Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

16.02.2012
czwartek

Nie myślcie, że wyjdziecie z Kościoła

16 lutego 2012, czwartek,

Nad Kościołem krąży widmo apostazji. Tak wynika z tekstu red. Terlikowskiego na portalu rz.pl. Autor wywodzi, że wyjście z Kościoła – czyli apostazja – jest de facto niemożliwe. A Kościół, jeśli pozwala ochrzczonemu na apostazję, strzela sobie w stopę.
Nie mówiąc już o tym, że sam występujący, czyli apostata, przekreśla swoją szansę nas zbawienie i zaciąga najsurowszą kościelną karę – ekskomuniki. Słowem, nie ma zmiłuj.

Nie jestem apostatą ani nie zamierzam nim być. Ale uważam, że każdy ma prawo być apostatą, wierzącym albo ateistą. Z tym, że chyba w tych polskich apostazjach nie o to chodzi, by raz na zawsze zatrzasnąć za sobą drzwi, lecz częściej  chodzi o kasę.

Mamy bowiem w Polsce wielu obywateli ochrzczonych w Kościele Rzymskokatolickim, lecz żyjących i płacących podatki w Niemczech, gdzie istnieje tak zwany podatek kościelny.

Trzeba się deklarować, czy i na kogo chcemy dobrowolnie robić religijny odpis podatkowy. No i niektórzy katolicy z Polski wolą wystąpić z Kościoła niż sypnąć euro na jego konto. W tym celu przeprowadzają formalne wystąpienie z Kościoła w parafii.

Kościół w Polsce ogłosił nawet w 2008 r. wytyczne w tej sprawie. Żeby oficjalnie wystąpić z Kościoła, trzeba przyjść z dwoma świadkami i świadectwem chrztu, na którym po akcie apostazji będzie umieszczona odpowiednia adnotacja.

Oczywiście są u nas także apostaci ideowi. Niektórym z nich zależy, by po nich w Kościele nie został najmniejszy ślad. Żądają nawet wygumkowania siebie z ksiąg chrzcielnych. Ale to chyba apostaci ekstremalni (mają swój portal apostazja.pl), którzy chcą innych do apostazji namawiać, a nie tylko rozstać się z Kościołem prywatnie i na tym poprzestać.  

Jak tak dalej będą szły sprawy kościelne w naszym kraju, to sądzę, że strumyczek apostatów może się zmienić w rwącą rzekę. Właśnie na tle ekonomicznym.

Kościół rzymski to wie i już stara się ubiec ten zły dla siebie scenariusz. Jednych potencjalnych apostatów straszy Terlikowski, innym grożą biskupi, którzy żadnego podatku kościelnego na kształt niemieckiego nie życzą sobie dla Kościoła w Polsce. Ale kiedy do władzy dojdzie młode pokolenie, zorientowane bardziej na Palikota niż innych obecnych liderów, kościelno-państwowe status quo się załamie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 162

Dodaj komentarz »
  1. Aby się odmłodzić, chętnie zorientowałbym się na Palikota, ale jak podaje prof. Bogusław (nie Bogdan) Wolniewicz, Palikot powiedział nt. Radia Maryja – że jest to radio faszystowskie i … uwaga! … antysemickie. Co mam robić, Panie Redaktorze?

  2. Przypisanie chłopa do ziemi służyło celom ekonomicznym, własność niewolnika- również. Temu samemu ma służyć piętrzenie problemów w wypadku apostazji. Kasa misiu, kasa……

    Oświadczenie woli powinno wystarczyć. Świadkowie, koszty, procedury, zniechęcają. Jak ma się do tego kodeks cywilny?
    Czy po dojściu do pełnoletności nie można zmienić zapatrywań na podstawie wady oświadczenia woli?

    Symbioza Tronu z Ołtarzem……
    Choć nazwałbym to raczej pasożytem…..

  3. Nazywanie postawy osób, które chcą usunięcia swoich danych z akt kościelnych, ekstremalną pokazuje jak kuriozalnie uprzywilejowaną pozycją, choćby w aspekcie psychologicznym, cieszy się w Polsce Kościół. Czy zachowanie kogoś żądającego usunięcia swoich danych z dokumentów stowarzyszenia albo firmy, z którą miał umowę nazwane zostałoby ekstremalnym? Czy troska o swoje dane osobowe jest oznaką ekstremizmu, kiedy chodzi o Kościół? Kościół i tak się wyłączył z ogólnych regulacji z zakresu ochrony danych osobowych. I tej sytuacji jakoś nikt nie chce nazwać ekstremalną.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To co Sz. Pan pisze to drugorzędowy problem. Główny tkwi gdzie indziej. „P” i inne pisma „środka” powinny posypać głowy popiołem (jak raz za tydzień będzie okazja), za to że również dzięki nim katolstwo rozpuściło się w Rzeczpospolitej jak dziadowski bicz. Rozumiem, że przez pierwsze lata tzw. wolności mus było atakować i patroszyć czerwonych, bo po stokroć na to zasłużyli ( a niektórzy musieli być w tym gorliwi po dwakroć 😉 ), ale nikt nie zauważył, że raz-dwa wyrosła na ich miejsce nowa totalitarna mafia. Ale z nimi to było ostrożnie, ę ą, panie tego, bułkę przez bibułkę. Tylko wasz były kolega Urban plus bidna Trybuna i bidne do kwadratu Bez Dogmatu pisały szczerze o „pijawkach”, od drugiej dekady dołączył eksklecha Kotliński (druga fala), natomiast w mainstreamie dopiero jakieś 3 lata temu cóś drgnęło, tyle że dalej to wszystko na pół gwizdka. Nie bójcie żaby, kato-hołota to i tak nie wasz target, a ludzie chcieliby wreszcie poczytać, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Macież wy odwagę.. kogo tam bądź?

  6. Najgłośniejsza apostazja ostatnich lat – z kościoła katolickiego wystąpił Tomasz Węcławski, uznawany za jednego z najwybitniejszych polskich teologów:

    http://tygodnik.onet.pl/32,0,6350,artykul.html

    Zastanawiam się, czy poseł Kotliński jest apostatą.

  7. Zawsze uważałem, że żeby wyjść z kościoła wystarczy przestać doń wchodzić, ale żeby wypisywać się „z wpisaniem do akt”, a dodatkowo w obecności świadków ? Co za pomysły !

    Podatek kościelny – czemu nie, ale na zasadzie dobrowolnej, i wtedy uniknie się apostazji „ekonomicznych”. Na wolnym rynku wiar oraz reprezentujących je związków wyznaniowych obywatele powinni mieć prawo do płacenia na taki kościół, do jakiego się poczuwają, albo do niepłącenia w ogóle, co np. czynię u siebie, i nikt z tego powodu mnie nie ściga za niepłacenie podatku. Miejscowa parafia rzymsko-katolicka co roku wrzuca do skrzynki pocztowej zaproszenie do zapłacenia dziesięciny (tutaj taj nazywa się ta opłata: la dîme), ale podobnie czynią anglikanie i ktoś jeszcze, kogo już zapomniałem: wrzuca zaproszenie, a nie wezwanie czy nakaz płatniczy.

    Prawdę mówiąc każdy z wierzących i praktykujących, z uwagi na fakt, że wedle kanonów innych wiar jest on i tak poganinem i psem niewiernym, i tak, czy chce czy nie chce, to zasługuje na kary wymienione przez Terlika z betonu, a więc lepiej chyba bezpieczniej jest w nic nie wierzyć, i przez to znajdować się poza systemem bezwzględnego miłosierdzia. Ale kto wie, może po śmierci szatan katolików będzie się wodził za rogi i za ogon z szatanem protestantów lub wyznawców Allacha o moją duszę potępioną przez wszystkie wyznania ? Fajnie będzie popatrzyć na tę naparzankę.

    A może zamiast tego pójdę do nieba dla apostatów ? Pewnie Marcin mnie oświeci w tej kwestii.

    Pozdrawiam

  8. Mag 2-16 18.51

    Dlaczego prawie czterdziesci ? Jak u La Fontaine – 2-15 – 9.57 – nie moge sie napatrzyc ! (Zyczymy Kozlu, przy „Delfin Macierewicz”).

    Moglibysmy, gdybys laskawie opisala obszernie wies, w ktorej mieszkasz, a nie probowala wylgac sie Latorosla lub Mamuska, jak Ewa1958. Musialabys dac. Ile masz lat, ile wazysz, czym zarabiasz i co palisz ?

    Jesli sie zakwalifikujesz, wyrosniesz ponad „wscibstwo i zdziwiona ciekawosc”. Czy boisz sie Kozla ?

    Albo jestes autentyczna, albo sie pizdrzysz. Kleo.

  9. Telegraphic observer 2-16 22.12

    „Co mam robić, Panie Redaktorze?”

    Sprobuj sie przechrzcic.

  10. Szanowny redaktorze Polityki

    Mam kolege ktory po nieudanym chrzescijanskim malezstwie ozenil sie drugi raz jako muzulmanin. Kara za apostazje dla muzulmanina to kara smierci. Jaka instytucja zaoferuje opieke islamskim apostatom? Moze juz nadszedl czas aby rozliczac religijnych z nieetycznego postepowania? Liberalna poprawnosc tez ma swoje granice poplamione krwia niewinnych osob.

    Slawomirski

  11. Apostazja to nie wystapienie z KK a ekskomunika, ma jedynie psychologiczne znaczenie.
    Na temat wystapienia z KK mozna obszernie przeczytac na http://www.wystap.pl, pisala tez o tym Wyborcza 11 lutego.
    Niestety, trudniej wystapic z KK niz kiedys z PZPR.

  12. dlaczego wierni nie placa bezposrednio na parafie i kontroluja jej finanse. dlaczego prawoslawny ma placic na kosciol.
    niemiecki wzor jest logiczny. wierzysz w boga to placisz.
    nie wierzysz nie placisz.
    katolicyzm upadnie w Polsce w 7 dni jezeli ten model bedzie w Polsce.

  13. „Tylko wasz były kolega Urban plus bidna Trybuna i bidne do kwadratu Bez Dogmatu pisały szczerze o ?pijawkach?, od drugiej dekady dołączył eksklecha Kotliński (druga fala), natomiast w mainstreamie dopiero jakieś 3 lata temu cóś drgnęło, tyle że dalej to wszystko na pół gwizdka. Nie bójcie żaby, kato-hołota to i tak nie wasz target .”
    Czytam Polityke 40 lat , ostatnie 20 lat przyzwyczajenia cos na ksztalt : zajrzec, pozdrowic znajomego ktory kiedys byl przyjacielem .
    Obrana przez Polityke linia srodka stala sie anachroniczna i intelektualnie martwa . Kochamy Polityke za minione wdzięki , ktorych prozno dzis szukac. Zal i przyczynek do refleksji co dalej z toba Polityko?

  14. Należę do tych ideowych (nie dla kasy) apostatów in spe i chciałbym się wypisać z KK ale procedurę kościelną uważam dla mnie za uwłaczającą. Kościół zalicza do swych członków obywateli ochrzczonych, stąd żądanie wykreślenia z ksiąg parafialnych. Polska jest państwem katolickim, jak to wielokrotnie słyszymy z ust posłów i hierarchów KK, nic dziwnego że traktuję nasze państwo jako represyjne wobec niewierzących, w którym nawet wypisać się z Kościoła nie sposób.

  15. Zeby nie bylo nieporozumien identyfikuje trollow ktorzy juz zlapali temat. O religijnych sprawach zawsze najglosniej krzycza ateisci. Moze jednak dopuscicie do glosu osoby wierzace zanim wasz jazgot po raz kolejny zakloci zdrowa dyskusje?
    Po pierwsze jak autor artykulu sam napisal w Polsce nie ma przymusu odporowadzania podatku na koscil jak w Niemczech wiec ten problem nie dotyczy Polski.
    Po drugie to ze ktos jest ochrzczony nie stanowi dla niego pietna ktore utrudnia w jakikolwiek sposob zycie. Rodzice chrzcza swoje dzieci w nadziei ze beda osobami wierzacymi. Jezeli ich dzieci nie zamierzaja kontynuowac swojej religijnej drogi, jest to ich wybor, sprawa sumienia, nic poza tym. Trollowanie w tym wypadku i po raz kolejny uzurpowanie sobie jedynej slusznej racji ze tak, Kosciol w Polsce nie zgadza sie na apostazje, etc. To wlasnie krzyk rozwydrzonego buntu mlodosci, ktory Palikot znajac sie na psychologii stara sie zagospodarowac , by bylo o nim glosno w mediach. Juz dawno gwiazdy szol byznesu zauwazyly ze skandalami mozna zdobywac popularnosc.
    Obawiam sie ze mlodzi jak zawsze pokrzycza i dorosna, natomiast pieski szczekaja a karawana idzie dalej. Polske to zmieni w sposob zupelnie niezauwazalny. Komuna probowala zmienic Polske i coz, zwyczajna klapa.

  16. Zastanawiam się nad sensem apostazji we współczesnych polskich realiach. Zainteresowani są nią chyba ludzie, którzy chcą – dla siebie zresztą, bo kogo to obchodzi – spektakularnie wyjść z kk. Ot taki gest – dość rozpaczliwy moim zdaniem, bo szkoda przecież na takie biurokratyczne dyrdymały czasu. No albo ludzie, który chcą być członkami innej wspólnoty wyznaniowej. W tym przypadku to prostu zamiana jednej wspólnoty na inną – potrzebna ludziom, którzy z powodów mankamentów psychicznych bez wspólnoty nie potrafią żyć.
    Jestem człowiekiem wierzącym, ale nie jest dla mnie najmniejszym problemem, że występuję jako „martwa dusza” w rejestrach katolickiej biurokracji. Mam do tego podobnie olewający stosunek jak do innych rejestrów -archiwalnych i współczesnych – w których jak przypuszczam się znajduję.
    Rząd PO jest prokatolicki, swietnie współżyje z klerem więc nie sądzę by chciał oczyścić stosunki obywateli z kk za sprawą podatku kościelnego. On będzie tolerował tę statystyczną mętną wodę w której miliardami złotych z kieszeni podatników państwo opłaca tzw „nadbudowę” ideologiczną tego systemu pod hasłem „nieście swój krzyż w pokorze”. Tak więc apostazja jest stratą czasu – pozostawiam tę drogę „oczyszczenia” nawiedzonym hobbistom.
    Pozdrawiam

  17. Żeby się skądś wypisać, trzeba się najpierw zapisać, a tak się składa, że prawie wszyscy katolicy w Polsce wcale się do Kościoła nie zapisywali, tylko zostali zapisani przy urodzeniu i tym samym nie bardzo widać, dlaczego mieliby się uważać za katolików? Dlaczego mam /występować/ z instytucji, do której nigdy nie wstepowałem?
    Nazywanie katolikami wszystkich, którzy zostali zapisani, to jak nazwanie mormonami wszystkich, których mormoni pośmiertnie ochrzcili zaocznie.

  18. Red. Terlikowski i jego Fronda biją na głowę wszystkie kabarety, które w tej sytuacji nie mogą się przebić.

  19. Piętrzeniem trudności nie poprawi się stanu kościoła , tak jak nie można poprawić w ten sposób niczego. Owszem statystyka będzie wyglądać lepiej , ale co z tego gdy faktem staną się puste kościoły. Pieniędzy od tego księżom nie przybędzie. Ostatnie działania kleru to działania w kierunku destrukcji tej instytucji w Polsce. Te działania już przyniosły wymierny skutek i lawina już ruszyła. Obecnie kościół jest podtrzymywany przez stare pokolenie która szybko wymiera. Popatrzcie sobie na wspierających Radio Maryja i Trwam, to same babcie i dziadkowie, młodych jak na lekarstwo. Zamiast wrócić do korzeni i podać ludziom atrakcyjna ideę , oni wolą trwać w błędach licząc że na dożywocie im wystarczy

  20. Kosciol w komunizmie to bylo to !
    Prawdziwa artyzda zadny pracy nie peka i krecilim sie jak moglim, zeby dozarobic. Artyzde mielim wlasne, do ASP chodzil na Krakowskiem, a ze z domu bylo blisko i zeby sobie nerkow nie przeziebil, starzy wepchli go do tej Akademii – blisko ma i chocby rano, do domu wroci.

    I, jak raz, jeden ministrant, tyz gazomierz, byl nam zapodal, ze jego proboszcz artyzde by wynajal, bo Swiete Rodzine nalezy w kosciele domalowac. Leciem do Maufrycego (tfu, nie imie…)

    -Penzle szykuj, i pruj natychmiastowo do kosciola sw. Lepolda, malowanie sie kroi !

    Troche targowania przyszlo sie wykonac, bo proboszcz sknera, puste tace nam pokazywal i dziurawe sutanne, ale przybilim, dogadalim a Maufrycy mie za podrecznego naznaczyl.

    Proboszcz nasz pouczyl, co i jak, trzezwe mamy byc, klekac jak tam wchodziem i robic wieczorem, bo dewotki przez caly dzien spiewajom.

    Od pierwszego malowania seki pojawili sie z Jozkiem, bo juz od obiadu w kosciele sterczal. Zakapowal takie jedne dewote przy kosci, co jom malzonek wczesnie odumarl, za wdowe byla i potrzebujaca – nie ma sprawy. Wzielim Jozka za zakrystie, lomot jak Pan Bog przykazal otrzymal, leb – w kubel z zielono farba na jasnosc myslenia i – zeby tu wiecej twoja noga nie powstala, antychryscie skubany, wont do domu !

    Maufrycy, w szapoklaku, jak na powazne artyzde przystalo, ze swietem Jozefem sie juz obrobil i osla do stajenki przymierzal – zeby na Swieta bylo. Obchodzil kosciol, kargulowal, farbe wachal i, co i raz do zakrystii latal, zeby pewnosc miec niezbite, ktoren swiety i w jakiem wymiarze, do Swiety Rodziny podchodzi. Ide i mowie mu:

    -Sztuka fantazji wymaga, masz tu karafkie z Egri Bikawer, co ja koscielny za swietem obrazem trzyma, zebys se szpanu dodal.

    Az tu – telefon w zakrystii – malzonka slubna organisty, z Glownego dzwoni i o Lysego sie zapytuje. Wrocila z dzieciami od ciotki i nie ma jej kto do chaty podrzucic. Polecielim na Towarowe, zagruzilim rodzinkie na Zuka i gazu – na Powisle ! Po drodze, organistowa nawija:

    -A moze moj Jasiu w Komitecie jest, bo tam se do swietlicy nowego fortepiana nabyli i go, z tesknoty za rodzina, na koscielne muzykie pociaglo ?

    -Nie boj bidy, pani organistowa, juz skrecam !

    Podjechalim grzecznie, dzieciakom paltociki zapielem, walim do ty swietlicy, jednakowoz, juz na korytarzu, fortepian slysze ale – jakby to nie Jasiu, jakis bazant na caly gaz bugi – wugi odstawia.

    Jezusie przedwojenny, co ja zem ze sie z to organistowo naszarpal ! Baba sie drze do swietlicy, ja jej drogie zastawiam, bachory morde dro jak potepience, najmlodszy mie po kostkach gryzie; piec popaprancow i wkurwione babsko na mie jednego – nie wyrobilem. Wleciala tam razem z framugo. Ja – na podlodze, paltot zem se na leb naciagnal i zdrowaski do Swiety Panienki odmawiam. A tam – Jasia slysze jak litosci prosi.

    -To ty tu takie nieszpory odprawiasz ?! A tech kurwow to zes se z kosciola wygrzebal ?! Ach zesz ty Sodomo i Gomoro, ty gnido koscielna na mszalnem wypasiona, ty Raspucinie w drobny desen robiony, jak ci wlasne rodzine przypomne, to o Swietej zapomnisz !

