Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

4.11.2007
niedziela

Sejm dużej szansy

4 listopada 2007, niedziela,

Przejechałem dziś szmat kraju, raz w deszczu, raz w słońcu. Jechaliśmy z Krakowa przez Końskie do Warszawy. Droga wyboista, ale piękna widokowo i chyba w sumie najszybsza. Lubię patrzeć, jak zmienia się Polska, zwłaszcza ta bardziej zapuszczona. Ta, która pewnie głosuje – jeśli w ogóle głosuje – na PiS, Samoobronę, może na SLD czy PSL. Jasne, to tylko naskórek, widoki zobaczone z samochodu, a jednak zmiana jest wyraźna. Nawet dawne sztetle odzyskują kolory. To samo ożywienie widziałem na ścianie wschodniej. Najmniej zauważyłem go w interiorze ziem zachodnich.

Ciekawe, że te moje obserwacje nie całkiem pokrywają się z wyborczą mapą kraju. Na przykład ziemie zachodnie głosowały raczej na Platformę, a zamożna Małopolska, która nie musi wisieć u klamki państwowej pomocy, głosowała raczej na PiS. Jeszcze raz przekonaliśmy się, że nie samym chlebem żyje Polak. Zachodniacy, centralni, nabałtyccy no i oczywiście wielkomiejscy oczekują nie tylko ,,drugiej Irlandii”, lecz także sensu i konsensu w polityce i życiu publicznym.

Czy parlament szóstej kadencji, rząd Platformy i prezydent Kaczyński zrobią nam niespodziankę i pokażą, że ,,Polak potrafi”? Przyznaję: tuż przed inauguracją Sejmu niewiele na to wskazuje, choć Tusk i koledzy bardzo się starają poprawić Polakom humory, na razie dając lekcje politycznej kindersztuby.

Dobrze wypadła dziękczynna wizyta Tuska w Londynie. Udało mu się też zarobić przy okazji kolejny punkt: na spotkanie do ambasady przyszli ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski i Norman Davies, a także wdowa po generale Andersie. Tusk zameldował pani generałowej wykonanie zadania, co było dużo zręczniejsze niż osławiony meldunek Lecha Kaczyńskiego, a politycznie miało swoją wagę. Oto polski Londyn, i ten owiany legendą niezłomnych, i ten z kolczykiem nad brwiami,  witał Tuska z błyskiem radości w oczach. Polski Londyn gremialnie głosował na Platformę, polskie Chicago – na PiS (to pewnie dzięki tym głosom dostała mandat Nelly Rokita, bo nasza mniejszość niemiecka chyba na nią nie głosowała ). PiS ze swoją polityką historyczną powinien się głęboko zastanowić, czemu Londyn, zagraniczna stolica polskiego patriotyzmu, wybrał Platformę.

Może nie będzie tak źle. Krakaliśmy przed wyborami, że przecież PiS i tak wygra, bo ta Platforma taka beznadziejna, a lud wielbi PiS-owski gomułkizm, a teraz kraczemy, że Tusku nie da rady, bo Lechu, bo Gosiu itd. A może znów się pomylimy. Profesor Czapiński, kiedyś kandydat lewicy do Senatu, wieścił PiS-owi znaczne zwycięstwo. Po wyborach napisał, że się mu nie sprawdziło, bo wyborcy PiS zostali w domu zamiast głosować. A może zostali w domach na dobre i partia wojny, partia braci Kaczyńskich, stopnieje przez te cztery lata jak marcowe śniegi?

PS. Dziękuję (prócz Boboli z jego antysemickim wyskokiem) autorom wpisów pod blogiem o sprawie Boniego. Część krytyk przyjmuję, na przykład, że zbyt ulegam teatralizacji tej sprawy i że nie dostrzegłem sprzeczności między deklaracją Boniego, że niczego złego nie zdziałał a jego ,,przepraszam” , ale podtrzymuję, że Tusk mimo wszystko mógł brać pod uwagę kandydaturę Boniego na członka swego rządu.   

