Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

2.10.2010
sobota

Przemysł pogardy i Kongres Palikota

2 października 2010, sobota,

Przemysł pogardy to brzmi ponuro. Mnie się kojarzy z systemami totalitarnymi. I z tak zwanym przedsiębiorstwem Holokaust. Nie mam wątpliwości, że to modne dziś w słowniku pisowskiej opozycji określenie ma sens zdecydowanie negatywny. Ma dyskredytować wszystkich, którzy mieli lub mają złe zdanie na temat prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

Ale krytyka, nawet bardzo stanowcza, nie jest pogardą. Pogarda to traktowanie innego jako ,,pod-człowieka”. Żadna znana mi wypowiedź publiczna krytyków  czy polemistów prezydenta Kaczyńskiego, jego brata lub innych przedstawicieli i zwolenników pisowskiego obozu polityczno-kulturowego, nie spełnia tej definicji.

Po co więc puszczono w obieg to hasło? Bo podtrzymuje wysoki poziom napięcia społecznego. I redefiniuje najnowszą polską historię polityczną na tej samej (znanej od lat) pisowskiej zasadzie, że co złego, to nie my, tylko oni. Oni, czyli Platforma, lewica, palikotowcy (powodzenia, Panie Pośle na nowej drodze politycznego życia, niech Pan nie zmarnuje tej szansy ).   

Nieważne, jakie są fakty, ważne, by w społecznej pamięci zaszczepić mit herosa o dwóch twarzach: Lecha i Jarosława. By podlewać go codziennie kolejną porcją onirycznych wynurzeń obywatela JK, lidera na anty-depresantach (mój Boże, jakim on byłby prezydentem, jakim mógłby być premierem w takim stanie?) 

Kto lubi fantasmagorie, niech je łyka. Ja dziękuję. Coraz mniejszy sens widzę w odnoszeniu się do słów prezesa i jego nabożnych czcicieli typu posła Kurskiego lub posła Błaszczaka, tak samo zresztą jak do wypowiedzi pisowskich dysydentów jak poseł Migalski czy komiwojażerów jak prof. Staniszkis. To jest jałowa zabawa w głuchy telefon.   

PS Pierwsze palikoty za płoty, czyli kongres Palikota, dla Palikota i z Palikotem

Falstart to nie był, ale fajerwerk też nie. Mam mieszane uczucia. Postulaty Palikota: część tak, część nie, bo to częściowo powtórka z PO, a ja z wieloma pomysłami politycznymi Platformy nie sympatyzuję. Z panelistów Kutz i prof. Środa na tak, zwłaszcza Kutz; Manuela Gretkowska i Ryszard Kalisz na nie. Gretkowska właściwie odegrała rolę popsujzabawy, porównując ruch Palikota z Partią Kobiet, czyli przewidując jego marny koniec. No i ta oprawa. Palikoty przez płot nie tyle przeskoczyły, jak Wałęsa, ile przelazły. Ale kciuki trzymam, dla zdrowia sceny politycznej.    

          

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 66

Dodaj komentarz »
  1. Ton prawda, że przed kilkoma latyka pis zawładnął językiem politycznym. Mimo, że stracił władzę jego język wciąż określał polską politykę. Nieudolne próby zastępowania go przez język „polityki milości” Premiera Tuska nie przyniosły rezultatów. PO, media i kościół wciąż czuły się najlepiej w ponurej konwencji dyskusji narzuconej przez pis – taki „starotestamentowy”opis jakoby okrutnego świata był im najbliższy. Dopiero w trakcie już kompletnie orwellowskiego, histerycznego spazmu posmoleńskiego Palikot łamiąc pis-owską językową norme polityczną potrafił rozwalić te konstrukcje myślowe. I chwala mu za odwagę jasnego mówienia co myśli. Też życzę mu wszystkiego najlepszego w dziele rozwalania tego zakłamanego świata prawicowej, politycznej obłudy. Życzę mu na przekór tym, którzy pragną spokoju – już za każdą cene. To dobrze, że mu się czegoś chce. To dobrze, że zostawia – jak pisze – „starą dupowatą ciotkę” czyli PO. Bez jej kurateli zyska na swobodzie. Oczywiście zyska też kłopoty, bo ciotka mściwa jest. No ale taki slodko gorzki jest właśnie smak wolności.
    Bedę mu kibicował.
    Pozdrawiam

  2. Przemysl pogardy jest uprawiany juz przez 21 lat wobec PRL przez wszystkie partie i sekty z solidarnego miotu. Bez pogardy dla PRL osiagniecia solidarnych byly by mniej istotne. Nie mogli by szpanowac jako wojownicy, kombatanci ktorzy obalili komunizm na swiecie. Bez pogardy dla PRL bylo by mniej odznaczen, mniej etatow w administracji i rzadzie. Pogarda dla PRL odwraca rowniez uwage od slidarnych osiagniec. A sa one imponujace. http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl

  3. Przykro mi, Panie Redaktorze, ale to dziennikarze, dziennikarze z pism opiniotwórczych zresztą, palą pod tym kotłem. Nie potraficie przemilczeć głupich, czy wrednych wypowiedzi i rzucacie się hurmem za żer. Przeglądając tygodniki opinii wydaje się, że nie ma w Polsce ważniejszej i ciekawszej sprawy, jak system trawienny Prezesa. W Polityce też – Passent, Paradowska Szostkiewicz, za chwilę na ten sam temat Władyka i może ze trzech innych autorów. A my mamy dosyć, bo ileż można międlić to samo?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pis stosuje te same metody jakie stosowala NSDAP,ale pokazala sie mala jaskolka na scenie-kongres Palikota,te kilka tysiecy ludzi ktorzy przyjechali na wlasny koszt z calej Polski to poczatek zmian ktore musza sie odbyc zeby nie straszyly nas demony przeszlosci.Ludzie po prostu maja juz dosc,mowiac kolokwialnie maja dosc tego obciachu ktory odbywa sie na scenie politycznej.

  6. Przemysł pogardy ruszył do ataku na premiera Tuska oraz na jego rząd, za sprawą PiS, SLD, a teraz Palikotów. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że przemysł ten finansują ci sami ludzie, co to prężne przedsiębiorstwo, którego nazwy nie wypada nawet wymawiać.

    Po co puszczono w obieg to hasło? Stary trik. Po to samo, po co kłamca mówi o prawdzie, tyran o demokracji i cierpieniu, morderca o pokoju, a oszust o uczciwości – dla ogłupienia tłumu.

    Palikotom nie wróżę sukcesu – będą istnieć tak długo, jak długo będą kąsać premiera, kościół oraz „walczyć o prawa” mniejszości seksualnych. Jeśli zechcą naprawdę uzdrawiać państwo, zrobić coś obiektywnie ważnego, to szybko znikną z mediów, a potem ze sceny politycznej, staną się partią kanapową. Ci, którzy nabiorą się na populizm Janusza Palikota, gotowego wczorajszym kolegom dzisiaj napluć w twarz, opuszczą go, jak się tylko zorientują, że to populistyczny pic. Ufałem mu, ale już nie ufam, moim zdaniem albo jest wyrachowanym cynikiem, albo idiotą.

  7. Uważam, że powstanie ruchu wokół Janusza Palikota wpuści trochę świeżego powietrza do zatęchłej polskiej polityki. Nieważne, czy inicjator przedsięwzięcia wystąpił z autorskimi pomysłami, czy przejął je z programu Platformy. Jeśli przejął i spotkały się one z jednoznacznie pozytywnym odzewem sali (ale i moim przed telewizorem), to znaczy, że PO niepotrzebnie je zarzuciła, a ruch Nowoczesna Polska uznaje je za ważne i do przeprowadzenia.
    W moim odbiorze nikt od czasów Balcerowicza tak jasno nie wskazał celów i ukazał perspektywy państwa przyjaznego obywatelom. Sprawy natury społecznej, może nie maja tej samej wagi co gospodarcze, ale to one tworzą klimat, w jakim chcielibyśmy żyć.
    Akceptuję wszystkie 15 celów wyspecyfikowanych przez Janusza Palikota i w takim zakresie, w jakim będę potrafił zechcę ten ruch wspierać, jeśli nie zgoła działać na ich rzecz w ramach ruchu.

