Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

16.10.2008
czwartek

Habemus papam

16 października 2008, czwartek,

Między sprawą abp. Muszyńskiego a doniesieniami, że Platforma mięknie w kwestii Trzech Króli mija trzydziestolecie wyboru Karola Wojtyły na papieża. Pewnie tak musi być, że kult Jana Pawła II z każdym rokiem tężeje w ceremonialnych gestach, a żywa treść z niego wycieka jak krew z rany. Szczerze mówiąc, myślałem, że tak szybko to nie pójdzie. Że papież Wojtyła będzie mocniej inspirował wierzących Polaków.

Pisałem o tym obszerniej w październikowym Znaku, więc powtórzę tylko, że w polskim katolicyzmie dokonuje się pełzająca de-wojtylizacja, odchodzenie od stylu i przesłania Wojtyły jako przywódcy chrześcijaństwa.

,,Nasz Papież” pozostaje ikoną w sferze publicznej, w oficjalnym życiu Kościoła, w mediach katolickich, publicznych i prywatnych. Ale dynamika codzienna prowadzi jakby w przeciwnym kierunku: dominuje prawicowe odczytanie polskiego pontyfikatu, nie ma żadnej istotnej dyskusji nad innymi interpretacjami i ich praktycznymi skutkami. Moja jest liberalna.

Uważam, że Wojtyła wniósł do Kościoła Powszechnego polskie tematy takie jak postawa chrześcijan wobec władzy, która ich dyskryminuje i prowadzi w majestacie prawa państwowego politykę ateizacji. Mesjanizm, romantyzm, nacjonalizm – tego wszystkiego bardzo się obawiali katolicy Zachodu ze strony papieża Polaka.

Tymczasem Wojtyła te tematy przepracował, nadał im wymiar uniwersalny, rozbroił potencjalną minę. Teraz to wielkie osiągnięcie jest zagrożone. Polski katolicyzm, który Wojtyła tak wspaniale otworzył na bogactwo doświadczeń świata, znów zamyka się w sobie. Wojtyła uczył pokojowej chrześcijańskiej wolności, teraz dominuje umacnianie, nieraz zaczepne, doktrynalnej kościelnej ortodoksji.

XXXX Helena – jasne, że królowa zostaje. Nietoperzyca – przypominam, że kanclerzem Niemiec nie jest mężczyzna. Inni – podoba mi się pomysł z prof. Kolarską-Bobińską na prezydenta. A o Europie federalnej na takim poziomie  nie mam ochoty dyskutować; podziwiam Wieśka59 i jemu podobnych, którzy nie odpadają po pierwszych dwu zdaniach. I niech się w końcu panowie antyeureopejscy zdecydują: nieszczęsny Korwin Mikke nazywa UE IV Rzeszą, wy – ZSRRbis. Zresztą nic mnie to nie obchodzi, jakie kto wypisuje tu głupstwa o Unii czy o problemie prezydenta.  Taki np. łukasz, spin doctor albo pamiat. Tym bardziej dziękuję za wpisy na poziomie, które czytam z przyjemnością i pożytkiem dla siebie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 48

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Pan zechciał mnie obrazić. Czy głupstwem, wg Pana, było przypomnienie, że uczestniczył Pan w spotkaniu, zorganizowanym przez L. Kaczyńskiego, z okazji 30. rocznicy powstania KOR ? A może napisanie, że jeden z zachodnioniemieckich prezydentów był wcześciej członkiem SA i NSDAP ? Nietrudno sprawdzić, że to fakty.

  2. Panie Redaktorze !
    Jest pewna prawidłowość – o której kiedyś w jakiejś publikacji wspomniałem – że trwałe (w perspektywie wieków i całej historii chrześcijaństwa i Kościoła kat.) i znaczace sa pontyfikaty papieskie krotkie: 5 – 7 lat góra. To Grzegorz I Wielki, Mikołaj I, Grzegorz VII, Innocenty III czy…..Jan XXIII. Proszę przeanalizowac historię Kościoła, a taka prawidłowość sama nasuwa się „przed oczy”.
    W polskich mediach (i poniekąd we wszystkich, współczesnych, światowych – bo to era „obrazkowości”, migającego ekranu i ….aktorstwa medialnego, newsa i ciągle zmieniajacych się tematów) „papolatria” zatraca swą miarę. Tak, Wojtyła ma wielkie znaczenie dla Kościoła – ale to znaczenie jest nie tylko „pro-…”. On i Jego pontyfikat też jest „za” – za konserwatyzmem etyczno-moralnym, za zachowawczością i ludową wiarą w Jezuska „ubogiego” i Najświętszą Panienkę. Te może trochę w wykrzywionym zwierciadle pokazane przywary polskiego katolicyzmu (przeniesione do światowego mainstreamu) dziś biorą górę – jak Pan Redaktor pisze w felietonie – ale one nigdy nie zniknęły. One stanowiły podstawę całej filozofii i nauki JP II. Zostały tylko świetnie „sprzedane” medialnie, a media „chwyciły” je bo było to coś nowego, coś z czym świat się wcześniej nie zetknął. I przy okazji pokazywały krach ideowy świata zza „żelaznej kurtyny”. Krach nie tylko ekonomiczny, o czym świat wolny wiedział, ale krach ideowy i „pomyślunkowy”. W epoce konsumpcji, rynku i jego kanonow religia musi działac tez wg tych reguł – i Watykan pod egidą K.Wojtyły to zrobił wyśmienicie. O rynkowej teorii religii piszą wspaniale – i można to paralelnie przenieść do tego o czym tu dyskutujemy – Stark i Bainbrdge.
    Dlatego te wartości niesione przez ten pontyfikat w zderzeniu z realnością świata konsumpcji i rynku nie mogą „zakwitnąć” jak te 100 kwiatów Przewodniczącego Mao. Są piękną ideą, ale tylko w sferze idei, myśli, projektów, nauki. Brzmią mile w homiliach, dyskusjach i forach telewizyjno-internetowych, ale miękną i rozsypują się przy problemach dżumy XXI wieku (AIDS w Afryce), ubóstwie (czy jalmużna wszystko załatwi ?), postępującym rozwarstwieniu, nadmiernych zyskach bogatych i biedniejącej całej reszcie itd. itp.
    Polski katolicyzm nie musi się dewojteizować, on był ciągle taki sam, a ten Papież byl jego wykwitem. JPII np. nigdy nie napomniał o.Rydzyka, a co z „pedofilią” księży w USA, a co z o.M.Degolado (Legion Chrytsusa) etc. etc. etc. „Batman” musi zawsze się skończyć, zejść z ekranu gdy koniunktura nań opadnie. Tak jest zawsze z szybkimi, barwnymi wypełniającymi dzisiejsze media, newsami – nie pogłębionymi, nie „przeżutymi”, nie przemyślanymi. Była to fascynacja osobą (i to fascynacja nader powierzchowna w której wy Panie Redaktorze polscy „bałwochwalcy” Papieża” braliście czynny udział) JP II, nie Jego myślą. Dlatego się tak właśnie dzieje.
    Ja agnostyk i osoba spoza Kościoła, ale zainteresowana religią jako społecznym zjawiskiem (nie fenomenem – zjawiskiem) żałuję tego bardzo, bo dyskusja nad tezami – zwłaszcza ze strona przecviwną – jest moim zdaniem twórczą i poznawczą.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  3. Wyciek treści pociąga za sobą degenerację formy i to jest brzydkie. Jednak mnie to cieszy, bo to znak odwilży. Po długim mrocznym okresie następuje koniec religii katolickiej w Polsce, choć niestety nie Kościoła. Ten ostatni w sposób groteskowy próbuje zapobiec odchodzeniu dysydentów utrudniając do niemożliwości wypisywanie się zeń. To trochę straszne, coś przypominającego zabieranie paszportów z czasów historycznych. Niby wolność wyboru, autonomia sumienia, wolność wyznania i swojego światopoglądu, a tu wydmuszki, puste hasła medialne – a praktyka twardogłowych strażników doktryny. Mam nadzieję, że ten zmurszały betonowy gmach świątyni runie razem z Filistynami.

    Może dla katolików to przykre, a szczególnie dla gospodarza, lecz na reformę tej instytucji utraciłem już całkowicie nadzieję. Na horyzoncie nawet najdalszym brakuje siły, która mogłaby coś istotnego zmienić w tej kwestii. Zostaje czekać i wypatrywać kim będzie ten dawno pokonany i upokorzony ślepiec postawiony dla zabawy ludu naruszy filary ich wiary.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czy w ogóle jest jakaś sprawa abpa Muszyńskiego ? Arcybiskup został zaatakowany przez publicystę Terlikowskiego, ale właściwie za co ? Za to, że Muszyński, zajmując kierownicze stanowisko w państwowej instytucji (ATK była uczelnią państwową) rozmawiał z oficerami SB ? Czy za to, że nie poinformował wcześniej o tym, iż bez swojej wiedzy i zgody, został zarejestrowany jako TW ? Przynajmniej na razie nie ma sprawy abpa Muszyńskiego – jest medialna kampania fanatycznych lustratorów.