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 45

Dodaj komentarz »
  1. Oczywiście Boni zasługuje na stanowisko w rządzie. Nikogo nie skrzywdził, na nikogo nie donosił. Zastanawiające, że najbardziej bojowi w potępianiu nie mają pojęcia co to było PRL. Ludzie, którzy wtedy wykazali się odwagą i działali w konspiracji, są teraz oskarżani za kontakty z SB. Ci, którzy siedzieli cicho (większość), lub współpracowali (Kryże), mają spokój i teraz okazują swoją „odwagę” i „patriotyzm”.
    Jeśli chodzi o nowego premiera Donalda Tuska, to nie powinien ulegać żadnym szantażom KaKa. Jeśli Radek Sikorski ma być ministrem spraw zagranicznych, to niech nim będzie. Każde ustępstwo będzie traktowane jako przejaw słabości i spowoduje dalsze pretensje.
    Również pierwsze wizyty nowego premiera powinny być w Brukseli, Berlinie, Paryżu a nawet w Moskwie, a nie w Watykanie lub Waszyngtonie.

  2. Ja mysle ze jest nadzieja na zamiany,Polacy nie sa tacy jak Pis sa inni,odchodzi w nielaske model Polaka nieufnego do swiata i do ludzi.
    Polacy to moze nie narod wybrany ale nalezymy do reszty Europy ktora nie lezy gdzies daleko ale tutaj.
    Polska wybrala swoje miejsce w tych wyborach,trzeba sie tylko tego trzymac.

  3. Parlament szostej kadencji bez LPR i Samoobrony bedzie napewno lepszy od poprzedniego. Jedynym czynnikiem hamujacym prace parlamenu i rzadu moze okazac sie prezydent Kaczynski, ktory, jak to powidzial posel Niesiolowski, moze okazac sie tylko prezydentem PiS, brata Jaroslawa i o. Rydzyka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Do andiboz 00:44
    Prosze z pana Boniego nie robic czlowieka skrzydwdzonego.

  6. Wszystko jest ok. Scena polityczna sie i tak sie przemebluje. Na pewno Tusk ma szanse większą od innych. Moze faktycznie stworzyc taka polsą CDU i przez lata rządzić. PIS jest w długoterminowym trendzie spadkowym, który może w ciągu kilku miesięcy znacząco przyspieszyc. Prezydent po klęskach na arenie miedzynarodowej popadnie w coraz wieksza izloacje i smiesznośc. Zamnknie sie na Helu i bedzie podskakiwał i podgryzal. A Jarek pozbawiony motywacji, po klesce swego geniuszu, tez sobie odpuści, bo już mu sie nie bedzie chciało. Tak to widzę na najblizszy czas. Tusk chce byc prezydentem wię na pierwszy ogień musi póśc wyelinowanie Kaczyńskich.
    pozdrawiam

  7. To będzie bardzo trudna kadencja i koalicja choć może być trwała, treż łatwa nie będzie. Obsawiam się i PIS-owskiej obstrukcji i pałacu prezydenckiego i wreszcie tego, że PO (jak każda formacja zwycięska) obrośnie w koniunkturalistów Zauważcie proszę, te „porywy bohaterskiego sprzeciwu” dotykające Prokuratury, tę zmianę tonu u luminarezy IPN-iu, zwróćmy uwagę na to, co mówił Zb.Siemiątkowski o grupach witających każdą nową władzę w służbach specjalnych. To naprawdę sa poważne zagrożenia..

  8. Biografia Pana Boni
    w sposób oczywisty predystynuje go do objęcia teki ministerialnej w rządzie Pana Premiera Tuska.

  9. Profesor Czapński. Wkrótce po opublikowaniu w „Polityce” Raportu J.Solskiej o stanie wynagrodzeń w Polsce pan prof. Czapiński zaanonsował swoje badania nt sytuacji w kraju, w których ocenie obwieścił, że skoro tylko 1/7 społeczeństwa jest zadowolona, to 6/7 wykazuje postawę… nieobywatelską.