  8. Ogladałem od 17.00 do okolo 18.15 .Od dzis jestem sympatykim tego Ruchu .Mają moj pojedynczy głos w polskich wyborach parlamentarnych 2011 .Wreszcie za kimś ,a nie przeciw . Oby nie skończylo się na słomiannym ogniu ,a to już nie zależy do mojego pokolenia, tylko tych 20-30 -latków .
    Nawet obecni 40-latkowie moga już mieć swoją małą stabiliację która ich zadowala .
    Prównanie fatalne ,ale ten umowny 40-latek to taki polski piłkarz po kontrakcie w Europejskim klubie za „inne „pieniądze ” momentalnie traci motwacje i trwa na ławie ,a to w innym klubie coraz to niższej rangi,.
    Ci z PO ,SLD ,PiS czy PSL którzy w najblizszych dniach będa kpić ,lekceważyc to zgromadzenie mogą sie srodze pomylić czego im serdecznie życzę .
    Odbieram w zasadzie tylko interntowe media , z zaintersowaniem czytał będę opinie blogowiczow i dziennikarzy Polityki.

  9. Waldemarze
    Pewnie, że dobrze się sluchało. To o czym mówił Palikot i jego goście to nic nowego – wiele na te tematy pisaliśmy rownież tutaj. No ale ważne, że ktoś mówi to głośno i powtarzają to media – przecież same z siebie by się nie odważyły. Również muszą się do tego jakoś ustosunkować zakłamańcy polityczni. Rozbawił mnie Graś, ktory z przekonanie twierdził, że Palikot używa postulatów PO. Może i uzywa ale z zamierzchłej przeszłości, sprzed wyborów. Nie wiem czy premier Tusk będzie zadowolony z tego, że Graś przypomniał o tych postulatach. Dla współczesnego Tuska te postulaty są chyba rownie wstydliwe jak popalanie w młodości marijuany.
    Tyle tylko Waldemarze, że mądre postulaty Palikota nie mają najmniejszej szansy realizacji. Musialby on miec w przyszlym parlamencie 3/5 głosow by zmieniać konstytucję i obalać weta Prezydenta Komorowskiego. Oczywiście, że warto poprzeć palikotowcow wyborach – o ile ich wcześniej nie zaszczuje system. Ale zmian, ktore postuluje Palikot nie dokona się drogą wyborczą – obecny stan rzeczy zmienić może tylko rewolucja.
    Pozdrawiam

  10. Szkoda słów Panie Redaktorze. Prezes i PiS są coraz bardziej oderwani od rzeczywistości, i na tę ich postawę odpowiedzią jest inicjatywa posła Palikota. Zdroworozsądkowa, na miarę naszych potrzeb: państwo świeckie, bez nadętości brązowników jakimi dziś jest PiS, brakuje mi tylko przyzwoitego budżetu, gdzie każdy, a nie tylko wybrani pracownicy budżetówki, ponoszą ciężar finansowego rygoryzmu. W końcu to nasze wspólne państwo i nasza odpowiedzialność za nie.

  11. Kazdy zarliwy katolik, ktoremu lezy na sercu dobro Koscioła, powinien popierac Palikota.
    .
    Dlaczego katolicy powinni brac udział w Kongresie, a nie byc gdzie indziej? Otoz dlatego, ze Koscioł zostawiony sam sobie gwałtownie się degeneruje. Każda władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie. (John Dalberg Acton, 1887.) Wbrew wąskiemu zrozumieniu przez obecne elity, slowo ?korupcja? nie znaczy wręczania pieniedzy. Ono znaczy ?zepsucie?, i to wlasnie obserwujemy w przypadku Koscioła. Jedynym, co moze uratowac władzę, a w tym przypadku Koscioł, od dalszego zepsucia i degeneracji, jest ograniczenie tej władzy. Ograniczenie oznacza hamulce, zas hamulce zbawiennie wpływaja na kazdego czlowieka i kazdą organizacje. Nie tylko na Koscioł, choc o niego chodzi w tym przypadku.
    .
    Tak wiec nie zdziwiłbym sie, gdyby zarliwi katolicy najgłosniej bili brawo na Kongresie Palikota. Jesli ktos z zewnątrz moze uratowac polski Koscioł od ostatecznej zgnilizny, to najlepiej nadaje się do tego własnie pan Janusz.

  12. Jedno jest pewne po tym kongresie, a mianowicie świat polskiej polityki nie będzie już taki sam. Palikot i jego stowarzyszenie lub partia staną pomiędzy SLD i PO, co wymusi na tych partiach rewizję idei i środków realizacji polityki. PO musi się zastanowić czy dalej chce uczestniczyć w rekolekcjach i udawać, że nic się dzieje jeśli chodzi o przemiany obyczajowe w społeczeństwie. Alternatywy nie ma, ponieważ w dorosłe życie wchodzi pokolenie dla którego Solidarność znaczy tyle co bitwa pod Grunwaldem, a kościół kojarzy z opresyjną ideologią wtłaczaną im do głów przez głupawych katechetów. SLD ma wprawdzie takie same postulaty jeśli chodzi podejście do kościoła i liberalnej obyczajowości, to jednak sprzedaje ten towar (tak towar) opakowany w szary pomięty papier. Palikot nie kryje, że wie jak prowadzić kampanię marketingową i tworzyć polityczne happeningi. Coś czuję, że będą to teraz bardzo popularne słowa i tylko oponenci nie będą rozumieć, że tak naprawdę robią to samo, tylko bardzo nieudolnie.
    Młodzi ludzie wkrótce zorientują się, że wykształcenie jakie pobrali na wyższych uczelniach ( w tym na 69 katolickich), jest nic nie warte na rynku pracy. Zadadzą też pytanie, jak to jest możliwe, że w Polsce da radę budować 1000 kościołów rocznie, a nie da się wybudować 500 przedszkoli lub żłobków. Na te i inne tego typu pytania ma gotową odpowiedź Janusz, więc niech w końcu rozpieprzy ten układ, on jest obecny i widoczny, a Jarosław K nie musi już go szukać.

  13. No ,nie Kartko z Podróży. Żadnej rewolucji, ja już z tego wyrosłam. Z ideologii zresztą też. Mnie zupełnie wystarczy sprawny i przestrzegający praw system rządów, przyzwoitych ludzi. świeckie państwo , mała, sprawna armia, dobre szkolnictwo, wydajna opieka medyczna i brak konfliktów z sąsiadami. Tylko bez rewolucji.

  14. Jaruta, tylko problem polega na tym, że „sprawnego i przestrzegającego praw systemu rządów, przyzwoitych ludzi. świeckiego państwa , małej, sprawnej armii, dobrego szkolnictwa, wydajnej opieki medycznej i braku konfliktów z sąsiadami” nie będziesz miała bez rewolucji. Niestety Twoich i moich marzeń nie jest w stanie czy raczej nie chce spełnić polski system polityczny.
    Też się do tzw wariantów ulicznych nie palę ale innej drogi niestety nie ma. Za pomocą istniejących procedur demokratycznych nie rozwalisz tego patologicznego systemu. Może być tylko gorzej.
    Pozdrawiam

  15. Narciarz2 + Monkeskiusz
    Bardzo dobre 2 wpisy!! Gratuluje!
    O sukcesie ugrupowania/partii J Palikota zadecydyje ich program ekonomiczny. Na te sprawy powinni teraz zwrocic baczna uwage i zaskarbic sobie poparcie dobrych specjalistow znajacych sie na ekonomii.
    Pozdr

