Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

7.05.2013
wtorek

Mecenas Rogalski, czyli schizofrenia smoleńska

7 maja 2013, wtorek,

Ciekawa rzecz z mecenasem Rogalskim. Nigdy nie budził mego zaufania. Ani dawniej, gdy podtrzymywał smoleńskie teorie spiskowe, ani teraz, kiedy je odrzuca. Nie wygląda mi też na platformianego konia trojańskiego w obozie smoleńskim. Szwarccharakterem w jego ,,narracji” ‚ jest dziś poseł Macierewicz, a nie prezes Kaczyński.

 

To Kaczyński uczynił ze sprawy katastrofy smoleńskiej, w której stracił członków rodziny, temat przewodni polityki polskiej. A z Macierewicza swą prawą smoleńską rękę. Dziś to jest tandem. Prezesowi  byłemu premierowi wolno mniej w sferze publicznej niż posłowi. Poseł może mówić rzeczy, których prezes nie może, choć myśli podobnie. Smoleńsk w sensie politycznym jest produktem ich obu: Kaczyńskiego i Macierewicza.
Mecenas Rogalski przyznaje, że żył w ,,schizofrenii smoleńskiej”?. Czemu tak długo czekał z tym wyznaniem? Czemu naraża się teraz na zarzut złamania tajemnicy adwokackiej, który dodatkowo obniża jego wiarygodność? Trudno to ułożyć w jakąś spójną całość, chyba że nie o spójność tu chodzi, lecz o powrót na scenę publiczną, aby podreperować pozycję zawodową być może nadszarpniętą przez wcześniejsze upartyjnienie. Kto przytomny by chciał wynająć adwokata kojarzonego z polityką smoleńską?

Nie wiem. Ale może prawdziwe powody tego coming-outu Rogalskiego są całkiem inne. Może rzeczywiście chciał z siebie wyrzucić wszystko, co zobaczył i usłyszał w czasach, gdy jego klientem był prezes, a otoczeniem ludzie PiS z ,,cynicznym” Macierewiczem na czele. 

Tak czy inaczej, narobił sporo szumu politycznego. Zaszkodził PiSowi i PiS mu tego nie zapomni. Będzie napiętnowany jako zdrajca, jako ,,człowiek, który się skończył” (kolejna pamiętna fraza nieocenionego złotoustego posła Hofmana).

Ale politycznie ważniejsze jest coś innego. Że przy okazji Rogalskiego zaczyna się mówić o narastającej w PiS niechęci do Macierewicza. Bo ciągnie PiS na smoleńskie dno (trochę tak jak poseł Gowin ciągnie na dno Platformę, opowiadając o sobie jako rycerzu obrońcy wszystkich zarodków). W tym sensie Rogalski oddał przysługę tej części PiS, która Macierewicza chętnie by się pozbyła. A w istocie może równie chętnie pozbyłaby się i samego prezesa, bo tylko w ten sposób PiS jako partia  mógłby wyjść z schizofrenii smoleńskiej, czyli mówienia rzeczy, w które się nie wierzy, ale które się mówi, bo tego oczekuje prezes i twardy elektorat.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 52

Dodaj komentarz »
  1. Pański ostatni akapit trąci „nieuzasadnioną nadzieją”. Twierdzi Pan, że Rogalski dał nadzieję części PIS, która chętnie pozbyłaby się Macierewicza a nawet JK! Może jest taka „część”. Wszak to część, niby myśląca jako tako , w PIS, to unikat. JK dawno pozbył się ludzi zdroworozsądkowych.Gdyby PIS pozbawić tych dwóch, Pis padłby! PIS, to JK i jego usłużna, bezmyślna, prymitywna gwardia (,nawet Antek nie jest pewien jutra, jeżeli guru zmieni zdanie) .Ta „partia” nie ma przyszłości! Bez JK, pozostaną rozproszoną, kupą prymitywnych, bezmyślnych , niby(-!!)”polityków” (,vide H,G,S, P,etc) produkujących się w pełni u Rydzyka,tam głosząc idiotyzmy,których gdzie indziej nie powtórzą, starając się „mówić ludzkim głosem”, hamując prymitywne namiętności.Życzę sobie, by ta niby „myśląca” część PIS,wywaliła JK i Macierewicza. Będzie spokój. -Normalna demokracja.Ale to mrzonki! Jesteśmy skazani na dyktat prymitywów podległych bezmyślnemu,zupełnie nie znającego tez Soboru Watykańskiemu II, klerowi- wspierających PIS,t.j. JK i Macierewicza, na czele.

  2. No i powiedzmy że z PiS odejdą Macierewicz i Kaczyński. Reszta już jest OK? Oni tylko wypełniali rozkazy i za nic nie są odpowiedzialni?
    W naszej polityce nie można się niczym skompromitować, niczego też nie trzeba odwoływać. Wystarczy zmienić słownictwo i już niemal każdy poseł pasuje do każdej partii.
    Weźmy panów Giertycha i Kamińskiego. Kiedy byli przy władzy, byli agresywni, cyniczni, skrajnie prawicowi. Teraz, kiedy nie są przy władzy, są jak gołąbki. Nikt nie żąda od nich żeby odnieśli się do swoich dawnych poglądów i działań. Komentatorzy zastanawiają się czy i kiedy dołączą do PO, a może do innej partii.
    Czym naprawdę posłowie się różnią poza aktualnym słownictwem? Komentatorzy spekulują czy Gowin przejdzie do PiS (ale, twierdzą, to mu się nie opłaca), może założy własną partię i kto z której partii by do niego dołączył. Kalisz dementował informację że miał propozycję objęcia teki w rządzie PO, ale jakby tak się stało to nikt by się nie zdziwił.
    Może zamiast wyborów zrobić losowanie i o tym kto trafi do jakiej partii zdecyduje przypadek. Słownictwo i deklarowane poglądy dorobi każdy po tym jak zobaczy do jakiej partii trafił.

