Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

22.08.2011
poniedziałek

Koniec Kadafiego, a początek czego?

22 sierpnia 2011, poniedziałek,

Nasz MSZ już gratuluje narodowi libijskiemu, że tyrania się kończy. Nie jest to pewne, ale coraz więcej wskazuje, że rzeczywiście. Kiedy wojna domowa wybuchła pół roku temu, bynajmniej nie wszyscy wierzyli w upadek rządów pułkownika. Ja też miałem wątpliwości, ale generalnie uważałem, że się u władzy nie utrzyma.

Dziś, kiedy patrzę na sceny z Trypolisu, nadal mam mieszane uczucia. Są tu trzy pytania. Kto po Kadafim i co z Kadafim, jeśli nie zginie? Czy będzie powtórka z Iraku po obaleniu Saddama Husajna? Co ma robić Zachód?

Ad 1. Nie wiadomo kto i to jest problem. Kadafi, jeśli przeżyje, a zostanie ujęty, powinien być osądzony raczej poza Libią. Do tego potrzebny jest przekonujący mandat prawny. Z tym też może być problem.

Ad 2. Powtórka z Iraku jest prawdopodobna. Zwłaszcza jeśli Kadafi nie zostanie ujęty lub zginie w aurze męczennika. Uczciwy proces sądowy transmitowany w Libii mógłby podciąć skrzydła kadafistom. Walki miedzy plemionami, akcja partyzancka kadafistów, pogorszy i tak mierne dziś szanse powstania jakiegoś zalążka miejscowej demokracji.

Ad 3. Kadafiści nie znikną. Mogą mieć wsparcie logistyczne i materialne z krajów czarnej Afryki, jak Czad czy Mali. Na poparcie w świecie arabskim raczej nie mają co liczyć ? Kadafi nie był w nim lubiany. Zachód będzie miał jednak wielki problem z tym, kogo w Libii wesprzeć i na jakich warunkach. Kiedy wypali się powstańcza euforia, przyjdzie czas trudniejszy niż podczas rebelii.

XXXX PiS drze broszurę
Powtarzam: publiczne darcie książki, nawet tylko broszury partyjnej, jest zachętą do agresji i prawdopodobnie wykroczeniem przeciwko prawu; nie ma co dzielić włosa na czworo, czy to broszurka czy książka: chodzi o symboliczny akt agresji przeciwko konkurentowi politycznemu. To nie ma nic wspólnego z darciem Biblii przez Nergala. Mnie się to też nie podoba, ale koncert klubowy dla fanów to nie występ przed kamerami oglądany przez wiele tysięcy ludzi. Tak samo ze sztuką. Zgadzam się z Verą: sztuka prowokuje i każdy przytomny rozumie po co. 1705 ? przykro mi, ale rzeczywiście uważam Napieralskiego za fatalnego polityka, który, jak tak dalej pójdzie, przejdzie do historii politycznej nie jako pemier czy prezydent RP, ale grabarz SLD. Czy to jest ,,kopanie”? Z dystansu- no właśnie! Michał ? a propos Madrytu: aż bucha z tego wpisu chrześcijańska miłość bliźniego; Pana postawa jest lustrzanym odbiciem postawy ,,antykatoli”; Aga, tyveog, Regnad, Antonius – dzięki za wpisy, zwłaszcza ,,opolski” i ,,parlamentarny”. Vera – coś jest w tych porównaniach młodzieży lat 60 i obecnej, ale bez przesady ? sam znam wielu młodych, których ambicja nie kończy się na zmywaku, a zresztą co złego popracować jakiś czas na zmywaku w Londynie czy Pcimiu? Adamjer – hm, może ma Pan rację z tym Porębą, ale wolałbym, żeby Pan nie okraszał wpisu uwagami  ad personam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 111

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze,

    z zupełnie innej beczki. Ponieważ swego czasu napisał Pan artykuł o Kanadzie przed majowymi wyborami, a więc informuję, że życie, a raczej śmierć dopisała Post Scriptum do Pańskiego tekstu.

    Rano media zapodały, że zmarł Jack Layton, szef NPD, oficjalnej opozycji HM rządu.

    Pozdrawiam.

  2. Scenariusze były już omawiane:
    a-powtórka wojny wszystkich z wszystkimi- Afganistan i Irak przykładem
    b-podział na Cyrenajkę i Trypolitanię- walki o granice i złoża pewne
    c-międzynarodowy mandat ONZ z wojskiem NATO jako siłami rozjemczymi

    Problem jest jeden- kto na czele? Ambicje wodzów poszczególnych plemion będą skutkować przelewem krwi ich zwolenników.
    Państwa plemienne?
    Krótko mówiąc krwawa łaźnia……

    O ile udało się narzucić inny system funkcjonowania w przypadku państw o długiej tradycji- Japonia, Niemcy, to w przypadku państw- zlepków plemion, czarno to widzę.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. In memoriam zwolennikom twardej ręki prawicy……

    10 tys. więcej Chilijczyków niż się dotąd uważało padło ofiarą junty gen. Augusto Pinocheta. Oznacza to, że w latach 1973-89 było torturowanych co najmniej 40 tys. osób. Życie straciło ponad 3 tys. ludzi

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,10150984,Wiecej_ofiar_terroru_Pinocheta.html#ixzz1VlflBXss

    Kudy tam Jaruzelskiemu do takich wyników…..

    Podsumowanie strat w Libii i Syrii pewnie będzie za jakiś czas. Koszty ludzkie w Iraku to jakieś dwa miliony istnień…..

  5. Wiesiek59
    Wydaje mi się, że jedno w tym chaosie jest pewne – przez pół roku sytuacja finansowa państw prowadzących tam działania militarne na tyle się zmieniła, że nikogo nie stać na prowadzenie wojny czy wysyłanie wojsk rozjemczych. No chyba, żeby chronić złoża, ropociągi i porty. No ale w zrewoltowanym kraju to trudne i kosztowne zadanie. Nie wiem czy w ogóle wykonalne. Czarno to widzę. Tak więc chyba masz rację pisząc – „Krótko mówiąc krwawa łaźnia??” z ewentualnym „zdemilitaryzowanym” korytarzem, którym Europa będzie mogła transportować sobie ropę.
    Pozdrawiam

  6. Dla nas Polak?w, sytuacja w Libi po Kadafim w ocenie jest banalna. My?my prze?yli taki wariant eksperymentu spo?ecznego -rewolucyjnej zmiany systemu – na w?asnej sk?rze i jeste?my na bie??co z lekkim dystansem…
    G??wne dobra tego kraju, czyli ropa- dostan? si? w r?ce w?asnych cwaniak?w i zaprzyja?nionych z nimi w trybie ekspresowym obcych . Rewolucyjnym masom dostanie si? troch? „?asuch?w” medialnych, a na deser – bliskowschodni przysmak- „Figa z makiem”
    Oczywi?cie w kraju tak monokulturowym gospodarczo jakim jest Libia, w obecnym momencie , niezwykle wy?rubowanej i agresywnej rywalizacji na ?wiatowych rynkach pracy- wi.?kszej wi?kszo?ci ni? u nas , nie pozostanie nic innego, jak masowo po?pieszy? naszym , polskim emigrantom zarobkowym w ich cz?sto – pracy ponad si?y.
    Oczywi?cie mo? to troch? przesterowa? proporcje w hierarchii zatrudnienia w bratniej UE, ale czy po to bratnie NATO pomog?o im pokona? tyrana bez zastanowienia si? nad tym co b?dzie po… aby wspania?e kraje europejskie nie otworzy?y dla nich swoich granic?
    My-Polacy- jeszcze dzisiaj spaliliby?my si? ze wstydu, na sam? my?l o ewentualnym ograniczeniu przez pa?stwa UE – dost?pu do swoich rynk?w adekwatnej pracy. Jutro- za siebie jeszcze nie potrafimy por?czy?, ale dzisiaj- czterema „?apkami” jeste?my za!!!!
    Ci „przedsi?biorczy”, kt?rzy jak u nas, z niczego zaczn? budowa? w?asne miliardowe fortuny, na jaki? czas zadbaj?/?askawie zafunduj?/ o lekk? poraw? warunk?w ?ycia tym, kt?rzy pozostan? i b?d? uczciwie pracowa? na ich fortuny. Po jakim? czasie, w miar? rozwoju nowych globowych relacji gospodarczych, na 98% w Libii wybuchnie z inspiracji jakich? ch?tnych na ichni? rop? naftow? , jaka? nowa kontrrewolucja, kt?r? spreparuj? by? mo?e najbli?si przyjaciele nowych multimiliarder?w , globalni gracze o surowce, z Chinami na czele…

    Pozdrawiam,Sebastian

  7. wlasciwie czlowiekowi europy jest obojetne co sie dzieje w afryce, od 40 lat panowal tam wzgledny spokoj, nie robili klopotow, nie zagrazali, wzajemnie sie nie napadali. Dzsiaj dostaja tzw.demokracje:-)))))))))))))))))) slowo na ktore juz brzmienie robi sie jakby wymiotnie, bo kojarzy sie z nasza Unia Wolnosci i ogolna polska nedza, innym z obozami koncentacjnymi Ameryki, albo rabunkiem kolebki ludzkowsci irackiego Babylonu przez hordy z nad wisly.

    Co bedzie ? ano jak w iraku, rozpladrowanie kraju, dzikie mordy rytualno-pustynne, zemsta za znosne zycie za Kadaffa a / lepsze jak w Polsce -Polacy na wjazdach do Libii dorobili sie majtkow- kaddaf placil w komunie dolarami /. Mordy anto az do ostatniego prawnuczka kaddafiego.

    Bedzie jaka oaza w srodku trypolisu zajeta przez grubasow z usa i ich przydupasow z Jerozolimy, ogrodzona od pustyni i reszty ludzi. Normalka jak we wszystkich wyzwolonych przez wyzwalaczy swiata zlodzieji.

  8. A ja znowu inaczej.
    Podziwiam tę wojnę z europejskich pozycji. Widać, że nauka z Jugosławii nie poszła w las. To nie tak, że ktoś jest zawsze dobry albo zły. Widać ewolucję w prowadzeniu wojny i w traktowaniu „tubylców” jak ludzi a nie jak motłoch (Irak, Afganistan, Somalia i inne), który trzeba uszczęśliwić.
    Militarnie.
    Pamiętam zrzucanie sieci na linie wysokiego napięcia w Serbii zamiast je bombardować. Ale tutaj widzę po raz pierwszy, że bombarduje się z punktu widzenia szkód, które potem trzeba naprawiać. Nareszcie. To jest genialne.
    Politycznie
    Mówiąc wulgarnie, każdy drapie się gdy go swędzi. Tutaj swędzi Francuzów i Italianów. Ale czy to coś złego? Nie da się uszczęśliwić całego świata. To i tak lepiej niż bajki, że Polska pomogła w walce o wolność bo sprzedała 3 stare AK47.
    Pozostawiono wolną rękę powstańcom. W efekcie chyba po raz pierwszy ktoś dziękuje USA. Tylko w komentarzach Polityki czytam o imperialistach USA. Doceniono i dowartościowano powstańców, co będzie miało kolosalny wpływ na ich poczucie odpowiedzialności w nowym państwie. I tak wiadomo, kto na prawdę wygrał wojnę. NATO potraktowało Libijczyków jak ludzi i jak partnerów. To ważniejsze od tego całego bełkotu o ropie. To jest prawdziwa sztuka dyplomacji: Wygrać za kogoś wojnę nie odbierając mu honoru. Super.

    A w interesach wszyscy są równi i wygrają ci, którzy zaproponują lepsze warunki. Zamiast gratulować lepiej byłoby jechać na rozmowy za tydzień.

    Podsumowując: Widać ewolucję stosunków międzynarodowych w kierunku, który mi bardzo odpowiada i to na obszarze wojennych okrucieństw. Dziękuję NATO. Amerykanie coraz bardziej w tyle. Przegrywają kolejne wojny.

  9. Koniec Kadafiego , to początek dyktatury ugrupowań religijnych .
    Jako aternatywa pozostaje permanentna rewolucja , czyli totalny burdel.
    A może o to chodzi ? W kraju bogactwa naturalnego /ropy i gazu /
    i miejsca zamieszkania kilkudziesięciu klanów rodzinnych , kto może tym krajem rządzić ? Tylko dyktator .
    Chyba Sarkozy i spółka zwariowali , że może rządzić tam demokracja ?

  10. A ja ciągle to samo (także w odpowiedzi uprzejmym komentarzom poprzednim @Jacobsky’ego i @PA2155 (który N.B. może niezupełnie odczytuje moje poglądy polityczne?):

    Nie mamy NAJMNIEJSZEJ szansy na „prawdziwe” odczytanie sytuacji ani, tym bardziej, na jej przepowiadanie.
    JEDYNE, na co możemy się pokusić, i co nam wychodzi, to pisanie na temat WYPOWIEDZI innych (polityków, dziennikarzy, blogerów i blogowiczów, czyli nas samych). Tylko to ma sens: interpretacje interpretacji.

