Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

23.02.2009
poniedziałek

Czarna seria

23 lutego 2009, poniedziałek,

Walka ,,Dziennika” z ,,Gazetą Wyborczą” dotąd mnie raczej śmieszyła. Ale po wywiadzie o GW z Michałem Cichym wszystko się zmieniło. Gdyby nie to, że muszę z powodów zawodowych mieć rozeznanie w prasie opiniotwórczej, więcej nie sięgnąłbym po ,,Dziennik”. Wyborcza też niepotrzebnie podkreśla narodowość wydawcy Dziennika, ale jednak nie to samo co wydrukowanie w ciągu zaledwie kilku dni dwóch obszernych oszczerczych materiałów o konkurencie w Dzienniku. Ryszard Bugaj daje do zrozumienia, że GW ,,uwłaszczyła się” na Solidarności – dobrze, że przynajmniej zaznacza, iż Michnik nie wziął akcji wartych duże pieniądze – a wywiad z Chichym przedstawia Gazetę jako redutę Żydów polskich.

Tak to poważny zdawałoby się dziennik leje miód na serca polskich antysemitów. Czy jest ich aż tylu, że warto robić rzeczy podłe – zgadzam się tu z wymową felietonu Jarosława Kurskiego w dzisiejszej GW – by kupili gazetę Krasowskiego, Zaremby, Rokity, Michalskiego. Tego ostatniego do zeszłego tygodnia uważałem za bardzo obiecujący przykład ewolucji myślowo-ideowej od schematycznej prawicy do dojrzałego liberalizmu.

Obsesja na punkcie Adam Michnika i Gazety napędza do dziś nie tylko Dziennik, lecz także ,,Rzeczpospolitą” i inne media. To chore. W Polsce monopol Wyborczej dawno został zniesiony wskutek rozwoju systemu prasy, telewizji, radia, internetu. Dlatego mam wrażenie, że ta obsesja, prócz politycznych, ma korzenie psychologiczne: nadmiar ambicji młodszego pokolenia i megalomanię niektórych rówieśników, którzy nie mogą się pogodzić, że przez długie lata – ale już nie dziś – idee środowiska GW wpływały na poglądy większości polskiej inteligencji.

Tym kontestatorom Michnika i Wyborczej udało się w końcu stworzyć ,,kontr-salon”. Kim jest jego odbiorca i na jakim jest poziomie, można się przekonać na forach internetowych, np. Salonu24. Bluzg nacjonalistów i antysemitów. Oni nie czytają ,,Europy”, czekają na żer.

Zostawmy tę bardzo przykrą sprawę. Do czarnej serii zaliczam także, niestety, słowa Lecha Wałęsy o ,,wnuku ubeka”. Jak Michnik zawsze może liczyć na ciosy Ziemkiewicza, Michalskiego czy Wildsteina, tak Wałęsa – na ciosy Wyszkowskiego, Gwiazdy, Walentynowicz i Cenckiewicza z IPN. Jednak użycie argumentu, że dziadek był funkcjonariuszem komunistycznej bezpieki przeciwko historykowi jest poniżej wszelkiego poziomu. Czy Wałęsa zapomniał, jakie oburzenie wywołało wpuszczenie przez Jacka Kurskiego szczura pod nazwą ,,dziadek Tuska z Wehrmachtu”? Filarem społeczeństwa, w którym chce się żyć, jest powstrzymywanie się od stosowania odpowiedzialności zbiorowej i insynuacji, że ktoś jest taki czy inny, bo ma kogoś złego w rodzinie.

I trzecie zdarzenie: posłowie wszystkich opcji zlekceważyli ,,wysłuchanie obywatelskie” zorganizowane przez dwoje posłów lewicy w Sejmie. Organizatorzy twierdzą, że posłowie byli zaproszeni. Poseł Gowin, który jako autor projektu ustawy bioetycznej powinien był tam się stawić, jak prezes Kaczyński powinien był siedzieć na sali sejmowej, kiedy toczyła się tam debata – żądał jej PiS! – na temat kryzysu. Nawet gdyby Gowin nie dostał – jak twierdzi – zaproszenia. Gowin i jego zwolennicy stracili okazję wysłuchania żywych konkretnych osób, dla których piszą ustawę maksymalnie utrudniającą im życie. Naprawdę trudno zaakceptować taką postawę.

Sens( a może bezsens) tej całej czarnej serii jest prosty: poziom debaty publicznej spada na łeb na szyję. I akurat we wszystkich trzech przypadkach nie można tego zwalać na tabloidy, na prostactwo telewizyjnych widowisk z politykami celebrytami. To są chwile, które pokazują jaśniej niż widzimy to (lub nie chcemy widzieć), czym tu nad Wisłą żyjemy, czym się nas karmi, czego nas uczą niektórzy liderzy opinii.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 51

Dodaj komentarz »
  1. Mam duży szacunek do Pana Ryszarda Bugaja i dziwię się że tak lekko nazywa go Pan oszczercą, nie podając żadnych argumentów.

  2. Mocna deklaracja panie Szostkiewicz, ze nie siegnalby pan po Dziennik.
    W samej Wyborczej bylo kilkadziesiat tekstow, po ktorych zachowujac chocby cien przyzwoitosci nie nalezalo po nia siegac. Ale co innego przyzwoitosc, co innego obluda. W Polityce tez byly teksty zenujace, ale impotenta nie bede o gwalt oskarzal.

    Na szczescie minal czas, kiedy ramy reportazu wyznaczal okrzyk: Michnik oszalal ze szczetem, to on nie wie, ze musimy ciac koszta?

    Z ostatnich uroczych cukierkow w Wyborczej chocby tekst D. Wisniewskiej o ks. Zalewskim.

    Poza tym, jedzie pan zawsze jednym schematem. Ani slowa o meritum.
    Nie bardzo widze z powyzszego tekstu, co mialoby byc oszczercze w tekstach Dziennika. W szczegolnosci w tekscie w formie wywiadu. Ze Michalski jest oszczerca? Ze Cichy jest oszczerca? Teraz? W 1994? W kapitule Nike?
    Charakterystyka pani Luczywo jest oszczerstwem? Toz to raczej byla apoteoza postawy ludzi Agory, a nie krytyka.
    Istotnie jednak, gorszy pana pewnie fakt, ze gmin nie musi wiedziec takich rzeczy. A moze Cichy pozazdroscil Palikotowi pozycji Stanczyka, tak ochoczo nadanej mu przez panska redakcje i zaczal szarpac dogmaty? HMMM?

    Wreszcie i drugi tekst. Bugaj jest oszczerca?No to jest powazny zarzut, wiec w ktorym miejscu lze? O tym, ile pracownicy Agory zarobili? O tym jakiego nie odprowadzili podatku?

    Wreszcie o czym Bugaj nie pisze, ale przeciez to pytanie takz gdzies musi wisiec, a mianowicie, o czym myslal P. Smolenski piszac o Rywninie. Czy ceny akcji Agory spadna? Bo pewnie i o tym tez myslal. Piszesz czlowieku artykul, i od tego jak go napiszesz mozesz stracic pieniadze, jakich inni nie zobacza przez cale zycie. Komuz by pioro nie zadrzalo?

    Nie od dzis traktuje pan swoj blog jak korytko, gdzie kury pasa sie tym co sie tu sypie i nie pytaja dlaczego jeczmien, a nie kartofle. Na tym blogu wszelkie prawdy maja charakter syntetyczny, a nie analityczny i pewnie nikt pana felietonistyki o takie detale szarpal nie bedzie.

    Nastepnie:
    http://toyah.salon24.pl/388114.html

    Oto dyskusja pod wpisem na salonie24. Gdzie bluzg i gdzie antysemityzm?