  6. Pozwolę sobie powrócić do poprzedniego wątku.
    Scalanie się rodzin w szczepy, szczepów w plemiona, plemion w narody, to proces wielopokoleniowy.
    Procesy technologiczne potrafimy przyspieszać, procesów społecznych niestety nie.
    Las sadzi się dla wnuków, państwa tworzy się przez tysiąclecia……
    Dynastie królewskie stanowiły symbol, współczesna demokracja tworzy symbole co kilka lat. Z czym mają się utożsamiać wyborcy?
    Tempo zmian idoli popkultury, polityków, wzorców kulturowych, technologii informatycznych, mody, trendów, oszałamia.
    Człowiek zmienia się, a jednocześnie poszukuje jakiegoś stałego punktu odniesienia.

    Podejrzewam, że zarówno Ewangelie jak i encykliki JPII będą cytowane wybiórczo- w zależności od potrzeb polityków. Historykom i dziennikarzom wystarczy tylko dać trochę czasu, aby zatrzeć pierwotny przykaz.
    Ludziom potrzebne są mity [archetyp?]- Elwis wiecznie żywy? piąty imam?
    Poza Polską kto będzie obchodził rocznice pontyfikatu, śmierci JPII?
    Jeżeli ktoś ma potrzebę wiary , może wierzyć nawet w ufoludki- to jego prywatna sprawa w społeczeństwie demokratycznym. W niedemokratycznym-bywa różnie…………
    Ostatnio chrześcijanie dają świadectwo wiary w demokratycznych Indiach…….
    W niedemokratycznych Chinach nie giną za wiarę……..

  7. Nie znam łaciny, więc nie będę się wygłupiać z odmianą czasowników w tym języku, jednak wychodzi na to, że łaciński tytuł Pańskiego wpisu powinien raczej brzmieć „Mielismy papieża”.

  8. Łukasz:
    Nadajesz na innej fali- konflikt międzypokoleniowy?
    Wiek adolestencji?
    Trudno określić.
    Nie lubisz Europy? Większość zadecydowała za Ciebie?
    No to masz problem.
    To jest właśnie demokracja, nie ma 100% zadowolonych, zawsze ktoś był przeciw i musi z tym żyć.
    Chciałbym, żeby triumfowała przyzwoitość, honor, słowność, spolegliwość, dobroć, odpowiedzialność……….
    A że triumfuje 7 grzechów głównych?
    Że 10 przykazań jest nagminnie łamanych w imię „wyższego dobra”
    prywatnych interesów, doraźnych korzyści?
    humanum est……….
    kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem………
    jesteśmy tylko ludźmi……..

    Lepiej spierać się na blogu, niż z kałachem na ulicy…….

    pozdro, przemyśl
    Mój wykładowca z pedagogiki specjalnej 30 lat temu ,mówił ,że największą karą dla wychowanka jest pozwolić mu błądzić……….
    Wtedy nie rozumiałem, teraz owszem………….

  9. Wojtyla dla katolicyzmu byl tym, czym Gorbaczow dla radzieckiego socjalizmu. Rozsadzil to ustrojstwo od srodka.
    I o ile ten drugi bedzie wspominany pozytywne, to ten pierwszy raczej nie moze na to liczyc.

  10. Nietoperzyca:
    Chyba w 13 wieku powstał traktat „o wyższości blondynek nad brunetkami”?
    „Wszystko co złe to przez kobiety- nawet mężczyźni……..”
    To nie seksizm, to czteroletni trening moich koleżanek ze studiów , pochodzących z Bielska Białej, gdzie niebacznie wydano „Fraszki” Sztautyngera………..
    Znasz?
    „każda jej pozycja , to już propozycja”
    „każdym ruchem swoich kształtów, prowokuje mnie do gwałtu”
    „by równowaga nie była zwichnięta, zdejmując spódniczkę, spuszczała oczęta”?
    Sporo tego było,……..
    i jakie przydatne w strategicznych momentach………….
    „tych lat nie odda nikt………..”
    „to se ne vrati…..”
    Pozdrowienia

  11. Redaktorze, i znów poleciał Pan schematem „dobry batiuszka JPII i źli jego namiestnicy”. Nie Redaktorze, spoczywający w pokoju JPII jest tak samo odpowiedzialny za oblicze polskiego katolicyzmu – katolicyzmu niewierzących, ale gorliwie i ostentacyjnie praktykujących, katolicyzmu tandetnego jak stawiane tuzinami jak papieskie pomniki dłuta profesorów Dźwigaja i Zemły, katolicyzmu radiomaryjnego, który nawet się nie otarł o II sobór. Polscy hierarchowie, którzy są za to odpowiedzialni zostali przecież nominowani przez JPII. Mozna ten temat rozwijac w nieskończoność, ale czy jest tego wart?

  12. Gospodarzu
    wyrwana do tablicy odpowiadam , wiem , tylko co ma kanclerz Angela Merkel do moich dywagacji odnośnie wpisu z Berlina , my o prezydentach/ gwiazdach rozmawialiśmy , pomysł Eddiego z prof. Kolarską-Bobińską na prezydenta może się podobać jak sukienka od Chanel lub Oskara de la Renta , tylko widzi Pan tych „krawców” którzy by umieli w naszym kraju taki egzemplarz unikatowy „uszyć”. Przykro mi Gospodarzu ( Eddi sorry) ale ja nie widzę ( nawet teleskop Havla nie pomoże) Pozostaje nam wziąć to co Pan B da lub wściec się i coś w tym zrobić , może jakaś inicjatywa obywatelska ,tylko zastanawiam się czy my obywatele potrafimy zdobyć się na takie pospolite ruszenie ,czy zanadto nie pokutuje w nas przeświadczenie jakoś to będzie a potem wylewamy kubły po…. na urzędującego prezydenta , przecież to zdecydowanie łatwiejsze niż zrobic coś w tej sprawie . Nietoperzca nieśmiało zasugeruje , może red. Żakowski rozpętałby temat inicjatywy obywatelskiej wokół prezydenta , ma do tych spraw” dryg „jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    ps. mistrz prakseologii Kotarbiński mawiał : Polak, jak mu przyjdzie fantazja do głowy, może być całkiem porządnym człowiekiem. , może niech nam przyjdzie !!!!!!!!!!!!!

    pss. Eddie mój kod 111d , czy nasz opiekun coś „pichci”

  13. Panie Redaktorze

    No i znów błysk pióra i ostrość argumentacji Pana Redaktora powala na kolana. Znów podobny poziom odpowiedzi na wpisy forumowiczów.
    Często zarzuca Pan, np. mi, czytanie bez zrozumienia – proszę się zastanowić, czy w przypadku pisania o ZSRR nie padł Pan ofiarą takiego zjawiska. Proszę się też nie dziwić że nie każdemu się podoba idea Europy Federalnej. Skapitulowanie w takiej dyskusji po dwóch zdaniach to po prostu oznaka kruchości argumentów.
    Szkoda, że bardziej rażą Pana poglądy, które Panu nie odpowiadają niż ordynarne odpowiedzi na nie prezentowane przez niektórych betonowych uczestników forum. Kulturę dyskusji powinno się moderować od drugiej strony. Nie poglądy są złe, tylko sposób polemiki z nimi. Dawanie dyskretnej bury Wieśkowi59 nie jest najlepsza drogą, bo jako jedyny z moich polemistów zachował się na poziomie. Choć nie ma tak źle, bo jego imię doczekało się chociaż wielkiej litery. Szkoda że na blogach Polityki celem jest stworzenie kółka wzajemnej adoracji zamiast forum wymiany poglądów i myśli. Jakiekolwiek otwarcie na inne poglądy to wyjątek potwierdzający regułę. Ale to oczywiście ma swój cel. Szkoda, że Pan firmuje to swoim nazwiskiem.
    Bo towarzystwo na forum to z pewnością w swojej opinii najbardziej światłe, tolerancyjne i otwarte na świat i ludzi grono ludzi na świecie. Natomiast tolerancja kończy się tam gdzie pojawia się ktoś o innych poglądach. ktoś kto nie słodzi na lewo i prawo i nie generuje sporów typu czy Kaczyńskich trzeba wieszać czy na pal nabijać, albo czy lepszym prezydentem będzie Carex czy też Must czy Bolek i jak oni wypadną przy Alku. Nie jest on warty tolerancji. A tolerancja to zdolność akceptowania INNYCH poglądów, zachowań itp. Co to za sztuka tolerować poglądy które są Ci bliskie? Odpowiedź – ŻADNA.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  14. Pan Szostkiewicz pisze: „…nic mnie to nie obchodzi, jakie kto wypisuje tu głupstwa o Unii czy o problemie prezydenta.” A następnie wymienia tych, którzy Jego zdaniem owe głupstwa wypisują. I tyle. Gdyby ktoś w ten sposób napisał o dywagacjach p. Szostkiewicza, to by się obraził i stwierdził, że go nie zrozumiano i w ogóle jest to dla niego obraźliwe. Cóż, to podejście typowe dla umysłowości skrajnie zideologizowanych, nie dopuszczających do siebie myśli, że ktoś może mieć inne zdanie i osób w gruncie rzeczy posiadających bardzo małą wiedzę (ale cóż, p. Szostkiewicz już kiedyś przyznał się na blogu, że jest wykształciuchem i to niestety widać). Gdy ktoś z blogowiczów zadaje p. Szostkiewiczowi pytanie, jak np. wielokrotnie Łukasz, to jest zbywany np. słowami o „niezrozumieniu” albo całkowicie ignorowany. W ten sposób p. Szostkiewicz próbuje „przykryć” przykrą prawdę, iż nie zna odpowiedzi na zadane pytania, albo bardzo często owe odpowiedzi byłyby dla Niego bardzo niewygodne i obnażałyby bzdurność Jego twierdzeń.

