Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

16.09.2008
wtorek

A Tusk swoje

16 września 2008, wtorek,

To przykre widowisko. Premier twardy jak skała, ale nie w sprawie reformy opodatkowania rolników. Nie w sprawie rozdziału państwa od Kościoła. W sprawie ,,chemicznej kastracji”. Nie podoba mi się ten twardy ton, ale rozumiem, że premier czuje się mocny masowym poparciem społecznym. Takie samo uzyskałby pewno, gdyby rzucił hasło referendum w sprawie kary śmierci.

Ale tu rozum nie śpi i Tusk widać, że zdaje sobie sprawę, gdzie jest europejska polityczna gruba czerwona linia (choć dał wczoraj do zrozumienia w rozmowie z Moniką Olejnik, że prywatnie z ideą kary głównej się ostatecznie jeszcze nie pożegnał). 

Dlaczego nie dostrzega, że ku tej właśnie linii popychają go emocje niegodne przywódcy, kiedy podtrzymuje swe słowa, że ,,takie kreatury” jak gwałciciel ojciec nie zasługują, by nazywać ich ludźmi, a zatem nie zasługują na to, by się za nimi ujmowali obrońcy praw człowieka.

Kreatury, owszem. Zasługujące na potępienie i karę, tak jest. Ale nikt, a zwłaszcza polityk, nie ma prawa definiować, kto jest a kto nie jest człowiekiem.I kto zasługuje a kto nie na ochronę przed naruszeniem praw ludzkich.

Kto wyszydza obrońców więźniów Abu Ghraib lub Guantanamo, bo przecież to fantatycy dyszący żądzą krwi i zemsty, ignoruje, a może wręcz nie rozumie, że tu chodzi o obronę fundamentu współczesnej cywilizacji zachodniej.

Nikt tu nie chce chronić terrorystów przed karą, lecz przed samowolą ludzi, którzy przekraczają swoje uprawnienia i przed łamaniem zasady, że na Zachodzie normalnie nie skazuje się ludzi bez wcześniejszego uczciwego procesu, którego efektem jest słuszna i proporcjonalna do przestępstwa kara oparta o dowody winy. Z pedofilami i kazirodztwem podobnie. W tym sensie kto odmawia praw ludzkich, takich jak prawo do sprawiedliwego sądu, podważa ideę i praworządności, i demokracji.     

To już raz przerobiliśmy w XX-wiecznej Europie za nazizmu i stalinizmu. Tam władza ogłaszała  podludźmi opozycjonistów, bandytów, Żydów, homoseksualistów, całe zbiorowości i poszczególne niepokorne osoby. I sam ten ideologiczny dekret wystarczył totalitarnym pseudosędziom za dowód winy.

Otóż po upadku obu tych systemów, zbudowanych właśnie na pogardzie dla praw ludzkich, przysługujących każdemu, nawet nikczemnikom, politycy powinni strzec się jak ognia wypowiedzi podsycających w społeczeństwie niskie instynkty, nawet jeśli wiedzą, że mogą zbić na tym jakiś polityczny kapitał.       

Zasmucił premier Tusk, że pokazał twarz bynajmniej nie liberała a nawet nie nowoczesnego konserwatysty, lecz prawicowca z PO-PIS-u rodem. 

XXX Nietoperzyca, dziękuję za miłe słowa, ale ,,Eddie” ma troszkę racji: ja nikogo do dyskusji tutaj nie zachęcam, ona dzieje się sama, taka trochę wartość dodatkowa. Niektóre wpisy przestaję czytać po kilku zdaniach, inne ,zdarza się, czytam z ciekawością – tak było z większością postów pod blogiem o BXVI we Francji. Nie rozwijam tu szerzej swych myśli, bo nie tak rozumiem cel mojej kroniki ducha czasu. Kto ciekaw tych rozwinięć, ten może je poznać, czytając moje artykuły w Polityce, jej dodatku Niezbędnik Inteligenta i gdzie indziej (np. w Respublice Nowej z czasu, kiedy jej wydawcą była Polityka). Blog jest jakby szkicownikiem, ale jeśli inspiruje do wymiany opinii i argumentów na poziomie, to jestem rad. Powstała tu zresztą grupa regularnych wpisowiczów, którzy, mam wrażenie, doskonale sobie radzą bez mojego udziału.I dobrze, bo ja nie chcę być jakimś deus ex machina. Tak więc, pisz kto może, byle zrozumiale i bez anonimowej agresji, bo to łatwizna.            

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 85

Dodaj komentarz »
  1. Popularni politycy maja to do siebie, ze pragna byc jeszcze bardziej popularni u wyborcow. Zeby na pewno wygrac nastepne wybory. I nastepne. To nie jest sprawa tylko polska. Ogladam od czasu amerykanska kampanie przedwyborcza i te pogaduchy obu stron, ktory w oczach kobiet amerykanskich jest bardziej prezydencki, kto powiedzial o szmince na swini, kto ile razy wspomnial Boga etc. etc. Mozna zrozumiec, dlaczego nie poruszaja oni spraw waznych, jak np. kryzys bankowy lub nadchodzaca recesje. Chyba nikt nie wie, jak te sprawy rozwiazac. Sa to sprawy politycznie ryzykowne, za ktore nie dostaje sie dodatnich punktow w badaniach opinii publicznej. Pojawiaja sie wiec sprawy zastepcze, takie jak, czy Obama proponowal wychowanie seksualne dla 5-ciolatkow. Donald Tusk jest politycznym lawirantem unikajac spraw niepopularnych. I to paradoksalnie swiadczy o jego klasie polityka. No bo ktoz w Polsce pragnie reformy ochrony zdrowia, z wszystkimi jej kosztami spolecznymi. Albo reformy kadrowej. Albo zniesienia KRUS-u. Pozostaje demagogia i tematy zastepcze. Ale, czy rola polityka nie jest przetrwanie?

  2. Drogi Gospodarzu
    nietoperzyca jak Pan zapewne zauważył nie skora do miłych słów, ja tylko napisałam to co poczułam i wyobraziłam sobie , jest Pan ostatnią osobą którą wyobrażałabym sobie jako deus ex machina , ale przecież od czasu do czasu z obłoczka można do nas zejść i włączyć się na bieżąco do dyskusji chyba nie byłoby takie najgorsze , i nie o radzenie chodzi / trzymanie nas za rączkę / tylko o nowe doświadczenie wszak całe życie się uczymy / proszę spróbować/ nie musi mnie Pan namawiać do czytania Polityki ja należę jak to kiedyś red. Passent nazwał genetycznie obciążonych / czytam od kont pamiętam może lepiej nie liczyć lat/ a w TP miałam przyjemność czytać Pan / co nie znaczy ze zgadzać się / niestety TP bez red. Turowicza to niestety już nie to !!!!!
    Pisze Pan ; blog jest jakby szkicownikiem , a szkice Picassa warte są majątek, więc może Gospodarzu kiedyś ???.
    Pora już późna więc żeby nie było ,że nietoperz nic w kwestii meritum tylko jedno zdanko : Człowiek, który zamierza popełnić głupotę , usprawiedliwia się, mówiąc „Jestem w końcu tylko człowiekiem” pozdrawiam nietoperzyca
    ps. a Eddiemu na pewno o „rację „nie chodziło prawda Eddie !!!!!!

  3. ps.
    za szybko kliknęłam oczywiści odkąd , a nie od kont choć na tym też sie znam nietoperzyca

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze, kto ogłaszał, że homoseksualiści to podludzie ? W III Rzeszy zachowania homoseksualne były przestępstwem, ale zachowania homoseksualistów – Niemców. Naziści tropili homoseksualistów wśród swoich, nie obchodziło ich, kto wśród Polaków, a tym bardziej wśród Żydów jest homoseksualistą. Dla przywódców III Rzeszy Polacy byli co najmniej gorszą rasą, a może wręcz także podludźmi. Z kolei w państwie radzieckim terminu „podludzie” chyba nikt nie używał. Dla bolszewików głównym wrogiem był tzw. wróg klasowy, ale to już za Lenina. W czasach stalinowskich do najgroźniejszych wrogów dodano wszystkich oskarżanych o spiski i szpiegostwo, później też wszystkich ludzi, których komuniści nazywali faszystami ( wiele z tych osób z jakimkolwiek faszyzmem nie miało nic wspólnego).

  6. Redaktorze, Donald Tusk powie wszystko, co mu tylko dorzuci kilka punktów procentowych w rankingach i przybliży do prezydentury. Jakoś ani Tusk, ani nikt z PO nie protestował, gdy PiS postanowił zlustrowac kilkaset tysięcy współobywateli, z oczywistym naruszeniem ich praw obywatelskich, dopiero Ryszard Kalisz z SLD doprowadził do uwalenia tego projektu. Mówienie o Tusku i PO jako o liberałach jest bzdurą, to są co najwyżej neokonserwatyści, o merytorycznej wartości jego rządu szkoda nawet pisać – patrz pomysł min. Kopacz o rejestracji ciąż, żywcem zaczerpnięty z Rumunii Nicolae Caucescu.

  7. A ja cięgiem będę powtarzał, że PO jest to PiSBiS, a Tusk się nadaje na premiera tak, jak Kaczyński. I do końca będę przypominał, że Kongres Liberalno – Demokratyczny był członkiem – założycielem Stowarzyszenia Porozumienie Centrum

  8. Jakie emocja premiera, panie Adamie. Agencje PR nie mają emocji, no bardzo Pana proszę o szacunek dla inteligencji czytelników.

  9. Panie Redaktorze,

    premier Tusk – zapewne wbrew własnym intencjom – poprzez swoją retorykę ws. kastracji wystawia się wprost na strzały ze strony PiS; ZZZ (Zbigniew „Zero” Ziobro) już zdążył oświadczyć, że PiS będzie trzymać w tej sprawie PO za słowo. I pewnie nie żartował.

    Co do meritum sprawy, uważałbym jednak, by krytykując Tuska nie wylać dziecka z kąpielą. Jeśli pedofilia jest równocześnie chorobą (nieuleczalną inaczej niż farmakologicznie) i prowadzi zarazem do ciężkich zbrodni, karanych wieloletnim (ale nie dożywotnim) więzieniem, to o jakiejś formie TRWAŁEGO uniemożliwienia recydywy należałoby pomyśleć. Nie sądzę, by obligatoryjna „chemiczna kastracja” była w tym przypadku naruszeniem praw człowieka. Pełniłaby ona w moim przekonaniu podobne funkcje prewencyjne jak np. dożywotni sądowy zakaz zbliżania się sprawcy do ofiary gwałtu po odbyciu wyroku (co przecież ogranicza jego prawa do swobodnego poruszania). Więc kiedy emocje w tej sprawie już opadną i tabloidy znajdą sobie nowy temat do „rozważań”, warto by rząd się sprawą na serio zajął.

    Pozdrawiam

    Geograf

  10. Niniejszym moja sympatia dla „liberała” Tuska umarła. Ciekawe na kogo przyjdzie nam głosować w następnych wyborach…

  11. @ PA2155:

    „Słowo lawirant może oznaczać także kapitana, który umiejętnie przeprowadził swój statek w czasie burzy” (J. Cyrankiewicz, wg: S. Kisielewski „Myśli własne i cudze”) 🙂

    @ Torlin, Olek51, fraglesi:

    To wszystko smutne, macie niestety rację, ale ja alternatywy w tym momencie żadnej nie widzę. Widząc co wyrabiają niedobitki SLD i w jakim stanie są Demokraci, mam gorzką świadomośc że ewentualne niegłosowanie na PO (bądź na samego Tuska w wyborach prezydenckich) zwiększa jedynie szanse PiS/ Kaczyńskiego.

    Pozdrawiam

  12. Rząd Tuska w ogóle mało co robi. Reforma KRUS? – śmiech na sali. Likwidacja przywilejów? Reforma edukacji? Reforma służby zdrowia? Ten rząd cieszy się taką popularnością jedynie dlatego, że jest jedyną alternatywą dla rządów PIS. Strach przed PIS był też jedynym powodem, dla którego na PO głosowałam. I niestety nadal nie widać żadnej rozsądnej alternatywy, (Lewica? – koń by sie uśmiał).
    Pani minister Kopacz ze swoim pomysłem rejestracji ciąż jest w moich oczach skompromitowana całkowicie. A premier Tusk mógłby bardziej ważyć słowa, opowiadając o tym komu przysługują ludzkie prawa a komu nie. To taki tekst „pod publiczkę” ale on zdaje się naprawdę wierzyć, że ma prawo przekreślać czyjeś człowieczeństwo. Źle to świadczy o ogólnym poziomie człowieka

  13. POPiS, PiS bis, instrumentalizm, wynajdywanie kolejnych puzzli do układanki, która pozwoli utrzymać status quo. Zastanawiam się co czują dziś wobec PO pielęgniarki, które nie tak dawno wspierali, a dziś o tym nie pamiętają. W innych sprawach jest tak samo: hałas, nowy hałas, nowy… Ile ich było? Nikt tego nie liczy, nie drukuje statystyk, co jest na rękę rządzącemu PO, wszak przypominanie o zobowiązaniach sprawiałoby może zakłopotanie. Na widowni jedni się czują przytłoczeni, we władaniu dziwnych praktyk i usiłują przetrwać z „podkulonymi ogonami”, wielu ucieka, na przykład tak – http://wyborcza.pl/1,75248,5702592,Wspoltworca_Kiepskich_wyemigrowal_z_Polski.html?as=1&ias=5&startsz=x .