  3. „To Kaczyński uczynił ze sprawy katastrofy smoleńskiej,…, temat przewodni polityki polskiej.” Pan Szostakiewicz myli się. To premier Tusk swoimi unikami spowodował rozwój religii Smoleńskiej.

    Od początku tworzy wrażenie, ze coś ukrywa i twierdzi, ze jako premier nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ale to on mianował psychiatrę ! Klicha na MON i to MON był odpowiedzialny za brak wyszkolenia pilotów. Opinia o Tusku, jako niezbyt prawdomównym człowieku, który nie dotrzymuje zobowiązań utwierdza wiele osób w tym.

    Dodać media, które z nieudolnego Lecha zrobiły geniusza, bo była okazja na łatwe wierszówki, plus kazania księży i jest to co jest

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gospodarz pisze:
    > To Kaczyński uczynił ze sprawy katastrofy smoleńskiej, w której stracił członków rodziny, temat przewodni polityki polskiej.
    Nie wiem, na ile to u Kaczyńskiego było szczere, a na ile było zagraniem na istniejący elektorat.
    Bo, jak dzień po katastrofie słyszałem spontaniczne rozważania o analogiach z lądowaniem w Gruzji, tak w pierwszych dniach po katastrofie słyszałem szeptane twierdzenia, że tylko Jarosław Kaczyński może ukazać prawdę o Smoleńsku. Jedno i drugie było wyrazem oczekiwania wielu Polaków i pojawiło się bez inspiracji polityków.

    > Prezesowi byłemu premierowi wolno mniej w sferze publicznej niż posłowi.
    Bodaj w Polityce czytałem określenie ‚polityka polifoniczna’. Partia próbuje trafić do szerokiego kręgu wyborców, zagospodarowując jednocześnie różne nisze.
    PiS nie mógł sobie odpuścić spontanicznych zwolenników zamachu — tak mówiła cyniczna pragmatyka wyborcza, ale nie mógł też postawić wszystkiego na zamach, bo straciłby sceptyków. Nie mógł też sprawy zlekceważyć, bo nazbyt rozpalała Polaków.
    Być może jest tak, że nie da się już utrzymać obu skrzydeł w jednej partii — nie znam nastrojów wewnątrz PiSu.

    A sam mec. Rogalski? Nie wiem. Z pewną satysfakcją przyjąłem jego nawrócenie się, może nawet jako formę zadośćuczynienia, za okłamywanie Polaków wcześniej. Ale nawet w takiej interpretacji nie wystawia mu ona dobrego świadectwa. Łatwiej mi uwierzyć w szczerość wiary Antoniego Macierewicza w zamach, niż w to, że mec. Rogalski kiedykolwiek weń wierzył i cokolwiek większego od służenia klientom nim kierowało.

  6. @spin doktor
    przypominam zasady moderacji: teksty nie dłuższe od felietonu i na temat, zero mowy nienawiści.

  7. Adam Szostkiewicz
    8 maja o godz. 9:59
    „zero mowy nienawiści”

    Oczywiscie chodzi o nienawisc niesluszna.
    Nienawisc sluszna jest zawsze mile widziana.

  8. Panie Redaktorze!
    To nieładnie, że traktuje Pan swoich gości jak krnąbrnych uczniów, przypominając zasady moderacji i strofując za wyrażanie opinii niezgodnych z Pana „linią”.
    Efekty widoczne są gołym okiem – coraz mniej postów pod Pana wpisami.

  9. Wyjaśnienie zagadki może być proste. Jest możliwe, że to zagranie na polecenie Jarosława, po to by zniszczyć zbyt przybierającego na sile Macierewicza.

    W Rzeczpospolitej jest wywiad z Rogalskim. W tym tekście Jaro to w dalszym ciągu samo dobro. To Macierewicz jest przedstawiony jako fuja, fubrawiec i fmierdziel: nieomal bezcześci zwłoki, żeruje na rodzinach zmarłych, nie pozwala prof. Biniendzie pójść do prokuratury…

    Właśnie ten fragment o tym, dlaczego profesor nie poszedł do prokuratury, wzbudził moje podejrzenia. Bo przecież Binienda nie jest dziecko i Macierewicz nie mógł mu nie pozwalać. To już wygląda na udramatyzowaną wersję wydarzeń, która ma wskazywać, że to Macierewicz jest tym złym.

  10. @mag
    Tak mam, jestem byłym nauczycielem. Nie strofuję za poglądy niezgodne, to Pani brzydka insynuacja, lecz trzymam się podanych zasad moderacji. Usunięty wpis dotyczył sprawy Staszka Pyjasa, mego przyjaciela, i polityki amerykańskiej. Co do wpisów, to wolę mniej ale wyższej jakości. Nie piszę dla statystyk.

