Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

12.07.2008
sobota

Czekając na dobrego Amerykanina

12 lipca 2008, sobota,

Europa czeka na dobrego Amerykanina. Kiedyś tak czekała na dobrego Niemca, np. takiego jak Oskar Schindler czy pastor Bonhoeffer lub żołnierze Wehrmachtu, którzy odmówili wykonania zbrodniczego rozkazu, płacąc za to życiem. Ale to były czasy powojenne. Teraz Europa czeka na Amerykanina, który będzie zadośćuczynieniem za dwie kadencje Busha. I w tej roli już obsadziła Baracka Obamę. Z takim prezydentem chce się sprzymierzyć, zapomnieć o wojnie w Iraku.  

Czeka na niego jak na Kennedy’ego – wcześniejsze wcielenie Dobrego Amerykanina, Wielkiego Prezydenta USA, którego świat szanuje i kocha. Choć tak naprawdę Kennedy też był prezydentem wojny, i to wojny, która, choć nie doszła do skutku, wisiała na włosku.

Obama będzie jak Kennedy przemawiał w Berlinie, choć nie jak miało być pierwotnie pod Bramą Brandenburską. Interwencja kanclerz Merkel pokrzyżowała plany burmistrzowi Berlina, który najwyraźniej chciał, by Obama okazał się już teraz drugim Kennedym. JFK solidaryzował się z wolnymi Niemcami, a Obama z kim? Pewnie nam powie w Berlinie.

W każdym razie nie z tarczą Busha, a więc nie z tymi europejskimi rządami, które chcą ją przyjąć wbrew większości własnych obywateli. Bye, bye, sojuszu waszyngtońsko-warszawski. Obama jako prezydent wyleczy nas z naszych złudzeń i snów o potędze.

A swoją drogą, gdyby Obama faktycznie wygrał, kto by u niego robił politykę europejską? Złośliwi mówią, że głową Obamy jest jego żona Michelle – twarda, konserwatywna (nosi się w stylu lat 80), w głębi serca antyamerykańska. Jakich rad udzielałaby mężowi? Może żeby odwrócił się nie tylko od kowbojów, ale i od Europy?    

Jestem ciekaw, jakie przesłanie przywiezie senator z Illinois zakochanej w nim Europie? czym zapłaci za ten ogromny kredyt, który już mu u nas otwarto? Czy obsadzi w roli dawnego bloku sowieckiego islamistów, jak neokoni? A może nikogo nie obsadzi w roli wroga USA, demokracji i wolności? Czy nie na to czeka ogarnięta obamomanią stara dobra Europa?   

XXX
Narciarz2 – z większością wpisów Pana sympatyzuję i dziękuję za nie; wyrok na gen. Kiszczaka mnie jednak rozczarował. Spodziewałem się mimo wszystko symbolicznej ale jednak kary. Na wpisy typu ,,Bernarda” nie odpowiadam, bo każdy kto czyta ze zrozumieniem i bez uprzedzeń, co piszę w tym blogu, zorientuje się, jakie są moje poglądy religijne.          
             

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 23

Dodaj komentarz »
  1. Gospodarzu:
    dziekuje za miłe slowa. Zapraszam na moja strone internetowa. (Podlinkowana do pseudonimu. Na ogol tego u Pana nie robie, bo mi sie nie chce ciagle wpisywac.)

    Jesli idzie o wyrok na generala Kiszczaka, to mi nie chodzilo o sam wyrok, ktory jaki jest, kazdy widzi. Nie chodzilo mi o generala, ktorego tez kazdy widzi. Chodzilo mi o publiczna wypowiedz premiera, ktora moim zdaniem byla bardzo niewlasciwa w ustach urzednika tak wysokiego szczebla. Wypowiedz nie uczyla kultury prawnej ani poszanowania dla wladzy sądowniczej. Te wypowiedz porownalbym do slynnego „ten pan juz nigdy nikogo nie zabije”, albo do deklaracji Jacka Kurskiego, ze nie podporządkuje sie wyrokowi sądu. Premier mogl wyrazic swoje rozczarowanie w sposob nie podwazający godnosci sądu, podsądnego, oraz swojej wlasnej.