  14. Święte Pańskie słowa Adamie.Zachowanie Tuska po ujawnieniu ostatnio związku kazirodczego na Podlasiu przypomina mi a u was biją żydów.Tyle rzeczy do załatwienia z punktu społecznego niezbędnych a ten gardłuje kastracja nie mając pojęcia co ten wyraz oznacza.Do debety przekonuje i wciąga Ćwiąkalskiego ten chłopina chcąc być lojalny kompromituje się w oczach całej Polski.Pozazdrościli Ziobrze jak ten wykorzystując niskie instynkty ludzkie zbierając punkty wśród swojego elektoratu.Ziobry i jego manii nie przeskoczą to jego działka jego choroba.Rynek kapitałowy szaleje wygłupy z szybkim wprowadzeniem euro nie pomagają w stabilizacji.Fundusze emerytalne jedna wielka afera.KRUS paranoja mając to w programie trzeba było robić koalicję z Lewicą chłopki im nie popuszczą przecież to elektorat wsi trzyma że nie zeszli ze sceny.O służbie zdrowia nie warto wspominać jedynym osiągnięciem pani Kopacz to rejestracja ciąż i to może wprowadzić.Śmiałe posunięcia Lewicy na temat kościelnej komisji majątkowej pozostają bez echa i wypowiedzi co kościół łagewnicki zabronił.
    Żenada i kompromitacja następnego rządu a miało być inaczej.
    Dlaczego z takim zapałem ten rząd się kompromituje.
    Parafrazować Wałęsę powiem durniów i ignorantów mamy w rządzie.
    Osiągnięcia:budowa wiejskich boisk Orlik jak by to było najważniejsze dzieciakom na wsi i przygotowanie służby zdrowia do rejestracji ciąż przez panią Kopacz.

  15. Biorąc pod uwagę jak Vinnie Rostovsky goli wszystkich Polaków podatkami, to nic dziwnego że u Tuska istnieją takie instynkty do jeszcze głębszych ‚cięć’.
    Jest Fidel Castro, Raul Castro no i teraz jest i Donald Kastro, doczekaliśmy się nadwiślańskiej odmiany castroizmu. Ciekawe, czy Tusk tak chętnie będzie również kastrował pedofilów w szeregach duchownych rzymsko-katolickich?
    A tak na poważnie, wczoraj w mediach była informacja o samobójczej śmierci pacjenta chorego onkologicznie, który już nie mógł więcej wytrzymać ogromu bólu, gdyż łapiduchy skąpiły mu środków przeciwbólowych. Nie wiem, czy pacjentowi odmówiono odpowiedniej do jego stanu kuracji ‚dla zasady’, czy z powodów finansowych. Okazuje się jednak, że na rejestrowanie ciąż MZ ma i czas i środki. Ręce opadają.

  16. Panie Redaktorze

    Ciekawy tekst.
    Myślę, że jednak można by powiedzieć, że Tusk zachował się po prostu jak „populista” zamiast „pokazał twarz bynajmniej nie liberała a nawet nie nowoczesnego konserwatysty, lecz prawicowca z PO-PIS-u rodem.” Krótsze i chyba lepiej oddaje problem. Bo to nie prawicowość czy popisowość skłoniła Tuska do takich wypowiedzi. Raczej świadoma prowadzona przez niego polityka pijarowa mająca na celu poszerzanie targetu i pokazywanie go jako „swojego chłopa” (trawka, Webb itp). A do tego celu populizm jest właśnie środkiem.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  17. A już mysłałam, że to pierwszy Pana tekst bez PiSu w tle. Ah, jakże się myliłam. Nisterudzony dowalacz PiSowy działa! A nie mógł Pan napisać po prostu, że Tusk jest beznadziejnym premierem, bez charyzmy, bez zacięcia politycznego, ot taka miernota, i dlatego musi nadrabiać te braki takimi jak ta – żenującymi akcjami. That”s it!

  18. Tusk wyraznie idzie na latwizne. Ktos mu doradza by dolal sosu populizmu do gotowej przezen potrawy, bo skoro przeciwnicy (PiS) caly czas plawia sie w populizmie, to on nie moze byc ciagle niezlomny, logiczny, racjonalny. Szkoda, ale rozumiem, ze tak latwiej.
    Rzad Tuska dziala caly czas w zawieszeniu (konieczny koalicjant, ktorego trzeba sie troszke wstydzic – to co prawda nie to samo co LPR i Samoobrona w rzadzie PiS, ale jednak troche wstyd, i ten nieznosny prezydent, ktory chcialby wydawac rozkazy nawet pilotom samolotow). W takiej sytuacji Tusk bylby aniolem, gdyby nie siegnal po populizm. A aniolem nie jest. Co gorsza, sam nie wie czy ma byc liberalem, konserwatysta czy socjalista (np. rozdawanie oszkodowan za trabe). Ale latwo krytykowac. Zastanawiam sie jak ja bym na jego miejscu postapil i sam nie wiem czy nie gorzej. Osobiscie sadze, ze Tusk pownien zdecydowac sie na wczesniejsze wybory, by zdobyc wladze bez PSLu i moc obalac weto Kaczora. Oczywiscie ryzyko jest dosc duze, ale chyba warto byloby tego dokonac. Tusku, wyslij wiec te ustawy pod noz prezydenta i wowczas powiedz wyraznie, ze tak dalej rzadzic sie nie da. Polacy to zrozumieja i zaglosuja (choc wielu ze wstretem, w tym ja) ponownie na Platforme. Nie ma innego rozsadnego wyjscia.

  19. PS. Pielęgniarek sporo też wyemigrowało, ponoć brakuje ich już pięćdziesiąt tysięcy, tu o skutkach – http://www.wiadomosci24.pl/artykul/brak_pielegniarek_to_prawdziwa_tragedia_75474.html .

  20. Nijaki na ciepło, z infantylnym uśmieszkeiem, slale szczęśliwie lawirujący między problemami „zwisowo” oczekujących na ich podjęcie, w sumie płaski monotonny, papierowy…aż boję się pomyśleć, kogo mógłbym pod taką cenzurkę podłożyć.
    Kiedy media zaczęły konsumować siemiatycki przypadek, cały aż stężałem, kto tym razem pierwszy rzuci się na tą medialną „padlinę”. Kombinowałem – może Zobro? ktory boem walczy o przetrawnie, może Jarek ? brałem pod uwagę prezydenckiego Kamińskiego, ale stało się niestety gorzej. Wizerunkowy lider , nadzieja Polski na cywilizowane odruchy, ten który dał nam trochę odsapu po harcach PiS-owczyków – donald Tusk, nasz premier stał się głównym konsumentem naszego Polfritzla.Twarz spiętago, czasami przerażonego premiera w programie Moniki Olejnik, była otwartą księgą, gdzie można było wyczytać wszystko!!! o „człowieku, który bardzo chciał być Wielki” . Kto miał oczy ten widział i czytał. Tego wieczora pomachałem premierowi błękitną husteczką na pożegnanie. Premier rządu mojego kraju usiłuje klajstrować wszystkie niedoróby swoje i swojego rządu, jednym nagłośnionym zboczeńcem, który w standardach zachodnich jest człowiekiem chorym , którego trzeba przedewszystkim leczyć, a nie przy pomocy jego badzo nieciekawego przypadku ,leczyć chorobowy uwiąd władczy obecnego rządu.

    Pozdrawiam,Eddie

    Nietoperzyca,

    Gospodarz tak ładnie podziękował Tobie za miłe słowa, a Ty takiego odnośnika jak ja , od razu wkręcasz w salomonową sytuację. Powiem na skróty- jeśli w zamkniętym zbiorze znajdują się dwa elementy E1iE2, to w zdaniu,że; w tym zbiorze znajdują się DWA elementy mam trochę racji.

    Pozdrawiam,Eddie

  21. Gospodarz ma rację !
    Niedawno Żakowski w GW napisał, że głównym doradcą Prezydenta w dziedzinie ekonomii jest 75 letnia urzędniczka, którą przeflancował z warszawskiego Ratusza. Nie wiem skąd Tusk przeflancował doradcę w sprawach kastrowania, ale to był chyba jeszcze gorszy sklerotyk i tandetny populista.
    PO jako ekipa i Tusk osobiście są skrajnie niekompetentni, Pitera jest chodzącą żenadą, Chlebowski jest poniżej wszelkiego poziomu w sprawach ekonomii itd.

    NIESTETY WSZYSTKO TO JEST LEPSZE NIZ RZADY JARKACZA z Gosiewskim, Ziobrą i Kempą, Wassermanem et consortes.

    Biada dziateczki, nie ma ucieczki – jak powiedział poeta.

  22. Nie płacz „ewka”, bo tu miejsca brak… – i tak dalej 😉

  23. Panie Redaktorze,

    przykre sa Panskie obserwacje na temat Tuska, ale nie zapominajmy, ze PO to ciagle formacja prawicowa, a po tej stronie politycznego spektrum, w sprawach ocierajacych sie o granice obyczajowosci, zwyklo sie nazywac rzeczy nie tyle po imieniu, ile dosadnie. I stad uwaga o „kreaturze”, itd.

    Nie oznacza to, ze nieprzebieranie nie przytrafia sie rowniez lewicy. Owszem, przytrafiaja sie, tyle ze nie w odniesieniu do tych samych zjawisk, na ktore teoretycznie wyczuleni sa politycy prawicowi.

    Generalnie rzecz biorac to dobrze robi dla image polityka chlapnac cos od czasu do czasu, tak po ludzku, jak zwykly czlowiek, a nie jak kartonowa postac z telewizora, wygegujaca slowotok, ktorego znaczenie umyka zwyklemu czlowiekowi. Nie sadze, zeby Tusk akurat wykalkulowal sobie swoja filipike, ale tez nie sadze, zeby jego sztab piarowcow zawalal teraz noce z powodu tych samych rozterek, ktorymi Pan dzieli sie z nami. Oni nie musza tego robic, bo zdecydowana wiekszosc nie tylko POlakow, ale po prostu zwyklych ludzi mysli i czuje tak jak Tusk, przynajmniej w sprawie gwaltu, kazirodztwa, itp. Nasze liberalno-inteligenckie niuanse ich nie obchodza, prawa czlowieka postrzegane sa przez pryzmat Kargula, a nie Fundacji Helsinskiej, i ktos, kto gwalci swoje dzieci to po prostu zwierzak. NIe oszukujmy sie, ale prywatnie w ten sposb ksztaltuje sie poziom swiadomosci zbiorowej w wiekszosci spoleczenstw, nawet tych bardzo rozwinietych. Lub przynajmniej tak klasyfikowanych.

    A usluzne media pozwalaja utrzymac ten poziom. To ich heroiczne wysilki zmierzajace do ujawnicenia jak najwiekszej porcji najbardziej szokujacych szczegolow, a wszystko nie tylko bez wywazonego komentarza, ale w dodatku podane w stymulujacej rzadze odwetu zbiorowego oprawie sprawiaja, ze czlowiek – nie zaleznie od tego, co zrobi – staje sie w odczuciu zbiorowym „kreatura”, „potworem”, „zwyrodnialcem”, a w konsekwencji – odpadem, ktory trzeba wyeliminowac bez wiekszego zastanowienia sie. I bez zadnych sentymentow filozoficznych.

    Ma Pan racje przywolujac tutaj historie naduzywania pozbawiania czlowieczenstwa niektorych grup czy osob. Te przyklady to smutne memento, ktorego swiadomi powinni byc wszyscy, do politykow z najwyzszej polki poczynajac. Czlowiek, niezaleznie od tego, co uczyni ciagle pozostaje czlowiekiem, bo nawet najgorsze kalibrem uczynki skladaja sie ciagle na to kim jestesmy: tworami niedoskonalymi w formie i w tresci. Pan Tusk rowniez nie umyka tej prawidlowosci.

    Pozdrawiam.

  24. @Geograf:
    Pedofilia powinna byc leczona przez medycyne nie przez politykow lub wymiar sprawiedliwosci. „Chemiczna (lub fizyczna) kastracja jest tak radykalnym posunieciem jak zbieranie odciskow palcow od dzieci romskich lub Romow w ogolnosci, lub przedstawianie tzw. genetic fingerprinting przy staraniu sie o prace (ewentualne wykluczenie chorob genetycznych). W swietle nowoczesnego prawa kazdy jest niewinny do momentu popelnienia i udowodnienia mu przestepstwa. Czy kastracja zostanie przeprowadzona po pierwszym przestepstwie, czy u recydywistow. Czy tez jako instrument prewencyjny u osob przypuszczalnie obciazonych dziedzictwem genetycznym? Generalnie rozumie i Tuska i PiS i tych Polakow, ktorzy domagaja sie metod radykalnych. Oni widza problem i chca go rozwiazac, nie wiedzac jak. Czy mozna oferowac jakiekolwiek uslugi socjalno-medyczne w sytuacji polskiej sluzby zdrowia? Zastanawiam sie rowniez, gdzie byli sasiedzi, gdy ostanio odkryty pedofil dokonywal swoich zbrodni? Moze prawdziwa patologia jest ludzka obojetnosc? Dla pelnego obrazu i pryncypialnosci proponowalbym cos w rodzaju eutanazji tych, ktorych spoleczenstwo uwaza za niepozadanych lub niepelnowartosciowych. Ale to tylko moj sarkazm, ktory pojawia sie na powierzchni, gdy slysze Polskiego Premiera.

  25. Panie Adamie:
    dziekuje za mocna wypowiedz na temat zasmucajacych, czy raczej przerazajacych wypowiedzi premiera o pozbawianiu innych ludzi prawa bycia czlowiekiem. Ja sam wyrazilem podobne opinie na blogu Waldemara Kuczynskiego. Ciesze sie, ze nie jestem jedyny. Przykro mi to napisac, ale w moim przekonaniu slowa premiera oraz upieranie sie przy tych slowach sa kolejnym przykladem zbydlecenia polskich prawicowych politykow.

