Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

2.02.2011
środa

Prymas Kowalczyk przeciwko polityce smoleńskiej

2 lutego 2011, środa,

Abp Józef Kowalczyk, prymas Polski, oświadczył, że jest przeciwny upolitycznianiu katastrofy smoleńskiej. Wypowiedź ważna, bo osoba ważna w Kościele i życiu publicznym. Ale czy Kościół posłucha swego prymasa?
Mowa Kowalczyka jest mową kościelną, aluzyjną, pozbawioną konkretnego adresata. To osłabia jej znaczenie. Bo każdy może powiedzieć, że jest przeciw upolitycznianiu tragedii. Bez konkretyzacji jest to ogólna deklaracja intencji. Krok w dobrą stronę, lecz nie wystarczający. Co innego wiedzieć lub przynajmniej domyślać się, o kim mówi prymas, co innego – wyraźnie od niego samego to usłyszeć.

Zbliża się rocznica katastrofy. Mnożą się możliwe scenariusze wydarzeń rocznicowych. Wspólne modły, msze okolicznościowe – w porządku. Gorzej z wychodzeniem tłumów na ulice. Na Krakowskie Przedmieście w Warszawie i pod Wawel. To w tych masowych obchodach kryje się możliwość upolitycznienia, przed którą ostrzega prymas.

Prawie na pewno obóz smoleński zrobi z tych obchodów manifestację polityczną, antyrządową. Rzecz jasna wszystko pod hasłami prawdy i patriotyzmu, a nie walki o powrót do władzy. Ale tego wszystkiego w ostrzeżeniach prymasa nie znajdziemy.

Efekt łatwo przewidzieć: rocznica pokaże, jak głęboki mamy podział i że nie ma mowy o prawdziwej jedności. Wkrótce potem Polska wejdzie w czas beatyfikacji Jana Pawła II. Znów zobaczymy widowisko obłudy. Ci sami, którzy dzielą Polaków, będą wysławiać papieża Polaka jako ikonę  narodowej jedności.
Jakie to wszystko polskie, jakie antychrześcijańskie. Nasz katolicyzm jest dobry w dzieleniu, łączyć, tam gdzie byłoby to pożądane, nie potrafi. Obawiam się, że nawet rozmyty apel Kowalczyka nie zostanie podjęty. Idą ciężkie tygodnie.   

PS  Rewolta egipska
Czytam część wpisów i słyszę Chomsky’ego. Świadomie lub nie powtarzają się w nich antyamerykańskie klisze i stereotypy. To całkiem coś innego niż krytyka polityki amerykańskiej, do której sam bywam skłonny. Ale nie w przypadku obecnych wypadków w Egipcie. Akurat tu linia ekipy Obamy wydaje mi się trafna. I jak widać przynosi efekt, czyli schodzenie Mubaraka ze sceny. Dostrzega to Bywalec2. Gorzej z wpisem Wojtasa: otóż dostrzegam cywilne ofiary egipskich niepokojów i ubolewam nad rozlewem krwi, Mubaraka porównywać z sowieckimi gensekami się nie kwapię, choćby z powodu żywotności i zasług politycznych jego reżimu (dialog z Izraelem). Uważam, że w trzeba podkreślić znaczenie słynnej (ale nie u nas z powodu generalnej niekompetencji naszych mediów elektronicznych w tej sprawie) kairskiej mowy Obamy do egipskich studentów; ona moim zdaniem miała też znaczący wkład w dzisiejsze powstanie ludowe, nie tylko Tunezja. Dla reżimu irańskiego nie mam krzty empatii, do satrapii arabskich też, ale w polityce trzeba cieniować, inaczej popada się w ideologię, pro- czy antyamerykańską, pro- czy antymuzułmańską, a to jest ślepy zaułek. Rola Egiptu jako sojusznika USA jest moim zdaniem pozytywna dla chwiejnej lecz jednak równowagi regionalnej, rola Iranu jest bezwzględnie negatywna.     

   

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 85

Dodaj komentarz »
  1. Kościół nie posłucha Prymasa. Prymasa zresztą nie ma co do tego zludzeń – to był dość obłudny apel apel pro forma. Zarówno rocznice katastrofy smoleńskiej jak i obchody beatyfikacji JPII będa osią kampanii wyborczej pis-u i kościola katolickiego. Nie ma sensu ubolewanie nad tą strategią polityczną. Po prostu trzeba robić swoje w wyraźnej opozycji do tej strategii. Tak więc politycznym oponentom pis-u i kk radziłbym zachowanie wręcz ostentacyjnego dystansu do tych imprez.
    Pozdrawiam

  2. Panie Redaktorze Szostkiewicz,

    Bardzo rzeczowa i precyzyjna analiza obu sytuacji politycznych. Zgadzam się totalnie, oczywiście nie z faktami ujętymi w tej oto smutnej konstatacji:

    Nasz katolicyzm jest dobry w dzieleniu, łączyć, tam gdzie byłoby to pożądane, nie potrafi

    Albowiem nasz katolicyzm uzurpuje sobie rolę najważniejszej instytucji narodowej. Dlaczego tak się potoczyło po II wojnie i po upadku PRL? Czy jest to efekt ludowości Kościoła prymasa Wyszyńskiego? Oczywiście czynniki zewnętrzne odgrywają rolę – najpierw komunizm, teraz transformacja do kapitalizmu/liberalizmu, same zagrożenia dla Kościoła, więc przyjmuje postawę obronną, dzieli atakujące hufce – ale to już moje banalne domysły.

    W Egipcie USA grają delikatną rolę. Nie mogą dopuścić, aby nowy porządek, który się powoli wyłania, odrzucił układ pokojowy z Izraelem i w ten sposób zaburzył równowagę. A może pewne zachwianie tej równowagi jest dobre, bo wywrze presję bardziej odczuwalną dla Izraela. Ciekawe są emocje egipskiej ulicy – czy ich aby nie rozjuszyła możliwość dziedziczenia prezydentury przez Mubaraka juniora w wyborach na jesieni br.? Nie akceptowali rozwiązania syryjskiego. A może część wojskowych chciała dobitniej wyrazić swoją opinię, wywrzeć wpływ, czekano na pretekst, była to najwyższa pora. Oczywiście Waszyngton mógł o tym wiedzieć od dawna, śledzić wypadki, „podpowiadać” akceptująco. Doniesienie podkreślają znikomy rozmiar antyamerykańskiej retoryki na placu Tahrir, ale czy to jest w całości prawdziwe. Mówi się także, że sytuacja ekonomiczna jest tematem ubocznym protestu, bo ostatnie 10 lat było zupełnie dobre dla gospodarki egipskiej.

  3. Tez sie ucieszylem po przeczytaniu wypowiedzi Prymasa. I tez podzielam obawy, ze „oboz smolenski” jej nie dostrzeze, bo ma za duza pieczen do upieczenia.
    Nie byloby zle gdyby prymas wydal jakis list do odczytania z ambon. Nie wiem czy taka „instuytucja” jak list prymasa istnieje w Kosciele katolickim, ale byloby to chyba bardzo na miejscu, chocby dla czesci wiernych. Ale Kowalczuk, biedak, jest pewnie dosc osamotniony w Episkopacie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze:
    Wroce do poprzedniego watku egipskiego. Nie wydaje mi sie, aby kazda krytyka polityki amerykanskiej byla antyamerykanizmem. To taka latwizna pojeciowa dla tanich ideologow. Dyskutowalem tu z Kleofasem, ze forma przemowien politykow amerykanskich ma charakter nieco liturgiczny z przywolywaniem idealow wolnosci i demokracji, stad nasza frustracja prostaczkow, gdy w praktyce prowadzi to, w wielu przypadkach, do popierania ciemnogrodu i satrapii.
    W stabilizacji Bliskiego Wschodu ma interes nie tylko USA, ale caly swiat. Tylko czy przywolywanie tych wartosci wyzszych nie jest odrobine za pozno? Egzystencja fizyczna pewnych rezimow w swiecie arabskim, ich charakter byla faktem od dziesiecioleci. Czy stabilizacja Bliskiego Wschodu przez promowanie rozwiazan instytucjonalnych w postaci demokracji nie byla na reke rowniez Zachodowi? Ten bunt mas, ktory potem kanalizuje sie w postaci tepego fundamentalizmu islamskiego gromadzil sie od lat. Nawet CNN przyznalo, ze Mubarak nie ma z kim rozmawiac (jezeli nawet zamierza), poniewaz prawdziwa opozycja zostala zlikwidowana przy cichym wspoludziale zachodnim. Mamy tylko dylemat „mniejszego zla”, ktorym szermuje sie od czasu do czasu. Przypomina mi to nieco sytuacje w Europie Wschodniej w latach 80-tych, gdy Zachod przekonywal, ze nie nalezy protestami przeszkadzac tow. Gorbaczowowi i jego „pierejstrojce”. Wtedy tez „pierestrojka” miala sama w sobie przyniesc wolnosc i zmiany ludom wschodnioeuropejskim.
    Nie jestem rowniez pewien, czy zasluga Mubaraka byla stabilizacja pokoju z Izraelem. Moze w rezultacie tej „malej stabilizacji” nic nie uczyniono w sprawie trwalego pokoju na Bliskim Wschodzie i utworzenia panstwa palestynskiego, bo przeciwnicy Izraela zostali zrecznie rozbrojeni i to on dyktuje warunki. Potwierdzaja to ostatnie Wikileaks na temat rozmow palestynsko-izraelskich.

  6. Jestem tego samego zdania co Kartka z podróży: kiedy przyjdzie co do czego, to i 1000 prymasów nie zmieni faktu, że tzw. obchody rocznicowe oraz uroczystości beatyfikacyjne stana się smacznym kęsem politycznym, fundamentem narodowo-prawopolackiej kampanii politycznej.

    Pozdrawiam

  7. Jak w ogóle można OBCHODZIĆ katastrofę (miesięcznicę, czy rocznicę wypadku lotniczego), czyli CELEBROWAĆ tę tragedię tak, jak np. kolejną rocznicę powstania warszawskiego, czy Święto Niepodległości 11 listopada („obchodzimy” nie tylko, choć rzadko, klęski).?!
    Przecież to czysta paranoja, której ulega, niestety, i rząd, i przezydent (zdrajcy i moralni mordercy). Wszyscy doskonale wiedzą, może poza zmanipulowanym oszołomstwem, że nie chodzi o pamięć o ludziach, którzy w niej zginęli, o modlitwę, kwiaty i znicze. Chodzi o emocjonalnie nośny pretekst do demonstracji antypańswoych =antyrządowych pod Wawelem i Krakowskim Przedmieściu, w których, po raz kolejny, cynicznie zostaną wykorzystani wyznawcy JK.
    Gdyby Prymas Polski miał dość odwagi, nazwałby rzeczy po imeniu. Ten ezopowy jezyk swiadczy tylko o glebokim kryzysie polskiego Kościoła. Prymas dobrze wie, że nie posłucha go znaczna częśc -podległych mu niby funkcjonariuszy- a tym bardziej, nie posłuchają go ci, którzy uważaja się za bardziej od niego prawdziwych katolików, a nawet najprawdziwszych.