    W miedzyczasie staly sie dwie rzeczy: po pierwsze, notka o wypowiedzi nie daje sie odszukac na stronach GW, wiec ktos sie zorientowal i tuszuje sprawe (i bardzo dobrze). Po drugie, znalazl sie swiadek wypowiedzi premiera. Wiec jednak mi sie nie przysnilo. Podaje link do wypowiedzi swiadka:
    http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza#comment-53927
    http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza#comment-53931

  2. Europa czeka na mesjaza z Ameryki,ale chyba sie rozczaruje,jezeli wygra ten senator ktory opanowal wciskanie kitu do perfekcji.
    Ameryka potrzebuje zmian,ale czy ten doskonaly mowca i znawca rynkowej koniunktury na prawde chce cos zrobic ,czy tylko udaje?
    Na to pytanie poznamy odpowiedz w 2009 roku.

  3. Nie wiem, czy Obama nie okaze sie niewypalem dla polskich politykow, zakochanych po uszy w Bushu i jego ekipie, przyjmujacych za swoje jego poglady na swiat, jakze prostackie i nieskomplikowane. Jak zareaguje polska prasa? Pamietam jeszcze niewybredne panegiryki o Condi, publikowane w GW. To bylo zenujace, przypominajace niekture laurki o ZSRR, publikowane w prasie PRL-u. Gdzie te przeciwstawianie tzw. Starej Europy, ucielesnionej przez pare Chirac/Schraeder Europa Nowa, sympatyzujaca z polityka neokonow? Wydaje mi sie, ze Europa Zachodnia wie o niebo wiecej o Ameryce niz Europa Wschodnia, chocby z tej racji, ze wielu Europejczykow ma regularne kontakty z Amerykanami, osobiste lub biznesowe. Stad roznice w percepcji swiata. Dodalbym do tego brak kompleksow przecietnego Europejczyka w stosunku do kultury amerykanskiej. Przecietny Europejczyk czuje sie u siebie w domu, w Europie, w ktorej zyje. Nie bylbym pewien, co na ten temat czuje przecietny Polak. O polskim polityku nie wspominam, bo to inna klasa pojeciowa. Nawet jezeli jest to Radek Sikorski lub Wladyslaw Bartoszewski.
    Popieram Pana w sprawie wypowiedzi Bernarda, ale rowniez niektorych innych blogowiczow, ktorzy zamiast o meritum sprawy, wypowiadaja sie o nieistotnych personaliach, rowniez Panskich. Te wypowiedzi sa naprawde tak zenujace, ze mi czasami wstyd za nie.
    Pozdrowienia

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Redaktorze

    Smiem twierdzic ze moj wpis w Pana ostatnim blogu przyczynil sie do dyskusji o wyroku na Kiszczaka. Niestety wiekszosc nie zaskoczyla czyli nie zrozumiala puenty. Co do pana redaktora, to rozumiem takie milczenie raczej jako unik by mnie ignorowac. Nie mam nic przeciwko. Panski blog i panska wizja jak go prowadzic. Jakkolwiek chcialem zwrocic uwage jak bardzo trywializujemy pewne pojecia na przyklad „morderca”

    Co sie tyczy panskiego nowego watku. Czego sie Pan spodziewal? Po osmiu latach Busha mlodszego nawet diabel nie bedzie straszny. By the way glosowalbym na Obame bo rebublikanski kandydat nie umie wyjsc poza utarte schematy.

  6. Ja, mimo że pod względem politycznym jestem raczej po stronie Demokratów, to pod względem osobowościowym głosowałbym na McCaina. Nie bardzo wiem, dlaczego uważa Pan Michelle Robinson za antyamerykańską. W jej biografii, która ukazała się w jednym z konkurencyjnych tygodników (nie dam linku, bo wycinacie posty) wygląda raczej na całkowicie pochłonięta Ameryką, stabilny dom, rodzina, znany brat, później uczelnia, wspaniała pierwsza praca. Z nimi tylko będzie jeden kłopot, zdaje się, że kandydat Demokratów nic nie wie o Europie – następny, który będzie się musiał uczyć.

  7. W pełni zgadzam się z poprzednim wpisem @narciarz2, dotyczącym wypowiedzi premiera. Niestety, ciągle i niemal wszędzie panuje u nas pogląd z filmu „Sami swoi”: Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
    Zaraz po ogłoszeniu wyroku TVN poprosiła o komentarz górnika z tej kopalni, a ten krytykował sąd za to że nie umiał znaleźć odpowiedniego paragrafu na gen. Kiszczaka. Jakoś ta wypowiedź nie zdziwiła wcale dziennikarza prowadzącego wywiad, ani też nie poprosił kogoś innego o komentarz.
    Chciałbym zapytać Gospodarza blogu, za co właściwie gen. Kiszczak miałby być ukarany?