    Dopadla tech dewotkow, co razem z Jasiem balowali, kazde za kudly i – poszli wont, wycieruchi !

    -Pod latarnie na Glowny wybzdryngalac a nie mnie tu malzonka prawowitego na holiwudy naciagac !

    Przyszlim nazajutrz, na malowanie, mocno wyczerpane. Lysy o sete sie prosil, zeby kinola z kalafiora leczyc i ostatnie dwie dychy ode mie wyciagnal na perfume i kwiaty dla malzonki. Ja tylko kostki mialem podgryzione przez tech jego padalcow i zle spalem, bo do rana slyszalem jak lysy podgrywal:

    http://www.youtube.com/watch?v=uHmmid1pLi8

  21. Jacobsky
    17 lutego o godz. 2:04
    Piszesz, że wystarczy ,,przestac chodzić”, nie trzeba robic sobie ceregieli z wypisaniem. Otóż sprawa jest prosta aczkolwiek złożona: Kościół ZABIERA GŁOS w imieniu wszystkich zarejestrowanych w ich aktach. Gdy jesteś w pieluchach zapisują cie i choćbyś w życiu w kościele sie już więcej nie pojawił od tego momentu Kościół zabiera głos w TWOIM imieniu bo do nich należysz. Swoje, uroszczenia opiera na tym, że reprezentuje 98%(?) społeczeństwa. Stąd ,,nie ma potrzeby referendów”, bo w końcu ich ,,wynik” jest przesądzony. Dlatego ,,ojciec-założyciel” Mazowiecki nie patrzył o prawo tylko obstalował katolicka indoktrynację w szkołąch.
    Dlatego apostazja MA SENS – zmniejsza bazę tych w których imieniu Kościól domaga się majątków, przywilejów, itd.

  22. „Ale kiedy do władzy dojdzie młode pokolenie, zorientowane bardziej na Palikota niż innych obecnych liderów, kościelno-państwowe status quo się załamie.”

    Uff, no niełatwo przejść przez teksty pana redaktora, a co dopiero je jakoś skomentować. Niby katolik, a mający ten katolicyzm w d …, uznający sobie własne dyrektywy bycia tym katolikiem.

    Pan się zastanowi, co pan wypisuje tym, biednym zblądzonym czasem istotom w Polsce i nie tylko. Niczym się pan nie rożni na przykład od takiej Srody we środę, co plecie trzy po trzy z tą różnicą, ze u pana ponoć jest jakaś wiara, a tamta ona wierzy w siebie tylko przecież.

    Albo się w coś wierzy i daje temu wyraz, na przykład w opłacie tegoż, albo wara od wiary. I to wierzący prawdziwie rozumie w Niemczech i w Polsce zrozumie również.
    I tyle na ten temat.

    Czas mija, a widzę, ze tuzy dziennikarskie, jakie były, takie są http://cbrengland.wordpress.com/2010/06/05/isaak-newton/ czyli się cofają, bo tak to biegnie.
    Ja nie mam pretensji w tym względzie. Niech tak będzie dalej.
    My uczymy się stale i się rozwijamy

  23. O ile doskonale rozumiem ludzi, którzy wypisuja sie w Niemczech z Kosciola, zeby nie zapłacic podatku na jego rzecz, trudno mi zrozumieć ich postepowanie po powrocie do Polski. A mianowicie poróbują znów dostac sie do Kosciola np. usilujac wziąć slub kościelny:))) Jest to apostazja kompletnie niepowazna i przyznam, ze na miejscu biskupa nie wiedziałabym, co z takim glupkiem począć. Inna sprawa jest z tymi „ideowymi”. Ich „akty strzeliste” sa szczegolna forma walki z Kosciolem. Nalezy sie tych ludzi jak najszybciej pozbywać z Kościola, co nie znaczy, ze nalezy fałszowac dokumentacje i usuwac dane o ich ochrzczeniu. Fakt ich chrztu jest faktem historycznym i nalezy juz dzis do archiwistow i historykow oraz podlega obowiązkowi ochrony archiwaliów

  24. Prawdziwą drogę przez mękę muszą przejść osoby, które zdecydują się na „proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa zgodnie z prawem kanonicznym”. Pojęcia – rozwód kościelny i unieważnienie małżeństwa kościół uznaje za błędne.
    Taki proces trwa czasami kilka lat. Podstawą uznania ‚nieważności’ małżeństwa jest udowodnienie przez stronę pozywającą okoliczności wskazującej na formalne nieistnienie związku.
    Swoiste kuriozum stanowi fakt, że strona pozwana nie może wzywać świadków i najczęściej nie otrzymuje unieważnienia. Jeżeli pozwanemu również zależy na „rozwodzie”, musi wystąpić w odrębnym procesie jako strona pozywająca.

  25. „twojej nauki nie znam, więc gdybym ją przyjął, uczyniłbym to tylko ze strachu jak tchórz i człowiek podły. A czyż zależy ci na tym, by wiarę twoją wyznawali tchórze i ludzie podli?

    Parafrazując nieco, ale nie zmieniając zasadniczego sensu tego fragmentu z Pustyni i w puszczy , Kościołowi Katolickiemu w Polsce zleży bardziej na ilości wiernych niż na jakości ich wiary.

    Swoją drogą nielicho oburzyło mnie co odpowiedziało GIODO jednemu z tych co chcieli usunięcia wszelkich swych danych z ksiąg parafialnych – to nie ich sprawa, nie mają nad tym władzy.

    Czyli w Polsce państwo dobrowolnie rezygnuje z części swoich OBOWIĄZKÓW wobec obywateli. Ostatnio coraz częściej urzędnik może sobie odmówić podania informacji o swoich decyzjach zasłaniając się ustawą o danych osobowych (absurd) a jednocześnie są instytucje jak KK lub teraz NIK które mogą sobie uzyskiwać i zatrzymywać dane o obywatelach.

  26. Stanisław Obirek mówił kiedyś o dominującym w polskim Kościele ‚podejściu gospodarskim’. Trywializując, rzecz w tym, by liczba owieczek w zagrodzie się zgadzała.
    Nie sądzę, by Kościół się bał o swoje finanse — ani nie ma takiego prawa w Polsce, ani raczej nie powstanie ono w formie, która pozwalałaby na pozostawienie pieniędzy w kieszeni agnostyków i ateistów. Tu chodzi tylko o to, by statystyki się zgadzały. (Pośrednio może i o to, by można się było wypowiadać w imieniu ponad 90% ochrzczonych, a nie około 40% uczestniczących we mszach. To jest przecież i niezłym chwytem propagandowym i daje sporo satysfakcji.)

  27. @Kartka z podróży
    „Zastanawiam się nad sensem apostazji we współczesnych polskich realiach. Zainteresowani są nią chyba ludzie, którzy chcą ? dla siebie zresztą, bo kogo to obchodzi ? spektakularnie wyjść z kk.”

    A to doniesienia o apostazjach pojawiają się w codziennych serwisach informacyjnych? Co jest spektakularnego w apostazji?

    „Ot taki gest ? dość rozpaczliwy moim zdaniem, bo szkoda przecież na takie biurokratyczne dyrdymały czasu.”

    Jeśli chęć wystąpienia z organizacji, do której nie chce się należeć to biurokratyczne dyrdymały, to takimi samymi biurokratycznymi dyrdymałami było zapisanie osoby do tej organizacji. Dlaczego zatem nie doradzisz Kościołowi, żeby darował sobie biurokratyczne dyrdymały? Wszystkim oszczędziłby wysiłku.

    @kalina
    „Inna sprawa jest z tymi ?ideowymi?. Ich ?akty strzeliste? sa szczegolna forma walki z Kosciolem.”

    Że co? Jak ktoś chce wystąpić z jakiejś organizacji, choćby ze względów ideowych, to oznacza, że z nią walczy? Znaczy, że żeby nie zostać uznanym za wroga Kościoła, należy powstrzymać się od najmniejszego gestu, który mógłby się mu nie spodobać? Fajny dyskurs chcesz tu narzucić.

    „co nie znaczy, ze nalezy fałszowac dokumentacje i usuwac dane o ich ochrzczeniu. Fakt ich chrztu jest faktem historycznym i nalezy juz dzis do archiwistow i historykow oraz podlega obowiązkowi ochrony archiwaliów”

    Fałszowanie? Przecież tylko biorąc za obowiązujący katolicki punkt widzenia, że chrzest nie można anulować. Katolicy oczywiście mają prawo do przekonania ale nie powinni go narzucać, zwłaszcza za pośrednictwem państwowego aparatu przymusu, tym, którzy go nie podzielają. Poza tym dlaczego dysponentem moich danych nie są archiwiści czy historycy, tylko Kościół? Zawarcie przeze mnie umowy z operatorem telekomunikacyjnym to też fakt historyczny, który, kto wie, mógłby być istotny w przyszłości dla archiwistów, historyków prawa czy ekonomii. Mimo to mam prawo, po wygaśnięciu umowy, żądać od operatora usunięcia moich danych osobowych. Dlaczego Kościół miałby być traktowany wyjątkowo? Dla historyka ważne będzie ewentualnie ile osób było ochrzczonych w danym miejscu w danym czasie a do tego wystarczy tabelka a nie konkretne nazwiska.

  28. @kalina:
    O ile nie podoba mi się wypisywanie z Kościoła w Niemczech, a potem niestosowanie się do tego w Polsce, o tyle nie nazwałbym tego głupotą. Katolicyzm w Polsce to pewna norma społeczna. Wybacza, ale ślubu w praktyce nie bierze się wobec współmałżonka, czy wobec Boga, ale wobec rodziny, sąsiadów, znajomych. A to praktycznie oznacza nacisk na ślub kościelny, który często nie ma nic wspólnego z przekonaniami religijnymi kogokolwiek z małżonków.
    Wypisywania się z Kościoła też bym nie nazwał ‚walką z Kościołem’. Wypisujący się mają swoje racje. Po pierwsze, odcięcie się od wszelkich roszczeń wobec powinności ‚katolika’. Po drugie, to wyraz nieufności wobec instytucji, która pokazywała, że nie dba o prywatność danych osobowych.

  29. Jako tzw. martwa dusza w annałach parafialnych nie odczuwam żadnego dyskomfortu z tego powodu. Nie zależy mi więc na formalności zwanej apostazą, skoro formalnością było ochrzczenie mnie – z woli rodziców- w niemowlęctwie, w kraju, gdzie zazwyczaj z automatu zostajesz członkiem wspólnoty krk.
    Moja wiara, a raczej nieustanne wątpienie to mój problem w „kontaktach” z Najwyższym.
    Nie mam nic przeciwko temu, by figurować w księgach parafialnych, bo to jeszcze jedno źródło historyczne, element kultury i tradycji narodowej. Dzięki takim księgom, cudem zachowanym i zgromadzonym w Mińsku (białoruskim), odnalazłam moich krewnych pochodzących z dawnych Kresów polskich.

  30. Kleofasie!
    Kozła się nie boję. Pizdrzyć się nie pizdrzę (bardzo mi się podoba ten czasownik!).
    Lat mam 61, ważę 60kg., „zarabiam” od niedawna emeryturą, a od czasu do czasu pisaniem recenzji książek, palę papierosy, a wieś, w której mieszkam to Warszawa. Moge ją opisać, jeśli mnie poprosisz, bo pewnie pamiętasz trochę inną.
    Zadowolony?
    Pozdrawiam

  31. @Kartka z podróży, o 8:04 napisał miedzy innymi
    „Jestem człowiekiem wierzącym, ale nie jest dla mnie najmniejszym problemem, że występuję jako ?martwa dusza? w rejestrach katolickiej biurokracji”
    i wprawił mnie w zakłopotanie, bo kiedyś (mam to zapisane) wyznał
    „podobnie jak stasieku wiarę w dzieciństwie utraciłem”
    W co wierzysz Kartko po pięćdziesiątce? – oczywiście brak odpowiedzi uszanuję.

  32. kalina
    17 lutego o godz. 10:24

    wlasnie na tym polega religijnosc u Polaka katolika.

  33. Podejscie do spraw Kosciola red. Szostkiewicza jest tej natury, ze zmuszony jestem domniemywac:
    1) brak wiedzy
    lub
    2) zle checi
    lub
    naiwnosc wynikajaca z dobrych, acz egoistycznych zapatrywan

    Opcje pierwsza odrzucam. Opcje druga uwazam za prawdopodobna, aczkolwiek byloby to z mojej strony jednak troche insynuowanie. Opcja trzecia jest najlatwiejsza do udowodnienia. Uprawdopodabnia ja takze to, ze skadinad powsciagliwy wpis red. Szostkiewicza wywoluje kuriozalny odzew np. takiego Tomasza Piechowskiego.
    Pod poprzednim wpisem, Mag, ktora przepraszalem – kusi sie o podobne kuriozum piszac, ze bez watpienia Marcin jest „Polakiem-Katolikiem”. Jak w tym kawale o chorazym, ktoremu wszystko sie z dupa kojarzylo. Trzeba glebokiej depresji pojec, zeby zaczac uzywac oklreslenia Polak – katolik jako obrazy, i trzeba intelektualnego lenistwa, zeby uwazac, ze wystarcza za argument. Ale mniejsza, bo jak powiadam Mag wykazala mi juz raz godna podziwu uczciwosc.

    A teraz ad wpis dzisiejszy. Dlaczego naiwnosc? (Zapytalby Syfon). Otoz z tymi sprawami koscielnymi jest troche jak z dzieckiem, ktore pokazuje przed wystawa sklepowa mamie palcem zabawke – TAKA CHCE. Malec nie wie, ze mama musialaby na nia tydzien z gorka pracowac, w fabryce gdzie traci zdrowie. Tak z tym kosciolem wlasnie pokazujemy ten niemiecki i mowimy: o to jest dobre!

    Osoba z minimalna wiedza historyczna, wie, ze KK w niemczech zostal przetracony kulturkampfem, i nie trzeba bylo czekac lat 30, zeby po tym przetraceniu ludzie wpadli na pomysl palenia innych ludzi w piecach.
    Koscioly dzisiejszej Europy sa puste, mialkie, nijakie, w kruchtach witaja nas zdjecia programow opieki nad kolorowymi dzieciakami, tylko dlatego, ze zblazowany Europejczyk reaguje odruchowo na to lepiej niz na rozmyslania o wlasnej duszy, o ktorej pojecia nie ma. Ale jakkolwiek mialkie sa koscioly dziiejszej Europy wzdychanie do nich kompletnie pomija, ze osiagnely swa mialkosc czesto w sposob dramatyczny i krwawy, co nigdy nie bylo udzialem kosciola w Polsce. doprawdy nie wiem skad tyle zapieklosci wobec polskiej drogi katolicyzmu, ktora promila tej odpowiedzialnosci nie dzwiga ile daloby sie przypisac gwaltownosci zajsc religijnych w Europie Zach.
    I w tym upatruje naiwnosci wpisu red. Szostkiewicza. On – zdaje sie – tego nie widzi.
    Co wiecej, chcac nie chcac, staje sie sojusznikiem antyklerykalizmu, czyli ideologii dosc podlej majacej w polsce proweniencje badz esbecka, badz tez czesto gimnazjalna – jak tradzik.

    Ktos przytomnie wszakze zauwaza, ze nic prostszego aby zostac apostata – po prostu przestan chodzic, przestan sie modlic. Ale nie rob potem szumu o slub koscielny, czy miejsce na cmentarzu parafialnym. Duzy uklon dla Autora, ze tak to tez widzi. Filozofi wielkeij w tym nie ma. Ze jest i kasa?
    Prosze o jeden przyklad dzialalnosci ludzkiej w ktorej czynnik pieniezny nie jest obecny?
    Obecny w sposob taki, ze osoby tej dzialanosci niechetne nie beda w stanie zbudowac w miare rozsadnego argumentu o wadze tego czynnika w calosci.

  34. @ telegraphic observer: przestać pytać, co należy robić i zacząć myśleć samodzielnie.

  35. Nie chrzcij nieświadomego sytuacji dziecka. Choćby i armia trolli od T. napierała. Nie będzie zbędnych wydatków i sztucznego nabijania liczników.

  36. @Roman
    „skadinad powsciagliwy wpis red. Szostkiewicza wywoluje kuriozalny odzew np. takiego Tomasza Piechowskiego”

    Powściągliwy? Redaktor nazwał postawę osób dochodzących przestrzegania swoich praw obywatelskich ekstremalną. Co w tym kontekście miałoby być brakiem powściągliwości? Postulat kary śmierci za apostazję?

  37. @Marcin
    17. 02, godz.10:7 (Delfin Macierewicz)

    Jak zwykle, Marcinie, masz rację. Tylko czekałam, kiedy mnie zdemaskujesz. Przyznaję zatem, iż pod nickiem Ewa1958 ukrywa się Urban z Kotlińskim i Palikotem. Jeden ogląda najnowsze filmy i pisze recenzje, drugi słucha Radia Maryja, aby za chwilę dokopać ojcu dyrektorowi i jego wiernej trzódce, a trzeci pławi się w sielsko – anielskich urokach polskiej wsi, dla zdrowotności’ popijając z miejscowym proboszczem i starszą panią dobrze zaprawiony bimberek. Proboszcz też człowiek i od czasu do czasu zdradzi jakąś ‚smaczną’ tajemnicę różańcową. Następnie wszyscy trzej przez całą dobę śmigają po blogach, tropiąc Marcina i obrażają jego rzymsko – katolickie uczucia religijne.

    P.S. Marcinie, twoje stereotypowe pojmowanie wsi jest uwłaczające dla jej mieszkańców, którzy już dawno nauczyli się czytać, pisać i myć. Menelstwa zaś nigdzie nie brakuje. Ciasnota umysłowa to nie tylko wiejska przypadłość – ot, chociażby ‚histeryczny kult tragedii’ (P.Tymochowicz) występujący raczej w dużych miastach ze stolicą na czele.
    Nie wiedziałam, że w XXI w nie wypada być na wsi nieco oświeconym, znać nowinki kulturalne, oglądać filmy, czytać książki i, co nie daj Boże, korzystać z internetu.

  38. spoglądając na dobra doczesne ojca Rydzyka -nie dziwota, że pod groźbą piekła and diabła, chrześcijańskie owieczki nie mogą sobie tak po prostu odejść z kościoła, albo nie daj panie boże dokładać do tacy religijnej konkurencji.

  39. do Tomasz Piechowski

    Napisal pan: Czy zachowanie kogoś żądającego usunięcia swoich danych z dokumentów stowarzyszenia albo firmy, z którą miał umowę nazwane zostałoby ekstremalnym?

    Zapewne spodziewajac sie choralnej odpowiedzi: NIE.
    A pozniej pyta pan o to samo w kontekscie Kosciola.

    Kuriozalne jest zestawienie dwu rzeczywistoci, ktore maja sie do siebie nijak. To, ze ktos uprawia seks z zona i nie wywoluje to niczyjego zdziwienia, nie jest tozsame, ze gdyby uprawial seks ze wspolnikiem, czy podwaldnym byloby podobnie. A to dlatego, ze malzenstwo to cos innego niz wspolne prowadzenie firmy.
    Uczestnictwo w kosciele, jednym, drugim, czy dziesiatym tez nie jest tym samym co udzial w spolce.
    Dla red. Szostkiewicza jest to oczywiste, i stad oczywistym jest nazywanie przywolanej postawy ekstremalna. Poniewaz dla pana nie jest, nazywam panskie zachowanie kuriozalnym.
    Pan ma do kosciola takie podejscie, jakie mial Zenek-mechanizator do gospodarstwa Pawlaka.