  16. .Nie wiedzialem , ze kiedykolwiek przejdzie mi przez gardlo swietokradzkie „palanty z Solidarnosci”,gladko przechodzi… . Juz od dawna nie moge patrzec na to,co sie dzieje z ruchem , ktory wywalczyl wolnosc , a ktorego bylem aktywnym dzialaczem ! Nie moge sluchac wspolczesnych jej przywodcow,brzydze sie nagonka na Lecha Walese!!!Dlugo poszukiwalem ruchu , partii , z ktora moglbym sie utozsamic , ktorej poglady bylyby mi bliskie , partie lewicowe komunistcznej prowieniencji nie wchodzily w gre(do dzis sie brzydze!!!)Z radoscia powitalem inicjatywe Palikota i mysle ,ze nasza scene polityczna czeka duza dekompozycja.Po katastrofie smolenskiej w cieniu krzyza , mroku szalenstwa prezesa i krotkowzrocznosci(to dziwne) kosciola wzrasta pokolenie JP3

  17. jaruta, obawiam się, że Kartka (23.37) ma rację. System jest tak skonstruowany, by się sam pieścił. Społeczeństwo jest mu do tego nie potrzebne. Raz na cztery lata drobna kosmetyka odtrąbiona przez komercyjne media i… ,,alleluja i do przodu”, jak mawia aktualny ojciec narodu.
    Jeśli nie przyrżnie się pięścią w stół, nic z tego nie będzie.
    Moja obawa jest znacznie większa, bo myślę, że taka ,,rewolucja” w tym ogłupianym od ca 350 lat społeczeństwu po prostu się nie powiedzie. Siedzimy pod watykańskim knutem i udajemy, że nam z tym dobrze. Ruszyć ten beton będzie niezwykle trudno w sytuacji do jakiej Solidarność doprowadziła, czyli całkowitej zależności od KK. Za ,,komuny” byli (KRK) tacy sobie mocni, ale mocni. Nie wygrał z nimi Bierut, Gomułka, Gierek zaczął dokarmiać.
    Później było tylko z górki.
    Jaruta, jak chcesz zmian bez rewolucji w kraju, gdzie oficjalnie łamie się prawa konstytucji, gdzie początek prezydenckiego urzędowania wiąże się z wyborem swego kapelana, czy spowiednika.
    Panie i Panowie, Kaczyński jest, jaki jest. Jego miejsce jest w więzieniu nie za przekonania, tylko za przekręty finansowe i łamanie prawa (Blida).
    Jednocześnie uważam, że to jedyny facet, który po dojściu do władzy powiedziałby Kościołowi (i to natychmiast) ,,dosyć”. To ktoś, kto nie lubi dzielić się władzą. Do takiego eksperymentu jednak nie namawiam.
    Palikot? Życzę wszystkiego dobrego, angażuję się. Ale nie jestem pewien, czy to nie wewętrzna zagrywka PO.
    I jeszcze jedno, Jaruta. Niech nas Bóg (ten Twój Bóg, ten w którego wierzysz i który Ci pomaga zmagać się z życiem) broni przed jego wyznawcami. Życie mamy tylko jedno i powinniśmy układać je sobie sami.
    Pozdrawiam

  18. Tak to ujmę:

    We wsi, w mieście, w każdym siole
    Stanie pomnik na cokole.
    Skwery, parki i ulice,
    Bary, puby i piwnice

    Będą miały nazwy nowe.
    Od herosa. Wystrzałowe.
    Nazwie się też pola, lasy.
    I nie zbraknie na to kasy.

    Nowe góry i jeziora.
    Bo już na to wielka pora.
    Stawy, rzeki i doliny,
    Nowe centra, nowe gminy.

    Dla województw nazwy nowe.
    Godne takie. Honorowe.
    Nazwy miast się też pozmienia.
    Tyle pracy do zrobienia.

    Już nie będzie Mickiewicza,
    Słowackiego, Sienkiewicza,
    Bałtyk, Giewont do lamusa,
    Już nie będzie Ul.B.Prusa.

    Nikt się chyba tu nie spiera,
    By tak uczcić bohatera!
    Nazwa „Polska” z mapy zniknie!
    I dopiyro bydzie piyknie!

  19. Oni już byli – to hasło Leppera sprzed lat. Palikot, innymi słowami, mówi coś podobnego.

  20. Omijac, nie omijac ? Hucpa na 4000 krzykaczy ruszyla w Sali Kongresowej i skonczyla sie zarazem.

    http://www.gazeta.pl/0,0.html

    Zeby on byl jeszcze w zabek czesany….Ale mowi dobrze: dzis tylko tu ale jutro – cala Polska, Europa itd ! I raczke podnosi, i dlon, i gest ma jak ow malarz , nie adwokat. Golonek co prawda nie dawali, piwko tylko w kieszonke. A wrzeszczy calkiem podobnie. Mecenas grzeje narod a narod chce ! Czy to jest generalna proba przed wypuszczeniem bojowek ? Raczej nie. Raczej ruskie porzekadlo: s ziru besitsa ! Mu rosnie, innym tez, a jak Polak nie ma problemu, to malpiego rozumu dostaje, zeby takowy znalezc !

    Szukajcie a znajdziecie…. Ale gdzie ?!

  21. Monteskiusz poruszył bardzo ważny temat: uczelnie wyższe w Polsce. Wiem ze źródeł, że obecna sytuacja na uczelniach to dno. Szkoły wyższe nastawione na dydaktykę (i to też różnej jakości) , a gdzie prace badawcze? Na uczelniach zostają pasjonaci bo pieniądze „robi się” gdzie indziej . Rekrutacja przypomina łapankę z ulicy. Ach, temat rzeka:-( Ze świecą szukać pracownika uczelni, dla którego uczelnia to jedyne miejsce pracy. Smutne to ale prawdziwe.

  22. To musi być coś innego. Jeśli Palikot, po początkowych potknięciach/ nazwa ew.partii/ nie pójdzie dotychczasową, znaną drogą tworzenia typowej, mało elastycznej i nieruchawej partii, ze wszystkimi jej strukturami,kołami, odgórnymi decyzjami a postawi na internet, to ma szansę. Niepotrzebne staną się dotacje z budżetu, reklamy na tablicach a nawet siedziby. Wystarczy internetowa rejestracja i głos w wyborach. Poza tym pełna jawność dyskusji przed podjęciem decyzji partyjnych. Dodatkowo można stworzyć internetowe centrum ekspertów we wszystkich możliwych dziedzinach z gospodarką włącznie. Jest mnóstwo ludzi, specjalistów, którzy chętnie i tylko z czystego altruizmu wezmą udział w tworzeniu programów, projektów czy innych działań dla dobra kraju. Każdy projekt może być dyskutowany i zatwierdzany w głosowaniu internetowym. Chyba Palikot o tym myśli domagając się dostępu do internetu dla wszystkich. Możliwości zresztą jest dużo więcej.

  23. Janusz Palikot uwierzył w swą misję… Czy będę prekursorem „tezy”, że ten balon pęknie i aplauzu nie będzie? Chyba nie będę osamotniony!…

  24. Lenistwem powodowany skopiowałem swój wpis z blogu W. Kuczyńskiego.
    Kto tam zgląda – niech nie czyta.
    Czy inicjatywa J. Palikota ma szanse powodzenia ?
    Wbrew twierdzeniom politycznych ekspertów ? sądzę, że ma. Nie dają szans Palikotowi środowiska około-platformerskie i około sld-owskie. ( Najbardziej wstrzemieźliwy w ocenach wydaje sie być PiS ). Nie bez kozery, bowiem lektura punktów programowych ? czy raczej haseł J. Palikota to moim zdaniem +/- w 50 % proporcjach – PO i SLD. A ponieważ sporo ludzi interesujących się polityką twierdzi, że Platforma to PiS light a SLD nie budzi zaufania, czy to z racji swojej ?postpezetperowości?, czy politycznej niemrawości (?) czy wreszcie z racji wieku i osobowści G. Napieralskiego ? to dla tych ludzi ugrupowanie J.Palikota może być polityczno-wyborczą alternatywą: trochę na lewo od PO i ciut na prawo od SLD, ? takie Porozumienie Centrum (zgiń, przepadnij siło nieczysta) albo coś w rodzaju nowego Centrolewu.
    A te sondażowe 4 % poparcia wywracane na wszystkie strony ? Czy ktoś pamięta jakie popracie miała Platforma in statu nascendi ?
    Jeśli J. Palikot zmieni sposób działania polityczego na mniej hapeningowy -widzę spore szanse dla jego inicjatywy. Hapeningi uwielbia młodzież ale ona kiepsko głosuje. „Spoważnienie” polityczne mogłoby J. Palikotowi przysporzyć głosów starszych wyborców, – tych do których hapeningi nie przemawiają lub wręcz ich rażą.

