Salija, a -przede wszystkim – owych ortodoksów, czyli autorów listu w sprawie Franciszkowych herezji, do instytucji znanej jako „unieważnienie małżeństwa”, mylnie, acz potocznie zwanej „rozwodem kościelnym.” No właśnie – czy mylnie? Przecież, de facto, jest to rozwód, zatem coś, co jest wbrew doktrynie. Jeśli więc ortodoksi nie akceptują unieważnienia małżeństwa, to w porządku, lecz jeśli akceptują, to sprzeczność jest ewidentna, widać brak konsekwencji.
    Jak pogodzić chrześcijańskie kanony z realnym życiem codziennym, ich liberalizację, czy nawet eliminację niektórych? Np. niegdyś copiątkowy post był obowiązkowy, dziś jest „opcjonalny”, istnieją też różnego rodzaju dyspensy, odpusty itp., co przecież w konfrontacji z naukami Chrystusa, jest – bez wątpienia- herezją. Tak czy owak ciekawe jest, jak z tym wszystkim radziłby sobie obecnie Chrystus, w czasach sobie współczesnych był bowiem jednocześnie ortodoksyjny, ale i tolerancyjny, potępiał i wybaczał, bywał niekonsekwentny, być może taki obraz wynika z niedostatków tłumaczeń, przykrawania jego nauk, bądź „suplementacji” w zależności od potrzeb ojców Kościoła. Sporo chaosu, sprzeczności w tym wszystkim, czy można zatem mówić o herezji(jach)?

  17. @Redaktor
    O odpowiedź na pytanie zadane nowohuckiemu Jackowi nalażałoby zwrócić się raczej do Rafała Ziemkiewicza, którego fragment artykułu z portalu „Do Rzeczy” (z 30 lipca 2016) raczył wkleić inkryminowany troll z d. wioski Mogiła: https://dorzeczy.pl/9314/Zagadka-Franciszka.html

  18. Sygnatariusze listu do papieża Frsnciszka należą do tych katolików, dla których wiara, to przestrzeganie listy zakazów i nakazów (taki kościół feudalny). Nie jestem teologiem, ale wiem, że przestrzeganie przykazań nie gwarantuje zbawienia. Sam Chrystus powiedział, że najważniejsza jest miłość Boga i bliźniego. Właśnie z tej miłości wynika zrozumienie dlaczego musimy żyć według pewnych zasad.
    Ale nie działa to w odwrotnym kierunku – stosowanie się do zakazów i nakazów nie oznacza, że kochamy i Boga, i bliźniego. A czasem ten bliźni jest uchodźcą, rozwodnikiem, osobą żyjącą w różnego rodzaju związkach, albo grzesznikiem, tak jak każdy z nas.
    Nie wolno nam nienawidzić nikogo, nawet osobników gorszego (lub lepszego) sortu.

  19. @nowa huta
    Proszę zauważyć, że w stopce wymienionego przeze mnie artykułu p. Ziemkiewicza we wcześniejszym moim komentarzu, jest takie zdanie, cytuję: „© ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone.
    Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.

    No i co p. Jacku?

  20. @404
    Oryginał apelu liczy 25 stron i jest po łacinie. Szkoda czasu.

  21. @404
    Trudno, jeśli pani nie rozumie tak oczywistej rzeczy, to ja pani nie przekonam. Niemcy amerykańscy nie kwapią się do obchodów rocznic hitlerowskich, więc przykład nietrafny. Polakom UPA wyrządziła wielkie szkody, ale dla części Ukraińców jest ona ich żołnierzami wyklętymi i w obecnych demokratycznych relacjach między obu narodami trzeba z tym żyć.

  22. Przestałam już ekscytować się tym, co dziś dzieje się w Kościele katolickim. Staram się być jak pierwsi chrześcijanie – porządna, cicha i pokorna:))). Niemniej patrze na Franciszka jak na ciało obce w Kościele i boje się, ze reakcja na jego – nie herezje, tylko brak inteligencji i głębi duchowej, jakie cechowały jego poprzednika – będzie odchylenie wahadła w druga strone. A ogólny skret ideowy w prawo współczesnego świata będzie temu sprzyjał. I Bóg wie, jak to się skonczy