  40. Wkrótce Terlikowski wygasi pontyfikat B XVI i wybierze nowego papieża.

  41. Mnie to nie dotyczy
    17 lutego o godz. 12:20
    „Nie chrzcij nieświadomego sytuacji dziecka. Choćby i armia trolli od T. napierała. Nie będzie zbędnych wydatków i sztucznego nabijania liczników.”

    Proponuje rowniez,
    aby przestac uczyc dzieci mowic.
    Jak dorosna, niech same zdecyduja, jaka mowa chca wladac i
    do jakiego narodu nalezec,

  42. @mag
    Zaskoczyłaś mnie. Myślałam, że jesteś duuuuuużo młodsza. Twoje wpisy są takie lekkie, młodzieńcze, bezpretensjonalne. Chyba, że kokietujesz?
    Pozdrawiam.

  43. Czytam,że rząd planuje kolejne „harakiri”, wg terminologii pan Tuska,zamierzając likwidację funduszu kościelnego.I od razu myśl się rodzi jaki to deal został zawarty ? .
    Sprawa apostazji to miełocz niegodna uwagi.
    Lud polski ,z małymi wyjątkami,wyznaje kult „Cargo” .Wierząc masowo,że pośrednikami darczyńców są wyłącznie urzędnicy KK.
    Powołanie „Kościoła dopłat bezpośrednich i powszechnych” ,którego urzędnicy mieli by wyłączne prawo udzielania dopłat zmieniło by radykalnie statystyki wyznaniowe w naszym pięknym kraju.

  44. Levar – ty (z małej) to sprawny umysłowo jesteś jak wsi nasza ..sielska, anielska. A może lewar ci (z małej) spadł na łepetynkę? Zresztą – masz szczęście, że tata(z małej) nie był mormonem….- bo do dziś miałbys kłopoty do kogo mówić …- mamusiu.

    stasieku – kartka to taka trąba co działa na wiatr. Z której dmuchnie – tak trąbi. I tyle.

  45. @Roman
    „Kuriozalne jest zestawienie dwu rzeczywistoci, ktore maja sie do siebie nijak. To, ze ktos uprawia seks z zona i nie wywoluje to niczyjego zdziwienia, nie jest tozsame, ze gdyby uprawial seks ze wspolnikiem, czy podwaldnym byloby podobnie. A to dlatego, ze malzenstwo to cos innego niz wspolne prowadzenie firmy.
    Uczestnictwo w kosciele, jednym, drugim, czy dziesiatym tez nie jest tym samym co udzial w spolce.”

    Ja rozumiem, że dla katolika jego więź z Kościołem jest dużo ważniejsza od więzi z operatorem telekomunikacyjnym czy członkostwa w PTTK. Ale pojawiają się w związku z tym trzy kwestie. Po pierwsze, czy katolicy mają prawo narzucać nie-katolikom jedynie słuszne rozumienie istotności więzi z Kościołem? Po drugie, osoba, która chce dokonać apostazji z definicji nie podziela poglądu o jakiejś szczególnej wadze więzi między nią a Kościołem i chciałaby po prostu z Kościoła wystąpić. Dlaczego ma to być dla niej trudniejsze niż wystąpienie z PTTK? Po trzecie, jak do tej pory Konstytucja gwarantuje obywatelom ochronę danych osobowych. Dlaczego ta ochrona miałaby nie obowiązywać w relacji Kościół – były wierny?
    Ponadto, jeśli już o kuriozach mowa, to Kościół wymaga do skutecznego wystąpienia dwóch świadków. A gdyby zażądali, żeby wierny zaśpiewał i zatańczył? Gdzie są granice inwencji Kościoła i czy nie lepiej, żeby każdy mógł sobie wystąpić tak jak się występuje z każdej innej zbiorowości? Przecież stowarzyszenie (partia polityczna, związek zawodowy itp.), które w statucie zapisałoby jakieś rytuały wymagane do skutecznego wystąpienia nie przeszłoby postępowania przed sądem rejestrowym. Czy w tym kontekście pozycja Kościoła nie jest kuriozum?

  46. Wiadomość z ostatniej chwili – coraz więcej przypadków opętania przez szatana. Najbardziej winien internet ! Egzorcyści na gwałt potrzebni !

    http://media.wp.pl/kat,1022951,wid,14261175,wiadomosc.html

  47. Ewa, mag nie kokietuje tylko pizdrzy się (co za słowo, swoją drogą). Naprawdę ma 15 lat i mieszka w Pcimiu. Pozdrawiam Was obie 🙂

    Nie zamierzam czynić apostazji, bo mi się nie chce. Jednak nie potępiam tych ludzi, którzy mają zamiar wystąpić z KK. Ktoś jednakowoż traktuje sprawę poważnie, a nie „olewa” swoja przynależność do instytucji, z którą mu nie po drodze. Może i są ekstremalni, ale bez takich ludzi nic się nie może zmienić, oni są drożdżami w każdym społeczeństwie.

  48. Panie Redaktorze, niepotrzebnie szydzi Pan z apostazji i żądań wygumkownia danych osobowych z ksiąg parafilanych. Tego wymaga zwykła uczciwość. A dane statystyczne mogą mieć wpływ na finansowanie KK w Polsce. To nie ekstermizm, a u podatnika najzdrowszy odruch demokracji w obronie wolności przekonań.

  49. Ewa1958
    Dalibóg, nie kokietuję.
    Metryka nie ma nic do rzeczy (przynajmniej do czasu, jak cię dopadnie althaizmer, albo jakaś inna demencja), czy czujesz się staro, czy młodo.
    Tak się składa, że większość moich aktualnych przyjaciól to dzieci moich dzieci. Lepiej się z nimi dogaduję niż ze swoimi rówieśnikami.
    Pozdrawiam Cię cieplutko wraz z topniejącym w Warszawie śniegiem.

  50. Ewo – oczywiście miało być alzheimer, ale błąd w pisowni – mam nadzieję – nie świadczy jeszcze o popadnięciu w tę paskudną chorobę.

  51. kk?
    firma, która zawsze zarabia;
    a najwiecej na ludzkim nieszczęściu.

  52. Sprytna próba ominięcia niewygodnego tematu. Oto do Kościoła łatwo można się zapisać, nawet bez własnej woli i świadomości. Wypisanie się to przedzieranie się maczetą przez dżunglę, jeśli w ogóle jest możliwe (np. nie masz 18 lat – zapomnij, chcesz wypisać swoje dzieci – zapomnij) . Sytuacja niczym w malutkiej prymitywnej sekcie.

    Nie ma co zrzucać winy na emigrantów. Apostazje w Niemczech już od paru lat nie są uwzględniane w naszych księgach parafialnych. Tak więc nie ma to nic wspólnego z podatkami i chęcią przyoszczędzenia, w każdym razie nie w naszym kraju.

    Nie chodzi też o żadne gumkowanie, ale o to, że GIODO nie ma żadnej możliwości kontroli ani narzędzi do zmiany niewłaściwych praktyk KK, który jak zwykle stoi u nas poza prawem. Teoretycznie bowiem KK nie ma prawa do przetwarzania danych osobowych, w tym danych wrażliwych, swoich byłych członków, a praktycznie nic sobie z tego nie robi. Nie mówiąc już o standardach ochrony baz danych w Kościele, przecież większości naszych obywateli.

    Chyba nie zadał Pan sobie trudu, aby poczytać co na stronie apostazja.pl faktycznie piszą.

  53. Wiesiek podrzucil profesorka na Pragie i zamyslil sie ktoredy wracac. Przez Poniatoszczaka czy przez Slasko-Dabrowski ? Dzien byl dobry, szmalu wlecialo a do wieczora daleko. Wyciagnal Sporciaka, wjechal na chodnik, otworzyl okno i gapil sie na ruch przy Jagiellonskiej. Ktos mu otworzyl tylne drzwi i zobaczyl profesorka jak mu sie gramoli spowrotem do taryfy.

    -Nie bede chyba przeszkadzal jesli poprosze kawaleczek dalej, na Wybrzeze…

    -W ktore miejsce ?

    -Tak, zeby widok na Wisle byl. Lubie sobie popatrzec.

    -Chcesz Pan blizej wody ?

    Pomogl chudzinie zlezc po kamieniach i sam przysiadl obok. Profesorek okularki przetarl, pigulkie jakies zezarl, szapoklak sciagnal i gapil sie na lewy brzeg, na wode, na obloczki i prostowal nozyny co mu trzeszczaly w stawach jak nie przymierzajac baba w kuchni. Siedzieli w ciszy i sluchali jak Wisla plynie.

    -Jak Maya naga u Goya, na szezlongu….Wylozyla sie, rozpostarla swoje wdzieki i patrzcie ! I jeszcze sie usmiecha. A ile w niej zycia ! W sloneczny dzien to sie usmiecha !

    Rozejrzal sie Wiesio i zadny baby nie widzial. O czym ten piernik mie nawija ? A ten mruzyl oczy i usmiechal sie sam do siebie.

    -Glowke ma na wiadukcie mostu Poniatowskiego, potem Skarpa, Dynasy i splywa lagodnie Mariensztatem do drugiego mostu, potem swieci ostro Starowka i rozplywa sie za Cytadela… Reke podlozyla pod glowke i lezy na prawym boku…

    Wstal Wiesiu, przeszedl sie po krzakach, zadnej baby nie bylo.

    -Cholera mie nadala tego tetryka. Do Przemienienia musze go odstawic bo fate morgane posiada….- kompinowal.

    -Dobrze sie Pan czujesz ? – zagail. Wody z taryfy nie przyniesc ?

    -A swietnie, swietnie, znakomicie w rzeczy samej ! Prosze sie nie przejmowac tym co ja bredze. Ja tak zawsze Warszawe widze ! A Pana z taksowki pamietam, jak mnie z kolega odwiezliscie po tym weselu w Akademii ! Mnie trudno zapamietac, taki maly poskrecany belfer ale wy z kolega jak kolumny swiatyni Ateny staliscie na tym naszym balu ! I dzisiaj od razu Pana poznalem !

    -Faktycznie ! Pan Profesor ! O tech obrazach olejnech nam Pan tlumaczyl ! Bardzo mi milo ! Bardzo przepraszam, ze od razu nie poznalem !

    -Nie ma co sie sumintowac Kolego ! I mnie jest milo, ze starego znajomego spotkalem !

    -To jesli Pan Profesor pozwoli, to gdzie jest ta baba co Szanowny przed chwila zawzmiankowal ?

    -Przed nosem ja masz, gapiszonie – Warszawa !

    Oparli sie obydwa na lokciu, oczy przymruzyli i patrzyli.

    -Jak tak tera patrze to – faktycznie. Piekna baba ! I zycia pelna ! Te gabloty, dzyndzle, trolejbusy czerwone krwi jej dodaja ! A te parki na skarpie – jak by w ogrodzie lezala ! I w kwiatach ! Nie podobuje mie sie tylko, ze jej z dupy sie dymi – przyuwazyl Wiesiek. Huta Warszawa, szlag by ja trafil….Cale Bielany zasmrodzi !

    -Bo zywa jest ! A co Ona przeszla ? Niemcow, okupacje, Powstanie, teraz komunisci… A ja na to sram ! Niech mnie zamkna ! – ciagnal Profesor.

    Przebarlozyli na opowiesciach o Warszawie do poznego wieczora. W uczuciach do Miasta byli zgodni. Tylko jak poszli przekasic – Wiesiu sete sobie zamowil a Profesor – kompocik.

  54. mag
    To z 16.16, to dla Ciebie. Chorego pytaja, zasuwaj !

  55. @Ewa 1958
    17 lutego o godz. 0:12
    „Zastanawiam się, czy poseł Kotliński jest apostatą.”

    Z tego co GW pisała wynika, że ten Kotliński nie tylko nie jest apostatą, ale jest nadal księdzem.

    @kalina
    17 lutego o godz. 10:24
    „Inna sprawa jest z tymi ?ideowymi?. Ich ?akty strzeliste? sa szczegolna forma walki z Kosciolem.”

    Ojej, czyli wypisanie się z jakiejś organizacji to walka z nią. Brzmi jak pisowskie bajdurzenie. Ktoś opuszcza partię prezesunia – to znaczy, że z nią walczy.
    „Nalezy sie tych ludzi jak najszybciej pozbywać z Kościola, co nie znaczy, ze nalezy fałszowac dokumentacje i usuwac dane o ich ochrzczeniu. Fakt ich chrztu jest faktem historycznym i nalezy juz dzis do archiwistow i historykow oraz podlega obowiązkowi ochrony archiwaliów”

    A Kościół ma być jedyną instytucją, której nie obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych. Brawo.

    @Kartka z podróży
    17 lutego o godz. 8:04
    „Zainteresowani są nią chyba ludzie, którzy chcą ? dla siebie zresztą, bo kogo to obchodzi ? spektakularnie wyjść z kk.”

    Tylko w Bolandzie wypisanie się z Kościoła może być uważane za spektakularną demonstrację. Jak ktoś tak pisze to widać, że ten kraj postrzega jak zabitą dechami wiochę na dalekiej prowincji, gdzie nieobecność na niedzielnej mszy to okazja do plotek, a apostazja byłaby właśnie spektakularnym wydarzeniem komentowanym żywo jeszcze przez lata.

  56. Do Pana Red. Szostkiewicza.
    =======================
    Ponizszy komentarz zamiescilem pod Pana artykulem ” „Polskie obozy smierci” w mediach”

    >>>Pisze Red., nie pierwszy juz raz… „… po angielsku ten zwrot może mieć równie dobrze sens topograficzny: obozy na terenie Polski…” r===================?===========================

    Ja mam kopie strony tygodnike Time Magazine ( intelektualna czolowka), gdzie obozy Mauthausen I Buchenwald ( Niemcy i Austria) sa nazywane polskimi obozami zaglady. To tyle jesli chodzi o ten wspomniany wyzej, sens topograficzny…

    Dodatkowo… jency brytyjscy, amerykanscy i australijscy siedza ZAWSZE w obozach japonskich; nigdy w filipinskich, indonezyjskich ( Borneo i Jawa ) czy burmijskich ( Most Na Rzece Kwai). Nawet nie Nazi-Japan, hi hi… Tutaj NIGDY nie ma „… ignorancji historycznej i brak czasu…”…

    A jeszcze… niedawno dowiedzialem sie – a wraz ze mna wszyscy inni ignoranci tez… – ze lotnicy alianccy, miedzy innymi tez polscy, siedzieli w POLSKIM obozie jenieckim ( to ci z filmu „Wielka Ucieczka).

    Uklony dla Pana …. hmmm… Redaktora…>>>

    Komentarz ten zostal wyciety.
    Ciekaw bylbym sie dowiedziec dlaczego? Jakie reguly naruszylem?
    Nie uzywam tzw. slow.
    Nie obrazam nikogo ( szcz. Pana osobiscie, Pana miejsca zatrudnienia, Zydow ani zydow, ustroju, kosciola ani Kosciola, co tam jeszcze mozna obrazic… ).
    Jakie tam ma Pan jeszcze paragrafy…?

    Wiec, dlaczego?

    Czy jest Pan dumny ze zatrudnia Pan kretynow, jako swoich cenzorow?
    Czy jest Pan dumny ze zatrudnia Pan cenzorow, kropka?
    Czy Polityka jest dumna ze zatrudnia cenzorow?
    Czy piedestal za wysoki? Czyaureola sie juz swieci?

    Chetnie bym sie dowiedzial…

  57. Stasieku
    W dzieciństwie utraciłem wiarę mimo, że wychowywałem się w środowisku katolickim. Natomiast po czterdziestce poczułem potrzebę metafizyki i już na swoją rękę, bez pośrednictwa kk zacząłem zgłębiać problemy wiary. I jestem człowiekiem wierzącym tyle, że poza jakimkolwiek kościołem. To mi pomaga w życiu.
    Tylko proszę, nie traktuj mej wypowiedzi jako próby ewangelizowania, bo to są wyłacznie moje odczucia, prywatne sprawy i ani mi w głowie zachęcanie do tego typu praktyk.
    Pozdrawiam serdecznie

  58. @sceptyk

    Nie wiem, jak pan zareagował na wieść, ze zostaly zniszczone akta spraw prowadzonych przez SB w 1989 r. Jesli byl pan rownie oburzony, co inni ludzie, to donosze uprzejmie, ze jest to ten sam cięzar gatunkowy, co zacieranie sladow faktu, ze bylo sie kiedys ochrzczonym. Archiwa koscielne nie moga byc niechlubnym wyjatkiem i nie moga podlegać zadnym manipulacjom podobnie jak Archiwum Główne Akt Dawnych, archiwum IPN, Archiwum Akt Nowych oraz archiwa wojewódzkie i miejskie. Ustawa o ochronie danych osobowych zabrania ujawniania danych, natomiast nie jest narzedziem ich zacierania i fałszowania.

  59. Sir Jarek
    17 lutego o godz. 14:12

    Zjedz mi z bukla lebrze, bo jak cie kopna w twoja
    wirtualno rzyc, to bydziesz furgol jak szmata.

  60. @PAK
    „Wypisywania się z Kościoła też bym nie nazwał ?walką z Kościołem?. Wypisujący się mają swoje racje. Po pierwsze, odcięcie się od wszelkich roszczeń wobec powinności ?katolika?. Po drugie, to wyraz nieufności wobec instytucji, która pokazywała, że nie dba o prywatność danych osobowych.”

    Juz byla o tym mowa,ale jeszcze raz powtorze: brak identyfikacji z Kosciolem i jego naukę moze i powinien zaowocowac odwroceniem sie i od instytucji, i od praktyk religijnych. W takich przypadkach nikt nikogo nie sciga, ani nie nagabuje, po prostu obie strony rozstaja sie i zapominaja o swoim istnieniu. Ludzie usilujacy manifestacyjnie przy dźwiekach trab i z biciem w bebny „wypisac sie”, chca po prostu wykrzyczeć glosno swoja niechęc do Kosciola, jako ze nie ma zadnego innego powodu, aby takie smieszne spektakle odstawiac. Co do „danych osobowych” uprzejmie donosze, ze manipulowanie przy dokumentach archiwalnych jest prawnie zabronione. Nie wolno akt niszczyc i fałszować. Ustawa o ochronie danych osobowych zabrania ujawniania danych, a nie jest narzedziem ich fałszowania i zacierania.

  61. sławczan,

    dzięki za komentarz. Osobiście nie brałbym tego na poważnie, że KK wypowiada się w Twoim czy moim imieniu na podstawie prostego faktu, że nasi rodzice nas ochrzcili, zaś fakt ten zapisano/zabetonowano w ksiegach parafialnych. Wypowiadanie się w czyimś imieniu to takabardzo powszechna moda. Mój premier często-gęsto twierdzi, że cokolwiek czyni rząd, to czyni to w imieniu wszystkich obywateli, gdyż tego chcą obywatele, pomimo, iż rząd ten wybrało raptem 40% wyborców. Ja wiem, istnieje różnica między rządem a kościołem, ale metoda jest ta sama: poczuwanie się do mówienia w imieniu wszystkich, poczuwanie się do posiadania recepty na wszystko, w tym na lepszą przyszłość. Ale to jest temat na odrębną pogawędkę.