    Interpretowanie rzeczywistości samej, jako NIEPOZNAWALNEJ, to strata czasu. Zajmijmy się sami sobą nawzajem. To przynajmniej ciekawe. Piszmy o sobie wzajemnie: dlaczego uważamy, że nasze oceny rzeczywistości są prawidłowe albo, najczęściej, jak kulą w płot. Zostawmy przyszłość LOSOWI (czyli przypadkowi).

  11. „achód będzie miał jednak wielki problem z tym, kogo w Libii wesprzeć i na jakich warunkach. ” – ależ zachód wesprze ropę na każdych warunkach byle się wzbogacić. A nasz MSZ jest tzw. pożytecznym idiota, który walcząc za cudzy zamordyzm stroi się w szaty wspierania, czego? Libijskiej demokracji ?

  12. „Koniec Kadafiego, a początek czego?”

    Katolicyzm im nie grozi 🙂

  13. wiesiek59 pisze:
    2011-08-22 o godz. 15:31
    In memoriam zwolennikom twardej ręki prawicy??

    10 tys. więcej Chilijczyków niż się dotąd uważało padło ofiarą junty gen. Augusto Pinocheta. Oznacza to, że w latach 1973-89 było torturowanych co najmniej 40 tys. osób. Życie straciło ponad 3 tys. ludzi
    ***
    Z drugiej strony Pinochet zapobiegl przewrotowi komunistycznemu. Komunizujaca w owym czasie Argentyna ma dluga granice z Chile. ZSRR jeszcze istnial. Komu zalezy na komunistycznej Polkuli Zachodniej pod rzewodem ZSRR.
    W roku 1969 omal nie doszlo do rewolucyjnego komunistycznego puczu w Meksyku.

  14. Vera
    Bez przesady. O coś jednak tę wojną prowadzono. O co jeśli nie o ropę? Ale przyznaję Ci rację, że robiono to w lepszym stylu.
    No ale otwarte jest pytanie co dalej z Libią, ropą, wladzą…
    Pozdrawiam
    Ps. NATO to również USA. Bez USA nie ma NATO

  15. @mw
    >”Nie mamy NAJMNIEJSZEJ szansy na ?prawdziwe? odczytanie sytuacji ani, tym bardziej, na jej przepowiadanie.”

    100/100
    Zwłaszcza, w stosunku do opinii o sytuacji panującej obecnie w Libii lub w Syrii.
    Podejrzewam zresztą, że nie tylko my, ale wielu specjalistów wywiadu oraz wielu pracujących dla administracjii rządowych doradców i obserwatorów politycznych, ma w tym momencie podobny problem. Pomimo tego, że wiedzą nawet troszkę więcej od nas. 🙂

  16. MSZ Sikorski złamał embargo ONZ na dostawy broni dla Libii.
    Ciekawe czy UE pociągnie go do odpowiedzialności przed sadem w Hadze ?

  17. Złudzenia zrewoltowanych mas – wyrzuci się satrapę, jego policję, jego ludi i będzie raj. Wyrzucili w Egipcie, raju nie uświadczyć na horyzoncie. Krew się dalej leje, demonstracje nie ustają. Tak jest w całej płn Afryce i co gorsza, widzimy nie progres, a regres. Tłum nie buduje, tłum może niszczyć. Złudzeniem pięknoduchów z Europy jest zwycięstwo demokracji. Tam nie będzie demokracji, nawet fasadowej, a zdestabilizuje się cały region.

  18. „Koniec kadafiego a początek czego ?”

    Nie bądźmy w gorącej wodzie kapani. Trzeba trochę poczekac. A Libia ? W moim przypadku to są silne więzi uczuciowe wynikajace z kilkunastoletniej tam pracy. Trzeba powiedzieć, że gdyby nie Kadafi pewnie te 100 tysięcy Polaków tam by nie pracowało przez ten cały okres jego panowania. Z drugiej strony slyszało się czasem o jego zbrodniach. Widzaiłem jak w Benghazi wieszali studenta. Ta kobieta, która ciągneła go za nogi gdy już wisiał została później burmistrzem Benghazi. Widziałem zniszczone przez czołgi budynki w których mieszkali opozycjonisci. Co się z tymi ludźmi stało, można sie jedynie domyślać. Co do indoktrynacji to dla pracowników z Polski nie było to czymś szokującym, chociaż u nas juz za Gierka znikły portrety porzywódców. Tam, na każdej ulicy Kadafi jako główny sędzia, dalej jako najwybitniejszy wojskowy a na nastepnej ulicy jako pierwszy rolnik Libii.

    Czy ludzie go popierali ? W przypadku dyktatury nie sposób ocenić. Na pewno sie go bali. Widziałem Kazia (jak Polacy mówili o Kadafim) 5 metrów odemnie, jak przyjechał do Benghazi. Na ulicy sztuczny tłok, mnóstwo samochodów policyjnych Volvo na sygnałach, przy samochodzie z Kaziem młodzi na pograniczu orgazmu. A trochę dalej, pozamykane okiennice, ludzie nie zwracający uwagi na to co się niedaleko od nich dzieje.

    Chciałbym pojechać kiedyś na wakacje do Benghazi tak jak teraz jeździ sie do Egiptu – np. na Skanską – jak już Libia będzie NORMALNA. Pojśc na Garyounis (uniwersytet) moze kogoś spotkam ze znajomych, powspominać też tych libijskich kolegów, którzy zgineli w tej wojnie.

    Życzę LIBII wszystkiego najlepszego.

  19. michrich pisze:
    2011-08-22 o godz. 19:14

    Poszukujemy „mniejszego zła”????
    Nie ma prostej odpowiedzi.
    W moim odczuciu była teza i antyteza. Syntezą był powojenny układ świata.
    Jak wygląda świat w wersji wielobiegunowej z punktu widzenia prostego człowieka?
    Temat do wielkiej dyskusji……

  20. @Adam 2222
    >”MSZ Sikorski złamał embargo ONZ na dostawy broni dla Libii.
    Ciekawe czy UE pociągnie go do odpowiedzialności ”

    To byłaby duża niewdzięczność.
    Przecież to my dzisiaj ciągniemy UE.
    Zapomniałeś już kto jest teraz „silnikiem Europy”? 🙂

  21. Początek czego? Puszczę wodzę fantazji, i postaram się zgłębić plan, o ile jakiś istnieje, a co mi tam. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale jakkolwiek to zabrzmi, to jeśli nie podejmiemy jako cywilizowani ludzie kroków zaradczych, albo nie stanie się cud, to wygląda mi to wszystko na początek końca naszej cywilizacji, początek agresywnej zbitki neofaszyzmo-neobolszewizmo-neoliberalizmu, programowego ucisku oraz czystek jakich jeszcze świat nie widział, tylko nowocześniejszymi metodami niż w gułagach, a na końcu – III Wojna Światowa, rozwiązująca definitywnie wszystkie nasze problemy na tym łez padole.

    Dziś, jak pisze TVN24 przy wsparciu „naszego” MSZ oraz „cywilizowanego” świata Zachodu także w Libii zwycięża kłamstwo, szowinistyczne szaleństwo oraz masowe morderstwo live.

    Oto z krzywdy oraz tragedii ludzkiej rodzi się najpodlejsze na świecie imperium, utaplane cudzymi rękami we krwi po łokcie: w Iraku, Afganistanie, Pakistanie, w Sudanie, Somalii, w Libii, Syrii, imperium, które na własną zgubę sami hodujemy i wspieramy swą obywatelską biernością, głupotą, strachem oraz bezmyślną poprawnością polityczną.

    Kolejny krok po zamordowaniu Kadafiego (jeśli się uda) i wyrżnięciu mu rodziny, zagarnięciu ropy i wprowadzeniu złodziejskiego systemu bankowego to moim zdaniem wariant Libijski w Syrii, co najmniej z tą samą dozą kłamstwa oraz okrucieństwa, potem w razie potrzeby Egipt, bo naiwnym Egipcjanom demokracja teraz w głowie (chociaż Egipt od dziesięcioleci jest pod ścisłą kontrolą i nic się tam nie zmieniło), albo od razu Iran. Następnie Dubaj – z zawiści o najwyższy budynek na świecie, z czystej nienawiści i z zemsty, że niektórzy nie mają tam wstępu (chyba że z lewymi paszportami innych krajów i z pistoletami w rękach) i nie mogą Dubaju wykupić za pieniądze własnoręcznie wytworzone absolutnie z niczego, tudzież normalnie ukradzione całemu światu wprost z budżetów, lub na giełdach. Zniszczenie Dubaju obstawiam jako collateral damage, podczas ataku na Iran.

    Później przyjdzie czas na sojusznika, na Arabię Saudyjską, na Pakistan i w górę mapy po Kazachstan. W końcu Rosja. Jeśli do tego czasu nie uda się umieścić tam w fotelu prezydenta jakiegoś Chodorkowskigo, to to będzie koniec drogi, jeśli natomiast się uda, to kolejnym krokiem będą Chiny. Chociaż obstawiłbym raczej atak nuklearny na Chiny przed Rosją. Sprawy mogą rozegrać się dość szybko, moim zdaniem do 2017r. Dobrze, że wcześniej jest rok 2012… Widziałem w kinie, niezły odlot, prawie jak to moje dzisiejsze pisanie…

    Zaznaczam, że nie zawsze się zgadzam, z tym co mówię.

  22. Tyranozaur Ex
    To prasa światowa. Jakie są perspektywy na przyszłość – świetne

    To państwo ma tylko 6 milionów ludzi i największe w Afryce zapasy ropy. Na dodatek wodę na południu, skąd dyktator przeprowadził wielkie wodociągi.
    A tu specjaliści opowiadają, że wschód i zachód rzucą się na siebie. A dzisiaj plama – Mieszkańcy Trypolisu stanęli po stronie powstańców ze wschodu. Dojdzie do wojny domowej – Znowu plama: Rada Rewolucyjna apeluje, żeby nie dokonywać samosądów. Synowie Kadafiego nie zostali zabici. Zadatki na dobry początek. Młode otwarte i dobrze wykształcone społeczeństwo. Wszystko idzie w dobrą stronę. Jedynie Polska może doprowadzić do katastrofy gdyby miało się okazać, że chcą wejść aby naciągnąć Libijczyków na ropę. Inni takich sygnałów nie dają.

    @Kartka
    Powiedz Kartko, jakie były powody wojen:
    1. Reagan w Libanie
    2. Bush w Somalii
    3. Europa i USA w Jugosławii. Ile tam ropy?
    Z faktu, że ktoś ma interesy nie wynika, że chce okraść. Kartko, to taka polska mania podejrzeń. Czas się obudzić. Lepiej robić uczciwe interesy z państwem demokratycznym niż kombinować z dyktatorem. Pamiętaj o bułgarskich pielęgniarkach.
    @Jan pisze o 100 tys Polaków w Libii. Ale może bez dyktatora byłoby 200 tys i o to jest wojna?
    I dlaczego nie uważasz, los władzy i państwa należy zostawić Libijczykom? Wszystko jedno, co zrobią bo to ich państwo.

    @mag
    Z przerażeniem czytam te rasistowskie wynurzenia o europejczykach. Mnie i moich Libia interesuje a nie wiadomo, kto jest lepszą Europejką. To chyba nie Ty oryginalna bo i styl nie Twój: „Dzikie mordy rytualne”. A w Polsce niema? Na jakim Ty świecie żyjesz? Młodzi Libijczycy są lepiej wykształceni od Polaków. Że poszli na wojnę w w łachach a nie garniturach? Wielcy biali panowie jako jedyną drogę widzą strefę buforową do rabunku ropy. To przecież skończyłoby się Irakiem. Czy polski kościół lepszy od ichniego? Albo Wiesiek, który już dzieli kraj i wprowadza ONZ – To arogancka mentalność rasy panów. Z takich blogów bije tylko pogarda i poczucie rzekomej wyższości. Zapominają, że to ich właśnie tak świat widzi. USA nawet nie uważa, że warto ich wpuszczać bez wizy. Tylko te hordy w Babilonie świetne. Czekam na prawdziwą @mag

  23. Będzie jak zwykle – powstanie kocioł wojny domowej, w którym zginie znacznie więcej ludzi niż zabił Kaddafi przez 40 lat, a kraj zostanie zniszczony do końca. Potem wyłoni się kolejny dyktator, który krwawo narzuci spokój.Tylko to już będzie „nasz” dyktator, który pozwoli swobodnie grabić libijską ropę;-) Bo o to w tym wszystkim chodziło;-)))

  24. Vera pisze:
    2011-08-22 o godz. 22:04

    Wojna jest kontynuacją polityki innymi środkami…..
    Za kilka miesięcy mam flaszkę od Parkera.
    Z Tobą też mogę się założyć o przyszłość Libii.
    Rewolucja pożre swoje dzieci….
    I żadni zewnętrzni sponsorzy temu nie zapobiegną.