  11. Czy warto zajmować się takimi indywiduami jak mec. R czy Antoni M ? Teraz mainstreamowe media i tacy dziennikarze „rzucą się” na mecenasa jako na nawróconego i potrzebnego Polsce demokratę, słusznego, co to przejrzał na oczy !!! A dla mnie to jest właśnie jakość polskiej polityki. En bloc – i ludzi w niej uczestniczących. Tak dzieje się od lat – bo to jest w polskiej polityce, w elitach w nią zaangażowanych normą. Więc tfu na takie normy, na takie postawy, na taką moralność.
    Na koniec cytat z prof. Tadeusza Kotarbińskiego, który tłumaczy mą totalną alienację z tego co zwiemy polskim życiem publicznym (i brak zainteresowania tym co ta tzw. klasa, wyczynia z tym państwem)
    Rutynę opanował tak, że dostał dyplom
    Imponuje pewnością, patrz – zmierza ku cyplom
    choć oceny wypacza, choć plecie androny
    Któż to zacz ? Arcy-szkodnik – głupiec wykształcony
    Pozdrawiam
    Wodnik 53
    PS: Przyłączam się do uwag „mag” Panie Redaktorze: dodam jednocześnie, nie znając skasowanego wpisu, że fakt, iż Grzegorz Przemyk był Pańskim przyjacielem i łączyła Was w przeszłości zażyłość nie może być żadnym argumentem (o ile charakter wpisu nie obraża osoby – nie pamięci, bo pamięci mogą być różne ! – w.wym.), nie może rzutować pod żadnym pozorem na decyzje o pozostawaniu (bądź kasowaniu) poszczególnych wpisów. Ów Blog jest publiczną platformą wymiany myśli i idei, którą „zapładnia” swym felietonem Pan Redaktor. Później to idzie „jak kula” śniegowa. Warto o tym pamiętać i nie brać zbyt ad personam poszczególnych wpisów. Czy mnie Pan też „wykasuje” ?

  12. Ja się tylko zastanawiam, dlaczego Naczelna Rada Adwokacka nie reagowała, gdy mec.Rogalski mieszał politykę z prawem mówiąc o politycznym podłożu „zamachu” pod Smolenskiem. A dziś ta sama Rada wartko podejmuje procedurę dyscyplinarną wobec mecenasa. Co zaś do moderowania naszych wpisów jestem po stronie Gospodarza. Kłoćmy się merytorycznie .

  13. Chociaż mecenas Rogalski nie jest rodzajem człowieka, który mógłbym naśladować, to jednak dobrze, że mówi to co mówi, bo jest to silniejsza krytyka od innych (PO, komisja Millera) nie wynikająca z afiliacji politycznych, ale przez kogoś kto bliżej poznał sposób myślenia JK i AM, niezależnie od innych motywów jakie można domniemywać.
    Nie dawno widziałem strone:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Flat_Earth_Society
    i wyznawcy zamachu smoleńskiego są dla mnie podobni do członków tego towarzystwa. (Towarzystwo Ziemi Płaskiej)
    Ze względu na stężenie nonsensu, nie mam ochoty wchodzić w dyskusje z takimi poglądami, ale cieszę się gdy ktoś obnaża ich arealność

  14. Wodnik 53
    Niestety, nasz Gospodarz ma nawyki belferskie, czego dowiódł po raz kolejny, dając mi odpór.
    Niestety, coraz bardziej przypomina mi prof. Pimkę z „Ferdydurke”.
    Ciekawe, czy mi TO „puści”.

  15. @mag
    a Pani swoje,ani na temat, ani do rzeczy, za to niegrzecznie

  16. Mecenas Rogalski? Boże zachowaj od takich osób, podobnie jak od Kaczyńskiego, Macierewicza, Hofmana, Błaszczaka, Sasina, and company.

  17. Slaboscia Rzeczpospolitej na kazdym etapie jest fakt, ze zawsze byla podzielona w opiniach, postrzeganiu interesow panstwa, posiadajaca conajmniej dwa zawlaczajace sie obozy. Oba w imie racji wlasnego pojmowania racji stanu i szkodzenia panstwu gotowe zwalczac sie do upadlego, zapominajac, ze ich podniosle cele sluzenia jak najlepiej Rzeczpospolitej – najwiecej szkody jej czynia. A jesli nie idzie zwyczajnie przeforsowac swoich racji (jedynie slusznych) dochodzi do zbrojnych buntow przeciw panstwu. I wtedy to juz nie jest czyn ow sluzba w imieniu Ojczyzny, lecz zwyczajnie prywatna wojna, kto ma racje albo czyje na wierzchu.
    Tak bylo od poczatkow powstania panstwa polskiego. Zawsze bylo zwolennicy i przeciwnicy, ktorzy stawali sie otwartymi wrogami. Nie wahano sie siegac po pomoc wrogich panstwu sasiadow, zeby tylko odniesc zwyciestwo nad przeciwnikiem. Ile to bitew przegralismy lub nie doprowadzilismy po wygraniu do szczesliwego dla kraju finalu, bo zawsze czesc wielmozow czy szlachty tworzyla konfederacje, buntujac sie przeciw glownodowodzacemu, zeby wiecej nie walczyc. Nawet tak szczycacy sie dzis wszyscy uchwaleniem przez Sejm Konsyttucji 3 Maja , ktora miala zagorzalych zarowno zwolennikow jak i przeciwnikow, sa odbiciem tamtych czasow. Jedni postrzegali ja jako poczatek odnowy RP, proby smialych reform celem uratowania panstwa po pierwszym rozbiorze. Drudzy jako zamach na swiete tradycje wolnosci, zamach na katolicyzm, na polskosc nawet. Podobnie ma sie do dzisiejszej polityki polskiej.
    W czasach II RP Polacy klocili sie miedzy soba, zwalczali w imie dobra kraju, burzac tym samym jednosc i oslabiajac panstwo. Niemcy zas sie zbroili, podobnie Rosja. U nas wazniejsze byly narodowe spory o polskosc, trydycje, antysemickosc. Skutki wszyscy znamy.
    Jak bedzie obecnie? Czy powtorzy sie wielowiekowa historia polskich wojen domowych?
    Dla dobra Ojczyzny oczywiscie wszystko. A co Ojczyzna ma z tego?