    Na panskim blogu roi sie od antypolonizmu. Nie przeszkadza to panu?

    Ale najciekawszy jest istotnie wywiad z Cichym, nowa jakosc panie redaktorze jest taka, ze papier Dziennika nie odbiega jakoscia i szata graficzna od Wyborczej. I stad ma pan problem. Bo w samej rozmowie zadnych rewelacji nie ma. Ale dotad mozna bylo oznajmic, ze ludzie twierdzacy z grubsza to, co powiedzial Cichy to motloch drukujacy gdzies na tylach kosciolow. Ale wyglada na to, ze juz sie nie da. Mleko sie wylalo. Mniejsza o to, ze Michalski tez dawno sam to wiedzial, a dopiero obecna sytuacja zaowdowa zmusiala go, aby musial tego wysuchac. I pan takze to wiedzial. Jednak co innego wiedziec, ze jest sie zdradzanym przez zone, a co innego musiec o tym publicznie wysluchac, i to, bylo nie bylo, od faceta, ktory zna sprawe od kuchni. Do tego facet ten wcale zony nie oczernia, a raczej nawet zachwala jej rozmaite walory, a tylko mowi (ktoz wie to lepiej jak nie maz?), ze jest cokolwiek zbyt wymagajaca.

    Tak panie Szostkiewicz. Wstyd panu, ze uprawiajac dziennikarstwo od lat kilkunastu lub kilkudziesieciu niczego pan nigdy nie ujawnil. Pracowal pan w liscie przebojow, gzdie kazdy lubi sluchac, znane kawalki. Otoz niektorzy pracuja w dziale nowosci, a jeszcze inni czasem puszcza plyte znaleziona na strychu. Nie ma sie o co gniewac. Pana wielbiciele lubia pana wlasnie za to, ze na panskim blogu mozna sie tak wiele „nie dowiedziec”.

    I mala rada.Ostroznie z ta krytyka bo jeszcze trzeba bedzie pracy szukac, a Springer to jednak duzy interes.

    Co do Walesy, pomija pan wreszcie i te ciekawostke, ze zdarzylo sie po raz ktorys znowu, ze przyznal sie do wspolpracy tylko po to, zeby ludzi ktorzy o tym mowia zaraz obrazic. Dziwnymi doprawdy siezkami chadza umysl Walesy. A na marginesie wcale bym Walesie nie zabranial bronic sie poprzez gryzienie, kopanie i targanie za uszy. Niech kazdy widzi jaki jest.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Panie Redaktorze!
    Rzeczywiscie poziom polemiki politycznej w Polsce jest zenujacy. Nic nie powinno juz zaskoczyc, ale jednak od czasu do czasu przecieram oczy ze zdumienia. Michal Cichy przeszedl samego siebie. Jakze milo opowiada o Helenie Luczywo! Kilkoma zdaniami przekreslil wszystko o co Luczywo dlugie lata walczyla. Pamietam, jak komandosi z Marca wspominali ze z powodu pochodzenia etnicznego i spolecznego ich dzialalnosc opozycyjna obserwuje sie ze szczegolna uwage. W pewny sposob wymaga sie wiecej. Jednakze 40 lat po Marcu dla Michala Cichego p. Luczywo walczy tylko o interesy niewielkiej grupy Zydow polskich. Jest bojowniczka ZOB XXI wieku.
    W dodatku M. Chichy kaze nam wierzyc ze poklocil sie z Michnikiem o artykul o H. Arendt. Sprawa zycia i smierci. Jestem pewna, ze czesc czytelnikow Dziennika nie ma pojecia o czym mowi Chichy, ale kilka slow o ataku na antysemitow jest chwytliwym haslem. A przeciez H. Arendt byla Zydowka, ktora opisala proces Eichmanna i rzeczywiscie podniosly sie glosy krytyki. Arendt z pogarda wypowiadala sie o Zydach z Europy Wschodniej a takze, (jezeli sie nie myle) wspominala o zydowskiej policji w czasie wojny. Zydzi tego tematu nie lubia poruszac. Ciekawy temat na esej.
    Nikt nie broni panu Cichemu krytykowac Michnika. Tez mnie denerwuje jego ?moralizatorska autokreacja?. Ale niech Cichy nie bije w Agore tylko dlatego ze pracuja tam ludzie poch. zydowskiego, ktorzy (ponoc) patrza na Polske przez pryzmat Marca 68.
    Co sie stanie jak Michnik przejdzie na emeryture, przeciez niektorzy redaktorzy Rzepy doslownie zyja z naczelnego GW. Pisza o Michniku cale eseje, sledza kazdy krok. Czym sie beda pozniej zajmowac? Czy tez przejda na emeryture?

    Co do Walesy. Bez zaskoczenia. Nie pierwsza i obawiam sie nie ostatnia tego typu gafa ze strony bylego prezydenta.

  5. Szanowny Panie Redaktorze!
    Obsesja na punkcie Michnika jest czymś, co wraz z czasem powinno zanikać, a ona wzrasta. Szkoda mi czasu na zastanawianie się dlaczego tak się dzieje.
    Inna sprawa mnie zastanawia, bo, jak się okazuje ma bardzo duży wpływ na naszą rzeczywistośc. Mam na myśli pana Kurtykę i „jego” IPN. Sam Kurtyka zastosował metodę „papierów” aby wyeliminować bardzo groźnego konkurenta do stanowiska prezesa IPN, Andrzeja Przewoźnika.(spreparowany dokument skutecznie wyeliminował konkurenta) Czyn ten, chyba dla wszystkich widoczny, nie spowodował wykluczenia p. Kurtyki z grona ludzi uczciwych. I to mnie bardzo martwi.
    Oglądałem wczoraj p. Cenckiewicza w TVN 24. Wałęsa nie ma „zdolności honorowej”? Myślałem, że padnę przed telewizorem. A p.Cenckiewicz ma?
    Wałęsa, jako Prezydent, nie był bohaterem mojej bajki, ale to co zrobił dla Polski, bez względu na to co robił w 1970r (ja te czasy bardzo dobrze pamiętam) zasługuje na szacunek. Atakowany, w sposób niedopuszczalny w cywilizowanym świecie traci nerwy i wygaduje słowa, których nie powinien mówić, ale patrząc na niego w „Kropce nad i” mogę go zrozumieć. Nic tak nie wyprowadza z równowagi jak nieuzsadnione oskarżenia.
    Patrząc na kolejne „wyskoki” IPN zastanawiam się, jak długo jeszcze p.Kurtyka i jego sfora bedzie polować na ludzi.

    Pozdrawiam

  6. Całkowicie się z Panem zgadzam. I niech się Pan nie przejmuje atakami, musi Pan pamiętać, że do każdego tego typu blogu oddelegowani zostali z ramienia PiSu specjalni „burzyciele”, aby stale mieszać w tym kotle. Jak nie można zwalczyć, to trzeba przywyknąć.
    A Michnik zawsze będzie moim idolem na dziennikarskiej (i nie tylko) łące.

  7. Redaktor Szostkiewicz, jak typowy hipokryta, zło widzi tylko u przeciwników, czyli u konserwatystów, prawicy, eurosceptyków itp. A czym karmi czytelników lider opinii A. Szostkiewicz ? W niedawnym artykule o Iranie publicysta „Polityki” pisał tak: „Brodacze w czerni uznali, że ich rewolucja musi mieć wroga zewnętrznego. Nic tak bowiem nie konsoliduje społeczeństwa jak właśnie zagrożenie zewnętrzne. Tym wrogiem przez prawie 10 pierwszych lat rewolucji był laicki Irak Saddama Husajna, z którym Iran stoczył krwawą wyniszczającą wojnę (…)”. Niezorientowani czytelnicy, a takich nie brak, pomyśleli, że to Iran napadł na Irak, choć było odwrotnie. Manipulacja pana Szostkiewicza, nie pierwsza i nieostatnia w wykonaniu tego publicysty i blogera. Ale przecież obóz ideologiczno polityczny p. Szostkiewicza walczy o słuszne sprawy, więc słuszny cel uświęca wszelkie środki – liberałowie i postępowcy są głęboko przekonani o swej wyższości moralnej, o tym, że z definicji są dobrzy, a ich przeciwnicy ideowi z definicji nikczemni.