    Taka myśl mi przyszła……
    Jedynym sposobem na zapobieżenie jatce byłaby więź dynastyczna.
    Dzięki że Arabowie uznają wielożeństwo….
    Z 14 klanów przynajmniej 5 dałoby się scalić w coś w rodzaju państwa.
    Kto z rodzin przywódców się „poświęci”???

  25. Vero, ale ja nie napisałem, że w każdej wojnie idzie o ropę. Pisałem tylko o wojnie libijskiej. Sama zresztą zwróciłas na to uwage pisząc do Tyranozaura Ex – „To państwo ma tylko 6 milionów ludzi i największe w Afryce zapasy ropy.” Los bułgarskich pielegniarek nie spędzał snu z powiek rządom Francji i Włoch. Również z wysadzeniem samolotu nad Szkocją zainteresowane panstwa się pogodziły. Moralne wątpliwości rozwiewały dobre interesy z dyktatorem a głównie ropa. Dopiero gdy reżim zaczął sie kruszyć wsparto owo kruszenie. I nie sądzę by chodziło o zaszczepienie w Libii idei demokratycznych ale raczej o uzyskanie wpływu na nowe władze. A więc wpływu na przyszłe interesy oparte o ropę.
    Ja nie życzę Libijczykom źle. Chciałbym by sie tam wszystko dobrze ułozyło. Z tym że życie nie jest takie proste jak nam się wydaje. Też lubię euforyczny nastrój rewolucji i pragnienie wolności dobitnie wyrażane na ulicach. No ale zycie często dopisuje do takich historii smutne epilogi. Czesciej smutne niż dobre. A ta dość oczywista konstatacja przecież nie jest wyrazem manii podejrzeń. Po prostu tak jest.
    Pozdrawiam

  26. Jak w międzyczasie można zauważyć, że Libijczycy nie zasypiają gruszek w popiele, tylko robią co mogą, aby państwo postawić znów jak najszybciej na nogi. Nie zapominając oczywiście o wdzięczności wobec sojuszników.

    Kawałek z agencji Reutera:
    „Rzecznik należącej do rebeliantów rafinerii Arabian Oil Company (AGOCO) ogłosił w poniedziałek, że rafineria jest technicznie gotowa do rozpoczęcia produkcji ropy w dwóch obszarach Libii wschodniej i może rozpocząć wydobywanie bez konieczności korzystania z pomocy dawnej ekipy zagranicznych pracowników”
    http://tiny.cc/q559p

    I kawałek z New York Times’a:
    Pułkownik Kadafi okazał się problematycznym partnerem dla międzynarodowych firm naftowych poprzez swoje częste podwyżki opłat, podatków oraz inne wymagania. Nowy rząd blisko związany z NATO może być dla państw zachodnich łatwiejszym partnerem. Jeszcze przed objęciem władzy, buntownicy, sugerowali, że będą pamiętać swych przyjaciół i wrogów podczas negocjowania nowych ofert.
    ‚Nie mamy problemu z krajami zachodnimi, jak Włochy, Francja lub z firmami z Wielkiej Brytanii’ – mówi cytowany przez Reutera Abdeljalil Mayouf, rzecznik należącej do rebeliantów libijskiej ropy firmy Agoco – ‚Ale możemy mieć pewne kwestie polityczne z Rosją, Chinami i Brazylią.’
    http://tiny.cc/5arb9

  27. *ERRATA
    W międzyczasie można zauważyć, że Libijczycy nie zasypiają gruszek w popiele…

  28. @Kartka z podróży
    Myślę, że to za zbyt jednostronne. Poparcie Libii to próba uzyskania społecznego partnera do rozmów.
    Sprawy islamskie idą w złym kierunku. Fundamentalizm islamski jest skutkiem poczucia poniżenia i bezsilności muzułmanów wobec Zachodu. Frustracja rośnie, a sprzeciw i przemoc to ich dzieci. Podobne zjawisko mieliśmy ostatnio w Anglii. Co głupsi próbują odesłać problem do więzienia, ale istnieją też ludzie, którzy zastanawiają się, jak rozwiązywać takie problemy albo do nich nie dopuszczać. (Metoda: Dać każdemu, działa tylko przez chwilę)

    Na tym blogu niektórzy chcą rozwiązać problem bombą, ale jedyną rozsądną drogą jest demokratyzacja i zbudowanie społeczeństwa obywatelskiego. Kto zna inną niech się odezwie. Do tej pory takiej możliwości nie było, ale nagle otworzyła się zadziwiająca ścieżka, której nikt się nie spodziewał. Okazało się też, że społeczeństwa północnej Afryki są zadziwiająco otwarte, wykształcone i świadome. Są też znacznie mniej podatne na islamizację niż wszyscy myśleli. Przynajmniej na razie.

    Myślę, że kalkulacja wyglądała tak: Lepiej wykonać małą wojnę niż obrzucać się bombami atomowymi. Przyznasz, że w tej kalkulacji te parę litrów ropy są bez znaczenia.
    Można powiedzieć, że Zachód próbuje budować społeczeństwa obywatelskie w Afryce, tylko nikt nie wie, jak to zrobić. Stąd ten dziwny i bardzo ostrożny kurs NATO. A mądrzejsi Amerykanie bardzo się cieszą, kiedy nie mówi się o nich.

    Czy ten eksperyment się powiedzie? Wiesiek twierdzi, że nigdy. Ja północnych Afrykańczyków tak nisko nie oceniam. Wystarczy porównać ich historycznie ze Wschodnią Europą. Wiadomo, że jeśli się nie spróbuje to nie uda się na pewno.

    Zwracam Ci uwagę, że wysoko w NATO i UE są też inteligentni ludzie. Pisałam nawet o nich, pamiętasz? Nawet w PL się o tym zaczynają przekonywać, choć na razie niewielu. Dlatego nie widzę nic dowcipnego w myślenie tylko „kto kogo i za ile”. Od pewnego poziomu to nieprawda. Stąd myślę, że nie masz racji.
    Pozdrawiam

  29. Plynie rzeka,plynie,a energia w niej duza,moza zrobic benzyne lub mozna sie w niej nuzac.Tam gdzie jest interes jest wojna,bo jest o co;) A te mrzonki o demokracji i wolnosci,to sie nazywa obnizanie cen ,coz,tania energia i niskie podadki to podstawa,ale Polacy zyja w niewiedzy i placa 50% podadku na stacjach benzynowych.Och.

  30. „Kudy tam Jaruzelskiemu do takich wyników?..”

    Patrzac na Trypolis powinnismy wreszcie zrozumiec, ze Generalowi byli patriotami i mezami stanu. Powinnismy postawic im pomniki i wreszcie zamknac ten rozdzial.

  31. teraz dorwa sie do wladzy moslemi i skonczy sie „rumakowanie” Europy na tych terenach…

  32. Skoro mnie p. Redaktor zaszczycił, to może wyjaśnię.

    Marny ze mnie chrześcijanin, nie mam w sobie aż tyle pokory, żeby nadstawiać drugi policzek zwykłym, wulgarnym, zdegenerowanym chamom, przedstawianym dziś powszechnie jako „tęczowy” symbol nowoczesnego społeczeństwa; źle także znoszę kłamstwo oraz hipokryzję, a już szczególnie te „w dobrej wierze”, które utrwalają tylko postępującą degrengoladę gatunku ludzkiego, przyzwalają na nią, i prowadzą do świata zdziczałego, pozbawionego wartości, a opartego na partykularnych korzyściach satysfakcjonujących wyłącznie najniższe pobudki.

    Nie potrafię w sobie wzbudzić akceptacji dla dna moralnego, prymitywu oraz barbarzyństwa bez względu na to, czy będzie to jakaś ociekająca żółcią banda agresywnych quirów, czy też inna banda, oblewająca ludzi ołowiem, bombardująca ich, albo zarządzająca free fire zone w Fallujah, lub polowanie na człowieka, aby go w XXI w. zamordować live, przed kamerami, bez procesu. Ja tak staram się mieć za tak, a nie za nie. Chyba jestem niedzisiejszy. Przepraszam.

  33. @Vera:
    Miałem takie wrażenie w Afganistanie — tam też wmieszano się w wojnę domową. Libia to nie Afganistan. Przynajmniej mam taką nadzieję.

    Co do wizji wojny — na mnie fatalne wrażenie zrobiły wczorajsze zapowiedzi, że skoro Trypolis upada, to już wysyła się specjalistów od ropociągów, by jak najszybciej rozpocząć eksport. Z punktu widzenia ekonomii to bardzo słuszne postępowanie, ale pozostawia wrażenie, jakie pozostawia…

    Co do przyszłości Libii — mam wrażenie, że podobnie, jak paru innych komentatorów, przenosisz nasze relacje wewnętrzne z roku 1989 na Libię. Tymczasem tam o wiele większe znaczenie mają związki plemienne (to dzięki nim też, Kadaffi tak długo utrzymywał się przy władzy), co zupełnie mąci obraz.

    @Karto z podóży:
    Mam nieco inne wrażenie. Owszem, o ropie raczej nikt nie zapomina, ale pamiętam atmosferę początków rebelii w Libii — Zachód musiał się jakoś określić wobec tej wojny domowej. Libia leży nazbyt blisko, nazbyt wielu z niej napłynęło emigrantów, nazbyt wyraźna dwuwładza zapanowała w państwie. Zwlekanie oznaczało trudne stosunki dyplomatyczne (i ekonomiczne) z przyszłym rządem. (Mam wrażenie, że i tak działania były nieco spóźnione…) Że postawiono na opozycję, to biorąc pod uwagę także terrorystyczną przeszłość Kadaffiego naturalne.


    O! Dreamliner w kodzie 🙂

  34. Dlaczego wlasnie Libia ?
    Jedna z przyczyn byla sama postac Kadafiego. Stala sie ona zywym wyrzutem sumienia dla zachodnich przywodcow. To miedzy innymi Sarkozy i Berlosconi wpuscily tego krwawego clowna, teroryste i szalenca spowrotem na swiatowe salony polityczne, a teraz ze wstydu staraly sie go jak najszybciej pozbyc.
    Druga przyczyna interwencji NATO bylo bezpieczenstwo energetyczne krajow czlonkowskich bioracych udzial w iterwencji. Tutaj przedewszystkim Wlochy, ale takze i Francja, sa w duzym stopniu uzaleznione od libijskiej ropy.
    Trzecia przyczyna jest strategicznie korzystne polozenie Libi, umozliwiajace przeprowadzanie lotniczych operacji wojskowych bezposrednio z baz NATO we Wloszech. Dzieki temu koszty calego przedsiewziecia byly ograniczone. Pierwotny mandat ONZ dla NATO przewidywalo kontrole obszaru powietrznego nad Libia, dla ochrony ludnosci cywilnej przed atakami Kadafiego.Co do tego, ze NATO daleko wykroczylo poza ten mandat i stalo sie strona w wojnie domowej w Libi nikt nie ma watpliwosci. Bez pomocy pomocy militarnej i w uzbrojeniu, powstancy nie byli by w stanie obalic Kadafiego.
    Co po Kadafim ?
    Wszystkie obcje sa otwarte. Szybkie wprowadzenie jakies demokracji na zachodni styl jest jednak malo prawdopodobne.

