„Sadysta i morderca”
Tumult w Sejmie urządzony przez Kaczyńskiego z obstawą pisowców przeciwko Giertychowi został szybko ukarany przez prezydium Izby. Nie zmienia to faktu, że po raz kolejny PiS obraził powagę Sejmu. Debata sejmowa może być ostra, ale są granice.
Obrzucanie posła wyzwiskami „sadysta” i „morderca” to lincz symboliczny. Powaga Sejmu na tym polega, że posłowie nie urządzają w nim tumultów, nie obrażają i nie oskarżają bezpodstawnie parlamentarzystów innych stronnictw. A tak właśnie się stało z poduszczenia Kaczyńskiego. Prowokacja miała na celu odwrócenie uwagi od afery „dwóch wież”. Kaczyńskiemu grozi w związku z nią karny proces sądowy.
Kary się boi, więc próbuje atakować Giertycha jako mściwego inspiratora śledztwa w sprawie tej afery i „pośredniego mordercy” pani Skrzypek, która zmarła na zawał serca trzy dni po jej przesłuchaniu. Nie ma żadnych dowodów medycznych na związek przesłuchania ze zgonem. Z protokołu wynika, że przesłuchiwana nie zgłosiła żadnych zastrzeżeń dotyczących jego przebiegu. Po powrocie do domu rozmawiała przez telefon z Kaczyńskim.
Treść rozmowy znamy tylko w jego wersji, która się zresztą zmieniała, więc nie jest wiarygodna. W mediach podano, że Skrzypek zeznała, iż nie podpisała pełnomocnictwa dla Kaczyńskiego, które pozwoliłoby mu przeforsować inwestycję. Kaczyński i PiS twierdzą, że to nieprawda. Gdyby jednak Kaczyński posłużył się sfałszowanym lub nieważnym dokumentem, miałby oczywisty problem z prawem. Wież wprawdzie nie zbudowano, ale fałszować dokumentów nie wolno.
Po odsunięciu PiS od władzy sprawa „Srebrnej” wróciła na wokandę prokuratury. Powierzono ją prokurator Wrzosek, nękanej za rządów Kaczyńskiego. I tu może jest pies pogrzebany. PiS chce ją skompromitować jako skrajnie uprzedzoną, na co nie ma dowodów. Wyrywni pisowcy chcieli ją zaatakować fizycznie, pani prokurator przyznano ochronę osobistą. Nie uważam, że powierzenie śledztwa Ewie Wrzosek to „prowokacja” lub błąd nowego kierownictwa prokuratury. Pogróżki pisowców wobec niej dowodzą, że decyzja była trafna.
O tym wszystkim PiS nie chce rozmawiać. Uznali, że śmierć p. Skrzypek to dla nich „polityczne złoto” w czasie marnej kampanii Nawrockiego. Grzeją temat w stylu smoleńskim. Im więcej kolejnych spraw przeciwko nim w ramach rozliczeń, tym intensywniej. Tumult sejmowy wpisuje się w ich potępienie „demokracji walczącej” Tuska.
Sejmowi awanturnicy z PiS składali ślubowania poselskie, kończąc je słowami: „tak mi dopomóż Bóg”. Ich agresywne zachowanie jest także obrazą chrześcijaństwa, nie tylko powagi Sejmu. Giertych apelował do nich o opamiętanie, choćby z uwagi na dobrostan psychiczny swoich dzieci. Słusznie, choć ten aspekt dotyczy wszystkich dzieci osób publicznych, także udzielających się na prawicy.
Tak samo jak wszystkich parlamentarzystów dotyczy obowiązek poszanowania dobrego obyczaju i regulaminu parlamentarnego. Tyle że posłowie i senatorowie stronnictw demokratycznych starają się o tym pamiętać i nie łamać obyczaju i reguł. Z mównicy sejmowej nie miotają bezpodstawnych oskarżeń przeciwko pisowskiej opozycji. Nie zaliczają seryjnie kar za łamanie sejmowego regulaminu. To ładunek agresji w ludziach PiS i skrajnej prawicy bulwersuje i niepokoi. W naładowanej nienawiścią atmosferze polska polityka toczy się od lat, co obrzydza ją społeczeństwu i daje pożywkę kolejnym formacjom „antysystemowym”. Przede wszystkim zaś uderza w i tak niski u nas kapitał zaufania do demokracji, państwa i prawa.