  8. Stalo sie Egicjanie bija sie miedzy soba /dobrze ze bez wojska ,mniej strat / co musi Mubarak zalatwic za te kilka miesiecy wladzy ,bo w sierpniu nie chce kantydowac ?.
    beznadziejny upor czy kalkulacja ?
    /oczywiscie mam nadziej ,ze tym razem nie bedzie na Amerykanow/

  9. „Rola Egiptu jako sojusznika USA jest moim zdaniem pozytywna”

    Czyli co, jeśli Łukaszenka byłby sojusznikiem USA i dostawał od nich 2 mld $ rocznie na wojsko (za GW), dzięki któremu mógłby m.in. skuteczniej trzymać w ryzach opozycję, to byłby wtedy dobry?

  10. Prosze mi powiedziec gdzie wystepuje biblijny akt przebaczania , milosierdzia czy milosci blizniego w polityce czy zachowaniu J. Kaczynskiego ???? Wlasciwie to cala PiSowska droga to akt zemsty ,nienawisci, ukarania , klamstawa i obludy religijnej.
    Widzi to cala Polska , zastraszona czyli aprobujaca takie zachwanie.
    Rydzyk , Sakiewicz , Ziemkiewicz czy Wildstein czerpia z katolicyzmu , patriotyzmu i ” oczywistej ” tylko dla nich prawdy calymi garsciami ublizajac , oskarzajac , upokarzajac przeciwnikow i wrogow , ktorych sobie sami wskazuja. Dlaczego im tak wolno tego nie rozumiem ???
    Klaniam sie.
    MIRKOWSKI.

  11. A co to znaczy nie upolityczniać katastrofy smoleńskiej?
    Toby musiał premier Tusk dziesiątego kwietnia nie jechać na miejsce katastrofy, musiałby nie jechać tam premier Putin a sprawę potraktować jak normalny wypadek komunikacyjny jakich dziesiątki co roku się na świecie zdarzają.
    Jak się sprawą zajmują politycy, to sprawa jest polityczna i żaden apel jednego czy drugiego księdza tego nie zmieni.
    Niech się Biskup Kowalczyk ze swoimi obłudnymi i głupimi apelami w nos pocałuje.
    Niech wyciąga konsekwencje służbowe wobec księży którzy z ambon sobie trybuny polityczne zrobili.
    Zresztą do kogo ten apel?
    Nie byłoby Smoleńska, co innego byłoby pretekstem do wojny polsko-polskiej.
    Jakby arcyksięcia Ferdynanda nie zastrzelono, Pierwsza Wojna też by wybuchła.
    Chce się psa uderzyć, to kij się znajdzie.

    Co do sytuacji w Egipcie, to moim zdaniem nie mają racji ci którzy twierdzą, że nie ma ona podłoża ekonomicznego.
    Uważam, że przede wszystkim ma podłoże ekonomiczne.
    Postulaty polityczne są konsekwencją sytuacji ekonomicznej i braku perspektyw młodych ludzi którzy są siłą sprawczą rewolucji.
    Podobnie było zresztą i w Polsce w 80 roku.
    TO, że ostatnie dziesięć lat było pomyślne dla gospodarki Egiptu nic nie znaczy.
    Do czasu kryzysu gospodarka światowa była na dopingu i na tym wzroście wszyscy mniej lub bardziej korzystali w tym Egipt.
    Dziś mamy do czynienia ze wzrostem cen żywności na świecie, który niezależnie od przyczyn nad którymi się nie będę rozwodził, najbardziej jest dotkliwy dla biednych krajów.
    Był taki dowcip o zmianie godła w ZSRR na amorka.
    Amorek, bo z gołą dupą, a uzbrojony po zęby.
    Dziś to samo można powiedzieć o Egipcie.
    Co z tego, że w dużej części Amerykanie finansują egipską armię?
    To co wydają Egipcjanie na utrzymanie systemu i tak jest ponad siły tego kraju.
    Bankrutuje niewydolny system moim zdaniem.

  12. Tak Panie Redaktorze, idą ciężkie tygodnie, zwłaszcza dla zdrowego rozsądku. To będzie ciekawy czas zarówno dla socjologów jak i dla psychologów. Dlatego byłem i jestem za dniem bez Smoleńska. I dlatego przypominam sobie i polecam lekturę Boya- Żeleńskiego „Brązownicy”. Bardzo na czasie .

  13. Drogi Redaktorze! Ma pan 100% mało tego 1000% racji, tylko co z tego. W dzisiejszych zmaterializowanych czasach , nikt nie słucha nawet najmądrzejszych wywodów. Tych panów z kościoła katolickiego, uzurpujących sobie prawo do wszystkiego i wszystkich, jest w stanie ustawić w pionie tylko zakręcenie kurka z kasą. Tylko proszę pokazać mi takiego odważnego który to zrobi. Premier ? Prezydent? Nawet sam Palikot mądry teraz, po wyborach podkuli ogon i pierwszy poleci do Watykanu. Tak więc starym zwyczajem znowu z mojej kieszeni odbędą się zbiorowe modły czczące tragiczne wydarzenia. Ja, bezsilny będę zaciskał sztuczne zęby i dziwił się że jeszcze mnie szlag nie trafił. Do tej pory chodziłem na wybory, teraz po 20 latach oglądania tych samych poselskich zawodowców postanowiłem, że były to ostatnie wybory. Tak długo jak nie będzie okręgów jedno mandatowych, do wyborów nie pójdę. Miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle. Pa, żeby nie zwariować idę na piwko a wy moi drodzy ducha nie gaście i podniecajcie się dalej!

  14. Witam
    Dostrzegam stale ten sam brak odniesienia do nadrzędnyego celu kk. Ciągle zapominamy, iż kk jest niezależnym państwem i wszyscy jego przedstawiciele – z papieżami na czele – mają za zadanie dbać o interesy Watykanu. Do tego celu prowadzi m. in. mnożenie „owieczek” oraz doraźna interpretacja „dobra” i „zła” adekwatna do aktualnej sytuacji. Jak każde niezależne państwo, Watykan nie ma zamiaru się przed kimkolwiek (na tej ziemi) ze swych czynów spowiadać.
    O ile tzw. pomoc amerykańska może coś gospodaczo dać Polsce (szkoda, że nie daje), o tyle katolicyzacja pomaga tylko i wyłącznie Watykanowi.
    Obecne polskie „elity” polityczne (łącznie z zaściankowym prezydentem) są gwarancją powrotu Polski do ….. wszystkie możliwości nieprzyjemne.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  15. Jacobsky
    To jest jak w filmie „Dzień Świstaka” – kolejny rok taki sam. Ciągłe odczucie deja vu .Nie zdajesz sobie sprawy jakie to jest dołujące. Pod koniec kwietnia poszedłem z przyjacióółką po południu na piwo. Jeszcze wtedy nie zakazali palenia. Telewizor w barze transmitował jakąs mszę pogrzebową celebrowaną przez Glempa. Nie dało się pić tego piwa pod mszę, nie dało się rozmawiać… . Zwrociłem uwagę kelnerce, by zmienila program ale najwyraźniej się bała to wyłączyć. Gdy jej oczy popatrzyłem straciłem ochotę by na niej cokolwiek wymuszać. Przygnębiające…
    Ten rok będzie taki sam. Premier, Prezydent, posłowie będą się wpychać na te imprezy, zebrani będą na nich buczeć, dziennikarze bić pianę … . Telewizja będzie to transmitować na okrągło od rana do nocy – całymi dniami. Fiolki z krwią, blachy z samolotu, trupy, trumny, sztuczne mgły… . Schymala, Kraśko, Pochanke, biskupi, fanatycy z pochodniami … . I ten ciągły bełkot o niczym. Wszystko będzie stało na głowie. Nie zdajesz sobie sprawy jak się ciężko żyje w tym klimacie cmentarnym – jakie to beznadziejne jest. I tak cały rok…. . Kolejny rok… . Tu się człowiek psychicznie starzeje razem z tym rozsypującym się krajem. Tu nie ma pozytywnej energii. Beznadziejne.
    Pozdrawiam

  16. Nie ma najmniejszej nadziei,że słowa Prymasa zostaną zauważone w okołoradiomaryjnym Kościele.Te kręgi są szerokie i dotykają,w różnym stopniu prawie cały polski Kościół instytucjonalny i szerokie rzesze wiernych.Kościół będzie popierał PIS i żadne słowa tego nie zmienią.Wraz z PIS kolejny raz przegra wybory i będzie się dziwił,że autentyczny autorytet będzie tracił.Psychosocjologii znane są takie stany,potocznie nazywane dążeniem do samozagłady.

  17. Pan Redaktor pisze:
    „Prawie na pewno obóz smoleński zrobi z tych obchodów manifestację polityczną, antyrządową. Rzecz jasna wszystko pod hasłami prawdy i patriotyzmu, a nie walki o powrót do władzy. Ale tego wszystkiego w ostrzeżeniach prymasa nie znajdziemy.

    Efekt łatwo przewidzieć: rocznica pokaże, jak głęboki mamy podział i że nie ma mowy o prawdziwej jedności.”

    Szanowny panie Redaktorze,
    jednosc mielismy za tzw. „demokracji socjalistycznej”. W prawdziwej
    demokracji kazdy ma prawo do walki o wladze i do wytykania
    bledow swoim przeciwnikom.
    Tzw. „sprawa smolenska” jest totalna kompromitacja pana premiera
    Tuska oraz jego rzadu a szefa MON w szczegolnosci.
    Ich przeciwnicy musieliby byc kompletnymi idiotami, gdyby tego faktu
    nie wykorzystali.
    Pan Tusk i jego ludzie nigdy nie byli specjalnie ogledni wobec swoich
    przeciwnikow, ci ostatni nie maja wiec specjalnych powodow,
    aby z obecnym rzaden zbytnio sie ceregielic.
    Zblizaja sie wybory i nalezy zrobic wszystko, co jest w ramach demokracji i obowiazujacego prawa mozliwe aby zakonczyc zalosne
    przedstawienie jakim sa rzady tzw. „Platformy Obywatelskiej”.
    A jedyna sila, ktora z pozytkiem dla kraju moze tego dokonac
    jest PiS.

  18. Boring……………………………..

  19. Kartka z podróży, 19.16. Podzielam Twój bezgraniczny smutek. Dodałbym do tego tłumy ciemnego i otumanionego ludu bożego oraz niestety wielu tzw intelektualistów w ten tłum wtopionych. Ale dalej mówią, że wreszcie jesteśmy we własnym domu. To nie mój dom.

  20. Kartka 19:16

    Hej, Kartka, a „Dziady” czytałeś? Tu zawsze tak było. Taki klimat. Nawet disco-polo nie dało rady.

