Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

27.07.2009
poniedziałek

Oj, Stasiak

27 lipca 2009, poniedziałek,

Minister Stasiak prochu nie wymyśli. Być następcą ministra Kownackiego u tego samego niereformowalnego prezydenta to kiepski interes. Z punktu widzenia kontaktów z mediami jest na pewno lepszy niż Szczygło czy Jakubiak, ale to przecież nie o to chodzi w kierowaniu kancelarią. Stasiak robi dobrą minę do przegranej gry. Czyżby nie miał lepszych możliwości: ma prezencję i ogładę, co w kancelarii LK rzecz nie taka częsta – po co idzie na zderzaka?

Po pożegnalnych rewelacjach Kownackiego nie ma się co łudzić, że nad kancelarią i prezydentem da się zapanować. Kancelaria nie jest od biurokracji, tylko wykonywania polityki prezydenta definiowanej na codzień przez wąski krąg wtajemniczonych. To on rządzi, a nie szef kancelarii, chyba że do niego należy. Jaka jest pozycja Stasiaka, wkrótce się przekonamy.

Prócz prezencji i ogłady, ma trzecią zaletę: jest lojalny. Kownacki, póki nie wykonał auto da fe, też był. Ale widać nie był w inner circle.

A czy to w ogóle powinno nas interesować? Prezydent i tak zejdzie ze sceny, a z nim jego kancelaria, obojętne z jakim szefem i w jakim składzie. Co popsuli, nie zostanie naprawione, dojdą nowe szkody, nowe weta, nowe niewykonane zadania, nowe jątrzące publiczne wypowiedzi. Zbliża się 1 sierpnia, uwaga.    

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 29

Dodaj komentarz »
  1. Ma Pan Redaktor racje co popsuli nie da sie naprawic, swoja droga czy potrzebna jest taka duza kancelarja z tyloma ministrami dublujacymi ministrow rzadowych, nie wystarczy kilku doradcow ale za to znajacych sie na rzeczy nie tylko z jednej partii jako glownej podstawy zajmowanego stanowiska i tyle.
    Z powazaniem

  2. Panie Redaktorze, też lubię min.Stasiaka. Zgadzam się z Panem, że minister Stasiak ma prezencję, jak na Stasiaka oczywiście, oraz ma ogładę -również jak na Stasiaka, też oczywiście. Min.Stasiak stale emanuje ciepłą, pozytywną energią, i dyskretnie ujawnia lekko wesołe usposobienie. W wysławianiu się jest komunikatuywny.Całość tworzy więc postać, którą da się posłuchać, obejrzeć, wejść w miły nastrój, gdzie jest więc „cwancyg”, jak mawiają z niemiecka niektórzy rodacy. W moim odczuciu, ten sympatyczny człowiek , po doświadczeniach w ministerstwie spraw wewmnętrznych i w bbn-ie wyrobił sobie odruch , typowy dla tych formacji- zadanie przyjąć, wykonać jak najlepiej, myśleć refleksyjnie ewentualnie później. I właśnie , po otrzymaniu nowego zadania robi swoje. Jestem pewien, że z osobowość tak pozytywnie zorientowana w stosunku do wszystkiego co życie jemu oferuje – on doskonale odnajdzie się w każdej sytuacji. Mam do tego pana dużo sympatii i jemu osobiście, życzę jak najlepiej.

    Pozdrawiam,Sebastian

  3. Zgadzam się z artykułem, ale jet jedno ale dlaczego nie dodał Pan osiągnięć Stasiak gdy był szefem MSWiA.
    Wiadomość z Internetu.
    Umowa Policja?Kościół. Istotnym elementem w tym dokumencie jest data: 19 października 2007 r. To ledwie dwa dni przed wyborami. Tego dnia podpisano ?Porozumienie między Komendantem Głównym Policji i Delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa w Policji w sprawie organizacji i funkcjonowania katolickiego duszpasterstwa w Policji?. Nazwa przydługa, ale to drobiazg. Lepsza jest treść tego dokumentu, który reprodukujemy. Powiem od razu, że uważam brzmienie tego kwitu za skandal, a sam dokument za dowód na targi, jakie władza Kaczyńskich prowadziła z Kościołem kat.