  23. Ale jak to się ma do dogmatu o nieomylności papieża?

  24. Terlikowski NIE PODPISAŁ ?????

  25. A jak PAn BÓG cenia ten problem.?P bozemu.Czyli jest po stronie Frańciszka.Nie poslał gromów na Lutra i Kalwina .Ba, ich wyznawcy wybili się na najbogatszych na tej ziemi. A u nas wraca ciemnota z 1947 roku.Ojciec w armii ojca pani senator z PIS.–zgroza-nie ujawnił się po wojnie.Czerwony Krzyż uznał ,że nie żyje.Matka ,aby ratować przed głodem dzieci, związała się z sąsiadem.Ojciec pojawił się w 1947,rozwiedli się,a matka z nowym partnerem ,do ,,śmierci ojca ,przeżywali w zaścianku średniowiecznego katolicyzmu horror.Dzici pytały dlaczego ksiądz nie przychodzi na Kolende.Serce matki krwawiło i było przyczyną przedwczesnej śmierci.Jeden plus ,najstarszy syn ucieka o panów w sukienkach od tamtych czasów.Chwała Frańciszkowi a hańba naszym torkwemadowcom.

  26. Sylabariusz
    25 września o godz. 23:19
    „biskupi – następcy apostołów – a w dodatku jeszcze kardynałowie”.

    Czy rzekomi następcy apostołów wzorują się na naukach i sposobie postępowania apostołów?
    Jeżeli tak – uprzejmie proszę chociaż o jeden przykład.

  27. @jobrave
    No nie jestem pewien czy taki przekaz trafi do naszego szanownego kolegi który co prawda pojmuje jak działa copy& paste, ale już co wyciąć i gdzie wkleić, to już nie za bardzo.
    Tak poza tym:
    ‚Chrześcijańska wiara w niezniszczalność miłości małżeńskiej opiera się na Bogu: tylko Bóg może nas uzdolnić do tego, żeby nasza miłość była wiecznie żywa.’
    No jasne. Wszelkie dostępne statystyki wyraźnie mówią o tym, że istnieje wyraźnie negatywna korelacja między religijnością społeczeństwa i ilością rozwodów. Co więcej, statystyki mówią też, że im bardziej religijne społeczeństwo, tym więcej jest przemocy w rodzinie i w stosunku do współobywateli, gwałtów, niechcianych ciąż i tym podobnych atrakcji. Jakoś najlepsżą quality of life mamy w państwach mocno zlaicyzowanych. Coś tu nie styka.
    ‚Ludzie pytają jednak: Co mamy robić, jeśli miłość już umarła? Byliśmy zapewne niewierni Bogu’
    – i to jest dla mnie przykład spustoszenia jakie w głowach i czynach ludzi czyni religia. Co ma piernik do wiatraka? Znam mnóstwo udanych i do tego wieloletnich związków wśród ateistów. Włączając w to swój własny.

  28. @jobrave
    ‚Nie wiem, jaki jest stosunek o. Salija, a -przede wszystkim – owych ortodoksów, czyli autorów listu w sprawie Franciszkowych herezji, do instytucji znanej jako „unieważnienie małżeństwa”, mylnie, acz potocznie zwanej „rozwodem kościelnym.” ‚
    Myślę, że nadal jast jak to opisał Boy-Żeleński w „Piekle kobiet” i sztuczki ze zmianą wyznania i produkcją patentowanych dziewic z matek dzieciom idzie pełną parą. Powód jest prosty: dla Kościoła to świetny biznes a Chevrolet non olet.

  29. @Adam Szostkiewicz
    26 września o godz. 10:31

    Być może to nie było celem, ale odrobinę odebrałam to jako argumentum ad personam.
    Jeżeli się mylę, to z góry przepraszam.
    A teraz ad rem.
    1. „Niemcy amerykańscy nie kwapią się do obchodów rocznic hitlerowskich, więc przykład nietrafny”
    Organizacja hitlerowska została uznana za zbrodniczą i nie ma pozwolenia na czczenie jej powstania, czy istnienia. Jej istnienie jest ZABRONIONE prawnie.
    Także kwapliwość Niemców nie ma tu żadnego znaczenia.
    A jeżeli komuś taka idea przyszłaby do głowy, to spotkałaby się z ogólnym potępieniem i pewnie karami. Co byłoby całkowicie słuszne.
    2. „Polakom UPA wyrządziła wielkie szkody, ale dla części Ukraińców jest ona ich żołnierzami wyklętymi i w obecnych demokratycznych relacjach między obu narodami trzeba z tym żyć.”
    To nie przypadek, że nawet sami siebie nazywali: REZUNAMI!
    Pod taką też nazwą przeszli do pamięci historycznej.
    Niewiele tzw. organizacji może się równać z wymyślnym okrucieństwem rezunów.
    Używanie UPA (jak początek UPAdku) w zestawieniu z demokracją, to jak cyrkowa kombinacja.
    To, że z braku innych wzorców część Ukraińców sięga po Banderowców, TO NIE ZNACZY, że my musimy to akceptować, czy przyklaskiwać.
    Bo tak nam się to opłaca?
    Jaka z tego korzyść?
    Dla kogo?
    Nie sądzę, że nawet Ukraińcy (zwłaszcza ci normalni) widzą w tym benefity.
    Jestem za dobrymi sąsieckimi stosunkami z Ukrainą, ale nie widzę konieczności udawania, że rezuny to bohaterowie.
    To zbrodniarze. Im szybciej Ukraińcy się o tym dowiedzą tym lepiej dla nich.
    Budowanie identyfikacji narodowej na mitach rezunów może tylko skończyć się nieszczęściem