  35. O zbrodniach NATO i pajacowatych przywódców europejskich można poczytać więcej. Kto następny?
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=26129

  36. WIELKIE NISZCZENIE KSIAZEK PO 1945 r.
    ………
    Malo znana rzecza jest udokumentowany w histori rozkaz Siegermöchte –
    Sil Sprzymierzonych w Berlinie z dnia 13 Maja 1946 roku.
    Befehl Nr.4 -rozkaz nr. 4 ktory mowi iz na terenie Niemiec ,jak rowniez
    na dawnych terenach niemieckich objetych przez Polakow nalezy zniszczyc wszystkie ksiazki i nie tylko, niemieckie o charakterze narodowo -socjalistycznym /ogolnie /
    wszystkie ksiazki o charaktrze militarystycznym , rasistowskim itp. itd.
    wszystkie niemieckie podreczniki szkolne z lat 1933-45 itp. itd.
    W osrodku cenzury ,ktory powstal w Lipsku /w tym samym roku/
    umieszczono 34 600 KSIAZEK.
    /Biorac pod uwage to iz w czasie Hitlerka na liscie ksiazek zakazaynch
    bylo okolo 400 autorow x10 ksiazek/przecietnie na autora / co daje
    okolo 4 000 ksiazek / Akcja ta najwiekszym akcja niszczenia ksiazek
    w historii.
    Oczywiscie na liscie ksiazek zakazanych znalazly sie ksiazki nawet
    przeciwnikow rezimu i wiele ksiazek historycznych i zupelnie „niewinnych” itp. itd.
    Na zachodzie ksiazki te tez wyrzucano ,palono ,lub uzywano do palenia w kominku..Zasoby prywatnych bibliotek nie byly sprawdzane .
    Rozkaz nr.4 /i chodzilo tu Siegermöchte przed wszystkim o wychowanie
    mlodziezy / przeszedl w formie prawa na RFN i z chwila powstania na DDR .
    To ze przy okazji zniszczone rowniez ksiazki wartosciowe oszczywiscie jest pewne .
    ……………….
    Jakiekolwiek proby obziazania Polakow /polskich komunistow?/jako barbarzyncow / ktorzy
    niszcza niemieckie ksiazki uwazam za BZDURE /szczegolnie przy takim rejestrze zakazanych ksiazek i braku znajomosci jezyka !!! / .
    ROZKAZ TO ROZKAZ i on byl naprawde z gory / z Berlina /.
    Salute
    Ps.
    Jestem Panem rozczarowana p. Szostkiewicz.
    /niektore te informacje mozna znalezc rowniez w internesie ,jak ktos chce?/

  37. Nie wszystkie informacje do nas docierają ale ze szczątków które docierają to karty mogą być rozdane.
    Oczywiście trzeba jeszcze partie rozegrać ale przy stoliku chyba mądrzy ludzie siedzą. Jeżeli,nawet w sposób niedemokratyczny ale w miarę konsensualny uda im się władzą podzielić, to proces budowy demokracji Libia zacznie.
    To pierwsza tak inteligentna interwencja zbrojna zachodu.
    Mówiło się, że interwencja spóźniona, chaotycznie zarządzana.
    A okazało się że nie, że była właśnie inteligentnie zarządzana, elastycznie.
    Nie plan i jego realizacja jak w Iranie, tylko nowoczesne zarządzanie kryzysowe.
    Nie zdziwiłbym się jakby się okazało, że braliśmy w tym udział.
    Minki jakie Sikorski robi mówiąc o Libii świadczą, że ma jakiś sukcesik na koncie i przed wyborami ogłosi.
    Byłby to mocny cios w Kaczyńskiego. Bo to on ma u siebie elektorat „za wolność naszą i waszą”.

  38. Polakow to trzeba bronic przed samych soba ,
    bo sobie sami krzywde robia .
    Salute

  39. Szanowny panie Redaktorze,
    problemem Polski nie jest Kadafi tylko Tusk i jego kamraci.
    Zostawmy libijskie sprawy Libijczykom i zabierzmy sie za porzadki
    na wlasnym podworku.

  40. Mam nadzieję, że w Korei Północnej zostaną odkryte złoża ropy na tyle znaczące, żeby w imię walki o wolność i demokrację uwolnić wreszcie ten kraj, sprowadzony przez dynastię Kimów do poziomu neolitu. Jak datąd ropa nadal stanowi skuteczną gwarancję, najpierw na utrzymywanie się przy władzy satrapów, a potem, kiedy się opatrzą, na szybkie ich pozbycie się przez tzw. społeczność międzynarodową, być może nawet w trybie „inteligentnej interwencji” (bardzo podoba mi się to pieszczotliwe określenie w kontekście libijskim).

    To tyle w odpowiedzi na pytanie „Kto następny ?”

  41. Z tymi bombami atomowymi to chyba jakiś kiepski żart, co ?

  42. PAK,

    Zachód nie określił się militarnie ani wobec rebelii w Egipcie, ani wobec buntu w Tunezji, tak więc twierdzenie, że Zachód musiał określić się za pomocą interwencji wojskowej (nawet jeśli „inteligentnej”) jest trochę na wyrost, zwłaszcza że obydwa wymienione kraje leżą tak samo blisko Europy jak Libia. Swoją drogą Syria też jest całkiem blisko.

    Pozdrawiam

  43. Jacobsky

    Mam nadzieję, że jak reżim Kima będzie w kłopotach, to zachód podobnie się zachowa, jak w Libii.
    Bo zarządzanie kryzysowe nie polega wbrew nazwie na wywoływaniu kryzysu, tylko na jego rozwiązywaniu przy pomocy dostępnych środków. Reagując na wydarzenia nie koniecznie z jakimś z góry założonym planem.
    Ropa rządzi światem, to zupełnie nieaktualne hasło.
    Dawno nie rządzi. Ropą rządzą emocje i wzrost gospodarczy.

  44. parker,
    ale wzrost gospodarczy to wciąż ropa…

  45. Na Czad raczej nie ma co liczyć jeśli chodzi o schronienie dla kaddafistów. Swoją drogą ciekawe co zrobi tak aktywna w tym rejonie świata Francja jeśli rząd Czadu (wspierany militarnie przez Paryż) poczuje padlinę i ruszy w historycznym rewanżu na południe Libii – terytorium sporne między dwoma krajami. Francuzom chyba nie wystarczy spadochroniarzy…

    W niusach podano, że magrebski wydział Al-Q wszedł w posiadanie znaczącej części libijskiego arsenału broni.

    Wracając do ropy: Chiny już śpieszą z pomocą w odbudowie Libii: 10 tys specjalistów na początek, szpica PetroChina. Nawet lokomotywa wzrostu gospodarczego potrzebuja paliwa, parker.

    Pozdrawiam

  46. Jacobsky,
    sam dopisałeś, że ‚musiał się określić za pomocą interwencji zbrojnej’ — ja tego o ‚interwencji zbrojnej’ nie dodałem (choć w przypadku Libii uważam, że wymagała jej polityka).
    Interwencje Zachodu zależały we wszystkich przypadkach od panujących warunków. W Tunezji i Egipcie nie doszło do wojny domowej. (Nie określiłbym zresztą i tym mianem sytuacji w Syrii.) Nie doszło do przejmowania ambasad przez opozycję, czy do przechodzenia na stronę opozycji ważnych przedstawicieli rządu, którzy starali się reprezentować kraj, jako konkurenci rządzącego reżimu. W Tunezji i Egipcie, można więc było się ograniczyć do wzywania; nie było problemu wybierania jednego z dwóch, konkurencyjnych ośrodków rządowych.

  47. @Jacobsky
    Ci „zbrodniarze NATO” i „pajace z UE”, którzy „w imię walki o wolność i demokrację”, tak pogardzanych, bez jednego strzału wygrali zimną wojnę z Panu podobnymi. Wygląda, że na tym blogu do dziś się jeszcze nie otrząsnęli. Stąd przypomnę: To przeciw Wam była ta wojna choć udajecie, że nie wiecie o co chodzi. Was Unia próbuje zintegrować, ale oczywiście Libijczykom się to nie należy bo to motłoch. Tylko Wam się należało. Zawiść czy chciwość?

    Bomby atomowe. Oczywiście Pan tylko ironizuje o Korei Płn. Podobnie Pakistan czy Iran. Powtarzam pytanie: Lepiej zaryzykować budowę społeczeństwa czy wojnę atomową?

    Ale Pan Jacobsky wie lepiej, Pan ironizuje. Tyle Panu już tylko zostało. To mało. Powodzenia.

  48. Vera

    we wpisie z 12:37 Pani bredzi, ale widać emocjonalnie jest to Pani do czegoś potrzebne. Prosze oddychać głęboko i przez nos. Egzaltacja to stan przejściowy i uleczalny.

    Pozdrawiam

  49. PAK,

    w istoscie, NIE NAPISAŁEŚ, że Zachód określił się za pomocą interwnecji zbrojnej. Napisałeś, że Zachód musiał jakoś się określić, a więc zwracam honor.

    Tyle, że to jakoś wyszło takoś, że Zachód w przypadku Libii określił się za pomocą interwencji zbrojnej, co na całościowym tle rozwoju wypadków w krajach arabskich jest o tyle niespójne, iż (i w przeciwieństwie do dwóch poprzednich przypadków rewolucji w krajach sąsiednich) w Egipcie i w Tunezji upadek reżimów nie był wcale taki ewidentny (w Jemenie reżim nie upadł, podobnie w Syrii). Również upadek Kaddafiego nie był do niedawna taki oczywisty.

    Skoro już piszesz o powstaniu ośrodka władzy konkurencyjnego do reżimu w Trypolisie jako o w pewnym sensie czynniku katalizującym taką, a nie inną reakcję Zachodu, to interesującym będzie doczekać się kolejnej porcji rewelacji z WikiLeaks, które to rewelacje być może pozwolą sprecyzować rolę Paryża czy Rzymu (nie koniecznie Waszyngtonu) w formowaniu się ośrodka władzy powstańców libijskich zanim zapadła decyzja o wszczęciu interwencji natowskiej w Libii. To są oczywiście spekulacje, ale uzasadnione biorąc pod uwagę współczesną historię stosunków międzynarodowych oraz oficjalnej i tajnej dyplomacji w zapalnych rejonach świata. Zapalnych między innymi z uwagi na ilość znajdującej się tam ropy naftowej czy gazu. Obydwa dość łatwopalne…

    Pozdrawiam

  50. Jacobsky

    Aspiryna to też ropa.
    Chcesz powiedzieć, że to Chińczycy obalili Kadafiego?
    Ropy na świecie nie brakuje, są tańsze sposoby jej pozyskiwania niż obalanie dyktatur.
    Można ją po prostu kupić.

  51. Condoleezza Rice /doradczyni Buhsa /w wywiadzie ,chyba dla BBC podala ,iz Kadafi byl w zaawansowanym przygotowaniu bomby atomowej .
    Salute

  52. Dzisiaj w CNN podano, ze uwolniono z aresztow bankowych, zarekwirowanych kiedys Kadafiemu, 30 mld $ i przekazano „opozycji”. Mnie zawsze ciekawilo, kto „opozycje” reprezentuje, pomimo braku sympatii do Kadafiego. Ciekawe, ze rezim znany ze swej antyamerykanskosci i popierania terroryzmu mogl trzymac w bankach amerykanskich taka kase. I nia obracac.
    Glosuje za plemienna post-kadaficzna Libia, bo taka jest logika sytuacji. Bedzie to cos w rodzaju Afganistanu i Iraku.
    Vera:
    Pakistan to nasz sojusznik i nikt nie zamierza w jego sprawy interweniowac. Moze da sie bardziej suta lapowke.

  53. @POLONIA-SAWA

    Polonia möchte sprawdzić pisownię „Siegermöchte”.

    Dzięki
    Salute

    lg

  54. lg pisze:
    2011-08-23 o godz. 15:10
    naturalnie SIGERMÄCHTE ….
    ö= ä
    na moich pieciu etatach wyziewam ducha ….
    przepraszam ,sorry !
    Salute

  55. Osobisty majatek rodziny Kadefi mozna szacowac na 150 mld. $
    Poza tym Libia to b. bogaty kraj !
    Salute

  56. Kartka z podróży pisze:
    2011-08-22 o godz. 23:06
    —————————————————————————————-
    Do pańskiego wpisu, skądinąd trzeźwego w ocenie, dodam ,że jedna z zachodnich stacji telewizyjnych na pytanie jak z odbudową tzw. struktur i „pomocy w przeprowadzaniu demokracji”, oceniła,że nie będzie problemu, gdyż Libia dysponuje dużymi zasobami ropy, więc będzie czym płacić (za pomoc znaczy się). I to by wyjaśniało wiele stawianych pytań typu: jak i co dalej z Libią.

  57. POLONIA-SAWA pisze:
    2011-08-23 o godz. 13:48
    Condoleezza Rice /doradczyni Buhsa /w wywiadzie ,chyba dla BBC podala ,iz Kadafi byl w zaawansowanym przygotowaniu bomby atomowej .
    —————————————————————————————–
    Pani C.R. znany autorytet. To za jej czasów chyba szukano broni A w Iraku…

  58. Nieprawdopodobne.W Ameryce propaganda przyswieca Obamie ,w Bundes karci rzad Merkel,polska opinia nie ma znaczenia a ludzie cierpia jak zawsze cierpieli.W Iraku zniszczona infrastruktura setki tysiecy zabitych.W Libi to samo sie szykuje a tzw „zachod”zadowolony co nie miara.Czy ludziom w Iranie jest lepiej po tylu latach od obalenia Pahlavi??Jak dlugo jeszcze bedzie mordowany narod Iraku i Afganistanu?Ale w propagandzie swiatowej juz wola sie o sad nad Khadafim.O Bushu i reszcie jakos nic nie slychac.I w calym tym zaklamaniu wszyscy boja sie prawdy.

  59. parker,

    przeciez tu nie chodzi o kupowanie ropy, ale o dostep i o zarabianie na niej.

    Nigdzie nie napisalem, ze Chinczycy obalili Kaddafiego, prawda ?

    Pozdrawiam

  60. Jacosbky

    No wprost nie napisałeś, ale napisałeś, że obalili Kadafiego przez ropę i że Chińczycy się do kontraktów na ropę szykują.
    No to pomyślałem, że to oni obalili.
    No ale jeżeli nie oni tylko NATO obalało, a oni szykują kontrakty, to znaczy że sobie NATO wynajęli.
    To NATO można tak sobie wynająć?

    A ropę to taniej kupić. Też się ma wtedy dostęp. Po co tyle pieniędzy na wojnę wydawać.