    Osobiście wydaje mi się, że chcący nie mieć nic współnego z KK powinni raczej buntować się przeciwko opisanym tutaj wymogom formalnym i czynem (oraz zaniechaniem) dawać do zrozumienia, że nie należą do wspólnoty reprezentowanej przez kościół. Przepisy kanoniczne mogą jutro się zmienić i do wymogu dwóch świadków doda się np. obowiązek oddania5 litrów krwi za jednym zmachem lub nałoży się okres próbny 55 lat – wyobraźnia w tej mierze nie zna ograniczeń, a wszystko po to, żeby jeszcze bardziej utrudnić coś, co w sumie jest i tak sprawą osobistą każdego z nas. Gdybym mieszkał w Polsce, to np. podziękowałbym księdzu za okazjonalne zainteresowanie, ale nie przyjął bym go po kolędzie oświadczając, że ja już nie należę do reprezentowanej przez niego wspólnoty, co mogę na życzenie zaświadczyć na piśmie jeśli potrzeba, i to na poczekaniu. Znająć polskie realia ksiądz po takim oświadczeniu zaznaczyłby moją kartotekę parafialną przysłowiową czerwoną chorągiewką, a i pewnie kilka sąsiadek za jakiś czas przestałoby mi się kłaniać w spożywczym, bo wiadomo jak szybko wieści roznoszą się po parafiach, i w sumie o to chodzi. Moim zdaniem takie oświadczenie okazjonalne by wystarczyło, nawet jeśli z przyczyn formalnych, arbitralnie ustalonych przez Kościół, nie stanowi ono oficjalnej deklaracji zainteresowanego. Too bad.

    Nie dajmy się zwariować do końca. Dlatego napisałem swoje: wystaczy przestać wchodzić, żeby nie musieć po wychodzić na ich zasadach. A to, że ktoś poczuwa się do wypowiadania się w moim imieniu ? – tak było, jest, i będzie, na wieki wieków. Amen,

    Pozdrawiam

  62. stasieku pyta Kartkę 17 lutego o godz. 11:32

    „W co wierzysz Kartko po pięćdziesiątce?”

    Wiara Stasieku to nie są listewki opuszek palców. Ich jak wiesz zmienić ani porzucić sie nie da.

    Czy pytając „w co?” oczekujesz od Karki credo. Hmmmm …
    Opisywane przez Ciebie dwa stany Kartki dzieli zapewne niewiele czasu. Ile Cię dzieli Stasieku od wyraźnego formułowania pytań?

    Sir Jarek wiążę Kartka z trąba i wiatrem.

    Być może Kartka wierzył w boga jedynego, a teraz gdy Ignacy Karpowicz sprowadził greckich, rzymskich, egipskich i późniejszych bogów do darkroomu, to może jest korzystniej w bardziej przemyślany sposób pytać?

    Nadwyobraźnię to od Was Panowie Krzysztof Daukszewicz lepiej przedstawił!

    KRZYSZTOF DAUKSZEWICZ – Nie wierzcie tym co mowia

    http://www.youtube.com/watch?v=QMr6BA7FrPk

  63. @kalina
    „Archiwa koscielne nie moga byc niechlubnym wyjatkiem i nie moga podlegać zadnym manipulacjom podobnie jak Archiwum Główne Akt Dawnych, archiwum IPN, Archiwum Akt Nowych oraz archiwa wojewódzkie i miejskie. Ustawa o ochronie danych osobowych zabrania ujawniania danych, natomiast nie jest narzedziem ich zacierania i fałszowania.”

    Ustawa o ochronie danych osobowych zabrania nieuprawnionego przetwarzania danych osobowych a przetwarzanie obejmuje między innymi przechowywanie (posiadanie) danych. Doczytaj weź najpierw.
    Po drugie, jaką wartość historyczną będzie mieć informacja kto konkretnie został ochrzczony?Jakie to szczególne względy przemawiają za pozostawieniem w aktach faktu chrztu a nie przemawiają za tym, by mój dostawca kablówki wieczyście przechowywał informacje o kiedyś wiążącej nas umowie?
    Po trzecie, dysponentem archiwów kościelnych nie są państwowe archiwa tylko Kościół. Dlatego zapytam się dlaczego Kościół ma być niechlubnym wyjątkiem i nie podlegać ogólnym regulacjom z zakresu ochrony danych osobowych? Pewnie nie wiesz ale Konstytucja przewiduje ochronę danych osobowych. Niewiele natomiast mówi o archiwach.

  64. Marit
    Pozdrawiam między nami, nie apozjastami (tkami).
    Czy Ty rozumiesz, co właściwie chce mi powiedzieć Kleofas? Bądź tak dobra i odnieś się do jego i moich wzajemnych nicków. Może ja po prostu nie kumam jego poetyki.

  65. Z tego co pamiętam a raczej nie pamiętam,to ja nie zapisywałem się do wspólnoty katolickiej.Nikt mnie o zdanie nie pytał a ja nie otrzymałem łaski wiary.Nie jestem i nigdy nie będę wiernym ,bo nie interesują mnie gusła,zaklęcia,anatemy i inne ekskomuniki.Kościół organizacja o strukturze autorytarnej nastawiona na zysk finansowy jak każda inna,tyle że nie płacąca podatków.Bo czy narodziny człowieka to szczęście,a smierć to tragedia czy na odwrót.Wszystko jest względne nieprawdaż?

  66. @kalina
    17 lutego o godz. 17:13
    „Nie wiem, jak pan zareagował na wieść, ze zostaly zniszczone akta spraw prowadzonych przez SB w 1989 r. Jesli byl pan rownie oburzony, co inni ludzie, to donosze uprzejmie, ze jest to ten sam cięzar gatunkowy, co zacieranie sladow faktu, ze bylo sie kiedys ochrzczonym.”

    Porównanie śladów faktu, że było się ochrzczonym, do rejestracji przez SB jest… mocne. Jestem pod wrażeniem.

    Kto wie, może jeszcze doczekam jak Pasikowski nakręci Psy 3 o byłych księżach.

  67. Tomasz Piechowski napisał:

    „Ponadto, jeśli już o kuriozach mowa, to Kościół wymaga do skutecznego wystąpienia dwóch świadków. A gdyby zażądali, żeby wierny zaśpiewał i zatańczył? Gdzie są granice inwencji Kościoła i czy nie lepiej, żeby każdy mógł sobie wystąpić tak jak się występuje z każdej innej zbiorowości? Przecież stowarzyszenie (partia polityczna, związek zawodowy itp.), które w statucie zapisałoby jakieś rytuały wymagane do skutecznego wystąpienia nie przeszłoby postępowania przed sądem rejestrowym. Czy w tym kontekście pozycja Kościoła nie jest kuriozum?”

    A ja proponuję, że aby apostazja była ważna to zainteresowany powinien bez zająknięcia wyrecytować poniższy tekst – najlepiej po kazaniu w czasie sumy…
    Pozwalam wam zgłosić mój pomysł do władz kościelnych

    Ogełz edo wabz san ela
    einezsukop an san źdów ein i
    mocjawoniw myzsan ymazczsupdo ym i okaj
    yniw ezsan man ćśupdo i
    jaisizd man jad
    ogeindezswop ogezsan abelhc
    imeiz an i kat eibein w okaj
    ajowt alow źdąb
    ejowt owtselórk źdjyzrp
    ejowt ęimi ęiś ćęiwś
    eibein w śetsej yrótk zsan ezcjo

    PS. tekst z obrazka „5NMP” 🙂

  68. KRK jak każda organizacja może mieć swój regulamin. Regulamin określa zasady wyjścia z organizacji. Czasami to jest trudne (jak z Układu Warszawskiego czy Unii Europejskiej) czasami latwe. Jeśli nie czujesz się członkiem Kościoła przestań uczestniczyc w jego obrzędach, nie przypominaj sobie o nim np. przy ślubie.

  69. kalina
    17 lutego o godz. 17:13
    Trafne porównanie z SB, widzę podobieństwa.

  70. Panie Redaktorze. Trochę mnie uraziła Pana definicja „apostatów ideowych/ ekstremalnych.” Wyraził Pan pogląd wielu księży- bądź sobie człowieku ateistą, apostatą, ale na boga PRYWATNIE.
    Proszę wybaczyć, dziś w naszym kraju jest to krzywdzące i niesprawiedliwe. Kościół katolicki jako instytucja (bo z poglądami wiary nie mam zamiaru dyskutować. Są mi obce, ale szanuję wybór innych ludzi. To ich prawo.) w Polsce rozpanoszył się ponad miarę: skandale w komisji majątkowej, tolerancja dla osób typu ojciec Rydzyk. Do tego zbrodnie, bo jak inaczej to nazwać, w ukrywaniu pedofilii księży w innych krajach. I w końcu nawet tytuł Pańskiego wpisu. Czy ja tego chcę czy nie , moje zdanie w mojej sprawie się nie liczy. Dominująca religia wie lepiej ode mnie. Dla mnie to nie do zaakceptowania. Dlatego sam mam taki papierek z parafii o wystąpieniu z kościoła. To osobista postawa sprzeciwu wobec takiej polityki kościoła i służalczości rzekomo świeckich władz państwa. Tyle mogę zrobić- jasno i dobitnie powiedzieć nie. Kościół jest instytucją, której obcy jest porządek demokratyczny. Nie znosi sprzeciwu. I dlatego portale mówiące o sposobach apostazji, dla tych co tego chcą, jest obywatelską inicjatywą i sposobem radzenia sobie w takich warunkach. Chciałbym dożyć sytuacji o jakiej pisze Jacobsky, po prostu aby odejść z kościoła, wystarczyłoby do niego nie chodzić.
    Ale przecież tu chodzi o pieniądze. Nickowi MARCIN wyjaśniam, że również my niewierzący ponosimy ciężar utrzymania kościoła, bo jest on finansowany z naszych podatków, które płacimy. Proszę przyjrzeć się dotacjom na takie instytucje jak KUL czy Uniwersytet Stefana Wyszyńskiego, albo kościoły garnizonowe. Kapelani w policji, wojsku, urzędach celnych, nauczyciele religii w szkołach. Kto to finansuje, sierotka Marysia? I proszę nie pisać, że ochrzczenie dziecka to nie tragedia. Dla katolików nie, ale dlaczego moje dziecko musi się tłumaczyć czemu nie jest ochrzczone i dlaczego nie chodzi na religię, dlaczego ma gorszą średnią, bo katoliccy koledzy maja szóstki z „przedmiotu” religia? Gdzie konstytucyjna ochrona wolności i TAJEMNICY, sumienia? Niestety w koszu na śmieci.
    A miało być tak pięknie 22 lata temu, we wrześniu 1990 r. prof. Samsonowicz nieodpłatnie udostępnił zaplecze szkół dla lekcji religii. A dziś, co roku państwo wykłada miliardy na.. no właśnie, na co?

  71. levar (17-02-g.17:15)
    To ty chop ze Śląska jesteś ? (jak się mylę, to przepraszam).
    Okropnie mi się spodobało: „Zjedz mi (czy zejdź?) z bukla lebrze, bo jak cie kopna w twoja wirtualna rzyć, to będziesz furgoł jak szmata”.
    Wszystko rozumiem za wyjątkiem ” z bukla lebrze”. Co to znaczy?
    Będę wdzięczna za odpowiedź i pozdrawiam

  72. Wystrzegajcie się uczonych w Piśmie rzymsko-katolickich faryzeuszy, tych konsekrowanych szamanów, agentów UB i SB, pedofilów i innej maści seksualnych dewiantów, którzy chętnie chodzą w długich szatach i lubią pozdrowienia na rynkach i pierwsze krzesła w świątyniach, i pierwsze miejsca na ucztach; którzy pasożytują i pożerają domy moherowych wdów i dla pozoru długo się modlą; tych spotka szczególnie surowy wyrok.

  73. Perfid tej Instytutki zaiste jest wielowarstwowy, choć z grubsza – powiedzmy podwójny… Kiedy cię zapisują czyli chrzczą – a to ważna rzecz, przecież to… ”akt wiary”! – ty oprócz smoczka jeszcze w nic nie wierzysz, bezwolnie leżysz, prócz lania w pieluchę niezdolny do żadnych czynności, w tym prawnych… Kiedy – już jako dorosły, w świetle prawa zdolny do „czynności prawnych”, JUŻ NIE WIERZYSZ i chcesz ten idiocki, postawiony na głowie stan rzeczy formalnie i prawnie zlikwidować – okazuje się, że… wtedy, kiedy wlaśnie możesz (podejmować decyzje i czynności…) – NIE MOŻESZ!! Kościół jest jak sak – wejść i owszem, ze strumieniem bezwolnie możesz tam wpaść nawet jako ta zdechła ryba, wyjść – ni chu chu, sak łapie cię za skrzela, łuski i płetwy… Żeby było śmieszniej – katolik powiada, że jest katolikiem, gdyż… ni mniej ni więcej w tym Kościele „został ochrzczony”. Sęk w tym, że… on się tam „nie ochrzcił”, jako rzecze Pismo, a to przecież warunek sine qua non przynależności do wspólnoty… Różnica między ‚ochrzcił się” a „został ochrzczony” jest biegunowa – taka jak między „zgwałcił”, a „został zgwałcony”, „utopił się” a „został utopiony”, „zamordował” a „został zamordowany”, „zastrzelił się” a „został zastrzelony”, „uchlał się” a „został upity” itp. Chrzest katolicki, kiedy kogoś w stanie naturalnej bezbronności „się chrzci” nie czekając na jego w tej materii osobistą decyzję, to iście kołyskowo-pedofilski gwałt na niemowlaku – i nie można inaczej tej parodii rozumu i logiki następstw nazwać, jak właśnie zgwałceniem… w kołysce!

  74. Ta burzliwa i emocjonalna dyskusja na temat apostazji w Polsce pokazala ze w tym sporze biora udzial dwa obozy: oboz praktykujacych Katolikow i oboz pozostalych.
    Poniewaz na blogach trudno znalezc reprezentatywna grupe obu obozow wiec odwrotnie niz w rzeczywistosci oboz praktykujacych Katolikow okazal sie tutaj mniejszoscia.
    Tak sie sklada ze ludzie wierzacy i praktykujacy w Polsce nie obnosza sie ze swoja wiara co dla osob niewierzacych mialoby oznaczac, ze sa osobami niewierzacymi.
    Co z tego wszystkiego wynika? Bedzie tak jak bylo, apostazja nie jest na tyle waznym zagadnieniem aby z jej powodu robic referendum. Ewa nadal bedzie w swojej wsi
    zapraszala na kawe proboszcza, chociaz w polityce gdzie moze to go nadal bedzie tarzac w blocie, a dla przykladu Lewy pomoze jej dziobac Marcina, bo jak dosyc dawno pisal
    tu nie jest Wersal. Niemniej kosciol w Polsce ma sie na tyle dobrze iz robienie z niego wroga ludu, ciemiezyciela ubogich i gwalciciela demokracji (dyktatura czarnych) brzmi jak
    jak basn z tysiaca i jednej nocy. A propos egzorcyzmu ktory oczywiscie Ewie spedza sen z powiek, psycholodzy czesto odsylaja swoich pacjentow do egzorcystow gdzie ci zostaja uleczeni. Nie slyszalas nigdy Ewo o tym? Polecam wobec tego ciekawa lekture
    Martina Malachiego pod tytulem: Hostage to the Devil. Ta lektura troche uchyli rabka tajemnicy i pokaze ze jeszcze czegos w zyciu nie wiesz.

  75. @Kartka z podróży
    Dopisuję do ?komentarza? w swojej bazie,
    Natomiast po czterdziestce poczułem potrzebę metafizyki
    i przyznam się nawet, że mi to pasuje do Ciebie.

    W klubie anarchistów może pojawić się mag.
    Dobranoc, śpij dobrze, Kartko.

  76. @staruszek na zaśnieżonej ścieżce
    Nawet ?Nadwyobraźnię? Daukszewicza starannie przesłuchałem, staruszku. Nie pomogło.
    Mam nadzieję, że wytłumaczysz mi swoje przesłanie podczas Rozdroża II, w maju.
    Trzymam dla Ciebie flaszkę słynnego, ale słodkiego szampana, który był wkładem zaproszonej na Sylwestra damy.
    Jak pamiętasz, ja jestem wytrawny.
    Nara

  77. Przestac chodzic do Koscioła to za mało. Byłem na pogrzebie dobrego znajomego i zdumiało mnie ze ceremonie odprawiał ksiadz. Zapytałem o to rodzinę. Wyjasnili ze w ostatnim okresie zycia znajomy nawrócil sie. Był w tym czasie sparalizowany, raz odwiedzilem go w hospicjum. Prawda wg mnie jest taka ze rodzina zakpila sobie z jego przekonan, ktore dobrze znalem i pochowala go z ksiedzem zeby naprawic jego bledne w ich mniemaniu przekonania i zrobic mu dobrze na tamtym swiecie.
    Od tego zdarzenia zaczałem interesowac sie apostazją.
    Wystepowac z Koscioła trzeba głosno i mówic o tym wszem i wobec. Utrudni to ewentualne szalbierstwa rodziny, która wie lepiej co dobre.
    Szantaz, który uprawia Terlikowski jest smieszny, bo co dla niewierzacego znaczy ekskomunika, czy smazenie sie w piekle ? Tego może sie bac Terlikowski.
    Ja nie grzesze i przestrzegam wielu zasad Koscioła nawet ich nie znajac. Np nie kradnę i nie molestuje dzieci a robi to wielu ksieży, którzy jak sie okazuje wcale sie Boga nie boja.
    Bóg jest to dla nich sposób na zycie po prostu, i nic wiecej.

  78. Panie Adamie !
    Czy Polityka bedzie mila odwage zajac sie to sprawa , ktora wyrasta na NAJWIEKSZY przekret 3RP …????!!!!!
    http://wyborcza.pl/1,75478,11164181,Skrywany_raport_rzadu__Kosciolowi_ile_sie_da.html

  79. Obecnie cieszę się skromną emeryturą, a z chodzeniem do kościoła zrywam dawno temu, mając lat 14. Wątpię, poszukuję, a Kościół mnie z miejsca nazywa ‚ateista’. Będąc osobą ochrzczoną zawsze się w ich statystykach i przetargach liczę jako jedna z owieczek. To mi się bardzo bardzo nie podoba, nie chce mieć nic wspólnego z Rydzykiem, Michalikiem, Terlikowskim etc. Gdyby to było prostsze, dawno by mnie nie było wśród martwych katolickich dusz, takie mini sprzątanie po prostu.

  80. Urząd ochrony danych osobowych jest instytucja rządową.
    I gdyby pan Tusk zechciał to urzędnicy B 16, którego po rekach całował prezydent hr. Komorowski, nie robiliby przeszkód.
    W rządzie Tuska mamy przynajmniej dwóch ministrów z Opus Dei bezgranicznie podporządkowanych B 16 (Sikorski, Gowin ? dane Palikota). Wice szefowa PO, Hanna GW tez jest w Opus Dei, wiec o czym to mówić ?

  81. Tak Stasieku, Mag ma wolność w sobie. Głębokie pokłady wolności. Ale taką wolność kobiecą, mądrą, rozsądną … . Czytanie jej komentarzy wzmacnia.
    Pozdrawiam
    Ps. Jestem już po pracy. O szóstej, mimo chlapy, wybrałem się na szybki marsz by łyknąc trochę tlenu. No i z piekarni zapachniało mi razowcem. Właśnie go skubię. Lekko posolony pyszny jest. Pół wieku trzeba przeżyć by docenić proste przyjemności.