    Porównanie do żołnierzy wyklętych, też nie bardzo tu pasuje.
    Pomijając fakt, że im chodziło o walkę z komunizmem….
    Tak, czy owak inna sprawa
    Pozdrawiam

  30. Odnośnie felietonu…
    Nie znam łaciny na tyle, żeby prawnie, czy jakoś tam sformuowany 25-cio stronicowy tekst prawdziwie zrozumieć.
    Pobiegałam odrobinkę po sieci i z artykułów na ten temat też wiele konkretów się nie dowiedziałam.
    Jak na razie to tylko jest mi wiadomo, że jakaś grupa się nie zgadza ze wszystkim, co mówi papież. Ale w czym się dokładnie różnią, tego nikt niestety nie wyjaśnia.
    Jedno wiadomo. Jest różnica. Jaka? to, to już w domyśle. Interpretacja dowolna, bazująca na wcześniej zasłyszanych newsach i na tej „podsawie” można kreować swoją solidarność z „tymi”, albo z „tym”.
    I tak to wszystko już wiadomo.
    Dyskusja w temacie, o którym mało kto coś wie naprawdę.
    BTW, Luteranizm, to nie całkiem herezja. To tak, żeby co…
    Ignorowania listu też nie popieram. To jakoś kłóci się z pokorą katolicką. Wszak trzeba nauczać zagubione owieczki. Z ignorowaniem ich postulatów/zastrzeżeń się to ma nijak.
    Generalnie lubię papieża Franciszka, ale tutaj oczekiwałabym na jego odpowiedź na list.
    Pozdrawiam

  31. @404
    ja rozumiem, że to może być sprawa bolesna; sam mam w rodzinie ludzi z kresowymi korzeniami. jednak nigdy nie gardzili ani nie potępiali Ukraińców czambuł. UPA to nie tylko ,,rezuni”, to także partyzantka antykomuniszyczna. Fakty trzeba szanować, inaczej dyskusja jest niemożliwa.

  32. @Jacobsky
    Dr Terlikowski nie zawsze jest taki, na jakiego wygląda.

  33. @anglista
    toż apel to mówi: papież jest w błędzie, więc dla nich nie jest nieomylny w sensie dogmatu.

  34. @kalina
    Dotąd kończył się wojną, niestety.

  35. @zza kałuży
    26 września o godz. 0:16

    poniższe fragmenty pochodzą z: http://dziennikzwiazkowy.com/chicago/kosciol-swietego-wojciecha-stanal-nad-przepascia/

    …” Wierni, którzy budowali świątynie i przez dekady odpowiadali gorliwie na różnego rodzaju prośby i apele o wsparcie finansowe, dzisiaj są ignorowani. Celem ostatniej zbiórki funduszy pod hasłem „Uczyć kim jest Chrystus” jest zebranie kwoty 400 mln dolarów. To kolejna kampania, na którą – pomimo wielu nadużyć – wierni odpowiadają w ponad 300 parafiach. To kolejne setki milionów wpływające do kasy archidiecezji, a jednocześnie kolejne decyzje o zamykaniu szkół i kościołów.”…

    …”W przypadku kościoła św. Wojciecha , który nie jest obciążony długami, sytuacja jest bardzo niejasna. Kilka niezależnie działających organizacji, jak również osoby prywatne, zgromadziły fundusze, żeby odkupić swój własny kościół; świątynię, którą nasi przodkowie wybudowali w pocie czoła, z gorącym sercem, za ostatni grosz, często odmawiając sobie dosłownie wszystkiego. Nawet to, że chcemy zapłacić za coś, co sami i za swoje pieniądze zbudowaliśmy, nie jest dla kardynała wystarczającym do zmiany decyzji argumentem.”…

    Ludzie budują sobie kościół, a pedofile robią swoje, przy zmowie milczenia ich przełożonych braci. A jak się wyda, to sprzedają ludzki kościół (jakby to był ich), żeby płacić za pedofilskie zbrodnie.