  18. Panie redaktorze,
    odpowiedziałam Panu na Pana odpowiedź, czyli na temat. Równie grzecznie jak Pan mi.
    Jeśli wychyliłam się, porównując Pana do Pimki, co miłe mogło nie być, to trudno.
    Rozstanę się raczej bez żalu z Pana blogiem, z którego uciekło już wielu ciekawych dyskutantów zniechęconych Pana pryncypialnością i brakiem poczucia humoru oraz dystansu do siebie samego.
    Szkoda mi jednak o tyle, że ceniłam Pana diagnozy, analizy różnych istotnych zdarzeń czy zjawisk, czemu zresztą dawałam wyraz na blogu.

  19. 1. Nikt J.Kaczyńskiemu siłą nie wciskał Pana Rogalskiego. Hałasy jakie teraz czyni PiS tylko ośmieszają Prezesa. Bo co to za kandydat na Premiera i Prezydenta, który adwokata nie potrafi wybrać.
    2. Samorząd adwokacki jakoś nie zabierał głosu kiedy Mecenas opowiadał wszem i wobec, za przeproszeniem, „duby smolone”. Wszyscy byli w niego wpatrzeni i z zapartym tchem słuchali. To mnie najbardziej zastanawia.
    3. W nawiązaniu do poprzednich, szkoda czasu i pióra na tę sprawę.

  20. Smoleńsk to ciekawa sprawa. Płodna politycznie, społecznie, finansowo, marketingowo, psychologicznie i psychiatrycznie. Jest taką soczewką, dzięki której można wejrzec w surową, jak półtusza, Polskę. z tymi dziesiątkami milionów Polaków mających „wyższe wykształcenie”, i 95% Polaków pobierających religię katolicką ( i ją praktykujących) w przedszkolu,szkole, kościele, garnizonie i Jasnogórskiej Pielgrzymce Parlamentarzystów.

    Niezdolnośc do odbioru z jakim-takim zrozumieniem ustaleń państwowej komisji ds. badania wypadków lotniczych, zwanej potocznie komisją Millera, kompulsywne podkładanie własnych fobii, strachów,nienawiści czy interesów, wraz z obficie, po katolicku demonstrowanymi wykwitami nienawiści do rozumu, racjonalności, rzetelności, ale najbardziej – do „obcych” – „niekatolików”, „nieprawdziwych Polaków” , „zdrajców” (bo zachowujacych się inaczej niż piewcy „zamachu”), to jest polski kondensat.

    Dopóty ten kondensat nie straci znacząco mocy, nie ma co się łudzic, że PIS odpuści. Przecież Kaczyński niemal wyłącznie z tego żyje. A Macierewicz – wyłącznie. Kto kim bardziej w tej grze zaklamania manipuluje – pewnie sami nie wiedzą, choc im się zdaje, że tak.

    Kaczyński dokonał aktu plastyfikacji elektoratu PIS i sceny politycznej w Polsce, podobnie jakk Gunther von Hagen plastyfikuje ludzkie ciała. Przez to uczynił pisowców i ich elektorat niezdolnym do życia. Siedzą w zatęchłej trumnie sprzed niemal stulecia.
    PIS nie ma niczego do zaproponowania koniecznego dla Polski w II dekadzie XXI wieku.

    Wystarczyłoby postudiowac raport komisji Millera i poczuc ożywczą ochłodę dla rozumu.

  21. mag
    8 maja o godz. 14:57 pisze, ze nalezy do grona ciekawych „dyskutantow”.
    Moze ciekwaskich lub nudzacych sie….ciekawych?
    Saldo mortale

  22. Panie redaktorze,
    wbrew deklaracji jeszcze raz się odezwałam, bo zaskoczyło mnie, że jakoś nie przeszkadzają Panu ani merytoryczne, ani na temat, ani do rzeczy wpisy niejakiego ET (Saldo mortale), o którego „popisach” na pańskim blogu wypowiadało się kilka osób, m.in. oprócz mnie – Matylda. Też już Pana nie odwiedza.