  61. Dwa pokolenia radzieckich nauk nie poszło na marne. Co chwilę czytam, od luminarzy onetu po luminarzy Wyborczej, że imperialiści, kolonialiści i rasiści czyhaja na ropę libijską. Za „myślą” tą stoi nieme założenie, że Kadafi dzielnie bronił ropę libijską przed zakusami tych powyższych …istów. Z czego by miało wynikać, że Libia miała się bardzo dobrze, a będzie się mieć pod butem wyzyskiwacza źle. Informuje się zatem zaniepokojonych, że najlepiej mają się ci, co dają się najbardziej wyzyskiwać – w pierwszym rzędzie Katar, co najbardziej podkładał nogę Kadafiemu (polecam wyguglować sobie income per capita Katarczyka) , inne Kuwejty, Emiraty, czy sługusy z Arabii Saudyjskiej. Natomaist bohaterski naród irański, co zrzucił jarzmo i ma ropę pod pełnym panowaniem, stoi w kolejkach po benzynę, ewentualnie dostaje ją na kartki. A w Libii dochód na łebka wynosi 14 tys. USD, czyli stanowczo mniej, niż między Odrą a Bugiem (też polecam poguglowanie). Cholera, kto tym Libijczykom podpijał tę ropę cichcem przez ostatnie 42 lata???

  62. Jan 2011-08-22 o godz. 20:26

    Niezwykle cenny wpis świadka, generalnie pokrywający się ze słowami spotkanych osób które tam były. Spory to kontrast z opiniami dużej częsci polskiej blogosfery dla której Kadafi to wzór cnót, natomiast NATO to mordercy.

    Ku ironii losu, w 1988 leciałem samolotem Pan Am ( NY- Franfurt) 1 dzień po katastrofie nad Lockerbie; horror tamtego dnia został szczególnie mocno w mojej pamieci, totez reżysera tego zamachu opłakiwać nie będę.

    Odnośnie ropy:

    Fair play w polityce nie istnieje, o czym wszyscy wiemy , z wyjatkiem blogowiczów poniżej 7 roku zycia.

    Entuzjazm wywołany zniesieniem sankcji Zachodu wobec Libii został szybko ostudzony głownie z powodu podwójnej gry dyktatora oraz gwałtownie rosnących cen ropy.

    Około 2007 roku petrogiganci typu Occidental, Petro Canada, hiszpanski Repsoil lub francuski Total zostali wezwani na dywanik, zmuszeni do modyfikacji koncesji z 2004 oraz dopłacenia 5.4 miliarda dolarow ” za przyjemnośc”.

    W 2008 pod ścianę poszła amerykańska Oasis, która 3 lata wcześniej wyłozyła dyktatorowi 1.8 miliarda zaliczki. WikiLeaks ujawnia, że w apogeum finansowych dogrywek, Libia zażądała od zachodnich koncernów kontrybucji na fundusz odszkodowań dla ofiar zamachu nad Lockerbie (!).

    Rosnąca za plecami pułkownika opozycja (np. el-Meyet lub Kusa) co najmniej od 2009 dyskutowała z CIA wariant Libii bez Kadafiego. Pogrózki Kadafiego o nacjonalizacji pól naftowych skutecznie dopełniły sprawy.

    Historia jak innych wiele.

    Natomiast aspekt humanitarny znaczy tyle, co barszcz serwowany zmarłemu rabinowi w starym zydowskim kawale ( nie pomoże, ale przeć jemu nie zaszkodzi).

  63. parker,

    co Ty sobie wykombinowales, to juz Twoja sprawa, lacznie z tym kto kogo wynajmowal, i do czego.

    Byc moze Tobie czy mnie taniej jest kupowac rope niz prowadzic wojne o rope, ale nasza logika nie musi koniecznie odpowiadac logice glownych zainteresowanych dostepem do ropy. Towja czy moja logika konczy sie na ogol na pompie stacji benzynowej, al jesli za bardzo glowkujemym, to na aspirynie. Ich logika jest na tyle odmienna od naszej, ze gdyby rzeczywiscie bylo im taniej kupowac rope, to np. po cholere te wszystkie bazy wojskowe oraz grupy bojowe wokol lotniskowcow strzegacych droznosci strategicznych ciesnin szlakach morskich, skoro interesem producentow jest sprzedawanie ropu chcacym ja kupic ? Chyba po to, ze calosc zagadnien zwiazancych z ropa (w tym jej cena) to w 10% ekonomia, zas w 90% polityka. Polityka zas nie koniecznie rzadzi sie czystym rachunkiem ekonomicznym, tak wiec Twoje „taniej byloby” zachowaj dla dyskusji blogowych 😉

    Pozdrawiam

  64. Po raz n-ty napiszę
    „wojna jest kontynuacją polityki innymi środkami”……

    Kto miał interes polityczny w obaleniu Kadafiego, zrobił to.
    Jako że zwycięzców nikt nie sądzi, w dającej się przewidzieć przyszłości nikt nie będzie sądził Sarkozy’ego czy Obamę.
    Sądzi się przegranych.
    Zaczęło się to chyba od Noriegi?
    W zasadzie trend jest słuszny. Dyktatorzy całego świata zaczną się bać.
    Tylko czego?Naruszania Praw Człowieka, czy gniewu koncernów naftowych?
    Lobbyści koncernów czuwają nad interesami tychże, dyktatorzy powinni sobie sprawić swoich?

    W zasadzie jeżeli chodzi o politykę, sezonu ogórkowego nie było……

  65. Jacobsky pisze:
    2011-08-23 o godz. 20:31

    Taki mały wtręt…..
    Za wojnę płacą podatnicy pieniędzmi i zołnierze krwią.
    Zyski z dostaw broni i kontraktów podpisanych z „wdzięczności” dla oswobodzicieli pozostają w ręku prywatnych korporacji.
    Inwalidzi wojenni to też kwestia państwa….

    Czy przy takim ustawieniu problemu da się zrozumieć geopolitykę?
    Bo w szlachetność motywów działania polityków jakoś nie wierzę.

  66. Jacobsky

    „po cholere te wszystkie bazy wojskowe oraz grupy bojowe wokol lotniskowcow strzegacych droznosci strategicznych ciesnin szlakach morskich,”

    Jak to po cholerę? No po to właśnie, żeby ropę można było kupić a nie musieć o nią walczyć.
    Co Chińczycy zrobią z ta ropą jak już nad nią zapanują?
    Sprzedadzą.
    A komu?
    Każdemu, bo jest światowy rynek ropy.
    A logika jest jedna, arystotelesowska.

  67. Koniec Kadaffiego, to początek….. bardzo niestabilnej sytuacji w tym rejonie świata. Libia, śwat arabski, nie znają pojęcia demokracji w europejskim wydaniu. Bądźmy szczerzy, nawet u nas, instytucje prawdziwie demokratyczne mają się średnio, np. apolityczna służba cywilna w Polsce i Wielkiej Brytanii. To dwa różne światy.
    W Libii jest gorzej, bo tam religia i polityka nie mają takiego rozdziału jak w Europie. Obie sfery wzajemnie się przenikają, a to doskonałe pole manewru dla ludzi spod znaku Al Kaidy. Istotne jest, że do dziś libijska opozycja nie ma wyraźnego lidera. U nas był to Wałęsa. A tam?
    Interesujące i ważne jest czy Francja jako zagraniczny lider zmian w Libii sprosta zadaniu nie tylko obalenia dotychczasowej dyktatury, ale budowy lepszego państwa dla Libijczyków. Tu i teraz nie ma łatwych i oczywistych odpowiedzi. Błądzimy we mgle i oparach ropy.

  68. parker,

    logika Twoj nie koniecznie jest arystotelesowska. Logika działań związanych z ropą naftową i z kotrolowaniem dostępu do tego surowca również daleka jest od arystotelesowskiej. A jeśli Chińczycy nie zechcą sprzedać ropy i zużyją ją na głównie swoje, rosnące potrzeby ? Chiny nie żyją z eksportu ropy. Chiny kupują ropę, i to w coraz większych ilościach, a więc nie prędko staną się eksporterem ropy, lub jej sprzedawcą, jeśli trzymać się Twojej logiki. Podobnie zresztą kraje europejskie, o których najgłośniej w kontekście libijskim: Francja, Włochy.

    W grze o ropę nie chodzi o możność kupowania czy sprzedawania surowca, ale o jak największy udział w kontroli złóż ropy, czy to w sposób polityczny, czy militarny. Kiedyś zasady geopolityki wyznaczały korzyści płynące z kontroli ujść rzek, przełęczy czy wybrzeża, dziś chodzi głównie o kontrolę nad surowcami, które nie bez przyczyny nazywa się strategicznymi. Tak, gdzie w grę wchodzą kwestie strategiczne, prosta logika kupna i sprzedaży nie koniecznie ma zastosowanie.

    Pozdrawiam

  69. wiesiek59

    ja też nie wierzę.

    Pozdrawiam

  70. Jacobsky
    „W grze o ropę nie chodzi o możność kupowania czy sprzedawania surowca, ale o jak największy udział w kontroli złóż ropy”

    A po co ta kontrola? Na czym polega kontrolowanie? Że się komuś nie sprzeda? A komuś sprzeda?
    A jak, jak jest światowy rynek ropy i każdy może sobie kupić.
    Nie słyszałem żeby jakieś przedsiębiorstwo na świecie ropę dostawało, lub miało zabronione dostać. Nawet chińskie kupują. Po tyle samo co amerykańskie mniej więcej.
    Nawet tak strategiczne przedsiębiorstwa jak Orlen zaopatrują się w ropę na rynku.

    „A jeśli Chińczycy nie zechcą sprzedać ropy i zużyją ją na głównie swoje, rosnące potrzeby”

    A jak zużyją jak nie sprzedadzą?

    Kieruj się arystotelesowska to nie będziesz sprzecznymi z logika słowami kluczami operował. Surowce strategiczne.
    Znaczy które?
    No, wszystkie.
    A żywność?
    No, ta to najbardziej strategiczna.
    To co nie jest strategiczne?
    Nic. Wszystko jest strategiczne, zależy od strategi jaka się nam w głowie urodzi.
    Moja strategia mówi kupić jak najtaniej.
    Wojna to dziś szalenie kosztowna strategia zdobywania surowców więc się nie opłaca.
    Raz ropa po 30$ raz po 150$ i żadne podboje Chińsko- NATOWskie na to wpływu większego nie mają.
    Amerykanie ale i inni jak Francja i Włochy w kontekście libijskim, którzy jak wiadomo nad strategicznymi surowcami panują, to chcieliby mieć ropę tanią bo to pomaga ich gospodarce, czy drogą, bo wtedy nad większym majątkiem panują?
    Bo na oko to się wydaja, że większego wpływu na cenę nie maja. To co to za panowanie? Co to za panowanie nad czymś co sobie można kupić i panować do puki się z dymem w tej czy innej formie nie puści?

  71. I jeszcze taka refleksja.
    Chiny nie są eksporterem ropy piszesz.
    A jak zapanują nad złożami w Libii czy gdziekolwiek, to będą ropę eksportowali?
    To można powiedzieć, że będą eksporterem.
    A przestaną kupować?
    No nie, czyli będą eksporterem czy importerem?
    I jednym i drugim jednocześnie lub jak na to spojrzeć z innej strony ani jednym ani drugim, bo to bez znaczenia dopóki ropę się kupuje na wolnym rynku światowym. Nie zanosi się mimo wielu konfliktów na Świecie, żeby zasada wolnego handlu się miała załamać.
    A gdyby się załamała, świat wpadłby w taki kryzys, że ropę by się w wielu miejscach przestało wydobywać.
    Bo by się nie opłacało tak spadłaby cena na skutek spadku popytu w świecie objętym recesją.
    To mi na ucho Arystoteles szepnął przed chwilą.:)

  72. zezem pisze:
    2011-08-23 o godz. 17:01

    sama jestem zdziwiona ,moze go /Kadafiego/ podejrzewali,wiedzieli? ,a poki byl po „naszej stronie” ,to po co mowic ,nie wiem ?.Slyszalam.
    Po za tym nie lubie ogolnie takich dociekan ,co bedzie ,bo wszyscy
    sie wypowiadaja i schodzi na to ..ze trzeba poczekac to sie okaze.
    Miejmy nadzieje ,ze nie powstanie na tamtych terenach nowe imperium
    osmanskie . .. a …reszta?
    Salute

  73. Nie znałem tej kartki z historii……

    W libijskiej Cyrenajce nie ma muzeum pamięci, pomników ani grobów, które tłumnie odwiedzaliby Libijczycy, by uczcić pamięć przodków. Nie ma, choć w ciągu kilku lat na tym terenie zginęło około 55 procent ludności kraju. Zbrodnie popełnione we włoskich obozach koncentracyjnych do dziś osnute są milczeniem.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/lew-pustyni-walczyl-do-konca,1,4232106,wiadomosc.html

  74. Zdaje się że otworzono puszkę Pandory……

    „Doradcy wojskowi z Wlk. Brytanii, Francji i Kataru dostarczają rebeliantom i bombowcom NATO informacji wywiadowczych o rozlokowaniu sił Kaddafiego na podstawie danych z samolotów bezzałogowych i satelitów. – Nie mamy żadnej pewności, co z tych arsenałów jeszcze zostało w Libii po sześciu miesiącach walk – mówi AP amerykański ekspert. Z kolei rzecznik ambasady brytyjskiej Hetty Crist informuje o obawach o bezpieczeństwo 11 ton gazu musztardowego, ale uspokaja, że nie mogą one być użyte bezpośrednio w celach militarnych.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,10163619,Gazy_bojowe_Kaddafiego_i_uran__Kto_kontroluje_ten.html#ixzz1VvmoSyn2

    Ciekawe że zawsze znajdą się gdzieś jakieś „psy wojny” zwani też doradcami wojskowymi…..
    Jeżeli te materiały chemiczne i nuklearne wypłyną gdzieś w świecie, to strach się bać…..