  8. Opisane przypadki to nic nowego. Od samego początku, zdrowy odruch narodu w 1908 roku został opanowany przez złych ludzi, w dużej części niewiele z Polską mających wspólnego. Niezleżnie czy związani byli oni z CIA, Mosadem, Watykanem lub wywiadem niemieckim. Obce wywiady we współpracy z JPII, posługując sie mizernymi i prymitywnymi osobnikami /Wałęsa/ doprowadzili naród to totalnego kryzysu moralnego, zapaści kulturalnej, wydziedziczenia z majątku i odprzemysłowienia. Niewiele sprawia radości, że na zgniłym styropianie robaki toczą walkę, zjadając się wzajemnie. Naród został zapędzony do supermarketów, parafii lub przepędzony na emigrację. Teraz walczy z amerykańskim kryzysem. Czytając od wielu lat GW, nie zdawałem sobie sprawy, że rządzi nią sitwa oszustów finansowych i szowinistów żydowskich.

  9. Ach. Czasami mam ochote schowac glowe w piasek i udawac, ze ta Polska, ktora sie odslania w tych wszystkich zdarzeniach opisanych przez Gospodarza i wielu innych, ktore znam chocby z wlsnego doswiadczenia, poprostu nie istnieje. Nie ma jej. Nie obchodzi mnie. Mam ja gdzies.
    A mimo, ze mam ja gdzies, ona mi dokucza jak spory wrzod na d i nie pozwala o sobie zapomniec. Jakbym nie opuscila jej 40 lat temu. 🙁

  10. A jak to wyszlo z „koncernem medialnycm” RSW Prasa -Ksiazka -Ruch? Bo z tego co pamietam, to bylo duze przedsiebiorstwa i tak jakos sie rozmylo i ciekawi mnie jak.

  11. Czym nas sie karmi? Karmi nas sie scierwem – ano tak;politycy zeruja na ludzkiej glupocie,media na ludzkim nieszczesciu i taniej sensacji a my zwykli zjadacze tych informacji dostajemy mdlosci.
    Poziom publicznej depaty w Polsce juz dawna znajduje sie na dnie i pewnie to tez nasza wina,bo przeciez to my glosujemy lub nie glosujemy a wszystko zaczelo sie od lustracji ,i ta lustarcja wykazala ze cos z nami nie tak.

  12. @ Helena

    prosze schowac glowe w piasek i nie wyjmowac.

    @ Torlin,

    czy slyszy pan glosy? Czy czasem nie zdaje sie panu, ze zona zdradza go z Gosiewskim? Czy nie przylapuje sie pan na tym, ze w miejscu gdzie powinien stac listonosz widzi pan Putre?

    @ Olek51

    czy zdanie: „komentowac nie warto” nie jest komentarzem?
    I do tego wyjatkowo bezradnym.

    I jedna uwaga. Wyrazy uznania dla Szostkiewicza, ze nazwal rozmowce Michalskiego z nazwiska. Kurski pisal o wieloletnim koledze: per „ta osoba”. Nie omieszkal takze zaznaczyc, ze Cichy mowiac oglednie jest chory na glowe. Schorzenie dotknelo go w tzw. mechanizmie Herberta.

  13. @Ralf

    > Nastepnie:
    > http://toyah.salon24.pl/388114.html
    > Oto dyskusja pod wpisem na salonie24. Gdzie bluzg i gdzie antysemityzm?

    Człowieku, czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem?! Przejrzyj sobie bez emocji tę dyskusję do której link podałeś i odpowiedz sobie sam na pytanie „Gdzie bluzg i gdzie antysemityzm?”…

    A swoją drogą, a propos Salonu24, to przypomina mi się słynne zdanie Lema:
    „Gdyby nie Internet, to bym nie wiedział, że na świecie jest tylu idiotów!”

  14. a najwiekszym dranstwem jest wedlug mnie niepojawienie sie poslow w sejmie! po prostu nie przyszli. pensje poselska dostana tak czy tak. mnie sie to w glowie nie miesci ze zaden sie nie pojawil. to jest taka arogancja, ze brak mi slow po polsku. wie können die es wagen???? kogo oni reprezentuja, za kogo sie maja, to wstyd po prostu.

  15. Panie Redaktorze,
    z uwagą obserwuję dyskusję, jaka przewija się ostatnio na łamach Dziennika. Dotyczy ona dużo szerzej zarysowanego kontekstu, niż zdaje się Pan sugerować: Nazwijmy go w uproszczeniu pod umownym tytułem: „Nasze Ostatnie Dwudziestolecie”. To jest normalna debata, czasem mniej, czasem bardziej zażarta, w której biorą udział żywi świadkowie tych przemian, bywa, że osobiście kiedyś zaangażowani i niewolni od osobistych emocji (jak J. Rokita, Bugaj czy W. Kuczyński),
    ale nie toczy się ona na poziomie oszczerstw i pomówień, odreagowań ksenofobicznych czy prymitywnej zawiści o kasę!

    Dyskusja ta, zapowiedziana wcześniej przez Krasowskiego, toczy się wokół najważniejszych spraw – Okrągłego Stołu, przemian ustrojowych, lustracji, roli jaką odegrały poszczególne środowiska polityczne i ich czołowi przedstawiciele w ostatecznym kształcie tych przemian. Mówi się tam o wygranych i przegranych, o możliwych lub niemozliwych alternatywnych scenariuszach, o nadziejach, zawodach – jednym słowem rozstrząsa się najnowszą historię, zaglądając do życiorysów animatorów tych przemian. Ale – na Boga! – nie rozstrząsa się tam gnoju na widłach, na którym karmią się ‚polscy antysemici’.

    Kiedy mowa o dorobku ostatnich dwóch polskich dekad, trudno pominąć rolę, jaką w zmianach ustrojowych i w budowaniu aury politycznej spełniała GW, wyraźnie sprzyjająca jednym wizjom przemian, a powstrzymująca inne. Sam A. Michnik niejednokrotnie przyznawał się publicznie ostatnio, że zagrożenia związane z jego osobistymi lękami, a mającymi według niego źródła w polskim nacjonalźmie i katolicyźmie, grubo przecenił.

    Kiedy GW uruchamiała cykl o gen. Jaruzelskim, siegając do incydentów frontowych II-giej wojny św. i cytując tam fragmenty osobistych listów generała do jego matki, nie przyszło Panu do głowy, że jest to wyraz polskiej zaślepionej rusofobii i prawicowego polskiego antykomunizmu. Bo robiła to GW – ex definitione wolna od tego typu podejrzeń.

    Kiedy jednak jeden z byłych filarów ‚ideolo’ GW – M. Cichy raczy zauważyć w Dzienniku, czego zresztą nie sposób ukryć, że oś ideologiczną GW wyznaczały czołowe postaci Marca 68, dla których nie był to wcale nic nie znaczący dla nich życiorysowy epizod, a wręcz przeciwnie, ważny zwrot życiowy, z siłą piętna na póżniejsze ich poglądy, pojawia się u Pana (chyba w stosunku do Cichego) zarzut – o karmienie polskiego antysyjonizmu.

    Panie Redaktorze, raczy Pan żartować, albo popada Pan w przeciwne zaczadzenie umysłowe, które całkowicie uniemożliwia Panu jasne widzenie!