    Akurat przeczytalem artykul w GW o zatrzymaniu gangstera „Młodego Śledzia” na Malcie. Ten osobnik wraz z kolegami torturowal a nastepnie na zimno zabil dwoje ludzi. W jak drastyczny sposób działali oskarżeni w stosunku do osób, których nie znali i które nic im nie zrobiły, świadczą tylko protokoły z sekcji zwłok. Czytamy tam o niezliczonej ilości krwiaków na ciele pokrzywdzonych, ranach od noża, śladach po kulach od broni, śladzie na szyi dziewczyny, który dowodzi, że była duszona sznurówką, a następnie poderżnięto jej krtań. To byla zbrodnia co najmniej porownywalna, jesli nie gorsza, od przestepstwa popelnionego przez kazirodczego ojca. „Młody Śledź” po udowodnieniu mu winy i skazaniu prawomocnym wyrokiem powinien spedzic reszte zycia w wiezieniu. Ale mimo calej swojej ohydy, „Młody Śledź” tez jest czlowiekiem i przysluguja mu prawa czlowieka, jak na przyklad prawo do sprawiedliwego procesu.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5704733,Niebezpieczny_polski_przestepca_zatrzymany_na_maltanskim.html

    Wydaje mi sie, ze latwo jest na wiecach wypowiadac frazesy na temat praw czlowieka czy tez na temat demokracji. Ale prawdziwy test czlowieczenstwa przychodzi wtedy, gdy mamy do czynienia z ludzmi pokroju kazirodczego ojca albo „Młodego Śledzia”. Trudno jest zachowac spokoj, ale jednak zachowac go trzeba. Politycy, ktorzy przekraczaja czerwona linie, sami siebie ustawiaja po stronie oprawcow z przeszlosci, i niestety trzeba to wyraznie powiedziec.

  26. Jeśli chodzi o KRUS to chyba wszystkim nóż się w kieszeni otwiera, ale nie zapominajmy o jednym że w ubiegłym roku Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył ten system ubezpieczeń do Trybunału Konstytucyjnego i nie wyobrażam sobie innego orzeczenia jak potwierdzającego jego niekonstytucyjność. Przypuszczam więc że wszyscy po cichu liczą że Trybunał za nich rozwiąże ten problem i wtedy dopiero mając takie alibi chcą to ruszyć.
    Co do wypowiedzi Premiera to nie mogę się zgodzić z wypowiedziami jednoznacznie go potępiającymi.Wg.mnie na ten temat trzeba mówić bardzo brutalnie; nie jest to bowiem zwykły ani łatwy problem.Dla mnie dotyczy on nie tylko relacji pedofil-dziecko ale wstrząs musi dotyczyć całego społeczeństwa. Te wszystkie szokujące obrazki w TV nie dotyczyły dnia dzisiejszego, nie wydarzyły się na odludziu, wreszcie często obok sąsiadów wiedział o nich ksiądz i prokurator. Zadajmy sobie pytanie jak długo media zajmowałyby się ojcem kazirodcą gdyby Premier nie zaszokował ich swoją wypowiedzią?Początkowo czytając, słuchając i oglądając audycje na ten temat odnosiło się wrażenie że głównym problemem nie jest znieczulica i tragedia dzieci ale czy Premier jest populistą czy nie. Dopiero kiedy ukazały się szczegółowe sondaże i istniało niebezpieczeństwo że temat szybko się skończy zaczęto go drążyć głębiej.Wtedy dopiero interesujące stały się inne przypadki ,działanie sądów,prokuratury czy opieki społecznej.
    Powiem wprost: jestem i zawsze byłam osobą szalenie tolerancyjną,boję się i nienawidzę PiS ,jestem za wyraźnym rozdziałem kościoła od państwa, uważam że obecna młodzież jest o wiele bardziej konserwatywna aniżeli my byliśmy. Ale buntuję się również przed terrorem tzw.poprawności. Dla mnie takie bezrefleksyjne mówienie o „prawach człowieka” i symetryczne traktowanie kata i ofiary, niestety spowodowało w wielu państwach niekontrolowane wybuchy społeczne a u nas zafundowało nam rządy PiS-u. Przypominam wszystkim w latach 90-tych dyskusje nt. obrony koniecznej;kogo zamykano do więzienia i jakie były orzeczenia sądów. Potrafię czytać ze zrozumieniem ale przyznam się że często mimo że robiłam to ze zdwojoną uwagą nie mogłam zrozumieć pokrętnej argumentacji wielu prawników uzasadniających winę broniących się ludzi. Dochodziło do tego że broniący się we własnym domu nieszczęśnik miał odmierzać cm. dzielące go od napastnika. Minęło kilka lat i doszliśmy do punktu gdzie bohaterami stało się kilku facetów linczujących jednego pijaka. Między jednym a drugim jest przestrzeń i w niej powinniśmy się poruszać. Wydaje mi się przyszedł w Polsce czas na prawdziwą dyskusję o pedofilii i wszystkich dewiacjach z nią związanymi ale nie można tego sprowadzać do oburzania się na Premiera i dyskusji czy pedofil to też człowiek bo za kilka lat może być za późno i instynkt samozachowawczy ludzi spowoduje że część społeczeństwa naprawdę odmówi im wszelkich praw a wielu tatusiów nie będzie mogło dotknąć swoich dzieci.

    Kończąc stwierdzam że mnie wypowiedź Premiera nie oburzyła, była normalną reakcją przeciętnego człowieka i w najmniejszym stopniu nie porównywałabym jej z tym co PiS wygadywał i robił.

  27. Eddie pisze:
    2008-09-16 o godz. 23:53
    Eddie

    Lekko się pogubiłam czy odrzucić wątły „autorytet” matematyka , już gotowa byłam jak anioły 2×2 =13 a tu nagle znowu te elementy E1, E2

    Moja odpowiedz : ja / naiwna / po prostu wierzyłam ,że Ty z tej salomonowej sytuację wybrniesz , dla mnie dwa elementy E1iE2, to para uporządkowana bez „racji ”

    pamiętaj ja nie jestem bystra tylko ciekawa i nad wszystkim długo się zastanawiam

    1) nie upieram się z tym chrzanem , jeśli to chrzan japoński do Twoich „rybów” jak ulał

    2) za poparcie dzięki ja na nic nie liczyłam ja tylko głośno myślałam , wszak wszystko się zmienia nadzieja , wyobraźnia

    3) iskra przeskoczyła ??nie zastanawiaj się są odpowiednio zabezpieczone
    nie muszę chyba mówić/wszak radio odbierasz na odpowiedniej częstotliwości/że nie ma nic ważniejszego od „sierpniowego morza”/ „słońca” ja nie wątpiłam w to nigdy , choć Ty miałeś moment „wahnięcia” za Sergiuszem Riabininem/wszak kochasz „ruską „dusze /Gdy brak Twego słońca, dusza jak mgła na jesiennym ściernisku snuje się nisko

    4) nadal wierze ,że spotkanie interesujących ludzi nie zależy od tego, gdzie się bywa /blog / tylko od tego jakim się jest/ o naiwności /

    5)Gronostaje oddałam / swoją rolę spełniły /

    6) szansa =radio choć ktoś kiedyś mądrzejszy powiedział / umysł lekko szwankuje kto / że porażka to też szansa by zacząć jeszcze raz

    pozdrawiam nietoperzyca

    ps. Sokrates na pewno nie miał naszego przemiłego Gospodarza na myśli kiedy swojego Deus ex machina opisywał , a ja z wdziękiem „nietoperza” jeszcze raz Gospodarza pozdrawiam

  28. Krótko po wyborach byłem przekonany, że Tusk prędzej czy później będzie musiał zejść na prawo. Przykro tylko, że:

    a) nie wykrystalizowała się dla Platformy żadna alternatywa centrowa lub lewicowa,
    b) zejście na prawo odbywa się w najgorszym możliwym stylu…
    c) …tak że nie sposób jej odróżnić od wolty w populizm.

    Przykro mi nazywać takie zachowanie – gdyby premier był osobą prywatną, pewnie bym tego tak nie ujął. Ponieważ jednak Donald Tusk jest osobą publiczną, to nazywajmy sprawy po imieniu: to po prostu żałosne tchórzostwo.

    Ze strachu przed PiSem, a bardziej przed Prezydentem Kaczyńskim (który – jestem skłonny tutaj uwierzyć samozwańczemu ekspertowi od marketingu politycznego EM – odnalazł w Gruzji swoją bajkę), szef rządu i lider największej partii sięga po populistyczne slogany, zniża się z argumentacją do poziomu Faktu.

    Dzieje się to oczywiście w ramach grubo ciosanych. I pedofil i kazirodca są kreaturami. Ale odpowiedzenie na kazirodztwo i (przerażającą) obojętność lokalnej społeczności pomysłem przyspieszenia prac legislacyjnych nad kastracją pedofilów jest po prostu urągające rozsądkowi.

    Wejście na najniższy rejestr instynktów, jątrzenie i odwoływanie się do prymitywnych emocji tłumu – a wszystko to dla zamaskowania własnej nieudolności u władzy – to spektakl bardzo przykry. Gdyby premier był człowiekiem głupim, można by złożyć to wszystko na karb jego przypadłości. Ale premier Tusk jest inteligentny, a do premierowania najwyraźniej nie dorósł.

    Moje obawy są natomiast inne: że wbrew wszystkim notowaniom Prezydentowi Kaczyńskiemu uda się (jednak) odbudować poparcie. I nikt się nie zająknie. Jak celnie uderzył w Gruzji! Wszystkie gazety (z Wyborczą włącznie) były zachwycone. Dobrze, że jeszcze felietony piszą Stomma z Grońskim. Ale zobaczcie jak niezdrowe jest ogólnomedialne zadowolenie z rozprzestrzenienia się kryzysu finansowego na Rosję. I z jaką krytyką spotykają się ludzie mający zdanie odrębne.

    Przykładów można by dodać jeszcze kilka. Żeby nie rozpisywać się zbytnio: tak łatwo ludzi zbałamucić w naszym pięknym kraju, tak łatwo odwołać się do kilku stereotypów i nastraszyć. Jest to jakiś miernik dojrzałości społeczeństwa. I dlatego właśnie na sukces może liczyć Prezydent Kaczyński, jak surowy, autorytarny ojciec – stanowczy, konserwatywny, wymagający, nie szczędzący obywatelom krytyki, ale też chroniący przed złym światem (a zwłąszcza rosyjskim i niemieckim) swoje zalęknione dziatki. Niech to będzie mój zły sen…

    Zgadzam się z Panem Redaktorem: następne w kolejce referendum o karze śmierci.

    A poza tym uważam, że Wiejską należy zaorać.

  29. popieram Torlina – obecna sytuacja to nie jest wina PiS-u, to PO zdecydowanie poparło żałosne pomysły lustracji i IPN – zbieramy owoce. tak wiec pomysl rejestarcji ciężarnych nie był zaskoczeniem – pytam znajomych – kto głosował na PO? – cisza.

  30. Drogi Gospodarzu
    nietoperz zajęty zbytnio realnym życiem nie zauważył krótkiego ale „slicznego ” komentarzu „Laik patrzy na wielki zderzacz” uśpiona dusza fizyka-nietoperza daje Panu 6!!!!!!!!!!!! pozdrawiam jak zwykle serecznie nietoperzyca

  31. Co do tej „farmakologicznej kastracji” to zastanawiam się, w jakiej roli stawia tu się medycynę? Czy pedofilia jest chorobą? I czy nie wraca się tu do idei działań medycznych jako zastępczej czy nawet prewencyjnej kary, idei znanej z niesławnych manipulacji lecznictwem psychiatrycznym? To brzydko pachnie.
    Oczywiście, pedofilia jest obrzydliwa i godna potępienia. Ale wydaje mi się, że lepsza byłaby jakaś inna kara, nakładana razem z karą więzienia, np. zakaz zbliżania się do dzieci czy niepełnoletnich.

  32. A mnie zastanawia, dlaczego wszelkie rozważania obracają się wokół problemu kastracji, zamiast koncentrować się nad problemem ochrony ofiar pedofili, gwałcicieli, kaziroodców. Czemu nie ma dyskusji o przymusowej, skutecznej i natychmiastowej separacji oprawcy od ofiary? Dobro przestępcy jest stawiane ponad bezpieczeństwem jego ofiary. Czy zakaz zbliżania się do krzywdzonej przez zwyrodnialca ofiary przekracza ramy naszego kodeksu karnego? Czy zanim sąd postanowi o odpowiedniej karze dla przestępcy on ma mieć możliwość dalszego znęcania się nad bezradną zwykle ofiarą swoich chorych instynktów? Czy to matka z dziećmi musi w naszym, katolickim kraju szukać przytułku w domach pomocy społecznej?
    Cała ta ogólnonarodowa dyskusja z premierem w roli głównej stoi na głowie i nie daje nadziei na jakieś rozsądne rozwiązanie. Jak wszystko zresztą, co stoi na głowie.
    Tak można dyskutować przez następnych …dziesiąt lat i nie dojść do żadnego pozytywnego wniosku.

  33. @ PA2155:

    Jedyną dopuszczalną formą w moim przekonaniu mogłaby być „kastracja farmakologiczna” z wyroku sądu jako dodatek do zasadniczego wyroku. Czy warunkiem koniecznym byłaby recydywa? Sądzę że nie, o ile sprawca byłby osobą dorosłą i zdrową psychicznie (cokolwiek słowo „zdrowy” znaczy w takiej sytuacji). I nie chodzi mi tu wyłącznie o przypadki pedofilii, ale o gwałty w ogóle (pod warunkiem, że nie stouje się tak rozszerzającego pojęcia gwałtu jak czyni to prawodawstwo niektórych stanów USA, bo doszlibyśmy do absurdu).

    Porównanie którego użyłem w moim pierwszym komentarzu do tego wpisu wydaje mi się teraz nietrafione; wolałbym raczej mówić o podobieństwie do dożywotniego odebrania prawa jazdy osobie która spowodowała wypadek prowadząc samochód po pijanemu. Tu jest podobnie: jeśli ktoś wykazał że nie utrzymuje swojego popędu w społecznie akceptowalnych granicach i stwarza zagrożenie dla innych, winien być pozbawiony części swoich przyrodzonych wolności w imię obrony reszty społeczeństwa.

    Społeczny kontekst sprawy nie jest zaskakujący. W każdym razie nie jest zaskakujący dla mnie, krytycznie nastawionego do polskiego zaścianka, bo powinien być takim dla posła Gowina, gotowego dopatrywać się źródeł wszelkiej patologii w związkach niesakramentalnych 🙂 Marnym pocieszeniem jest fakt, że nie jest to polska specyfika. Obecnie wszelkie porównania czynione są w relacji do Fritzla, a nie do któregoś z naszych rodzimych zwyrodnialców (sądzę, że o niejednym jeszcze usłyszymy; jeśli policja weźmie się ostrzej za wykrywanie takich spraw, to z całej afery kastracyjnej może jednak wyniknąć coś dobrego).