    P.S. Czy ta „przyjacióółka” to celowo tak graficznie? Duże niebieskie oczy?

  21. Jon Steward wyśmiewał wkład mowy Obamy podając ze Bush tez namawiał Egipt do demokracji, a także Twitter, Facebook etc.

    Ciekawe ze od jak prof. Balcerowicz zachowuje się jak Kaczyński to media w III RP tego nie zauważają.

    Prof. Balcerowicz zwołał konferencje prasowa i oznajmił ze rzad robi głupoty z OFE i powinien robić tak jak on Kaczyński o pardon, Balcerowicz napisał na kilkudziesięciu stronach.
    MF, Rostowski grzecznie na to chamstwo odpowiedział zapraszając prof. Balcerowicza do publicznej debaty w TV. Wtedy prof. Balcerowicz zwołał następną konferencje prasowa i stwierdził że nie będzie żadnej debaty w TV tylko ma być tak jak on chce i się obraził i żąda odpowiedzi na piśmie od rządu.

    FOR prof. Balcerowicza jest fundacją zasilaną min. z kilku OFE.

  22. Smutek nie jest, aż tak straszny aby nie myśleć.
    Pisałem o sytuacji w Polskim Kościele Katolickim na którymś z blogów e-Polityki.
    Watykan będzie się bronił przed zepchnięciem Ducha Świętego do tylnego szeregu przez podrzędnych pasterzy: ojca Tadeusza Rydzyka i biskupów zapatrzonych w Jarosława Kaczyńskiego jako Nowego Mesjasza.

    Watykan, jego wszyscy nominaci, nie pozwolą wodzić się za nos Kaczystom.
    Dopuszczam, że dzień 10-go marca zostanie ogłoszony dniem milczącej modlitwy przed ołtażem. Adoracja w ciszy, bez megafonów, bez pochodni, bez transparentów i sztandarów. Księża zatrzymani w murach kościołów po porannych dzwonach, a więc nie przed Pałacem Namiestnikowskim.
    Dopuszczam wizytę BXVI 10-go kwietnia na warszawskich Powązkach i żadnej jego wizyty na Wawelu. Watykan nie może pozwolić sobie na usamodzielnienie się polskiego kościoła katolickiego. Brazylia jest żądzona przez kobietę i papież mistyk nawołujący gorących brazylijczyków do adoracji krzyża nie jest dobrym pomysłem. Jeśli Watykan nie wzmocni swej pozycji w Polsce, to pojawią się łonie ojców kościoła katolickiego tarcia, których podłożem będzie walka o wladzę z troską o laicyzację i utratę kontaktu z wiernymi na ustach.
    Polska jest wielką nadzieją Watykanu. Jarosław Kaczyński jest za słaby aby wygrać z Watykanem.

    Do wiosny zdążycie przeczytać ponownie o Żelaznej Bramie.
    Watykan potrafi zwyciężać jedną sylabą.

    Watykan nie może sobie pozwolić na drastyczną obniżkę piotrowego.
    JK tego im nie da, a wraz TR tylko obniża.
    Czuj duch! Pani Preztdent Warszawy poprosi Ducha Świętego o Radę …

  23. Rany Julek, pan prymas powiedział, a jego owieczki nie posłuchają? A czy owieczki się martwią choćby takimi drobiazgami jak: nie kradnij, nie cudzołóż i jeszcze kilkoma nakazami moralnymi danymi katolikom podobno przez boga. Nie, nie bardzo się tym przejmują, pójdą do spowiedzi i już są czyści jak łza, mogą dalej robić co chcą. No, niezupełnie, jeszcze tylko muszą się zbierać w kościołach i kiwać łepetynami w takt mistrza ceremonii. Ot i wszystkie obowiązki katolika w Polsce i nie tylko.

  24. Listy czy apele prymasa, choćby i najbardziej konkretne i dosłowne, niczego nie zmienią. Jak wygląda przeciętny „Polak-katolik i patriota”, być może nawet „prawdziwy”, można było się przekonać wczoraj wieczorem oglądając „Szkło Kontaktowe”. To ten program, o widzach którego prezes raczył powiedzieć, iż „należy ich wyeliminować” i to tuż po apelach o wykluczenie agresji z języka i polityki, ale to tak na marginesie. No więc dzwoni p. Wacław, na wstępie pyta retorycznie prowadzących czy są katolikami, sam stwierdza, iż nie są, następnie oświadcza, iż panowie ci co dzień na niego plują i plują na Pis (co polega m.in. na tym, że przez cały dzień w telewizji jest tylko Pis i Pis, sic!), a na koniec życzy po katolicku, nie pamiętam niestety czy tylko prowadzącym, czy też rządowi i widzom, aby stracili kogoś bliskiego w katastrofie. I ja się teraz zastanawiam, czy powinnam pozwać rodziców i księży, którzy przez lata katechezy wciskali mi jakieś bzdury o miłości bliźniego, wybaczaniu i o zwyciężaniu zła dobrem. Bo przez lata tej indoktrynacji nie mogę teraz zostać „prawdziwym” katolikiem czy też „obrońcą” krzyża 🙁

  25. Mw
    Przyjacióółka? Pomyłka freudowska.
    Nie mogę się z Toba zgodzić. Nie było tak zawsze – czasem bywalo sensownie. Ta smuta to „dorobek” ostatnich lat.
    Spin Doctor
    Mój czy nie mój dom… . W sumie niewiele to zmienia w naszym położeniu. No ale nie ma co pękać. Trzeba pchać przez tę pustynię jak skarabeusz kulkę wyschniętego łajna, ktorą nazywają życiem.
    Pozdrawiam

  26. telegraphic observer, 16:25
    Przemycałem te dane gospodarcze za CNN zaraz po wybuchu niepokojów. Dobrze, że też zwracasz na to uwagę. Zapraszam Blogerów do Googli i kliknięcie PKB Egiptu a by zobaczyć imponującą krzywą wieloletnia dynamiki. Egipt ma 2 razy więcej ludności niż Polska i 2,5 razy mniejszy PKB. To jest nędza ale wzrost w ostatnich 7 latach imponujący.

    Zawsze się dziwię zaskoczeniu takich państw jak USA i Izrael.
    A może oni udają? Może coś grają?
    Dobranoc

  27. Kartka z podróży, 19:16
    Ale to wszystko przez tych PISlamistów Kartko!
    Przecież polityka może być ciekawa dla obserwatorów. Tylko musi być merytoryczna opozycja, na blogach merytoryczne dyskusje i w sejmie jak najmniej nadętych przygłupów.

    Zastanawiałem się ostatnio nad swoim nastrojem, często depresyjnym. W rodzinie OK., zdrowie jako tako – więc co do diabła z tobą stasieku?
    Odpowiedziałem sobie: polityka, brak słońca i pogaństwo naszej religii.
    Ściskam

  28. Stasieku, dzięki za pocieszenie.
    Staruszek wspomnial o świętopietrzu a ja akurat skonczyłem czytać wywiad z poslem SLD-owskim Sławomierem Kopycinskim „Kościelne państwo w państwie” zamieszczonym w nowym Przeglądzie. Poseł 3 lata poświęcił na badanie „dorobku” tzw Komisji Majątkowej. Bardzo ciekawy materiał – szkoda tylko, że w wersji papierowej gazety, bo przegląd nie publikuje tekstów w internecie. Polecam gorąco – może jeszcze Przegląd jest w kioskach.
    Pozdrawiam

  29. stasieku 22.38

    PKB Egiptu.
    Nawet ujmując gorszy okres na początku dekady podwojenie PKB w 10 lat to średnio 7% wzrostu rok w rok. Podobnie w poprzednich dekadach. Z korektą na koszty utrzymania (ang. GDP PPP) na głowę polski PKB jest równo trzy razy wyższy od egipskiego. Nic dziwnego, skoro 13% PKB wytwarza rolnictwo, które zatrudnia 1/3 siły roboczej.

    Ponadto index GINI w Egipcie – statystyczne ujęcie rozwarstiwenia, czy nierówności dochodów – jest na podobnym poziomie jak w Polsce, a nawet lepsze niż w wielu krajach Płd. Europy. Więc problemy ekonomiczne mogą być co najwyżej tłem protestów domagajaych się zmian politycznych.

    Spekulacja na rynku kotraktów surowców żywnościowych (foof futures market).
    „Commodity futures have become an integral part of the food market, and they perform an important role for many market participants. Adequate regulation should improve, not ban, speculative trading in order to foster market performance”. – rekomendacja FAO, VI 2010.

    Kung hei fat choi ! – dla wszystkich „królików” oraz dla Stasieku też.

  30. Kartka z podróży (02-02 o godz. 19:16) i inni

    Polityka jest beznadziejna, dołująca. Najgorzej, gdy nie potrafi się zawierać koalicji, jakichś wspólnych frontów. Kościół (mieszający w świeckim państwie) – be, Balcerowicz (mieszający w dobrobycie społeczeństwa) – BE …

    Nie da się tak, trzeba na raz brać tylko jednego wroga, z drugim zawrzeć koalicję na ten czas, za dużo murów do przebicia na jedną nieszczególną głowę.

  31. „Rola Egiptu jako sojusznika USA jest moim zdaniem pozytywna dla chwiejnej lecz jednak równowagi regionalnej, rola Iranu jest bezwzględnie negatywna.”

    Jak najbardziej „eurocentryczne” ( moze raczej z perspektywy I swiata)spojrzenie na problemy „egzotycznego” regionu. Dalej bawimy sie w „czaro – bialy” osad swiata. Tak przy okazji w „Tygodniku Powszechnym” ciekawy artykul „Hipokryzja Nasza Codzienna”. Warte przeczytania, przynajmniej jakies odcienie „szarosci” miedzy biela i czernia. Ciekawa przypadloscia jest jednak poszukiwanie „wroga absolutnego”. Na Bliskim Wschodzie bylo ich wielu: Organizcja Wyzwolenia Palestyny, Irak czy obecnie Iran , jesli wymienic kilku co bardziej prominentnych. Irak wystapil w dwoch rolach; przyjaciela i wroga. Przyjacielem byl, gdy napadl na Iran ale pozniej zawiodl oczekiwania i przeszedl na ” z gory upatrzone” wrogie pozycje. Najciekawsze jest jednak to, ze nie wszyscy widza Iran jako czynnik absolutnie negatywny – zapomnieli o tym stratedzy amerykanscy wybierajac sie do Iraku( czasami wiezy religijne bywaja silniejsze od wiezow krwi). Przy okazji warto sie zastanowic, czy bardziej I swiat ( USA, Europa?) boji sie Iranu czy tez Islamu? He, he!!!

    Pozdrawiam

  32. @Mag 17:56

    Kowalczyk nie mogl powiedziec inaczej niz takim ezopowym jezykiem. Moze jemu naprawde nie podoba sie ta pisowska hucpa, ale gdyby wyrazil sie jasniej, to zostalby nazwany przez prawdzikow Zydem, a przeciez to jest straszna obelga. W swoim czasie jeden z tych prawdziwkow naublizal biskupowi Goclowskiemu, tzn jemu sie wydawalo, ze naublizal, kiedy ten zdjal Jankowskiego za antysemickie szopki, bo wlasnie nazwal go Zydem.
    Hierarchowie tez ludzie i boja sie chorych na nienawisc wariatow.