  23. Rogalski to pisowski Józef Światło.

  24. Najsmutniesze w tym wszystkim jest, że racjonalne myślenie i obiektywne fakty ustalone przez rządowe komisje Polski i Rosji nie mogą przebić się do wiadomości opinii publicznej inaczej niż wolta mec Rogalskiego.
    Twórcy serii o wypadkach lotniczych z National Geographic nie potrzebowała tego typu „argumentów”.
    A teraz te fakty miesza się z wątpliwym w sensie etyki zawodowej, postępowaniem osoby, która do nie dawna była nadwornym mecenasem religii smoleńskiej.
    Zdrowy rozsądek i krytyczne myślenie niech spoczywają w pokoju :/

  25. Od początku miałem tego pana za zwykłego d…a.
    Po tym jak niby zmądrzał zdania nie zmieniłem,chociaż uważam,że nie naruszył etyki zawodowej.

  26. Przepraszam, że i ja nie na temat, ale skoro mowa o zasadach moderacji, to chciałam zwrócić uwagę @mag 17:00, że i Matylda pisała tu nienawistne komentarze pod wiadomym wpisem (pod którym widnieje ponad 400 postów). Gospodarz jej wówczas nie banował, więc nadal wiszą. Można obejrzeć i ocenić jakość całego tego dyskursu, który zresztą na to miano nie zasługuje. Tego na pewno nie szkoda.

  27. sprint 8 maja o godz. 14:53
    „Slaboscia Rzeczpospolitej na kazdym etapie jest fakt, ze zawsze byla podzielona w opiniach,…”
    Sądzę, ze mylisz się.
    Każdy człowiek ma inny interes, dlatego chyba nie znajdziesz na świecie dwóch osób mających takie same opinie na wszystko.

    Najważniejszy jest pomysł na życie, idea, która spowoduje rozwój kraju i dobrobyt obywateli oraz umiejętność przywódców do wprowadzenia jej w życie.
    A z tym u polskich katolików jest od 1000 lat beznadziejnie. Motywem przewodnim dla nich jest „nie ważne czy Polska będzie bogata czy biedna, ale Polska musi być katolicka”.
    Ich przywódcy zawsze się wyżywią, biskupi, czy Królewiątka na Ukrainie, rżnący przez 400 lat chłopstwo (podziękowali nam za to na Wołyniu w 1943). Romaszewski, który jest cały czas przy korycie, ale jak mu brakło kasy poszedł do kumpli i sąd dał mu 250 000 zł za friko.
    Mafia w Ministerstwie Finansów produkująca milionerów od 1989, 18 marca, 2013, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców złożył do CBA szczegółowe opracowanie na ten temat i cisza.

    W tym samym czasie, ~50% społeczeństwa katolickiego w III RP wyżera Niesiołowskiemu szczaw na torach, a media i politykierzy robią zadymy o Smoleńsk czy Rogulskiego, odwracające nasza uwagę od ich przekrętów.

    24 lata po rozwaleniu PRLu ciągle jest coś do sprzedaży, co będzie można sprzedać po upadku katolickiej, III RP ?

  28. Mnie moderowanie blogu nie przeszkadza, a jeśli już, to zbyt długie oczekiwanie na wejście moderatora i ukazanie się wpisanego tekstu – bywa, że nieomal całą dobę, jeśli się pechowo trafi z wpisem.
    Podoba mi się, że red. Szostkiewicz interesuje się tym, co blogowicze wpisują, że osobiście niejednokrotnie uczestniczy w dyskusji i dba o ład i dobre obyczaje.
    Prawda, że czasami zbyt nerwowo, ale to on w końcu jest tu gospodarzem.

    Jestem pewna, że na tym blogu nie ukazałyby się podłe teksty z wyzwiskami pod moim adresem, bo gospodarz by do tego nie dopuścił.

    To było wprawdzie nie na temat… ale w nurcie i na fali – może przejdzie?

    Na temat apostazji mec. Rogalskiego wypowiadałam się wcześniej u red. Passenta, więc nie będę się powtarzała i powiem tylko, że jego przemiana nie podniosła wartości przemienionego w moich oczach.

  29. Wodnik 53
    8 maja o godz. 13:08
    Dzięki za zacytowanie wierszyka prof. Kotarbińskiego. Od pewnego czasu kołatał mi się w głowie, jednak ani rusz nie mógł wypłynąć na powierzchnię.
    ebro!
    Porównanie mec. Rogalskiego z Józefem Światło – kapitalne!
    Józef Światło na miarę naszych, obecnych możliwości – wedle stawu grobla.

  30. Dziwne! Każdy, kto uległ Kaczyńskim, potem jednemu z nich i odbija się od PIS- „nagle oświecony”! Po odejściu z PIS, każdy z nich, nagle niby,”normalny” i rzuca kalumnie na tę partię,oraz jej szefa. Zatem pała tymi samymi uczuciami,jak oddając się PIS – tj nienawiścią! Dla tego każdy ,kto „zawierzył” kiedykolwiek Kaczyńskim, moim zdaniem to dureń! I nie zasługuje na szacunek. Dotyczy to Kowala,Ziobro i Kempy, Kurskiego, Migalskiego, Wróbel, Mularczyka, etc.Tudzież Rogalskiego! PIS, to partia nienawiści,partia destrukcji. Każdy kto choć przez czas jakiś,związał się z nią świadczy o sobie – vide, niby „politolog” Migalski i reszta odszczepieńców ! Rogalski zaś sam sobie zaszkodził. To jego sprawa. Podobnie polityczni, bezmyślni durnie,którzy opuścili pis! Kto ich uzna za sensownych, skoro duchem i ciałem , pierwej służyli kaczorom?! Wszyscy oni wykazali się wtedy, wobec „wodzów” uniżonością, wręcz prymitywizmem i bezmyślnością!Taką pozycję od początku przyjął Rogalski. Co w nim pękło! Nie wiem.