  8. „…Oskar Schindler czy pastor Bonhoeffer lub żołnierze Wehrmachtu, KTÓRZY odmówili wykonania zbrodniczego rozkazu, płacąc za to życiem.”

    Z Wikipedii
    Oskar Schindler (ur. 28 kwietnia 1908, zm. 9 października 1974) – niemiecki przemysłowiec, który zasłynął uratowaniem swoich żydowskich pracowników przed zagładą w obozach koncentracyjnych.

  9. „każdy kto czyta ze zrozumieniem i bez uprzedzeń, co piszę w tym blogu, zorientuje się, jakie są moje poglądy religijne.”
    .
    ja ze wsi, czytać nie czytaty, słabo pisaty, jak to prostaczek, więc rozumuję, że pan były publicysta tvn-owskiego tygodnika ateistą być musi, bo w inakszym przypadku musiałby Pan się autowykluczyć z KK, cuś jak Kopaczowa (minister od zdrowia i urody której sukcesy jedyna to doprowadzenia na skaraj bankructwa bodajże szydłowieckiego ZOZu).

  10. Sojuszu Warszawsko-Waszyngtonskiego nigdy by nie bylo co chyba widac dosc dosadnie po ostatnich kilku latach pod roznymi polskimi rzadami.Amerykanie – ci ktorzy maja cos do powiedzenia – sa przyjaciolmi jak czegos potrzebuja a wyzwalaja swiat jak moga na tym zarobic. Doktryna Monroe? Wilson pedzacy ku wojnie za popchnieciami industrialistow i bankowcow? Roosevelt pchajaca USA do wojny zeby zatuszowac permanentna depresja spowodowana New Dealem? Zawsze tak bylo. Roznica miedzy USA a Rosja jest taka ze Rosja jest kraim dzikim i postsowieckim wiec wszystko jest tam barbarzynskie… no i Rosja mowi te rzeczy raczej wprost.

    Obama bedzie raczej na pewno nieudacznikiem. Wygadany, lejacy wode i mowiacy o niczym jest forsowany jako anty-Busz lub anty-McCain (do niedawna byl antyestablishmentowy – smieszne troche to – i dlatego przeciwstawiano go Clinton) raczej niz jako samodzielny polityk z wizja.
    I akurat skojarzenie z JFK jest sluszne. Tamten tez byl politykime wydmuszka – medialny playboy, malo rozgarniety politycznie ale z charyzma i wygadaniem.Taki Reagan z odrobina wdzieku.

  11. Gen.Kiszczak to ten partyjny karierowicz i minister reżimowy który wydawał rozkazy. Ci co słuchali jego rozkazów to teraz skazywani są na więzienie. Gdyby miał poczucie godności i wierzył w to co robił w PRL-u to sam gen. Kiszczak powinien zgłosić się do więzienia razem z ZOM-owcami
    którzy się tam znajdą. Ale te kundle z PRL-u nie wierzyli w to co robią i manipulowali życiem innych ludzi , a tak naprawdę to ludźmi pogardzali.
    Oni niczym się zresztą nie róznią od obecnych karierowiczów, którzy nie pytają się narodu o zdanie w ważnych dla narodu sprawach tylko pchają naród do konfrontacji z sąsiadami.
    Co do Obamy , to jest nadzieją młodych Amerykanów. Tylko fenomen amerykańskiej demokracji mógł zrodzić taką nadzieję. Co się okaże to zobaczymy. Obama budzi emocje złych ludzi , również w Polsce, ale Polska jest daleko i z takiej dalekiej perspektywy można zachować dystans. Globalizm w obecnej formie jest bardzo ułomny. Miejmy nadzieję że to się zmieni w przyszłości.