  33. Staruszku. Walnąłeś „perły przed wieprze”. Przecież nikt już nie pamięta, że Gronkiewicz-Walz, jako szefowa NBP (centralnego banku państwowego) powiedziała, iż gdy ma jakiś problem bankowy i wątpliwości, zamyka się w Gabinecie i radzi sie ducha świetego (a może DUCHA ŚWIETEGO) jak postąpić. Było to ok. 10 lat temu. Idiotyzmy sa odwieczne.
    Poza tym – Twoje wpisy leją miód na moje serce i intelekt, ale co z tego skoro serce już przedzawałowe a intelekt jełczeje – jesteśmy niszowi bo myślimy.
    A swoją drogą, czy nie uważasz, że jesteśmy narodem idiotów dającym się wodzić za nos takim s….. synom i s…..córkom? (Przepraszam, zaciął mi się klawisz a jestem w takim wieku, że nie potrafię sobie sam z tym poradzić).

  34. Oświadczenie prymasa Kowalczyka traktuję jak „puszczanie oka” do tych „upierdliwych” liberałów „brukających przeczyste łono”. Niemal słyszę szeptane cicho, acz dramatycznie, na tak zwanej stronie, „na co to przyszło”.
    Watykan to państwo. Państwo rządzone w sposób dyktatorski. Żadna władza nie oddaje swoich przywileji „za bezdurno”.
    I albo „upierdliwi liberałowie” sami w tym kraju zrobią porządek, albo władza Watykanu będzie rosła. Bezruch nie istnieje. Na lamenty szkoda czasu i atłasu. Są kontrproduktywne. Para w gwizdek inteligenckiego darcia szat.

  35. Jasny Gwincie!
    A niby dlaczego ks. Prymas nie mógł powiedzieć inaczej? To, ze jest tchórzem podszyty i nie chce się nikomu narazić? I tak się naraził. Dlaczego nie budzi obaw hierarchów ich konformizm niebezpieczny dla nich, a tym bardziej dla „normalnych” owieczek obrażanych bezkarnie przez okołorydzykowe media. Z ich konformizmu, braku odpowiedzialności za pasterskie przewodzenie biorą się tak gorszace spektakle, jak podczas przenoszenia krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Ktoś musi trzymać busolę.

  36. Zapadł mi w pamięc wysłuchany dwa dni temu na CR1 wywiad z czeskim politologiem wykładającym na uniwersytecie amerykańskim nt sytuacji w Egipcie.Na pytanie co administracja amerykańska uczyni w tej sprawie odrzekł,że trudno przewidziec.W Waszyngtonie oglądają CNN i niewiele mogą .Przy przemianach w Europie wschodniej mieli Wałęsę i Solidarnośc ,Havla i Kartę 77 a tu nie ma nikogo takiego.
    Byc może poszukiwanie takiej analogii jest niewłaściwe.
    To jednak zupełnie inna sytuacja geopolityczna.

  37. Kartka z podróży pisze:

    2011-02-02 o godz. 19:16
    Telewizor w barze transmitował jakąs mszę pogrzebową celebrowaną przez Glempa. Nie dało się pić tego piwa pod mszę, nie dało się rozmawiać? . Zwrociłem uwagę kelnerce, by zmienila program ale najwyraźniej się bała to wyłączyć. Gdy jej oczy popatrzyłem straciłem ochotę by na niej cokolwiek wymuszać. Przygnębiające?
    Nie ma to znaczenia czy pogrzeb i czy w telewizji Telewizor czy radio jest dla obsługi w większości barów restauracji i zależnie od preferencj musisz oglądać „Nawiedzone” odc XXXM jak miłość czy słuchać discopolo rapu czy innych łubudubuten wzrok o którym piszesz to nie święte oburzenie na fakt pogrzebu tylko że SMIAŁEŚ prosić o zmianę kanału lub o wyłaczenie bo Ci to przeszkadzało. W normalnych barach muzyczka leci cichutko lub wcale(jeśli klient sobie życzy)a telewizor nie jest centralnym punktem i program w nim dla gościa nie obsługi. I tak masz szczeście że nie poprosiłes własciciela bo mógł by Cie wyprosić jako niepożądanego gościa( jak tego Roma bodaj w Poznaniu?). Po prostu nie do wszystkich dociera pojęcie życia w społeczeństwie- w wiekszości głow rodzi sie to jako „wolność moja”
    A propos przypadków barowych pare lat temu pewien barman na zwróconą mu uwage( nie pamiętam o co chodziło) rzucił Chłopie tu jest teraz demokracja jak w Ameryce jak coś chcesz ode mnie to zwróć sie do mojego adwokata.
    Jeszcze daleka droga przed nami do normalności

  38. Jeszcze o kwestii „egipskiej” i tunezyjskiego „efektu domina”:
    – na Facebooku ukazał się manifest młodzieży ze Strefy Gazy (?) zaczynający się od słów „J***Hamas, J***Izrael, J***UNWRA, J***USA, J***ONZ” czyli tam też wrze, a gniew jest skierowany (choć na razie jeszcze nie wyemanowany realnie) przeciwko wszystkim i wszystkiemu co otacza tych ludzi
    – takie niekontrolowane wybuchy gniewu – wynikające z beznadziei, absolutnej alienacji z otaczającego świata, złości i specyficznej ksenofobii (?), biedy, upodlenia (czy nawet – poczucia upodlenia, a to często nie to samo co upodlenie), braku perspektyw i obrażania godności ludzkiej – prowadzą wprost do „sytuacji rewolucyjnej” (w historii ludzkości miało to miejsce wielokrotnie)
    – efekty takich wystąpień to jedynie chaos, bo tak opętany gniewem do otaczającego świata tłum, niszczy wszystko na swojej drodze bez perspektywy i wizji tworzenia czegoś konkretnego w zamian tego co chce zniszczyć
    Demokracja, wolność, swobody obywatelskie – to „słowa wytrychy”, które doczepia się zazwyczaj post factum do takich wystąpień (bo pierwotny zryw jest często oderwany od tych pojęć): Chleba i igrzysk wołano w Rzymie (no, demokrację, wolności, swobody obywatelskie – można potraktować z dużą dozą dezynwoltury jako dzisiejsze „igrzyska” dla ludu – ale „chleb” jest zawsze i tak na pierwszym jednak miejscu).
    Dziś – tak nawiasem mówiąc i to jest tendencja ogólnoświatowa – społeczeństwo obywatelskie umiera, na Zachodzie też (o tak zajmującym aktualnie media Bliskim Wschodzie trudno mówić, iż tam kiedykolwiek i gdziekolwiek to społeczeństwo zaistniało); gdy obywatele przemieniają się przede wszystkim w konsumentów, a wartości zastępowane są słupkami wzrostu, stopami procentowymi oraz zyskami (czyli konsumpcją) demokracja i sama istota społeczeństwa obywatelskiego musi powoli sczeznąć. Zwłaszcza w kontekście globalnym.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  39. „Myśleliśmy, że ten radykalny ton jest elementem taktyki wyborczej, a nie, że tak zostanie”

    Tak mówi Marta Meszaros w wywiadzie (DF w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”) o „winie” elit intelektualnych Węgier. Zawinili (nie tylko oni) dając absolutną władzę Orbanowi. Teraz widzą, co się stało i się kajają, i dostrzegają, i rozumieją, i znajdują wytłumaczenie (siebie samych…) – ale już ZA PÓŹNO.

    Myśleli, że to tylko taktyka wyborcza, a potem Orban, jak władcy poprzednio, będzie im jadł z reki. Tymczasem nic z tego. Orban odsunął ich od koryta i rozpędził na cztery wiatry. Teraz – jak mówi Marta Meszaros – „to, co się u nas dzieje, jest próbą przeorania historii, powrotu do haseł Horthyego (faszysty). Nieustanne odwoływanie się do godności – bez pokrycia. Hasło dnia – My pokażemy Europie(…)!”

    A myśleli, że to tylko taktyka wyborcza…

    Dokładnie tak samo, jak „myślą” elity w Polsce dziś. Myślą, że Kaczyński i PiS, cokolwiek robią i mówią, to tylko ich taktyka wyborcza, a gdy już uda im się (z pomocą tychże elit) pokonać Platformę, to potem i tak będą tym elitom jedli z ręki.

    Hahahahah! Pięć lat temu tak samo „myśleli”. I już zapomnieli. DURNIE!

  40. Kartka z podróży,

    … jak muchy uwikłane w powłóczystym syropie Z pewnością od tego się nie umiera, ale można zwymiotować po jakimś czasie, co i tak nie uwalnia z syropu. Najwyżej czyni go jeszcze bardziej obrzydliwym.

    Na onet.pl, na „dzieńdobry” można wyczytać taką oto wypowiedź eksperta od badania emocji i ekspesji ukrytych w ludzkim głosie, jakby na poparcie słow telegraphic observera o beznadziejności polityki i jej dołującej funkcji:
    Z analizy wynika np., że Donald Tusk wpędza nas w depresję: „Nie do wiary, że to przywódca!”.

    Nie do wiary… Nie do wiary ????

    Nie dość, że codzienny bełkot słowny, to jeszcze zapakowany w dołującą otoczkę emocjonalną. Podobnie zresztą ględzi klechistan. Nosowy, przeciągły , dołująco monotonny tembr głosu z ambony, głosu, który gani doczesność oraz doczesnych, a jednocześnie obiecuje – ciągle tym samym tonem – szczęście wieczne dla wybranych. DTo nie dom boży, ale dom wariatów. Szkoda, że eksperci nie zabraki się za analizy tła emocjonalnego homilii, od tych papieskich począwszy (JPII nie był tutaj wyjątkiem). Miazmat komunikacyjny (w sensie sposobu komunikowania się między ludźmi), totalna zapaść z punktu widzenia higieny zdrowia psychicznego społeczeństwa.

    Z pewnościa nie zdaję sobie sprawy jak się żyje w miazmacie cmentarnym (nie chcę tego nazywać klimatem). Przynajmniej nie zdaję sobie sprawy do końca. Namiastkę miazmatu miałem zeszłego lata, tylko dwa tygodnie, ale które wypadły w okresie gorącym dla pogody (upały do 35 C) oraz dla miazmatu (awantura wokół tzw. krzyża smoleńskiego). W przeciwieństwie do upiornej pogody, która kiedyś zawsze się zmieni – i ta nadzieja pozwala doczekać do zmiany, miazmat cmentarny czy w ogóle: komunikacyjny, wżarł się w powietrze, którym oddycha przeciętny Polak na codzień, do którego przywykł, i z którego czerpie energię. Negatywną, ale energię. Kelnerka w opisanym przez Ciebie barze się bała, bo być może w jej równie zaczadzonej głowie, zmienić kanał TV oznaczało odciąć żywotny dla większości klientów lokalu gaz (nie mylić z prawdziwie życiodajnym powietrzem).