    Pozdrawiam

  36. @Aborygen
    ‚„Starcy lubia dawac dobre rady, aby sie pocieszyc, ze nie sa juz zdolni dawac zlych przykladow”.’
    No właśnie, jednak co sprawia, że ludzie ich słuchają?
    Była sobie mała mrówka. Pewnego razu poczuła, że musi wspiąć się na najwyższe źdźbło trawy w okolicy. Wewnętrzny imperatyw był nie do opanowania. Poświęciła mnóstwo czasu i cennej energii, aby najwyższe źdźbło znaleźć. A potem jeszcze więcej energii straciła, żeby się na nie wspiąć – wiele razy spadała i wspinała się ponownie, aż w końcu się udało – i zastygła jak przyklejona do wierzchołka źdźbła. Wieczorem wracała do mrowiska, a rano wszystko od początku. I tak codziennie.
    Prawa doboru naturalnego są jasne – każdy wydatek energii, także na poziomie behawioralnym, musi mieć konkretną wartość adaptacyjną, inaczej geny za niego odpowiedzialne są eliminowane z puli. Jaką korzyść ma zatem mrówka? Okazuje się, że ona – żadną. Korzyść natomiast odnosi Dicrocoelium dendriticum – pasożyt, który infekuje mózg mrówki i tak wpływa na jej zachowanie, że zaczyna wyprawiać rzeczy kompletnie obce zdrowym osobnikom. Dicrocoelium, żeby dostać się do żywiciela ostatecznego, musi dostać się do przewodu pokarmowego jakiegoś przeżuwacza. A mrówka, siedząc na szczycie źdźbła trawy jest o wiele bardziej podatna na zjedzenie przez np. krowę niż kiedy biegałaby po ziemi.
    Dicrocoelium to nie jedyny pasożyt wpływający na zachowanie, żywiciela. Mamy Ophiocordyceps unilateralis, Toxoplasma gondii…

  37. @Adam Szostkiewicz
    26 września o godz. 18:05

    1. „ja rozumiem, że to może być sprawa bolesna; sam mam w rodzinie ludzi z kresowymi korzeniami. jednak nigdy nie gardzili ani nie potępiali Ukraińców czambuł.”…

    1. Ja nigdy nie potępiałam wszystkich Ukraińców w czambuł. A tu „słyszę” taką insynuację.
    Ponadto, zwłaszcza w kontekście horendalnych zbrodni dokonanych przez Banderowców, to zdanie brzmi patronizing, condescending…

    2. …”UPA to nie tylko ,,rezuni”, to także partyzantka antykomuniszyczna. Fakty trzeba szanować, inaczej dyskusja jest niemożliwa.”

    Tutaj kilka spraw zasługuje na uwagę.
    Organizacja esesmańska też działała (bardzo aktywnie) przeciwko komunie.
    Czy to ją rozgrzesza? Oczywiście, szanujmy fakty. Wszystkie. Nawet te, które mogą być dla nas niewygodne.
    Czy mordowanie tzw. komunistów, to jest OK?
    Kim oni byli?
    To często jakiś sołtys, albo policjant z biednej rodziny, ….
    Jeżeli nawet rozumiem postawy przeciwne w 1945 roku, to potem już nie bardzo. Było wiadomym wszem i wobec, że rozbiór został dokonany, przy całkowitej akceptacji Zachodu. To o co chodziło w tej tzw. walce?
    Jak to usprawiedliwić?
    Napewno nie od antykomunistów Polacy uciekali z Wołynia do antykomunistycznych Niemców za Bug, ale od REZUNÓW banderowskich.
    Takie „usprawiedliwianie” ich jest straszne.
    Pozdrawiam

  38. Czytając stanął mi mózg, jak kiedyś powiedział poeta: wydawałoby się, że prościej niż
    ” kochaj Boga i miłuj bliźniego” już się nie da, ale niestety, Chrystus nas niedocenił.
    Dla prawdziwego katolika wszystko musi się kojarzyć z (za przeproszeniem) dupą.
    Wprawdzie 62 mędrców na 2,3 miliardów chrześcijan to niedużo, ale można przecież rozdmuchać sprawę do wymiaru kryzysu (ciekawe, czy Gowin jest sygnatariuszem).
    Mnie osobiście oburza to, że jakieś osoby uzurpują sobie prawo do pouczania innych, wychodząc z założenia, że znają lepiej plany Boskie.
    Faszyzm w świątobliwej formie.