    Pozdrawiam

    Geograf

  34. Twardość i miękkość w jednym stoją domu – http://wiadomosci.onet.pl/1827323,11,item.html .

  35. @ Katarzyna:

    Zgadzam się niemal w 100%, ale proszę! Jestem bodaj najmłodszym z regularnie tu pisujących, a za konserwatystę naprawdę się nie uważam 😉

    Pozdrawiam

  36. Torlin,
    a ty swoje, że PO to PiS bis. Już wcześnie na forach pisałem i udowadniałem olbrzymie różnice między tymi partiami mimo, że obie wyrosły z ruchu solidarnościowego. Pisałem i to się sprawdziło, że dla PiS największym wrogiem politycznym jest PO, bo ono zagradza im drogę do pełni władzy, a PiS władzą dzielić się nie chce, a pomysły na państwo ma iście komunistyczne. Przywódcy nie lubią i boją się nowoczesności /Kaczyńscy nie umieją posługiwać się komputerem, nie mają konta w banku ani prawa jazdy/
    Na dodatek przywódcy tej partii uważają, że najlepszą metodą polityki jest kłamstwo , pomawianie itp, a moralność ich nie dotyczy. Ugrupowanie to przyjęło metodę „ciągnięcia z koszulkę wyprzedzających” i oczerniania przeciwników i autorytety by samemu się wypromować. Tak niszczącej polityki nie prowadziła po przemianach żadna partia.
    Rację mają ci na blogu którzy mówią, że nie mamy w tej chwili alternatywy jaką partie popierać, bowiem jakie jest SLD i jakich mają przywódców widać . LPR to dno, O PiS już pisałem, SO mają większość ludzi mających konflikty z prawem i przy pomocy tej partii chcą się obronić, Ludowcy jaką partią są widać , a reszta nie ma znaczenia politycznego.
    To, że Tusk mięki w sprawie KRUS to nic dziwnego , bowiem ma koalicję z PSL, i tu byłoby ostre spięcie, a PSL jest potrzebne , bo jaką opozycja jest PiS widać, a z SLD, PO nie po drodze /boją się stracić w oczach pewnej grupy wyborców/.
    Wypowiedź o kastracji niefortunna, choć nie jestem pewien czy nie przysporzy zwolenników Tuskowi. Kastracja chemiczna choć kojarzy się z fizyczną, to jednak zupełnie coś innego i jest odwracalna. Praktycznie bardzo trudna do praktycznego stosowania i kosztowna i prawdopodobne jest to „bicie piany” polityczne. Na dodatek przymusowe „leczenie”, daje zawsze wątpliwe wyniki. Lepszy jest pomysł amerykański o zmniejszaniu kary dla tych co poddadzą się tej „kastracji”.
    Dla kraju tu mało istotny szczegół. Dużo ważniejsze jest opieszałość w eliminowaniu złych przepisów, wprowadzaniu ustaw ułatwiających ludziom działanie.
    Chciało by się lepszej władzy, ale po tym co wyprawiał PiS to nie jest źle, niemniej nie można zagłaskać obecnej władzy

  37. Pisałam 1,5 roku temu na blogach o potrzebie powszechnej edukacji emocjonalnej. Ta potrzeba istnieje nadal, natomiast powszechnej edukacji nie ma. Mogłaby się odbywać z ekranów telewizyjnych zamiast przynajmniej części seriali, którym na każdym programie mamy około dziesięciu dziennie. Epatowanie informacją, że jakiś serial jest oglądany przez osiem milionów widzów, jest komiczny. Że nie wspomnę iż z rachunku wynika że trzydzieści milionów ludzi go nie ogląda.

  38. Nietoperzyco,

    1+1=np.2- to problem matematyczny,
    1+1 =2= „trochę racji” -to domorosła dyplomacja

    W czasach zadziornej młodości, „naganiałem” sobie problem z komentarzem do -Zasady nieoznaczoności Heisenberga. Na podstawie własnych spostrzeżeń z matematyki, miałem /mam nadal/w moim przekonaniu podstawy, żeby twierdzić, pan Werner Heisenberg był geniuszem dyplomacji, a potem dopiero wybitnym fizykiem.
    Facet nie powiedział np. że „obecnie!!! nie można wyliczyć problemów ,które podlegają Zasadzie” bądź-” że on nie potrafi wyliczać tego typu zadań” .
    Co on zrobił? Z niemocy uczynił Zasadę i ” opchnął „ją za Nobla!!!
    A więc -geniusz fizyki, czy dyplomacji.
    Uprzejmie wyjaśniam, że matematycy z firmy Google zapowiedzieli , że w przewidywalnym czasie wyliczanie problemów z wielkiej zasady Heisenberga, to będzie -z pikusiów ten najmniejszy. Wystarczy doprodukować kilka nieszablonowych regułek, które do rozwiązywania takich problemów będą adekwatne i niezbędne…

    Pozdrawiam,Eddie

  39. Panie Adamie,

    Uważam, że dużą część winy w przypadku kariery tuskowej „polityki kastracyjnej” ponoszą również dziennikarze, którzy dali się wciągnąć w piarową rozgrywkę Tuska mającą przykryć całkowitą bezczynność organów państwa w sprawie przemocy fizycznej i seksualne, która miała i ma miejsce w rodzinie. Zamiast dokonać rzetelnej analizy działań policji, prokuratury, opieki społecznej oraz innych organów państwa w przypadku, gdy wszyscy w małej miejscowości wiedzą, że X od wielu lat współżyje z córką i z tego związku rodzą się dzieci (tak jak w przypadku spod Sławna, gdzie sąd umorzył wykonanie kary za kazirodztwo ponieważ ojciec jest „jedynym żywicielem rodziny”).

    Zamiast tego ludzie mediów zaoferowali publiczności spektakl pt. rząd Tuska dybie na prawa człowieka. Co ciekawe w całej tej dyskusji nie mówi się o prawach człowieka w przypadku ofiar, które nie mogą liczyć na pomoc ze strony państwa i nawet za obdukcję muszą zapłacić 60 zł; tylko debatujemy ciągle o przestrzeganiu integralności cielesnej mitycznego „pedofila”.

    Media kompletnie przeoczyły fakt, że w przypadku Alicji B. chodziło nie „pedofila” tylko kazirodcę i domowego kata, w domu którego wielokrotnie interweniowała policja, ale jak to bywa ze sprawcami przemocy domowej nigdy nie został mu wytoczony proces za bicie żony. Jeśli więc Andrzej B. mógł katować żonę i nikt nie reagował, to dlaczego nie miałby za cichym przyzwoleniem społeczeństwa przekroczyć kolejną granicę?

    Okazało, że w poniedziałek organizacje kobiece wystosowały do premiera wystosowały list proponujący konkretne rozwiązania, które mają na celu zapobieganie przypadkom przemocy w rodzinie:
    http://stopfanatykom.blox.pl/2008/09/List-do-premiera-Donalda-Tuska.html

    Niechęć Donalda Tuska do środowisk feministycznych jest powszechnie znana osobom, które chociażby śledzą działania (brak działań) powołanej na stanowisko pełnomocnika rządu ds. równouprawnienia Pani Radziszewskiej (Tusk powołując taką osobę ewidentnie dał do zrozumienia środowiskom kobiecym, że żadnego dialogu z nimi sobie nie życzy). Tak więc najprawdopodobniej ten list do premiera wyląduje w koszu i sprawa z powodu braku zainteresowania ze strony prasy umrze śmiercią naturalną do czasu odkrycia kolejnego „polskiego Fritzla”.

    I co mass media w tej sprawie robią? Praktycznie nic. Pojawił się mały artykuł autorstwa Ewy Siedleckiej dotyczący tego listu w Gazecie Wyborczej, ale cała reszta prasy kompletnie „olała sprawę”. Dlaczego? No chyba dlatego, że organizacje kobiece proponują konkretne rozwiązania dotyczące konkretnych ustaw, a nie wielką narodową debatę nt. tego czy społeczeństwo ma prawo „kastrować”, czy też w imię praw człowieka nie powinno stosować tortur.

    Podsumowując: jestem głęboko zniesmaczony postawą masmediów, które zamiast zadać premierowi i ministrom kilka podstawowych pytań takich jak:
    – Co robi policja, prokuratura i opieka społeczna kiedy zgłasza się do nich ofiara przemocy fizycznej lub seksualnej? Czy to co obecnie robi jest wystarczające?
    – Czy w przypadku Alicji B. nie doszło do rażących zaniedbań ze strony tych organów? Co powinny były w takim przypadku zrobić opieka społeczna, policja i szpital gdzie były odbierane porody aby do takich sytuacji nie dochodziło?
    – Co zamierza zrobić rząd, aby zwalczać przemoc w rodzinie nie tylko w przypadku, gdy chodzi o „pedofilię”(chyba premier nie przeczytał definicji tego słowa w słowniku) i kazirodztwo, tylko także gdy chodzi o „normalne” katowanie żon i dzieci?

    Zamiast tego media debatują o prawach człowieka w kontekście sprawców przestępstw całkowicie zapominając o tym, że ofiary przemocy też posiadają prawa człowieka, które są notorycznie łamane.

    Pozdrawiam,
    Sergiusz

  40. Pan Tusk zapomina, że o jego porażce w wyborach na urząd prezydenta RP zdecydują wyborcy, których oszukał. Miała być reforma służby zdrowia – nie ma; miało być uproszczenie przepisów dla prowadzących własną działalność gospodarczą – nie ma.
    Jest natomiast: rozdawanie naszych wspólnych pieniędzy (nie ubezpieczajcie się od następstw zdarzeń nagłych. Wybudujcie sobie dom – lepszy jak poprzednio – my wam bez wyceny strat, damy pieniądze); taniec pod dyktando hierarchów kościoła rzymskiego; pokazywanie (w odsłonach) twarzy prymitywnego człowieka, dla którego ważne słupki. Przymus leczenia, kara śmierci!
    Jęśli nie potrafię czegoś robić nie biorę się za to. No tak, w polityce nie ma znaczenia co umiesz. Chcesz się pobawić Polską – proszę bardzo. Draństwo!
    A, jeszcze poseł Gowin. On wie wszystko najlepiej. Na każdy temat i w każdej sekundzie swojego życia.

  41. @Bernard pisze:
    2008-09-17 o godz. 07:49

    „Jakie emocja premiera, panie Adamie. Agencje PR nie mają emocji, no bardzo Pana proszę o szacunek dla inteligencji czytelników.”

    ************************************

    Agencje PR specjalizujące się w polityce mają na celu wzrost sondażowych słupków. W tym wypadku wypowiedź Tuska usztywni sporą część elektoratu. Gdzie więc sukces?

  42. NELA,

    tak oczywiscie powinno byc, tylko ze…

    – sytuacja mieszkaniowa jaka jest – kazdy widzi. Ofiary i sprawcy sa czesto skazani (niezbyt zreczne slowo w odniesieniu do teamtu…), sa skazani zyc ze soba pod jednym dachem;

    – samorzadom lokalnym brak pieniedzy na domy dziecka zas rodziny zastepcze, ktore mogly by byc schronienem dla maltretowanych nieletnich sa wielokrotnie tepione przez urzednikow tych samych samorzadow i zdaje sie, ze stanowia kategorie placowek zagrozonych wyginieciem, rowniez z przyczyn ekonomicznych;

    – patrzac z drugiej strony (wydalenie maltretujacego z rodziny jako wykonanie postulowanego przez Ciebie zakazu zblizania sie do ofiary na odleglosc – i tu wpisac jaka): kto ma czywac nad respektowaniem nalozonych ograniczen ? I nie mowie tutaj o karze wiezienia, bo te kare jest gdzie wykonywac (w koncu ilosc skazanych w celi mozna jeszcze zwiekszyc, a tak przynajmniej wydaje sie zarzadzajacym systemem wiezien w Polsce), i w tym przypadku nie ma raczej problemow z respektowaniem zakazu zblizania sie do ofiary (czy do potencjalnych ofiar: wielokroc skazani za pedofilie maja zakaz przebywania w promieniu ilustam metrow od placowek szkolnych, placow zabaw, itp), ale chodzi mi o to, co potem. Kto ma nadzorowac respektowanie ograniczenia czy zakazu w kontaktach ? Pytanie osadzone w realiach, ktore TY znasz lepiej niz ja, bo mieszkasz na codzien w Polsce.

    Chodzi o zapasc lub chroniczny niedowlad systemu, ktorego celem jest zapobieganie patologiom spolecznym w ogole. Obok policji, wieziennictwa, wplata sie w to rowniez system szeroko rozumianej opieki spolecznej i interwencji opartej na wywiadzie srodowiskowym.

    A jednoczesnie chcialoby sie powiedziec: idealna dziedzinia do popisu dla naszego ukochanego Kosciola, ktory zamiast budowac biale slonie sakralne oraz szarpac sie na inne pokazowki, moglby przeznaczyc przynajmniej jakas skromna czesc ze srodkow tego swoistego „funduszu reprezentacyjnego” na cele wsparcia kulejacego systemu, o ktorym pisze wyzej. Ochrona rodziny to nie tylko zycie poczete, ale rowniez to, ktore juz sie urodzilo, i wystawione jest na niebezpieczenstwo skrzywdzenia przez innego czlonka rodziny. Ksieza w parafiach maja wielokroc lepsze informacje niz opieka spoleczna czy nawet policja. I sa to informacje plynace nie tylko z konfesjonalow, a wiec dosc specyficzne w uzyciu. Pomysl, ile mozna by wybudowac ochronek, mieszkan socjalnych czy domow dla kobiet uciekajacych przez maltretujacymi ich mezami za pieniadze utopione w piramede o nazwie Swiatynia Dziekczynienia. Pisze o roli KK dlatego, ze instytucja tak bardzo poczuwa sie do udzialu w sprawach publiczbych, a wiec prosze ! Pokazcie sie od tej strony, panowie pralaci i purpuraci !