  25. Kartko 21:31 wczoraj

    No, nareszcie „odkryłeś karty”, czyli przyznałeś rację mojej ocenie Twoich poglądów (gdy pisałem o nich jako o „anarcho-lewackich”).

    Teraz piszesz: „obecny stan rzeczy zmienić może tylko rewolucja.”

    I nie chodzi mi o to, czy masz racje czy nie (jeśli chodzi o słowo „tylko”), ale o to, że Ty CHCESZ REWOLUCJI! Całe Twoje pisanie do tego się sprowadza.

    No więc jesteś anarcho-lewakiem, jak amen w pacierzu.

    Pozdrawiam serdecznie.

  26. Cieszy, że pękła zmowa nabożnego milczenia wokół Kościoła. Pomyśleć, że gdyby nie katastrofa smoleńska i sprawa krzyża, może by jeszcze nie doszło do tak głośnej publicznej dyskusji na temat roli tej instytucji w Polsce (nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, powiada stare przysłowie). A tak można się było zorientować, że istnieje w Polsce potężny ruch sprzeciwu wobec nadmiernej klerykalizacji życia społeczno-politycznego. I nawet jeśli Palikotowi nie uda się stworzyć skutecznej partii, nic już – jak słusznie zauważył Monteskiusz – nie będzie takie samo. Trzymajmy więc za niego kciuki, bo jeśli nie on, i nie teraz, to kto?

  27. Mw
    Wybacz ale czytasz po lebkach moje komentarze. Nie odkrywam żadnych kart – dość konsekwentnie piszę od czasów tzw IV RP to samo. Mam klasyczne poglądy lewicowo – liberalne wyrażane przez odpowiednie partie za pomocą metod demokratycznych we wszystkich cywilizowanych krajach europejskich.
    Owszem, w Polsce moje poglądy etykietowane są jako „lewacko – anarchistyczne”. Taka specyfika tego kraju, który do Europy dołączył popychany w czasie referendum kolanem i cierpi w tym mariażu jak oziębła katolicka żona bez posagu, która musi sie co jakiś czas kochać – choć nie chce – z temperamentnym liberalnym a co najgorsze bogatym europejskim mężem. Może sobie w zamian w kąciku co najwyżej łzę uronic albo szukać winnych swej łózkowej porażki.
    No więc zgoda – jestem winny owemu wstrętowi i niechęci. Będę nosił z dumą tę „lewacko anarchistyczną” etykietę przylepioną mi do czoła. Ba, będę wywoływał drżączkę lekliwych pisząc o perspektywie ulicznych zamieszek. Co najlepsze piszę to z czystym sumieniem, bo do zamieszek nie dążę. Mało tego, poświęcam swój czas by przed nimi ostrzegać. Moje komentarze właściwie sprowadzają się do jednego – zróbcie coś, bo to się źle skończy.
    Tak naprawdę to Ty Mw konserwując i uzasadniając za wszelką cene tę rakowatą, polityczną inercję dążysz wbrew swojej woli do rozstrzygnięć siłowych. Zasadnie pyta Palikot czy Polakom jest potrzebny „wyczerpany i wypluty z pomysłów Premier, który zaleca (im), aby przez kolejne lata gryźli trawę i zaciskali zęby, a przy tym radośnie obiecuje, że już za kolejnym zakrętem czeka nas piękny widok”. Gdzie są te widoki Mw? Jeśli je widzisz to odpowiedz czy w tym stanie rzeczy jest jakąś droga demokratyczna krótszą niż cztery pokolenia, za pomocą której można by zrealizować marzenia Jaruty. Cztery pokolenia mamy czekać na świeckie państwo?
    Mw, ja juz się „zębów krat z murów nawyrywałem” – swoje obowiązki dla mateczki ojczyzny wypelniłem. Za stary już jestem by ganiać się z policja na ulicach. Ale z satysfakcją będę patrzyl z perspektywy moich gór jak się tam niżej wkrótce zadymi. Byle tak dalej Mw – „dobnymi kroczkami” jak piszesz. I doczekasz się rozjuszonych tłumów na ulicach.
    Pozdrawiam

  28. A czy nie uważasz, głosie ludu, że obecna sytuacja to przede wszystkim skutek pochówku na Wawelu, że to odpowiedź na pokazanie Polakom, kto w Polsce rządzi ?

  29. Powinnismy byc wdzieczni Jaroslawowi Kaczynskiemu. To on poprzez pochowek na Wawelu i pozniej hece z krzyzem na Krakowskim otworzyl oczy uspionym rodakom. Ten od lat saczacy sie jad z Torunia, legenda najwiekszego Polaka JP2, krzywdzenie kosciola w PRLu, nachalne utozsamiania polskosci z katolicyzmem. To dzieki Kaczynskiemu ujawnila sie bezdenna glupota Dziwisza, nagle zaczeto mowic o pazernosci nie tylko Glodzia, bezwstydne mieszanie sie do polityki proboszczow. Ow kosciol dyskretnie zagarniajacy coraz nowe obszary spoleczne, nagle jak zlodziej znalazl sie w swietle reflektorow. Ten alians kosciola z oblakanym prezesem zaczal uwierac nawet sprzyjajacym kosciolowi, ale jeszcze myslacym rodakom.
    Nie szkodzila kosciolowi pedofilia(przeciez przytrafia sie wsrod nauczycieli,strazakow, dobrych wujkow), pazernosc(przeciez odzyskal to co mu zabrali komunisci), glupota hierarchow i proboszczow(ich bizantyjskie stroje niwelowaly w oczach prostych ludzi glupote, a wogole to trudno jest wykazac glupote, ktora kryje sie za religijnym belkotem i falszywym spiewem)
    Dzieki Jaroslawie. im bardziej pograzasz sie w szalenstwie, tym bardziej szkodzi to tym wyrachowanym cwaniakom, ktorzy pragneliby dalej panoszyc sie w szkolach, szpitalach, wojsku, policji. Moczyc kropidlem kazdy kilometr nowo otwartej szosy.
    To dopiero poczatek i mam nadzieje, ze skonczy sie to tak jak sie skonczylo w Quebecu,Irlandii a teraz w Hiszpanii.

    LP

  30. Jeżeli nie odważymy się, oddać głosu na przyszłą partię, która, mam nadzieję, wyłoni się z tego ruchu (?), to, jak zwykle, nic z tego nie będzie. A polska scena polityczna pozostanie zabetonowana na jeszce bardzo długi czas.

  31. -Teraz trochę Jarka.
    -Trochę Jarka?
    – Noo, tańca też trochę będzie.
    http://www.krytykapolityczna.pl/Zaproszenia/JaroslawKaczynskizapraszanatancenaNWS/menuid-237.html

  32. Dziękuję Monteskiuszu za świetny, lewacko – anarchistyczny kawałek. Brzmi troszkę jak wczesny Santana. Ten Santana od peyotlu.
    Pozdrawiam

  33. Kościół też się zmienia
    Od chyba trzech tygodni w ogłoszeniach kościelnych ogłaszanych wszem z jak to dawniej mówiono z ambony wstepuje nowy twór PASTERZE KOŚCIOŁA. Instytucja ? licho wie jaka a jednak istnieje.
    Według braci zza odry to co nie ma nazwy – nie istnieje.
    Więc co to takiego ? Wie ktoś może ? jakas hybryda czy tylko twór językowy. Być może to zasłona za która chowa sie nieprawidłowości lat ostatnich – bo co złego to nie my TO ONI.