  39. My co jakiś czas odbijamy się od ściany do ściany.
    To idzie mniej więcej tak:
    Ci przed nami u władzy… to są ci źli (oczywiście w przeciwieństwie do nas, w domyśle: tych dobrych).
    Mandat na rację absolutną, ma aktualna władza.
    To w gruncie rzeczy wszystko jedno kto jest u władzy. Chodzi o to, że nadużycia, niesprawiedliwe prawa podatkowe, pozwalające bogacić się w sposób nieludzki jednostkom, dając im jednocześnie bezdyskusyjną władzę nad innymi.
    Morale, etyka, honor, humanitaryzm, sprawiedliwość społeczna…
    ktoś powie lewackie hasła.
    Czy lewackie?
    To Chrystus też lewak. On o tym mówił.
    Czy to nie wszystko jedno, czy to wsród polityków, czy wyższych kapłanów, czy zwykłych kombinatorów/oportunistów, są jednostki, które dążą bezkompromisowo do władzy, czy majątków.
    To napewno należy potępiać i w miarę sił uniemożliwiać.
    Zawsze będzie stanowić zagrożenie.

  40. @Adam Szostkiewicz
    26 września o godz. 18:05
    Dlaczego należy w sposób bezkompromisowy zwalczać łobuzów.
    Nigdy nie wolno z nimi wchodzić w żadne układy.
    Wszelkie teoretyczne korzyści, są złudą. Tylko nam uwłaczają i nas zeszmacają.
    Przypomina się kuszenie Chrystusa…

    Martin Niemöller (1892–1984), protestancki pastor, wypowiedział te słynne słowa:
    (Wolne tłumaczenie)
    „Najpierw przyszli po Socjalistów, ja nie protestowałem, bo nie byłem Socjalistą.
    Potem przyszli po Związkowców, ja nie protestowałem, bo nie byłem Związkowcem.
    Następnie przyszli po Żydów, ja nie protestowałem, bo nie byłem Żydem.
    W końcu przyszli po mnie, ale nie został już nikt, kto by ujął się za mną.”

    Ps.
    Martin Niemöller spędził SIEDEM lat w nazistowskim obozie koncentracyjnym

  41. „UPA to nie tylko ,,rezuni”, to także partyzantka antykomuniszyczna. Fakty trzeba szanować, inaczej dyskusja jest niemożliwa.”

    Wazne jest, ze „to także partyzantka antykomuniszyczna”, co pozwala przymknac oczy na wiele innych spraw, nawet tych bolesnych. Inaczej niz z pomnikami upamietniajacymi zolnierzy Armi Czerwonej poleglych na terenach Polski. Tutaj niczego szanowac nie trzeba i potrzeby dyskusji tez nie ma – tak w ramach demokratycznych relacji.

  42. 404
    26 września o godz. 5:35
    Odnośnie wpisu red. Szostkiewcza pod poprzednim felietonem.
    A brzmiał on tak:
    ” A czemu Amerykanie mieliby nie obchodzić rocznicy UPA? Miliony obywateli amerykańskich to Ukraińcy lub mają ukraińskie korzenie. Polacy mogą w USA obchodzić swoje rocznice, to czemu nie Ukraińcy?”
    Ja chyba Pana nie rozumiem…
    Bo na tej samej zasadzie mógłby Pan powidzieć, że Amerykanie niemieckiego pochodzenia mogą obchodzić rocznicę SS i nikomu nic do tego…
    W zasadzie masz rację. Jeżeli posłowie polskiego Sejmu mogli przez aklamację uhonorować bandytów z NSZ, którzy splamili honor polskiego munduru mordowaniem cywilów, bratobójczą walką z partyzantami BCh i kolaboracją z hitlerowcami to czemu Ukraińcy nie mają fetować UPA ?