  82. @Pantokrator Korfu
    Podobnie zakpiono z Jacka Kaczmarskiego. Na kilka godzin przed śmiercią ‚świadomie’ przyjął chrzest. Krzysztof Gajda, autor biografii artysty napisał:
    „W nastrój Wielkiego Tygodnia idealnie wkomponowała się również wieść o przyjęciu chrztu na łożu śmierci. Historia ‚syna marnotrawnego’, który pogodził się z Bogiem w ostatnich godzinach życia , stanowiła doskonałe zwieńczenie artystycznej legendy”.

    http://www.youtube.com/watch?v=hpMFsn-b86g&feature=related

  83. …no coś ty, Levar. Nie nadstawisz drugiego policzka? I sie tak chłopino nie nadymaj – bo pęknie ci żyłka. 🙂

  84. Pantokrator Korfu, podpisuje sie pod twoja wypowiedzia!
    Mozna kogos zamordowac, wyspowiadac sie, dostac rozgrzeszenie i …wszystko w porzadku!
    Bo nadal jestes przynalezny do k.k i on ci daje takie mozliwosci!
    Wiekszosc polskich katolikow chodzi do kosciola, daje na ofiare, przyjmuje ksiedza, niesie dzieci do chrztu itd, itd, ze …strachu wlasnie!
    Jeden strach, to to, ze jak nie bede posluszny, to pojde do piekla, a drugi, to strach przed …opinia publiczna w swoim srodowisku!
    Nie wiem, czy zycie w strachu jest sluszne.
    Ja go nie mam.
    Ale moze inni to lubia?
    Czytajac rozne dyskusje na temat k.k, bardzo czesto pada argument ze strony katolikow: a co was , niewierzacych obchodzi nasz kosciol?
    Ba!
    A dlaczego my, niewierzacy nie wtracamy sie do innych wyznan?
    (Jest ich troche w kraju, choc siedza cichutko i na marginesie.)
    Bo…inne wyznania zajmuja sie soba, swoja wiara, swoimi wiernymi, nie pakuja sie w sprawy naszego wspolnego panstwa, nie mieszaja do polityki, nie zmuszaja dzieci w przedszolu do wiary w pieklo i niebo, nie ingeruja w brzuchy kobiet i ich bardzo osobistych decyzji, nie traktuja nas, niewierzacych, jak zgnilego powietrza, nie rzucaja sie na byle bzdure, ze obraza ich uczucia religijne itd, itd…..
    Dlaczego papierzowi tak bardzo zalezalo na wprowadzeniu przepisow antyaborcyjnych?!
    Przeciez to jest wtracanie sie w moje, niewierzacej , zycie, a to nie powinno go obchodzic!
    Bo przeciez wierzaca nie dokona aborcji, bo jest wierzaca, prawda?
    Czyzby kosciol nie dowierzal swoim owieczkom?
    A 2000 lat szkolenia diabli wzieli?
    Podalam przyklad aborcji, bo jest dreastyczny, ale tak jest na kazdym kroku!
    K.k uzurpuje sobie prawo do rzadow wszystkich dusz, bez wzgledu na to, czy te dusze tego chca, czy nie.
    I to jest naruszanie moich, niewierzacej osoby, dobr osobistych i duchowych!

    Co do wystepienia z kosciola w Niemczech.
    Sklada sie wypelniony formularz, do komórki sadowniczej, ktora zajmuje sie tymi sprawami.
    Po krotkim czasie dostaje sie pismo, na ktorym stoi , ze wystapilo sie z k.k. I od tego momentu nie placi sie podatku.
    I sadzilam, ze to wszystko!
    A to, ze sie wystapilo z k.k idzie do parafii w Polsce, gdzie sie bylo ochrzczonym.
    I znam przypadek osoby, ktora po kilku latach, chciala wziac slob koscielny w Polsce, a wczesniej przeprowadzila wlasnie takie wystapienie.
    Otrzymala listem odpowiedz, ze slob moze byc jedynie jednostronny( tej osoby, ktora jest czlonkiem k.k) (konkordatowy?) bo zainteresowany nie jest czlonkiem kosciola.
    I odbyl sie cyrk w postaci slobu rzekomo koscielnego, bo dobrze zaplacony ksiadz odprawil wszystko jak powinno byc, jedynie w papierach jest napisana prawda.
    Czego sie nie robi dla ludzkiego oka jedynie?!
    A ze mamusia zainteresowanego, papierami sie nie interesowala, wiec cala szczesliwa, ze jej syn nawrocil sie na dobra droge i do dzis jest swiecie przekonana, ze syn zyje po bozemu.
    A mnie rozsmiesza szerzenie sie zaklamania i obludy w instytucji, jaka jest k.k.

  85. Marcin
    17 lutego o godz. 21:54

    w Polsce jak zdazylem zauwazyc istnieje jeszcze jedna, chyba najwieksza grupa;
    NIEWIERZACYCH, ale praktykujacych…

  86. Marcin (17-02-g.21:24)
    Sam się podstawiasz na dziobanie, wypisując rzeczy nieprawdziwe.
    Po raz enty powtarzam – nikt tu nie walczy z religią, tylko ocenia działalność krk w Polsce.
    Bronisz kościoła – instytucji niczym niepodległości. Przekręty tzw. komisji majątkowej, zamiatanie pod dywan pedofilii, imperium Rydzyka, którego „katolicyzm” podpada pod sekciarstwo, a cieszy się mniej czy bardziej dyskretnym poparciem większości episkopatu itd., itp. to są „baśnie z tysiąca i jednej nocy”?

    Zacytuję jeszcze jedno twoje zdanie – istną perełkę:” psycholodzy często odsyłają swoich pacjentów do egzorcystów, gdzie ci zostaja uleczeni”.
    Będę wdzięczna, jak mi podasz namiary na takiego psychologa. Może skorzystam, może Ewa również.
    Z panem Bogiem

  87. stasieku, Kartko z p. !
    Tak sobie o mnie plotkujecie za moimi plecami, aż mi uszy zapłonęły.
    Ale ponieważ – sympatycznie, to nie mam żalu.
    Liczę na nasze wiosenne lub letnie spotkanie Rozdroże II, bo pierwsze mnie ominęło (byłam akurat „wyjechana” z Warszawy). Gdzieś mi mignęło na jakimś blogu, ze TO przyleci do Polski. Zjawi się też pewnie staruszek, który nie wiem dlaczego uznał, że przekwitł.
    Może i Ty, Kartko, wychyniesz z tego Twojego Wrocławia (?), o ile dobrze pamiętam.
    P.S. Uprzedzam, że nienawidzę słodkich i półsłodkich trunków. Preferuję whisky, dżin, wino czerwone i piwo.
    A propos dżinu, słyszałam na własne uszy w sklepie – poproszę drygina.

  88. Marcin
    17 lutego o godz. 21:54
    Oczywiście że apostazja nie jest istotna……
    Istotne jest szermowanie hasłem 95% katolików w Polsce….

    I dlatego nasz KK nigdy nie zgodzi się na rzeczywiste policzenie wiernych, podatek kościelny, wypuszczenie z rąk zarządu nad cmentarzami.
    Już obniżenie pogrzebowego zrobiło sporą dziurę w budżecie Kościoła, dopuszczenie kremacji zrobiło kolejną- układy z producentami untensyliów pogrzebowych i grabarzami naszych proboszczów nie były bezinteresowne.

    Każdy ateista, apostata, agnostyk, to kilka tysięcy mniej wpływów do kasy…….

  89. @baba
    18 lutego o godz. 10:54

    Szanowna Babo!
    Piszesz mądrze i nawet prawie zgodnie z prawdą nie-tisznerowską, ale zauważyłem drobne niedociągnięcia … i nie chodzi mi o to, że piszesz „slob” zamiast „ślub”, gdy piszesz o ślubie katoliczki z „niewierzącym”. Taki ślub jest dopuszczalny, ale są pewne niuanse:

    1) Przed ślubem niewierzący musi oświadczyć na piśmie, że wyraża zgodę na katolickie wychowanie ewentualnych potomków i

    2) przysięga małżeńska jest „krótsza”, nie dodaje na końcu „tak mi dopomóż Bóg”.

    My to przerabialiśmy z wnuczkiem. Nie wypisał się z kościoła – „wypieprzono” go za „niemanie” sakramentu bierzmowania. Ksiądz go nie dopuścił, bo pokłócili się na temat „grzechów cudzych”. Problem się pojawił po latach, gdy narzeczona chciała ślubu kościelnego i gromadzili dokumenty.

  90. @mag
    17 lutego o godz. 21:07

    *** ?Zjedz mi (czy zejdź?) z bukla lebrze, bo jak cie kopna w twoja wirtualna rzyć, to będziesz furgoł jak szmata?.
    Wszystko rozumiem za wyjątkiem ? z bukla lebrze?. Co to znaczy?***

    To nie do mnie, ale ja to wszystko rozumiem – lub czuję, np. tego „lebra” (pejoratywne określenie faceta, który się nie chce „odpierd… ode mnie, ale słabsze niż „sku…syn”). Może być „zejdź”, ale lepsze jest „zjedź” – czyli ześliźnij się z moich pleców (z bukla – to z niemieckiego). Nie tłumaczę wśród znawców ACTA wyrazu „wirtualny”, a „rzyć” jest powszechnie znana.

  91. Jacobsky ma rację – jeśli nie kościół to kto inny. Zawsze znajdzie się ktoś, komu bedzie się wydawało, że mówi w moim imieniu.

    Spróbujcie odstawić na bok emocje. Co zostaje?
    Konieczność unormowania stosunków państwo – kościół katolicki.

    Bo poza tym: nie chodzę, nie wrzucam na tacę, nie interesują mnie kościelne opinie, nie chrzczę, wyraźnie napisałam w testamencie, że nie życzę sobie katolickiego pogrzebu, księdza po kolędzie nie przyjmuję.
    I – tu uwaga do Kartki z Podróży – zawsze głosowałam na najmniej prokatolickie ugrupowania.
    W zasadzie nie mam kontaktu z instytucją kościoła i kościół zupełnie się do mnie nie wtrąca.
    Ale:
    Za jakiś czas moje dziecko pójdzie do szkoły i wszyscy się dowiedzą, że nie jest katolikiem. Napisane będzie na świadectwie. Nie rozumiem, po co. Nie pojmuję, czemu w szkole uczy się religii, skoro to kwestia wiary, a nie wiedzy, w dodatku nie mojej wiary.

    Między innymi te kwestię uznaję za konieczną do ucywilizowania.

    Co do apostatów – myślę, że częściej niż ze względów ekonomicznych o akcie apostazji decyduje zwyczajna złość.
    Swego czasu Doda została skazana na grzywnę za obrazę uczuć katolickich. Wystąpił w TV Niesiołowski i powiedział m. in. Doda czuje sie prześladowana? To niech Doda jedzie sobie do Teheranu i spróbuje powiedzieć coś na Koran. Zobaczymy wtedy co się stanie.
    W takich momentach właśnie mam ochotę sie wypisać.
    Ja wiem, co w wypowiedzi Niesiołowskiego było nie do przyjęcia. Pytanie, czy wiedzą katolicy?

    Zauważyliście, tak nawiasem mówiąc, że od momentu wkroczenia do Sejmu Ruchu Palikota wrócił dawny Niesiołowski? Taki z ZChN-u?

    pzdr

  92. Koronnym argumentem obalającym dogmat o istnieniu
    Polaka- Katolika
    są meandry wiary Józefa Piłsudskiego……

    Nikt nie zarzuci mu braku patriotyzmu, polskości.
    A dla miłości był w stanie zmienić wiarę na protestancką, bo mu nie pasowały restrykcje KK- tak jak Henrykowi VIII……
    Czy był przez swą apostazję gorszym człowiekiem?

    Pochówek na Wawelu też się odbył, pomimo sprzeciwu zawiadującego nim wtedy kardynała- Sapiehy chyba.
    Więc skoro są TAKIE precedensy w naszej historii, to gdzie problem?

    Pozycję KK zniszczy po prostu obojętność młodego pokolenia.
    Bo o moralności kleru i wierze w to co sami z ambon głoszą, wiadomo od dawna- ciemnota, kit dla naiwnych…..

  93. @Levar
    17 lutego o godz. 13:30

    ***Proponuje rowniez,
    aby przestac uczyc dzieci mowic.
    Jak dorosna, niech same zdecyduja, jaka mowa chca wladac i
    do jakiego narodu nalezec,***

    Niegłupia propozycja, ale tylko w części, tzn. w wyborze – świadomym – narodu lub państwa, którego chce się być obywatelem. Tak się dzieje w wielu krajach. Dorastający decydują. Mój znajomy z Waszyngtonu (Amerykanin od kilkadziesiąt lat) ma jedną córkę Amerykankę, a druga postanowiła zostać Niemką.
    Jednak po to, aby np. 18-latek mógł się wypowiedzieć, kim chce zostać, to niestety musi umieć mówić i pewnie czytać i pisać, dlatego lepiej uczyć dzieci mowy (jakiejkolwiek, a najlepiej od razu kilka), a z ochrzczeniem można poczekać, aż dorodna latorośl sama się zanurzy w chrzcielnicy, jak narzeczony w „Moim Wielkim Greckim Weselu” – przeżył chrzest i nawet nie miał kataru, który grozi w zimie niemowlakom przy zbyt intensywnym wypędzeniu grzechu pierworodnego.

  94. mag
    17 lutego o godz. 21:07
    „To ty chop ze Śląska jesteś ?”

    Z Dolnego, szanowna Pani i to z samej stolicy.
    Na Gornym mieszkalem pare lat u tesciow.
    Korzeniami siegam Kielecczyzny i Rzeszowszczyzny.
    Moglbym wiec (podobnie jak prezydent Komorowski) po wiedziec:
    „z Polski jestem”.
    Uwzgledniajac fakt, ze od cwiercwiecza mieszkam nad Renem
    moglbym powiedziec, ze jestem Europejczykiem.
    Ale dla tych, ktorym sie wydaje, ze wszystkie rozumy pozjadali
    choc w d….byli i g…..widzieli to ja chetnie moge byc moherowy beret,
    cham i cwok z ciemnogrodu.

  95. Do Antoniusa i innych czytelnikow: przepraszam za ten „slob”!
    Czy w ramach pokuty moge troche w kacie pokleczec na grochu?
    No wstyd mi bardzo…
    A czytalam ze trzy razy tekst, zeby nic sie nie wyspsknelo!
    Co do procedury takiego slubu wszystko sie zgadza.
    W mojej historii mamusia pana Mlodego o papierkach nic nie wiedziala i byla zamodlona , bo caly slub lezala krzyzem w kosciele za para mlodych.

  96. W sumie dyskusja sprowadza się do genialnej frazy sprzed wieków

    „o wy którzy tu wchodzicie, porzućcie wszelką nadzieję”…….

    Jak urodziłeś się niewolnikiem, to będą nim i twoje dzieci?
    A podobno determinizm jest be….według tego samego Kościoła.
    Chyba że chodzi o ich interesy.

  97. Próbę przeprowadził któryś z bizantyńskich cesarzy, chcąc zbadać jaki język był pierwszy……

    Pięćdziesięcioro niemowlaków oddał pod opiekę niemych opiekunów, którym dodatkowo zakazano okazywania uczuć.
    Wszystkie zmarły….

    O protojęzyku również niczego się nie dowiedziano.
    Język jest wytworem kultury i naśladowania wzorców dźwiękowych otoczenia. Z genetyką nie ma nic wspólnego.

  98. Droga @mag
    spróbowałam „rozebrać się” w sprawie między Tobą a Kleo, cofnęłam się w czasie i wyszło mi, co następuje: nie masz się dopytywać, bo on z jakiegoś powodu nie chce pisać o swoich prywatnych sprawach (zdaje się o tym, że nie był w Polsce tak długo), a jak będziesz się ciekawić, to on zacznie zadawać niedyskretne pytania. Już je nawet zadał. Nie dowiesz się niczego i zostaniesz oskarżona, że się „pizdrzysz”.
    I weź się tu człowieka o coś zapytaj. Zainteresuj się bliźnim, pochyl się nad nim, a zobaczysz, co bliźni na to. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  99. Marian Załucki

    Wyrodny syn

    Porządny ojciec,
    porządna matka,
    a on – czort wie co –
    zagadka!
    Znają go ludzie od dzieciństwa,
    znają go niemal, odkąd żyje:
    niby nie zrobił nigdy świństwa,
    niby porządny,
    a – nie pije!
    Nieraz robiliśmy mu chryję,
    że młody, zdolny,
    a nie pije…

    Bo gdy ktoś prawda alkoholik
    to wiesz, że Polak i katolik!
    A tak – to kto?
    Wnet się wyłania
    ta kwestia zaufania.

    Sam go broniłem wobec opinii:
    „Słuchajcie, on trzeźwy –
    nie wie co czyni!
    A może sekret jakiś fatalny?
    Może cudzoziemiec?
    Może nienormalny? ….”

    W całej Europie przecież wiedzą,
    od Morza Czarnego
    do La Manche?a
    że w Polsce dzieci tylko j e d z ą,
    dorosły – z a k a n s z a !

    I Ministerstwo Aprowizacji
    (co stwierdzam nie bez pychy)
    mają wkrótce przekształcić …
    W Ministerstwo Zagrychy !
    A on – on co ?
    On, proszę Gości,
    w oparach tarza się trzeźwości –
    aż mi go żal!
    Bo pojmie wkrótce,
    że spod nieszczęsnej jest gwiazdy…

    Wszak u nas się wszystko
    załatwia przy wódce:
    i ślub,
    i awans,
    i prawo jazdy !
    Trudno, panowie abstynenci,
    tu nie pomoże płacz i żal nie –
    bez kieliszka nie ważne!
    Tak jak bez pieczęci.
    I jak on chce żyć?
    Nie-le-gal-nie?!

    U kobiet też nie ma szans za grosz:
    bez wódki – nie razbieriosz !

    Więc gdym go ujrzał raz z daleka,
    postanowiłem ratować człowieka,
    co w abstynencji się pławi…
    Wyciągam doń
    pomocną dłoń –
    no, może ….. postawi ?!

    On na mój widok rozwiał się jak dym,
    za najbliższą znikł bramą…
    Wyrodne dziecko !
    Wyrodny syn !
    Nie lubi taty z mamą!

  100. Mag!
    Kartka studiował we Wrocławiu.
    Dzieciństwo i dalsze lata mieszkał w Jeleniej Górze.
    Ostatnio pracował w Bielsku-Białej.
    Dżin z tonicem to jest to!

    Stasieku!
    Wykorzystałem tytuł płyty Daukszewicza i jednej z jego piosenek z tej płyty. Bardziej do mojej myśli pasowała nie nazwana powieść Karpowicza „Balladyny i romanse”. Co do credo Kartkowego, to różnię się od niego wiarą w wolną wolę człowieka. Moim zdaniem Kartka mimowolnie rzutuje swą zdolność do kierowania sobą na większość rodaków. Sygnalizowałem mą myśl TO: Polacy nie byli uczeni republiki i chętnie popierają autokratów, a Karka ich nie znosi.

    Odrywając się od kraju i zaburzeń w swym samopoczuciu Kartka wybrał się na camino i stamtąd opisywał zachwyt ludźmi i światem. Być może nabył zachwytu Stwórcą. Co do duszy i ewentualnej myśli o jej cierpieniu i zbawieniu, to Kartkowe wyznania raczej pasują na forum niepubliczne.

    Pozdrawiam Was.