    To tyle obserwacji.

    Pozdrawiam

  43. PA2155

    pozwolilem sobie odpowiedziec na Twoje uwagi spod poprzedniego wpisu:

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=379#comments

    Pozdrawiam

  44. Geograf

    Cieszę się,ja miałam na myśli głównie konserwatyzm w obrębie spraw obyczajowych. W ciągu minionych 20 lat bałam się dwa razy; pierwszy raz to było na początku lat 90-tych w czasie wojny o aborcję, kiedy księża w kościołach przypinali jedynakom czarne wstążeczki aby zaznaczyć że ich matki są morderczyniami; drugi za rządów PiS-u. Można wiele powiedzieć o roli kościoła w czasach PRL-u ale w tamtym okresie był on głównie skoncentrowany na walce z władzą i ideologią przez nią głoszoną. Lata po 1989r. to już inwazja i ingerencja w sferę obyczajową i nikt mi nie powie że na tym polu kościół nie odniósł pewnych sukcesów. Czasy się jednak zmieniają następuje znowu zmiana pokoleniowa,dojrzewają dzieci internetu i dlatego ja daję kościołowi w Polsce jeszcze kilka lat. Jeżeli nie zmieni swojego postępowania i nie zacznie mówić innym językiem to przegra. Podwójna moralność Polaków która tak brutalnie dała o sobie znać w ostatniej historii z pedofilią ma niestety związek z zachowaniem proboszczów a młodzi ludzie są szczególnie wyczuleni na dwulicowość. Wszyscy młodzi piszący na tym forum muszą pamiętać że mają to szczęście iż żyją w czasach kiedy dostęp do informacji jest szalenie prosty a możliwość wymiany poglądów pozwala je modyfikować. My żyliśmy w zamkniętych, własnych światach, często nie mając pojęcia że istnieją inne równoległe.
    A tak na marginesie to śledząc publicystykę niektórych dziennikarzy to mam wrażenie że oni jeszcze długo nie wyjdą poza granice swoich warszawskich redakcji.

  45. No cóż, premier popadł w populizm, bo to jedyna droga w polskiej rzczywistości do uzyskiwania sympatii wyborców. Wszyscy to robią i jak uzyskają zwycięstwo wyborcze to media pieją z zachwytu o skuteczności polityka. Stąd te PR-y (pijary co za głupie słowo?) i całe sztaby od wizerunku promowanych polityków. Jeżel premier uzyska tak dużą popularność, że wygra kolejne wybory prezydenckie, to się bardzo ucieszę, bo to okaże się skutecznym wyautowaniem obecnego, superpopulistycznego prezydenta, który kompromituje ten urząd.
    Taki jest ten obecny, pokręcony świat Panie Adamie. Pan głosi mądre myśli, ale naród (lud) woli to co mamy. Więc „nie masz rady…..”!!

  46. Jacobsky:
    Wracajac do naszej poprzedniej dyskusji. Mialem na mysli slynny Equal Opportunity Employment praktyke stosowana przez niektore kanadyjskie instytucje. To przypomina mi slynne punkty za pochodzenie przy ezaminach wstepnych na wyzsze uczelie w PRL. Czasami jest to praktyka kooptacji do pewnych zawodow i instytucji, gdzie kwalifikacje kandydata wydaja sie byc drugorzednymi. Nie kontestuje natomiast emancypacji spolecznej grupy gejowskiej. To jest inna sprawa. W spoleczenstwie demokratycznym i rozumiejacych zasade egalitaryzmu takie praktyki nie powinny miec miejsca. Nie mam rowniez zastrzezen do Twojej interpretacji obyczajow prawno-konstytucyjnych panujacych w Kanadzie.

    Pozdrawiam

  47. Bardzo dawno temu w telewizji polskiej pokazany byl film dokumentalny, czy tez po prostu program o pedofilu. Nieszczesnik siedzial w wiezieniu. W rozmowie z autorem programu wyznal, ze jest swiadomy tego, ze zle robi, ale po wyjsciu z wiezienia bedzie robil to za co zostal kazany, bo jest to silniejsze od niego.

    Z jednej strony mamy prawa czlowieka, a z drugiej wyznanie przestepcy z do bolu szczerym wyznaniem, ze skrzywdzi nastepne dzieci.

  48. @ Katarzyna:

    wspomniałem już o tym kiedyś na tym blogu – należę do pierwszego pokolenia które korzystało z „dobrodziejstw” szkolnej katechezy (naukę w 1 klasie rozpocząłem we wrześniu ’89 roku, religia powróciła w szkolne mury ok. półtora roku później). Parafrazując opinię (skądinąd rozsądną) J. Kaczyńskiego o ZChNie: nauczanie religii w szkołach to prosta droga do dechrystianizacji Polski (co sprawdziło się w moim przypadku, acz z paroletnim opóźnieniem).

    Jeśli idzie o przysżłość polskiego Kościoła: nie sądzę by miał się zmienić w kierunku większej otwartości. Uważam że będzie z wolna topniał, zmieniając swój profil ideowy w kierunku narzuconym przez młodych konserwatystów (znów ci cholerni młodzi! 🙂 ), czyli będzie się amerykanizował. Zjawisko to, wcale zapewne niewesołe, dostrzegam w nastepującym zarysie: wzrost wpływów radykalnego laikatu (czego przedsmak dała lustracja bpa Wielgusa), pełna akceptacja zasad gospodarki rynkowej (odrzucenie elementów socjalistycznych w nauce społecznej KK), jeszcze większa koncentracja na sprawach tzw. etyki seksualnej i jeszcze silniejsze zaangażowanie polityczne. Do tego wykorzystanie na szeroką skalę metod marketingowych i nowoczesnych mediów (Padre Direttore ze swoim prymitywnym i infantylnym przekazem będzie mógł się schować).

    Ale to byłby w sumie temat do zupełnie nowej dyskusji 🙂

    Pozdrawiam

  49. Pan premier oświadczył dzisiaj ze nie weźmie udzialu w obchodach 90 rocznicy Niepodległości organizowanych przez Prezydenta. Zachował sie jak Kaczor.

  50. Jakobsky – 13;10 – cieszę się, że zwróciłeś uwagę na poruszony przeze mnie problem. Nie jestem prawnikiem, więc piszę niejako „na wyczucie i życzeniowo”. Nie chodzi mi o to, aby kat rodziny będący jednocześnie jej jedynym żywicielem siedział długie lata, czyli do późnej starości i zaniku popędu w jakimś więzieniu na mój koszt. Wyobrażam sobie jednak, że mógłby on dostać jakiś czip. czy też bransoletkę, który w każdej chwili pozwalałby na określenie miejsca pobytu. I winno to być miejsce oddalone od domu jego ofiary. Podobno w USA coś takiego funkcjonuje. Nie sztuka wpakować delikwenta za kraty i pozostawić rodzinę bez środków do życia. Ale o swój nocleg taki gigant musiałby zadbać sam, łożąc równocześnie na rodzinę, którą stworzył i skrzywdził. Pewnie to skomplikowane, ale taki kierunek myślenia i działania legislacyjnego widziałabym dla naszych polityków i prawodawców. Tylko że to jest trudniejsze od efektownych i afektowanych oświadczeń, prowadzących na manowce.
    A KK zamiast ochronek dla prześladowanych matek z dziećmi mógłby stworzyć domy noclegowe dla tych ludzi, którzy pobłądzili, skrzywdzili rodzinę i teraz chcą już żyć uczciwie, tylko im własny temperament nie pozwala. Mogliby w kościele naprawić dach, wypielęgnować trawnik i odgarnąć zimą śnieg. Aby nie było, że mieszkają za darmo. Ale w takie cuda to nawet ja nie wierzę. Kościół dzisiejszy miłosierdzie ma tylko w kazaniach na niedzielnej mszy. A i to niezbyt często.

  51. Bardzo cenię opinie wyważone w odróżnieniu od skrajnych. Takie bardziej przekonują. Jako przykład podaję: Jakobsky (13:22), Katarzyna(18:03),
    maciek.g (09:37).
    Moim zdaniem premier użył niefortunnego słowa: „kastracja”. Lepsze byłoby: „farmakologiczne ograniczenie popędu płciowego” i sprawa nie została by tak strasznie rozdmuchana.

  52. 3. NELA pisze:
    2008-09-17 o godz. 20:46
    Jak się okazało nie myliłam się , należą ci epolety , nie założę ci na ramiona , mam nadzieję ,że sama świadomość Ci wystarczy pozdrawiam nietoperzyca

  53. Pytanie do Katarzyny

    Czego bałaś się za rządow Pis?
    Bo o Kościele napisałaś. A mnie by ciekawił ten lęk przed PIS.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  54. @maciek.g

    „PIS […] pomysły na państwo ma iście komunistyczne” – co to znaczy?

    Ciekawy jestem jak to byś uzasadnił. Bo mi to pachnie Ekipą Grzesia S. i serwisami smsowymi.

    Tego:
    „Przywódcy nie lubią i boją się nowoczesności /Kaczyńscy nie umieją posługiwać się komputerem, nie mają konta w banku ani prawa jazdy”
    nie musisz motywować. To nie pachnie ale wręcz zajeżdza smskami z małego pałacu.

    Myślę moim skromnym zdaniem, że analizować to by trzeba te różnice jakimiś konkretami a nie zasłyszanymi z serwisów PRowymi sloganami.
    Ciekawi mnie też przedziwny relatywizm.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  55. .
    4. Teresa Stachurska pisze:
    2008-09-18 o godz. 10:56
    Teresko
    Pozostaje uparcie robić swoje przynajmniej w swoim małym kręgu rodzinnym może cos się w końcu zmieni , a epatowanie informacją takimi przyciąga gawiedź i niestety telewizja nie widzi w tyk nic złego ,zresztą jak przypomnę sobie naszą dyskusję o Romach i wskazywanie na ich obyczaje niemoralne / zbyt młody ożenek / i uczenie ich naszego prawa trochę zakrawa na kpinę , bo jak widać sami jeszcze nie dorośliśmy do poważnej debaty o niektórych sprawach oraz o zmianie naszego prawa
    Za murem swojskiego ogrodu może się kryć więcej tajemnic niż za murem chińskim nieprawdaż ? pozdrawiam nietoperzyca

    2. Geograf pisze:

    2008-09-18 o godz. 09:15
    Geografie
    Dobrze napisałeś ,że „bodaj” najmłodszym nieśmiało wspomnę , że chyba mam znacznie niższy blogowy staż
    pozdrawiam najserdeczniej nietopezryca

    5. Jacobsky pisze:
    2008-09-18 o godz. 13:10
    Nie sądzisz ,że wyliczanie tych ale jest trochę ” żałosne”NELA ma rację to stoi na głowie , nie wiem jak rzecz się ma w Twoim kraju , może byś cos o tym napisał ,pod słowami o roli KK w tej sprawie podpisuję się obiema łapami pozdrawiam nietoperzyca

  56. Eddie pisze:
    2008-09-18 o godz. 10:58
    Eddie
    proszę , jeszcze raz przeczytać moje zadanie ja napisałam
    „dwa elementy E1iE2, to para uporządkowana bez „racji”
    więc jeżeli już to mogłoby to wyglądać tak E1+ E2 ? racja = „Eddie”/ zbiór wraz z działaniem /
    gdyby przenieść to na grunt zasada nieoznaczoności okazałoby się ,ze niesłusznie dali mu Nobla , ja na podstawie danych i radia bezbłędnie wyznaczę zarówno położenie i pęd zbioru „Eddie”
    więc Twoje pytanie geniusz fizyki czy dyplomacji nie teges / jak mówi moje maleństwo / , a kiedy przeanalizujesz moje zadania czy chcesz mi coś „dyplomatycznie” powiedzieć pozdrawiam nietoperzyca

    ps. leczyć chorobowy uwiąd władczy obecnego rządu / klasyka / czy masz na to jakieś lekarstwo?

  57. Do Katarzyny (2008-09-18 o godz. 16:45):
    Jako facetowi z rocznika 51 trochę trudno mi uwierzyć że instytucjonalny koścół „w tamtym okresie był głównie skoncentrowany na walce z władzą i ideologią przez nią głoszoną”. Lata 70. to okres przedsiębiorczych księży, budujących kościoły, nierzadko koszmarne architektonicznie i w miejscach, w których stać nie powinny – okres Gierka to była doskonała wprawka przed wielkimi żniwami po roku 89. W stanie wojennym Prymas Glemp też wcale nie był tak wojowniczy, jak teraz, powiedziałbym raczej, że był dosyć potulny.
    Ja miałem taki dosyć śmieszny epizodzik na początku stanu wojennego, gdy wyleciałem z pracy, nowej nie mogłem dostać więc po długich namowach ze strony kolegi (z kategorii „newborn christian”, you know what I mean) udałem się na umówione spotkanie ze świeżo upieczonym wikarym, który zajmował się sprawami takich jak ja. Młody człowiek przyjął mnie bez entuzjazmu, przypomniał, że na co dzień nie pamięta się o Bogu (jestem ateistą, ojciec był jeszcze przedwojennym socjalistą) zyje w grzechu (od mnóstwa lat funkcjonuję w szalenie udanym związku nieformalnym), a gdy przyjdzie bieda, to przypomina sobie o kościele. W sumie nie osiągnęliśmy konsensusu, bo ja wyraziłem w prostych żołnierskich słować swoje zdanie na temat spóźnionej katechizacji i na tym rozmowa się skończyła. A pracę znalazł mi trochę później kolega ze studiów.

  58. Ja bym poszedł na miejscu PiS o krok dalej i się domagał w przypadku orzeczenia sądu o przymusowej kastracji chemicznej PUBLICZNEGO wykonania wyroku. Mógłby transmitować POLSAT po losowaniu totolotka. Widzę to tak : publiczność gromadzona w studio, przyprowadzają skazańca w kajdankach na nogach i rekach, nastepnie zdejmują mu kajdanki z rak i zakapturzony lekarz wręczy mu zieloną tabletkę uprzednio dzieliwszy ją na pół (brawa) , skazaniec łyka (brawa) i popija wodą (brawa). Nastepnie reklamy kilka popularnych WÓD.