    Pociesz się, że co kraj to religia: cujus regio, ejus religio. W moich stronach, na ekranach TV w barach dominują niepodzielnie informacje sportowe, i to tylko te z północnoamerykańskiego kręgu wiary sportowej (hokej, bejsbol, koszykówka oraz pasjonujący do bólu w pośladkach iw powiekach golf). Nie dasz rady, nic nie zmienisz choć byś pękł. To życiwotny gaz lokalny, konsumowany z piwem, z frytkami i z kurczakiem. A często zamiast.

    Na szczęście, przy odrobinie szczęścia można znaleźć stolik z dala od wiszącego na ścianie ekranu – ołtarza, i w dodatku usiąść do niego tyłem.

    Nie do pomyślenia w świątyni.

    Pozwalam.

  41. Nadanie smoleńskiej rocznicy rangi i oprawy święta państwowego przez rząd oznaczać będzie, że rząd włączył się w budowanie i utrwalanie
    „smoleńskiej legendy” niezależnie od intencji, którymi się kieruje. Czyżbyśmy mieli oczekiwać 10 kwietnia br powtórki z …. nie z tragedii – w żadnym razie – gdyż mam nadzieję, że do niej nie dojdzie lecz z tym razem – smoleńskiej pielgrzymki, która w intencjach niektórych środowisk – przyćmić ma pamięć o katyńskiej zbrodni. Katyń jest i będzie kanwą, na której misternie tka się „smoleńską legendę o zbrodni”
    Oczywiście, w potoczno- moralnym sensie.”.

  42. Kartka i spin doctor uświadamiają nam wszystkim, jak ciężko żyć w tej cmentarnej atmosferze. Rzeczywiście. 20 lat mamy już naszą wolność i ona wcale nie jest piękna. A tak jej chcieliśmy.
    Są narody, które dopiero o nią walczą. Czy za 20 lat Białorusini lub Egipcjanie będą oglądać w swoich telewizjach wybrańców narodu obrzucających się błotem? Jakże to smutna perspektywa!
    I niestety, na tym demokracja polega, że każdy ma prawo swoją myśl wyrazić i o swoją prawdę walczyć, choćby była najgłupsza.
    Chcieliście Polski? No to ją macie! Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie.

  43. Niesmialy apel Prymasa oczywiscie niczego nie zmieni w polskiej polityce.
    Sytuacja przypomina mi troche slynny irandzki dowcip:
    „Gdybysmy nie byli protestantami i katolikami, moglibysmy kochac sie jak prawdziwi Chrzescjanie”.
    Na szczescie sytuacja w Polsce jest o wiele mniej dramatyczna, a linie podzialu tez sa calkiem inne.
    Jak brzmiala by polska parafraza tego dowcipu ?
    Czy moze tak; „gdybysmy nie byli katolikami, to moglibysmy kochac sie jak prawdziwi chrzescjanie”, a moze „gdybysmy nie byli Polakami, to moglibysmy sie kochac jak …”
    Trzeba to jasno i glosno zawsze powtarzac: winnym za polaryzacje polskiej sceny politycznej i spoleczenstwa jest Jaroslaw Kaczynski. Polaryzacja jest jego zywiolem i jedyna metoda polityczna. „Druga zbrodnia katynska” jest woda na mlyn jego polityki i naprawde nieludzkim jest wymaganie od niego, aby przestal ja wykorzystywac do swoich celow politycznych.

    Slowo do Egiptu.
    Wszyscy juz prawie z utesknieniem oczekujemy interwencji Armi, ktora ze sobie tylko znanych powodow zwleka. Oczywiscie powodow tych moze byc wiele, ale nie oto mi chodzi. Chcialem zwocic uwage na nasza paradoksalna sytuacje. My, prawdziwi demokraci, oczekujemy z utesknieniem interwencji wojska w polityke.
    Od kiedy swiat stal sie globalna wioska medialna, rewolucja nie wytrzymuje naszej krytyki estetycznej.
    Jeszcze interesujacy szczegol, dla zainteresowanych przebiegiem frontow w Egipcie. Egipski przemysl bawelniany znajdowal sie dotychczas w rekach panstwa. Wraz z ogolna liberalizacja gospodarki jest on stopniwo prywatyzowany. Pracownicy tego przemyslu, z obawy o swoje miejsca pracy, naleza takze do zagorzalych przeciwnikow Mubaraka.

  44. Joates
    Nie mogę się z Tobą zgodzić, to nie była normalna, chamska sytuacja barowa. To się dzialo w bardzo konkretnych okolicznościach – dwa tygodnie po katastreofie smolenskiej. Histerie żalobne przekraczały już wtedy granice zdrowego rozsądku. W tej knajpie zwykle gra tv tylko transmitują jakiś kanał z moda. Pod kojącą muzyczkę snują się po wybiegu modelki jak motyle – to nawet kojąco wpływa na barowe obyczaje. W tym przypadku personel włączył msze najprawdopodobniej na życzenie właściciela, ktory nie wiedział jak się ma zachować w tym amoku powszechnym. To była normalna reakcja lękowa, bo przecież oni wszyscy w mniejszym lub większym stopniu zależą od biurokracji, która dyktowała wtedy ten nastrój. A czasem tę zależnośc po prostu lękliwie wyolbrzymiają. Tu się ludzie boją panstwa szczególnie w tak neurotycznych, nieprzewidywalnych chwilach. Zapewniam Cię, że ta dziewczyna nie miała przyjemności w roznoszeniu wódki i piwa pod mszę żałobną. Ona musiała to robić w takich warynkach – podobnie jak mnie przymuszano do picia pod mszę.
    Pozdrawiam

  45. W całości zgadzam się z 1- szym wpisem – @ Kartki . Co do Białorusi , @ Sceptyku to OCZYWISTA OCZYWISTOŚĆ – to nie jest nasz człowiek ( w oryginale było gorzej ) . Podobnie jak MY zwalczamy w Afganistanie terrorystów , talibów i wszelką inną swołocz . Natomiast , co oczywiste , Putin i jego banda KGB-owców łamie święte prawa Czeczenii , Iczkerii , czy jak tam chcą ją nazwać , do samostanowienia i życia wg. upodoobań .
    To , że Czeczenia bez Federacji Rosyjskiej nie może W OGÓLE istnieć z przyczyn finansowych jest dla nas pomijalne . Ważne , żeby dowalić Rosjanom . Pięknie pisał o tym Pat Buchanan . W końcu prawicowy ( lecz mądry ) doradca Regana .
    motto – stary styropian do przerobu .

  46. Zorientowałem się , że popełniłem kardynalny błąd ! W Afganistanie , MY nie zwalczamy talibów ! MY się przed nimi bronimy ! Zwalczają tylko „Ruscy ” !

  47. Chciałbym jeszcze zwrócić Państwa uwagę , na jednego z niewielu NORMALNYCH posłów RP . Pan John Godson . Zastąpił nijaką Zdanowską , która została nijakim prezydentem Łodzi . Otóż Godson , jako JEDYNY nowy poseł nie walnął ” tak mi dopomóż Bóg ” w rocie przysięgi . Co najfajniesze , gość jest praktykującym katolikiem ! Mówi tylko , że miejsce praktyk religijnych jest w kościele !
    Zwariował , czy co ?

  48. Właśnie wysłuchałem odpowiedzi min. Klicha na wniosek o udzielenie „wotum nieufności” wobec niego.

    Pomijam już fakt (o czym pisałem wcześniej) znakomitej formy wypowiedzi min. Klicha. Ale chodzi mi o świetne przedstawienie stosownych faktów, i to nie faktów dla nich samych, ale faktów w odpowiedzi na zarzuty.

    W ich świetle zarzuty „oglądaczy telewizora”, jakich zapewne jest większość wśród przeciwników pozostawania min. Klicha na swoim stanowisku (także na tym blogu), zarzuty oparte na jakichś pojedynczych, osobistych doświadczeniach mających charakter legend miejskich czy wręcz plotek z warzywniaka – są chyba tym właśnie, co min. Klich nazwał ‚wizjami – objawami jakichś jednostek chorobowych’.

  49. O społeczeństwie katolickim z prof. Paolo Mancini
    rozmawia J. Żakowski w najnowszej Polityce.
    Poruszają panowie kilka wątków, ale wybieram te, które poruszaliśmy w naszych dyskusjach w Grze w klasy.
    PM
    Społeczeństwa katolickie i prawosławne tworzą specyficzny model demokracji i rynku. Zwłaszcza te, których tożsamość religijna jest silna. Między innymi dlatego, że katolik – podobnie jak prawosławny – może się wyspowiadać

    Bo spowiedź oczyszcza z winy? (dość retoryczne pytanie, dop. stasieku)
    PM
    Tak – mogę grzeszyć, bo mogę się wyspowiadać i oczyścić z winy

    Przypomniał mi się slogan z sąsiedniego blogu J. Kowalczyka:
    „If you don’t sin, Jesus died for nothing”

    Ale jadę dalej i wyrywam cytaty.
    JŻ nawiązuje do problemów z mediami i demokracją
    PM
    Bo cel może w naszym przekonaniu uświęcać środki, bo z ich stosowania możemy się oczyścić. To jest głęboko zakorzenione w kulturze. Mafie też stworzyli głęboko wierzący katolicy

    i dalej w bardziej politycznym wątku PM
    Bo ludzie należący do kultury katolickiej z reguły sobie nie ufają

    I na koniec coś dla nas.

    Jesteśmy skazani na dziennikarstwo partyjne?
    PM
    Na dziennikarstwo świadomie skierowane do odbiorców o sprecyzowanych poglądach czy sympatiach. Broniące tych poglądów, reprezentujące ludzi, którzy je podzielają, czytelnie zaangażowane. To dobrze widać w świecie nowych mediów. Które blogi są najczęściej czytane? Te, które dostarczają bezstronnej informacji? Te, które ważą racje, dają równe szanse obu stronom sporów czy podziałów? Nie. Te które czytelnie wyrażają sympatie dużych grup odbiorców. Tak jest we wszystkich krajach.

    AMEN, stasieku

  50. Odpowiedzi min. Klicha na wystąpienia przedstawicieli poszczególnych klubów poselskich są kapitalne: obnażają nie tylko bezsens tych wystąpień (powiedziałbym to nawet o nudnym jak flaki z olejem wystąpieniu przedstawiciela PO, choć min. Klich pominął to, i słusznie, milczeniem), ale i złą wolę w ich formułowaniu, brak meritum, wprowadzanie w błąd, a najczęściej cyniczne oszustwa, czego najlepszym dowodem są uśmieszki tych przedmówców w reakcji na prostujące wypowiedzi Klicha.