  15. O to Szostkiewicz jedzie z grubej.
    Obecna na blogu Szostkiewiczowa trzodka, napisze Zyd dziesiec razy wielka litera, a jakby byla na klawiaturze litera uber wielka to wlasnie ja by wystukali. Tak jak pisza PROFESOR i wiadomo, ze to o Geremku i od razu na kolana i po dyskusji. Pisza Zyd wielka, nie pomni na ortografie i rozroznienia pomiedzy przynaleznoscia narodowa a religijna i wynikajacymi stad roznicami w pisowni. Oddaje to ich obsesje, w tym srodowisku zatstepujace myslenie i czuje sie przygnebiony muszac dyskutowac z siegnieciem do tego argumentu, ale Szostkiewicz piszacy Wiesiek i Nietoperzyca i np. taki lukasz, pamiat chyba jednak troche odslonil rabka brzydko skrywanej w duszy tajemnicy. Troche jak Michnik z Urbanem czyniac uwagi, „a co to za nazwisko Semka?”. No istotnie Szehter zdecydowanie lepsze. Ale to na marginesie.

    Po wtore paradna argumentacja. Szostkiewicz nie bedzie dyskutowal, bo to glupstwa, a on dziekuje jedynie za wpisy na poziomie. Jest to glowny argument III RP, tzw. argument z poziomu, czasem przybierajacy postac argumentu z formy. Dyskutant, okresla przeciwnika jako nie bedacego na poziomie i wygrywa dyskusje przez knock-out. Na poziomie sa Gross, Michnik, Geremek, sbecy, Kiszczak, w zaleznosci od sezonu Walesa i cala plejada ujawnionych TW. Nie na poziomie sa np. Wildstein, Ziemkiewicz, czy po prostu kazdy kto sie nie zgadza z linia dyskutanta, nie na poziomie bywa tez sezonowo Walesa. Argument Szostkiewicza jest genialny, w kregu cywilizacji zachodniej nie wymyslono na niego obrony, niektorzy sadza ze takowa nie istnieje.

    Drugi argument Szostkiewicza i jego klaki to argument z wyolbrzymienia. Jak pamietam osoby napietnowane napisaly generalnie, ze federalizm w Europie jest zly przez swa naiwnosc i porecznosc do zawladniecia integracja przez silnych, a nie przez rownych. W skrocie to troche tak jakby chciec integrowac lisy i kurczaki. Przy okazji w zdecydowanej wiekszosci dyskusji nie podwazano sensu przynaleznosci do UE, ani spontanicznie nastepujacych pozytywnych procesow typu porozumiewanie sie spoleczenstw, interesy, wymiany studenckie, malzenstwa mieszane, etc.
    Otoz te procesy sa zasluga spoleczenstw a nie elit dorabaijacych do tego hasla, ale nie mialbym niczego przeciwko zapisaniu tych zaslug elitom, tylko stad droga do federacji jeszcze daleka.
    Na czym wiec polega argument z wyolbrzymienia? Ano na tym, ze tak wyrazona postawa jest zrownana z ksenofobia, nacjonalizmem (na boga nie wiem co jest zlego w nacjonalizmie?, wiem, ze z definicji zly jest polski, ale zaden inny, a juz bron cie Boze tzw. syjonizm. zle byc nie moga), zasciankowoscia, oraz deklaracja wystapienia z Unii, przystapienia do Zbiru, i calej masy absurdow, typu wystapienie z Fifa.
    Argument ten to argument w rodzaju, to pijak i zlodziej, bo kazdy pijak to zlodziej. To argument w rodzaju, ze kot dachowiec to morderczy tygrys a przyglupie zachowanie matolow stadionowych obrzucajacych bananami czarnoskorego zawodnika jest rowne amerykanskiemu rasizmowi noszacemu dziedzictwo niewolnictwa, segregacji i ekonomicznej dsykryminacji czarnych. Jest to argument z siekiery, tam gdzie rozsadni ludzie uzywaja lancet. Parodia jest, ze prawo do uzywania tego argumentu przez zawlaszczenie posiadaja ludzie uwazajacy sie za subtelnych.

    Na koniec mozna dodac argument z oczywistosci, otoz federalizm jest oczywsicie dobry i dyskusje o nim sa strata czasu, ksiazka Grossa jest oczywiscie sluszna, a Walesa jest oczywiscie bohaterski. To taki nasz lokalny intelektualizm uprawiany przez ludzi o wymazanych metrykach, ktorzy swiadectwa moralnosci otrzymuja od dawnych oficerow prowadzacych, a certyfikaty inteligencji wystawiaja sobie sami metoda: zrob mi łaske to ja tobie tez zrobie. Wiesiu napisze ze Szostkiewicz to gigant piora, Szostkiewicz odbeknie (jak owieczka) ze Wiesiu to przenikliwy obserwator europejskiej integracji.

    jedyna zagadka jaka mnie trapi, to kto jest kim w tym teatrze komedii. A mianowicie, jak czlowiek jak Szostkiewicz majacy przeciez rozlegle lektury moze zachowywac sie tak stronniczo i idiotycznie. czy sam wierzy w to co pisze, czy jest to zawod, czy strach przed prawda? Innymi słowy co przywiodlo inteligencje do piania nad Jaruzelskim i zbywania mileczeniem dajmy na to Pileckiego w panteonie bohaterow narodowych. Bo jedno jest pewne, obaj sie tam nie zmieszcza.

  16. Ralf:
    „…….co przywiodlo inteligencje do piania nad Jaruzelskim i zbywania mileczeniem dajmy na to Pileckiego w panteonie bohaterow narodowych…”

    Poczucie przyzwoitości, obce małolatom……..
    Albo , jeśli wolisz- względność sądów współcześnie żyjących.
    Ktoś pisał „nie sądźcie, albowiem sami będziecie sądzeni….”
    Wiesz kto?
    Podobno Jego słowa są w tym kraju ważne?

    Łukasz:
    Co tracimy w procesie integracji?
    Która będzie trwała stulecia? Chcesz wpływać na decyzje wnuków?
    Przytocz proszę kilka argumentów.

  17. Wodnik53 – Nic dodac nic ujac. Polski katolicyzm nigdy nie analizowal mysli JPII przyswajano ow patriotyczno-narodowy, jakze czesto powierzchowny image. Taki wizerunek papieski Polakom odpowiada, poniekad takiego Papieza „stworzyli”.
    Pamietajmy, ze zachodnia Europa nigdy nie przyswoila kultu Matki Boskiej, odrzucala glowne punkty nauczania papieskiego w zakresie etyki. Papiez byl postrzegany jako charyzmatyczny przywodca, swego rodzaju „superstar”, ktorego jednakze filozoficzne dziedzictwo nie wytrzyma proby czasu. Jednakze z pewnoscia juz teraz widac jaki trwaly slad zostawilo papieskie ekumeniczne nauczanie. Oczywiscie na Zachodzie Europy, w Polsce lepiej o pewnych gestach Wojtyly nie pamietac.

    Ponadto okazalo sie ze to tylko osoba Wojtyly trzymala w ryzach Kosciol polski. Tzw lustracja zbiera straszne zniwo i mozna zadac sobie pytanie kto nastepny. Lustracja, ktora zreszta traktowana jest instrumentalnie. Pisze te slowa ze smutkiem choc nie jestem katoliczka. Interesuje sie jednakze filozofia i w tym mysla katolicka. Ponadto pragne podkreslic, ze obserwuje Polske z oddalenia i z rosnacym zazenowaniem.