  43. Adam Szostkiewicz
    26 września o godz. 10:31
    @404
    Trudno, jeśli pani nie rozumie tak oczywistej rzeczy, to ja pani nie przekonam. Niemcy amerykańscy nie kwapią się do obchodów rocznic hitlerowskich, więc przykład nietrafny. Polakom UPA wyrządziła wielkie szkody, ale dla części Ukraińców jest ona ich żołnierzami wyklętymi i w obecnych demokratycznych relacjach między obu narodami trzeba z tym żyć.
    Może i tak , ale we mnie się coś zatrzęsło, kiedy nasz Sejm przez aklamację uhonorował bandytów z NSZ, którzy mordowali rodaków i kolaborowali z hitlerowcami. Mojego dziadka też chcieli zamordować, ale na szczęście dlań nie zdążył wrócić z kacetu w którym przesiedział całą wojnę.

  44. @madmarx
    Mną też wstrząsnęło.

  45. @Mad Marx
    26 września o godz. 21:08
    Ja nigdy nie popierałam, ani nie będę popierać zbrodniarzy.
    Wszystko jedno pod czyją flagą.
    Jedno zło nie usprawiedliwia drugiego.
    Należy pamiętać, że w Polsce nie ma kultu narodowego organizacji typu UPA.
    Tak, żeby w końcu podsumować, to co ma piernik do wiatraka?
    Tak to trudno rozmawiać.
    Pozdrawiam

  46. @Marian.W.O
    26 września o godz. 20:56

    Ciekawa uwaga.
    Pozdrawiam

  47. jobrave
    26 września o godz. 7:56
    „nauka Chrystusa o bezwzględnej nierozerwalności małżeństwa”.

    Wnikliwa analiza NT pozwala ustalić, że cudzołóstwo uzasadnia rozwiązanie węzła małżeńskiego, a rozwód uzyskany na tej podstawie jest zgodny z zasadami biblijnymi i oznacza formalne i ostateczne unieważnienie małżeństwa.

    Jezus oświadczył: „Kto się rozwodzi z żoną, jeśli nie z przyczyny rozpusty, i żeni się z inną, popełnia cudzołóstwo” (Mateusza 5:32; 19:4-6, 9).

    A zatem, Biblia uznaje niewierność małżeńską za uzasadniony powód do rozwodu, a właściwie za jedyny uzasadniony powód. Strona niewinna może na tej podstawie podjąć decyzję o rozwiązaniu małżeństwa, a potem poślubić kogoś innego.

  48. @Mad Max,

    „Jeżeli posłowie polskiego Sejmu mogli przez aklamację uhonorować bandytów z NSZ, którzy splamili honor polskiego munduru mordowaniem cywilów, bratobójczą walką z partyzantami BCh i kolaboracją z hitlerowcami to czemu Ukraińcy nie mają fetować UPA ?”

    Racjonalnosc nie jest najmocniejsza strona polskiej polityki, ani wewnetrznej ani zagranicznej. Co warta jest polska klasa polityczna widac na przykladach z zycia.

  49. @kapitan Nemo

    Dzieki za te info. Fascynujace z punktu widzenia ewolucji. Gdzies juz o tym czytalem, chyba w „New Scientist”. Analogia tez b. trafna.

  50. @404
    NSZ.

  51. @Adam Szostkiewicz
    27 września o godz. 9:30
    Jeżeli porównuje Pan NSZ do UPA, to brakuje mi słów.
    Jeżeli są informacje poparte dowodami, że była to ORGANIZACJA zbrodnicza, to bardzo proszę o podanie ich.
    Zdaję sobie sprawę, że różne grupy ze sobą walczyły.
    Niewątpliwie i w NSZ znalazły się jednostki, które splamiły się, ale napewno nie można ich stawiać w jednym rzędzie z UPA.
    Jestem ostatnią osobą, która popiera mordy tzw. ideowe, czy jakiekolwiek inne, ale o ile mi wiadomo, to NSZ NIE BYŁO organizacją zbrodniczą.
    To jednoznaczne twierdzenie z Pana strony jest… brak mi słów.

  52. @Adam Szostkiewicz
    27 września o godz. 9:30

    Gdzie i kiedy Pan widział kult narodowy NSZ w Polsce?
    Tych paru posłów Pan uważa za naród?
    Jeżeli nawet, to budzą kontrowersje. Nikt im nie stawia pomników. Nie tworzy mitu narodowego.
    Wielka przesada. W sumie niezbyt uczciwe zagranie

  53. @404
    27 września o godz. 8:44 z enPassant
    Trudno mi się tak jednoznacznie zgodzić lub nie zgodzić. Za mało wiem na te tematy. Nie jestem historykiem. Ale jak podał @MadMax nie tylko Ukraińcy wykorzystują historię wg przepisu G. Orwella. tzn. dostosowują do aktualnych potrzeb propagandowych. W czasie konfliktu zbrojnego propaganda ukraińska jest szczególnie agresywna (naród i bohaterowie). Trzeba to też brać pod uwagę.