    Myślę, że przez brak przygotowania, a najpewniej nawet brak podstaw do większości tej krytyki, jest najlepszą obroną min. Klicha, i to chyba (?) wbrew nadziejom posłów PiS, PJN (jak zwykle Wziętek i Napieralski z SLD mówili tak, że trudno było nawet zrozumieć o co im chodzi, choć min. Klich jest tak bystry, że potrafił od razu wypomnieć Wziętkowi jego rolę w OBRONIE ordynariatu polowego! Posła z SLD, który wbrew min. Klichowi oponował (sic!) wobec reformie (zmniejszeniu znaczenia i rozmiaru) ordynariatu).

  51. ksiadz prymas ma racje ,ale przeciez w kazda miesiecznice w pochodzie z pochodniami z obrazliwymi transparentami wobec najwyzszych wladz panstwa idzie KSIADZ z kosciola seminaryjnego i tym samym uwiarygadnia te obrazliwe ataki na premiera i prezydenta .czy o tym nie wie prymas ani bp nycz?nie wierze,czyli ze to czysta hipokryzja ,czyli tak sie uczy seminarzystow w warszawskim kosciele ,zeby robic msze dla rebelii antypanstwowych.to po co takie oswiadczenia ,skoro wiekszosc biskupow jest pisowsko-radiomaryjna i dwom osobom w polsce wolno wbrew DEKALOGOWI mowic nieprawdziwie o bliznich -prawda -tusk i komorowski dla tego kosciola -kaczynskiego i rydzyka bliznimi nie sa .czy wobec tego ten kosciol wymyslil dla tych ugrupowan nowy dekalog ? jezeli komorowski byl w kampanii wyborczej dla wiekszosci proboszczow szatanem a samolot wedlug kanonika mial spasc 7 a nie 1o kwietnia to jakie je wyjscie? radio maryja dziala od 19 lat i nadal sieje nienawisc i co? kosciol to lubi…

  52. Kartka z podróży narzeka że ciężko się żyje w tym ciągłym cmentarnym klimacie a ja dostrzegam pozytywy, stojąc na cmentarzu gdzie się nie rozejrzysz same plusy widzę.

  53. ..kosciol juz dawno powinien skrtykowac PIS za polityke tragedi smoleskiej
    to co wyczniaja politycy PIS to opluwanie etyki i wiary katolickiej,ida do kosciola modla sie a potem z blogoslawienstwem ida i opluwaj innych

  54. Cappino? No i wszystko jasne. Oni są na takie okazje. Brakuje jeszcze głosu Filozofa.

  55. No proszę. Napisałem, że reżim Mubaraka i wiele innych reżimów bliskowschodnich jest finansowanych przez USA a Pan Szostkiewicz natychmiast oskarża mnie o antyamerykanizm. Proszę Pana to że USA popierają dyktatury takie jak Egipt czy Arabia Saudyjska to nie żadne „klisze i stereotypy” lecz łatwe do zweryfikowania fakty.
    Tylko w przypadku dwóch krajów występuje taka sytuacja, że gdy pojawia JAKAKOLWIEK ich krytyka to natychmiast mnóstwo polityków i dziennikarzy stara się zamknąć usta krytykującemu oskarżając go o uprzedzenie. Te kraje to USA, wtedy krytykującego automatycznie oskarża się o „antyamerykanizm” oraz Izrael, wtedy krytykującego automatycznie oskarża się o „antysemityzm”. Ta sztuczka nie udaje się w przypadku innych krajów. Np. gdyby kogoś kto krytykuje politykę rządu Białorusi, Chin czy Rosji oskarżono by o antybiałoruskość, antychińskość, cz antyrosyjskość nikt przy zdrowych zmysłach nie traktował by takiego oskarżenia poważnie.
    Napisał Pan też Panie Szostkiewicz, że w polityce należy „cieniować” inaczej popada się w ideologię. Odnoszę jednak wrażenie że według pana należy to „cieniowanie” i niepopadanie w ideologię należy przeprowadząć tylko w przypadku reżimów takich jak reżim Mubaraka, czyli wykonujących polecenia USA. Przecież w przypadku wydarzeń takich jak protesty po wyborach w Iranie w 2009 nie bawił się pan w żadne „cieniowanie” tylko pisał „Nie mogę się zdobyć na ważenie racji za i przeciw protestom, kiedy zbiry na usługach reżimu zabijają z ukrycia współobywateli”, podobnie ostro reagował pan w 2008 gdy Chiny tłumiły protesty w Tybecie. Ja uważam, że wobec nas samych i naszych sojuszników powinniśmy stosować takie same kryteria oceny jak wobec naszych wrogów. Jeśli ostro potępiamy dyktatury w Iranie czy Chinach tak samo ostro powinniśmy potępiać dyktatury na Bliskim Wschodzie nawet jeśli ich istnienie odgrywa pozytywna rolę dla USA. Inaczej popadamy w hipokryzję.
    Pisał pan też że Obama prowadzi obecnie prowadzi dobrą politykę i przynosi ona efekty gdyż Mubarak powoli schodzi ze sceny. No cóż teraz gdy trwają ogromne protesty przeciwko Mubarakowi trudno, żeby Obama go otwarcie popierał. Myślę jednak że będzie on dążył aby sytuacja rozwinęła się w następujący sposób. Mubarak pozostanie prezydentem aż do wyborów prezydenckich we wrześniu. W tym czasie utrzyma on obowiązujący od lat stan wojenny, cenzurę, aresztowania i tortury opozycjonistów itd. W takiej sytuacji wybory będą farsą, wygra oczywiście człowiek wskazany przez Mubaraka (najprawdopodobniej wiceprezydent Omar Sulejman). Obama pochwali wybory jako święto demokracji i uzna ich legalność (jeśli nie wierzycie, że jest to możliwe przypominam, ze bardzo podobnie było w Hondurasie w 2009, wybory odbyły się choć zastraszano opozycję i uniemożliwiano działalność wolnym mediom, USA uznało ich legalność). Zmieni się tylko prezydent, cała reszta pozostanie po staremu. Stany Zjednoczone i Izrael będą zadowolone ponieważ nowy prezydent będzie utrzymywał „stabilność”, zaś dopóki obywatele Egiptu będą siedzieli cicho, zachodni dziennikarze i politycy będą udawali, że nie widzą tortur i zabójstw.

    A i na koniec jeszcze ciekawostka. Nie wiem czy wiecie ale 11 marca 2008 Mubarak był w Polsce. Spotkał się z prezydentem Kaczyńskim i został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP (tutaj jest dowód: http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2008/galeria,13.html) Pamiętam, że słuchałem wtedy w TVP Info rozmowy między dziennikarką tej stacji a jednym z redaktorów „Rzeczypospolitej” (chyba to był pan Haszczyński). Dziennikarka spytała Haszczyńskiego czy Mubarak przestrzega praw człowieka. Haszczyński odpowiedział, że owszem na tle innych krajów regionu wypada pod tym względem bardzo dobrze. Gdy napisałem, że USA popierają dyktatury w Egipcie czy Arabii Saudyjskiej Pan Szostkiewicz oskarżył mnie o antyamerykanizm. Może teraz gdy napisałem że Mubarak był w Polsce oskarży mnie o antypolonizm 😉 ?

  56. Ilu Polaków wie dziś, kto jest prymasem? Wystarczy zrobić małą sondę wśród znajomych. Człowiekowi brakuje charyzmy, kolejny świecznikowy urzędnik Kościoła. A w końcu, tytuł prymasa stracił całe swoje znaczenie, jego posiadacz jest jednym ze znaczących biskupów i to wszystko, to tytuł, który nie ma nic wspólnego z czasami Wyszyńskiego, czy nawet wczesnego Glempa.

    Najważniejsza personą polskiego Kościoła jest przewodniczący Episkopatu, który jest rydzykoidem. Co ciekawe decentralizacja i stopniowa demokratyzacja hierarchii doprowadziła do rydzykoidacji całego Kościoła, bo większość biskupów jest po stronie RM.

    Być może demokratyzacja w dół by coś zmieniła, zresztą z intencjami soboru, bo 80% społeczeństwa za Wałęsą uważa Rydzyka za psychola. Jednak w postfeudalnym modelu naszego katolicyzmu (pan, pleban i chłop) byłaby to prawdziwa rewolucja. Brak jednak rewolucyjnego wrzenia, najaktywniejszymi katolikami są żołnierze o. dyrektora. Fundamentaliści przejęli kontrolę.

    Część biskupów prowadzi politykę „mniejszego kościoła”, zamiast masowego katolicyzmu zostaną nieliczni, ale ci naprawdę wierzący, czyli… katoliccy fundamentaliści.

  57. Poczytalam Wojtusia i musze dodac jedno ,Amerykanie popierali rezimy
    to prawda ,ale tylko do czasu Obamy .
    On niestety nie moze nagle i naraz wycofac sie z wszystkich zobowiazac
    panstwa i robi to stopniowo/poza tym ma opozycje w kraju/
    /powazne gazety pisza /
    …Sa tacy co mowia ,ze klan Mubaraka ma 40 mld. i od razu zaprzeczaja,
    niemozliwe ,inni ze ma 40 mln. tez nie mozliwe ,bo jego zona posiada
    juz 2 mld. wiec jaka jest prawda ? …
    Sytuacja sie rozwija ,przybywa informacji i mozliwosci ,w sobote EU
    bylo za zadaniem reform od Mubaraka ,dzisiaj za opuszczeniem stanowiska /a jak reaguje Sargozy ?/ ,a dlaczego Obama rozmawia
    tylko z Cameronem ?
    Amerykanie popierali zawsze rezymy basta ,a Rosjanie byli zawsze zli ,basta, a Polacy zawsze mieli zapalczywa dusze basta .
    ACH JAK PAN DOSKONALE WIE CO NASTAPI /prawie jak Kaczynski ?/
    /slychalam ,ze to sie nazywa antyamerykanizmen tzw. rusofobia ?/.
    cytat ;
    Myślę jednak że będzie on dążył aby sytuacja rozwinęła się w następujący sposób. Mubarak pozostanie prezydentem aż do wyborów prezydenckich we wrześniu. W tym czasie utrzyma on obowiązujący od lat stan wojenny, cenzurę, aresztowania i tortury opozycjonistów itd. W takiej sytuacji wybory będą farsą, wygra oczywiście człowiek wskazany przez Mubaraka (najprawdopodobniej wiceprezydent Omar Sulejman). Obama pochwali wybory jako święto demokracji i uzna ich legalność (jeśli nie wierzycie, że jest to możliwe przypominam, ze bardzo podobnie było w Hondurasie w 2009, wybory odbyły się choć zastraszano opozycję i uniemożliwiano działalność wolnym mediom, USA uznało ich legalność). Zmieni się tylko prezydent, cała reszta pozostanie po staremu. Stany Zjednoczone i Izrael będą zadowolone ponieważ nowy prezydent będzie utrzymywał ?stabilność?, zaś dopóki obywatele Egiptu będą siedzieli cicho, zachodni dziennikarze i politycy będą udawali, że nie widzą tortur i zabójstw.