  31. Zgadzam się z Adamem 2222, że to Tuska i oczywiście całej PO, niezrozumiała polityka nie reagowania na szaleństwa PIS-u, doprowadziło do groteskowej sytuacji, gdzie spiskowcy zamiast pozostawać jakimś marginesem stali się „mainstream’em”.
    PS.A propos zasad zamieszczania komentarzy; uważam, że autor ma prawo do tego co robi.
    Postulaty, ażeby autor nie ingerował w treść komentarzy, przypominają żądania niektórych, aby właściciel bloga pisał np. o Tusku, a nie o Kaczyńskim itp.
    Takie postulaty nie rzadko można napotkać tu i ówdzie.
    Nie chcę przez to powiedzieć, że sam piszę zawsze do rzeczy i na temat, ale nudne elaboraty i tak nie są czytane – niepotrzebnie zaśmiecają komentarze – szczególnie jeśli są nie na temat, a służą ich autorom za swoiste dowartościowanie się.

  32. Pan Redaktor pisze:
    „Ciekawa rzecz z mecenasem Rogalskim.”

    Szanowny panie Redaktorze,
    podobno nie ma takiej bramy, ktorej nie sforsowalby osiol obladowany zlotem.
    A gdyby jemu sie nie udalo, to w odwodzie pozostaje jeszcze seryjny samobojca.
    Ilu jest takich, ktorzy byliby jednoczesnie na marchewke i kij odporni?

  33. Mec. Rogalski mógł się nawrócić, ale fakt ten nie zwalnia go z obowiązku przestrzegania etyki zawodowej w odniesieniu do stosunków z byłym klientem. Mec. Rogalski ma kłopoty z postrzeganiem rzeczywistości od strony swej praktyki zawodowej. Tak jak jego postępowanie doprowadziło do wniesienia skargi za przekraczanie granic etyki zawodowej kiedy reprezentował pewną grupę poszkodowanych w katastrofie, tak teraz, kiedy mec. Rogalski przestał być reprezentantem tychże osób, zachowuje się on podobnie. Być może rację ma Waszczykowski twierdząc, że mec. Rogalski po prostu nie potrafi zejść ze świecznika kiedy już raz wdrapał się na niego z takim mozołem.

    Pozdrawiam

  34. Ciekaw jestem czy decyzja Naczelnej Rady Adwokackiej w sprawie Rogalskiego, nie jest przypadkiem efektem „odzyskania” jej w 2005 roku.
    Skoro upolitycznia i polaryzuje się wszystko, to i adwokaci są temu procesowi poddani…..

    Rogalski zdradził TAJEMNICĘ……
    Jaką?
    Że cynicznie rozgrywano tragedię? Tańczono na trumnach? Wyłudzono odszkodowania? Generałów awansowano ze względu na uległość i płaszczenie się, a nie kompetencje?
    Przecież to wszystko jest od dawna oczywiste…….

    Niedawno „odzyskano” również SDP i widać już pierwsze efekty…..

  35. wiesiek59,

    Rogalski sorzeniewierzył sie obowiązkowi dochowania tajemnicy zawodowej polegającej na nieujawnianiu posiadanej wiedzy o swoim kliencie i o jego poczynaniach,czy to o kliencie aktualnym, czy też o byłym. To, czy i jak klient rozgrywa tragedię, cynicznie czy pragmatycznie, komicznie czy kosmicznie, nie należy do zakresu spraw, o jakich powinien sie wypowiadać adwokat klienta. W tej kwestii kodeks etyczny adwokatury jest jednoznaczny. Oceniać publicznie zachowanie danej osoby może każdy, ale nie jej pełnomocnik prawny, który zawarł ze stroną umowę zakładająca między innymi dochowanie tajemnicy zawodowej. Dodatkowo, bowiązkiem adwokata jest między innymi zachowanie powściągliwości w swych wypowiedziach, zwłaszcza jesli mają one komentować zachowanie się przedstawianej strony.

    Oskarżanie samorządu adwokackiego o złą wolę w kwestii dyscyplinowania mec. Rogalskiego jest absurdalne. Obedrzyj casus Rogalskiego z Rogalskiego, obedrzyj ze smoleńskiej otoczki, postaw w miejsce tego wszystkiego każdego innego klienta (a najlepiej siebie samego), dołóż adwokata (najlepiej tego, który Ciebie by reprezentował) i pomyśl czy byłbyś zadowolony kiedy osoba mająca reprezentować Twoje interesy nagle zaczyna grać przeciwko Tobie, wykorzystując wiedzę nabytą podczas reprezentowania Ciebie. Od tego jest komisja dyscyplinarna NRA, żeby karać adwokatów za tego typu przewinienia, bo godzą one w fundament stosunków adwokat-klient – fundament, jakim jest zaufanie. Wygląda na to, że Rogalski nadużywa tego zaufania.