    Tekst porozumienia komendant główny policji inspektor Tadeusz Budzik (skądinąd doświadczony i dobry policjant) wysłał 23 października do komendantów wojewódzkich policji, komendanta stołecznego, komendantów szkół policji i dyrektorów biur KGP. Według moich informacji komendanci wojewódzcy natychmiast rozesłali kwit do wszystkich podległych im jednostek traktując jego ustalenia jako bezwzględnie obowiązujące.

    Obie strony, czyli państwowa i duchowna, podpisały porozumienie mając na względzie m.in. należyty profesjonalizm w służbie funkcjonariuszy i pracowników policji. Widocznie kler ma policyjne umiejętności, które przekaże. Dotychczas znana była tylko umiejętność niektórych księży w pomaganiu tajnej policji politycznej… Par. 1 dotyczy praw kapelanów policji. Istotny jest pkt 9: Kapelani Policji mają prawo do: (…) zabezpieczenia logistycznego prowadzonej działalności duszpasterskiej. Oznacza to, że wszelkie koszty działań pana kapelana dowolnego szczebla przerzucane są na barki policji w naszym świeckim podobno państwie. To mogą być niemałe koszty, jeśli popatrzeć na par. 3:

    W celu zapewnienia właściwej realizacji działalności duszpasterskiej w Policji zgodnie z potrzebami, stosownie do przepisów prawa kanonicznego, tworzy się ośrodki duszpasterskie przy komendach wojewódzkich, powiatowych (miejskich i rejonowych), komisariatach, ośrodkach szkolenia, szkołach policyjnych, jednostkach badawczo-rozwojowych, wyodrębnionych oddziałach prewencji i pododdziałach antyterrorystycznych Policji.
    Czyli wszędzie z wyjątkiem posterunków.

    Par. 9: Dla zapewnienia posługi duszpasterskiej w jednostkach organizacyjnych Policji tworzy się, w miarę możliwości, kaplice lub izby modlitwy z odpowiednim zabezpieczeniem logistycznym i zgodnie z wymogami liturgicznymi.

    Jeżeli mamy jeszcze w pamięci ustalenia par. 1 pkt 9, że kapelani mają prawo do zabezpieczenia logistycznego, to jest jasne, że wszystkie te kaplice i izby modlitwy w komendach i komisariatach obciążą i tak dość wątły budżet policji. Oznacza to również, że kasa, która mogłaby pójść na poprawienie warunków pracy zwykłego policjanta, poleci na to, by kapelan miał znakomite warunki do działalności religijnej. Ale to nie wszystko.

    Par. 10 pkt 1: W Komendzie Głównej Policji, w komendach wojewódzkich, powiatowych (miejskich i rejonowych), ośrodkach szkolenia i szkołach policji zapewnia się kapelanom Policji, w miarę możliwości, pomieszczenia kancelaryjne wraz z wyposażeniem.

    Fanatyczni optymiści mogą wskazywać słowa ?w miarę możliwości?. Chciałbym jednak widzieć tego odważnego komendanta wojewódzkiego, rejonowego lub komendanta szkoły, który odmówi kapelanowi pomieszczenia kancelaryjnego, świeżutko odpicowanego na wysoki połysk, komputera za ciężkie tysiące złotych, telefonów stacjonarnych i komórkowych oraz opłacania rachunków bez możliwości kontroli, na co idzie ta kasa. Gdyby komendant tłumaczył się, że nie ma możliwości, dni jego byłyby policzone.

    Jeszcze tylko pkt 3 par. 10: Umożliwia się kapelanom Policji, w razie potrzeby, korzystanie ze środków transportu na zasadach obowiązujących w Policji.

    Ksiądz kapelan np. z komendy rejonowej policji może śmiało dygać samochodem policyjnym z kogutem i syreną. Podpisali się pod tym skandalicznym dokumentem: komendant główny policji inspektor Tadeusz Budzik, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa policji gen. dyw. ks. bp Tadeusz Płoski i minister spraw wewnętrznych i administracji Władysław Stasiak.