  59. Maćku!
    Może to jest szczegół (drobiazg), ale ja widzę olbrzymią różnicę pomiędzy zdaniem „PO to jest PiSBiS”, a „PiS to jest POBiS”. Zgadzając się z większością zdań przez Ciebie pisaną, i uważając również, że nie ma na kogo głosować, podstawowymi argumentami na rzecz zdania „PO to jest PiSBiS) – dla mnie – są:
    1. gładkie wejście „w buty” PiSu po objęciu władzy, dużo rzeczy postPiSowskich, które nam się nie podobały, przejęli „nowi władcy”: deklaracje bez pokrycia, zastępowanie działania ekwilibrystykami werbalnymi, przekupstwo i nepotyzm, bronienie spraw nie do obrony, ustępstwa wobec Kościoła i PSLu,
    2. PO to jest partia prawicowa o takich samych poglądach na rzeczywistość, różni ich jedynie nienawiść pomiędzy ich wierchuszkami. Na zasadzie analogii można dać przykład Wałęsy z jednej strony i Gwiazdę i Walentynowicz z drugiej. Coraz mniej jest w PO śladów UD, a coraz więcej ZChNu.

  60. Niestety, po raz kolejny ujawniły się populistyczne ciągoty Donalda. Niepotrzebnie.

  61. @ Torlin:

    Tym razem zrobię wyjątek i się z Tobą nie zgodzę 🙂

    ad. 1. Cechy o których piszesz są charakterystyczne dla wszystkich właściwie rządów po 1989 roku i stanowią o pewnej specyfice współczesnej polskiej (i nie tylko polskiej!) demokracji. PiS rozbudował je do monstrualnych rozmiarów, a obecna sytuacja jest jednak o niebo lepsza. Jeśli oceniać pod kątem wymienionych przez Ciebie kryteriów, to za najlepszego premiera od czasów Mazowieckiego uważałbym skromnego i „technicznego” Marka Belkę (który jednak programowo nie przejmował się sondażami i rządził jedynie w oparciu o pałac prezydencki).

    ad. 2. Prawica niejedno ma imię, może być taka albo owaka; ja sam będąc w sprawach obyczajowych „na lewo” od PO widzę jednak kolosalne różnice. Podejście na zasadzie „wszystko co na prawo od SLD/ SdPl/ PD jest be” uważam za zgubne; przypomina ono – przy zachowaniu proporcji – postawę zatwardziałych antykomunistów, niedostrzegających wewnętrznego zróżnicowania i przemian w partiach komunistycznych.

    Pozdrawiam

    Geograf

    PS Prywatnie zawsze będę miał żal do Tuska że rozbił i wyprowadził z sejmu moją ulubioną partię…

  62. Olek 51

    Oczywiście masz rację,tyle że w tamtych czasach ekonomiczna ekspansja Kościoła była gł. wykorzystywana do walki ideologicznej. Instrumenty prawne w walce o sprawy obyczajowe otrzymał dopiero po 1989r. Dla mnie jest to oznaka słabości Kościoła gdzie sama nauka nie wystarcza i trzeba się podpierać państwem i jego aparatem represji /aborcja/ aby osiągnąć swoje cele.

    Łukasz

    Ludzie posiadają różny stopień wrażliwości na otaczające ich zjawiska i nie będę tu wnikała w przyczyny społeczne, genetyczne itd..Ja należę do pokolenia które pamięta lata PRL-u a z dzieciństwa telewizyjne przemówienia Gomółki i to nie jest przypadek że wielu osobom z mego pokolenia pierwsze bardziej płomienne wystąpienia Kaczyńskiego właśnie z nim się kojarzyły.Nawet retoryka była i jest podobna. Znakomicie się poczułam gdy później powiedział to Niesiołowski i wiele osób się z nim zgodziło. Czasem miałam wrażenie że Kaczyński tak naprawdę żałuje że nie może zadekretować podobnego systemu jak w PRL-u tyle tylko że nastąpiłaby zmiana aktorów na scenie. I tu znowu muszę się zgodzić z Niesiołowskim że jest to problem głównie mentalny. Szalenie interesująca byłaby praca np.doktorska analizująca nst.problem:PiS,mająca w swoich szeregach wielu prominentnych PZPR-owców, posługująca się językiem PRL-owskiego aparatu i próbująca centralizować państwo chce i uchodzi za najbardziej antykomunistyczną. PO o zupełnie innym programie, mająca w swoich szeregach autentycznie walczących w podziemiu, używająca języka pojednania i umiaru oskarżana jest o agenturalność i sprzyjanie dawnemu aparatowi. Szeroka analiza psychologiczno-socjologiczna byłaby wskazana gdyż może wtedy łatwiej by było poznać i zrozumieć polskie społeczeństwo; prosty podział jakiego dokonała Prof Grabowska na tą Polskę postsolidarnościową i postkomunistyczną nigdy nie był prawdziwy a tylko zafałszował i uprościł diagnozę. Dla mnie ewenementem są blogerzy Salonu24 na który wchodzę aby zrozumieć ich tok rozumowania.Proszę zwrócić uwagę ile tam sekciarstwa,nienawiści do wszystkiego co wykracza poza ich pojmowanie patriotyzmu i polskości i co charakterystyczne jak nie ma argumentu to jest to agent, UB,WSI.Ostatnio wywołałam burzę pod komentarzem w Rzeczpospolitej gdzie zdaje się wbiłam kij w mrowisko. Wiedząc że się narażam ale wkurzona wpisałam się tam po raz pierwszy zadając retoryczne pytanie: jak to się dzieje że GW i Polityka po tylu latach cały czas mają tak duży nakład i chcą je czytać te „głuptaki” z „ogłupiałego” społeczeństwa a Rzeczpospolita gdyby nie dodatki dawno by padła. Z wpisów które potem miały miejsce długo pękaliśmy z mężem ze śmiechu. Żaden wpis nie wywołał takiej furii jak mój. Problem polega na tym że na tym blogu wymieniamy poglądy;nie oskarżamy się nawzajem, pomimo że są tu ludzie o różnych sympatiach politycznych natomiast próbujemy się wzajemnie zrozumieć, czasem przekonać .Problem z PiS-em i jego sympatykami polega na tym że tam nie ma żadnej tolerancji dla inności a język debaty to język insynuacji. Tak samo było w PRL-u tyle tylko że wtedy konsekwencje za zdanie odrębne były o wiele poważniejsze. Ale proszę zwrócić uwagę co zaczęło się dziać w szkole Giertycha, jak nauczyciele błyskawicznie rozpoczęli proces dostosowawczy do jego dyrektyw, jak niektóre dziedziny artystyczne/pomijam czy godne uwagi/ zaczęły schodzić do podziemia ze strachu przed misjonarzami,jak sędziowie ochoczo latami przetrzymywali ludzi w aresztach itd. Problem najczęściej nie leży w przepisach prawa tylko w ludziach, którzy dla świętego spokoju i ze strachu są w stanie błyskawicznie przystosować się do nowych warunków dekretowanych z góry.

  63. Gościnnie!
    Krótką wszyscy Państwo macie pamięć. Chyba przy kolejnych wyborach znów nas zaboli!!!!!!!!!!!
    Szkoda.
    Gość

  64. Nietoperzyca,

    E1+E2=”trochę racji” – to nie matematyka, to Czysty!!! PR i należy go traktować wyłącznie jako grafikę z dziedziny domorodłej ,wręcz chałupnicze dyplomacji . Z matematyką występuje w całkowitekj nieadekwatności…

    Przy pomocy czeskiego radia/radaru od tarczy/ i naszych Patriotów, będzie można w taki sam sposób jak Ty proponujesz , z dużą pewnością wyliczyć położenie i pęd zbioru z 12 głowicami ,doświadczalnie wysłanego nam przez Rosjan, umownie nazwanego przez nich „Eddie”. Nie ma tu jednak elegancji matematycznej , a skutki „doświadczenia” mogą zanegować tę metodę jako noblowską.

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S. Wszelkie uwiądy to chyba tylko , jak w starym dowcipie:Przychodzi dziadek do lekarza. Lekarz po przebadaniu ogłasza dziadkowi diagnozę;”Uwiąd starczy…”A dziadek na to: „Starczy”. Na moje , możemy to tylko przeczekać ,cha!cha! cha!/żeby nie było ,że jestem smutasem./

  65. NELA,

    dziekuje za wyjasnienia. Jesli chodzi o polski kontekst, to naprawde trudno wyczuc od czego zaczac w sensie ktory z priorytetow jest najbardziej priorytetowy. Podane przez Ciebie propozycje maja oczywiscie sens i nic im nie brakuje od strony zdrowego rozsadku. Mozna nie zgodzic sie z tym czy z tamtym, ale nie z powodow ideowych, lecz raczej z przyczyn praktyczno-praktycznych, jak np. co do wykonalnosci postulatu „..Ale o swój nocleg taki gigant musiałby zadbać sam, łożąc równocześnie na rodzinę, którą stworzył i skrzywdził.”. W praktyce, i biorac pod uwage przekroj srodowiskowy oraz mentalny przecietnego „giganta”, tak czy owak wiekszosc z nich konczy w ZK za niewypelnianie a to obowiazku alimentacyjnego, a to innych nalozonych nan postanowien sadowych. Oni funkcjonuja wedlug zasady „Na te k… i na bachory nie dam zlamanego grosza, chocby nie wiem co”. Nie ma sposobu, zeby zmusic delikwenta do uswiadomienia sobie obowiazkow wynikajacych z posiadania dzieci, za to jest wiele sposobow, zeby takiego osobnika zapuszkowac – ot co.

    Rzeczywiscie, w USA czy w Kanadzie (tu odpowiadajac rowniez nietoperzycy) funkcjonuje branzoletka czy w ogole zakaz zblizania sie do… na odleglosc mniejsza niz… Ale istnieje cos jeszcze, cos, co byc moze nie jest az tak rozwiniete w Polsce: uwaga lokalnej spolecznosci na to, co dzieje sie wokol jej czlonkow. Szczegolnie w sprawach pedofilii czy gwaltu ludzie wielokroc mobilizuja sie, i wszelkimi dostepnymi sposobami staraja sie albo uchronic przed powtorzeniem sie historii, ktora zbulwersowala spolecznosc, albo zapobiec kolejnej tragedii nie czekajac na konkretna akcje ze strony wladz lokalnych. Ochrona polega na tym, ze po pierwsze: istnieje rejestru przestepcow skazanych za czyny o podlozu seksualnym:

    http://www.rcmp-grc.gc.ca/techops/nsor/index_e.htm
    http://www.criminalregistry.org

    i dane z tego rejestru, z pewnymi restrykcjami o charakterze konstytucjonalnym, moga byc uzyte przez lokalne samorzady w akcjach prewencyjnych. Wielokroc spolecznosci lokalne, poprzez glosny i zdecydowany sprzeciw dla powrotu do lub dla osiedlenia sie w danej spolecznosci skazanego za przestepstwa seksualne zdolne byly do zmuszenia takiej osoby do zmiany swych planow. Jak widac, niebezpiecznenstwo tego typu zachowan polega jednak na tym, ze charakter lokalny akcji moze prowadzic do sytuacji typu „nie w moim miasteczku” i, w efekcie, do podrzucenia kukulczego jajka do innego gniazda.

    Branzoletka juz uzywana, ale tez, z uwagi na wspomniana wyzej mobilizacje spoleczna, wsparta przez lokalna policje, nawet przy braku branzoletki skazany jest pod ciagla obserwacja, jest powszechnie wiadome, ze jego wolnosc jest ogranicznona np. poprzez zakaz przebywania w poblizu miejsc zabaw nieletnich, i to bez watpienia wplywa na poprawe poczucia bezpieczenstwa, oraz, byc moze, pozwala zapobiec kolejnym tragediom.

    Pisze „byc moze” dlatego, ze nie ma rozwiazania idealnego. Ktos powodowany niepohamowanym popedem seksualnym bedzie dazyc do zaspokojenia tego popedu. Dlatego dzialania prewencyjne powinny zmierzac nie tylko do ochrony spoleczenstwa przed „drapieznikami seksualnymi”, jak to popularnie sie tutaj nazywa, ale rowniez do ochrony tych drapieznikow przed samymi soba.

    Po pierwsze: poddawani sa onie okresowej ewaluacji psychatrycznej. PO drugie: stosuje sie srodki farmakologiczne, ale nie w ramach sankcji karnej jako sterylizacja chemiczna, lecz raczej jako terapia przepisana przez lekarza – bieglego w tych sprawach. Po trzecie: poniewaz system ma swoje niedoskonalosci i przecieki, a wiec jesli dana osoba dopusci sie po raz kolejny czynu o charakterze seksualnym, lub jesli popelnione czyny wyrozniaja sie np. swoja brutalnoscia, to sad ma prawo zadeklarowac taka osobe jako „niebezpiecznego przestepce”, co automatycznie pociaga za soba bezterminowe odizolowanie, czy to w wiezieniu, czy w zamknietym zakladzie psychatrycznym, w zaleznosci od okolicznosci.

    Teraz: oczywiscie izolacja sprowadza problem do tego samego: reszta rodziny pozostaje bez zrodla utryzmania, lub przynajmniej jego czesci. Coz, nie trzeba ukrywac, ze siatka socialna w Kanadzie jest duzo bardziej gesta niz w Polsce, zasilki maja inna wysokosc, a dodatkowo istnieje caly system pomocy dla takiej rodziny, w tym pomocy psychogicznej, pedagogicznej, itp, o ktorej dostep nie trzeba sie dobijac piesciami i kopniakami w drzwi. Poza tym, z uwagi na dobrowolne zaangazowanie sie wielu osob w ad hoc prewencje na szczeblu lokalnym, obserwacja dzieci, np. przez ich nauczyciela w klasie (a przeciez nauczyciel wielokroc spedza dziennie wiecej czasu z dzieckiem niz pracujacy rodzice) pozwala wylapac pierwsze sygnaly nieprawidlowosci w zachowaniu dziecka, nieprawidlowosci wskazujacych nato, ze w domu dzieje sie cos niedobrego. W takiej sytuacji ludzie nie boja sie reagowac, nie wstydza sie tego, co np. w Polsce moze byc postrzegane jako donosicielstwo. Ale byc moze dzieki temu podejsciu pro-aktywnemu do zagadnienia daje sie zaponiegac jakiejs przynajmniej liczbie dramatow.