  34. Kartko 23:37 (wczoraj) i 12:03 (dziś)

    Drogi Kartko,
    Nie dość, ze jesteś „anarcho-lewakiem” czyli ultrasem, to jeszcze jesteś w tym niekonsekwentny (dziecięca choroba komunizmu?)

    Wczoraj napisałeś (podkreślenia moje):

    „Za pomocą istniejących procedur DEMOKRATYCZNYCH NIE rozwalisz tego patologicznego systemu.”

    Dziś natomiast piszesz:

    „Mam klasyczne poglądy lewicowo – liberalne wyrażane przez odpowiednie partie za pomocą metod DEMOKRATYCZNYCH we wszystkich cywilizowanych krajach europejskich.”

    To jak, Kartko? Rozwalasz, czy nie rozwalasz?

  35. Mw
    A gdzie Ty widzisz niekonsekwencję?
    Wyraźnie napisalem – to co się udaje w cywilizowanym świecie metodami demokratycznymi z sukcesem zdzialać to tu się nie udaje. I tyle – to co tam jest mozliwe tu jest niemożliwe. To istota problemu. Nieuważnie czytasz.
    Pozdrawiam

  36. System jest patologiczny,to jest wielkie oszustwo a klucz znajduje sie w konstytucji i ordynacji wyborczej,to jest wielki przekret gdzie wyborcow traktuje sie jak stado owieczek prowadzonych na rzez.Prosty przyklad;dlaczego nie mozna wybierac wojewody? albo gdzie sa jednomandatowe okregi wyborcze? dlaczego glosujemy na listy wyborcze? Jakim prawem posel z Warszawy zostaje wybierany na Pomorzu? etc.
    Przy takim ukladzie jak dzis mamy totalitarne partie a wieksza czesc spoleczenstwa nie ma swoich przedstawiceli,bo nie maja altenatywy,chyba jakas rewolucja jest potrzebna zeby to zmienic (czytaj r…….c).W Polsce nie ma klasy politycznej jest kasta polityczna.

  37. Co do medykamentów. Prezes, jeśli wierzyć jego wyznaniom, nie stosował antydepresantów a „silne leki uspokajające”. To znacząca różnica. Antydepresyjne są lekami sensu-stricto, to znaczy jeśli się je dobrze dobierze to potrafią przynieść względnie trwałą poprawę (niestety depresja cechuje się wysokim prawdopodobieństwem nawrotów) w zaburzonej równowadze neurochemicznej mózgu. Nie działają od razu i nie na wszystkich, jeśli jednak leczenie się powiedzie, mają długotrwały dobroczynny skutek. Natomiast leki uspokajające nie są właściwie lekami, tzn. nie leczą zaburzenia lecz przynoszą krótkotrwałą poprawę objawową w momentach szczególnego kryzysu (nie dziwie się, że je brał, w jego sytuacji powinno być to standardem). Są właściwie rodzajem legalnych narkotyków, zaburzają sprawność psychofizyczną (po większości z nich nie można prowadzić samochodu ani obsługiwać maszyn, nawet narkotestery policyjne potrafią je identyfikować), praktycznie każdy z nich ma silny potencjał uzależniający (nieistniejący w przypadku antydepresantów), nagłe odstawienie powoduje objawy abstynencyjne, lęk, rozdrażnienie, nastrój gniewny, bezsenność. Można spekulować (bo przecież nie wiemy jak było naprawdę), że jeśli prezes odstawił nagle leki po kampanii wyborczej, to miało to jakiś wpływ na jego wyjątkowo agresywne zachowanie. Sprawą nieco inną jest to, że nie sądzę, by potrzebował on leków antydepresyjnych. Nie chcę się bawić w specjalistę, ale co nieco się w temacie orientuję i na mój nos prezes ma raczej charakterologiczne predyspozycje do urojeń, nastawienia paranoicznego, a nie do załamań nerwowych. Jeśli coś mogłoby mu przynieść trwałą poprawę to raczej neuroleptyki, czyli leki przeciwpsychotyczne, stosowane w leczeniu schizofreni, ale nie tylko, także w zaburzeniach lżejszego kalibru, które cechują się nie tyle obniżonym nastrojem (jak depresja), co raczej zaburzonym myśleniem, „skrzywionymi” interpretacjami rzeczywistości. Tyle, że na to się raczej nie zanosi, bo osoby paranoidalne są chyba najgorzej współpracującymi pacjentami i najrzadziej zgłaszającymi się po pomoc. Wszak ich nieufność, podejrzliwość i przekonanie o posiadaniu absolutnej racji jest niemal definicyjną cechą tego typu zaburzeń. Poza tym, są to najczęściej osoby nieźle funkcjonujące, sprawne intelektualnie (zaburzenia myślenia są w tym wypadku treściowe, nie formalne), choć oczywiście nieszczęśliwe. Ale nawet przez myśl im nie przedzie, że powody są wewnętrzne! Przciwnie „winne” jest zawsze otoczenie..

  38. Dziwne mam wrażenie, ze redaktor tak goni już w piętkę i bardzo by chciał chwalić, a tu nie ma co. Tony antypisowskie już takie zgrane jakieś. No nie ma komu dowalić tyz.

    Lewicujący tancerze będą się kolybac w takt palikotowego tanga, gdzieś tam w śląskiej kopalni może, pareset metrow pod ziemia pewnikiem, bo pogarda tych tam na gorze moze im zrobic cos wbrew.

    No a publiczności na wierzchu będzie wtedy wreszcie normalniej.

    Stare, ale jare http://inspiracjademokracja.com/2010/07/05/przechlapane/

  39. Kartko 18:59

    No to jesteś w kropce.
    Skoro masz poglądy „wyrażane za pomocą metod demokratycznych”, ale też uważasz, ze tymi metodami „tu się zdziałać nie udaje”,
    i jednocześnie
    jesteś zdecydowanie i bezwzględnie przeciwny temu „tutaj”,
    to
    jesteś w klinczu!
    Ani w tę ani we wtę.

    Jak Ty sobie z tym radzisz (oprócz pisania na blogu „Polityki” i marychy)?

    Zastanawiam się, czy Twoja frustracja rzeczywistością nie wynika nie tylko z jej opłakanego stanu, ale i z poczucia bezsilności, skoro wpędziłeś się w taki kozi róg. Na Twoim miejscu jednak albo „chwyciłbym za tasak”, albo zapisałbym się do Palikota. Bo tak, to siedzisz jak na żyletce (ale nie tej na stadionie Legii!). Ał!

    P.S. Dziś zrobiłem rajd po Kaszubach, także fotograficzny; piękne, jaskrawe słońce, czyste, suche powietrze, modra toń jezior, iglaki ciemno-zielone, ale liściaste już powoli żółkną, niektóre nawet czerwienieją, cienie po południu długie, przez całe ściernisko, aż pod las na horyzoncie (który na Kaszubach jest zawsze pod ręka, bo to pagórkowaty teren). I te srebrzyste odblaski słońca w wodzie! Czy w Dolinie Kłodzkiej, na zwróconych na wschód zboczach na północ od Kłodzka buki już czerwienieją? Pamiętam, widziałem je kiedyś takie, ale to było wiosną…

  40. Mw
    Czy Ty naprawdę wyczuwasz frustrację w moich komentarzach? Rzeczywistość mnie mniej lub bardziej inspiruje do opisu i to robię. Nie mam poczucie klinczu o ktorym piszesz, bo się z tym nie identyfikuje. Wbrew pozorom pisząc komentarze nie angażuję się emocjonalnie w te problemy – po prostu je interpretuję i opisuję. Co najwyżej mnie momentami śmieszą, ale zapewniam Cię, że nie spędzają mi snu z powiek. W każdym razie akurat po nich nie muszę się resetować – jak podejrzewasz.
    To jest blog polityczny, ktory lubię, więc staram się pisać na tematy podsuniete przez Gospodarza.
    A jesli interesuje Cię bliżej jak żyję, co mnie interesuje itp to zapraszam na mój prywatny blog. Znajdziesz tam tez co nieco o przyrodzie.
    Pozdrawiam

  41. Czy autor zapomniał ze to Mędrzec Wszechświata i Okolic UE, Lech Walesa jest pierwowzorem dla Kaczynskiego ?
    Wtedy plugawy język, prowokacje polityczne, pogarda dla innych było OK a dzisiaj juz nie ?
    Dlatego ze Tusk ze swoja ferajna może stracić władze ?