Punktem zwrotnym była tragedia smoleńska. PiS zamienił ją w narządzie mobilizacji elektoratu i delegitymizacji obozu demokratycznego. Wirus szybko przeniósł się do społeczeństwa. Zablokował debatę publiczną nawet w sprawach, które powinny być ponad podziałami, takich jak bezpieczeństwo państwa. Obsesje, uprzedzenia i kompleksy jednego człowieka, Jarosława Kaczyńskiego, bezkrytycznie przyjmują za swoje jego ślepo lojalni zwolennicy w PiS, w pisowskim elektoracie i Kościele w Polsce. Podobnie dzieje się w Ameryce Trumpa. Polska wersja trumpizmu naśladuje oryginał: wodzowi wolno wszystko. Stoi ponad prawem. Prawo ma służyć rządzącym i tylko im. Sprzeciw uważa się za zdradę.
To sytuacja niebezpieczna. „Zachowania i wypowiedzi Kaczyńskiego od utraty przez niego władzy wskazują, że jest skrajnie zdestabilizowany psychicznie, nie panujący nad sobą i jako polityk niebezpieczny dla porządku publicznego”, pisze na FB Waldemar Kuczyński. Kaczyński wszystko stracił w 2023 r., „została przy nim tylko nomenklatura złączona wspólnotą wściekłości z utraconej władzy, ważności i korzyści oraz lękiem przed karą za przestępstwa i nadużycia. Cała jego formacja jest niebezpieczna nie tylko dla Polski, ale także dla samej siebie”.
To ciekawa uwaga: w jakim sensie PiS jest niebezpieczny dla siebie? Może w takim, że jest skazany na rozpad i zniknięcie ze sceny, na której teraz tańczy na trumnie p. Skrzypek, gdy Kaczyński przestanie być prezesem i „naczelnikiem”. Pisowska nomenklatura rozpierzchnie się, szukając przystani w „konfie” lub potencjalnej partii Dudy-Mastalerka. Betonowy elektorat PiS też się wtedy rozpierzchnie, a to wzmocni obóz demokratyczny.
Komentarze
Zanim PiS się rozpadnie, będziemy świadkami wielu gorszących scen. Żadnych hamulców już nie ma, tylko patrzeć jak będziemy świadkami widowiskowej bójki w sejmie. Nie wykluczam, ze Kaczyński, w obstawie swoich przydupasow, rzuci się na kogoś z pięściami . To mnie tylko rozśmieszy. Przeraża mnie jednak wizja wygranych przez PiS wyborów parlamentarnych. Do spółki z Konfederacja urządza przeciwnikom politycznym jesień średniowiecza . Liczyć się będzie tylko zemsta,zemsta na wrogach, z Bogiem na ustach, rzecz jasna. A społeczeństwo zobaczy wtedy jak wyglada prawdziwy terror.
Nasz Sejm zaczyna przypominać parlament jakiejś wschodniej satrapii — niemalże dochodzi do rękoczynów. Jestem coraz bardziej zafascynowany osobą posła Mariusza Goska. Najwyraźniej dąży do konfrontacji fizycznej aby wylądować swoją agresję. Przebija w tym nawet Macierewicza. Nie powinniśmy oceniać po wyglądzie ale wizerunek troglodyty nabitego młotem pneumatycznym w garnitur koresponduje dobrze z jego zachowaniem.
Pisowi ludzie nie znają i nie uznają obowiązków obywatelskich. Ograniczają się li tylko do praw , które sami sobie uzurpują.
Polityczki i politycy z frakcji Pisowych ludzi znikną wprawdzie z Parlamentu upychając się w niszowych, a jakże głośnych partiach, jak zauważył AS, ich wyborczynie i wyborcy jednak pozostaną i przeniosą swoje głosy do tychże partii. Ci ludzie wbrew pozorom mają wpływ na życie społeczne i polityczne w małych miastach i miasteczkach. Pozostanie pytanie, co i jak dalej z Przekornymi. Bo przecież nie wszyscy są faszyzujący , dusi ich jednak nacjonalizm i kompleksy po PRLu oraz ciągła pogoń i próby porównań z tzw. Zachodem.