  101. Antonius
    Dzięki za tłumaczenie. Domyślałam się, że „z bukla lebrze” to „cós” z niemieckiego, ale akurat tego języka to ja ani w ząb.
    Zwróciłam uwagę na tę barwną ripostę levara, bo moje ucho i oko z lubością wychwytuje wszelkie gwary, regionalizmy itp.
    Pozdrawiam

  102. Terlikowski jest w pełni zgodny z totalitarną doktryną Kościoła Bizantyjskiego (św Cyprian), o braku zbawienia poza Kościołem, która to doktryna doprowadziła do wykluczania i prześladowania kolejnych grup tzw. heretyków, a następnie wewnętrznej i zewnętrznej wojny religijnej, która doprowadziła do wchłonięcia większej części chrześcijańskiego świata przez islam w VIII wieku. Podobna była historia upadku I RP na skutek uznania innowierców (w szczególności prawosławnych) za osoby drugiej kategorii, którą to politykę zapoczątkowano pod wpływem niejakiego Piotra Skargi, którego rok właśnie obchodzimy.

  103. Z kościoła to sobie raz wyszłam w niedzielę koło południa jakieś 50 lat temu. Nie oglądam się od tego czasu do tyłu i nadal czuję się dobrze. Jak byłam na robotach w Niemczech jakieś 40 lat temu, pytali, czy jestem katolisch, czy evangelisch. Powiedziałam, że muslim. Ze strachu zatkało ich i więcej pytań nie mieli. Dziś pewnie musiałabym płacić podatek na 10 tys. meczetów, co od tego czasu tam powstały. Wtedy było jakieś 50 małych meczecików.

  104. levar (18-02-g.14:15)
    Szanowny Panie!
    W życiu bym Cie nie obdarzyła takimi epitetami, które do siebie bezpotrzebnie przypisujesz. To nie w moim stylu.
    Mieszkasz teraz nad Renem i Bóg z Tobą! Masz absolutne i niezbywalne prawo wypowiadać się na polskie tematy, zgodnie z tym, co Ci w duszy gra.
    Jako gorol miałam jednak i mam trochę przyjaciól Ślązaków Górnych i Dolnych i mam o nich jak najlepsze zdanie.
    A zaczęło się od tego, że „będąc młoda dziennikarką” (dawno temu) zrobiłam reportaż o górniku- poecie(!), który był nadsztygarem w kopalni w Jaworznie (nazywała się wtedy chyba Komuny Paryskiej). Zjechałam nawet na dół i byłam „na przodku”. Górnikom bardzo się spodobało, że baba nie bała się spędzić kilku godzin razem z nimi „na dole” i na dowidzenia rozpiliśmy nawet jakąś flaszkę.
    Pozdrawiam

  105. Droga Marit
    Ja jestem człowiek „prosty w obejściu”, czyli nie lubię jakiegoś czajenia się, podchodów itp.
    Kleo mnie zwyczajnie rozczarował. Myślałam, że pochylił sie nad bliźnim, a ja pochyliłam się nad nim jako bliźnim i co? Ano nic.
    Dzięki za Twoją empatyczność. Jakby co, to służe pomocą (przywalić komuś na blogu, pogłaskać?).
    Oczywiście, żartuję, ale tylko częściowo.

  106. przekwitle ściezki staruszka (18-02-g.16:10)
    Błagam po raz kolejny – skróć ten swój nowy, pretensjonalny, niestety, nick.
    Masz rację – najlepszy drygin plus tonic.
    Mam nadzieję, że Kartka nie będzie ukrywał swojego ostatniego miejsca pobytu, a jeśli nawet, jakie ma to znaczenie wobec problemów, które przed nami.
    Bardziej intryguje mnie to, że Kartka – mieniący się chyba agnostykiem – odczuwa ostatnio wzmożenie metafizyczne.

  107. Tak się składa, może nawet szczęśliwie, że pokazał się wpis o tematyce, która mnie bardzo interesuje i mógłbym napisać tomy w ramach komentarzy, ale pokazał się w chwili, kiedy ja już mam „Reisefieber” przed wyjazdem do sanatorium. Nie mam więc szans jeszcze bardziej podpaść Marcinowi i jego miłośnikom, bo niestety moje zdanie na temat aktualnej działalności kk w Polsce nie jest zbyt pochlebne.
    Z wpisu gospodarza wyłuskałem kilka cytatów, do których chciałbym się odnieść.

    *** Mamy bowiem w Polsce wielu obywateli ochrzczonych w Kościele Rzymskokatolickim, lecz żyjących i płacących podatki w Niemczech, gdzie istnieje tak zwany podatek kościelny.***

    To jest fakt, który można by zostawić bez komentarza, ale tylko odnośnie tych ludzi, którzy nie wrócą do Polski, bo robotnicy sezonowi, którzy „zaoszczędzili” podatek kościelny, zostali dzięki „współpracy” niemiecko-polskiej wyklęci z ambony w rodzinnej miejscowości upublicznieniem faktu apostazji.

    *** Trzeba się deklarować, czy i na kogo chcemy dobrowolnie robić religijny odpis podatkowy. No i niektórzy katolicy z Polski wolą wystąpić z Kościoła niż sypnąć euro na jego konto. W tym celu przeprowadzają formalne wystąpienie z Kościoła w parafii.***

    Mniejsza o Polaków w Niemczech. Dlaczego polscy hierarchowie nie chcą zostawić decyzji o dofinansowaniu kościoła w rękach podatników, a chcą wymusić przekazanie dodatkowego procentu z podatków? Podatek wymuszony ma konsekwencje bardzo istotne – nie ma już dodatkowej zapłaty za wszelkie posługi religijne, tego źródła zamożności kleru i przysłowia: „Nie zginie, kto ma księdza w rodzinie”. Ponadto dochodzi dokładne rozliczenie się instytucji kościelnych z każdej złotówki – okropność!!!

    Prosty przykład: Od lat walczę o umieszczenie starej kapliczki, której właścicielem jest parafia, do spisu zabytków. Korespondowałem z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, który mi opisał procedurę – proboszcz musi wystąpić z wnioskiem, bez tego ani rusz. Proboszcz nie chce, bo musiałby się rozliczyć z dotacji. On woli zbierać w kościele na tacę lub koperty, bo ma wtedy pieniążki np. na wczasy w Zakopanem, gdzie na Krupówkach w towarzystwie młodych kobiet został przyuważony przez parafiankę, która go znieważyła pozdrowieniem – „Szczęść Boże, księże Proboszczu”, co wywołało lekkie zdziwienie u jego towarzyszek.

    *** No i niektórzy katolicy z Polski wolą wystąpić z Kościoła niż sypnąć euro na jego konto. W tym celu przeprowadzają formalne wystąpienie z Kościoła w parafii.
    Kościół w Polsce ogłosił nawet w 2008 r. wytyczne w tej sprawie. Żeby oficjalnie wystąpić z Kościoła, trzeba przyjść z dwoma świadkami i świadectwem chrztu, na którym po akcie apostazji będzie umieszczona odpowiednia adnotacja***

    Nie znam tych wytycznych i nie chcę znać. Śmieszy mnie tylko ta liczba świadków i świadectwo chrztu. Kto w moim wieku posiada jeszcze takie świadectwo? Ostatni raz było mi potrzebne ponad pół wieku temu – do ślubu. Oczywiście proboszcz może wypisać duplikat i go sprofanować odpowiednim zapisem – idiotyzm!
    A o czym mają świadczyć świadkowie? Zapewnić księdza, albo Pana Boga, że byli obecni przy sakramencie chrztu? Skąd ja wezmę ludzi stuletnich o dobrej pamięci?
    Widać, że to kretyńskie wymogi. Pan Bóg przecież wszystko wie i pamięta, na cholerę mu świadkowie?
    Poza tym nie chcę zrobić obciachu żonie, bardzo praktykującej. Czeka mnie pochówek na cmentarzu komunalnym, mam bardzo blisko, i z pewnością jakiś „farorz” powie, że polecamy duszę naszego brata Antoniusa Bogu. Ja to albo usłyszę z zaświatów, albo nie, ale sąsiedzi tak, a to jest istotne. Podziwiałem moją żonę ostatnio, gdy zdecydowanie odmówiła podpisu pod petycją o umieszczenie TV Trwam na multipleksie. Chodziła z listą sąsiadka, która mieszka w drugiej połowie naszego bliźniaka. Nie wiem, czy na wiosnę będzie z nami rozmawiała w ogródku.

    PS
    Pod wpisem były luźne uwagi, np. :

    ***Kościoła nie można redukować do biskupów. Ale wciąż są oni jego kręgosłupem. W 2011 r. Watykan powołał dziewięciu polskich biskupów. W tym roku można się spodziewać sześciu nowych nominacji. Kto w Episkopacie gra dziś pierwsze skrzypce?***

    Redukować nie, ale reedukować koniecznie!!!
    Gdy włoski prokurator generalny stwierdził, że Radio Maria (włoskie i niemieckie) pierze brudne pieniądze mafii, biskupi niemieccy błyskawicznie zlikwidowali niemieckie Radio Maria.
    Czy w Polsce ktokolwiek z biskupów odważyłby się na taki krok wobec Radia Maryja, o którym ten sam prokurator generalny powiedział, że jest przekonany o takiej samej działalności mafijnej, tylko nie ma jeszcze wystarczającej ilości dowodów?
    Dzięki bratu znam historię kariery tzw. ojca z Torunia. Wiem jak skromnie zaczął i widzę do czego doszedł i jestem głęboko przekonany, że to imperium, bardo kosztowne, nie jest zbudowane wyłącznie na wdowim grosiku. Wszyscy Polacy wiedzą o tajemniczym zniknięciu milionów ze zbiórki na ratowanie stoczni, polonusi piszą na blogach, że wysyłali miliony dolarów, ale czy to jest podstawą finansowania? Ja nie wiem, ale chętnie się dowiem.

  108. mag
    18 lutego o godz. 18:50
    niestety, nie wszyscy dorownuja Pani poziomem,
    nie wszyscy sa w stanie odroznic sarkazm od zwyklego chamstwa.
    Szkoda.

  109. MAG 2-18-12 godz.18.57

    Moj wpis z godz.9.07, 17 lutego 2012 nie mial adresata, no to uzupelnilem wpisem z 17 lutego godz.16.18.

    We wpisie z 17 lutego 2012 mowisz: „…wies, w ktorej mieszkam to Warszawa. Moge ja opisac, jesli mnie poprosisz, bo pewnie pamietasz troche inna”. 17 lutego o 16.18 poprosilem – „Chorego pytaja -zasuwaj !”.

    Ten ze, z godz. 9.07, 17 lutego 2012 mial od cholery „poetyki”, o ktorej piszez, ze „nie kumasz”. No, to dalem jeszcze jeden – 17 lutego o godz. 16.16 – sama „poetyka”, do „pokumania”. Robisz recenzje ksiazek -jest pole do popisu.

  110. Bywalec 2 2-18 12.00

    Nie wiem czy pamietasz, ale pierwszy wprowadzil „personal” computer Wang Laboratories a po nim Digital Equipment, z bardzo bogatym software. To otrzezwilo IBM, zeby wylezc z „czystego zelastwa”. W polowie siedemdziesiatych wybuchl wyscig do software. Pojawily sie Varian, Calcomp, NCR (kolos), Sperry Univac i inni, nawet Transamerica. Stare dzieje.

    We wpisie z 2-16 17.28 dajesz, pierwszy na Blogu, opinie o Czechowie.

    Bywalec 2 2-18 12.00

    Nie wiem czy pamietasz, ale pierwszy wprowadzil „personal” computer Wang Laboratories a po nim Digital Equipment, z bardzo bogatym software. To otrzezwilo IBM, zeby wylezc z „czystego zelastwa”. W polowie siedemdziesiatych wybuchl wyscig do software. Pojawily sie Varian, Calcomp, NCR (kolos), Sperry Univac i inni, nawet Transamerica. Stare dzieje.

    We wpisie z 2-16 17.28 dajesz, pierwszy na Blogu, opinie o Czechowie.

    „Mam tu na mysli nie tylko dramaty Czechowa, ale przedewszystkim jego slodko gorzkie, tragikomiczne opowiadania.”

    Gratuluje, to bylo to. Chetnie Cie jeszcze poczytam

  111. Mag
    Jak napisałem do Stasieku nie jestem agnostykiem tylko człowiekiem wierzącym – z tym, że poza wspólnotami. Wiara ma dla mnie charakter osobisty, intymny a głównie psychoterapeutyczny. W pewnym momencie życia poczułem wypalenie, znużenie, jałowośc … i zacząlem szukać metafizyki. Sporo wysiłku poswięciłem by ją odnaleźć – jak myślę więcej niż np katolicy młotkujący sie nawzajem w ramach kk rytualnie. No i znalazłem. Jest mi lżej żyć. Rozprostowałem zgarbiony grzbiet więc głębiej oddycham. Mam poczucie wolności, nie męczą mnie dawne lęki – głównie lęk przed smiercią. Ale mam problem żeby o tym pisać, bo to są sprawy zarazem proste i trudne. Proste w odczuciu ale trudne w opisie. Poza tym nie dostałem od niego upowaznienia do prowadzenia ewangelizacji. A wręcz przeciwnie, bo on przecież mówi – „każdy idzie swoją drogą, na swój rachunek”.
    Pozdrawiam ciepło

  112. Mag!

    Przestało mi być do śmiechu!

    „Wesołe jest życie staruszka
    Wesołe jak piosnka jest ta
    Gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka
    I świat doń się śmieje: ha ha”——słowa: Jeremi Przybora

    Nie ja stwierdziłem pierwszy, że zgorzkniałem. Nie wiem, czy wszystkie oceny mego pisania na blogach e-Polityki czytałaś.

    Trochę ta Twoja irytacja długim przydomkiem przypomina moją irytacje w dyskusjach: gdy ktoś ma rację, a nie ja, to zaczynam widzieć jego zmarszczki i krzywość ust.

    Znalazłem taki tekst w sieci:
    —-
    Żywot staruszka ? Piersi

    tekst piosenki czeka na autoryzację
    Wesołe jest życie staruszka
    Wesołe jak piosnka jest ta

    Co to za tekst? Gruszka czy pietruszka?
    Że wesoły jest żywot staruszka
    Jest jak jest i nie wiem jak będzie
    Dużo jest nonsensów i głupoty wszędzie
    Co to za piosenka? Gdy słyszy się ten refren
    Myśląc o staruszkach, patrząc na ich rentę
    Nie wiem jak będzie i nie wiem co mnie czeka
    Na razie jest mi dobrze a przyszłość daleka

    Nie wiem co robić ale krew mi chlusta
    Gdy słyszę że wesołe jest życie staruszka
    Nikt o nie nie dba i jest tak jak jest
    Na razie jest mi dobrze bo mamy co jeść
    Na razie jest mi dobrze bo mam lat trzydzieści
    I razem z żoną jesteśmy śliczni
    Mamy dwoje dzieci i kurę w rosole
    Reszta jest nieważna, dzisiaj to …
    Wesołe jest życie staruszka
    Wesołe jak piosnka jest ta
    Wesołe jest życie staruszka
    Wesołe jak piosnka jest ta

    Jest jak jest, nie wiem jak będzie
    Dużo jest nonsensów i głupoty wszędzie
    Każdy chce cię spoić i portfel wydmuchać
    Nie wiesz już właściwie, komu możesz ufać
    Trudno jest zrozumieć o co tu właściwie chodzi
    Nieważne czy jesteś z Łosiowa czy z Łodzi
    Jedno masz pragnienie chcesz być bezpiecznym
    I nigdy nie być dzieci podopiecznym

    Sam tu dobrze nie wiem gdzie tu leży prawda
    Ile jest nadziei a gdzie propaganda
    Jedno jest pewne, to automatyczne
    I nie jest wesołe życie staruszka
    Mam w głowie mętlik, ale jestem pewny
    Że kiedyś innym nie będę już potrzebny
    I chciałbym by wtedy szczerze w moich ustach
    Zabrzmiało: Wesołe jest życie staruszka …

    —-

    Polecam tekst:

    http://www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/wesole-jest-zycie-staruszka/

    Szukając komentarza do piosenki Jeremiego Przybory o wesołości staruszka trafiłem na płatny materiał na sieciwym wydaniu „Wysokich obcasów” z wypowiedzią Wiesława Michnikowskiego o tej piosence. Nie zapłaciłem, chociem ciekaw. Dla niniejszego komentarza ta wypowiedź nie jest konieczna.

    Nastepnie trafiłem na materiał datowany 2005.08.19:

    http://www.teatry.art.pl/portrety/michnikowski/liryzmh.htm

    a tam słowa Wiesława Michnikowskiego:

    „Jestem już proszę pani emerytem przeterminowanym w wieku przedpogrzebowym, który może sobie jedynie zaśpiewać: Do zakopania jeden krok – ironizuje aktor, którego, mimo kłopotów zdrowotnych, nie opuszcza humor.”

    Z moim zdrowiem jest lepiej, niż wtedy gdy pierwszy raz spotakałaś mój nick Droga Mag. Zakopanie się oddaliło.

    Jestem spoza kultury okrzyku „Bulba!”, buziek, eSeMeSów, twittera oraz jednozdaniowych komentarzy niepotrzebnie powołanych do istnienia. Mam nadzieję, że skopiowanie trzyliterowego nicka oraz nicka trzydziestoliterowego nie robi Ci mag różnicy. Domyślam się jednak, że artretyzm powoduje przy posługiwaniu się klawiszami i przesuwaniem myszy (lub głaskaniem panelu dotykowego) olbrzymi ból. A ja z wiekiem zgorzkniałem i stałem się lekko obojętny na cudze bóle. Natomiast staję na rzęsach, aby ulżyć ludziom mnie broniącym lub conajmniej wyrozumiałym wobec mnie.

    No bo jak innaczej może postępować taki facet jak ja, skoro nazywa się Alfons Starybrud herbu Żłób.

    Porozumiewamy sie na platformie prowokującej ludzi na nią wstępujących na samolubne oblewanie jej żółcią.
    Napisz, że Cię ją oblałem, a klęknę i Twoje życzenie będzie święte.

    A zwiędłem dawno, tylko oszukiwałem, Cię dla picu ukrywając to.
    Jestem wampirem z tłustym kartoflanym nosem, nieustanie mlaskającym. Są na blogach e-Polityki Faustowie zachwycający.
    Nie jestem koniecznością i znudziło mi się tłumaczyć, że żyję.
    Szczególnie tym, którzy jawnie i niejawnie mają mi za złe popsucie im klawisza Pg Dn.

    Ktoś sympatyczny mi tlumaczył pewnej sympatycznej mi używanie klawiszy. Polecał klawisze ctrl i c. A na wszystkich klawiaturach jakie spotkałem w swym życiu było C. Jakiś bałwan dał mi klawisz Ctrl.
    Strasznie upierdliwy jestem – bez przeprosin.

    Całuję Twe oczy i ego te absolve.
    Prosić aby wybranka zmieniła tęczówki z sepiowych na modre?
    Hmmm …

  113. Mag!

    Czerwony kolor nicka jest wskazniem, że jest to element hipertekstu prowadzący do bloga (są pretensjonalne wyjatki).
    Staram się nie wchodzić między Kartkę i kobiety.

    Panie niekiedy zdradzają z przyjacielem.
    Ale mną kieruje przekonanie, że Kartka ma lepszy bajer.
    Robisz mu awanturę o krawat, a on natycmiast wie o co Ci chodzi.

    Kartka jest człowiekiem otwartym. Może zapytasz go?

    Blogosfera podkreśla ograniczoność dotychczasowej naszej mentalności i przekonań na temat zdrowia. Na nowo trzeba sobie odpowiedzieć na pytania takie jak: czy wejście na jakiś blog jest septyczne?