    Dla przeciętnego Polaka to bez znaczenia, Tusk czy Kaczyński, ba Kaczyński nie zadłużył kraju tak jak Tusk.
    A brak praworządności dotyka ludzi bezpośrednio bardziej niż za Kaczynskiego.
    Przekręty prokuratorów, sędziów i wszelkiej maści urzędasów.

    A stwierdzenie Tuska ze będzie łamał prawo, które sam ustalał świadczy o jego hmm, poczuciu demokracji.
    A dla nas jest groźniejsze niż śmierć p. Blidy

  42. Kartko 19:59

    „Frustratio” – łac. 1. oszukaństwo, podstęp; 2. niepowodzenie, zawód, porażka.

    Kartko, czy nie napisałeś (bodaj pod poprzednim tematem tego bloga/u), ze Tusk i PO Cię oszukali, zwiedli, że nie dotrzymali słowa, że im nie wierzysz?

    Czy to nie wyraz zawodu z powodu poczucia się oszukanym? Czy to nie deklaracja porażki spowodowanej podstępem politycznym kogoś, komu zawierzyłeś (jak napisałeś), a kto Cie zwiódł (a najpierw uwiódł?)

    To mi jakoś tak wygląda na frustrację (ale nie w wulgarnym znaczeniu, jakie to słowo przybrało w języku polskim, od „frustrat”, które jest w nim omal synonimem wariata, a którego w łacinie nie ma, za to jest „frustrator”, co znaczy: „ten, kto przeszkadza, kto udaremnia”.

    Oczywiście, nie Ty przeszkadzasz. To Tusk i PO udaremniły Tobie możliwość odczucia satysfakcji, wywołując uzasadnioną frustrację, jaka każe Ci wątpić w skuteczność metod demokratycznych i skłaniać do rewolucyjnych rozważań.

  43. POLSKA Nowoczesna to ruch, który (oby tak się stało) stanie się zaczynem zmian jakie ;owinny były aistnieć już dawno. Mam nAdzieje, że PO + POLSKA Nowoczesna, z resztkami SLD (którzy są chyba za zmianami w Konstytucji) będzie stanowiła dodstateczna ilość szabel w Sejmie by te zmiany, konieczne jak tlen do życia wprowadzić. Mam także dnadzieję, że i PO nie odstapiła zupełnie pd swoich sztandarowych (onegdaj) zamiarów dotyczących władzy wykonawczej i sposobu jej wyłaniania. Zapowiedzi pana Janusza Palokota i PO, są zapewne w tej sprawie zbieżne.
    Trudno pogodzić się z poglądami @Marka (18.57 dnia 2. 10). POLSKA Nowoczesna może byc partią, która będzie „załatwiać” te sprawy, które sa dla PO może nie wygodne i nie chodzi tu wcale o hipokryzję. Wbrew pozorom i nadziejami sporej części społeczeństwa z klerem nie pójdzie tak łatwo. Prygody papiża w Anglii jasno pokazują, że mimo „przepraszania i wstydu za kolegów” wcale nie śpieszno im do reform obyczajowych. Ma (kler) nadzieję, że na Benedykcie sprawa się zakończy a następny papież znowu będzie miał kilka (kilkamaście) lat na „przymiarki” do reform.
    Na Zjeździe ruchu Palikota nie bło mowy o programie gospodarczym, bo ta przyszła partia, nie jest partią kontra wszystkiemu i wszystkim. To jest partia, która do swojego programu przyjęła i przejęła od PO te zagadnienia, które sa dla PO, albo trudne do przeprowadzenia (szeroki wachlarz poglądów), albo nie do wykonania, ze względu na drażliwość problemu (Karta praw, in vitro, problem z klerem i z Kościołem wogóle). Propozycje POLSKI Nowoczesnej to problem nie jednej kadencji Sejmu. Wproweadzenie zmian konstytucyjnych, to w najlepszym przypadku dwie kadencje. Czy w Parlamenci AD 2011, znajdzie się 2/3 reformatorów – O B Y !!!
    BrAwo @Kartka z podróży (21.31 dnia 2.10) – w pierwszej części, zgoda, w drugiej natomiast nie potrzebny pesymizm. Pan Graś (rzeczywiście nie potrzebnia przypominał dawne postulaty PO) powiedział między wierszami, że w zasadniczych sprawach Palikot może liczyć na pana TUSKA.
    Trudno odmówić racji @Narciarzowi (22.35 dnia 2.10). Brawo @ Monteskiusz, chociaż mnie zestrzeliłeś.
    @Adasm2222 (20.15 dnia 3.10) – czyz tym Lamaniem prawa chodzi ci o te dopalacze? Jeśli tak, to Premier TUSK ma moje poparcie do końca życia.

  44. Szanowny panie @IVO (19.15 dnia 3.10) – nie jestem ani farmaceutą ani też psychologiem czy psychiatrą. Jrosław Kaczyński sam oświadczył, żer był otumaniony i nie bardzo pamięta o czym w tym czasie myślał. Oliwy do ognia dolała pani prof. Staniszkis. Zapewne chciała ratować reputację ukochanego, ale jak to głupia baba, jeszcze bardziej swymi głupimi radami, by zaprzestał brania prochów, go pogrążyła !!
    Kaczyński do końca swych lat będzie uważany za kogoś, kto w tym momencie (gdy coś mówi) pieprzy od rzeczy i to obojętne na jaki temat. Takie mam zdanie, panie @ivo. Swoim wykładem, ugruntował pan u mnie (mam nadzieję, że nie tylko u mnie) moją ocenę tego typa. Nie wyczuwam intencji pana , ale mam nadzieję, że pańskiego wykładu nie spowodowała, niechcący pani Staniszkis. Bez względu na intencję wielkie dzięki dla pana !!!

  45. Mw
    Jestem pod wrażenie głębi psychologicznych odczuć, ktorych doszukujesz się w mych komentarzach. No ale chyba nadajesz im za dużą wagę.
    Jest oczywiste, że Donald Tusk nie spelniając swych obietnic wyborczych zrobił mnie w konia – podobnie zresztą jak innych wyborców. No ale nie sadzisz chyba, że jest to dla mnie jakiś dramat życiowy. Mam juz swoje lata i grubą skóre – zdązyłem się przyzwyczaić, że co jakiś czas ktoś mnie robi w konia.
    Przyznam, że rozbawiłeś mnie tym uwiedzeniem. Nie Mw, nie traktowalem Donalda Tuska jak kochanki, ktora mnie w sobie rozkochala, dała posmakować rozkoszy a potem porzucila. Nie czuję do niego jakiejś nienawistnie – milosnej tęsknoty ani chęci zemsty. Raczej traktuje go jak innych polityków, czyli jako mniej lub bardziej atrakcyjne, sprzedajne dziewczęta. Tak więc w tych merkantylnych kategoriach należałoby rozpatrywać kontekst politycznego, w gruncie rzeczy banalnego oszustwa.
    Dziwi mnie niepokój z jakim przyjmujesz moje – jak nazywasz – „rewolucyjne rozważania”. To przecież tylko rozważania. Czy rozważania o grypie oznaczają zarażanie grypą? Chyba przeceniasz moje możliwości. Nie sądzę, by ludzie decyzje o udziale w zamieszkach podejmowali na podstwie lektury blogu Adama Szostkiewicza.
    Skąd u Ciebie Mw taka zabobonna obawa przed słowami „zamieszki” albo „rewolucja”?
    Pozdrawiam

  46. Może jestem przemęczony kilkukilometrowym spacerem po zalanej słońcem plaży, co umniejsza ostrość widzenie, więc nie dostrzegam w Palikocie objawienia politycznego jakiego oczekuje w nim nasz wytrzebiony w autorytety kraj.
    Palikot nigdy nie był politykiem, a jedynie rozkochanym w sobie celebrytą kręcącym się przy polityce, tak jak Sawicka kręciła się przy agencie Tomku, który też był celebrytą, tyle że robił przy służbach specjalnych.
    Celebryta nigdy nie zajmie się systematyczną żmudną pracą, bo go to nudzi. Więc bogaty celebryta Palikot straci trochę pieniędzy, których ma za dużo i znudzony od polityki wróci do biznesu albo alkoholu, żeby praktykując w tej pierwszej branży odrobić lekkomyślnie roztrwonione pieniądze, albo utopić resztę życia w oparach alkoholu.