  18. @wiesiek59

    Jednak reprymenda Redaktora zadziałała. A miałem nadzieje że chociaż Pan. Szkoda.

    Żeby jeszcze Panu skomplikować Pana genialne przemyślenia wynikające z przebogatego zawodowego życia jako pedagog specjalny dodam że w referenfum odnosnie Unii głosowałem na TAK. To trochę oslabia Pana wrzaski, ale coż…

    Pozdrawiam
    Łukasz

  19. @ Zygmunt i Ralf

    fajnie że ktoś ma tu rozmiar w oczach

    parafrazując Pana Redaktora:
    są to wpisy które Redaktor przeczyta bez przyjemności ale byc może z pożytkiem dla siebie

    Pozdrawiam
    Łukasz

  20. Panie Redaktorze,

    pozostaje mi jedynie zgodzić się zasadniczo z opiniami Wodnika 53 i Olka 51: obecny stan Kościoła w Polsce to nie skutek jakiejś kontrrewolucji tępych lokalnych struktur przeciw mądrej i dalekowzrocznej Centrali, ale prosta kontynuacja dotychczasowej linii. Oczywiście, styl działani uległ zmianie na gorsze, gdyż za kadencji JP2 pewne rzeczy byłyby nie do pomyślenia (np. sprawa abp. Wielgusa); źródeł tego faktu upatrywałbym jednak bardziej w sferze świeckiej polityki niż zmian personalnych w składzie episkopatu.

    Drugi problem, to pewna dwutorowość działań Wojtyły jako papieża: w skali globalnej – pacyfizm, dialog międzyreligijny, sprzeciw wobec kary śmierci, troska o biednych itp. Na użytek krajowy – przaśnośc, ludowość, promowanie miernot na stanowiska biskupie, przymykanie oczu na działalnośc Rydzyka, itd.

    Pozdrawiam

    Geograf

    PS: J. Urban, chcąc papieża obrazić, nazwał go Breżniewem Watykanu; było to oczywiście chamskie i niesmaczne. Ale mniej więcej w tym samym czasie, pewien amerykański publicysta określił go mianem „Reagana Watykanu” i chyba trafił w sendo. Chodziło mu zwłaszcza o rzadką zdolność do sprzedawnia głęboko konserwatywnych treści w atrakcyjnym medialnie opakowaniu.

  21. Wojtyła dziękował Bogu za Radio Maryja. Te słowa, słychać niemal codziennie, na falach tej szatańskiej rozgłośni! Natomiast cwaniacy, jak Dziwisz i Rydzyk, wykorzystują „wojtyłomanię” do robienia własnych interesów. To widać na codzień. Na wiele rzeczy w naszym kraju nie ma pieniędzy. Ale na bogacenie się kościoła kat. – są. Za to odpowiedzialność ponosi także sam Wojtyła. Uwielbiał przecież jak mu biją pokłony! I to miałby być święty? I ten ciemny naród miałby się do niego modlić, jak to czyni Dziwisz? Czas oderwać wszelkich wojtyłomaniaków, od władzy i państwowych pieniędzy!!!

  22. @wiesiek59

    nie można raz obrażać a potem wołac o argumenty
    albo dyskutujemy albo się obrażamy
    musi się Pan podpierac wiekiem w dyskusji? Co to za argument?

    Pana pytanie jest źle postawione: byłoby postawione dobrze gdyby traktat i inne działania miały byc wprowadzana dopiero jak zajdzie integracja. A jest odwrotnie – integracja nie jest procesem samoczynnym w takim układzie a tylko wymuszanym przez uchwały biurokratów brukselskich. Wymuszone procesy społeczne często stają się niewykonalne.
    I na co mają być te argumenty? Na szkodliwość? Czy na to że będzie trwała stulecia? Czy że nie możemy wnukom kazać?

    Pozdrawiam
    Łukasz

    Pozdrawiam
    Łukasz

  23. @ Wiesiek 59,

    Nie mam pojecia kto to powiedzial i kiedy. Wobec braku wiedzy, pragne zrewanzowac sie rowniez zagadka, od kogo pochodzą ponizsze cytaty, jesli ustali Pan wiecej niz 3 z 6 uznam sie za pokonanego.

    1.”i”
    2.”bo”
    3″oh”
    4.”nie”
    5″z”
    6.”hmmm”

    Dla podpowiedzi dodam, ze cytaty pochodza z klasyki swiatowej. Nadaje im to piorunujaca moc argumentu. Kazdy z nich jest w stanie zakonczyc dyskusje, kazdy z nich w pyl obraca systemy wartosci i myslenia.

    Kazdy z nich za nic ma odwieczne praktyki ludzkie jak wymiar sprawiedliwosci i osadzanie gwalciceli w miejscach odosobnienia, cytaty budza trwoge w przedstawicielach temidy, bo gdyby w swej malosci natkneli sie na panska zlota mysl, porzuciliby odzienie i uszli ze wstydem.

    Jaka szkoda, ze Wolinska nie znala tej prawdy gdy dawala czape Nilowi, jaka szkoda, ze nie znal jej brat Michnika. Gdzie Pan byl, dlaczego Pan nie krzyczal? To tacy zacni ludzie i na poziomi, zapewniam, posluchaliby.
    Mnie malolata nie bylo na swiecie, a zreszta tkwilem w ciemnosci nie znajac tej prawdy.

    Ale, ale. Jest nadzieja.Pamietal o tym prezydent Kwasniewski, gdy przywiedziono przed niego Sobotke, nie umyl rak, wybaczyl i pokazal nowy wymiar chrzescijanskiego milosierdzia. A czytam, ze nie slucha sie JPII.
    Toz w niebie z tego nawrocenia bylo wiecej radosci niz z wyglupow tego kapelana od Solidarnosci, ktory tak fatalnie skonczyl, i przyznacie ze nieelegancko, no nie na poziomie jednym slowem.
    Bogu dzieki, ze znaja maksyme sedziowi generalow Kiszczaka i Jaruzelskiego oraz oprawcow Przemyka. Dobrze, ze poutykani po powiatach sedziowie i kauzyperdy znaja te prawde gdy stawia sie przed nimi lokalnych bonzow.
    Zdarza im sie o niej zapomniec gdy osadza w areszcie jakiegos szaraka z plebsu, ale kto by o tym myslal gdy chodzi o idee.

    @ np. taki lukasz, zygmunt

    kazdy mi tu po 10 razdy zdrowaske wpisze, ale taka, wiecie na poziomie.

  24. Terlikowski lustruje Muszyńskiego, wcześniej znęcał się nad Wielgusem, a nie brzydzi go praca w tygodniku TW „Rycerza”. Typowa moralność polskiego, świętoszka.

  25. .
    1. spin doctor pisze:
    2008-10-16 o godz. 17:22
    Spin doctor , Gospodarzu , Mili
    najpierw króciutko odnośnie jakże „uroczego? wpisu Spin dotora , poczucie humoru na 5+, absurdalność daje się wyrazić tylko za pomocą humoru , najlepiej Alfred Hitchcock to potrafił , Jacobsky nie wiem za jakie grzechy zafundował nam horror , a teraz Ty, skoro czytasz taką nietoperzyce to wiesz ,że nie mam żadnych specjalnych talentów, jestem tylko namiętnie ciekawa
    Zdarzyło mi się napisać ok. miesiące temu do naszego Gospodarza 2008-09-16 o godz. 01:10 może jakiś okrągły stół / cokolwiek to oznacza/ na naszym blogu nie ważne jakie sukno na nim i w co gramy tylko z kim gramy , i to jest najistotniejsze z KIM , ja naiwnie odpowiem z każdym , ale nie czarujmy się każdy z nas ma swoje sympatie i antypatie , ale nie możemy parafrazują Einsteina grawitacje czynić odpowiedzialną za to co dzieje się na blogu ,oddziaływanie grawitacyjne w tym wypadku zależy od każdego z nas , od wzajemnego zrozumienia / bądź jego braku , drobiny wyobrażani/ bądź jej braku , nie sądzę że ktokolwiek z nas wchodzi tu by popisać się swoja wiedzą( wszak każdy ma z innej dziedziny ) więc jeśli chcemy z kimś porozmawiać nie musimy używać knajackiego języka , oczywiście możemy przyjąć ,że zgodnie z najnowszymi hipotezami w grawitacji/ blogu występuje działanie odpychające tylko po co ono nam !!!!!!!
    Sześć tłumaczek w ramach nie uzgodnienia
    tłumaczono tę samą powieść w oparach natchnienia:
    pierwszej wyszedł poemat oktawą,
    drugiej coś ze sportu: „Kiszka, brawo!”,
    trzecia przywiozła powieść historyczną
    pt. „Zamierzchłe czasy”,
    czwarta rewelację w trzech tomach (nieomal klasyk!),
    piąta reportaż „Tam, gdzie był dół”,
    szósta – „O hodowli pszczół”.