    Porozumienie to udowadnia, że zapisany w konstytucji rozdział Kościoła od państwa jest lekceważony. Niedoinwestowana policja w swych budynkach ma urządzać kaplice i księżowskie kancelarie, jakby wierzący policjant nie miał wszędzie pod bokiem kościoła. Przy tym jeżeli na dwa dni przed wyborami powstaje dokument, który powołuje nowe struktury Kościoła i zasila je ogromną w skali kraju kwotą państwowych pieniędzy, bo za wszystko płaci państwo, to pojawia się pytanie, za co rząd Kaczyńskiego zapłacił? Czy aby nie za poparcie w wyborach lub wspieranie PiS-u jako partii opozycyjnej?
    Panie redaktorze Polska potrzebuje pieniędzy a nie pasożytów.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Popieram glosy wolajace o likwidacje prezydenta i calej kancelarii. To jst banda nierobow ktora kosztuje podatkowicza 160 mln zl rocznie.
    Rowniez nalezy zlikwidiwac Senat i zmniejszyc liczbe poslow. To jest parodia gdy kraj ktory zebrze posiada dwukrotnie wiecej poslow/senatorow na glowe mieszkanca niz jest w USA.

    Nalezy rowniez skonczyc z finansowaniem prywatnych partii politycznych przez podatkowicza. Wewnetrzne partyjnie systemy opieraja sie o despotyzm, nie maja nic wspolnego z demokracja ani przejrzystoscia. Jezeli bracia K (i inni) chca mie prywatne partie to niech sami za nie placa jak kazdy inny wlasciciel prywatnego biznesu.

    No i oczywiscie najwazniejsza sprawa, wybory parlamentarne powinny byc demokratyczne. Powinny byc bezposrednie. Po 20 latach oszukiwania spoleczenstwa czas najwyzszy wprowadzic demokracje. Czas najwyzszy zeby ta dziennikarska ‚niewiedza’ i pospolite tchorzostwo zajeli sie ta sprawa.

    Jezeli nominacja Stasiaka zasluguje na uwage to o demoktarycznych bezposrednich wyborach nalezy pisac codziennie.

  6. No właśnie, co mnie / nas to obchodzi? Chyba niewiele osób w tym kraju pasjonuje się osobistymi karierami tych, czy innych działaczy partyjno-politycznych. Do szału człowieka doprowadza, ten stan permanentnej kroniki personalnej, karuzeli stanowisk, prognoz wyborczych i eksponowanie bezproduktywnych posad za pieniądze budżetowe. A jakiż to wkład do wielkiego dzieła Polski wniesie ten Pan na stanowisku szefa kancelarii prezydenta – czy to w ogóle jest sprawa do dyskusji i komentowania? Ot, po prostu, dostanie niezłą kasę za ciepłą, nic nie znaczącą posadkę i będzie mu się liczyło do emerytury. Sądząc po schemacie organizacyjnym tej instytucji, to rzeczywiście musi to być niezła zabawa. Pozdrawiam.

  7. Nie czepiaj się ela. Pan Bóg musi być z funkcjonariuszem, inaczej – klapa, diabeł zwycęży!

  8. ela, 07.02. Ponura paranoja. I o to 6 lat wojnę toczyliśmy i wygraliśmy z komuną aby episkopat miał się dobrze.

  9. Minister może prochu nie wymyśli, ale może spełnić swoje zadanie. A zadaniem ministra Stasiaka jest nadanie przyjemniejszej twarzy administracji prezydenckiej i Prezydentowi samemu, a przez to poprawienie jego notowań przed wyborami. Prezydent raczej nie mianował nowego szefa kancelarii żeby zmieniać jej styl pracy. Tak jak jest, jest mu dobrze. Na jego notowania to nie wpłynie bo w końcu nie oszukujmy się, że Polaków coś obchodzi czy kancelaria prezydenta RP funkcjonuje dobrze czy jest tam przysłowiowy burdel.

    Szczególnie smutne jest to, że kancelaria służy do ?wykonywania polityki prezydenta definiowanej na codzień?. Oznacza to, że nie działa wg jakiegoś długoterminowego planu czy strategii politycznej (co zresztą potwierdza min. Kowncki). Prezydent bez strategii nie powinien być prezydentem.