Pani red. Siedlecka pisze:
Z punktu widzenia dobra śledztwa podstawowym błędem jest fakt, że sprawę wież powierzono prokuratorce jawnie zaangażowanej w ideę rozliczania PiS i okazującej publicznie niechęć do tej partii. Jej aktywność w mediach, szczególnie na portalu X, rodzi pytania o granice prokuratorskiej wolności słowa, a 75,6 tys. osób obserwujących jej profil świadczy o tym, że jest osobą nie tylko popularną, ale też opiniotwórczą. Było oczywiste, że dla PiS śledztwo i jego wyniki będą niewiarygodne dla opinii publicznej, nie tylko tej propisowskiej.
…
Bo czy można by rozkręcić taką aferę w przypadku śmierci świadka, gdyby prowadzącym sprawę był nieznany opinii publicznej prokurator? PiS na pewno by próbował, ale nie miałoby to takiego potencjału.
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2295111,1,ewa-wrzosek-oskarzana-prokuratorka-rozterki-wokol-superbohaterki.read?src=mt
Oh, „swieta naiwnosc” i niewiara w „mozliwosci” PiS 🙁
Przeciez PiS nie ma najmniejszego problemu z wynajdowaniem/kreowaniem bylejakiego pretekstu aby zaatakowac, szezyc insynuacje i fejki oraz nawolywac do nienawisci.
Kto jako „pieknoduch” chce rozliczac PiS, ten juz na wstepie przegral 🙁
@Handzia
Z mieszanymi uczuciami czytam wieści o rychłym końcu PiSu. Według mnie – nie ma takiej możliwości, ponieważ tego typu i o tym programie partia ma w Polsce silną bazę społeczną oraz wsparcie Kościoła. Gdyby nawet została zdelegalizowana ( czego bym sobie w duchu życzyła), na jej miejsce pojawi się podobna, niestety. A do tego ma szansę wrócić do władzy. O ile jej się w tym nie przeszkodzi
Tysięczny raz powtarzam, gdyby w 2005 roku, Kurski za „dziadka z Wehrmachtu” wpłacił okrąglą sumke na cel społeczny, a później, kaczyński i inni byli ścigani za „zamach w Smoleńsku”, nikt by sie nie odważyl w ten sposób atakować PO.
Odpowiadający na „wuja” w osobie Romana Giertycha Jarosław Kaczyński nawiązał do swych koligacji z brytyjską rodziną królewską. Wychodzi wesoło, bo antyniemiecki prezes Jarosław zapomniał, a może zwyczajnie nie wiedział, iż familia Windsorów wywodzi swe korzenie z rodów niemieckich. A niby z prezesa taki fachman…
• @Stary Profesor
Ta nędzna karykatura to mgr po Collegium świętokrzyskim – modelowy trep małopolski – dziecko pospolite swego czasu i… Pisdowa.
@kalina
To kwestia kilku lat, po odejściu JK, dobrowolnym lub wymuszonym. Tylko powrót do władzy mógłby przedłużyć agonię.
@Adam Szostkiewicz
Kalina ma racje. PiS jest niesamowicie zakorzeniony w małych miejscowościach . Mało tego, jest świecie przekonany, ze wkrótce wróci do władzy i zrobi porządek z przeciwnikami. Przekonałam się o tym osobiście . Powiesiłam na płocie baner Trzaskowskiego ( wieszam banery PO przy każdych wyborach). Spotyka mnie znajomy, lokalny aktywista PiS i klubu Gazety Polskiej i mówi do mnie tak: po co ty wieszasz te banery, jak wrócimy do władzy możesz mieć kłopoty .
Odpowiedziałam mu grzecznie, ze na własnym płocie mam prawo wieszać co mi się podoba, a kłopotów się nie boje. Miejsce akcji – świętokrzyskie , miasto prawie 50 tys. mieszkańców .
mfizyk
5 kwietnia 2025
17:02
Mój komentarz
Pani Siedlecka odrobine zbyt pieknoduchowa i leciutko naiwna, jeśli chodzi o potencjał wzniecania burd i nienawiści przez PiSowców.