    Takie, które z nieznanych mi względów, każe Panu zapomnieć, że oto M. Cichy jako autor słynnego eseju w GW o AK-owcach tropiących i dobijających ocalałych Żydów z pożogi hitlerowskiej w Warszawie, jako żywo o karmienie ‚antysemityzmu polskiego’ posądzony być nie może. Po co więc Pan to robi..? Kogo chce Pan dyskredytować – Cichego, który do tej teoryjki całkiem nie pasuje, czy Dziennik, którym się Pan obsesyjnie brzydzi, bo nie pasuje do Pańskiego ideologicznego uporządkowania świata?

    Jeżeli Dziennik, to po co Panu Cichy do tego potrzebny? Pasuje on tu niczym pięść do oka. Czyżby Pan się chciał licytować z Michnikiem w ciągłym szukaniu źródeł ‚polskich narodowych chorób’?
    Michnik już spasował, nie zauważył Pan tego..? Co zatem pobudza tę Pańską nadgorliwość?
    Cyba nie Heleny załamywanie rąk nad Polską, złożoną z Żydożerców, po przeczytaniu tych Pańskich wypisów…?

    PS. Bugaj nie pisze o agorowym skoku na kasę. Zastanawia go zdrada określonych ideałów lewicowych i solidarnościowych, którym nadal hołduje. Aż tak Pana zaślepiło..? Dobrze jednak, że Wałęsę dostrzega Pan w końcu w naturalnym świetle i blasku bijącym od Mędrca i Bohatera Owych Dni.
    Rozmienia on ci te swoje niezaprzeczalne zasługi dla Polski na coraz tańszą bohaterszczyznę i zaprzaństwo w najgorszym zagrodkowym wydaniu. Wstyd patrzeć na to!

  16. Wywiad z Cichym to nie tylko atak na Wyborczą, ale przede wszystkim zemsta na znienawidzonym dziennikarzu za to, że ujawnił przypadki mordów na ocalałych żydach w czasie powstania, a teraz ciężko chorym i nie mogącym odpowiadać za to co robi i mówi.

    Michalski i spółka to zwyczajne szuje i o ile kiedyś cieszyła mnie duża konkurencja wśród dzienników to teraz liczę na rychły i dawno już przepowiedziany upadek tego prawicowego szmatławca.

    A Wałęsa, cóż on zostanie na zawsze stoczniowym robotnikom i żadne Noble tego nie zmienią. Tylko dlatego mógł zostać przywódcą całego robotniczego ruchu, bo mówił i myślał tak jak oni.

  17. Panie Redaktorze !
    Czy „Dziennikowe” pomyje wylewane dziś na „Wybiórczą”- lub jej „czołówkę” – nie są przypadkiem „wojną w rodzinie” ? Czy czasem nie jest to potwierdzeniem uniwersalności tez Troelscha, Bauera bądź Zuberbiera, że najżarliwiej prześladuje się odstępców „własnej wiary” (a ten kanon to my jedynie słuszni wyznaczamy i określamy) ? To Panie Adamie to samo co juz było podczas Rewolucji Francuskiej z Maratem, Dantonem, Robespierrem czy Roux, a w Rosji Radzieckiej z Kamniewem, Trockim, Bucharinem czy Zinowjewem…… Formy się tylko różnią, metody są tożsame.
    Myśleliście, ludzie etosu i styropianu, że polski kołtun nie wyjmie już nigdy z kieszeni noża antysemityzmu, ksenofobii, zapyzienia, smierdzącego kato-endeckiego pomyślunku rodem z XIX wieku a’la polskie kresy wschodnie. Że te wątpliwe przymioty przypisze się jedynie komunistom i
    post-komunistom,. A tu – „d….a”. Umizgi do Kośćioła i „kato-endeckości” nie dają żadnego rezultatu. Gęba antysemity i kato-endeka jest jednak „przywiązana” immanentnie do idei narodowej, katolickiej,
    religijno-sarmackiej i „biało-czerwonej”…..
    Zgadzając się co do „meritum” prezentowanego przez Pana Redaktora problemu czy czasem nie wychyla się zza Waszego,
    jednie-słusznego „kołnierza” (a dla >nie-wtajemniczonych< wg E.Milewicz; „tym-którym-mniej-wolno) twarz sekciarstwa etosowo-styropianowego ? Czy etos nie goni już Panie Adamie tym przykładem w piętkę ? Czy podzialy na post-komunizm i post-„S” nie są już zbyt wyleniałe i wywietrzale, a świat żyje innym już życiem i problemami ?
    Tymi retorycznymi pytaniami kończę ten wpis, odlatując stąd może na dłużej. Jestem obcy, a obcym w kraju „nad Odrą i Wisłą” wstęp na „publicum orbis terrarum” jest ze wszech miar wzbroniony.
    WODNIK53

  18. Wracamy do tematu, co czytac, a czego nie . Nie wiem tylko, czy niechec do GW i Michnika nalezy zaraz kojarzyc z antysemityzmem. Coz, niektorym (rowniez na tym blogu) wszystko kojarzy sie z przyslowiowa d.. Chociaz, fajnie czasami przeczytac jakis kawalek o teorii spiskowej, jak chocby
    ” I niech się Pan nie przejmuje atakami, musi Pan pamiętać, że do każdego tego typu blogu oddelegowani zostali z ramienia PiSu specjalni ?burzyciele?, aby stale mieszać w tym kotle. Jak nie można zwalczyć, to trzeba przywyknąć.” Az sie lepiej robi na sercu, no i nie trzeba nawet dyskutowac, bo wszystko zostalo do konca wyjasnione.

    Pozdrawiam

  19. Czy pamięta Pan publikację „Pogromowych drobiazgów” Celine’a w śp. bruLionie, albo to promowanie kilka lat póżniej w publicznej telewizji ludzi w rodzaju Wojciecha Cejrowskiego? Czemu się tu dziwić? Jeżeli można powiedzieć, że Cezary Michalski jakoś ewoluuje, to w sposób bardzo zbliżony do naszego Episkopatu…

  20. Gdy czytam niektóre artykuły red.Szostkiewicza to też dochodzę do wniosku, że poziom debaty publicznej spada na łeb na szyję.
    Helena – tak trzymać, tzn. nie wyjmować głowy z piasku.Wszyscy na tym skorzystają.

  21. W tej wyliczance zabraklo Palikota, ale to chyba dlatego, ze przyzwyczailismy sie do pajacowania w wykonaniu tego czlowieka. Ilustruje to jednak kwintesencje problemu: tak jak do Palikota, tak przywyklimsy to „walesizmow”, itp. Na szczescie nie wszyscy, o czym swiadczy m.in. panski tekst.

    Natomiast brak poslow w Sejmie czy klopoty Kaczynskiego z klimatyzacja to juz inna sprawa. Czy Prezes jezdzi latem klimatyzowana limuzyna ?

  22. Jarosław Kurski skłamał wczoraj w „GW”, pisząc, że Agnieszka Kublik jest znana z uczciwości. W zeszłym roku sąd stwierdził, że nikt nie potwierdza informacji, podanej przez Kublik w „GW”, że J. Targalski wypowiedział pewne zdanie do zwalnianej przez siebie dziennikarki PR. Nie potwierdziła tego przed sądem także zwolniona dziennikarka. A. Kublik napisała nieprawdę, a Kurski twierdzi, że jest znana z uczciwości.