  12. Cześć pamięci prof. Geremka [*]

  13. Jest kilka watkow, na ktore chcialbym wyrazic moja opinie, bo sa w pewnym sensie wazne.
    Torlin:
    Tak, jak obserwuje na codzien kampanie prezydencka, zarowno w telewizji amerykanskiej, jak i w radio, to co mowi J. McCain wywoluje we mnie drzenie rak. Tu nawet nie chodzi o polityke wewnatrzamerykanska, bo ona jest hermetyczna od wewnatrz i zyjaca wlasnym zyciem. Nie dotyczy ona ani Polski ani swiata zewnetrznego, ale jest tak sprzeczna w sobie, ze nie warto o niej dyskutowac. Nie chce zanudzac Ciebie szczegolami, ale moi znajomi Amerykanie twierdza, ze taka polityka gwarantuje dwucyfrowy negatywny wzrost gospodarczy, problemy z finansowaniem programow socjalnych, w tym ochrony zdrowia. Moznaby ja sprowadzic do kontynuacji obecnej polityki gospodarczej, gdzie schlebianie nierealistycznym gustom konsupcyjnym Amerykanow jest na porzadku dziennym. Teraz polityka zagraniczna. John McCain wie o swiecie tylko tyle, ze nalezy atakowac wrogow Ameryki, w tym Iran, pozostac w Iraku bez wzgledu na cene tego przedsiewziecia. Sprawia on przy tym wrazenie czlowieka, ktory opuscil oboz jeniecki wczoraj i nie bardzo jest na biezaco ze sprawami tego swiata. Na szczescie, u jego boku jest zawsze sen. Joe Libermann (pamietasz go, byl on towarzyszem A. Gore’a w wyborach prezydenckich), ktory prostuje jego liczne gafy i przejezyczenia na temat swiata naszego. Nie wiem, co Obama wie o Europie, ale nie chcialbym wiedziec co sadzi o swiecie senator z Arizony. Moze umiesci Polske w sasiedztwie Iranu. Close enough.
    Pawel Krzywulski:
    Ktory z politykow amerykanskich nie jest lub nie byl „polityczna wydmuszka”? Pewnie Barry Goldwater, jezeli kojarzysz osobe. No i ktory polityk amerykanski spelnia kryteria „rozgarniecia”?

  14. Panie Redaktorze,

    pomimo tragicznej wiadomości która właśnie do nas dotarła, nie mogę odmówić sobie komentarza do Pańskiego wpisu. Nie zamierzam tym razem sugerować, z jakim to elementem niemieckiej tradycji kulinarnej mógłby się Obama w Berlinie utożsamić, bo już raz suszył mi Pan głowę za podobne enuncjacje nt Eisenhowera 🙂

    Przechodząc do konkretów: Kubajurek zarzuca McCainowi że ten nie potrafi wyjść poza utarte schematy – zgadzam się co do meritum, ale dla mnie ta właśnie okoliczność jest jego silną stroną. Ameryka znalazła się w kryzysie (na własne życzenie) i jeśli tamtejsze elity polityczne nie są w stanie wykreować lidera mającego konkretny pomysł na zmiany (a nie tylko mówiącego o nich), to niech lepiej rządzi facet, co do którego można być pewnym że będzie działać tak a nie inaczej. Mówię to z lokalnej, polskiej perspektywy, bo domyślam się że dla przeciętnego Amerykanina kwestie polityki wewnętrznej (dziura budżetowa, słaby kurs dolara, powszechne ubezpieczenie zdrowotne, także – kwestie rasowe) mogą być o wiele ważniejsze.

    To, że Europa stawia na Obamę, nie dziwi, bo jest on po prostu anty-Bushem. Dżordż Dablju wzbudza tyle złych emocji, że stanowi bodaj największy problem dla McCaina i nie dziwota że tenŻe sie od niego odcina.

    Pozdrawiam

    Geograf

  15. Na początku prawicę proszę, aby uszanowała nasz smutek.
    Widzisz PA2155 – to trochę związane jest z moimi poglądami. Ja twierdzę, że jedyną receptą na utrzymanie demokracji w świecie jest silna Ameryka. Jeżeli nie będzie światowego żandarma, państwa utrzymującego w ryzach państwa bandyckie, to nam się demokracja rozsypie.
    Już wielokrotnie socjolodzy pisali o dynamizmie wzrostowym quasi – demokracji typu Chiny czy Rosja, już teraz gazety opisują szczęście młodych Chińczyków, zachwyconych demokracją chińską, a każdą wzmiankę o Tybecie uważają atak na „młodą demokrację”. Takie jest moje prywatne zdanie.
    Dlatego boję się polityka typu europejskiego „chciałbym, a boję się”, wojsk nie pośle, będzie się bał czegokolwiek powiedzieć, bo „niedźwiedź zamruczy”, a jak usłyszy gniewny ryk to ogon pod siebie i tańczy na dwóch łapkach. Żeby się przypadkiem jakiś „demokrata” nie pogniewał, bo „rurę” zamknie (a tak a propos, czy to prawda, że Ruscy Czechom rurę zamknęli?). Oto przykład prawdziwej demokracji.
    Jak wiecie, w życiu w żadnym z blogów nie używałem „wyrazów”, ale raz sobie pozwolę. Światu jest potrzebny prezydent „z jajami”, a nie trzęsąca się osika.