    Pytanie:
    Skąd ta historia dzika?

    Odpowiedź:
    Żadna nie znała języka.

    Morał, czyli pouczenie:

    Więc po co sięgać do oryginału?
    Zamiast jednego, sześć dzieł powstało ( Gałczyński )
    pozdrawiam wszystkich jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  26. Polski katolicyzm to wiec pod oknem na Franciszkańskiej,klaskanie w rytm barki i życzenie złego bliźniemu.Jaki narodek takie bożki i smrodek zaściankowy.

  27. Odnosząc sie do wpisu jacobsky’ego
    A no z tą odmianą to będzie habebamus papam albo raczej patrząc trzeźwo habebatis papam – czyli mieliście papę, bo jakoś nie sądze by odnosiło się to do obecnego pokolenia dwudziestoparolatków.

  28. lupus,

    dziekuje.

    Jacobsky

  29. Do Szanownego Gospodarza i do mojego przyjaciela”Wodnika”: ja (jak chyba wiadomo)nie jestem z branży”nadbudowa”, lecz”baza” i moja wypowiedź może być odczytana, jako to coś, co się doczepia do…znawców słowa, ale pozwolę sobie na bezczelność bycia posrednikiem(rozjemcą) w waszych rozbieżnych ocenach plusów i minusów pontyfikatu JPII oraz jego trwałego wpływu(bądź braku takowego) na polski KK. Mógłbym ułatwić sobie zadanie i napisać, ze …obaj Panowie macie rację, a różnica w waszych ocenach wynika wyłącznie z tego, iż macie inne miejsca siedzenia. To tak, jak dwóch kolegów ogląda mecz III-ligowy, widzą to samo, ale wielbiciel Brazylii, czy Holandii powie, że to, co ogląda, to kompletne dno, a sympatyk tej drużyny od A-klasy, też ma rację, że TERAZ grają b. dobrze. Ot, względność ocen(relatywizm, zależny od stawianych wymagań). Ja patrząc na sprawy kościola, czy raczej kościołów , uwolniony już dość dawno z przemoznego ich wpływu na moje widzenie świata i historii, powiem tak:niezależnie od tego, czy Bóg(Bogowie) istnieje, czy nie, KK musi zawsze patrzeć na swoje interesy(wierzący mogą powiedzieć, że dla dobra owieczek, niewierzący powiedzą, że dla dobra struktury) ze znacznie dłuższej perspektywy(no nie geologocznej, ale jednostką miary nie jest rok, a co najmniej 100 lat) i tak „czytając” dialektykę działań KK trzeba stwierdzić, że pontyfikat JPII wniósł b. dużo do przekształcenia tej skostniałej struktury w wieży z kości słoniowej na strukturę otwartą na człowieka. i musisz to „Wodniku” przyznać i tu Gospodarz ma rację, że polski kościół odchodzący dzisiaj od tej formuły robi żle zarówno dla KK, jak i dla Polski, jak i dla samopoczucia tej części społeczeństwa, która oczekuje od KK czegoś więcej, niż organizowania kretyńskich pielgrzymek. Gospodarz jest rozczarowany, ja nie, ale Gospodarza rozumiem. Ty „Wodniku” spisałeś KK dawno na straty i u ciebie nie mają żadnych szans, stąd ty te wszelkie ruchy czytasz, jako ruchy widoczne pod mikroskopem, a Gospodarz widzi te ruchy, jako ruchy wielkie.
    „Wodniku”, z twojej perspektywy wszelkie kościoły, to opium dla mas. Ja z takim poglądem się w zasadzie zgadzam, ale wiesz, że opium daje np. Afganistanowi podstawy bytu. To „opium” było ojcem wielu nieszczęść, ale również dużej ilości ludzi daje NADZIEJĘ. Ja im tego zazdroszczę, ale nie chcę im tego odbierać. Niech to mają. Bo zawsze NADZIEJA + STRACH przed grzechem dawały przeważnie pozytywne efekty. Dla mnie liczy się efekt końcowy. I tak patrząc na pontufikat JP II, polski kościół wraca do zapyziałego średniowiecza i mi też z tego powodu jest smutno.
    Pozdro

  30. Drogi „Pielnio-1” – mój „alter ego” a’rebours (chyba tak mogę napisać ?! po Twoim wyznaniu). I Szanowny Red.A.Szostkiewicz.

    Mój wpis nt. J II i tak był „delikatny”. Ja kościołów „jako takich” nie skreślam >a priori< – ja tylko uważam, że kres imperiom kolonialnym, średniowiecznym, feudalnym a posteriori (a takim jest właśnie Kk w dzisiejszej czyli jano-pawłowej m.in. formie i takim była m.in. Anglia z wiecznie wstającym nad nią słońcem i takim był – w myśli nomen omen – Związek Radziecki) w przypadku Kk nie został położony do dziś; jak ktoś poucza świat o demokracji, pluralizmie, wolności to na usta nasuwa się Sokrates ze swoim schlagwortem: „zacznij od siebie”……
    „Pielnio” – współczesna era medialna wymaga aktorstwa „w innym stylu”: czyli nie Zapasiewcza, de Niro, Chaplina czy Brando, ale właśnie Doda, Borat, Madonna czy Spears. I ten rodzaj „aktorstwa”, drugi, wymieniony przeze mnie – z właściwym „feelingiem” – prezentował „gawiedzi” JP II. I wynik jest taki, jaki jest.
    Nie jest to moje „schadenfreunde” – to wg mnie ogólny upadek „obyczajów”: w prymitynym antykomunizmie czy ant-prl’zmie umarły rzeczy i sprawy uniwerslane, które coś mogły „zyskać” dla wiary….. coś mogly „osiagnąc” dla wspólnoty.
    To co było w Polsce AD’80/81-89 było ani uniwersalne, ani ponad-czasowe, ani hiper-współczesne, ani super-modernistyczne. Było typowo lokalne – zwłaszcza w kontekście ustroju, wtedy u nas panującego. JP II wraz z Lechem W. (a z drugiej strony – Wojciech J. czy Michaił G.) zbiegli się z upadkiem dwubiegunowego upadku świata – świata podzielonego ideowo i filozoficznie. Ani Lech W ani Karol W nie przyczynili się do tego upadku – immanencja inercji ustroju realnego „S(ocjalizmu)” zbiegła się – przypadek – z erupcją „popularności” Panów W&W oraz J&G. Porównuję to ze spaleniem świątyni Kybele/Demeter – Artemizjon w Efezie – przez szewca Herostratesa; jest w encyklopediach, ale faktów dziś po stuleciach nie znamy……
    Nie wyolbrzymiajmy faktów, nie przedkładajmy naszych subiektywnych odczuć na świadomość społeczną. Odczuwam, że Wy Panie Redaktorze, styropianowi kombatanci chcecie podeprzeć swą rację oprócz politycznych i społeczno-ekonomiczno-historycznych racji (zwycięskich eo ipso) jeszcze racjami transcendentalnymi. Chcecie panowania w doczesności i nadzmyślowości. J II wspaniale do tego jako święty Wam pasuje……
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  31. Podzielając w pełni opinie na temat pontyfikatu JP II, wyrażone przez WODNIKA53 (2008-10-16, godz. 21:45), Olka51 (2008-10-17, godz. 07:09), Geografa (2008-10-17, godz. 12:44), Erasmusa (2008-10-17, godz. 13:31) oraz innych blogowiczów, krytycznie oceniających ten pontyfikat i działalność JP II, pragnę dodać kilka własnych refleksji na ten temat:
    1. Jako Polak ucieszyłem się z wyboru Polaka na papieża, tym bardziej, że krążyło o nim wiele pozytywnych opinii, jako o postępowym kapłanie katolickim. Jako niekatolik, żyjący wśród katolickiej większości miałem nadzieję, że podejmie on działanie zmierzające do nadania instytucjonalnemu Kościołowi Katolickiemu ludzkiej twarzy. Okazało się, że nadzieja była płonna.
    2. To prawda, że pod wieloma apelami JP II o pokój i współpracę między narodami, o poprawę losu mas ludzkich, o likwidację biedy można było podpisać, ale jego likwidacja teologii wyzwolenia i jej kapłanów oraz brak jego reakcji na przyczynienie się biskupów katolickich Słowenii i Chorwacji do krwawego rozpadu Jugosławii nasuwa myśl, że nie odrzucił hipokryzji, którą od lat posługiwali się dostojnicy kościelni.
    3. Tak głośno propagowany w Polsce autorytet moralny JP II, jest w istocie autorytetem fasadowym a może nawet papierowym. JP II głosił wielokrotnie, że KK nie aprobuje seksu przedmałżeńskiego, stosowania środków antykoncepcyjnych i rozwodów. Jak przyjmują te wskazówki JP II Polacy, deklarujący katolicyzm (ok. 95% Polaków to deklaruje!) ilustrują doskonale liczne niechciane ciąże młodych dziewcząt, spadające wciąż wskaźniki narodzin oraz wysoki wskaźnik rozwodów w Polsce.
    4. Zawsze unikałem oceny ludzi starając się oceniać wyłącznie ich działania. Ale dostrzegając aprobatę JP II dla stawiania mu za życia pomników, nazywania jego imieniem ulic (kiedyś opublikowano w NIE zdjęcie krzyżujących się ulic z tablicami: „Ul. Karola Wojtyły” i „Jana Pawła II”) podając nazwę miasta, w którym to zdjęcie zostało strzelone, szpitali i szkół, zadałem sobie pytanie; „Ile trzeba mieć w sobie ludzkiej pychy, aby takie zjawiska aprobować?”. Nie uwierzyłem, że jego dwór ukrył przed nim te fakty.
    5. Patrząc na fatalne skutki wykorzystywania rozdmuchanego autorytetu JP II przez KK w Polsce do znacznych materialnych korzyści (zawłaszczanie majątku narodowego) i pełzającego, skutecznego uzurpowania sobie władzy nad społeczeństwem i organami państwa, nabrałem przekonania, że my Polacy mieliśmy wyjątkowego pecha w tym, iż jeden z nas Polaków został papieżem.
    Pozdrawiam, życząc sobie i wszystkim Polakom sekularyzacji Polski.