  23. Najprostszym kryterium oceny, czy tekst wywiadu z Cichym jest objawem antysemityzmu, jest reakcja nań ze strony czytelników, którzy raczyli go skomentować. Można sparafrazować powiedzenie Lema „Gdyby nie Internet, to bym nie wiedział, że na świecie jest tylu antysemitów!?
    Być może „Dziennik” nie miał intencji zamieszczenia tekstu antysemickiego… Być może. A jakie to ma znaczenie, jeśli swoi go tak odczytali. Dostali znakomitą amunicję.

  24. @ Oberon60

    z unizona przyjemnoscia przeprosze za antysemickie wypowiedzi durniow na salon24 (dlaczego ja? ale niech tam) jesli takowe znalazles pod warunkiem, ze napiszesz co odczuwasz czytajac wpis Wodnika53.

    Mozesz swoimi slowami, albo quiz do wyboru:

    a) Wodnik53 jest emerytowanym oficerem wiadomych sluzb z lat 50, a teraz majac duzo wolnego czasu oddaje sie lekturze klasykow. Tym samym laczyl wysilek fizyczny z lat mlodzienczych z wytezona praca umyslu na starosc, co czyni go czlowiekiem renesansu.

    b) Wodnik 53 cierpi na odmiane nienawisci zwana antypolonizmem, ktora w obrazie rezonansu magnetycznego bardzo przypomina przerzuty antysemityzmu, tyle, ze co tam jest skierowane w prawo, tu jakby odrobine w lewo

    c) Wodnik 53 byl w dziecinstwie skrzywdzony przez obwoznego handlarza dewocjonaliow i stad nienawisc do Kosciola, niemoznosc skupienia mysli, czeste ssanie kciuka i odruchowe rozluznianie miesni zwierajacych

    d) Wodnik 53 to rowny gosc i gdybym mial corke to wydalbym ja za niego za maz

    ps.

    powtarzam po raz kolejny, wole kogos takiego jak Wodnik53, niech zabrzmi to niewinnie i jak komplement: komucha z krwi i kosci niz bande cielat, ktore lasza sie na jego zaklecia w rodzaju ?publicum orbis terrarum? , a ktore przetarly oczeta w roku 2006 i stad mysla, ze jak J. Kurski podniesie glos, to wyczerpuje na skali niegodziwoasci miare krzywdy jaka rzadzacy moga sprawic rzadzonym, a z braku innych podniet sklonni sa to nazywac stalinizmem, gomulkowszczyzna, czy kaczyzmem.

  25. To, że przedstawicielki/ciele/ tej części społeczeństwa zainteresowanego bardziej liberalnym stanowiskiem wobec ‚in vitro’, niż zaprezentowane w projekcie posła Gowina, mogły/li/ przedstawić tam swój punkt widzenia, dobrze tylko świadczy na rzecz pluralizmu światopoglądowego w polskim społeczeństwie i możliwości publicznej prezentacji wypowiedzi.

    Nie jestem natomiast pewien, czy obecność samego posła Gowina, czy innych postulatorów – o bliskich mu poglądach – w tym gronie mogła przysłużyć się swobodnemu wyrażeniu opinii, zbliżeniu stanowisk i wypracowaniu kompromisu. Jak obserwuję temperaturę sporów bezpośrednich na ten temat, gdy zwierają się argumenty obu stron, kompromis wydaje się jeszcze trudniejszy do osiągniecia, jezeli wręcz niemożliwy.

    W dalszym ciągu pozostaje zasadne pytanie: czy państwo powinno wchodzić w spory światopogladowe swoich obywateli, w tym wypadku wspierając konkretne rozwiązania? Pomijam tutaj kwestię, że na leczenie wielu innych chorób (nie tylko bezpłodności) państwo, po prostu, nie ma pieniędzy…

    Nasi zwolennicy dofinansowania konkretnych rozwiązań mają inne sposoby finansowego wspierania zapłodnień in vitro, np. przez zakładanie fundacji i poszukiwania chętnych, by je zasilać. Po co wikłać w to państwo..? i zbijać cynicznie kapitał polityczny, obstając po każdej ze stron.

    Nie ma to jednak nic wspólnego z ustawą bioetyczną, która może dać ku temu określone podstawy prawne, a której ciagle brak.

  26. @sceptyk
    -Czyja zemsta? Środowiska AK..?
    Tę chorobę już Panu daruję. Chyba, że ze szpitala nieszczęśnika wywlekli…

  27. WODNIK53,

    wypada tylko ubolewać nad tym, że odpadasz. Szkoda, bo miejsce po Twoich wpisach ma szansę wypełnić Salonowy kwik, którego coraz więcej. Pamiętaj tylko, że ten, kto nie dorasta Ci nawet do pięt nie będzie w stanie napluć Ci w twarz.

    http://bubblebathgirl.com/fun/wiggum/

    Pozdrawiam

  28. Dzięki Jacobsky – zobaczę, może jeszcze zmienię zdanie, ale coraz trudniej przychodzi mi „zdzierżywanie” na intelegenckim, czyli światłym, otwartym, XXI-wiecznym (przynajmniej teoretycznie) blogu skowytu XIX-stowiecznego rodem z kato-endekoidalnej krainy. A już najgorzą rzecza jest myślenie irracjonalne, życzeniowo-urazowe; że wszystkiemu naszemu polskiemu nieszczęściu, potknięciom, przywarom czy zwykłemu „zidioceniu” winni są komuniści, Żydzi, masoni, cykliści, Ruscy, Szwaby, Zjednoczona Europa, feministki, Murzyni i inna tego typu ”
    swołocz”. Wtedy po prostu opadają mi ręce…
    Wrocław pozdrawia Kanadę „pachnącą żywicą” (to takie skojarzenie z Twoim dzisiejszym Jacobsky krajem zamieszkania – dziękli A.Fiedlerowi).
    Pozdro.
    WODNIK53

  29. @Ralf

    1. O Wodniku53 nie mam zdania, więc nie gniewaj się, ale nie wezmę udziału w quizie.

    2. Piszesz:

    „z unizona przyjemnoscia przeproszę za antysemickie wypowiedzi durniow na salon24 (dlaczego ja? ale niech tam) jesli takowe znalazles”

    Nie musisz za nic przepraszać. Odpowiadasz tylko za swoje własne słowa.

    Mam do Ciebie żal, że zmuszasz mnie ponownie do zaglądania do tego szamba, ale dobrze, słowo sie rzekło – oto cytat specjalnie dla Ciebie:

    „Żydostwo skupione wokół Agory posiada bardzo uprzywilejowaną pozycję wobec nas gojów w naszym własnym kraju dzięki takiemu właśnie pojmowaniu przez nich świata jak przedstawił to Michał Cichy.”

  30. Wodniku, nie wygłupiaj się. Co to w ogóle znaczy obcy? Daj spokój, potrzebny jesteś w tym blogu. Nie zwracaj uwagi na oszołomów, oni zawsze tak piszą, aby zranić. Piszą tak, aby jak najdotkliwiej opluć i dotknąć człowieka. Nauczyli się tego od swoich „mistrzów pióra” – Ziemkiewicza, Semki, Lichockiej, Fedyszak – Radziejowskiej, Wildsteina, a oni z kolei od swoich „mistrzów” polityki – Braci KK, Jacka Kurskiego, Brudzińskiego, Gosiewskiego.

  31. @ Ralf

    Bardzo przepraszam, ze zwróciłem się do Pana per „Ty”. Była to niczym nieusprawiedliwiona poufałość z mojej strony. Zdania jednak nie zmieniam, powinien Pan pisywać częściej.

    Wziąłem sobie do serca Pańska rade:

    „Ralf pisze:
    2009-02-21 o godz. 13:18

    @ werbalista,

    jesli brakuje Panu okazji do smiechu proponuje opuscic spodnie i stanac przed lustrem. Boki zrywac.”

    Tak właśnie zrobiłem, lecz ku mojemu zaskoczeniu, nie tylko mnie to nie rozśmieszyło, ale wprawiło w głęboki smutek.