  47. Spokoju mi nie daje fakt, że zbyt łagodnie potraktowałem pana w poprzednim wpisie, panie @Adamie 4X2. Jest taki @Levar w „obiegu” (dawno go nie czytałem). Jeden z kolegów porównał go do lewara (tego , do podnoszenia ciężkich przedmiotów) – niech pan do niego dołączy. Już to chyba panu kiedyś radziłem – proszę !!
    PS. uznanie moje dla pana @Alex (19.14 dnia 3.10) – może doczekamy sie koniecznych zmian !!!

  48. końcówka czwartego wiersza mojego wpisu powinna brzmieć: ..wytrzebiony z autorytetów kraj.

  49. Kartko 21:53

    Ja tam uważam Tuska za rozsądnego, racjonalnego faceta, który wie, z kim ma do czynienia (z naszym ludem), co ma do zrobienia (przeprowadzić lud do „Ziemi Obiecanej”) i jak to powinien zrobić (tak, żeby nikt mu nogi nie podstawił, co mogłoby się stać, gdyby dawał ucha różnym podszeptom i nie patrzył gdzie idzie).
    Jestem przekonany, że Tusk też chciałby „inaczej”, ale wie, że to jeszcze niemożliwe, a jest facetem odpowiedzialnym i nie będzie robił żadnych rewolucji, tylko ewolucyjnie, tylko tyle, ile ten lud boży zniesie. Może i udałoby mu się ciut przyspieszyć, ale musiałby pewnie mocno ten lud i jego „obrońców” bajerować (trochę tak jak Zorro), a pewnie nie chce. Nie dlatego, żeby uważał to za nieetyczne (to przecież polityk), tylko dlatego, żeby nie wystawiać się potem na szantaż ze strony „kredytodawców” (nie mam na myśli finansowych). Zorro już ma kłopoty.

    Ja też wiem, że to daleko od ideału, co się dzieje, ale rozumiem, że to zło konieczne i widzę pewne zmiany na lepsze. Widzę tez, że to ciągle ledwo trzyma w szwach i jeszcze jedna atmosfera ciśnienia – skądkolwiek – a mogłoby pęknąć. Nawet nie wiadomo, w którym miejscu, bo szwy sparciałe. A naprawić ich bez remontu całego kotła się nie da.
    Żyjemy tu i teraz.

  50. @Czesiu, aleś pamiętliwyyyy 🙂

    Niedawno ktoś mi zwrócił uwagę, ażebym nie klasyfikował Jarosława K jako osobnika chorego psychicznie, ponieważ to wariat. Człowiek chory – mówi – nie ma kontroli nad swoim zachowaniem i chce się wyrwać z rzeczywistości kreowanej przez jego umysł, natomiast wariat odwrotnie, kontroluje i kreuje rzeczywistość. Przemyślę to, choć argumentacja trochę karkołomna.

    Wsłuchując się w ton wypowiedzi polityków i dziennikarzy, po odbytym kongresie JP(tu propozycja cyferki), trzeba przyznać Januszowi, że nareszcie zdjął z lewicowych polityków stałą klątwę komunistycznych antyklerykałów. Od soboty wieczór, nikt już nie będzie rzucał w stronę lewicowego polityka obelg, za nieśmiałe (do tej pory) propozycje odłączenia kościoła od budżetowych pieniędzy i zmianę opresyjnych praw, które uchwalano na każde życzenie kleru. Jest to oczywista wartość, nie do przecenienia.

  51. Jakaś taka niecierpliwość przebija z Państwa wpisów…….
    Marsz Platformy do władzy trwał prawie 7 lat. Była chyba najdłużej czekającą na konfitury? A od Palikota oczekujecie natychmiastowego zajęcia stanowiska we WSZYSTKIM!!
    PO już zmieniło nasze oczekiwania- prawybory w partii- co do standardów.
    Program Palikota ma być konstruowany na podstawie głosowań, tekstów internetowych zwolenników. A przynajmniej tak to zrozumiałem.
    A wiec nie głos WODZA i jego urbi et orbi, a opracowanie cząstkowych wypowiedzi zwolenników.
    Czy potrzebny jest program całościowych działań, czy lepsze jest skupienie się na konkretach?
    Osobiście wolę drogę od szczegółu do ogółu, problemy należy rozwiązywać w kolejności powstawania.
    Solidarność miała konkretne 21 postulatów, chciała wszystko zmienić, zmieniła rzeczywistość a postulaty dalej niezrealizowane…….

    Partie Zielonych u sąsiadów też nie załatwiają wszystkiego, zaczynają od konkretów…..

  52. a juz w ogole znuzony czytaniem co sie tam w tym biednym religijnym kraju dzieje. Moze i Palikot dal jakis impuls, choc znajac niesamowita inercje tego bagienka politycznego – nie wierze aby sie cos zmienilo, dopuki Polska nie wypowie Konkordatu i w stosunkuk do kleru bedzie stosowac parwo jak do innych grup spolecznych. Ale to prawo tez kuleje – wlasciwie co tam jeszcze nie kuleje ?
    Pisze tak sobie, choc juz trace calkowite zainteresowanie Polska, rzadzona albo przez dzume, albo cholere.
    Emigranci wracaja do WB, w maju Niemcy i Austria pochlona ok.1 miliona Polakow do prostych prac, ale to sa ludzie ktorzy jeszcze mysla o swoim zyciu nie ogladajac sie na plesn polityczna. W Polsce zostana sami emeryci, bezrobotni no i ci wszyscy ktorym polityka daje latwe pieniadze.
    Co ci ludzie moga zmienic ?

    Pozdrawiam i zegnam

  53. @Czesio Nie, mój „wykład” (cóż za słowo, nie jestem specjalistą, po prostu trochę się orientuję w temacie, gdybam w dużej mierze, do czego się przyznaję) nie był zainspirowany słowami prof. Staniszkis (ona coraz mniej mnie inspiruje, tendencja stale spadkowa, by nie rzec dosadniej: równia pochyła…). Napisałem o tym dlatego, że autor bloga, napisał, że Jarosław Kaczyński był na antydepresantach, podczas gdy ten ostatni przyznawał się raczej do środków uspokajających, więc pokrótce wyjaśniłem, na ile umiem, na czym polega różnica między tymi środkami. Jeśli jest na sali jakiś psychiatra i miałby ochotę coś sprostować, lub dorzucić, to jestem pierwszy chętny do wysłuchania.
    Pozdrawiam

  54. Coś o Islamie, pisane przez muzułmanina, krytycznie.
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/islam-jest-jak-narkotyk,1,3710492,kiosk-wiadomosc.html

    „liczby mówią niewiele ? na świecie jest 1,4 miliarda muzułmanów, no i co z tego? Decydujące jest to, że w niemal wszystkich krajach z większością muzułmańską obserwujemy regres cywilizacyjny, skostnienie wszelkich form życia. Islam nie ma przekonujących odpowiedzi na wyzwania XXI wieku, znajduje się w stanie duchowego, moralnego i kulturalnego upadku. To religia skazana na śmierć, bez samoświadomości i opcji działania.”