  10. A mnie nie jest potrzebny policjant wierzący! Nawet 7 grzechów głównych może nie odróżniać od 7 sakramentów świętych! Mnie jest potrzebny policjant skuteczny, który – jak trzeba – skutecznie zneutralizuje bandziora, a nie najpierw wezwie go do skruchy, po czym mu przebaczy, następnie spróbuje z nim uczynić znak pokoju, a potem… wdowa po nim będzie pielęgnować rabatkę [na nim]. JASNOGÓRSKIE PIELGRZYMKI policjantów powinny być ścigane i rozliczane jako wroga robota skierowana przeciwko Państwu i Narodowi! Miejscem spełniania boskiego posłannictwa przez policjanta winien być „teren” a nerzędziem – kauczukowy przedłużacz ręki lub inne – radykalniej ewangelizujące urządzenia. Sugeruję poczytać Eklezjaastę. Trzeźwy staruszek! BYy…

  11. Felieton jest zenujacy w obliczu rewelacji o „Grasarbeiterze” Tuska – ciecia u niemieckiego aferzysty. Cos mi sie zdaje ze ten Gras niedlugo poleci i Premier bedzie musial znalesc jakis „Ersatz” – moze jako gdanszczanin jakiegos „Bednarskiego” ?? A i tak klopoty sie nie skoncza bo ludzie maja dosyc tandeciarzy i ekspertów od „dozynania watah” Przyjdzie Tuskowi wrócic do domu i otworzyc sklep z bursztynami na deptaku w Gdansku…

  12. Jedynym uzasadnieniem istnienia Kancelarii Prezydenta jest………
    KORYTO………Czego dowodem jest ostatni nabór- Fotyga, Stasiak, Waszczykiewicz………Imponujące intelektualnie i kompetencyjnie postacie?
    Jak dla kogo……….Salon Odrzuconych, ale wiernych. Semper Fidelis inaczej.

  13. Ela :
    Cudowna informacja………..
    Wpisuje się w moją tezę:
    „Aby K.K rósł w siłę, a kapłanom żyło się dostatniej”
    Z 30 000 kapłanów w Polsce, niewielu chyba nie jest na państwowym etacie.
    Uposażenia w służbach mundurowych, też nie jest do pogardzenia.
    Na byle etacie kapitana w większości wypadków też się nie skończy………

    Najgorzej chyba mają katecheci, ale kto powiedział , że etatów w szkole i policji nie można łączyć? Czym trzeba zasłużyć się u biskupa, aby otrzymać taką synekturę?” oto jest pytanie”…………..

  14. Prawowierny Heretyk pisze:
    2009-07-28 o godz. 15:15

    No jak tak możesz Prawowierny Heretyku,

    Kiszczak, komunistyczny oberpolicmajster właśnie jest ścigany czy już może skazany, za czepianie się „niebieskiego” za ślub kościelny czy chrzest bobasa a Ty tu takie rzeczy. Wstydź się.

    Pozdrawiam. Nemer.

  15. napisał Pan że:”kancelaria nie jest od biurokracji, tylko wykonywania polityki prezydenta definiowanej na codzień przez wąski krąg wtajemniczonych” , i mysle ze tutaj wlasnie jest pies pogrzebany. jezeli ktos haotycznie definiuje swoja polityke na codzien, w zaleznosci od ksztaltujacych sie mozliwosci komplikowania zycia rzadowi, to niektorym trudno sie w tym odnalesc. Jednak najlatwiej wyjdzie to kompletnie, bezgranicznie oddanym aparatczykom. medialnie pan Stasiak nic nie pomoże . Ten okret tonie- na szczescie.

  16. Rozmodlony policjant, a zwłaszcza dobrze wykomunikowany, jest taki miękki „w sobie”, że rzuca się rzezimiechowi na szyję, skuwa się osobiście kajdankami i przy – „Czyńcie sobie znak pokoju” błaga na kolanach fachowca od mokrej roboty: – Bij, bracie, nie żałuj, jak ja bym nie żałował, gdyby nie dzisiejsze nawrócenie! A wtedy cała prewencja LEŻY!!! Jak amen w pacierzu – nomen omen! Czytajcie Eklezjastę i jego dobre rady o „ćwiczeniu kijem”!!!
    POZDRAWIAM…
    P.S. Bobas – ksywa małomiasteczkowego podwarszawskiego bandziora. Nie słyszaŁem, by PONOWNIE się ochrzcił, chociaż wszystko dzis możLiwe.

  17. Mało nośne . Może rzeczywiście , dla odmiany o stróżowaniu w niemieckim domu przez posła Grasia ?

  18. To mdły lizus, ten, jak ktoś go nazwał, stajenny prezydenta, a to, co mówi, to kompletna woda, dużo słów o niczym. Kaczyński zwraca się do niego Władku, ten, niczym sztubak, jest z nim na pan. Myślę, że to nie jest inteligenty osobnik.