  36. mag
    8 maja o godz. 14:57
    droga mag, cenię i zawsze ceniłem twoje wpisy , cenię również ten blog i byłaby wielka szkoda , gdyby ich w nim zabrakło .

    Proszę – nie wyciągaj ostatecznego oręża, jakim jest ostateczne odejście , przeczytaj uważnie wszystkie te wpisy i zauważ , że trochę cię ponioslo, niepotrzebnie .
    Gospodarz jest trochę pryncypialny, fakt (tak ma 🙂 ) i nie dla jego poczucia humoru (którego nie ujawnił) tu bywamy , jest też przyzwyczajony do”mania racji” – (w tym przypadku, z całą dla ciebie sympatią, uważam, że rację miał) – ale pisze ciekawie, do rzeczy i daje nam dobre miejsce do rozmowy, do spotkania innych myśli lub wyrażenia swoich .
    Puśćcie proszę oboje w niepamięć ten mały incydent, wynikający z chwilowej drażliwości

    serdecznie pozdrawiam – czytający, kiedyś piszący blogowicz
    (nie mylić z blogerem)

  37. Jacobsky
    9 maja o godz. 15:52

    Pewnie masz rację…..
    Problem w tym, że głowa gadająca w jakiejkolwiek stacji, zaczyna być postrzegana POLITYCZNIE.
    Niektóre zawody powinny być objęte zakazem występowania w mediach?
    Rogalski jako rzecznik Rodzin wypowiadał się często- głosząc tezy absurdalne.
    Jako osoba prywatna nie ma prawa się wypowiadać?
    Ciężkie to do rozebrania…..
    Zresztą, sprawa Parulskiego i dr G. też się ciągną za nim. Jak smród za wojskiem.
    Parcie na szkło go zgubiło.

    Pierwszy Zięć RP z mediami miał kontakt krótki, kazał s…….

  38. piotr toruńczyk
    9 maja o godz. 1:09

    Powtórzę swą tezę.
    Feromony wydzielane przez Prezia są silniejsze niż LSD.
    Działają zabójczo na racjonalność, rozsądek i krytycyzm sądów.
    Po odstawieniu- wypadnięciu z kręgu znajomych, szybko ludzie zaczynają normalnieć.
    A zrywanie znajomości przez Prezia to norma…..

  39. 🙁
    I znowu Smolensk + mec.Rogalski…..

    czy Polska tym zyje? Mam to szczescie, ze mnie to zupelnie nie interesuje…jakas psychoza narodowa!

    pozdrawiam, wdzieczny czytelnik panskich przekladow Seamusa Heaneya & more
    ozzy

  40. Jacobsky
    9 maja o godz. 15:52
    Właśnie tak się o mec. Rogalskim wypowiadał wczoraj u Moniki Olejnik mec. Giertych.
    Zwracał uwagę, że Jarosław Kaczyński jako jego klient nie był politykiem, prezesem partii, tylko pokrzywdzonym, którego spraw mec. Rogalski miał bronić.
    Skoro J.K. zrezygnował z jego usług, albo też mec. R. nie czuł się na siłach nadal bronić jego interesów, powinni się rozstać bez rozgłosu, zachowując dyskrecję.
    Wprawdzie obecnie pan mecenas prezentuje słuszne poglądy i mówi prawdę, ale to nie znaczy, że jako adwokat zachował się profesjonalnie, a choćby przyzwoicie.
    Giertych nie szczędził ostrych słów pod jego adresem, choć przyznawał, że teraz mówi on prawdę… jednak sprzeniewierzył się etyce zawodowej i robi to nadal.
    Taki malutki człowieczek, ale rzutki…
    Albo do nóg się rzuci, albo do garda!

  41. Prawda jest taka, że młody mecenas Rogalski, otrzymując ofertę od kaczyńskiego, podjarał się możliwością zrobienia rozgłosu wokół siebie. Podpisał cyrograf z diabłem, potwierdzał głoszone idiotyzmy, a czasami nawet sam dorzucał swoje pieć groszy do tego festiwalu opętanego oszołomstwa. Oczywiście w pewnym momencie pacholęcie Rogalski przemyślał zagadnienie. Skonfudował, że oto nie tak sobie wyobrażał rozgłos wokół swojej osoby. Bo jakiż to był rozgłos? Ano opętanego adwokata, który wierzy i propaguje narodowe obłąkanie. Taka szufladka dla młodego adwokata to bardziej blokada jego kariery, niż jej turbo doładowanie. Wydaje się, że chłopina chciał się odciąć od zgubnej przeszłosci, skoro cel swój już załatwił. Ha, ale podpisywanie cyrografów musi pozostawić jakis ślad na jego życiorysie… Teraz oto Rogalski jest nie tylko podatny na zbiorową głupotę, ale i wątpliwej jakości adwokatem, dla którego takie pożądane cechy, jak rzetelność o lojalność adwokacka są niczym wobec chęci rozgłosu wokół siebie i tabloidowej popularności.