    Ponoć Rosjanie mają zero-jedynkową ludową mądrość o zdrowiu:
    wszystkie choroby biorą się z nerwów, z wyjątkiem syfilisa biorącego się z przyjemności. Czytanie w sieci powoduje wiele chorób. Kartka jest przeziębiony i zakaża otoczenie. Jak narazie przekazanie bakterii lub wirusów przez sieć Kartce, się nie udaje. Pewien nieliczny ludek uważa, ze bywanie na blogu Kartki jest zaraźliwe i groźne dla smutku.

    Tam bywają trujące pająki powodujące wpadnięcie w trans nazwany przez włochów tarantą od nazwy tych pąjaków.

    http://www.youtube.com/watch?v=FwFUpaKmmJA&feature=related

    Miłej niedzieli.

  114. Antonius
    18 lutego o godz. 19:46 pisze i pyta: „Gdy włoski prokurator generalny stwierdził, że Radio Maria (włoskie i niemieckie) pierze brudne pieniądze mafii, biskupi niemieccy błyskawicznie zlikwidowali niemieckie Radio Maria. Czy w Polsce ktokolwiek z biskupów odważyłby się na taki krok wobec Radia Maryja, o którym ten sam prokurator generalny powiedział, że jest przekonany o takiej samej działalności mafijnej, tylko nie ma jeszcze wystarczającej ilości dowodów?”

    Szanowny Antoniusie
    Tadeusz Rydzyk jest redemptorystą, tzn. zakonnikiem ze zgromadzenia założonego przez samego świętego Alfonsa (poważnie!) Marię de Liguori. Jego najwyższy a niższy przełożony (prowincjał) podlega wyższemu (generał, a jakżeby nie), który – wydaje mi się – nie podlega żadnemu biskupowi tylko Świętej Kongregacji d/s Zakonów w Watykanie i każdy z tubylczych biskupów może Rydzykowi skoczyć na pukel (chociaż nie wiem, czy nie byłoby to niebezpieczne dla Rydzyka, gdyby to Paetz był akurat, bo z tym, to nigdy nic nie wiadomo, ostatnio widziałem go jak się czule obejmował z B16).
    Wiedz, że patronem ojca Tadeo jest Judasz, ten od spraw beznadziejnych. Wszelkie więc biskupie interwencje wobec Tadeusza Rydzyka do takich spraw własnie należą, czyli do beznadziejnych.

    Pozdrawiam i życzę skutecznej rehabilitacji z wyjątkiem Twojego kręgosłupa ideologicznego, który wydaje się być w doskonałym stanie.
    Nemer

  115. mag

    Kleo mnie takze zaskoczył swoją opryskliwością. Być może jego nadpobudliwa reakcja wypływa z faktu, że z jakichś powodów nie może on zjawić się w Polsce, a Ty poruszyłaś mimo woli jego czułą strunę?

    Anyway, kiedy wchodzę na ulubione blogi Polityki to po przeczytaniu felietonu Gospodarza zaczynam od sprawdzenia, co Ty miałaś do powiedzenia. Twoje uwagi są lekkie w formie, ułatwiające strawienie być może równie rozsądnych jak Twoje wypowiedzi niektórych innych blogerów, ale zbyt często wypowiadanych sztywniacko i pryncypialnie, bez dystansu do własnej osoby.

  116. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11175937,Kilka_tysiecy_demonstrantow__Bronia_ojca_Rydzyka.html

    No i co, uklękną przed księdzem czy nie uklękną? Może jakieś zakłady?

  117. @Marcin
    17.02, godz.21:54
    „A propos egzorcyzmu który oczywiście Ewie spędza sen z powiek, psycholodzy często odsyłają swoich pacjentów do egzorcystów gdzie ci zostają uleczeni. Nie słyszałaś nigdy Ewo o tym? Polecam wobec tego ciekawą lekturę Martina Malachiego pod tytułem Hostage to the devil. Ta lektura uchyli rąbka tajemnicy i pokaże że jeszcze czegoś nie wiesz.”

    Późno zauważyłam twój wpis, gdzie po raz kolejny zostałam główną bohaterką. Co za zaszczyt ! Nie pretenduję do miana wszechwiedzącej, za to ty chyba tak. I zapewne w oryginale przeczytałeś reklamowaną pozycję. Ja, niestety, posiadam tę ułomność, że prawie nie znam angielskiego, tylko reżimowy rosyjski i trochę łaciny. A to, jak widać za mało. Ale, wyobraź sobie, że czytałam po polsku (co nie jest równoznaczne z przeczytaniem – niestety, nie na moje delikatne siły) książkę pt. „Zakładnicy diabła” autorstwa niejakiego Martina Malachiego. Czy ten tytuł coś ci mówi? A może czytałeś, oczywiście w oryginale „Jezuitów” tego samego autora? I oczywiście wiesz, że autor ukazuje w książce członków zakonu jezuitów (do którego sam wcześniej należał) jako propagatorów marksizmu. Krytycy literatury uznają ją za najbardziej przerażający i kontrowersyjny portret zakonu. Z pewnością czytałeś w oryginale kolejną obrazoburczą powieść twego ulubionego, jak mniemam, autora, w której opisuje satanistyczny rytuał intronizacji Lucyfera w kaplicy św, Pawła w Watykanie, który się odbył w tydzień po wyborze na papieża Pawła VI. W licznych wywiadach ksiądz Martin twierdził, że to wszystko prawda. To jest bardzo kontrowersyjny pisarz, katoliku Marcinie. Jak to wszystko przeczytasz, to możesz zwątpić w instytucję twego umiłowanego kościoła. Może więc lepiej uważaj, co bierzesz do ręki, bo książki mogą strasznie namieszać w głowie. A najlepiej zapytaj swego proboszcza, czy możesz to czytać. Ale skoro pozwolił ci czytać „Politykę”, to bądź dobrej myśli.
    P.S. Pod poprzednim wpisem Autora zostawiłam dla ciebie krótką wiadomość.

  118. przekwitłe scieżki staruszka (18-02-g.21:57)
    (Znowu plączą mi palce na klawiaturze, jak wypisuję Twoją dłuuuuga ksywkę!)
    No i co ja poradzę, że mam do Kartki słabość. Nie przestrasza mnie, ani nie tumani. Najwyżej nieraz złości, czemu daję wyraz.
    A Ty nie musisz wchodzić w żadne „między”. Masz stały kąt w moim blogerskim sercu i rozumie.
    Dobranoc

  119. kozetka (18-02-g.22:01)
    Przepraszam, ale nie wiem, jak sie do Ciebie zwracać. Kozetka jest wprawdzie rodzaju żeńskiego, ale to o niczym nie świadczy.
    Zakładam, że jesteś facetem niemizoginicznym, ale zarazem nie- profeministycznym, tylko normalnym. Tym bardziej cieszą mnie miłe słowa pod moim adresem. A jeśli jesteś kobietą, to po prostu… jesteśmy w domu.
    Rzadko bywasz na blogach (w sensie komentowania), ale Twój nick zapamiętałam. Może sobie pogadamy od czasu do czasu.

  120. Kartko
    Dziękuję za Twoją serio odpowiedź na moją trochę niefrasobliwą uwagę o Twoim wzmożeniu metafizycznym. I przepraszam.
    Staruszku, tez dziękuje za wynurzenia i skojarzenia około -Przyborowe.
    Już prawie zasypiam, więc dobranoc.

  121. @Do Państwa majacych watpliwosci w sprawie manipulowania danymi w dokumentach kościelnych:
    Mysle, ze jest to problem do rozstrzygniecia przez Trybunał Konstytucyjny. Jak wynika z artykulu Redaktora – takie falszowanie ma miejsce, co jest moim zdaniem niedopuszczalne. Pragnienie igrzysk przez chorych emocjonalnie ludzi nie powinno byc podstawa do łamania prawa.

  122. @Tenno
    Ciesze sie, ze widzi pan podobieństwo problemu. Żeby złagodzic wymowe mojego porównania dorzucilabym jeszcze inne przypadki: żądamy wykreslenia nas z dokumentow szkoly prowadzonej w latach 50-ch ub. wieku przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, bo nie chcemy, aby nas kojarzono ze stalinowskim systemem oswiaty. Podobnie z Liceum św. Augustyna – zeby nas nie kojarzono z PAX-em. Albo z WUML-em. Takie ewentualnosci mozna mnozyc. Nikomu jednak nie przyjdzie na mysl, zeby to robic, bo wiadomo, ze chetny bylby tu bez szans. Ale wiadomo rowniez, ze mozna to wymoc na parafiach, jako ze wbrew autorytarnej, terrorystycznej gebie, ktora sie przykleja Kosciolowi, jest to do przeprowadzenia.

  123. Ewa, o takie okrucieństwo bym Cię nigdy nie posądził…..A zapowiadało się, że spod Twoich palców tylko miód ściekać będzie. Teraz dopiero Marcin od zmysłów odejść może….Ech, Ewa….

  124. @mag
    19 lutego o godz. 0:21

    ***przekwitłe scieżki staruszka (18-02-g.21:57)
    (Znowu plączą mi palce na klawiaturze, jak wypisuję Twoją dłuuuuga ksywkę!)***

    Droga mag!

    Czyń tak jak przystało na dojrzałą kobietę – profesjonalnie!
    Nie męcz ani siebie, ani tej cholernej klawiatury, ale zrób tak jak ja:
    Najeżdżaj kursorem (ruszając myszką) na początek długiego i trudnego ortograficznie nicku jednego ze staruszków, naciśnij prawy klawisz myszki i zaznacz kompletny nick przez naciśniecie lewym klawiszem myszki w podświetlonym miejscu „zaznacz” (do tego miejsca dochodzi się kursorem, ruszając myszką), dalej prawym klawiszem myszki otwórz znowu tablicę z możliwościami, najeżdżaj na „kopiuj” i kliknij (lewym), potem jedź kursorem tam, gdzie się wkleja tekst i znowu prawym klawiszem myszki otwieraj wachlarz możliwości, najeżdżaj myszką na „wklej” i kliknij (lewym) i wtedy masz ten nick w oryginalnej pisowni, za którą jest odpowiedzialny blogowicz o tym długim nicku, a nie Twoje pomalowane i zmęczone paluszki.
    Można to wszystko zrobić inaczej, korzystając z zewnętrznego edytora, gdzie jest to równie łatwe. Przy dłuższych tekstach zawsze korzystam z Worda, bo jest w nim dobry program korekcyjny.
    Pozdrawiam i przepraszam, że wylazła ze mnie nędzna kreatura belferska.(Die Katze lässt das Mausen nicht!), a ja w tym kiepskim zawodzie działałem ponad pół wieku, to zostawia ślady! Przysłowie specjalnie napisałem w złym języku, abyś się mogla doszkolić.
    Ja te wszystkie rozkazy mam w innym języku, bo tak mam ustawiony Seamonkey, którego używam, ale z pewnością takie wyrazy pojawią się w każdym polskim programie internetowym (browser’ze).

  125. @Nemer
    18 lutego o godz. 23:52

    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11175937,Kilka_tysiecy_demonstrantow__Bronia_ojca_Rydzyka.html

    Zajrzałem do gazety z tym wymownym tytułem, który sugeruje jakiś potworny atak na fałszywego ojca, a nic mi o tym nie wiadomo. Mam pomysł: Gdyby każdy z tych tysięcy demonstrantów poświęcił po kilka tysięcy złotych, to ob. Rydzyk kupiłby sobie miejsce na multipleksie!
    Jeśli dołożyć po 100 złotych od każdego fana z list popierających biednego zakonnika, to multipleks byłby wyłączną własnością TV TRWAM i miłośnicy mogliby słuchać stereo lub kwadro, albo oglądać co najmniej w 15 D, bo kto zadowoliłby się przy tak istotnych treściach na zwykłe 3D. Moim zdaniem jest tam i tak o jedno D za dużo (chyba wystarczy „d..d….”), ale to już wyłącznie moje odczucie.

  126. PS

    Dla początkujących:
    Aby zaznaczyć fragment tekstu umieszczamy kursor bezpośrednio przed tym fragmentem, naciskamy i trzymamy lewy przycisk myszki i jedziemy z kursorem na koniec fragmentu tekstu, który chcemy zaznaczyć, wtedy dopiero puszczamy ten lewy klawisz myszki, tekst jest zaznaczony, co widać po kolorze.
    Jeśli ktoś nie lubi myszki, może klawiszami ze strzałkami umieścić kursor na początku tekstu do zaznaczania, nacisnąć i przytrzymać klawisz „shift” i strzałkami krok po kroku dojechać do końca, wtedy puścić klawisz „shift”. Jest to trochę tak , jakbym chciał ojca uczyć robienia dzieci, ale czynię to gwoli ścisłości.

  127. @ Ewa 1958
    W kazdej organizacji sa ludzie ktorzy sa Judaszami. Jezeli tego nie wiesz to wyobraz sobie ze jednym sposrod apostolow byl wlasnie Judasz. Dla mnie nie jest wazne szukanie dziury w calym. Ja patrze na ludzka dzialalnosc jako dzialalnosc istot ulomnych.
    Tylko glupiec moze sadzic ze dlatego ze Judasz byl apostolem, wobec tego wszyscy apostolowie byli Judaszami. Gdy w ten sposob spojrzysz na tych ktorzy sa ludzmi wierzacymi zrozumiesz, iz ktos wie to co Ty, albo i wiecej. Jak myslisz, dlaczego Karol Wojtylla byl i jest autorytetem dla wielu? Czy dlatego ze cale zycie przezyl w iluzji?
    A moze byl cwaniakiem i zostal papiezem dla kasy? Mysle ze kazdy myslacy ateista powinien sobie zadac tego typu pytania. Jezeli znajdzie na nie zdecydowana odpowiedz, wtedy prosze bardzo, bedze podstawa do kpin, wyszydzania, naigrawania, a nawet do bluznierstwa. Dopoki jednak religia jest domena ludzi madrych, a nawet mozna z cala odpowiedzialnoscia powiedziec najmadrzejszych, wowczas trzeba pamietac iz czasami lepiej ugryzc sie w jezyk niz pisac publicznie glupoty.

  128. Dziekuję Ci mag za miłe słowa.

    Otwierasz jednak nową drogę porozumienia z mego końca otwieraną tylko mi życzliwym.

    Będę pouczał.

    Nie wpisuj literka po literce niczyjego nicku („kota” ale „samochodu”).

    Kopiuj dziewczę! Kopiuj!

    Wskazanie nagłówka komentarza do jakiego nawiązujesz jest grzecznością. Fałszywa poprawnośc polityczna i salonowa grzeczność nie pozwalają nam zwykle na zwracanie uwag „niewinnym” a niedbałym komentatorom.

    aga i ET tak formatują tekst, że odechciewa się czytać. Przesadnie można rzec, że żądają od nas więcej niż mogą dać. Gdy TJ daje obszerny cytat (przywołując na myśl łamanie jednej z łagodnych zaleceń netetykiety unikania cytatów i używania odesłań), to MA DO TEGO PRAWO. Jest uczciwy i wypłacalny w dialogu – czyta się jego polemiki z ciekawością i przyjemnością.

    Ja często pośrednio odwołuję się do cudzych komentarzy i robię to świadomie. Zwykle nie oponuję, a proponuję poszerzenie spojrzenia.
    Ale od Ciebie mag i od wszystkich uczestników życia blogowego oczekuję uwagi przy czytaniu. Nie używam irytującego zwrotu: „czytaj ze zrozumieniem”.

    I nie chodzi mi tu o skargę na nietrafne odczytywanie mych mętnych tekstów. Chodzi mi o analog do „słuchania”. Nie jesteśmy uczeni – nie byliśmy – czytania. Blogosfera większość piszacych wprowadza w stan operacyjny: „szczeknąć i uciec”.

    Natomiast rozwijane przez tysiąclecia „parole” – praktyka mowy i pisma ma podstawową funkcję: podtrzymać rozmowę. Ta postawa konieczności zbliżenia się do człowieka ma mongolskim stepie i pogadania „o wszystim” – często bardzo długiego – pozwala w ciągu kilku dni sprosić setkę gości na wesele z obszaru setek tysięcy kilometrów kwadratowych. Wieść o weselu przechodzi przez setki uszu i ust ludzi obcych młodej parze. Mongołowie żyją jeszcze w epoce, gdy to wartość człowieka mierzyło się przydatnością dla gromady.

    Tu natomiast, ze względu na trudne wymogi środowiska programowego i łobuzującą anonimowość trzeba wypracować na nowo równowagę między swymi prawami i obowiązkami. Mam prawo do jeszcze dłuższego nicku. A Ty masz obowiązek ułatwienia dwojgu obcym Ci ludziom związania się radością powstawania nowej rodziny.

    Z całą sympatią i ciepłem dla Ciebie piszę jasno i wyraźnie: pojawiłem się tu dla siebie. Już to pisałem. Jesli przy okazji potrafię dać Ci kropelkę radości to dobrze. Wysilaj się. Prawda życia jest taka, że będziesz pamiętana za to co dałaś, a nie za to co dostałaś.

    Obcym tego nie mówię.
    Bo obcy ma czułki honoru dłuższe niż czułki raka.

    Gdy się obudzisz, to – zapewne z dużym wysiłkiem – w starych komentrzach blogowych znajdziesz leniuszku odpowiedź na pytanie
    „kto zwiądł staruszka”. Są granice, za które nie dam się przeciągnąć.
    (wskaż, wlecz, upuść – nowe dyrektywy dla myszowatych)

  129. Czy p. Redaktor ma dane świadczące o przewadze „apostatów ze względów finansowych”??? Skąd taka opinia? Czy w ogóle w Niemczech konieczna jest formalna apostazja aby nie płacić podatku na jakiś Kościół? Państwo tego wymaga? Nie wystarczy nie zgłosić przynależności, czy chęci płacenia?

  130. Sytuacja, jaką mamy w tej chwili w tej materii w Polsce, jest moim zdaniem odzwierciedleniem konserwatyzmu myślenia i polskiego kleru i takich wojujących katolików, jak Tomasz Terlikowski. Kilka kwestii.
    Techniczna. Nie widzę najmniejszego powodu, dla którego występujący ze wspólnoty kościoła katolickiego miałby to robić w tak upokarzający dla niego sposób, obejmujący konieczność nieprzyjemnej z natury dyskusji z lokalnym proboszczem, złożenie podpisu w obecności świadków, wizyta na plebanii. Wystąpienie z kościoła realizuje się już wtedy, kiedy świadomie nie uczestniczy się w praktykach religijnych i nie przyjmujmuje się księdza podczas dorocznych wizyt. Osoba, która żyje bez ślubu kościelnego w cywilnym związku małżeńskim, też jest z zasady wykluczona z kościoła rzymsko-katolickiego. Oczywiście to samo dotyczy kobiet, które dokonały aborcji oraz osób, które nakłaniały do aborcji oraz osób rozwiedzionych. Co ciekawe, formalnie, te osoby są ekskomunikowane, ale o ile mi wiadomo, nie niesie to żadnych konsekwencji w postaci formalnego usunięcia ich ze wspólnoty.
    Zasadnicza. O ile dobrze zrozumiałem, to wystąpienie z kościoła katolickiego musi być połączone z apostazją de facto, to jest z wyrzeczeniem się wiary chrześcijańskiej. Tymczasem, po-pierwsze, poza kościołem rzymsko-katolickim istnieją inne wspólnotychrześcijańskie, po-drugie, nie ma żadnego przeciwskazania, żeby chrześcijanin z przekonania był wolnym strzelcem, to jest pozostawał poza wspólnotami chrześcijańskimi. Wiara jest kwestię osobistą i nie da się jej komuś odmówić lub zakazać.
    Biorąc pod uwagę wyżej opisane kwestie, muszę stwierdzić, że w zakresie formalnej przynależności do kościoła katolickiego istnieje daleko posunięta hipokryzja, która moim zdaniem jest spowodowana powodami merkantylnymi. Głos Tomasza Terlikowskiego to jeszcze jeden dowód owej hipokryzji.