    Po prostu jest Pan większy.

  32. @ Werbalista,

    wprawil mnie pan w zadume. Istotnie wszystko marnosc. Co do poufalosci, nie mam jej panu za zle.

    @ Oberon

    No troche uchylil sie pan od odpowiedzi. Ja nie zamierzam tego robic.
    Znalazl pan zupelnie neutralny fragment, by tak rzec opisowy.
    Gdyby pan zechcial dobrze poszukac znalazlby pan na salon24 istotnie wypowiedzi nienawistne, antysemiskie i wreszcie glupie. Ale wtedy okazaloby sie, ze jest ich garstka stad latwiej za Szostkiwiczem detonowac TNT zamiast kapiszona.

    Nie sadze tylko, zeby to samo w sobie czynilo z salon24 szambo. Poprzez fakt zacytowania zgodnie z panska logika takze blog red. Szostkiewicza zawiera teraz tresci antysemickie. I co? I nic.

    Mysle, ze opis jakoby ludzie Agory posiadali uprzywilejowana sytuacje jest jak najbardziej usprawiedliwiony. Uwazam tylko, ze wobec zasady nie mnozenia bytow, a takze wobec kolosalnej skali takiego uprzywilejowania mozna podac wyjasnienia wyczerpujace bez uciekania sie do pochodzenia etnicznego ludzi Agory, a raczej w oparciu o ich zasoby, kontakty, znajomosci, zwyczaj pisania ustaw na grillach, wplyw na media, charyzme liderow, bezwzglednasc w biznesie, umiejetnosc dezawuowania oponentow, wresccie pelne wyznaczenie pola debaty poprzez zdefiniwanie jakie argumenty w dyskursiie sa legalne, a jakie argumenty usuwaja ich proponentow poza osoby godne polemiki, przewage na starcie,itd., itd.
    Celowo nie wspominam tuataj o okreslonej polityce lustracyjnej zapewniajacej Gazecie wprost uwielbienie na uniwersytetach, katedrach i czestokroc kosciolach.

    Michal Cichy dodaje do tego cos jeszcze i to on proponuje model, w ktorym optyka Agory to optyka ludzi pochodzenia zydowskiego, by tak rzec zydowski nacjonalizm. Sylwetka Michala Cichego i jego dotychczasowe zaangazowanie czy to publicystyczne, czy tez w rozmaitych instytucjach nie pozwala go zrownac dajmny na to z Leszkiem Bublem. Maniakalne widzenia poprzez Bubla swiata przez pryzmat etnicznych wiezow (tam gdzie sa i tam gdzie ich nie ma) moze sie rownac tylko z maniakalnym nie chceniem ich dostrzezenia, tam gdzie znaki na niebie i ziemi mowia, ze sa. Natomisat uznajac za antysemickie wszelkie fragmenty natracajace o czyims pochodzeniu narodowym czy domniemywanie, ze to pochodzenie dla ludzi je posiadajacych nie moze byc zrodlem podejmowania dezycji i wyborow zyciowych jest dobrowolna lobotomia umyslowa. Ja sie na nia nie pisze i prosze mi jej nie serwowac.

    A jesli chodzi o salon24 to z reguly pierwszy lepszy komentarz jest o niebo bardziej przenikliwy niz dziennikarstwo Polityki uznajace, ze np. to Adam Michnik jest gospodarzem tematu, stad okreslone pytania zlatuja z wywiadu.

  33. @Jacobsky,
    co ma zrobić kosa w przypadku, gdy trafi na kamień i ma do niego pretensje, że okazał się bardziej twardszy, niż myślała..? Trzeba ją pocieszyć, że innym razem mniej ją będzie bolało 😆

    @Wodnik53,
    „Myśleliście, ludzie etosu i styropianu, że polski kołtun nie wyjmie już nigdy z kieszeni noża antysemityzmu, ksenofobii, zapyzienia, smierdzącego kato-endeckiego pomyślunku rodem z XIX wieku a?la polskie kresy wschodnie…” 😯

    Tylko współczuję!

  34. @ Wodnik 53

    Nie chowaj sie za stwierdzenie: że wszystkiemu naszemu polskiemu nieszczęściu, potknięciom, przywarom czy zwykłemu ?zidioceniu? winni są komuniści, Żydzi, masoni, cykliści, Ruscy, Szwaby, Zjednoczona Europa, feministki, Murzyni i inna tego typu ?
    swołocz?.

    Ty jestes winien i tacy ja ty.

    ps.
    Jacobsky.
    Zostawmy to gdzie ja dorastam. Ty dorastasz Wodnikowi do lufy, stad nie dziwi, ze lubisz ja od czasu do czasu wyczyscic i natluscic wazelinka.

  35. WODNIK53,

    rozumiem Twoje stanowisko i – w przeciwienstwie do kadetta – nie wydaje mi sie, zeby to byl syndrom kosy, ktora trafila na kamien. A nawet jesli juz trzymac sie tego przyslowia ludowego, to istotnie: kamien jako symbol pasuje jak znalazl do polotu intelektualnego, z jakim przynosi ze soba Salonowy kwik prezentowany tutaj.

    Z pewnoscia i w Salonie znajdziesz harcownikow, ktorzy pisuja tam tylko po to, zeby dopiec Salonowym ideologom i nabic troche piany. To normalne, ale w sumie nalezy sie cieszyc, ze dzisiejsza wojna ideologiczna toczy sie na blogach, a nie na ulicach.

    Nie rob z siebie niepotrzebnej ofiary tej przepychanki na slowa. Harcownicy maja to do siebie, ze przychodza i odchodza. Z nimi po prostu nie potrzeba dyskutowac i – jak sugeruje Torlin – wystarczy ich ignorowac, scroll do nastepnego wpisu. Dystkutowac trzeba z tymi, z ktorymi sie nie zgadzamy (bo trudno, zebysmy wszyscy mysleli tak samo). Ignorowac wypada tych, ktorzy kwicza i chlapia blotem.

    Dziekujac za pozdrowienia ja rowniez pozdrawiam.

    Jacosbky

  36. Aby „Ralfie” kończyć ten „pojedynek” – nie powiem, że to „Wy” – Ty m.in. jesteście winni zapyzieniu, ciemnogrodowi i kołtuństwu tego społeczeństwa. To nie „Wy” ciągniecie te społeczeństwo w „dół” i powodujecie, że cywilizowany świat się śmieje do rozpuku i znacząco „puka” w czoło, gdyż co chwila potykacie się o własne nogi, bo głowę macie skierowaną „za siebie” – interesuje Was kto co robił 20, 40 60 i 100 lat temu i kto co ma w rozporku (a nie w glowie).
    Dmowski & constr. był przynamniej kimś w okresie gdy żył (choc się z nim diametralnie nie zgdzam) – jego dzisiejsi poputczycy i kontynuatorzy (często bezwiedni) budza jedynie politowanie i śmiech – śmiech jest najlepszym lekarstwem na te miazmaty i rojenia a’la XIX wiek.
    Dlatego m.in. mamy w Polsce jakby „dwa spoleczeństwa”, „dwa narody” (choć tego pojęcia b.nie lubię – przeczy ono a priori obywatelskości, wyznaczając jakieś standardy językowe, nacjonalistyczno-historyczne, genetyczne i podpadające ogólnie pod rasizm czy ksenofobię).
    Z koniem się nie kopię, koń ma tylko ciągnąc wóz albo biegać na wyścigach. I rżeć od czasu do czasu z byle-radości.
    Pozdro dla anty-salonu
    WODNIK53

  37. daleko ale śledze dzieki przesyłkom, dziekuje 😉

  38. @Ralf

    „Gdyby pan zechcial dobrze poszukac znalazlby pan na salon24 istotnie wypowiedzi nienawistne, antysemiskie i wreszcie glupie. Ale wtedy okazaloby sie, ze jest ich garstka”

    I tu się różnimy i to bardzo. W moim odczuciu to zdecydowanie nie garstka. W Salonie24 zarówno blogi jak i komentarze do nich przenika przytłaczająca atmosfera pełna wewnetrznych kompleksów, obsesji, fobii i nienawiści. Papierowymi odpowiednikami Salonu24 są „Dziennik” i „Rzeczpospolita”. Wystarczy chociażby nawet pobieżnie przejrzeć „Dziennik” by bez trudu dostrzec objawy paranoi na punkcie GW. Nazwiska „duchowych przywódców” tego nurtu wymienił Torlin i nie będę się tu powtarzał. Istnieje po prostu pewien poziom intelektualny poniżej którego nie powinno się schodzić.