TJ
Kto jako „pieknoduch” chce rozliczac PiS, ten juz na wstepie przegral
Czytam myśl politeologiczną polską i obcą i nigdzie nie znalazłem tak dopieszczonej – wręcz leninowskiej – głębi myśli i przestrogi strategicznej…
Jedna per dalecam analogiam pasuje do tego fizyka – to wypowiedź radiowa Józka Cyrankiewicza po wydarzeniach czerwcowych 1956
(wg oficjalnych danych w wyniku walk na ulicach poniosło śmierć 75 osób, a ponad 800 zostało rannych):
„Ufamy, że wszyscy ludzie pracy w Poznaniu będą sumiennie wypełniać swoje obowiązki. Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podnoszenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny. Z wdzięcznością natomiast witać będziemy zawsze każdy przejaw zdrowej, patriotycznej krytyki naszych braków, błędów i niedociągnięć”.
Wersja skrócona:
Kto podniesie rękę przeciw władzy pisowskiej, niech będzie pewien, że ta władza – wcześniej lub później – mu tę rękę odrąbie !
Cześć pamięci PiS!
@Red. Szostkiewicz
Powrót PiS do władzy to armaggeddon zemsty i rozliczeń. I działanie zdecydowane w kierunku utrzymania władzy wbrew prawu RP. Bez cackania się i oglądania na praworządność
Jest przyzwolenie na ten haniebny cyrk więc ta wymiotna rzeźnia działa. Im dłużej tym większe prawdopodobieństwo gangreny państwa. Sądząc po postawie mass mediów jest wielu, których ta hańba rajcuje. TVP zaprosiło tego półgłówka, perukarza, który chciał znać adres carycy, czego inaczej się nie da określić jak tylko obraza ludzkiej inteligencji. Serwowanie myśli tego jegomościa to sadyzm. Czemu to ma służyć?????????
W tej calej dyskusji dobrze jest przypomniec https://www.youtube.com/watch?v=SDuHXTG3uyY
@kalina
Dlatego tak ważna jest wygrana Trzaskowskiego i tak niebezpieczna demobilizacja części demokratycznego elektoratu, która nie akceptuje ograniczenia prawa do zgłaszania wniosków o ochronę międzynarodową na terytorium Polski, uszczelniania zapory na granicy wschodniej, odbierania zasiłków socjalnych Ukrainkom nie mogącym podjąć pracy. Wysuwają rzeczowe kontrargumenty. Sęk w tym, że jeśli przegra RT, prezydentem będzie bokser albo faszysta. A wtedy wszelkie prawa człowieka pójdą się bujać.
@apage
Oczywiście, istotą każdej gry politycznej jest zdobycie i utrzymanie władzy możliwie jak najdłużej, dlatego tak boli jej utrata i do takiej agresji i obłudy prowokuje przegranych lub zaatakowanych. Pis, destruktor totalny państwa i prawa, udaje obrońcę praworządności i demokracji. Każdy satrapa obiecuje, że zrobi porządek, którego rzekomo oczekują ludzie i że odejdzie, gdy tylko uczyni kraj ponownie wielkim. Kaczyński przebąkiwał, że potrzeba mu trzech, czterech kadencji, by nieodwracalnie zmienić ustrój na nieliberalną demokrację fasadową w stylu Orbana.Trump kombinuje, jak obejść konstytucyjny zakaz więcej niż dwóch kadencji tego samego prezydenta USA. Typy autorytarne wierzą w magiczną moc propagandy. A jednak PiS dostał nie cztery, tylko dwie kadencje, a Orbanowi wyrosła realna konkurencja. Kaczyński i Trump wchodzą w wiek starczy i choćby jechali na nie wiadomo jak silnych sterydach, daleko nie ujadą.W polityce autorytarnej brak wodza oznacza upadek ruchu. W demokratycznej liderzy są zastępowalni. RT ma potencjał na następcę DT.