    Bo nie wszystkim. To tez trzeba jasno powiedziec. Nie trzeba zapominac, ze to, co dzieje sie w czterech scianach domostw jest sprawa wysoce intymna, i chocby ne wiem jak rozbudowany byl system prewencji i ochrony, to dokad istnieja swobody demokratyczne, prawa jednostki, a panstwo nie ma charakteru dyktatury policyjnej, dotad istniec bedzie granica, ktorej ani w prewencji, ani w interwencji przekracza nie wolno.

    Przepraszam za przydlugi wywod i pozdrawiam.

    Jacobsky

  66. andiboz pisze: Moim zdaniem premier użył niefortunnego słowa: ?kastracja?. Lepsze byłoby: ?farmakologiczne ograniczenie popędu płciowego? i sprawa nie została by tak strasznie rozdmuchana.

    Andibozie:
    zgadzam sie z Toba, ze slowo kastracja bylo nietrafne, niefortunne, i lepiej byloby uzyc innego. Jednakze prawdziwą hanbą nie jest to slowo, ale deklaracja, ze pan premier poczul sie w prawie pozbawic innego czlowieka jego czlowieczenstwa. Mimo calej ohydy kazirodczego ojca, on jest czlowiekiem, zas pan premier nie jest Bogiem. A jesli panu premierowi sie wydaje, ze zmierza w kierunku nadzwyczajnych moralnych uprawnien, to trzeba takiemu przekonaniu przeciwdzialac.

  67. Geografie – Twoja ulubiona Partia sama popełniła polityczne „suppuku”. Mentorstwo, wszystko-najlepiej-wiedzące, wyniosłość i aprioryzm (z czego wynikający – to nie będę się tu rozwodził lecz najlepszym tego określeniem jest patriarchalizm A.Michnika i środowiska GW). Jeśli siebie przedstawia się zawsze „cacy” (to i u „tuskowych” też dziś widać jako wyraźna spuścizna po-uwolska), jako krynicę cnót wszelakich i ideał demokracji, wolności obywatelskich i swobód, cywilizacyjnego otwarcia i takiegoż społeczeństwa, a jednocześnie grzmi się (na spory odłam społeczeństwa – bo ten schlagwort E.Milewicz dot. nie tylko kierownictwa „lewicy” ale i jej wyborców i adherentów), że „wam mniej wolno z definicji” to o czym, my mówimy ?! Widząc mars w minie Chlebowskiego jak „pochyla się” nad kolejnymi problemami (jeśli to tak jak robił podczas burmistrzowania w niedalekim Wrocławia Żarowie to miejcie nas siły niebieskie – jeśli założymy wasze istnienie – w swej opiece !!!) to jakbym widział J.Lityńskiego lub A.Króla (był taki polityk UW-u który publicznie mówił po wyborach AD’97 jako to UW „do…ła komunistom” !!).
    W ogóle byle-jakoś jest jak na razie immanentna polskiej polityce i każdy sejm – wyłaniający ową elitę naszego kraju – jest coraz gorszy (merytorycznie i intelektualnie).
    PO jest kontynuacją „tych gorszych” cech ROAD/UW/PD etc. Bo partie – zwłaszcza prawicowe w Polsce kojarzą się w opozycji do…, a nie w czymś za….. Łączy ich nie interes grup które reprezentują ale ich własne fobie, przeżycia, urazy czy fumy. Czyli politykę czyni się działalnością familiarno-koteryjno-kombatanckiego chowu.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  68. @ WODNIK53:

    Zgadzam się, że dawna UW przybierała na każdym kroku ton mentorski, ale była to raczej słabość formy, nie treści. Ponadto, jeśli liderzy tej partii odnosili się do ogółu społeczeństwa z wyższością, to było to faktycznie głupie, ale po I turze wyborów prezydenckich w 1991 jakoś zrozumiałe (chociaż resentymenty i poczucie urażonej dumy nie są dobrymi podstawami do uprawiania polityki).

    Uważam, że gdyby partia ta nie kombinowała zanadto i nie usiłowała za wszelką cenę poszerzać swojej bazy społecznej o środowiska biznesowe (poprzez – najpierw – fuzję z KLD, a potem nieszczęsne poparcie dla p. Bochniarz w wyborach prezydenckich), to być może funkcjonowałaby nadal w parlamencie, na podobnych zasadach jak FDP w Niemczech. Jako reprezentant klasowych interesów starej inteligencji (sprzecznych w wielu wypadkach z interesami przedsiębiorców) mogła sprawdzić się całkiem nieźle.

    Nie zgodzę się jednak z Twoim stwierdzeniem że partie w Polsce tworzyły się „w opozycji do…”; powstawały one raczej jako polityczna reprezentacja ludzi o wspólnych korzeniach (PZPR-owskich, KOR-owskich, solidarnościowych albo narodowych). Sądzę, że teraz to się jednak zmienia.

    Tak czy owak, było – minęło. W ostatnich wyborach zapewne po raz ostatni uzyskałem możliwość poparcie kandydata demokratów, z czego skorzystałem i dzięki łutowi szczęścia (mieszkam w okręgu krakowskim, głosowałem na Widackiego) po raz pierwszy w życiu nie zmarnowałem głosu 🙂

    Pozdrawiam

    Geograf

  69. @ Katarzyna

    dziękuje za odpowiedź i pozwolę sobie zapolemizować.

    1. Co do GW i P. właśnie to jest ciekawe dlaczego tak wielu ludzi czyta te gazety. Z drugiej strony to, że czyta je wiele ludzi nie znaczy że są dobre. Fakt czyta najwięcej w Polsce ludzi a więc jest najlepszy? Superak tez ma spore nałkłady. Też jest super? No chyba nie. A te wszystkie szmatławce kolorowe które czytają miliony to co jest oświecona prasa? Taki argument to jest nie argument. A to że większość ludzi w Polsce nie czyta książek wogóle? To znaczy, że książki są złe? No bo z tego by wynikało. A ile ludzi czyta Nature? A to przecież nie jest śmieć.
    Ja Ci nie powiem dlaczego tylu ludzi czyta np. GW. Ale mogę podac kilka czynników które napewno temu sprzyjają – okoliczności założenia i związana z tym ,możliwość rozwoju i zajęcia części wynku (to tak naprawdę ustawiło tą gazetę), „wychowywanie” sobie niejako czytelników, bycie w centrum medialnego mainstreamu. Możesz się nie zgodzić, ale według mnie coś w tym jest.
    Widzisz ja jestem w pewnym sensie przeciwieństwem Ciebie. Jak wszedłem na blog polityki a zwłaszcza na blog Pana Passenta to oniemiałem. Niesamowite rzeczy się dzieją. Pan Passent jest autorytetem moralnym i politycznym dla młodzieży, kult Jaruzelskiego, komuna to kraj miodem i mlekiem płynący (a jaki wesioły), starzy milicjanci okazuje się że mają za mentorów w postaci filozofów i takie cuda. Dla mnie to niezwykłe. Niezwykły jest również stopień manipulacji jakich dopuszczają się autorzy blogów. To oczywiście moja ocena. Po kilku wpisach dostałem swoją porcję obelg i innych takich, co osobiście mnie oczywiście nie rusza. Ale to odnośnie bloga. Co do bloga RP mam całkiem inne zdanie. Twoj komentarz czytałem i jakoś mnie nie zburzył. Blog Polityki działa jak szczepionka.

    2. Co do przetrzymywania latami to chyba chodzi Ci o Dochnala wsadzonego za SLD prawda? No bo podaj mi jakiś przykład więzionego przez lata biedaka. A sądy są podobno niezawisłe. Podcierają sobie tym gębę wszyscy starzy złodzieje, którzy na braku weryfikacji sędziów sobie życie budują. Pomyśl co by było jakby za rządu PIS zdarzył się przypadek Sumlińskiego – co by się działo. A tak? nic.

    3. Nietolerancja sympatyków Pisu jest myślę podobna jak innych ugrupowań. Po prostu charakterystyczna dla gatunku ludzkiego. Mit o elitarności wyborców PO można sobie między bajki wsadzić. Polecam wejść na komentarze na onecie albo interii. O Polityce nie będę wspominał bo ilość jadu jaka się tu leje jest zaiste imponująca.

    4. Co do strachów przed PIS no to nie ma co polemizować no bo osobiste odczucia i lęki są sprawą osobistą. Ciekawiło mnie jednak dlaczego ludzie się tak boją tych rządów. Bo ja osobiście sie nie bałem. Mało tego. Zacząłem się nawet trochę mniej bać jak chodziłem wieczorem albo moja żona chodziła wieczorem. No ale to oczywiście sprawa osobista. Natomiast ciekawi mnie to, że właśnie ten lęk jest zwykle zbiorowy i ma podobne podłoże. I ma odpowiedni skutek przy urnie wyborczej.
    Zapytałbym natomiast o to jacy to prominentni PZPRowcy sa w PIS?
    Szczerze mówiąc nie za bardzo sie orientuje a warto by było poznać.
    Bo z tego co wiem to wśród ludzi związnaych z PISEm można znaleźć wiele osób walczących w czasie komuny. Tyle, że nie to jest tak naprawdę najważniejsze żeby dobrze rządzić. Bo jak widzisz ten rząd nic nie robi i marnuje czas. A miernota ministrów ma na celu promowanie gwiazdy Donka, żeby został prezydentem.
    Natomiast co do Niesiołowskiego to nie brałbym go na poważnie. Polecam zapoznać się z wypowiedziami jego na temat PO zanim tam wstąpił.
    Przypominam również, że starał się wejść do PIS ale go nie przyjęli. Mieli nosa jednak. Niesiołowski jest osobą niewiarygodną, zaś zamiar podpalenia muzeum Lenina w Poroninie nie czyni go wcale bardziej wiarygodnym.

    załączam cytaty (nomen omen z GW ;-):

    „Ciągle trudno określić, komu poza Unią Wolności odbiera głosy Platforma Obywatelska. Ugrupowanie nowe, programowo nieokreślone, udające, że nie jest partią polityczną i celowo unikające zabierania głosu we wszystkich ważnych kwestiach społecznych, ekonomicznych i politycznych ? lecz za to dające popisy hipokryzji i cynizmu, dość skutecznie żerujące na znanych fobiach, ignorancji i naiwnej wierze ludzi zniechęconych do polityki. Liderzy PO już zaczynają napotykać trudności z przekonaniem wyborców do szczerości intencji swych polityków ? dobrze przecież znanych, i to nie zawsze z najlepszej strony. Teraz owi politycy nagle zapewniają, że stali się inni, uczciwsi, bardziej autentyczni i bardziej prawdomówni niż wszyscy pozostali. Przy okazji nasuwa się pytanie, jak to możliwe, by ktoś z takim życiorysem jak Andrzej Olechowski ? płytki intelektualnie i pod wieloma względami po prostu niewiarygodny ? mógł zdobyć kilka milionów głosów w wyborach prezydenckich.
    PO najprawdopodobniej skończy tak jak wszystkie
    ruchy, które spaja jedynie cynizm, hipokryzja i
    konformizm. Liberałowie udowodnili, że nie mają
    żadnych, najmniejszych kwalifikacji ekonomicznych,
    i nigdy w żadnej koalicji; gdyby do takiej
    kiedykolwiek doszło ; nie mogą obejmować
    resortów ekonomicznych, bo zrujnują kraj.
    Platforma jest przede wszystkim wielką
    mistyfikacją. Mamy do czynienia z elegancko
    opakowaną recydywą tymińszczyzny lub nowym
    wydaniem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, której
    kilku liderów znakomicie się odnalazło w PO.
    Uważam, że PO to twór sztuczny i pełen hipokryzji.
    Oni nie mają właściwie żadnego programu. Udają, że
    wprowadzają nową jakość, że są tam nowi ludzie.”