    „A jesli chodzi o salon24 to z reguly pierwszy lepszy komentarz jest o niebo bardziej przenikliwy niż dziennikarstwo Polityki”

    Wybacz, ale kiedy dyskutujesz z ludźmi myślącymi i używającymi Googla to nie używaj tego rodzaju argumentów, bo narażasz się przy „pierwszym lepszym komentarzu” na odstrzał, a w gorszym przypadku na śmieszność.

    „Celowo nie wspominam tuataj o okreslonej polityce lustracyjnej zapewniajacej Gazecie wprost uwielbienie na uniwersytetach, katedrach i czestokroc kosciolach.”

    W kręgach intelektualnych GW jest ceniona, to prawda. Ale spodobała mi się ta twoja teza o uwielbieniu Gazety w kościołach. Częstokroć… 🙂

    „Sylwetka Michala Cichego [..] nie pozwala go zrownac dajmny na to z Leszkiem Bublem.”

    Nie podejmuję sie dyskusji, który z nich jest bardziej… A ich z kolei przyrównywać do Cezarego Michalskiego i doszukiwać się z kolei który nich jest jeszcze bardziej… Ale zgadzam się z Tobą że Bubel to już jest totalny odlot.

    I uwaga natury ogólnej odnośnie Springera, Agory, Polityki, ITI etc.:

    Nie ma we współczesnym świecie wolnych mediów. Każde medium działa w swoim własnym interesie: finansowym, religijnym, ideologicznym czy chociażby prywatnym własciciela. Fajnie jest, jeśli ten interes pokrywa się ze wspólnym dobrem, gorzej gdy jest niemu wbrew. Problem z demokracją polega m.in. na tym, że każdy ma prawo do głoszenia swoich – nawet najbardziej szalonych – pomysłów. I tylko kwestią inteligencji odbiorcy jest to, czy potrafi odróżnić ziarno od plew.

  39. Wodnik53,
    jesteś jednym z tych blogowiczów, na których opinię na blogach Polityki zawzse czekam a wpisy czyta się z takim samym zainteresowaniem, jak wpisu autorów. Podzielam zdanie Jacobsky’iego. Nie ma sensu się dawać tym, którzy tylko kwiczą i chlapią błotem.
    Pozdrawiam.

    Co do meritum poruszonego przez Pana Redaktora, to:
    1. Dziennika nie czytam już od dość dawna – prawdomówność tej gazety przetestowałam niejako osobiście i nie musiałam czytać wspominanego przez Pana wywiadu. Michnik zawsze będzie tych ludzi burzył, bo wciąż wielu, mimo że nie zgadza się z nim, uważa na to co mówi i dla wielu jest on wciąż autorytetem. Zyciorysu też mu nie mogą odebrać. Tak jak Helenie Łuczywo. Trudno przełknąć tę gorzką pigułkę, że dzisiejsza wolność jest wywalczona przez tych nieczystych dla nich Polaków, oj trudno. Ale to ich problem. Tym większy im bardziej spada druk Dziennika.
    2. Ryszard Bugaj nie pierwszy raz poddaje wątpliwość uczciwość Michnika. Pan Bugaj jest opozycjonistą, który w swej niwie ekonomicznej wielkiej kariery nie zrobił w przeciwieństwie do Michnika. Teraz doradza Panu Prezydentowi. Jak z takim skutkiem, jakie były jego rognozy, gdy kontestował efekty Planu Balcerowicza, to doradca wart doradzanego.
    3. Naprawdę oburzające jest zachowanie posłów w sprawie in vitro. Pan poseł Gowin zachowuje się tak samo, tylko bez tej zenującej słownej otoczki, jak Pani Sobecka czy jej podobne. Pogarda dla ludzi o niekatolickich w zakresie in vitro i innych bioetycznych kwestii poglądach taka sama. Ciekawe skąd to przeświadczenie u niego o wyższości jego poglądów. Patrząc w telewizor wkurzyłam się wczoraj na maxa. To był szczyt arogancji.
    Pozdrawiam

  40. @ Oberon,

    Istotnie roznimy sie w rozmiarze psotrzeganego antysemityzmu, bo pan zdaje sie widziec go takze na lamach Dziennika i Rzeczpospolitej. Prosze napisac, bo tak odgaduje panska intencje, ze antysemickie sa wszystkie tytuly z wyjatkiem Gazety.

    Nie pojmuje tylko jak w takim razie ludzie Gazety w tej przytlaczajacej atmosferze nienawisci, kompleksow i obsesji mogli zajsc tam gdzie zaszli.

    Po drugie, zawsze rozbawia mnie maniera kiedy to ludzie ktorzy uwazaja sie za myslacych zdradzaja sie z tym na glos, uwazajac za niezbedne sie tak przedstawiac. Pozwoli pan, ja ocenie panska zdolnosc do myslenia, a pan moja, ale nie wiazmy sobie rak wzajemnymi deklaracjami. Podtrzymuje twierdzenie o roznicy miedzy salonem a Polityka. Moze tylko wyjasnie, ze nie bylo moja intencja komplementowanie s24, a raczej ocena przenikliwosci Polityki.

    W kregach intelektualnych, ktore same siebie nimi mianowaly, istotnie Gazeta jest ceniona, wlasnie za to, ze wszyskich, ktorzy to mianowanie podwazaja wyklucza poza krag ludzi uznawanych za kregi intelektualne. Mechanizm ten dziala genialnie, nawet wtedy gdy Gazeta krzyczy do swoich per BARANY na pierwszej stronie.
    A mialem na mysli kosciol lubelski z biskupem Zycinskim, czy tez jego bracmi w Chrystusie ojcami Sawa, Wielgusem, Paetzem, Hejma, Czajkowskim i innymi duszpasterzami.

    Co do uwagi o zdrowiu Cichego nie podejme dyskusji, nie dlatego, ze uwazam, ze nie nalezy jej podejmowac, ale po prostu nie mam o zdrowiu Cichego pojecia. Natomiast zatrwaza mnie zapadalnosc na choroby umyslowe osob opuszczajacych orbite Gazety.
    Wiem, ze sa jakies organizacje pomagajace osobom opuszczajacym sekty, dlatego moze ktos poda tu link, skoro kiedys szlachetnie zbierano tu pieniadze dla pani Alicji Tysiac.

    Istotnie nie ma wolnych mediow, niezaleznych sadow, ani niezaleznych bankow centralnych czy ekspertow.

    Ale wlasnie Gazeta caly dyskurs lat 90 przewekslowala na dyspute prawicowego oszolomstwa z jednej strony z niezaleznymi ekspertami jak np. L. Balcerowicz, E. Letowska, D. Hubner i tak dalej i bez konca.