  32. Najgorsze ze wszystkiego jest to, że urodzi się taki Wodnik53, dorośnie, wykształci się, a na dodatek przyjdzie mu do głowy poudzielać się na blogu pana red.Szostkiewicza. Sam bym chciał napisać dokładnie to co on , ale każdy ,zupełnie niezależny od poczynań pana Einsteina , twórca Teorii Względności, który ogłosiłby ją godzinę po Albercie, będzie już tylko dupkiem. Takiemu to już nic po tym, że byłby genialnym dupkiem, dupek to dupek.
    Do Wodnikowego 53 Batmana dorzucam swojego dyżurnego Małysza, na okoliczność z JPII i moja marność ma już swój własny rozkwit świadomości w związku z…
    Na zakończenie chciałbym tylko zauważyć, że zjawisko lansowania „wielkich ideologów” jest absolutnie uniwersalne/każdz dziedzina/ a w przypadku JPII wartością był eksperyment Watykanu, polegający na marketingowym wykorzystaniu mediów do wielkiego show. Za każdym takim pięknoduchem, ławą szli jego zawsze!!! niezwykle pragmatyczni protektorzy, wszyscy bezpośrednio zainteresowani i ich następcy.
    Nasi wielebni współrodacy, rodzimi watykańczycy, od samego początku pontyfikatu nie zasypiali w pozyskiwaniu doczesnych korzyści. Oni od samego począdki poczuli sprzyjający wiatr, i niezmordowanie kroczek po kroczku… jakby skądś wiedzieli, że ten „złotodajny” pontyfikat kiedyś się dla nich skończy. Oni doskonale wykorzystali swoje baaaaaaardzo długie, wyjątkowo trwałe pięć minut. A owieczki? A nadzwyczajność JPII? Odpowiedź jest bardzo prosta, wystarczy przeczytać dzisiejszy wpis Wodnika53.
    Pozdrawiam,Eddie

  33. dzien dobry!!!!!
    nie tylko wiekszosc pogladow Lukasza i jemu podobnych
    ale tez dobor slow w argumentacji sa mi obce
    mimo to dobrze, ze istnieja inni niz ja
    to pobudza do myslenia
    kazdy jest miara rzeczy
    pozdrowienia

  34. Droga Nietoperzyco,

    z Tobą jest taki sam problem jak z Wodnikiem53, oboje wybieracie ze skojarzeń wokół jakiegoś tematu najsmakowitsze kąski/samo sedno/ a wy pozostali męczcie się nad tym, co by tu jeszcze sensownego wydusić. Ty masz jeszcze taką dodatkową manierę, że stawiasz tezy, zadajesz pytania, i… sama wyczerpująco , tak od niechcenia , niwelujesz pole do wejścia w temat. „Eddi sorry” ,”Eddi sorry”, Eddi sorry” .,a co ja mam tu „sorrować” kiedy całkowicie się z Tobą zgadzam, a na poprzednim blogu całą wyliczankę prowadziliśmy w takim duchu. Takie rzeczy jak „Chanelowski krawiec”, to w naszym kochanym kraju, wyłącznie pusty Abstrakt.
    Serdecznie pozdrawiam, Eddie

  35. No i nareszcie wiemy z czego żyje i skąd pisze swoje posty Łukasz. Mianowicie spokojnie se siedzi w archiwum IPN i robi notatki z teczek „Alka” „Musta” i „Carexa”, a w międzyczasie dzieli sie z nami swymi „przemyśleniami”. Dziwne tylko,że teczka „Rycerza”, jakoś mu się zagubiła.
    Wodnik, Kropkozjad i Eddie: Nic dodać, nic ująć !

  36. @Ralf

    No myślę, że zdrowaśki to tu niepotrzebne. Nagrodą będzie napisanie przez Redaktora że nie zrozumiałeś tematu. To najlepsza recenzja 😉

    Pozdrawiam
    Łukasz

  37. Mój (drugi) kolego”Eddi: w pełni się z tobą zgadzam, co do „Wodnika”, ale nie za bardzo zgadzam się z twoją krytyką JPII. W detalach masz całkowitą racje, ale obiektywnie patrząc z lotu ptaka, był to jednak troche inny pontyfikat od poprzednich. Twoja ocena w zakresie PR i wykorzystywania mediów jest trafna, ale nie miej za złe K. Wojtyle jego zdolności aktorskich. Jeśli będziemy „czytać” całą działalność KosciołaKat(kosciołów wszelkich) poprzez pryzmat umiejętności oddziaływania na lud(taka optyka jest mi bliska), to aktorstwo JPII miało duże zasługi w osiągnietych efektach(po owocach ich poznacie). Przecież kazdy teatr jest wielki za zasługi aktorów, a nie woźnych. Ja wiem, że ty to wiesz, ale dlaczego oczekujemy(oczekiwalismy) od JPII czegoś innego?i stąd nasze rozczarowanie? Jeśli jesteśmy rozczarowani, znaczy, że wierzymy w tę misję transcendentną, jeśli oceniamy wyłącznie poprzez jakość aktorstwa i skuteczność działania, to JPII nie był gorszy w swoich rolach, niż G. Holoubek i obu chwała za to.

  38. Wstrzasajace. Wstrzasajace z ta „Stokrotka” i „Ja pania wykoncze”.
    Lepiej byloby aby byl pijakim, a nawet alkoholikiem, niz wariatem.
    Dobrze, ze Polska nie ma zadnych guzikow atomowych.

  39. Wodniku , PIelnia1, Eeddie
    Przepraszam ,ze wtrącam się do rozmowy starych tuzów tego blogu
    Wodniku
    1) zasadę „jak ktoś poucza świat o demokracji, pluralizmie, wolności to niech „zacznie od siebie” dotyczy nie tylko KK , ale również y USA , Rosji, Chin itd.
    2)współczesna era medialna wymaga aktorstwa „w innym stylu”: tylko Wodniku przez lata tamto aktorstwo ludzie będą oglądać i podziwiać , a o Dodzie za chwile zapomną , bo narodzi się nowa , i inna „gawiedzi” będzie ja oglądać
    3)chociaż w przypadku upadek „obyczajów”: w prymitywnym antykomunizmie nie odczuwasz „schadenfreunde” i CAŁE SZCZĘŚCIE , bo musiałabym powiedzieć z przykrościa ,ze pomyliłam się w ocenie Ciebie jako człowieka
    4) to co było w Polsce AD?80/81-89 po prostu było inne i nie należy deprecjonować
    5) nie wiem czy w panach W&W oraz J&G była obsesja by uzyskać sławę wieczną , myślę ,że posunąłeś się w swej ocenie zbyt daleko porównując Herostratesa z tymi osobami , on to zrobił z głupoty bo nic innego nie przyszło mu do tej pustej mózgownicy , natomiast ci panowie , „cos”? im się jednak udało i może cale szczęście
    Pielnia1
    1)nie lubię słowa racja ( niektórzy już to wiedzą ) sądzę , ze w naszych dyskusjach nie o rację winno chodzić lecz o swobodną wymianie poglądów i wciąż nowe spoglądanie na otaczający nas świat
    2)KK musi zawsze patrzeć na swoje interesy(wierzący mogą powiedzieć, że dla dobra owieczek, niewierzący powiedzą, że dla dobra struktury) no cóż czy jesteś pewny ,ze wierzący tak pomyślą
    3)pontyfikat JPII nie wniósł aż tak dużo by zburzyć tą wieże z kości słoniowej , on tylko wykorzystał to co miał media tak jak kiedyś JFK media, docenił ich potęgę
    4)polski kościół nigdy nie liczył się z owieczkami więc jakie ma znaczenie ,ze odchodzi od trochę „lepszej” formuły
    5)a ?opium? (wszak jak mawiał Marks religia to opium dla ludu) czy jest lekiem uspokajającym, nasennym i odurzającym czy jego działanie przeciwbólowe ma owieczki „uwolnić” od strachu