    * Źródło: Rozbijacze na prawicy, „Gazeta Wyborcza” nr 168,20 lipca 2001

    zwracam uwagę na fragment:

    „…recydywą tymińszczyzny lub nowym
    wydaniem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, której
    kilku liderów znakomicie się odnalazło w PO…”

    Inny:

    „Uważam, że PO to twór sztuczny i pełen hipokryzji. Oni nie mają właściwie żadnego programu, nie wyrażają w żadnej trudnej sprawie zdania. Nie występują pod własnym szyldem, bo to ich zwalnia z potrzeby zajmowania stanowiska w trudnych sprawach. To jest oczywiście gra na bardzo krótką metę. Udają, że nie są partią, a nią są. Udają, że wprowadzają nową jakość, że są tam nowi ludzie, a jaki to nowy człowiek jest z takiego Olechowskiego? Piskorski z kolei skompromitował się z sojuszem z SLD”

    Życie, 1 sierpnia 2001

    Jeszcze inny inny (ten to praktycznie bluźnierstwo):

    „Dla mnie typowym fanatykiem nienawiści i agresji jest Adam Michnik, aczkolwiek niewątpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu, którym się najbardziej brzydzę, ponieważ pod pozorami troski o człowieka, o wolność, o demokrację, lansuje twardą antykościelną i antypolską opcję polityczną.
    Źródło bezpośrednie: A. Poppek, K. Pytlakowska: „Szaszłyk po polsku”, Warszawa 1992, s. 151

    Wydaje mi się, że nie do końca wiarygodny jest ten Niesiołowski. Odrzucony i się mści.
    Lepiej sobie wierzyć niż jemu.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  70. @ Narciarz2 i andiboz

    oj Panowie dajecie się nabierać.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  71. nietoperzyca – 20;46 – Jak trzeba, to mus! Zdecydowałam naszyć lampasy na rajstopach. 😉

  72. Człowieczeństwa na złe i dobre odebrać nie można , ale problem pedofilii , pozostał. Najsłodszym przykładem jest dialog Jacobskiego z Nelą. Jacobsky wpierw pisze , żę jej rozumowanie jest logiczne i o.k. by potem zbić je punkt po punkcie ! Ergo jest nielogiczne ! Dawno się tam nie ubawiłem , jak czytając u Neli o pedofilach jako o „ludziach którzy pobłądzili” i że mają przy kościołach wykonywać „rózne pożyteczne prace ” . Kupa śmiechu ! I dlaczego akurat przy kościołach ? Już widzę tych pedofili spokojnie grabiących księże ogródki gdy obok pełno np. ” bielanek ” z ich małymi dupkami w białych rajstopkach ! Cymes ! Albo te obroże elektroniczne . Jak w gminie jest 1 / jeden / radiowóz ! I JAKIEGO i do KOGO dystansu mają strzec te obroże ? Przecież celów – małych dzieci jest bez liku , i SĄ ONE NIEZNANE ! To oczywista oczywistość , więc plan Neli jest do d… / sorki/ . Katarzyna , zasygnalizowała problem , ale zaraz wróciła na pozycje poprawne . Tylko Ski … napisał twardo o problemie . Dlatego został „olany” w dyskusji. Otóż , drodzy blogowicze pedofilia to pociąg seks. do DZIECI . Opisał to Ski . Więc nawet więzienie jest lekko absurdalne , bo owłosione tyłki wspólwiężniów nie przypominają w niczym słodkich tyłeczków 5,6 czy 7 latek/tków/. Po wyjściu z paki problem zostaje .To jasno mówią pedofile ! Nie ma więc nic innego , humanitarnego niż chemiczna kastracja , lub dla wrażliwych / zakłamanych / – chemiczne ograniczenie popędu płciowego. Przymusowe w dodatku. Inaczej problem pozostaje , zwłaszcza , że wytryski elokwencji obok tematu sprawy nie rozwiązują . A potem zdziwienie , że lud nie kocha ” jajogłowych ” . Jakoś nikt nie przedstawił innego rozwiązania ! Jest jedno , proste i cool . Dekryminalizacja pedofilii !!! Uznajmy jej ściganie , za czyn populistyczny i prymitywny . Co prawda paru durniów , może być przeciw , ale po diabła nam to tabu ? Przecież sztucznie wywołana impotencja zboków nas tak razi ! A taki Wolter , został impotentem w wieku 44 lat , i pisał swej korespondencyjnej przyjaciółce ” wreszcie jestem wolny ! „

  73. 2. Eddie pisze:
    2008-09-19 o godz. 13:54
    Eddie,
    jak to kiedyś piękne klasyk napisał ” korzystam z niewielkiej szczeliny w moim czasie ” nie mam czasu by bawić się teraz html ,więc zapisze fonetycznie E1 plusE2minus racja równa się Eddie/ zbiór wraz z działaniem / przy tym się upieram jak Ty przy „rybów” , mówię to na podstawie bodźców zewnętrznych , które zapoczątkowały nasze zadanie , jeszcze jedno zbiór „Eddie” i zbiór „smutasy” nie są dla siebie podzbiorami
    w choć w fizyce i matematyce elegancja i finezja to takie naukowe ” afrodyzjaki” to skuteczność tez się liczy, z dwojga zległo bardziej podobało mi się to odtańczone przez Ciebie jezioro łabędzie, kiedy/ pamiętaj nie jeśli / „słonce” zaświeci wysoko na niebie mogę odtańczyć taniec hula-hula / cokolwiek to oznacza/ dla równowagi
    pozdrawiam,nietoperzyca
    ps. nie wiem , czy czytałeś komentarz naszego Gospodarza w Polityce na temat Higgsa , może troszkę go zainspirowaliśmy
    pss. ciekawi mnie jak wytłumaczyłbyś osobie która ma klaustrofobie działanie rezonansu magnetycznego / wyobraźnia /

  74. momo – śmiech cię osłabił i tak rozśmieszył, że nie doczytałeś już sensu mojej wypowiedzi. Nie szkodzi. Ciesz się dalej, tylko co ty z tego masz, za wyjątkiem dobrego humoru?
    No, ale własna, wysoka samoocena jest wprost bezcenna. 😉

  75. Nietoperzyca,

    „plus” =”+” bardzo rozumiem, i szczęśliwie czuję się wolny od problemu, który sam wydrążyłem. Jeszcze krok, a do „rybów” musiałbym dorzucić „kotów”/takich dostanych/…
    Bardzo Ci dziękuję za łaskawym trwaniu przy” niepodzbiorowości ewentualnej” , która teoretycznie jest możliwa/…/
    Ostatniej Polityki nie czytałem, gdyż cały jestem zaabsorbowany wyprawą ratunkową z „morzem” do Bawarii.

    Rezonans magnetyczny plus/”plus” -widzisz jak szybko się uczę?/ osoba z klaustrofobią , kojarzy mnie się obecnie z dwukrotnym badaniem tomograficznym „morza” , które jest hiperklaustrofobiczne.Zasada mojej znajomej sarszej pani z Sopotu, która wynajmowała pokoje cudzoziemcom, którzy nie wpadli na to, zanim się do Polski wybrali, że w Polsce mówi się po polsku. Pani ta próbowała mówić do nich normalną,spokojną polszczyzną. Kiedy wyszło na jaw, że to zwyczajne lingwistyczne nieuki, zwiększała …głośność swoich wypowiedzi. Trochę byli przestraszeni, ale nigdy nikt nie przyznał się ,że czegoś nie zrozumiał.
    W przypadku pacjenta z klaustrofobią , ja nie byłbym na siłach do zaryzykowania eksperymentu z powyższą metodą. Wybrałem biofeedback, i zaproponowałem osobie skazanej na badanie, ćwiczenie z odpowiednim zadaniem dla wyobraźni.
    Dopuszczam jednak ,że może Tobie chodzić o dosłownie rozumiane zadanie ,tak jak to sformułowałaś. Jśli tak, to proszę potwierdź to, i jeśli to dla Ciebie będzie ważne,łapę sobie odgryzę, a Twój ewentualny klaustrofobik zostanie wybitnym ekspertem od Rezonansu Magnetycznego.

    Pozdrawiam,Eddie

  76. @Geograf

    na tego Widackiego, co jest adwokatem i co na ws. Marka mówił że Pyjas spadł ze schodów i że zginął na skutek wypadku?
    Nie wiem właśnie czy to ten sam. Niby wszystko się zgadza, no ale jak taki gość mógł się w takim szacownym gronie znaleźć. Może jest ich dwóch.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  77. @ Geograf

    errata
    zabrakło słowa proces – na procesie ws. Marka (lekarz który napisał ekspertyzę określającą śmierć Pyjasa jako wypadek)

    Pozdrawiam
    Łukasz

  78. 1. Eddie pisze:
    2008-09-20 o godz. 11:18

    Czy „rybów” jedzą dostatnie „kotów”/tak na marginesie /
    nie chcę zapeszać / radio nadal dobrze odbiera/ ale Twój przykład z sąsiadką jak ulał / ta głośność /nie mogę ci „6” postawić bo w naszych czasach jej nie było , w moim indeksie „5” wyglądałaby jak rodzynek nie wiem jak w twoim , ale niech Ci będzie
    moje tłumaczenie dla osoby z klaustrofobią brzmiało tak : spoko nie ma się czego bać to nie najważniejsze , jak będziesz w środku usłyszysz muzykę techno / jak wytłumaczyć inaczej przerażonemu pacjentowi / i na tym się skup na głośności i zmianie muzyki nie na klaustrofobii , nie wiem jeszcze czy pomoże mam nadzieję ,ze nie będę musiała niczego sobie odgryzać jeśli okaże się ,że nie , Twoją łapę oszczędzę potrzebna jest teraz „słońcu”
    pozdrawiam nietoperzyca
    ps. czekam na relacje z „morza” pamiętaj ja taniec odtańczę na pewno / to nie matematyk mówi tylko nietoperzyca / gdybym mogła w czymś pomóc nadaj sygnał przez radio

  79. Nietoperzyca,

    przez dużą część życia, na koty nie zwracałem większej uwagi. Jak już to reaczej psy. Aż pewnego letniego dnia, kilkanaście lat temu… wzięła moe domostwo autentycznym gwałtem czarno-biała kociczka z pieprzykiem na pyszczku i długich białych rękawiczkach na przednich łapkach.Gwałt był prosty- wskakiwała na parapet okna i wydzierała się na całą okolicę , bardzie autentycznie i dramatycznie nż w bezpośrednim kontakcie z jakimś oprawcą. Wpuszczona do domu , była najmilszą kiciunią. Dzięki jej niewyobrażalnym wcześniej zachowaniom, stałem się takim fanem kotów, że nawet przy tych „dostanych”/od czegoś/ nigdy!!! nie pozwolę sobnie na proponowanie „rybów” dla „kotów’. Chyba bym się zapadł po czymś takim.
    Piątki w indeksie dostawałem przeważnie za tzw.frajer. Z naszej ukochanej fizyki, dostałem piątkę dla świętego spokoju pana profesora . Żebym tylko nie zadawał tych idiotycznych pytań i ze wskazaniem na kontakt z psychiatrą. Na końcowym egzaminie pan profesor zadał mi jedno pytanie/-wzór na długość fali/ , jak go narysowałem on odegrał/doskonale/ entuzjazm z tego powodu, i po kilku epitetach „fantastycznie” , „genialnie” itp. wpisał piątkę , z przesadną radością popotrząsał moją ręką , i …z wielką ulgą zatopił się w fotelu.

    Wsdpomniany biofeetback, to metoda opracowana przez NASA dla kosmonautów, m.in służąca do opanowywania odruchów bezwarunkowych, fobii etc. Nurkowie , którzy bez żadnego sprzętu nurkują wyczynowo na rekordowe głębokości , muszą opanować każdy!!! odruch próby oddechu przez organizm. żeby to opanować muszą dotrzeć do swojej podświadomości, która tm zarządza,ale jest niewerbalna w kontakcie. „Rozmowa” z tą centealą zarządzającą wszystkimi funkcjami organizmu odbywa się wyłącznie za pomocą wyobrażonych, znanych własnym emocjom pojęć. Każdy może znaleźć swoje „lekarstwo” na swój problem. Dla przykładu , ci nyurkowie ćwiczą w wannie , w której podczas zanurzania się utrwalają swoje kontaktowe dla własnych podświadomości wyobrażenia, np. utrwalanie sobie wyobrażenia, że on cały wypełnia ocean, scala się z nim i tak razem trwają sobie. Prymitywne odruchy oddechowe przestają mieć znaczenie.Itp.
    Bardzo Ci dziękuję za życzliwy stosunek do „morza”, które w rzeczywistości jest wybitnym artystą uwięzionym w kobiecym ciele/dla mnie to zawsze wielka zaleta/, oraz za dekladację pomocy. Sprawę mógł uratować tylko cud, i taki cud już się wydarzył.Barierę naszych sław, którzy w autentycznie najlepszej wierze starali się pomóc/pomoc tragicznie nie do przyjęcia w tym przypadku/ przełamał mój przyjaciel z Niemiec/kontrolowany schizofrenik/, który blokowany najlepszymi opiniami z Polski, przypadkowym /!!!!!/ błyskiem intuicji, najpierw odnalazł ścieżynkę, a potem załatwił najlepszego prekursora na świecie, który problem załatwi banalnym zabiegiem/całość pięć dni/ W stosunku do dwóch najcięższych z możliwych operacji , to chyba jednak cud.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  80. Momo,

    aleś nas zagiął, zmiażdżył, zdruzgorał, i w ogóle… A ten Wolter (Voltaire ?) na końcu to już jak wisienka na czubku tortu.

    Chapeau, momo 🙂

  81. 1. Eddie pisze:
    2008-09-20 o godz. 15:04
    Eddie,
    Już się rumienie ze wstydu za braki „5” w indeksie mój profesor od fizyki to prawdziwy „tata” zawsze śmiechu co nie miara , kolega siedzi przede mną całkiem nieprzygotowany nasz „tata” gdybyśmy turlali się po równi pochylnej kto byłby pierwszy , kolega już ma powiedzieć , ze on ( bo nie chce przyznać ,ze nasz „tata” gruby strasznie więc komplement chce mu powiedzieć )w końcu mówi : pan profesor , a „tata” słusznie daj indeks „3” nie za wiedze ale za odwagę
    gdybym opowiedziała / o biofeedback/ osobie która ma mieć rezonans magnetyczny to do wyboru ( nie poszłaby , odgryzłaby mi coś , dostałaby zawału serca) w tym ostatnim przypadku nie musieliby robić jej już rezonansu , pozostanę przy muzyce techno powinno to jej wystarczyć wystarczająco głośno by zapomniała o klaustrofobii , mój przyjaciel jest międzynarodowym specem o PET , to dopiero cudeńko
    nie pozostaje mi nic innego jak znaleźć jakieś liście by zrobić spódniczkę do odtańczenia tańca hula-hula / jak widać moja wiara nie jest naiwna/ daj znać kiedy pozdrawiam nietoperzyca
    ps. mam psa ale lubi „kotów” i jest wegetarianinem , najbardziej pożądany pokarm : kapusta , ogórek , ziemniaki, jabłka , winogrona ,na deser kawa cappuccino z ciasteczkiem ha!!ha!!ha!! tylko ,że to prawda nie żart

  82. Ze swej strony przypomnę, że nieszczęsny Wolter (Voltaire?) czuł się tak wyzwolony, że nawet siusianie sprawiało mu spore trudności. I wcale mu z tym nie było do śmiechu. 🙁

  83. @ Łukasz;

    Przepraszam za spóźniona odpowiedź: tak, tenże Widacki we własnej osobie. Tak się niestety składa, że psim obowiązkiem adwokata jest obrona klienta, choćby był to zbrodniarz najgorszego gatunku.

    Pozdrawiam

    Geograf

  84. @ Geograf

    Tyle że w procesie Marka on nie był oskarżony. On pozwał, a Widacki oskarżał. To tak w kwestii psich obowiązków.

    Pozdrawiam
    Łukasz

css.php