  16. Schindler to taki dobry Niemiec ? Członek NSDAP, który przyjechał do okupowanej Polski robić interesy. Faktem jest, że uratował życie swoim pracownikom narodowości żydowskiej. Ale ratując tych ludzi na pewno nie ryzykował życiem. Polakowi pomagającemu Żydom groziła kara śmierci, Niemcowi nie. Na świecie mniej się wie o wszystkich Polakach, ratujących Żydów,razem wziętych niż o jednym Schindlerze.

  17. Torlin,
    poczytaj, co pisze PA2155.
    Nie wiem, co masz na myśli, pisząc „pod względem osobowościowym głosowałbym za McCainem”.
    McCain to staruszek, powinien zająć się wnukami i prawnukami. Ja tam żadnej osobowości nie widzę. To będzie następny Bush, mimo, ze się zarzeka, że nie.
    Geograf,
    perspektywa polska jest mocno zawężona. Mimo, ze mieszkam w Kanadzie, sprawy Stanów znam równie dobrze, jak i kanadyjskie, bo jedno i drugie się splata.
    Wystarczy włączyć wiadomości – o Europie rzadko sie tu wspomina, ten kontynent żyje swoimi sprawami i swoja polityką.
    Pora zakończyć bliskowschodnią awanturę, która kosztowała tysiące ludzi życie. „Szerzenie demokracji” w krajach, które wcale takiej demokracji sobie nie zyczą. McCain będzie tę politykę kontynuował – Obama powiada, że nie. Jak to zrobi – też ciekawe.
    Ciekawa jestem, kto wygra, stawiam na Obamę. Alex pisze, ze facet opanował do perfekcji wciskanie kitu – a który polityk nie wciska kitu?
    No nic, pożyjemy, zobaczymy…

  18. PA2155:

    Piszac o wydmuszkach nie mialem na mysli ogolnie przyjetej w polityce hipokryzji i zaklamania. Mowilem o tym ze Obama jest produktem medialnym. Pustym opakowaniem w ladnym, nowym, ciemniejszym kolorze ktore nie zawiera dokladnie nic naprawde nowego! Dokladnie jak JFK 40 lat wczesniej… Goldwater? Owszem.. ale o czym my tu mowimy! Ten czlowiek byl fatalnym politykiem z trzech powodow – mial jasna, sprecyzowana wizje, wierny byl zasadom a nie interesom i swoim postepowaniem potwierdzal to co glosil.W republikanskich prawyborach byl taki jeden czlowiek – Ron Paul – ktory moglby sie oglosic spadkobierac zasad Goldwaterowskiego republikanizmu. Niestety wlasnie przez to ze to co oferowal bylo autentyczna zmiana nigdy nie dostal cienia szansy.Choc przyznac trzeba ze wcale sam sobie brakiem politycznego profesjonalizmu nie pomogl….

    Geograf:

    Po McCainie mozna sie spodziewac pewnych rzeczy – i wlasnie dlatego nie powinen zostac wybrany. Gospodarczo ma rownie poronione pomysly jak Obama, ale w polityce zagranicznej ktora generuje wiekszosc obecnych problemow na swiecie ( bo nie tylko wojny i destabilizacje ale takze „monetarny imperializm” ktory skutecznie napedza obecny kryzys!) jest niebezpiecznym szalencem!

  19. Zainteresowanym wywiad z Teresą Torańską – http://www.toranska.pl/o_autorce.php . „Jesteśmy” przeczytałam i polecam serdecznie wszystkim.

  20. Wydaje mi się, że – patrząc z polskiej perspektywy – najlepiej byłoby, gdyby każdy kolejny prezydent USA pokazywał naszym politykom w jak głębokim poważaniu amerykańska dyplomacja miała i ma nadal Polskę. Być może to jest jedyny sposób na uleczenie się z tej nieznośnej polskiej przypadłości polegającej na szukaniu sojuszników (?) daleko, a wrogów blisko.