    Och , a Pan to jednak lepszy od wszystkich wrozek ,a gdzie Pan byl przed
    wypadkiem SMOLENSKIM ,wtedy Polska naprawde potrzebowala takiego
    eksperta !

  58. Sceptyku:
    Kościół w Polsce obecnie w ogóle nie ma wyrazistego przywódcy. I nie zanosi się na to, by miał. Bo nie ma potrzeby takiego przywódcy. Raz — nie ma jednolitego wroga, dwa… czy wyobrażasz sobie przywódcę, którego uznają zarówno miłośnicy o. Tadeusza Rydzyka, jak i „katolicy otwarci”, tacy jak Gospodarz Bloga? Przyznaję, że wyobrazić sobie może i mogę, ale też i koszt emocjonalny dla katolików w Polsce takiej zmiany… To, co jest, jest dla wszystkich wygodne.

    Co do 80% i „psychola” — wybacz, ale wielu z tych 80% nie chodzi do Kościoła, wielu z tych, którzy mimo to chodzą do Kościoła, nie ma cudzych bogów przed Świętym Spokojem… Jak na to nałożymy ‚kościelną poprawność polityczną’, która mówi, że może i RM jest radykalne, ale „ma ogromne zasługi dla łączenia w modlitwie Polaków, przynosząc ulgę schorowanym i samotnym”, a kwestie polityczne to margines działalności rozgłośni z Torunia — to wewnętrzna demokracja wiele tu nie zmieni.

  59. Q pisze:

    2011-02-03 o godz. 16:55

    „Otóż Godson , jako JEDYNY nowy poseł nie walnął ? tak mi dopomóż Bóg ? w rocie przysięgi . Co najfajniesze , gość jest praktykującym katolikiem ! Mówi tylko , że miejsce praktyk religijnych jest w kościele !”
    Mnie to też ujmuje . Jednak nie z tego powodu że miejsce praktyk jest w kościele. Indianie modlili sie do Manitou na ziemi w lesie. Można wszedzie prowadzić rozmowy z Bogiem jeśli ktoś ma taką potrzebe. Mnie w tym sformułowaniu uderza tylko fakt odwoływania sie do pomocy Boga. A cóż to pan poseł,Prezydent musi mieć pomocnika do rzeczy z którymi sie powinien sam uporać( w koncu startuje na to stanowisko sam nie z Bogiem. Moim zdaniem to takie ubezpieczenie jakby nie wyszło to Bóg nie pomógł. U mnie na wsi( teraz tu mieszkam)kiedy pracuję przy domu przechodzący mówią szczęść boże nie wspominają by Bóg pomagał mi przy rąbaniu drew na zime bo w koncu od czego ja tam jestem

  60. PAK pisze:
    2011-02-04 o godz. 11:40

    Nie uważam, że Kościół krajowy powinien mieć jakiegoś wyrazistego przywódcę. Myślę, że demokratyzacja struktur to dobry kierunek tyle, że zatrzymała się w połowie.

    Wielu z nich chodzi do kościoła sporadycznie albo nieregularnie, ale trzymają się sakramentów, chrzczą dzieci, posyłają do komunii, biorą religijne śluby itd., no i deklarują się jako katolicy oraz wierzący.

    Demokracja na poziomie parafii, gdyby świeccy mogli współrządzić i współodpowiadać razem z proboszczem przejmując np obowiązki aministracyjno-finansowe, angażować się w diakonat itp., sporo by zmieniła. Dlaczego biskup miałby nie brać zawsze pod uwagę zdania parafian podczas wyboru proboszcza?

    Liberalizacja ze strony instytucji mogłaby włączyć tych umiarkowanych wierzących w życie parafii i ucywilizować trochę tą kołtunerię. Co nie przeszkadza, aby istniały, gdzieś tam takie niszowe grupy jak RM, czy z drugiej strony Neokatechumenat przykładowo. Mainstreamowi katolicy tego nie potrzebują.

  61. @Q, jotes, poseł Godson, Syn Boga, nie jest katolikiem. Jest głęboko wierzącym zielonoświątkowcem, z tych co z Panem Bogiem na co dzień sobie rozmawiają, a od święta „językami mówią”. Dziwna to religia, bardziej odstręczająca dla mnie niż katolicyzm. Mimo to muszę przyznać, że postawa posła Godsona mi zaimponowała. Jego głęboka religijność nie jest na pokaz. Również zachował dystans wobec potępieńczych swarów w parlamencie (tzw. debata o katastrofie smoleńskiej), choć odniosłam też wrażenie, że był przerażony tą wilczą sforą.

  62. Sceptyku:
    Nie znam badań nad angażowaniem się w życie własnej parafii. Mam jedynie wrażenie, że właśnie zwolennicy RM są nadreprezentowani. Widziałem też parę razy — nie dość by była to reprezentatywna próbka — jak to ‚urząd’ — czyli media katolickie, czy duchowni — wyciszali radykalnie nastroje wiernych, którzy ciążyli ku ‚radiomaryjności’.

    Można zapewne znaleźć przykłady przeciwne — niemniej sądzę, że ‚tu i teraz’ demokratyzacja nie zliberalizuje Kościoła.

  63. Egipt – mane, tekel, fares
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  64. Panie Redaktorze !

    Jeszce raz – „cieniowanie”…… Tak, jak najbardziej, ale wtedy nie mówmy o moralności, prawach człowieka (jako „uniwersaliach”), wolnościach – bo te znaczenia mają taką samą wartość czy konotację w Palestynie/Gazie, na Białorusi, Tybecie, na llanosach wenezuelskich, Guantanamo i więzieniach kubańskich jak i w kwestii kary śmierci w USA (jako prawie w ogóle), Romowie we Francji, mur w Palestynie i nad Rio Grande etc. Dziwnie się zbiegają te dwa obrazy: komunistyczna Kuba i jej wiezienia dla „przestępców sumienia” i Guantanamo – gdzie bez sądu i udowodnienia winy niektórzy obywatele świat, rzekomi przestępcy, są osadzeni po 4 -5 lat …. bez wyroku i formalnego oskarżenia. Albo ucięcie ręki za kradzież pomarańczy (autentyczne !) w Rijadzie i”pałką” pogłowie w Mińsku…… Czy Polska ograniczy wjazd do UE rodzinie Saudów za takie właśnie prawo ?!!! Czy ktokolwiek nad Wisłą (o Paryżu, Londynie czy NY nie mówiąc) cokolwiek „bąknie” w tej materii” ?
    Jeśli Pan Panie Adamie „cieniuje” to rację miał Macciavelli, rację miał Talleyrand i Metternich, a nie delikatny i wysublimowany intelektualista, nie „szkiełko i oko” mędrca, lecz zimno i chłód polityka, kalkulatora, utylitarysty i pragmatyka. A wtedy do wszystkich – jak pisze wyżej „Wojtas”- bierze się taką samą miarę (w przedmiocie „uniwersaliów”).
    W tej mierze Panie Redaktorze powrócę do pewnej sprawy sprzed 1 – 2 lat – wiążącej się z tą właśnie „utylitarną” i „”cieniującą” rzeczywistość naszą kwestią (b.delikatną i opiniotwórczą); moralności, uniwersaliów, wolności i prawdy. I temu podobnych „dyrdymałów”. Pytałem onegdaj Pana o proces beatyfikacji arcybp,. O.A.Romero (w kontekście ekspresowego procesu ks.J.Popiełuszko – fakt śmierci obu duchownych jest analogiczny – śmierć „za wiarę”, śmierć męczeńska jest jednoznaczna – nie trzeba tu żadnych cudów aby takiego osobnika wynieść „na ołtarze”).
    Pan się WTEDY Panie Adamie pomylił – proces Romero NIE JEST ROZPOCZĘTY. Zebranie dokumentów w macierzystej diecezji i wysłanie ich do Rzymu nie jest równoznaczne z wszczęciem procesu beatyfikacyjnego (to ma miejsce w przypadku Romero_. O tym decyduje papież mi Kongregacja
    Dlaczego w tym wypadku tak jest – wiemy wszyscy dokładnie. Błagonadiożność (lub nie) obu pretendentów….. Właśnie to jest materializacja owego „cieniowania” Panie Adamie !!!!
    Kontekst polityczny, kulturowy, społeczny jest w obu wypadkach różny …… (piszę taki tekst nt. właśnie temat, pozbierałem wiele materiałów i wiem, że zebranie dowodów męczeństwa Romero w jego diecezji San Salwador – złożono to w Rzymie w 1997 r – nie zaowocowało do dziś wszczęciem w Kongregacji d/s Kanonizacyjnych oficjalnego procesu beatyfikacyjnego Arcybiskupa: gdzie Popiełuszko – zginął 4 lata po Romero – jest już oficjalnie beatyfikowanym !.
    Polityka, polityka – więc Panie Adamie; spokojniej więc z tymi uzasadnieniami moralno-etycznymi. Egipt, Białoruś, Kuba, Libia, Iran, Chiny – ale i Arabia Saudyjska, Izrael (vide państwo quasi-wyznaniowe, szykanujące „czarnych” judaistów z Etiopii czy Sudanu, o Arabach obywatelach tego państw anie wspominając); a Europa w ilu przypadkach jest nie „fair” wobec różnych mniejszości czy wyalienowanych obywateli ?
    I tylko proszę nie mówić o „cieniowaniu” ….. (w kontekście wartości etyczno-moralnych – bo ciągle o tym dyskutujemy). To tak jakbyśmy oceniali sytuację Żydów (maranów także) w królestwie Izabeli i Ferdynanda pod koniec XVI w: wygnano ich w „skarpetkach”, przyjęli ich Turcy (Imperium Osmańskie), oni wsparli muzułmanów w tym organizmie państwowym: co mieli wybierać – dżumę czy cholerę ?
    T.Jeffersson (jeden z ojców założycieli USA) miał powiedzieć: Kwestionujcie wszystko odważnie nawet istnienie Boga, bo jeśli on istnieje pochwali hołd składany rozumowi a nie ślepemu strachowi. I tak jest też Panie Redaktorze z tym bałhochwalczym czczeniem samego pojęcia i stosunku „na kolanach” wobec entouragu wytworzonego wokoło pojęcia tzw. „praw człowieka”. Gdy tu „cieniujemy”, to przestańmy mówić o godności, moralności, etyce i człowieczeństwie……
    To tylko tak „szeroko” na kanwie wydarzeń na Bliskim Wschodzie.
    WODNIK53

  65. Właśnie Sejm, chyba przez pomyłkę (?) odrzucił poprawkę PiS (popieraną przez komisje!), definiującą małżeństwo jako „związek kobiety z mężczyzną”!

    Wygląda na to, że teraz także związek jednopłciowy dwóch osób będzie uznawany za małżeństwo!