  19. ela pisze:
    2009-07-28 o godz. 07:02

    „Fanatyczni optymiści mogą wskazywać słowa ?w miarę możliwości?. ”

    *******************************

    Faktycznie, trzeba być fanatycznym optymistą, by w to wierzyć. Wszak identycznie (w miarę możliwości) przebiegała katechizacja szkoły. Zaczęła się od manewru z salami: katechezy odbywały się w szkole, a matematyka i fizyka w salce katechetycznej (więc sale na katechezy się znalazły). W końcu kościół zdobył szkoły przez zasiedzenie i wprowadził obowiązkowe oceny z religii.

    Gdy będziemy chcieli usunąć kościół ze szkół, jednostek i komisariatów, to kościół zażąda rekompensat. Z tytułu zasiedzenia.

    „Polska znalazła się pod okupacją Watykanu.” – tak właśnie określają internauci stosunki państwo-kościół w naszym kraju.

  20. Mnie najbardziej zasmuciły ostatnie słowa wpisu „zbliża się 1 sierpnia”. To jest jeszcze jeden powód, dla którego robi mi się smutno.
    Jak chyba większość oczekiwałem wspólnych rządów PO i PiSu, będąc wprawdzie wielkim zwolennikiem kolejnych Unii (Demokratycznej i Wolności) widziałem braki III RP i też uważałem, że wiele spraw należy naprawić, że nie wszystko jest cudowne. Jak straszne spotkało mnie rozczarowanie. Do Kaczyńskich największą pretensję mam o ruszenie pokładów nienawiści i chamstwa, jakie zawsze istniały w naszym społeczeństwie, ale było to wstydliwie ukrywane. Teraz można bezkarnie opluwać każdego, mówić nieprawdę, obmawiać, stosować demagogię, być po prostu niesprawiedliwym, a także stosować totalną krytykę każdego ruchu i każdego faktu.
    Naszło mnie to skojarzenie pod wpływem wspomnień po ubiegłorocznym spotkaniu na Powązkach. Jak ja się wtedy podle czułem. Jestem warszawiakiem, co roku regularnie spotykaliśmy się zawsze w tym dniu na cmentarzu, zawsze panowała podniosła atmosfera. Tak Panowie Bracia, to Wy swoim postępowaniem doprowadziliście do uaktywnienia tych ludzi, to właśnie dzięki Wam czują się bezkarni i usprawiedliwieni.
    W tym roku po raz pierwszy nie pójdę.

  21. Torlin 7.50
    Dzięki za komentarz . Czuję się tak samo.
    W moim miescie PiS rozgościł się na dobre, zawłaszając co się dało.

  22. Zauważam niepokojąca tendencję do opisywania niektórych aspektów naszej miernej politycznej rzeczywistości w sposób tak zawoalowany, że zza tej subtelności realiów dostrzec nie podobna.
    Szanujący się, ” niepalikotowy” komentator za Boga ojca nie wydusi z siebie prostych stwierdzeń na temat np. prostactwa i zakompleksienia stanowiących o „polityce” Prezydenta RP.
    Wiadomo, że nie da się z powodu infantylizmu wszcząć procedury impeachmentu, ale można i trzeba powiedzieć jasno, że wybory 2005 roku były jedną z największych zbiorowych pomyłek polskiego elektoratu. Wprowadzona wówczas perspektywa rządów Po-PiS była takim samym oszustwem, jak muzyka z play-backu na koncercie na żywo, a miernotę politycznych szeregów PiS da się porównać tylko z boysbandem.
    Po co więc rozpatrywać, czy nowy szef kancelarii przyczyni sie do poprawy wizerunku Prezydenta, skoro ” koń jaki jest, każdy widzi…”
    To jasne, że w osobistej ścieżce kariery Pana Stasiaka, ta funkcja będzie w przyszłości ładnie wyglądała w CV / niezależnie od wyniku przyszłorocznych wyborów /. I tyle.
    Cała reszta zabiegów prowadzących do „uczłowieczenia ” LK to coraz śmielszy makijaż ” politycznych zwłok” .
    Jeśliby Polacy po raz drugi wybrali LK na prezydenta będę musiała umrzeć ze wstydu. O formie zadania sobie śmierci pomyślę później….