    Miejsce Polski jest w Europie i to poprzez pryzmat interesów europejskich Polska powinna ustawiać się względem USA. Amerykanie i tak będą czynić wiele, żeby osłabić ewentualna jedność Europy, szczególnie jeśli patrzeć od strony ekonomicznej, a wzmiankowane „stawianie na Obamę” przez Europę może mieć krótkie nogi z uwagi na protekcjonistyczne zapędy Demokratów (podobnie jest patrząc z perspektywy kanadyjskiej, btw).

    Jedno jest pewne: byle kto po 8 latach bushowania będzie zbawieniem. Jednak nie wiadomo dla kogo, i dlatego, zamiast stawiać na McCaine’a czy Obamę lepiej postawić na obydwu. Wtedy wiadomo, że się wygra…

    Ale najlepiej będzie postawić na Europę (to do prezydenta Kaczyńskiego).

    POzdrawiam.

    PS. Kolejny architekt polskiego post-komunizmu, budowniczy „układu”, zdrajca oraz wyksztalciuch nad wyksztalciuchami przeszedł do historii. Wszystko jednak przed nami. Prawdziwe kopanie w Geremka jeszcze się nie zaczęło na dobre…

  21. Komunista spin doctor ujął się za swoim idolem, generałem bezpieki, Kiszczakiem. A co z innymi blogowymi towarzyszami, śpią ? Jean Paul, Olek51, Wodnik53 i inni , bierzcie się za obronę generała.

  22. Panie Torlin

    Wybory wygra OBAMA, na szczęście dla Ameryki i całego świata.

    McCain to byłaby totalna katastrofa, atak na Iran murowany i następne miliony niewinnych cywilnych ofiar … McCain to taka kolorowa, trująca ropucha !

    Niech żyje Barack Obama !

  23. Torlin:
    Tesknota za silna Ameryka nie powinno byc tesknota za policjantem swiata. Kiedys w latach 20-tych i 30-tych, w chaosie po I wojnie swiatowej Europa poczula chec zalatwienia swoich problemow socjalnych stawiajac na faszyzm. Wtedy tez chodzilo o „porzadek swiata” i przeciwstawienie sie bolszewizmowi. I o faceta z „jajami”, ktory pojdzie na calego. Doceniam niezdecydowanie demokracji, jej pozorna impotencje ponad zalatwieniem wszystkich spraw gladkim stwierdzeniem „Nuke ’em all” albo „axis of evil”. To juz gdzies, kiedys bylo. Moze dlatego, mieszkajac w Kanadzie i pracujac w Stanach, tesknie czasami za Europa. Ja lubie sluchac w telewizji amerykanskiej tych gladkich haselek o demokracji, jak ludzie powinni byc dumni z tego, ze sa Amerykanami, ktorzy maja obowiazek krzewic demokracje w swiecie. A potem wysyla sie tych 18-20 latkow na brudna wojne o rope naftowa. A jak juz chcemy byc szczerzy do konca, chodzi tu o rope dla Amerykanow, aby mogli jezdzic swoimi SUV. Because they are worth it!

  24. PA2155 ma racje z pewnym malym szczegolem… tu nie chodzi o to ze Amerykanie sa jakimis nawiedzonymi megalomanami. Tez spedzilem troche czasu w USA i znam ich od innej strony. W USA mamy do czynienia z takim swoistym medialnym totalitaryzmem. Sa elity w waszyngtonie ktore zalatwiaja swoje interesy przy pomocy armii i pieniedzy podatnikow i jest masa ktora jest potrzebna do napedzania tej machiny. Problem w tym ze amerykanie wciaz jeszcze gdzies maja takie przeswiadczenie ze sa rzeczy takie jak wolnosc, demokracja, samodzielnosc ktore sa wazne… w zwiazku z tym nie da sie ich zapedzic do kojca jak Rosjan czy Chinczykow. Trzeba im wbic do glowy ze sa specjalni, ze ich misja jest zbawienie swiata… i wtedy cale masy ida walczyc o lepszy swiat. A jako ze poziom religijnego fundamentalizmu jest wyzszy niz gdziekolwiek indziej na zachodzie…jest to latwiejsze.

    Rzygac mi sie osobiscie chce kiedy slysze jak Busz opowiada jak kolejna kosztujaca miliony dolarow operacja militarna ktora zabije jakies 10tys irakijczykow bedzie „save American lives” przeciez wszyscy wiemy ze przecietny Amerykanin jest wiecej wart niz 20 szarych mieszkancow globu….

css.php