    (głosowanie nr 109; 210 głosów przeciw poprawce, 209 głosów za poprawką, która wobec tego przepadła)

  66. Mw z 2011-02-03 o godz. 17:17
    Jak piszą nawet publicyści życzliwi Donaldowi Tuskowi obrona Klicha bez względu na skutek jest jego klęską. W tej chwili za brak dymisji albo za dymisję Tusk słono zapłaci.
    Mnie interesuje tylko cena jaką za obronę Klicha Tusk zapłacił PSL. Wg tego co mówił Wyborczej Gowin jest nią rezygnacja z postulowanych przez Prezydenta zmian w konstytucji dostosowujących Polskę do przyjęcia euro. Tak więc słoną cenę zapłacono za obronę tego nieudolnego ministra. A przecież jeszcze innych – pewnie równie ciekawych – sekretów tego targu z PSL nie znamy.
    Myślę też o raporcie Millera na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej o którym Miller mowił, że będzie tak bolesny, że zamilkniemy. Wątpię czy zamilkniemy, skoro skoro jeden z odpowiedzialnych za organizację tej nieszczęsnej podróży (Klich) jest tak zażarcie i bez względu na polityczną cenę broniony. Chyba parskniemy śmiechem a nie zamilkniemy.
    Tyle moich refleksji z pozycji już kilku letniego abstynenta telewizyjnego.
    Pozdrawiam

  67. PiS poprosił o 15 min przerwy. Pewnie zastanawiają się, co z tym fantem zrobić. Może już dostali sms-a z Episkopatu?

  68. A może ściągają ludzi na głosowanie ws. Klicha?

  69. Nie, jednak był wniosek o „reasumpcję” głosowania ws. małżeństw, zgłoszony przez PiS. Marszałek (Schetyna) wniosek odrzucił. Teraz wyjaśnia to minister – prawo właśnie uchwalone NIE wprowadza zmian do prawa polskiego, w którym małżeństwem jest tylko związek kobiety i mężczyzny. Prawo polskie w tym wypadku zezwala na odmowę zastosowania prawa obcego, nawet jeśli koliduje to z prawem wyższej rangi (unijnym).

    No proszę.

  70. „I wbrew sceptykom można mieć nadzieję, że kiedyś raczej prędzej niż później spełnią się marzenia ludzi w tym świecie o zmianie na lepsze”. Tak, tak. W Iranie już się spełniły. A Obama słusznie dostał Nobla. Bo pewnie jego polityka wobec Egiptu doprowadzi do prawdziwych wyborów. Wówczas miażdżące zwyciestwo odniesie Bractwo Muzułmańskie. I spełnią się marzenia Egipcjan o zmianie na lepsze. Jak w Iranie. Zawsze podziwiałam mądrość inaczej lewaków.

  71. Świetnie Schetyna wykolegował Błaszczaka z PiS, ktory chciał wymusić przerwę, a minutę potem Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Klicha. Lubie oglądać, jak PiS dostaje w d…. (bez dwuznaczników, ehem).

  72. Errata do 17:28

    Numer głosowania – 107. Warto sprawdzić, kto będzie miał na pieńku z Jego Ekscelencją.
    http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&84&107

  73. Ale jeszcze ciekawsza jest lista 35 „betonów” z PO, ktorzy głosowali za przyjęciem PiS-owskiej poprawki. M.in. Czuma, Gowin i to towarzycho…
    http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&35629&PO&Za

  74. Wojtek,

    pójdź na cmentarz żydowski, to będziesz miał gwazdy w oczach.

  75. mw,

    a mnie interesuje kto to jest Mieczysław Golba.

  76. Janina Nowicka,

    czy Pani przeczytała sobie samej, na głos, spokojnie i w skupieniu to, co Pani napisała w swoim wpisie ?

  77. Mw
    Co Cię ugryzło z tą transmisją?
    Pozdrawiam

  78. Jacobsky 18:33

    Golba to zapewne czytelnik Sueraka w czasie głosowań. A może zaspał?

  79. Superaka (SE), oczywiście.

  80. Kartka z podrózy ta z 10:16 ma doskonale wyczucie sytuacji minionej, aktualnej i tej co bedzie. Zgadzam sie i dodam ze ten kraj nawet z oddali pachnie swiecami i chryzantemami. Bialymi.
    Na tym swiecie katastrofy mamy bez przerwy. Ta smolenska nie byla najwieksza, nawet nie srednia. Byla to tragedia dla kilkudziesieciu rodzin i grupy przyjaciól, kolegów i znajomych. Wstrzasnela nawet obojetnymi i takze tymi co nielubili nikogo w tym Tupolewie. Ale…
    Ale jest to kraj gdzie obchodzi sie i swietuje tragedie i kleski …z krzyzem i spiewami…… o lunach pozarow i krwi bratniej… Ufff.
    Rzeczywiscie chce sie westchnac : Ojczyzne przywróc nam….
    Pozdrawiam p. Redaktora. Lubie go.

  81. Kartka z podróży, 17:36 pisze :
    „…jeden z odpowiedzialnych za organizację tej nieszczęsnej podróży (Klich) jest tak zażarcie i bez względu na polityczną cenę broniony. Chyba parskniemy śmiechem a nie zamilkniemy.
    Tyle moich refleksji z pozycji już kilku letniego abstynenta telewizyjnego.”

    mam pytanie, Kartka :

    – czy zatem oglądałeś/ słuchałeś wystąpienie ministra Klicha (gdzie?)

    – w jaki sposób zapoznałeś się z jego argumentami ? (nie chodzi o youtube)

    – na jakiej podstawie uważasz, że masz dostateczną wiedzę na temat „organizacji tej nieszczęsnej podróży ” i roli w niej min.Klicha ?

    – na jakiej podstawie JUŻ osądziłeś winę min. Klicha (skoro obarczasz go odpowiedzialnością za organizację itd …)

    Zadaję sobie trud zabrania głosu w tej sprawie, bo twoje wpisy (w przeciwieństwie do różnych the mendorów) czytam z uwagą , uważając je za godne uwagi spostrzeżenia wrażliwego obserwatora. Ale czasem zdarza się , że razi mnie w nich przemądrzały ton – takiego mądralińskiego, który z rozpędu wydaje sądy i już uwierzył, że ma rację. Nawet jesli nie zna dostatecznie sprawy, którą już osądzić zdążył .
    Nie oczekuję, Kartko, żebyś MI odpowiedział na moje pytania. Oczekuję , żebyś odpowiedział na nie wpierw sobie.

    Oczekuję, że zapoznasz się chociażby z tym, co ma do powiedzenia człowiek, którego oskarżasz.
    To samo kieruję do tych, którzy płyną na tej samej nośnej fali wołających o dymisję . Fala niesie dobrze, i wielu niesie – ale – czy nie warto jest nie zabierać się z nią od razu ?

  82. Wojtek pisze: (2011-02-03 o godz. 21:15) :

    „Kartka z podróży narzeka że ciężko się żyje w tym ciągłym cmentarnym klimacie a ja dostrzegam pozytywy, stojąc na cmentarzu gdzie się nie rozejrzysz same plusy widzę.

    Jacobsky (dziś, 18:30 ) :
    „Wojtek,
    pójdź na cmentarz żydowski, to będziesz miał gwiazdy w oczach

    – dobre !

  83. mag pisze: 2011-02-02 o godz. 17:56

    Jak w ogóle można OBCHODZIĆ katastrofę (miesięcznicę, czy rocznicę wypadku lotniczego), czyli CELEBROWAĆ tę tragedię tak, jak np. kolejną rocznicę powstania warszawskiego, czy Święto Niepodległości 11 listopada (?obchodzimy? nie tylko, choć rzadko, klęski).?!

    Przecież to czysta paranoja, której ulega, niestety, i rząd, i prezydent (…).

    Wszyscy doskonale wiedzą, …, że nie chodzi o pamięć o ludziach, którzy w niej zginęli, o modlitwę, kwiaty i znicze. Chodzi o emocjonalnie nośny pretekst do demonstracji antypaństwowych = antyrządowych pod Wawelem i Krakowskim Przedmieściu, w których, po raz kolejny, cynicznie zostaną wykorzystani wyznawcy JK.

    Gdyby Prymas Polski miał dość odwagi, nazwałby rzeczy po imeniu. Ten ezopowy jezyk świadczy tylko o głębokim kryzysie polskiego Kościoła…”

    Ten wpis wyłowiłam z wielu innych i cytuję (niecały – by za wiele nie powtarzać , choć szkoda) – bo tak trafnie ujął temat podjęty przez Gospodarza
    @mag, nic dodać nic ująć. Dzięki.

  84. Aga
    Nie zapoznałem się z argumentami Klicha, bo nie ogladam telewizji od kilku lat. Nie interesują mnie też jego wyjasnienia publikowane w innych mediach. Dla mnie ma tylko znaczenie fakt, że mu spadają samoloty. To są samoloty wojskowe za ktore odpowiada. Chodzi mi tylko o to, że nie powinien kierować resortem na ktory nie ma wpływu. Nie ma dla mnie znaczenia co mowi Kaczyński i reszta jego ekipy. Mnie interesuje tylko to, że Klichowi spadają samoloty za ktore odpowiada. Klich tworzy problemy i dlatego powinien sam złożyć dymisję już w kwietniu ubiegłego roku – bezpośrednio po katastrofie smolenskiej. Nie miałby premier Tusk dzięki temu dzisiejszych problemów ze spadkiem popularności.
    Mój postulaty zdymisjonowania Klicha nie charakteru politycznego. Ludzie powinni po prostu rezygnować z pracy z ktorą sobie nie radzą. Na tym polega elementarny porządek społeczny.
    Pozdrawiam

  85. Ja na Twoim miejscu , @Kartko, przed ferowaniem wyroków zapoznałabym się z faktami . Co Klich dokonał, a czego dokonać NIE MÓGŁ. Nie mozesz powiedzieć, że to cię nie obchodzi . Tak się zachowują rozkapryszone dzieci w sklepie, jak im matka mówi, że nie kupi cukierków .
    I pewnie zapomniałeś, kto do 10. kwietnia 2010 był najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych ? Pewnie cię też nie obchodzi to, że minister nie był w stanie zdymisjonować dowódcy Sił Powietrznych – bo ten był ulubieńcem prezydenta.
    A gen. Błasik był akurat takim przełożonym, co sam dawał przykład podwładnym, jak łamać procedury i przepisy (co teraz powoli wychodzi na jaw). Rozumiem, że na miejscu Klicha, w tych uwarunkowaniach jakie były – TY byś oczywiście sobie poradził! I samoloty by nie spadły !

    PS. to co prawda drobiazg, @kratko z powróżyć, ale nie jestam Aga tylko aqa.
    pozdrawiam.

  86. Kowalczyk nie jest politykiem, więc dlaczego na temat upolitycznienia lub nieupolitycznienia się wypowiada???
    W Smoleńsku zginęli politycy, czołowi politycy – upolitycznienie tej katastrofy jest po prostu faktem.
    Kolejna demagogia polskiego biskupa na młyn lewicowych środowisk.

css.php