  55. Myślę, że pan @Guziec (11.33 dnia4.10) bardzo domyślnie ocenia wydarzenia ostatnich dni. ?Nie stój w przeciągu? itp. odzywki (premiera) nie zamykają drogi do współpracy. Myślę, że istnienie w PO dwóch frakcji byłoby bardzo szkodliwe, bowiem trzebaby było: albo zrezygnować z Gowina, albo pogodzić się z myślą uznania niezależności siły politycznej w postaci POLSKI Nowoczesnej. Dwa projekty ustaw (np. w sprawie in vitro) to byłoby kuriozum nie do przyjęcia dla Premiera Tuska. Oczywiście, pan Janusz Palikot miał w tej sytuacji prawo być obrażonym na Premiera (że nie zrezygnował z biskupa), ale jednocześnie otrzymał przepustkę do samodzielności.
    Zapewne, dużo lepszym rozwiązaniem będzie (piszę będzie, bo jestem przekonany, że tak właśnie będzie) koalicja z POLKĄ Nowoczesną, z wydzieleniem ?brzydkich tematów? dla partnerki właśnie. Co do wystawienia pana Czesława Kieleckiego, jako kontrkandydata pani H.G-W, to sam poseł Poncyliusz przyznał, że wystawiamy Cz.B. bo nikt inny nie jest w stanie pokonać obecnej pani Prezydent Warszawy. Myślę, że sam także ?poddał? się woli prezesa, właśnie z tego powodu, że bał się także osobistej przegranej ? niech to ?przeżyje? Kielecki. Co do reszty wpisu , szanowny/a/ @Halen (11.04 dnia 4.10) to mam absolutnie przeciwne zdanie. Natomiast można zakrzyknąć (dla równowagi w tekście) brawo @Magola (11.03 dnia 4.10). Cieszę się jednocześnie, że moje zdanie jest absolutnie zbieżne z panem@Lexem (9.02 dnia 4.10). Również popieram zdanie pani @Krysi, w sprawie pana Czesława Kieleckiego. On zawsze mówił z pewna dozą pewności siebie i arogancji, w szczególności, gdy chodzi o jego problemy zawodowe.
    Jestem jako stary człowiek, który chciałby mieć pewność, że jego dzieci i wnuczęta będą żyć w normalnym kraju, zatrwożony zdaniem pana @Vlada (11.44 dnia4.10). Mam nadzieję, że należy pan do nielicznego grona pesymistów. Oby !!! Jeden z uczestników Zjazdu ruchu poparcia J.Palikota, mówił podobnie ? czy to aby nie pan ?

  56. Oczywiście chodzi o pana Bieleckiego a nie o jakiegos Kieleckiego. Czyzby pana urządzenie celowo zamieniało B na K ??
    Przepraszam – Cesław R.

  57. Słowo honoru, że inwazja na blog Szanownego Gospodarza z moim tekstem to absolutny przypadek – pomyłka w kliknięciu nie tego pola na pasku informacyjnym (przez zpomnienie !!) Nie oznacza to, że z innymi tekstami nie zawitam do Pana !!
    Jeszcze raz przepraszam – niech to pan wykasuje – tak będzie najlepiej !! S[posób na „wklej” nie wypalił.

  58. Mw z godz. 22:32
    Zorro miewa się nieźle. Strajk generalny rozdmuchany w polskich histerycznych i propagandowych mediach skończył się na paleniu opon na autostradach i spaleniu kilku samochodow przez anarchistów. Trudno się dziwić skoro socjaliści mają wpływy w związkach zawodowych. Przyjaciele z Hiszpani pisza do mnie, że nie powodu do obaw. Owszem, jest gorzej ale kwestia kryzysu, który przecież minie. Zorro wie, że to jego ostatnia kadencja więc przepycha drakońsko okrojony budżet tak jak mu radziła Unia. No i wprowadza swoje tanie, światopoglądowe reformy. Z konkretów – opodatkował bogaczy ale też bez przesady.
    Pozdrawiam

  59. Jest N O B E L za I N V I T R O !!! Otrzymał Robert G.Edwards

  60. Palikot walczy o 3 % i dofinansowanie partii po wyborach.

  61. Piękny NOBEL za in vitro. Strzał w dziesiątkę. Ciekawe czy, jak i w ogóle kościół katolicki to skomentuje. Bo w sprawie dopalaczy nie powiedział, że to grzech.
    ps. nareszcie prezes JK odpocznie:-) Teraz Palikot i dopalacze na tapecie.

  62. Kartko 17:30

    No tak, to prawda, że w mediach (czyli w informacji dostępnej nam, zwykłym zjadaczom chleba) rzeczy najczęściej wyglądają inaczej niż w istocie, a co ważniejsze, inaczej niż je widzą ci naprawdę poinformowani. Oni nas bajerują, ale przecież generalnie nie są ani samobójcami, ani – z małymi wyjątkami (w Europie) – mafiosami. To najczęściej (mówię o politykach) ludzie o wyższym ilorazie inteligencji niż przeciętnie, chcący coś zrobić przede wszystkim dla kraju, a nie przede wszystkim dla siebie, którym patrzy się na ręce 24 godziny na dobę, a co najważniejsze – mający (ci z najwyższej półki) ogromną ilość najpoufniejszych i najwiarygodniejszych informacji, do których my nigdy nie będziemy mieli dostępu.
    Poza tym – wiedzą dobrze, że nie mogą się z nami większością tych informacji podzielić, bo zdają sobie sprawę, że nie wszyscy jesteśmy tak odpowiedzialni, rozsądni i wykształceni jak my, piszący na tym blogu…

    Dlatego, generalnie, mam do nich zaufanie, o ile nie przekraczają wyraźnie zakreślonych granic szaleństwa (jak np. kadra PiS-u, u której rozpoznaję zachowania psychopatologiczne), albo nie hołdują poglądom wyraźnie niebezpiecznym dla stabilności i pokoju społecznego (jak kadra PiS-u, która…itd). Nie jestem jak ten rozwydrzony dzieciak przy kasie hipermarketu, który rzuca się na podłogę, bo mama nie chce mu kupić tu, zaraz, natychmiast! tego czy owego. Wiem, że nie wszystko można mieć, a na większość trzeba cierpliwie czekać i zdobywać to powoli, nie urażając nadmiernie innych i mając wzgląd na przeróżne ograniczenia, których jestem świadom.
    Czego i Tobie, Kartko, życzę.
    Z ewolucyjnym pozdrowieniem,
    mw

  63. Mw
    No widzisz, to nas głównie dzieli, że Ty im ufasz znajdując nawet dość zaskakujące przeslanki do zaufania jak np dopuszczenie ich do tajemnic państwowych czyli zawierzenie szkodliwych dla nas sekretow. Ja natomiast jako lewcki anarchista im po prostu nie wierzę i w tych sekretach widzę chęć ukrycia przez nich niewygodnej dla nich prawdy.
    I tak każdy powód dla ktorego oni budzą twoje zaufanie jest dla mnie powodem do głębokiej nieufności.
    W życiu społecznym, w relacjach władzy obowiązuje prosta reguła – albo jesteś młotkiem albo gwoździem. Trudno wymagać od gwoździa by ufał mlotkowi.
    Pozdrawiam

  64. @awe (21.26 dnia 4.10) – polecam http://dziennik.pl / opinie
    Watykan atakuje: Nobel za in vitro jest nie na miejscu… itp. bzdury…

  65. biedne palikotowe dzieci troche was tu jest

  66. Pełna zgoda – dodam tylko od siebie, że metoda działania PISu to ciemno-zaściankowy model opluwający ‚nieswoich’. Jak się już kogoś intensywnie i nieprzerwanie krytykuje, to ‚znaczy’ nie jest się zupełnie winnym ani przywar pełnym – no i odwraca się uwagę od swoich ‚belek w oczach’. W drodze eliminacji wrogów wychodzi, że maja rację np. tylko słuchacze RM, bo to ‚polskie radio’ – jakby generalicja PadresRedemptorissimi była w Polsce;-) Dają się na tę socjotechnikę nabrać czasem i ludzie uczciwi a stołeczkami/korytkami ‚z PISramienia’ niezainteresowani! Zastanawiające jest, że nie zauważają owej metodyki działania znanej od stuleci, a opisanej wspaniale a wyczerpująco w ‚Księciu’ Machiavellego !!!

css.php