    Zwróć uwagę na obecnego lokator W.H.:
    https://www.youtube.com/watch?v=LFFMpb9hw_Y
    Oversensitivity to national pride is usually repelling, so I think.

    Jana Kasprowicza wiersz „Rzadko na moich wargach” bardzo mi odpowiada. -:)

  54. Zięć sąsiadów był starżakem.
    Słuzbę rozpoczynal w 1989 roku.
    2 lata temu przeszedl na emeryturę. Dosyć dobrą.
    Kilka dni temu dostal nowe wyliczene emerytury, wg. ustawy Blaszczaka.
    Dzisiaj znaleziono go na sznurze.

  55. @404

    W sprawie UPA argumentujesz moralnie, czyli czarno-bialo. Ale jest jeszcze inna rzeczywistosc, np. prawna. W tej rzeczywistosci SS zostalo np. przez Trybunal Norymberski uznana za ORGANIZACJE zbrodnicza. O ile wiem, to UPA nigdy nie zostala prawnie (i miedzynarodowo) uznana za organizacje zbrodnicza. Wiec w swietle prawa jest zasadnicza roznica miedzy SS a UPA.

    PS. A tak by the way, w moim mniemaniu prawo jest w codziennym zyciu i w polityce (w tym miedzynarodowej) bardziej praktyczne i przydatne niz czarno-biala moralnosc.

  56. A ekskomunikować by ich

  57. @ maly fizyk,

    „A tak by the way, w moim mniemaniu prawo jest w codziennym zyciu i w polityce (w tym miedzynarodowej) bardziej praktyczne i przydatne niz czarno-biala moralnosc.”

    Ma Pan racje, tyle tylko, ze prawo miedzynarodowe „chadza bardzo dziwnymi drogami” co mozna zauwazyc na codzien i w niedawnej jak i bardziej odleglej przeszlosci. I fakt, ze ktos czy cos nie zostalo osadzone przez trybunal, jest czynem akceptowalnym i godnym powtorzenia. Dosyc dobrym przykladem do rozwazan na ten temat moze byc dzialalnosc ICC.

  58. @Adam Szostkiewicz – potępienie NSZ za ZBRODNIE WOJENNE jest kwestią oczywistą, podobnie zresztą jak za prowokowanie bratobójczych walk z innymi ugrupowaniami patriotycznymi, jak AK i BCh. Tu nie ma najmniejszych wątpliwości.
    Co do owej „kolaboracji” – to warto byłoby najpierw zastanowić się, czemu potępiamy ową kolaborację. Jeśli z uwagi na ofiary, które pociągnęła to jak najbardziej należy potępić. Jeżeli natomiast wychodzimy z założenia, że jakakolwiek forma współpracy z wrogiem, również ta podejmowana w imię uniknięcia lub ograniczenia ofiar w swoim kraju, jest niedopuszczalna, wówczas byłbym jak najbardziej na NIE. We wrześniu 1939 stokroć lepszy dla Polski byłby każdy inny wariant, łącznie z czeskim (dobrowolne poddanie się wrogowi), by tylko uniknąć masowych egzekucji i idących w miliony ofiar. W sierpniu 44 należało wziąć pod uwagę tych warszawiaków, dla których jedynym celem jest przetrwanie na absolutnie minimalnym poziomie, i dla których życie w PRL pod Bierutem byłoby ziemią obiecaną w porównaniu z koszmarem okupacji. Kontynuacja skompromitowanej narracji umierania dla idei i poświęcania w tym celu życia cywilów nic, dosłownie NIC Polakom nie daje, a jest tylko i wyłącznie pożywką dla pisizmu. Zobaczmy naszych południowych sąsiadów, nawet teraz w gronie krajów eurosceptycznych ich głos jest najbardziej rozsądny, nie popierają polsko-węgierskich obsesji a jak przeciwko czemuś protestują na forum UE to ma to jakiś sens (np. kwestia gorszej jakości produktów dostarczanych na rynki środkowoeuropejskie). Niestety, promując wizję świata w której współpraca z wrogiem/okupantem czy kapitulacja celem uniknięcia strat własnych jest ZAWSZE zła, a zbrodnicze decyzje w rodzaju sierpnia 44 są ukoronowaniem patriotyzmu nigdy nie osiągniemy poziomu rozsądku cechującego Czechów…

  59. Chrystus wybaczył łotrowi na krzyżu , może możliwe jest także , aby KK okazał to samo miłosierdzie osobom z nieudanych związków małżeńskich, dla których odtrącenie ich przez KK ,jest tylko kolejną osobistą tragedią.