  42. P.Szostkiewicz
    Jak to jest, że jednym z naczelnych zadań polskiej prasy jest piętnowanie i wyzywanie urzędników i nie tylko od biurokratów. Nic w tym państwie nie można bo przepisy zabraniają. Media wyszukują przykłady, kiedy to przepisy i prawo uniemożliwiają rozsądne działania a uczestnicy używają tego do wykręcania się od odpowiedzialności. Tyle, że jeśli ktoś próbuje cokolwiek zmienić, zaraz pojawia się banda obrońców „prawa i lewa” dla których przepisy są ważniejsze od życia ludzkiego.
    Jakiś czas temu po wypadku umierający koń leżał w męczarniach 3 dni przy drodze bo niema przepisu (albo jakiś zabrania) usunięcie lub uśpienie go. Ale kiedy policja napada w nocy na matkę z dziećmi, najważniejsze nie są dzieci tylko czy robiła to zgodnie z przepisami.
    Ta samo i tutaj. Nareszcie mamy błysk rozsądku, może nawet początek otrzeźwienia, może początek akcji społecznej i początek końca szaleństwa.
    I jaka jest Pana odpowiedź: A złamał, a przekręcił a nie dopilnował. A dlaczego nie wczoraj, a co chce przez to osiągnąć? Cały czas tylko podejrzenia, insynuacje i kopanie dołków. Najważniejsze są przepisy a nie sprawa o, którą chodzi. Tylko proszę nie argumentować, że prawo. Bo prawo bez rozsądku to zamordyzm i terror. Żeby coś zmienić ZAWSZE trzeba przekraczać granice i zakazy (prawne też). Na tym także polega prawdziwe państwo prawa. W takim państwie broni się tych, którzy wykraczają poza jego granice w imieniu czegoś więcej niż własny interes. Pański tekst nie jest jednostronny ale tego aspektu brak w nim całkowicie. Ale bełkot blogowiczów to anty-prawie.
    Gratuluję Panu Rogalskiemu odwagi i życzę powodzenia niezależnie od jego intencji wewnętrznych. Nie jestem od analizy motywów a oceniam tylko skutki dla nas – pozytywnie. Może zarobi na tym tyle, że odwiedzi szkołę wymowy lub zrobi operację. Oby.

  43. Zachowania rządzących w naszym kraju są bardzo często żałosne.

  44. ANCA-NELA, wiesek59,

    Moi znajomi i krewni, adwokaci w Polsce lub w moich stronach funkcjonują według tych samych reguł etyki zawodowej jeśli chodzi o zachowanie się wobec reprezentowanej osoby. Wydaje mi się, że w tej kwestii nic się nie zmieniło i nie zmieni, skoro na zaufaniu klienta opiera się rola adwokata.

    Przy czym nic nie stoi na przeszkodzie, żeby adwokat zają się polityką, stał się osobą publiczną. Roman Giertych czy Ryszard Kalisz są tego przykładami. Żaden z nich nie chlapał i nie chlapie o klientach podczas wypowiedzi publicznych, zaś jako politycy mają oni prawo do własnych opinii, jak każdy obywatel.

    Pozdrawiam

  45. ozzy,

    temat jak każdy inny. W każdym razie nie jest on mniej ciekawy niż np. antysemityzm w Argentynie…

    Pozdrawiam

  46. Dorota Szwarcman
    8 maja o godz. 20:16

    Również Panią pozdrawiam panno Szwarcman 😉

    Z zainteresowaniem przyglądam się Pani aktywności na różnych blogach. Stanowi całkowite zaprzeczenie zasad pani Dulskiej. Pani Dulska uważała, że brudy należy prać we własnym domu. Tymczasem Pani robi pranie w cudzych domach.
    Fakt, gdzieś te brudy trzeba prać 👿
    Z dwojga złego wolę jednak moralność pani Dulskiej 😎

    Ścielę się do nóżek panno Szwarcman 😉

    PS. Ten komentarz jest jak najbardziej na temat. Na temat poruszanej przez Gospodarza problematyki etyki zawodowej.

  47. mag
    8 maja o godz. 17:00….skarzy swoj los?
    Saldo mortale
    PS
    Nie wspolczuje M A G

  48. Nie na temat….

    M A G donosi obiady pseudointelektualne „na wynos”.
    Saldo mortale

  49. mag
    8 maja o godz. 17:00
    Panie redaktorze,
    wbrew deklaracji jeszcze raz się odezwałam….
    Szkoda……
    Saldo mortale

  50. Ryba 25 (13:22)

    „Co zaś do moderowania naszych wpisów jestem po stronie Gospodarza. Kłoćmy się merytorycznie.”

    Tak jest! Wyłącznie merytorycznie należy się kłócić. Czyli, przy pomocy koniecznej do takiej merytoryki gazrurką włącznie. Tez merytoryczną, of kors.

    Na szczęście dla wszystkich zgromadzonych kłótników, są to tylko zabawy w piaskownicy. I gazrurki są zwykłymi patykami. Wiec mój infantylny mózg na to staje staje. I czadu daje

  51. Popieram w pełni zdanie Pana Piotra T. Coś tu śmierdzi od dawna. Smoleńsk to po prostu fikcja, ale PiS trochę za bardzo opiera się na tym. Musi pomyśleć co zrobić, by w kraju było lepiej: gospodarka, bezrobocie, bezdomność….

  52. A dziś w ‚Blogach’ znowu kwitnie życie intelektualne narodu: PIS, Smoleńsk, Żydzi, CBA… Zabrakło czegoś? Może rozumu?

css.php