  131. @przekwitłe ścieżki staruszka, 17 lutego o godz. 17:31
    Z „tą opuszką” mnie wręcz zaimponowałeś.
    Jak niewiele czasami trzeba, żeby o bliźnim pomyśleć ciepło.
    Tak sobie pomyślałem o Tobie, w niedzielny poranek.
    Trzymaj się, aby do maja!

  132. Godne uczczenie wielkiego , madrego czlowieka w dniu Jego 90 urodzin, w ktorym wziela udzial ta cala zaprzanska, prowadzaca nasza umeczona Ojczyzne ku przepasci grupa antypolakow, nieudacznikow, z prezydentem i premierem na czele. Slowem towarzystwo wzajemnej adoracji; Bartoszewski ceni Tuska , a Tusk Bartoszewskiego. Haniebne
    PS
    Blogowy hagiograf @pss napisala, ze @KzP zrobil zdrowa kupke do nocniczka. Po prostu rozczulajace

  133. Przybywa katolików, którzy okazyjnie uczestniczą w praktykach religijnych.
    Źródłem kryzysu w Kościele nie jest apostazja tylko obojętność.
    Na szczęście wprowdadzenie prawnego przymusu wiary jest już w XXI niemożliwe.

  134. Marcin
    19 lutego o godz. 11:43

    Pytanie:
    -od kiedy religia jest domeną ludzi mądrych?
    Tak jak w polityce- czasami się zdarzają…..
    Religię i politykę łączy jedno- gra na emocjach tłumu.
    Politycy i kapłani osiągają w tym czasami mistrzostwo.

    JPII był człowiekiem mądrym, ale ilu poprawiało jego wypowiedzi, interpretowało je dla własnych korzyści?
    Prorok a akolici wiedzący lepiej….

    Żyj według własnej wiary i przekonań, a innym pozwól robić to samo.
    Dopóki religia i ideologia jest prywatną sprawą człowieka, jest dobrze.
    W momencie gdy staje się narzędziem dążących do władzy, zaczyna być strasznie….

  135. LEWY
    19 lutego o godz. 15:24

    Od kiedy lecisz Bobolą?

  136. LEWY
    19 lutego o godz. 15:24 pisze:
    „Godne uczczenie wielkiego , madrego czlowieka w dniu Jego 90 urodzin, w ktorym wziela udzial ta cala zaprzanska …”

    LEWY
    Lewy, no co się czepiasz, trzeba być mądrym i cwanym na dodatek, żeby po kilkumiesięcznym pobycie w Oświęcimiu (od września 1940 do kwietnia 1941) wyjść sobie główną bramą z powodu L-4 o którym powiadomić mu się udało Czerwony Krzyż. Skończyć edukację w wieku 17 lat i niemal całe życie paradować z tytułem profesora, to też trzeba być nielichym cwaniakiem. Do reszty komentarza nie mam uwag.
    Pozdrawiam, Nemer

  137. Lewy, Wieśku1959
    A propos dzisiejszego Jubilata – zajrzyjcie na blog Jacka Kowalczyka.
    Dzielę się tam wrażeniami z uroczystości urodzin i refleksją natury ogólniejszej
    pzdr.

  138. @Marcin
    „Dopóki religia jest domeną ludzi mądrych, a nawet można i z całą odpowiedzialnością powiedzieć najmądrzejszych wówczas trzeba pamiętać iż czasem lepiej ugryźć się w język niż pisać publicznie głupoty.”

    Pozostawiam bez komentarza.

    Przypominam, że to nie ja zachęcałam ciebie do przeczytania dzieła o swojsko brzmiącym tytule autorstwa niejakiego Martina Malachiego.

    „A może (Karol Wojtyła) był cwaniakiem i został papieżem dla kasy?”

    O ile się orientuję, to każdy papież jest ubogim człowiekiem, ponieważ z chwilą wyboru na stolicę piotrową rezygnuje on z wszelakich dóbr materialnych. Ale co ja cię będę pouczać, przecież ty to wszystko wiesz, należysz bowiem do elitarnego grona najmądrzejszych. Ale że jako wiedzy nigdy nie za wiele, podeślę ci cenny link:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Tajemnice-banku-watykanskiego-papiez-nie-ma-tam-konta,wid,14259923,wiadomosc.html

    Na zakończenie mojej nieoświeconej tyrady dedykuje ci myśl duńskiego teologa i filozofa Kierkegaarda:

    „Wiara tam się zaczyna, gdzie myślenie kończy”

    Interpretuj sobie według woli.

  139. To wielki wstyd dla człowieka jeśli dobrowolnie wiąże się z kościołem i tym samym pozbywa danej mu przez Boga wolności. A siłowe, wbrew woli wtłaczanie przez rodziców swoje dzieci w szpony watykańskiej sekty się nie liczy. Osobiście mam w d.. .tą instytucję.

  140. @Wiesiek
    Wydawalo mi sie, ze moja ironia jest tak prosta, ze az toporna, ale skoro nie zrozumiales, to zastosuje kawanalawologie;
    Ja bardzo szanuje i Bartoszewskiego i tych wszystkich, ktorzy tam byli.
    Juz kiedys Czeslaw potepil mnie za to, ze napisalem, ze *pan Komorowski wpakowal sie do rodowej siedziby Kaczynskich w Wisle* i nie zrozumiawszy mojej intencji, uznal mnie za zwolennika prezesa tysiaclecia.
    Wiec jesli tym razem mnie zrozumiales, to chyba nie bedziesz dalejuwazal , ze lece Bobola

  141. mag
    19 lutego o godz. 0:35

    Twoja intuicja Cię nie zawodzi, dobrze zakładasz. Z uwagi że oceniam swoje wypowiedzi za przyciężkawe w formie, polemizuję rzadko, zwykle z poglądami których wyznawcy uznają je jako oczywistą oczywistość, że przywołam współczesnego a już klasyka politycznego nonsensu. Wolę pole oddać lepszym, jak Ty i innym, bliskim mi intelektualnie i duchowo blogerom i blogerkom. Ukłony.

  142. Do Pana Piechnowskiego.
    Jestem po prostu niewierzący i nie chce mi się w tej sprawie nic robić. Wystarczy, że ksiądz przychodzący po kolędzie (zona wierzy) już się z tym oswoił i zaglądając do swego kapownika rzuci okiem na mnie i kiwnie głową.
    Ale nawet chcąc dokonać aktu apostazji nie żądałbym wykreślenia moich danych osobowych z księgi parafialnej. Sam prowadząc badania historyczne korzystałem z tego typu dokumentów i bywało, że był to jedyny dokument pomagający określić datę urodzenia jakiejś XIX-wiecznej (ten okres mnie interesuje) mniej znanej postaci, co do której udało się wcześniej ustalić, że miała jakiś domowy księgozbiór, była nauczycielem lub prowadziła własną drukarnię.
    Takie zacieranie śladów po sobie to już nie jest apostazja, lecz zwyczajna złość i głupia przekora.

  143. Jak donosi LEWY 19 lutego o godz. 15:24 w republikańskiej Francji w pokoju nauczycielskim wykładają tygodnik Niedziela. Wreszcie mają co do poczytania.

  144. LEWY
    19 lutego o godz. 20:06

    Wiadomo z kim kojarzą się frazy:
    „nasza umęczona Ojczyzna”
    lub
    „wujek z Workuty”…
    One są specyficzne, przypisane konkretnym osobom.
    Tak jak nowa perserweracja
    „dyktator Tusk” lub „nie był kierownikiem warzywniaka”

    Co do Bartoszewskiego- tego typu ludzi już nie produkują, to przedwojenna sztanca i materiał. A szkoda……

  145. @LEWY
    Przyznam Ci się, że ja się boję szyderczych dwuznaczności, bo blogerzy, którzy nie znają naszych poglądów wypisanych w poważnych tekstach, trafiają czasami kulą w płot.

    Ale jak już jestem przy Tobie, mam prośbę, a właściwie przypominam Ci Twoje własne przyrzeczenie.
    Przestań proszę zaczepiać Kartkę i staruszka. Ta Twoja czepliwość, prawie alergia, to coś, co nas dzieli.
    Chyba, że chcesz się czubić, bo lubisz…

    Pozdrawiam najserdeczniej

  146. Z tego co sobie przypominam określenie „Nasza, Umeczona Ojczyzna” jest autorstwa publicystów tygodnika „Nie” Jerzego Urbana. Własnie na jego łamach po raz pierwszy, przed laty przeczytałem ten zachwycający zwrot. Jak sądzę, Bobola, przejął go własnie stamtąd. Ja zresztą też z upodobaniem popularyzuję go w polemikach blogowych, bo jest piękny. Również w formie skrótowej – „Nasza Umęczona …” Tylko koniecznie pisany z dużych liter.
    Pozdrawiam

  147. Mag z 19 lutego o godz. 0:46
    Ależ nie masz za co przepraszać. Odebrałem Twoją uwagę jako życzliwą i miłą. Nie traktuję swej matafizyki z nadęciem i jako sprawy śmiertelnie poważnej. Tym bardziej, że wiara, moim zdaniem, powinna człowieka wyluzowywać, głęboko odprężać, dawać dystans do rzeczywistości. A tym samym poczucie wolności. Ja w każdym razie tego jej psaychoterapeutycznego wymiaru szukałem prowadząc swoje doświadczenia. Wiem, że może się to wydawać dziwne w tej krainie straumatyzowanych, ponurych, nienawistnych i opanowanych rządzą władzy klerykałów. No ale metafizyka nie poddaje się politycznym sztancom i publicystycznemu (jakiemukolwiek zresztą) opisowi.
    Pozdrawiam ciepło

  148. Podobało mi się to, co Stefan napisał. U nas w Polsce jest zwyczaj „albo – albo”, albo Kościół bierze wszystko, albo jego imię jest wykreślone na wieki wieków, i tak jest ze wszystkim, z Tuskiem, ekologią, gospodarką, Smoleńskiem, żadnego obiektywizmu, tylko jednostronne, radykalne oceny.
    Kościół w Polsce pełnił bardzo ważną rolę do końca Międzywojnia, i nikt nie ma prawa temu zaprzeczyć. Ja osobiście nie przedłużam tego terminu na okres PRL-u, bo był on w owym czasie raczej bardziej w umysłach, niż w rzeczywistości. W dawnych latach nie tylko księgi chrztu, ale i pogrzebów były jedynym śladem po danej postaci (chyba, że narozrabiał, to jego imię okazywało się w księgach sądów grodzkich). Cała nowożytna kultura europejska jest właściwie związana z chrześcijaństwem.

  149. Dziękuję Ci Stasieku.

  150. W apostazji nie chodzi o pieniądze. Znam wielu apostatów, a nikogo robiącego to dla pieniędzy. Osobiście dokonałem apostazji z takiego powodu, że uważam kościół za organizację analogiczną do NSDAP, oczywiście zachowując wszelkie miary. Członkowie NSDAP również działali w imię idei, mając poczucie, że czynią świat lepszym. Różnica polega na tym, że NSDAP słusznie zdelegalizowano, a kościół jest zawsze po stronie zwycięzców, więc trwa. Kościół Katolicki głosi totalitarną doktrynę uwłaczającą człowieczeństwu. To jest główny zarzut. Pozostałe, takie jak handel żywym towarem 200tyś. dzieci w Hiszpanii, przekonywanie że prezerwatywy nie chronią przed AIDS, lepiej umrzeć w cierpieniu niż skorzystać ze środka zabezpieczającego, etc. są frywolnością. Są one wykonywane w dobrej wierze, z przekonaniem że dziecko kobiety niezamężnej będzie szczęśliwsze z przykładną katolicką rodziną. Porównanie z NSDAP wielu wyda się nadużyciem, i ja sam uważam, że jest być może zbyt silne, jednak analogie pozostają. Nie chciałbym być członkiem NSDAP, tak samo nie chcę być członkiem KK. Zabawne jest takie traktowanie niewierzących, przez pana Redaktora, jak dzieci które jeszcze kiedyś zrozumieją swój błąd.

  151. @ Ewa 1958
    Ludzie podsylaja linki by zamiast wlasnego zdania poslugiwac sie czyims. Jak to sie nazywa: wiara w autorytety. Dla mnie linki z Wirtualnej Polski nie sa zrodlem wiarygodnym. Tabuloidowe informacje sa dla ludzi ktorzy sa pozbawieni wiary we
    wlasciwe zrodla informacji.

  152. Nemer (19-02-g.17:11)
    Rzeczywiście PCK interweniował w początkach istnienia Oświęcimia w sprawie zwolnień więźniów, chyba nie tylko imiennie. Oprócz Władysława Bartoszewskiego i np. Eryka Lipińskiego został zwolniony brat mojej teściowej (rocznik 1923, który zresztą zginął w powstaniu warszawskim), chociaż rodzina nie miała żadnych „dojść”. Pradopodobnie chodziło o ratowanie najmłodszych więźniów.Rotmistrz Pilecki podawał w swoim raporcie, że takich zwolnień było ok. 300.
    A propos Bartoszewskiego, skocz na blog Jacka Kowalczyka. Pisze tam o wczorajszej uroczystości i nie tylko.

  153. Kartka z podróży
    19 lutego o godz. 23:55 pisze:
    „Z tego co sobie przypominam określenie ?Nasza, Umeczona Ojczyzna? jest autorstwa publicystów tygodnika ‚Nie” Jerzego Urbana.”

    Szanowny Kartko z Podróży
    Wydaje mi się, że możesz się mylić. Sformułowanie to jest bardzo charakterystyczne, i od bardzo dawna, dla Stanisława Michalkiewicza. Az się boję wymieniać tu jego nazwisko, ponieważ może to być potraktowane jak pierdnięcie w „towarzystwie”.
    Pozdrawiam, Nemer

  154. @Marcin
    Własne czy cudze zdanie nie ma tu nic do rzeczy. To jest tylko informacja. Jeśli wskazane źródło nie jest dla ciebie wiarygodne, to z prawdziwą przyjemnością wyszukałam wiarygodniejsze, bo z twego katolickiego ogródka:

    http://papiez.wiara.pl/doc/1081780.Benedykt-XVI-nie-ma-konta-w-banku

  155. Nemer
    Z tego co sobie przypominam wątek umęczenia naszej ojczyzny jak Chrystusa wywodzi się z „Ksiąg narodu i pielgrzymstwa polskiego” Mickiewicza. Zresztą jak widzę w brykach zamieszczonych w internecie nadal się tą głupotą infekuje dzieci podając im mesjanizm, jak sądzę bedący wyrazem halucynacji, z nabożną czcią. Jasne, że rozmaici prawicowcy skwapliwie go wykorzystywali – pewnie i Michalkiewicz. Tym niemniej dziennikarze Jerzego Urbana zaczęli go wykorzystywać w zupełnie nowym, szyderczym kontekscie. Co doprowadziło do tego, że jednych to określenie rozczula do łez a innych do łez rozśmiesza.
    Pozdrawiam

  156. @Stasieku
    Od Kartki juz sie odczepilem. Natomiast mam problem ze staruszkiem, jego balwochwalstwo w stosunku do Kartki to jakas paranoja, Trudno wogole reagowac na Kartke, bo zaraz przyplacze sie staruszek i zacznie swoje, ze Kartka to wie lepiej, ze jeszcze zobaczycie, ze Kartka to i tamto. Ostatnio zaczal pisac niczym Zoszczenko w slynnych opowiadaniach o Lenine, zyciorys Kartki, gdzie to on chodzil do Liceum, gdzie studiowal.
    Ok staruszek ma prawo do takiej bezgranicznej fascynacji, ale staje sie agresywny, jezeli w jakikolwiek sposob skrytykuje sie jego idola. Ostatnio wyzlosliwial sie na moj temat piszac, ze nawet na lozu smierci, w testamencie przekaze moim spadkobierca ostatnia wole, aby ci atakowali Kartke.
    Moja agresywnosc polega na tym, ze zaliczam Kartke i staruszka do tej grupy inteligentniejszych blogowiczow i dlateg te ich wygibasy mnie draznia.
    Kompletnie olewam , przewijam axioma, Marcin i paru innych no bo przeciez smiesznym by bylo gdybym sie denerwowal na szczekajace psy, ale Kartka i staruszek to nie ten kaliber.
    Swoja droga, gdyby ;i sie trafil taki bezgraniczny wielbiciel, to by mnie tomocno zenowalo
    Pozdrawiam

  157. Ewa 1958, Marcin,

    Gdy czytam waszą dyskusje na tym blogu, jak żywo przypomina mi się opinia na temat, dlaczego dialog wierzącego z ateistą jest taki trudny.
    Ano z prostej przyczyny: Marcin w coś wierzy i nie potrzebuje tego udowadniać (vide chociażby tego, iż religia jest domeną ludzi najmądrzejszych), Ewa 1958 natomiast operuje faktami, nie rozumiejąc, jak można wierzyć w coś, co nie podlega żadnej logice i potwierdzeniu w faktach.
    A na końcu takiej dyskusji powstaje uczucia kompletnego nieporozumienia…

  158. @ kam-eta
    „Marcin w coś wierzy i nie potrzebuje tego udowadniać”.
    Wiesz, tylko czesciowo to co piszesz jest prawda. Oprocz wiary w Boga sa jeszcze dowody na Jego istnienie. Dam Ci przyklad. Czy widzisz wiatr? Nie widzisz, ale gdy flaga powiewa w poziomie, drzewa sie wyginaja, czujesz powiew tego wiatru, wtedy masz dowod ze on istnieje chociaz go nie widzisz. Podobnie jest z Bogiem. Nie ma dowodow bezposrednich, ale sa dowody posrednie. Tymi posrednimi dowodami sa skutki dzialania Boga. Nie pisze o tym co tutaj po raz pierwszy. Pisalem wczesniej, ale miejscowi ateisci uznali to za indoktrynacje koscielna, albo tez ewangelizacje. Dlatego na tym poprzestane, niech kazdy mysli sobie na ten temat co chce. Gwoli scislosci dodaje ze wbrew temu co ateisci sadza, nam wierzacym wcale nie chodzi aby wszystkich naklaniac do wiary. Gdy ktos ma na temat osob wierzacych falszywy obraz w ktorym przedstawia osoby wierzace jako prymitywy kierujace sie czyjas sugestia, wtedy staram sie ten obraz obalic, bo on jest z gruntu falszywy. Najwyzsza forma komunikacji z Bogiem jest bezposredni kontakt z Bogiem. Niestety to jest temat na ktory nie ma zupelnie zapotrzebwania, nie mozna dyskutowac o czyms co jawi sie dla kogos fikcja.

  159. @kam-eta, Marcin
    Niewielu dostąpiło przed śmiercią bezpośredniego kontaktu z Bogiem. O ile mnie pamięć nie myli, to tymi wybrańcami byli Adam z Ewą, Abraham, Noe i Mojżesz. Chyba, że kogoś pominęłam, ale nie jestem teologiem, tylko ułomnym czytaczem Biblii. Zwykli śmiertelnicy skazani są na pośrednictwo zastępów świętych i kandydatów na świętych.
    Tytułem wyjaśnienia – nigdzie nie napisałam, że jestem ateistką, a wiara w Boga nie jest tożsama z religią katolicką i służbą kościołowi. A co do obnoszenia się ze swoją religijnością, to przytoczę słowa Jezusa:

    „Gdy się modlicie, nie bądźcie, jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać.(…) Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. (…) Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani.”

    Ani słowa o pośrednikach.

css.php