  60. @Marian.W.O
    27 września o godz. 17:14

    Nie twierdze, ze prawo (teoretyczne i realne) jest idealne, bo nie zamierzam popasc w czarno-bialy dylemat. Ale rozne prawa (w tym miedzynarodowe) mozna ze soba porownac i ustawic w szeregu wedlug wybranych kryteriow. Moimi najulubienszymi kryteriami sa uzytecznosc i skutecznosc. W swietle tych kryteriow tzw. prawo naturalne zajmuje np. jedno z ostatnich miejsc.

  61. @mały fizyk
    27 września o godz. 21:00

    „Moimi najulubienszymi kryteriami sa uzytecznosc i skutecznosc. W swietle tych kryteriow tzw. prawo naturalne zajmuje np. jedno z ostatnich miejsc.”

    Różnie to można rozumieć. Pewnie zależnie od kontekstu.
    W tym wypadku zakrawa na oportunizm.
    Gwoli wyjaśnienia mojego czarno-białego podejścia do tematu upowców, parę spraw należy przypomnieć.
    Po pierwsze mnie zależy na dobrych stosunkach z sąsiadami. W tym i z Ukrainą.
    Potępienie UPA nic z tym nie ma wspólnego. To tak jakby ktoś mi bliski popełnił podłość, a ja ze względu na mój emocjonalny stosunek do niego, uważałabym, że to jest OK. Zwłaszcza gdyby jeszcze to latami gloryfikował i celebrował.
    Jeśli chodzi o prawo międzynarodowe… dlaczego nie uznało UPA za zbrodniczą organizację?
    Do 1989 roku nie można było mówić ani o Katyniu, ani o rzezi wołyńskiej, ani o napadzie 17 września 1939 roku o napadzie Sowietów, ani o zsyłkach Kresowian na Sybir.
    W Norymberdze osądzano przegranych. Jałta podpieczętowała rozbiór.
    ZSRR okazał się naszym dobrym bratem, który niczego złego nie czynił.
    Napad na Polskę w 1939, okazał się strategicznym posunięciem.. itd.
    Ukraina należała do ZSRR, więc też była poza zasięgiem naszych pretensji.
    Dlatego teraz należy wreszcie przestać udawać, że nic się nie stało.
    Potępienie rezunów, to nie chęć zerwania stosunków z Ukrainą.
    To nasz moralny obowiązek, który przynajmniej dla mnie ma wartość obiektywną.
    Pozdrowienia

  62. @trabant polo 27 września o godz. 17:30
    „Niestety, promując wizję świata w której współpraca z wrogiem/okupantem czy kapitulacja celem uniknięcia strat własnych jest ZAWSZE zła, a zbrodnicze decyzje w rodzaju sierpnia 44 są ukoronowaniem patriotyzmu”

    Bo ty jesteś @trabant polo a nie Mercedes-Benz i nie rozumiesz, że nam chodzi nie o ziemską wegetację niewolników tylko o zbawienie i życie wieczne w niebie.

    A tam każdy ze zbawionych dostanie 77 dziewiczych Merecedesów.
    I przez pierwszy milion lat będzie jeździł pierwszym z nich. Oczywiście bez zdejmowania folii z siedzeń.

  63. @zza kałuży
    28 września o godz. 7:03

    OK, tamtym chodzi o zbawienie i życie wieczne w niebie. A o co, do diabła, chodziło Chruścielowi i Okulickiemu?

    Bo jak na razie wszystkie zamachy terrorystyczne w Europie i USA od 11 września 2001 (i nie mówię tylko o islamskich, ale o całym terroryzmie politycznym i religijnym!) nie zbliżyły się nawet do liczby ofiar będącej efektem radosnej tfurczości dwóch wyżej wskazanych panów.

  64. @404:

    Należy pamiętać, że w Polsce nie ma kultu narodowego organizacji typu UPA.”
    A tzw Żołnierze Wyklęci, czyli w znacznej części terroryści, hitlerowscy kolaboranci albo zwyczajni bandyci, dezerterzy z Wojska Polskiego i inne szumowiny.?

css.php