  75. Koniec Kadafiego, a początek czego?,……., kradziezy libijskiej ropy,….

  76. tak sobie czytam, ze usa znowu zagarnelo 35 miliardow dolarow „tyrana” z Libii, to tyle w temacie poszanowania prywatnej wlasnosci narodu przez hordy zza oceanu.

    Nb. kiedy pan Belka zarzadca i okupant jednej trzeciej Iraku, ma zamiar wyjasnic – co sie stalo z 20 miliardami dolarow z irackiego fundusza Ropa za Zywnosc ? kiedy wroca do prawowitych wlascicieli ?

  77. Kiedy zaczynało się w Libii głośno było też o podobnych zajściach w Bahrajnie. Tam też „ruszyła się” demokratyczna opozycja.
    Teraz koniec Kadafiego bliski. O Bahrajnie zaś – cisza. Kompletna. Ani media, ani tak miłujący wolności demokratyczne nasi politycy – jednego choćby słowa.
    Wygląda zaś tak, że wolnościowe ( w sensie demokratycznym ) dążenia bahrajneńskiej opozycji demokratycznej zostały spacyfikowane sposobem cokolwiek niedemokratycznym ( też się krew lała na ulicach).
    Czy dlatego, że rządzący w Bahrajnie to s……. majacy demokrację …. tam gdzie miał ją Kadaffi, ale nasi, w przeciwieństwie np. do takiego Assada w Syrii.
    Ten ci napewno nie nasz. I dlatego jego oraz o nim w naszych mediach sporo ? A o Bahrajnie… jako się rzekło. :/

  78. Dżalaluddin, któremu stuknęła już sześćdziesiątka, to weteran i bohater wojny z lat 80. przeciwko Armii Radzieckiej. Już wówczas był sławnym dowódcą, faworytem Pakistanu oraz USA. Dziś amerykańscy generałowie mają go za najważniejszego wroga, groźniejszego od emira talibów, jednookiego mułły Omara.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,10163844,Pakistanscy_talibowie_odpuszczaja_Pakistanowi.html#ixzz1VwoF8m56

    Powyższy przykład niech będzie przypomnieniem że niema wiecznych sojuszy i sojuszników. Odwieczne są jedynie interesy i ich egzemplifikacja
    „ZŁOTY CIELEC”…..

    Nie wiem jaka byłaby proporcja sterowanych i sponsorowanych z zewnątrz rewolucji, zamachów stanu, ruchów narodowowyzwoleńczych, kierowanych przez USA, czy ZSRR. Faktem jednak jest że zawsze cierpią na tym prości ludzie, a do władzy dochodzą ekipy chcące się czegoś szybko dorobić.
    Produkcja męczenników i bohaterów trwa w najlepsze od kilku tysięcy lat, postęp w cywilizacji natomiast- stosunków międzyludzkich- jest dość mierny.
    Ale, dobre i to…..

  79. Jak się ma dużo pieniędzy z ropy, można zgrywać hojraka. Forsa się kończy, naboje do kałaszów też, bo wystrzelane w powietrze. Mam już dość oglądania głupców.

  80. Prawdopodobieństwo powtórzenia się sytuacji – w Libii „pokadafijskiej” – z Iraku czy Afganistanu jest nader wielkie. Tak dzieje się w takich sytuacjach jak widzimy współcześnie na światowym orbis terrarum gdy chce się zaprowadzić liberalną demokrację w stylu zachodnim w krajach czy społeczeństwach plemiennych, gdzie klany i stosunki społeczne a’la „epoka przed-nowoczesna” mają się bardzo dobrze, wręcz – królują. Ponieważ Libia to Afryka – mimo wszystko – prorokuję sytuację made in Somalia: jest wiele podobieństw – kraj podzielony na klany i plemiona, wielka ilość imigrantów zza granicy (tu z Mali, Nigru, czadu czy Sudanu), stolica-metropolia i reszta to pustynia, interior – opanowany przez poszczególne klany-rodziny, islam jako religia wiodąca w kraju („wzbierająca”, poszerzając swój zakres wpływu i mająca wielki wpływ na ludzi tych krajów) itd.
    A tak nawiasem mówiąc – poszerzający się chaos w krajach arabskich sprzyjać będzie na pewno wpływom fundamentalistów islamskich bo tylko oni są tu zorganizowaną i wiedzącą (od lat w opozycji wobec popieranych – mniej lub bardziej – przez Zachód reżimom miejscowych satrapów) czego chce siłą polityczną, kulturową, społeczna (no i religijną – tak specyficzną dla islamu jako „sprzężenia” od zawsze wiary religijnej z polityką, kulturą czy zagadnieniami społecznymi). Z równowagą na Bliskim Wschodzie – gdy padnie też Syria (mimo wszystko to widać krwawy reżim ale świecki, w miarę laicki i „nie-sunnicki” – może świat się pożegnać: a co z Izraelem i stosunkami z tymi krajem ? co z wojną o Palestynę ? co z sytuacją w Libanie ? jaki będzie front wewnętrznej wojny w Syrii; sunnicka większość wobec szyickiej (alawickiej i rządzącej wraz z klanem Assadów) mniejszości ? itd itp.
    Chaos i wojny wewnątrz krajów arabskich to „woda na młyn” al-Kaidy oraz fundamentalizmu religijnego (o korzyściach militarnych – np. dostęp do nowych adeptów, dostęp np. do broni masowego rażenia czy chemicznej jak w przypadku Libii czy Syrii itd.). To będzie kolejny element zachwiania – w skali makro – bezpieczeństwa na świecie, w Europie przede wszystkim.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  81. Panie Lex, czy to tak trudno wyguglować sobie tak proste źródło, jak Wikipedia i poczytać sobie troszczke o Bahrajnie? I dowiedzieć się, że tamtejsze społeczeństwo jest poodzielone prawie równo na nieco liczniejszą większość szyicką i nieco mniejszą mniejszośc sunnicką. (Uprzedzam, że nawiedzona korespondentka regionalna agencji AP, szyitka pochodzenia kuwejckiego, ale obywatelka kanadyjska, więc czuje, że dotyczy ją bezkarność, pisze w kazdej wiadomości w drugim akapicie, że szyitów jest 70 proc., a masa tzw. dziennikarzy światowych papla za nią bezmyslnie, ale jakimś cudem w zeszłorocznych wyborach do izby niższej szyici zdobyli 18 mandatów, a sunnici 22 – i nikt poważny nie mówił, że wybory sfałszowano). I dowiedzieć się, że rządzi znienawidzona przez szyitów i szyicki, sąsiedzki Iran, dynastia sunnicka. A potem już łatwo będzie domyślić się, że nie o żadną demokrację zbuntowanym szyitom chodziło, a o rewolucją islamską w wydaniu szyickim (przywódcy partii szyickich to ogarnięci gorliwością religijną znaną ze świętego miasta Kum, duchowni szyiccy). A z tą krwią, co się lała, to było tak, że się nie rozlała, bo dynastia w pewnej chwili ogłosiła stan wyjątkowy (pilnować go przybyło tysiąc żołnierzy z sunnickiej Arabii Saudyjskiej, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebie) i po paru godzinach skończyła się rewolucja islamska pod hasłem „demokracji”. Resztę proszę sobie doczytać, a potem pisać.

  82. Wodnik53 pisze:
    2011-08-24 o godz. 18:39

    Zakładając że kalendarz arabski jest zgodny z procesami państwowotwórczymi, mamy tam jakiś rok 1400…..
    Co działo się wtedy w Europie, wiadomo.
    Przy współczesnych technologiach komunikacji i zabijania, strach się bać….
    Mentalność i światopogląd z roku 1400-1500, to wojny religijne, dynastyczne, budowanie imperiów, grabieże….

    Islam ante portas?
    Całe szczęście że historia się nie powtarza, ale jedynie cytuje….

  83. Andrzej pisze:
    2011-08-24 o godz. 16:12

    Zgadnij kto produkuje amunicję, broń, środki przenoszenia, transportu?
    Przecież nie kraje arabskie…..
    Samo embargo na broń członków Rady Bezpieczeństwa sporo by dało.
    Ale gdzie w tym interes?
    Chociaż, linkowałem swego czasu materiał o dostawie 600 000 maczet z Chin dla Tutsi, czy Hutu, na pół roku przed rzezią…

  84. Ciekawostka- Kadafi jako prorok……
    Materiał sprzed trzech lat
    http://wyborcza.pl/1,75248,10168573,Kaddafi_przepowiedzial_swoj_los_juz_trzy_lata_temu.html
    Jak Jefferson chyba powiedział- albo się będziemy trzymać razem, albo osobno nas powieszą…..

  85. jak to wlasciwie jest, ze trypolis jak miasto wymarle, nadaje rezymowa telewizja i radio, na ulicach brak tlumow witajacych wolnosc i demokracje, nie ma przypadkow dezercji wojskowych, rzadu, policji na strone rebeliantow.

    Faceci w trampkach i okularkach spawaczy zaczynaja pladrowac stolice Libii a nato nie reaguje ? czy pekaja ostatnie zludzenia w ten sojusz, ktory i tak jako sojusz nie istnieje ?

    kto podpuscil tych maruderow na trypolis ? gdy drogi zaopatrzenia w broni zywnosc horrendalne ? czy ktos ulatwia Kaddafiemu zabawe ?

  86. Janina Nowicka:
    Chlone Pani objawienia o demokracji z Bahrainu, ale mam watpliwosci o jej prawdziwosci.
    Bahrain to przyklad skolonizowania wiekszosci (szyitow) przez mniejszosc (sunnitow), dynastie majaca zwiazki dynastyczne z Arabia Saudyjska (stad „braterska” pomococ saudyjska), Kuwejtem i Jordania. Ci ktorzy rzadza robia pieniadze na ropie, a wiekszosc moze jedynie przygladac sie szczesciu przez szybe wystawowa. Smaczku temu dodaje rowniez wielka baza morska floty amerykanskiej, tak ze, gdy p. Clinton, a potem Obama skrytykowal Bahrain za brak demokracji, sen. J. Kerry (MA) pospieszyl z przeprosinami dla demokratow z Rijadu, ze wszystko jest w porzadku i moga sobie robic, co tylko chca w swoim regionie.
    Czy byla masakra? Zalezy jak na to spojrzec. NPR podala kilka dni temu, ze uwieziono ponad 2 tys. osob (troche duzo jak na tak mala populacje, czyz nie), ze wydano (po cichu) kilkanascie wyrokow smierci, ze stosowano tortury, rowniez w stosunku do niewinnych czlonkow rodziny, w tym kobiety, aby zmiekczyc innych, etc. A tam na ulicy bron palna mialy tylko sily porzadkowe, w tym glownie oddzialy saudyjskie.
    Ale Pani widzi tylko ajatolahow z miasta Qum, aby bylo prosciej i jasniej. Bashir al-Asad rowniez twierdzi, ze za zamieszkami w Syrii stoja cudzoziemcy. Dodam, ze demokraci, ktorzy rzadza obecnym Irakiem tez korzystaja z iranskiego wsparcia duchowego.
    Pewnie wszystko zlo w swiecie arabskim to Kadafi i Hezbollah.