  23. paniusiazkrakowa pisze:
    2009-07-29 o godz. 11:00

    A ja myslalem ze nie przezyje wyboru elektryka Lecha Walesy na prezydenta. Nie wyobrazalem sobie ze moglo by byc gorzej. A tu szkodnik Lech Kaczynski udowadnia ze sie mylilem.

    Jednakze zaden z tych pajacow nie jest warty umierania.

  24. Torlin pisze:
    2009-07-29 o godz. 07:50

    Podzielam twoja opinie. Ale nie tylko Kaczynscy sa odpowiedzialni. Przecietny polak nienawidzi wszystkich i samego siebie. Zaden rzad nie zajal sie rusofobia, germanofobia, anysemitysmem ani brakiem kultury politycznej. To sa choroby spoleczne na ktore potrzebne szczepionki.

  25. A ja dziwię się, że reżyser – wizjoner i Prorok, który stworzyl film „O dwóch takich, co ukradli księżyc” [Jan Batory] nie został do tej pory uhonorowany Noblem, Oskarem, Pullizerem i uznany Santo Subito. Niesprawiedliwość i tyle… Przecież charaktery DWÓCH MILUSIŃSKICH zostały przewidziane trafnie i oddane przez młodocianych artystów-naturszczykow wręcz KONGENIALNIE!!! Tylko dziś zmieniłbym tytuł na – „O dwóch takich, co okradają dla księży”.

  26. vdm pisze:
    „Przecietny polak nienawidzi wszystkich i samego siebie.”

    Slusznie,
    Pan sam jest tego najlepszym przykladem.
    A moze nie jest Pan Polakiem?

  27. Pan Redaktor najwyrazniej nie moze przebolec, ze jego szef pan
    Mazowiecki odpadl swego czasu w przedbiegach i panu Redaktorowi
    ciepla posadka w Palacu Prezydenckim uciekla z przed nosa.
    Czyzby gryzla pana „typowa polska zawisc”?
    Czyzby byl pan jednym z tych, o ktorych VDM pisze, ze nienawidza
    wszystkich i siebie?

  28. Prawowierny Heretyk,

    Szanowny Panie, czy nie znalazłby Pan jakiegoś „bobkowego” listka dla Kornrla Makuszyńskiego za podkład literacji pod wspomniany przez Pana film, tak przy okazji?
    A tak zupełnie na marginesie, poza wszystkim i oprócz niczego, Narodowym Geniuszem w odkrywaniu narodowych bohaterów i wybitnie polskim charakterze i duszy był chyba Tadeusz Dołęga-Mostowicz ze swoim Nikosiem Dyzmą. W moim odczuciu to uniwersalny prototyp, nie dwóch złodziejaszków od podpiepszania księżyca, ale wszystkich naszych świecznikowych tuzów, przepraszam tuzików/żeby nie powiedzieć aluzyjnie Tuzków/.

    Pozdrawiam,Sebastian

  29. Drogi Panie Sebastianie! Nie pisze się o „oczywiście oczywistych oczywistościach” , a taką jest tu Kornel Makuszyński. Tylko że z dobrego materiału literackeigo jeden reżyser nakręci arcydzieło – inny „Lotną” lub odmienną wersję „W pustyni i w puszczy”. Co do Dołęgi-Mostowicza… Nie podejmuję dyskusji… Jego genialnie sportretowany N. Dyzma to był jednak „byczy chłop” w porównaniu z………….. i INNYMI.
    Materiał genetyczny psuje się z czasem – niepodrasowywany okazjonalnie, a poza tym – 0,5 inteligencji pomnożone przez 0,5 inteligencji daje tylko [czy aż] 0,25 inteligencji, co widać – choćby – po niektorych P.T.Dyskutantach.
    POZDRAWIAM…
    P.S. Teraz, gdy Gospodarz napisał coś nowego – zapraszam na http://prawowierny-heretyk.bloog.pl – żywiąc nadzieję żę nie będzie mi to poczytane za nachalną autoreklamę.

  30. Prawowierny Heretyk ,

    ma Pan całkowitą rację z oczywistą, rzeczywistą …ością. Szczerze przyznaję, że nawet żałowałem, iż zakłóciłem Pańską czystą , trafioną w „10” myśl z dwanym filmem i dzisiejrzym jego genialnym Losu post scriptum.
    Dziękuję za zaproszenie na Pański blog, wkrótce odwiedzę.

    Pozdrawiam,Sebastian

css.php