    @ Wodnik53

    nie zaslaniaj sie po raz drugi. Z Ciebie sie smieja.

    a tak na marginesie, coz sie stalo z dziedzictwem Dmowskiego, dlaczegoz to po nim zostali tylko marni nasladowcy? Wyjechali na wczasy? Do Baden-baden?
    Ktoz ich zastapil? Bo to przeciez ktos zawsze kazania glosic musi, a ze pieniadz gorszy wypiera lepszszy to jak sie maja do Dmowskiego dzisiejsi nasi prorocy?

  41. Wodniku53, Ty jesteś na tym blogu na swoim miejscu, Ralf nam zaśmieca blog i to wszystko.

  42. Zainteresowanym:

    Uniwersytet Krytyczny: „Ekonomia uczestnicząca” Michaela Alberta
    Zapraszamy do Warszawskiej Biblioteki Społecznej na spotkanie o książce M. Alberta „Ekonomia Uczestnicząca”

    Istnieją książki, które powinny stać się lekturami obowiązkowymi krytyków neoliberalnego kapitalizmu. Należy do nich z pewnością zaliczyć „Ekonomię uczestniczącą” Michaela Alberta. Autor, amerykański ekonomista, to jeden z twórców współczesnej koncepcji ekonomii uczestniczącej. Poświęcił się badaniom nad skutkami społecznymi panującego na świecie neoliberalizmu, a także, co ważniejsze wypracowaniu alternatywy dla niego.

    „Ekonomia uczestnicząca” różni się znacząco od wielu podobnych publikacji dlatego, że przedstawia program pozytywny oparty o demokratyzację ekonomii. Autor łamie konwencję według której zarządzaniem środkami produkcji czy życiem zakładów mogą zajmować się tylko eksperci ekonomiczni na usługach kapitalistów. Stawia pytanie, czy w dobie szczytnych haseł o demokracji, władzy wybieranej przez społeczeństwo, ludzie nie powinni walczyć o wpływ na najważniejsze dziedziny życia wiążące się z ich miejscem zatrudnienia czy zamieszkania.

    Michael Albert podchodzi do problemu bardzo racjonalnie. Jego argumentacja opiera się na analizie ekonomicznej, a nie jedynie zbiorze haseł i pobieżnych postulatów. Stara się wyjaśniać jak w przyszłym społeczeństwie miałyby wyglądać relacje między producentami a konsumentami czy wspólnotami lokalnymi. W wielu wypadkach nawiązuje do dzieł klasyków anarchizmu czy socjalizmu, nie robi tego jednak dogmatycznie, ale dostosowując część ich postulatów do współczesnych realiów. Nie próbuje przy tym udawać, że przedstawiane postulaty dają odpowiedź na wszystkie pytania, sugerując jedynie, że powinny być wstępem do dalszej debaty.

    Książka jest istotna również dlatego, że obala wiele zakorzenionych mitów takich jak przekonanie o efektywności wolnorynkowego kapitalizmu czy wiara w zmiany dokonywane za pośrednictwem instytucji.

    W dyskusji nad „Ekonomią uczestniczącą” zastanowimy się czy jest to kolejna utopia, czy wręcz przeciwnie, zwłaszcza w obliczu narastającego kryzysu kapitalizmu, koncepcja możliwa do realizacji. Omówimy przykłady funkcjonowania w różnych rejonach świata demokratycznego zarządzania sferą ekonomii,
    Będziemy również analizować, dlaczego postulaty ekonomii uczestniczącej wciąż nie są powszechne wśród krytyków neoliberalizmu oraz czemu wielu kontestatorów ogranicza się do krytyki panującego systemu.

    gdzie: Warszawska Biblioteka Społeczna im. Edwarda Abramowskiego Ul. Górskiego 3/59 (http://www.prac.waw.pl)
    kiedy: 28 lutego, godz. 16.30
    Uniwersytet Krytyczny

  43. Olku51

    W kwestii mojego umiejscowienia:

    Staram sie stanac tu gdzie stalo ZOMO.

    ps.

    Zawsze lubilem westerny. Imponowal mi watek twardej, meskiej przyjazni miedzy facetami. Odnajduje cos z tego pomiedzy Olkiem51 i Wodnikiem53. Jest w tym cos wiecej niz szczerosc i zasada skocze z toba w ogien znana z chocby Siedmiu Wspanialych z niezapomnianymi kreacjami Vina i Chrisa. To jest cos co umyka komus wychowanemu na klasykach, jakby jakas relacja bardziej liryczna, bo ja wiem, no cos w duchu Brokeback Mountain.

    I do tego pan Jacobsky, ze swym kanadyjskim zapachem akrylu czy towotu (przepraszam z pamieci cytuje). Ponizej:

    http://www.youtube.com/watch?v=5zey8567bcg

  44. WODNIK53 nie pracował w służbach w latach 50. To podwładny Kiszczaka i jego poprzednika, który nazywał się chyba Milewski. Tylko nie wiadomo czy ten emerytowany oficer pracował w MO czy w bezpiece. Raczej na pewno walczył z kontrrewolucją. Właśnie, kiedyś używał innego słownictwa: element antysocjalistyczny, ekstrema Solidarności, pełzająca kontrrewolucja. Teraz uwspółcześnił język – mamy styropian i śmerdzący katoendecki pomyślunek.

  45. Stare a jak dzieci.
    Spokoj bo was Janielka po roznych piaskownicach rozsadzi! 🙂

  46. Znowu ktoś mi zarzuca, że piszę to samo, co w blogu Pana Waldemara Kuczyńskiego. Ale co ja zrobię, że lubię obydwa, a uczestnicy nie zawsze pokrywają się.
    Dzisiaj chciałem dać dowód na istnienie Geniusza Przenikliwości, Słońca Karpat Ekonomii, Arcymistrza Skrótu i Wodolejstwa:
    „23-02-2009 Oświadczenie Prezesa NBP – Od początku bieżącego roku waluty krajów środkowoeuropejskich, w tym polski złoty, osłabiły się znacząco wobec euro. W ocenie Narodowego Banku Polskiego sytuacja makroekonomiczna Polski nie uzasadnia takiej skali osłabienia kursu złotego. NBP może podjąć działania w celu uniknięcia niekorzystnego oddziaływania wahań kursowych na gospodarkę. Intensyfikacja wymiany informacji i koordynacja działań pomiędzy bankami centralnymi Europy Środkowo – Wschodniej może sprzyjać ich skuteczności.
    Sławomir Skrzypek
    Prezes Narodowego Banku Polskiego”.

  47. Przypadek spin doctora pokazuje, że można być jednocześnie komunistą, wrogiem Kościoła, wielbicielem Rakowskiego i miesięcznika „Dziś” i antysemitą.

  48. Do Torlina (2009-02-26 o godz. 08:27): prawdziwy prezes banku centralnego nie bawi się w komunikaty, tylko daje polecenie pracownikom dealing roomu aby przeprowadzili ileś transakcji, kupując złotego, gdy spada, lub kupując usd lub euro gdy złoty umacnia się zbyt mocno. To powoduje, że mniejsze fundusze zamykają pozycje ze stratą, a jeżeli jeszcze operują na pochodnych to mogą wylecieć z rynku. Rynek jest płytki, skoro można zrobić „fixing cudów” składając na koniec sesji GPW zlecenie PKC za w sumie 150 mln. A od Waldemara Kuczyńskiego wyżej cenię Piotra Kuczyńskiego, mógłby być dobrym szefem NBP.

  49. a82reim3210 pisze:

    „WODNIK53 nie pracował w służbach w latach 50. To podwładny Kiszczaka i jego poprzednika, który nazywał się chyba Milewski. ”

    Jednym slowem: kolega z ministerstwa, co a82reim3210 ? Rozumiem, ze mijaliscie sie w drzwiach tych samych gabinetow.

css.php