  87. parker,

    bardzo mi przykro, ale Twoje myślenie kategoriami wolnego targu z ziemniakami i marchwią w odniesieniu do kwestii związnych z ropą świadczy chyba o pewnej nad wyraz ufnej wierze w wyższość pędu do handlowania i siły wolnego handlu nad instynktem przetrwania na światowej szachownicy, instynktem widzianym w kategoriach racji stanu, jaką kierują się kraje strzegąc swoich żywotnych interesów ekonomicznych za pomocą wszelkich dostępnych środków. Podobnie zresztą postępują ponadnarodowe koncerny wydobywające ropę: gra idzie o zagwarantowanie sobie jak największego dostępu do złoża, o możność jego eksploatacji, o koncesje i kontrakty, i o robienie na tym wielkich pieniędzy. Owszem, rynek jest dostępny dla wszystkich, którzy mają chęć i środki, żeby kupić ropę, ale największe pieniądze na ropie zarabiają nie kupujący ją hurtowo, ale wydobywający. Przy rosnącym wciąż zapotrzebowaniu na ropę i kurczących się jej rezerwach, koszt ropy na rynku rośnie szybciej niż koszt wydobycia, dzięki czemu rośnie marża zysku producentów ropy. Jeśli producenci dodatkowo przetwarzają ropę, wtedy zyski z wydobycia zwiększane są o zyski w przeróbki ropy. Orlen do takich firm nie należy, a więc jest to raczej przykład chybiony. Na tym między innymi polega kontrolowanie: na kontrolowaniu udziału w jak największych zyskach. Kiedy mówi się dziś o Libii, przepychanka o jak najszerszy dostęp do ropy tego kraju trwa, do złóż wciąż obfitujących w surowiec, gdyż przez dziesięciolecia nie w pełni eksploatowanych (z powodu sankcji nałożonych na Libię). A ropa libijska nisko zasiarczona i tzw. lekka, co ułatwia jej wydobycie i rafinację, a więc obniża koszty, czyli oferuje ciekawą marżę zysku dla tych, którzy posiadają koncesje (Francja ma mieć dostęp do 35% przyszłych kontraktów na wydobycie). Oczywiście, że i ta ropa trafi na wolny rynek (choć może trafić głównie do Francji), ale kto na niej zarobi to wynik politycznej rozgrywki z udziałem polityków najwyższego szczebla oraz szefów firm typu Total czy ELF.

    O tym jak maja się uprawiana przez Ciebie logika targu warzywnego do logiki obrotu surowcami strategicznymi może świadczyć choćby niedawny przykład z decyzją Chin w sprawie praktycznie rzecz biorąc zaniechania eksportu tzw. metali ziem rzadkich, czyli niobu, berylu, teluru i innych, bez których nie może objeść się przemysł elektroniczny (cywilny i zbrojeniowy). Tak to również są surowce strategiczne. I uran, i nawet woda pitna. Wracając do metali rzadkich, Chinom nie brakuje tych metali i mogą one z powodzeniem je sprzedawać zainteresowanym (np Japonii), co powinno pasować do Twojej wizji świata. Ale nie pasuje. Chiny podjęły decyzję wbrew Twojej logice handlowania wszystkim, czego nie brakuje jak śliwkami w sierpniu.Tym samym Chiny postawiły Japonię oraz Koreę dla przykładu w złożonej sytuacji. Obydwa te kraje szukają dojścia do złóż metali rzadkich gdzieś indziej. Piszę o tym między innymi dlatego, że jednym z kandydatów na dostawcę jest Quebek, mający u siebie nadające się do eksploatacji złoża tych metali. Żeby było ciekawej, Chińczycy byli również zainteresowani złożami quebeckimi, ale – z przyczyn strategicznych – odmówiono koncesji firmom chińskim. Być może Japończycy będą musieli kupować drożej niżby czynili to zaopatrując się w Chinach, ale na tym polega podjazdowa wojna ekonomiczna: na utrudnianiu życia rywalom na rynku, nie koniecznie na oferowaniu wszystkim zainteresowanym surowców strategicznych.

    Ropa naftowa od dawna uważana jest powszechnie za surowiec strategiczny. Możesz z tym dyskutować, zadawać setki pytań, na które – wzorem Zygmusia z opowiadania Mrożka – sam sobie odpowiadasz posługując się Twoją logiką. Podobnie możesz dmuchać na Słońce. Twój wybór. Kryzys naftowy z lat 70-tych to klasyczny przykład na to jak kraje eksporterzy, nawet jeśli na złość sobie, to jednak odmrozili uszy również innym krajom uzależnionym od ich ropy. Takie postępowanie było wbrew Twojej logice (nie koniecznie arystotelesowskiej), ale zupełnie w zgodzie z logiką posługiwania się ropą środkiem do prowadzenia polityki. Przy czym mówiąc o ropie mówimy o tzw. krwi współczesnej ekonomii, a jednocześnie o surowcu nieodnawialnym, którego złoża kurczą się jeśli chodzi o dostęp do tych, których eksplatacja jest ekonomicznie opłacalna i technicznie możliwa. Nawet jeśli prognozy o zbliżającym się końcu ery ropy naftowej są przesadzone, to jednak nie wydaje mi się, żeby czynniki odpowiedzialne za zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego wielu krajów opierały się na jak najbardziej.

    Cena ropy już nie spadnie za bardzo, no chyba że cała ekonomia światowa spadnie z obecnego poziomu niemal na samo dno. Przy czym nie należy mylić wahań koniunkturalnych z ogólną tendencją długofalową. Tego już Arystoteles nie podszepnął ?

    http://oil-price.net/en/articles/tighter-oil-supply-in-2012.php

    Pozdrawiam.

  88. parker,

    pozwolę sobie na dopisek:

    Oto jak ma się relacja pomiędzy modelem wolnego rynku sprzedawców marchwi i selera i sprzedawców ropy, a tym samym logika obydwu światów. W przeciwieństwie do warzywniaka, rynek ropy widziany od strony producentów to rynek oligopolu ;ub kartelu, jak kto woli. który kontroluje cenę ropy w wysokości odpowiadającej interesom producentów.Aby utrzymać ceny na odpowiednim poziomie, poziom nadwyżek w produkcji ropy jest regulowany przez kartel. Generalny mechanizm funkcjonowania rynku jest następujący: producenci dostarczający ropę po wyższych kosztach sprzedają całość swojej produkcji, zaś producenci tańszej ropy dostarczają jej tyle, żeby pokryć resztę aktualnego zapotrzebowania po aktualnej cenie, i w razie czego obniżyć produkcję ropy aby utrzymać cenę surowca. Innymi słowy producenci taniej ropy, jak np, Arabia Saudyjska działają wbrew logice wolnego rynku warzyw i owoców, gdyż kraj ten nie koniecznie zwiększa produkcję w odpowiedzi na wzrost zapotrzebowania, co powinno wynikać ze stosowanej przez Ciebie logiki. Dlaczego nie wynika ? Dlatego, że rynek ropy nie jest wolnym rynkiem w prezentowanym przez Ciebie znaczeniu.

    Ze strony kupujących ropę zapotrzebowanie na ten surowiec określa przede wszystkim zachowanie każdego z konsumentów. Jednak z uwagi na szczególną role ropy wśród surowców (nawet tych strategicznych), zapotrzebowanie na ropę również podporządkowane jest interesom różnych prywatnych grup, do których należą rodzime sektory petrochemiczne bez nieskrępowanego dostępu do zagranicznych złóż ropy oraz rządy, których jednym z głównych zadań jest polityczne zapewnienie dostaw ropy ze stabilnych źródeł. W krajach importujących ropę, takich jak Chiny, Korea Płd, Brazylia czy Tajwan rządy są jednocześnie znaczącymi (jeśli nie głównymi lub jedynymi) udziałowcami w ich narodowych kompaniach naftowych, co poprzez różnego typu interwencje natury fiskalnej i politycznej komplikuje oddziaływanie prostych mechanizmów rynkowych, jak w przypadku rynku warzyw czy jarzyn.

    Wszystko to sprawia, że Twoje pytania „A jak nie sprzeda to co ?” czy „A jak nie kupi to co ?”, nawet jeśli mają uzasadnienie, to w świetle udzielanych samemu sobie odpowiedzi w temacie ropy staja się po prostu pytaniami naiwnymi, i to pomimo ich arystotelesowskiego pochodzenia, które im nadajesz. Funkcjonowania rynku ropy i związanej z tym funkcjonowaniem logiki nie wymyślił grecki filozof, ale współczesny świat pełen dziwacznych zależności.

    Pozdrawiam.

  89. Jaki jest los ludnosci cywilnej w wyzwolonym Trypolisie ? Czy jest ona bezpieczna ? Czy nie grozi jej masakra podobnie jak mieszkancom Bengazi ?
    Czy wymaga ona takze obrony NATO i jak NATO zamierza ja bronic ?
    Kilka nieuzasadnionych pytan na ktore nie nalezy raczej oczekiwac odpowiedzi.

  90. Chiny są wielka gospodarka w niedemokratycznym kraju.
    Chiny sobie mogą protekcjonistyczną politykę uprawiać. Do czasu.
    Na krótką metę można coś ugrać.
    Grzały te mądre Chiny z Amerykę gospodarkę na kredyt?
    Kupowały obligacje amerykańskie oszczędzając na potęgę?
    To im teraz Amerykanie zapłacą dodrukowanymi dolarami.
    Światowy handel jest wolny i nikt nie ma wątpliwości, że protekcjonistyczne metody się na dłuższą metę nikomu nie opłacają. Bo zawsze się z restrykcjami spotykają i wszyscy finalnie tracą. Jak Chiny wpadną w recesję to się władza może nie utrzymać, nie może ryzykować władza w Chinach ograniczeń w handlu na jakie się może narazić nie współpracując.

    A teraz do kartelu wydobywającego ropę.
    Oczywiście że jest, ale to nie znaczy, że opłaca się ropę zdobywać przy pomocy wojny.
    Nie opłaca się, do puki można kupić.
    Na tym nie wolnym rynku:)
    Można oczywiści wieszczyć, że to się może skończyć, ale do puki się wolny handel ropą nie skończy, to wojna o ropę się nie opłaca.
    Teraz co do zysków z ropy.
    Oczywiście tam gdzie zyski duże, to firmy walczą.
    A w tej walce ich państwa czasem wspomagają.
    No ale nie przy pomocy militarnej, bo ta metoda się nie opłaca jak wiadomo ekonomicznie.
    A jeżeli to się nie opłaca a się robi w interesie firm niezgodnie z interesem ogółu to mamy spisek.
    Ja nie wierzę.
    A jeżeli tak jest, bo cóż znaczy moja wiara, to tylko dlatego, że jest wielu tak myślących jak ty, którzy uważają, że zdobywanie złóż im coś zapewnia, jakieś bezpieczeństwo i angażują publiczne środki w zapewnienie niby to bezpieczeństwa.
    Dzieje się tak u nas, można sobie wyobrazić, że na inna skale może tak się dziać i w Ameryce, ale nie wierzę, że wojnę mogą Amerykanie w interesie biznesu prowadzić.
    To już spiskowa teoria a ludzi w ten proceder zaangażowanych tak dużo,że sprawa musiałaby się rypnąć.
    Amerykański żołnierz ginie w wojnie o zyski firm, a amerykański podatnik płaci za to jeszcze, nie nie wydaje mi się żeby to było możliwe.
    I w dodatku o tym by wszyscy wiedzieli skoro ty też o tym wiesz.
    No ale może rzeczywiście żyjemy w jakimś politycznym matrixie.
    Może wybory demokratyczne i obywatelska kontrola, to taka fikcja dla mas. a prawda przed nami skrywana?
    A co sądzisz o Smoleńsku?

    Bezpieczeństwo nie tylko energetyczne ale i żywnościowe, to zapewnia parę groszy które się ma w kieszeni:)
    Bo można sobie wtedy wszystko kupić taniej niż zawojować.
    Zawód wikinga upadł z powodów ekonomicznych.
    Bardziej opłacalne niż rabowanie okazało się pracowanie, a i gwałcenie się ostatnio przestało opłacać:)

  91. To ja też dopisek.
    ” Kartelu, który kontroluje cenę ropy w wysokości odpowiadającej interesom producentów.”

    Tak, jak kontroluje, to świadczą wahania ceny ropy na przestrzeni lat.
    To tak zmienne były interesy producentów?
    Próbują kartele grac na zwyżkę surowca, ale też w ich interesie jest stabilizacja ceny i taką też rolę pełnią, dlatego są tolerowane.
    Jak ropa drożeje ta grają na obniżkę cen bo nauczeni kryzysem lat 70′ wiedzą, że w ich interesie jest dojenie krowy a nie jej zarzynanie.
    Jak tanieje, to obniżają produkcję żeby trochę zdrożała.
    Ale maja wpływ mocno ograniczony, jak pokazuje historia.

  92. parker pisze:
    2011-08-25 o godz. 08:29

    Parę drobnych uwag….
    1-OPEC odpowiada za ok.40% światowego wydobycia ropy
    2-Brazylia od niedawna jest eksporterem
    3-Współcześni wikingowie grasują w cieśninie Malakka i Rogu Afryki i mają się bardzo dobrze.
    4-Za rozhuśtanie cen surowców i żywności nie odpowiadają ich producenci, lecz bilionowe fundusze spekulacyjne
    5-Ograniczenie przez Chiny eksportu metali ziem rzadkich ma wymusić przeniesienie produkcji do tego kraju, gdzie dostawy są gwarantowane…
    Transfer wysokich technologii, nieco pod przymusem..