    Eddie
    1)najgorsze ze wszystkiego jest to, że urodzi się taki Wodnik53, dorośnie, wykształci się, a na dodatek przyjdzie mu do głowy poudzielać się na blogu pana red.Szostkiewicza rozumiem ,że NAJGORSZE chciałeś wziąć w cudzysłów tak jak i ja
    2) eksperyment Watykanu, polegający na marketingowym wykorzystaniu mediów to SHOW na najwyższym poziomie , ale skoro te dupki z mediów dali się wykorzystać no cóż
    3)oni doskonale wykorzystali swoje baaaaaaardzo długie, wyjątkowo trwałe pięć minut i NADAL WYKORZYSTUJĄ blask który pozostał przy współudziale mediów , a „owieczki” , no cóż któż by się nimi przejmował !!!!!!!
    pozdrawiam jak zwykle serdecznie wszystkich wierna owieczka blogu nietoperzyca ten pięknoduch który martwi się o „owieczki”

  40. Szanowna „Nietoperzyco” (piszę przez duże N, bo tak -moim zdaniem – wypada): piszesz, że nie lubisz słowa „racja”, ale to przecież niczego nie zmienia, czy uzywamy tego rzeczownika czy nie.To tak samo, jak nie czyni z dnia noc, gdy zamkniemy oczy. Ja może nadużywam tego określenia, ale ja rozumiem, że dyskusja zawsze ma sens wtedy, gdy poglądy w dyskusji są odmienne. Odmienne poglądy prezentuje się, gdy się je ma, a jeśli się ma określony pogląd, i wierzy się, że jest on uzasadniony, to tego poglądu się broni, bo przecież nie udajemy, iż mamy określone poglądy; gdy żadnych poglądów nie mamy, to możemy na użytek chwili wytrzsnąsnąć sto różnych poglądów z rękawa. I czy użyjemy zwrotu:”masz rację- moim zdaniem”, czy nie masz racji-moim zdaniem” nie ma żadnego znaczenia, bo wygłaszam wtedy pogląd odmienny, gdy poglądu ułyszanego z jakichś powodów nie podzielam, a to oznacza, że albo werbalnie, albo w mysli mówię;”nie zgadzam się z takim poglądem”.jeśli wierzę, że mój pogląd jest słuszny; znaczy, że zakladam, iz inny pogląd nie jest słuszny. I dopóki nie usłyszę przekonującego mnie wyjasnienia, ze mój pogląd zawiera błędy, dotąd bronię swojego poglądu.(czyli sądzę, mowiąc moim językiem-że racja jest po mojej stronie). Reszta, to semantyka. tak ja myślę. Tak samo ty w wygłoszonych poglądach podajesz, ze wątpisz w moją ocenę, iż kosciół liczy się ze zdaniem owieczek, czy wapisz, że JPII trochę zburzył wieżę z kości sloniowej; tak samo dot. opium…twoja wątpliwośc jest jak najbardziej uzasadniona, bo masz przecież prawo do własnego osądu, ale to właśnie oznacza, że nie zgadzasz się z moim poglądem, czyli-używając słów potocznych (moich), mówisz, że ja nie mam racji. Nie ma pomiędzy nami sporu merytorycznego; ten spór jest semantyczny.
    Pozdrawiam z szacunkiem

  41. Drogi Pielnia1,

    wszystko odczuwamy tak samo, zwłaszcza jeśli chodzi o osbę JPII. Byłem na dwóch masowych zborach podczas jego wizyt w Polsce, bezpośrednio odczułem działanie jego olbrzymiejj charyzmy. Jako niereformowalny ateista wzruszałem się jak zakonnica po mianowaniu jej do cielesnego wniebowzięcia. Aktorsko JPII był w kategorii osób publicznych zupełnie Arcy…
    Nie mam nic przeciwko takim marketingowym show , jakie były z jego udziałem. Mało tego, gdyby miały odbywać się kolejne na takim poziomie autentycznych emocji, kreowane przez siły z jaśniejszej strony , to jestem za, ponieważ takie zbiorowe , pozytuywne przeżycia, same w sobie są już dobrem.
    Delkatnie natomiast pozwolę sobie zwrócić uwagę, że mnie w poprzednim wpisie chodziło o wyeksponowanie tła , na którym takie perły jak JPII błyszczą. Niezależnie od nieomal boskich zalet takiego duchowego przywódcy w skali globalnej, za jego każdym oddechem poruszają się „żniwiarze” i ” pasterze”, dla których jest to głównie okres „zbiorów” i „łowów”, a jego piękne myśli, przesłania, idee itp. to tylko doraźne narzędzia , bo po zbiorowych uniesieniach i tak nic nie zastąpi Wodnikowego Jezuska „ubogiego” i Najświętszej Panienki.

    Serdecznie pozdrawiam, Eddie

    P.S.
    1. Z dużą radością powitałem prawdziwego Pielnię1 we wpisie na blogu red.Passenta o neoliberaliźmie. Pozwalam sobie zauważyć, że Ty jesteś ukształtowany do myślenia nadrzędnego i merytorycznego. Przekomarzanki o duperele, to nie jest Twoja silna strona. Jeśli coś będzie podgryzać cię po kostkach, wyznacz sekretarza do takiej „zabawy” lub „ogłuchnij”.
    2. Ja jestem stadnym indywidualistą. Doskonale czuę się w możliwie szeroko rozumianej wolności wewnętrznej. Jestem dostatecznie szczęśliwy, kiedy ktoś tak wartościowy jak Ty uznaje mnie za kolegę. Który jestem w kolejności , jest to poza moim emocjonalnym odbiorem. Dla ludzi drobiazgowych, mogę być oststnim z ostatnich, a dla siebie pozostawiam tylko bycie blogowym kolegą.

  42. Droga Nietoperzyco,

    jest weekend, jesień, idealny nastrój, żeby odreagować swoim wewnętrznym sobkostwem- wcale nie chciałem , tak jak Ty , BRAĆ najgorsze w cudzysłów.
    Oprócz pominięcia mojeg wewnętrznego poziomu z nalepką „POKORA” , posłużyłem się zasadą gramatyczną języka polskiego, która mówi „NIE CUDZYSŁÓW”.
    Proponuję nie podejmować polemiki na temat powyższych uzasadnień, bo staniemy się ONYMI, naszymi wybierańcami.
    „Pięknoducha, który martwi się o „owieczki”, pozdrawiam po n-krotność serdecznie,
    Eddie

  43. Jean Paul,

    Pozdrawiam , Eddie

  44. Do”Eddiego”dzięki za komplementy;pomiedzy nami nie ma sporu. Jest oczywiste, że za kążdym najpiekniejszym statkiem płynie zawsze ławica ścierwojadów i innych poławiaczy odpadków z pańskiego stołu.Statek dopłynął już do portu, a one nadal żerują. Ja chciałem tylko poweidzieć, że nie jest w pełni uzasadniony osąd, że pontyfikat JPII jest ,jak jeden z wielu poprzednich.Oczywiście nikt z nas nie ma miernika obiektywnego i nie będzie sporu, czy różnica wynosi 5,czy 25, czy 50%. Jako człowiek z dystansem do odmawiania różańca cieszyło mnie, że jednak Polak coś ożywił, coś tchnął w świat. Najlepszym dowodem jego charyzmy, o której słusznie piszesz jest to, że jego następca próbuje robić tak samo, ale wiemy, że nie jest to to samo. Wodnik ma rację, ale są to racje ekstremalne. Wodnik dobrze wie, że nawet w niebie nie będzie tak, jak widzi to Wodnik. Chyba Wodnik w jednym ma bezprzecznie rację, gdy sugeruje, ze tam napewno nie ma i nie będzie ani jednego papieża. Pozdrowienia