    Jak wiesz, lubię spiskowe teorie. Dawno temu był film „Najemnicy” i „Trzy dni kondora”, „Psy wojny” Czy takie scenariusze są możliwe?
    Mark Thatcher wybrał się na safari, czy żeby dokonać przewrotu z kolegami w Gwinei Równikowej?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5069809.html

  93. Coś o piratach….
    http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,15335,news,1,1,wspolczesni_piraci,aktualnosci_detal.html

    Piraci panoszą się najbardziej na wodach Indonezji (121 ataków), Bangladeszu (58) i Nigerii (39). W tym ostatnim państwie liczba pirackich incydentów potroiła się w stosunku do poprzedniego roku. Za najniebezpieczniejsze porty świata uznano: Czatgano w Bangladeszu, nigeryjski Lagos, indyjskie Koczin i Sennaj, Dakar w Senegalu i Balikpapan w Indonezji.
    http://www.maritime-security.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=79&Itemid=69&lang=pl

  94. Jacobsky pisze:
    2011-08-24 o godz. 23:44

    Trochę statystyk dot. nośników energii
    http://www.psz.pl/Wiktor-Hebda-Ropa-i-gaz-problem-dystrybucji-deficytowych-surowcow

    I ciekawostka- ktoś słyszał o czymś takim?

    „Do tego zadania stworzono Centcom[33], swego rodzaju siły zbrojne mające ochraniać globalny przepływ ropy naftowej. Podstawowa misja Centcomu została po raz pierwszy wyrażona w Doktrynie Cartera z 23 stycznia 1980, która określiła bezpieczny przepływ ropy naftowej z Zatoki Perskiej, jako żywotny interes Stanów Zjednoczonych[34]. Supermocarstwo nie tylko zabezpiecza dostawy ropy i gazu dla własnych potrzeb, ale także monitoruje globalny handel tymi surowcami. W istocie coraz trudniej jest odróżnić amerykańskie operacje wojskowe skierowane przeciwko terroryzmowi od działań, których celem jest ochrona zasobów energetycznych[35]. W roku 2025 import ropy będzie wynosił już około 70% krajowego zapotrzebowania, dlatego też Stany Zjednoczone starają się objąć kontrolą światowe źródła tegoż surowca. Już teraz mają kontrolę nad 12%, a wkrótce może nawet nad 25% światowymi rezerwami ropy[36]. Ostatnia wojna w Iraku udowadniła całkowite zaangażowanie USA w utrzymaniu pozycji hegemona na świecie, wiadome jest to, iż bez kontroli roponośnego Środkowego Wschodu nie jest to możliwe.

  95. Nie moja teoria spiskowa…..
    W roli głównej Zbig Brzeziński.
    http://www.psz.pl/tekst-25524/Zbigniew-Jankowski-Psychopatia-w-amerykanskiej-polityce

  96. Mamy jeszcze na blogu ludzi ktorzy naprawde wierzu w uzdrawiajacy i regulojacy wplyw wolnego rynku. I to wlasnie teraz kiedy instytucje finansowe odkryly dla siebie calkiem nowe obiekty spekulacji; ziemie rolna, produkty rolne i oczywiscie surowce przemyslowe.
    W momencie kiedy spekulanci z nadmiaru pieniedzy i braku dostatecznej ilosci innych obiektow spekulacyjnych, wynajmuja olbrzymie powierzchnie magazynowe, aby homikowac w nich surowce i w ten sposob zawiesic prawa popytu i podazy, wolny rynek ma nas zbawic? Bodajze przed dwoma laty moglismy obserwowac jeden z najdrastyczniejszych skutkow tych spekulacji, ktorym byl gwaltowny wzrost cen ryzu, zagrazajacy glodem wielu milionom ludzi przedewszystkim w Azji. Ofiara tych spekulacji staja sie takze cale dzialy przemyslu, ktore za potrzebne do produkcji surowce musza placic spekulacyjne ceny, nie majace nic wspolnego z podaza i popytem.
    W obecnych warunkach wiara w uzdrawiajac wlasciwosci wolnego rynku graniczy z zabobonem.
    To wlasnie panstwa narodowe sa jeszcze wciaz jedynymi organizacjami, ktore przynajmnie czasami czuja sie odpowiedzialne za zabezpieczenie potrzeb swoich obywateli.
    Mimo wszystkich organizacji i umow miedzypanstwowych odbywa sie to czasem, pod pozorem pomocy, na koszt innych panstw.
    Mysle, ze takie postepowanie zarowno w skali makro, jak i mikro jest bardzo ludzkie i niestety zadne apele moralne nie zdolaly je dotychczas zmienic.

  97. „…. i po paru godzinach skończyła się rewolucja..”

    Nic sie nie skonczylo, nadal trwa. Tyle tylko, ze ten sam swiat, ktory tak dzielnie broni wolnosci i promuje demokracje w Libii ( i innych krajach) wstydliwie odwrocil oczy od Bahrainu. Kraj maly i malo spektakularny cel do bombardowan, interweniowal „nasz sojusznik” pod postacia Arabii Saudyjskiej wiec nie ma o czym mowic.

    Pozdrawiam

  98. no i w koncu powstanie nowe panstwo islamskie…

  99. wiesiek59 pisze:
    2011-08-25 o godz. 09:39

    A kto nie lubi spiskowych teorii?
    Kto nie lubi kryminałów?
    Kto nie lubi odkrywać tego co skryte?
    Wiadomo, wszyscy lubimy.
    Spiski się zdarzają, ale nie można przy ich pomocy tłumaczyć wszystkiego.
    To, że ktoś na wojnie zarabia, nie znaczy, że wojnę wywołuje.
    To że ktoś się w wojnę zaangażuje, nie znaczy że osiągnie jakieś korzyści.
    Czy to czasem nie na spiskowych teoriach się zasadza rozczarowanie naszego społeczeństwa brakiem kontraktów w Iraku?
    Ale teoria spiskowa jest nie do obalenia.
    Nie mamy kontraktów nie dlatego, że ich nie ma, że na wojnie się nie zarabia, tylko dlatego, że nam sprytniejszy spisek, amerykański zagarnął, tak samo jak inne zyski z wojny, wszystko zabrał sobie.
    Bo wiadomo, wojna jest po to żeby zarobić, podobnie jak trzęsienie ziemi.

    A z faktu,ze w niektórych częściach świata się zawód wikinga uprawia, nie wynika, że on się opłaca.
    Podobnie ze zbieractwem i łowiectwem, rolnictwo efektywniejsze a ludzie nadal łowią i zbierają:)
    Ci co za wikingów robią, zamożni raczej nie są.
    A że ich wódz bogaty?
    A gdzie wódz nie jest bogaty?

  100. „W momencie kiedy spekulanci z nadmiaru pieniedzy i braku dostatecznej ilosci innych obiektow spekulacyjnych, wynajmuja olbrzymie powierzchnie magazynowe, aby homikowac w nich surowce i w ten sposob zawiesic prawa popytu i podazy, wolny rynek ma nas zbawic?”

    To mi przypomina prasę z okresu socjalizmu.
    Ona już wtedy chyba ten koniec kapitalizmu przewidywała tylko nie doczekała biedaczka.
    O co jak nie wolny rynek ma nas zbawić?
    Regulowany?
    To czemu nie zbawił jak był?
    Tylko rynek nie wolny, czy w ogóle trochę niewoli by się przydało?
    Lepsza ropa w rekach satrapy, terrorysty i zbrodniarza?
    Libijczycy uważali inaczej.

  101. @Vera

    To nie ta mag, to ten( lub ta) samozwaniec na ktorego prawdziwa mag uzala sie i upomina o interwencje moderatorow, bez skutku

  102. W każdym społeczeństwie, zwłaszcza demokratycznym, znajdzie się nisze zaprzysięgłych miłosników wszystkich nawet najbardziej szaleńczych, krwawych, czy fanatycznych reżimów i prądów kulturowo-religijnych, ale żeby na tym małym forum od razu wyskoczyło dwóch popleczników rewolucji islamskiej w wydaniu szyickim? Mniemam zatem, że przez ostatnie 20 lata dokonaliśmy takiego skoku cywilizacyjnego, że dogoniliśmy UK, USA, czy Francję.

  103. No to mi się dostało. Nawet „awansowałem”. Na jednego z dwóch „….popleczników rewolucji islamskiej w wydaniu szyickim? …”
    A można o wydarzeniach w Bahrajnie spokojniej i bez „awansowania”. Jak choćby tu:

    http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,921,Rozruchy_w_Bahrajnie_wstrzasaja_geopolityka_Zatoki_Perskiej.

    Czyżby autor linkowanego tekstu też był poplecznikiem ? O „rewolucji islamskiej w wydaniu szyickim” w kontekście bahrajneńskich protestów nie wspomina. Pozwala sobie natomiast na uwagi rzucające nieco cienia na demokrację a’la Bahrajn. Chyba jednak poplecznik. 😉

  104. parker pisze:
    2011-08-25 o godz. 15:54

    Wykonawcy i mięśniaki do wynajęcia w żadnym zawodzie nie zarabiają zbyt wiele. Najwięcej kasują organizatorzy i paserzy.
    Wybierając taki zawód kierują się desperacją lub tradycją.
    Czym się kierował Mark Thatcher?
    Chęcią przeżycia „męskiej przygody”?
    Miliony już miał, ale brakło adrenaliny?

    Warte przeczytania są myśli Brzezińskiego. Może rzeczywiście żyjemy w jakiejś formie matrixu? Nie da się ustalić faktów, motywów przywódców, rzeczywistych motywów i przyczyn zdarzeń.
    Na przykład taki wątek:
    ?Skąd wyrzuty sumienia? Tajna operacja była przecież doskonałym pomysłem. Spowodowała, że Rosjanie zostali wciągnięci w pułapkę afgańską, a pan chce abym miał z tego powodu wyrzuty sumienia? (…) Mieliśmy wtedy sposobność dania Rosjanom ich wojny wietnamskiej. Przez blisko 10 lat Moskwa zmuszona była prowadzić wojnę, na którą nie było jej stać, wojnę, która spowodowała demoralizację i ostatecznie załamanie się sowieckiego imperium.? ?Ale nie ma pan wyrzutów sumienia ? pytał z niedowierzaniem francuski dziennikarz ? że wspieraliście islamski fundamentalizm, wysyłaliście broń i szkoliliście przyszłych terrorystów?? ?Co jest ważniejsze dla historii świata? ? odparł wielki globalista ? talibowie czy upadek sowieckiego imperium? Jacyś zbuntowani muzułmanie czy liberalizacja Europy Środkowej i zakończenie zimnej wojny??[6]

    Polityka oglądana od kuchni……..jest mało strawna?
    Ale jest narkotycznie uzależniająca dla pewnych typów osobowości- psychopatów…

  105. Janina Nowicka:
    Wydaje mi sie, ze Pani bredzi po oszolomsku. Moze to swoista relaksacja stresow.
    Pozdrawiam

  106. Janina Nowicka 16.26

    Widzimy:

    „…przez ostatnie 20 lata dokonaliśmy takiego skoku…”

    Winno bylo byc:

    „przez ostatnich 20 lat dokonaliśmy takiego skoku…”

    Ladnie Pani pisze, tylko ze dalej – od przypadku do przypadku….

    Pozdrawiam

  107. wiesiek59 pisze:
    2011-08-25 o godz. 19:33

    A co od kuchni jest strawne?
    Trzeba pamiętać, że Stany Zjednoczone były zagrożone przez ZSRR.
    Obowiązkiem przywódców jest dbać o bezpieczeństwo obywateli, swoich obywateli, do tego państwo służy.
    Jak się państwo czuje zagrożone to się broni.
    Czy zagrożenie jest realne czy nie, to zazwyczaj jest trudno ocenić, bo przyszłość jest nieprzewidywalna.
    Amerykanie sobie wybrali taka metodę, że wojny wola prowadzić z dala od siebie, z czego obywatele się cieszą i bynajmniej nie maja rządowi za złe.
    Wola zapobiegać zagrożeniu.
    A jak można jeszcze wroga, bo niewątpliwie wrogiem były Sowiety dla świata zachodniego, osłabić wciągając go w wyniszczająca wojnę, to przywódcy muszą to zrobić, taka jest racja stanu USA.
    Czemu się dziwisz?
    Że to niemoralne?
    A to możemy protestować.
    Ja będę niósł transparent Pokój Narodom Całego Świata.
    Dla Ciebie mam gołąbka pokoju.
    Przecież wszyscy jesteśmy przeciwni wojnie.

  108. Nie, Leksiuniu. Do Waści było z innego paragrafu, chyba, że występuje się pod dwiema godnościami.

  109. …Bedzie jaka oaza w srodku trypolisu zajeta przez grubasow z usa i ich przydupasow z Jerozolimy, ogrodzona od pustyni i reszty ludzi….
    Bez komentarza.

    Szczegolnie ujelo mnie zdanie o spokoju Agi piszacej o wzglednym pokoju….
    ET

css.php