  45. Zanim zaczne pisac ,chcialabym prosic Nietoperzyce aby zaoszczedzila sobie swoich kommentarzy w stosunku do mojego wpisu.
    Dziekuje.
    Przed pol rokiem zakonczylam czytac polityke.
    W zasadzie skonczylo sie wtedy na Kiszczaku ……………..
    ……………. ktorego Pan chcial ukarac przynajmniej „symbolicznie”.
    Pan ma tendencje uzywania sformulowan ?
    Sad nie rozdaje kar symbolicznych ,albo ktos jest winny ,albo niewinny , i wyrok nalezy uzasadnic .
    Jak Pana zdaniem wygladalaby ” symboliczna” kara dla Kiszczaka ?
    Moze jak w „Grazynie” i ziemia sie roztapila i pieklo ,pochlonelo
    Kiszszczczakkkka za spowodowanie smierci polskich Gornikow.
    A propo Kiszczaka ,tak naprawde chcialabym ,zeby ten pseudo general zostal zdegradowany do stopnia 0 ,uwazam ze to sobie zasluzyl.
    Uzasadnienie Polskiego Sadu jego niewinnosci ,uwazam po
    prostu za roskoczne ,nie zgadza sia Pan…?
    Nieumyslnie spowodowal smierc naszych Gornikow ?
    Do tego Sad ,za jego niechlujstwo i brak odpowiedzialnosci wsadzil
    zoomowcow do wiezienia ,brawo ?
    No gdzie jest polska inteligencja ?……
    —————-
    codziennie na calym swiecie wydarzaja sie wypadki samochodowe ,
    ten kto go spowodowal pociagany jest do odpowiedzialnosci
    CZY SA TO LUDZIE KTORZY UMYSLNIE POWODUJA WYPADKI,
    nie wiekszosc z nich ,robi to /jak Kiszczak! ha ! ha!/ calkiem nieumyslnie,
    przypadkowo.
    Dlaczego wiec ponosza konsekewencje swojego postepowania, musza
    placic albo dostaja wyroki ?
    Nasz general tez nieumyslnie-bezmyslnie spowodowal smierc polskich
    gornikow ?
    Was to nie boli, przeciez dajej 90 % energi w Polsce produkowana jest przez polskie gornictwo ?
    Mnie zupelnie nie obchodzi co chcial albo nie chcial Kiszczak.
    Kiszczak nie wiedzial? /mimo ze byl wyksztalconym generalem/
    ze gornicy maja kilofy ?
    Kazde ,dziecko wiedzialo ,Kiszczak nie wiedzial?
    On nie wiedzial ,ze Zomowcy uzyja broni ,jesli im na to pozwoli
    bo beda sie bali o wlasne zycie ?
    A moze OOONIII chcieli ,jak niektorzy mowia ,nastraszyc Polakow,
    aby zaczeli sie bac ?
    Polacy po II wojnie swiatowej po tylu nieszczesciach ktore przezyli
    mieli sie nie bac ?
    widzialam jak niektorzy na samo slowo WOJNA plakali.
    /i to nie tylko w naszym kraju/
    Nie Panie Kiszczak ,pan nie zasluzyl aby byc Generalem,
    i na kieliszek wodki po wykoru, tez Pan nie zasluzyl.
    Pan zasluzyl, za swoj brak odpowiedzialnosci i bezmyslnosc ,na wyrok
    skazujacy.

    A moze w kapitalizmie nie ma robotnikow?

    A poczucie sprawiedliwosci ??
    A poczucie prawa?
    A poczucie solidarnosci w stosunku do ludzi wsrod ktorych sie wyroslo?
    I zadne symboliczne wyroki Panie Szostkiewicz ,prawdziwy wyrok !

    A jesli chodzi o Naszego Papieza,bede go bronic , nie zgadzam
    z jego stosunkiem do aborcji i,ale poza tym byl WSPANIALY! .

    Polacy we wszyskim przesadzaja ,serwowali Papieza i kosciol tak czesto i natretnie, ze nawet najbardziej wierzacy nie wytrzymal ,albo zmienil sie na bezmyslny
    sokel katolizmu ,albo dostal obrzydzenia .
    SALUUUTE !

  46. 1. pielnia1 pisze:
    2008-10-18 o godz. 16:34
    Pielnia1
    duża litera narobiła już niezłego zamieszania na naszym blogu , za sprawą zarówno Gospodarza jak i piszących , może warto więc zdecydować by wszystkie nicki były pisane duża / małą literą tak by nikt nie poczuł się urażony
    dyskusja zawsze ma sen bez względu na to czy mamy rozbieżne poglądy czy też nasze poglądy są spójne , bo przecież nawet przy zgodnym twierdzeniu możemy użyć różnych argumentów na poparcie naszej tezy i dojść do wspólnego wniosków innymi „drogami”? ( rozumiesz to moje zbaczanie z utartych szlaków)
    Eddzie napisał :
    1) „Z dużą radością powitałem prawdziwego Pielnię1 we wpisie na blogu red. Passenta o neoliberalizmie” czy ma raję , jego zdaniem tak ( wszak on to bierze na rozum i czucie ) zdaniem Twoich oponentów nie więc gdzie jest racja
    2)”Przekomarzanki o duperele, to nie jest Twoja silna strona. Jeśli coś będzie podgryzać cię po kostkach, wyznacz sekretarza do takiej „zabawy” lub ?ogłuchnij”. W myśl tego co napisałeś , znowu on ma rację ,Moim zdaniem jego osąd jest nie właściwy , bo nawet kiedy jak piszesz Ty jesteś z ” bazy” nie „nadbudowy”to Twoje kwiatki w postaci : „to JPII nie był gorszy w swoich rolach, niż G. Holoubek „, czy „supl. Torlinie nie bądź niegrzeczny; gdzie argumenty!!! Argumenty, a nie ryba i ogon „dowodzą zgoła czegoś innego więc kto z nas ma racje w Twoim ujęciu
    pozostańmy więc przy racjach wojskowych , a w pozostałych sprawach pięknie się spierajmy tak by cisza nie zapanowała nad światem jak zwykle serdecznie nietoperzya
    ps. to zdanie to perełka :” chyba Wodnik w jednym ma bezsprzecznie rację, gdy sugeruje, ze tam na pewno nie ma i nie będzie ani jednego papieża” Pielnio czy aby na pewno ??:-)

    Eddie
    Czy zostawiłam odpowiedni kawałek „pola”??:)

  47. Nietoperzyca,
    oczywiściem, że zostawiłaś ,nawet spory, kawałek „pola” -na szczery uśmiech, zwłaszcza za Twoje p.s., co w ogóle nie zmienia mojego stosunku do Pielni 1.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie
    P.S.są takie sympatyczne nietoperze -rudawki, zwane potocznie latającymi lisami/ aluzja di Liska-chytruska/. Czy to Twoi bliżsi, czy dalsi krewniacy?

  48. Szanowna „Nietoperzyco”: oddaję ci pole, bom skromny, choc nadal twierdzę, ze używamy zamiennych pojęc dla określenia identycznych wartości. Ale coś w tym jest, że użyłaś sformułowania:”..w pozostałych sprawach pięknie się spierajmy…”. Ja, jako ta „baza” uważam, że spierać się można wyłącznie wtedy, gdy ma się różne poglądy, bo przy zgodności poglądów nie ma sporu. Ja nazywam to mieć rację, lub jej nie mieć, ty mówisz, że jest różnica poglądów. Moje nadużywanie słowa „racja” wywodzi się (dopiero teraz po Twoich uwagach to sobie uswiadomiłem) ze środowiska rodzinnego, z którego wyszedłem. Tam prawie każdy b. często używa tego określenia w rozmowie potocznej, zamiast mówić, ze mam odmienny pogląd. Spróbuj „Nietoperzyco” porównać znaczenie niektórych słów uzywanych w twoim środowisku, a np. w Krakowie(sądzę, że nie mieszkasz w Krakowie). Tam mówią np. idę na dwór, a w Warsiawie „idą na pole”.itd.jedni mówią: „na dworzu”,inni”na dworze”
    Masz RACJĘ!!!.Wazne jest, żeby jeśli już trzeba, różnić się pięknie.

    Do „Eddiego”: Eddi, widzisz, awansowałeś do grupy klasyków; coraz więcej osób na blogu cię cytuje; zazdroszczę ci; mnie nikt nie cytuje. (ja wczoraj podziękowałem za komplementy i popełniłem gafę, bo nie podziekowałem za słuszne rady, co niniejszym czynię).

  49. Drogi Pielnia1,

    zgadzam się na bycie klasykiem w duchu nietoperzycowskim- kategoria lekka-amatorska, jako argument do dumnego upieranie się w sklepie rybnym, u miłej sprzedawczyni, że mówi się „rybów” bo tak mówi klasyk.
    Pozatym, będę pisał na blogu/ach/ dopóki będę w miarę autentyczny. Kiedy poczuję ,że zaczynam się przesadnie starać, wyjadę na wyspy Hula-Gula.

    Pozd

css.php