    Jeszcze mnie to rusza, tym bardziej że poza mną nikt chyba wniosku prof. Czapińskiego nie krytykował. Dziennikarze, filozofowie, etycy, nauczyciele, związkowcy, politycy, itd, itd, nie oponowali, choć dla mnie łata dla 6/7 społeczeństwa była „czystą” perfidią, być może uwarunkowaną (zawodowym?) koniunkturalizmem.

    Po powyższym wyczynie mój kredyt zaufania dla profesora Czapińskiego
    bardzo się zmiejszył !

    Nowy Sejm ten kredyt u mnie ma. Potrzebujemy zmian i być może PO się zechce na ich rzecz pracować. Strach myśleć, że kolejne lata mogłyby utrwalać obecną sytuację.

    Pozdrawiam Pana Redaktora i Państwa Blogowiczów,
    tss

  10. Polska to kraj bardzo zroznicowany. Kontrasty cywilizacyjne, estetyczne,
    mentalnosciowe dostrzega sie nie tylko z lotu satelity na mapie wyborczej. Nie tylko regiony, ale powiaty i gminy sasiadujace ze soba dzieli czasem bardziej wyrazista granica, niz niejedna granica panstwowa. Co gorsze, wyobrazenia Polakow o ich wlasnym kraju sa pelne falszywych mnieman,
    uprzedzen, stereotypow. Nie miejsce tu by te stereotypy szczegolowo opisywac, konfrontowac ze stanem rzeczywistym.
    Tak, to prawda, mapa wyborcza przypomina o jednej granicy z czasow zaborow, oddzielajac z malymi wachaniami zabor Pruski, zaciera za to granice zaboru Pruskiego z Ziemiami Pozyskanymi. Nie widac tez granicy Galicji z Kongresowka. Zlosliwiec moze zapytac: Generalna Gubernia? Tyle ze to nieprawda, albo lepiej nie do konca prawda. Wyraznie wyodrebniaja sie srednie i wieksze miasta.Widzimy zaskakujaca plamke powiatu ustrzyckiego.
    Mysle ze wiele mozna wyjasnic migracjami, i ta dwa pokolenia temu i nowszymi. Ziemie Pozyskane, miasta i miasteczka w centralnej i wschodniej PL to efekt niedawnej relatywnie migracji. Mieszkaja tam ludzie ktorzy badz sami zmiemili miejsce zamieszkania badz uczynili to ich rodzice i dziadkowie. Tereny glosujace na PIS to tereny ludnosciowo nie ruszone od pokolen. Utwierdza mnie w tym przyklad miniaturowych Ustrzyk Dolnych i tamtejszego powiatu. To teren zasiedlony przez przesiedlencow z 1952 roku kiedy dokonano wymiany Sokala na Ustrzyki pomiedzy CCCP i Polska. To ci przesiedlency moze juz nie liczbowo ale mentalnie nadaja tam ton.
    Osiadlosc wielowiekowa sprzyja postawom jednoznacznym: „tak” znaczy tak, „nie” oznacza nie. Jezyk, przeslanie PIS, bylo dla ludzi „miejscowych” bardziej przekonywajace bo bylo to przeslanie uproszczone. Ludziom osiadlym jest bliskim sposob na sprawiedliwosc a la PIS – ostracyzm, wskazanie palcem, stygmatyzacja. Rozumieja te metody bo to one przez wieki pozwalaly im zachowac rownowage ukladu spolecznego.
    Migranci zas sa bardziej otwarci na relatywizacje, maja wieksza swiadomosc komplikacji ludzkich spraw. Straszy ich przekaz uproszczony.

    Obie te postawy pozostaja w slabym zwiazku z otwartoscia na postep cywilizacyjny, na dbalosc o estetyke otoczenia, na sklonnosc do wspolnego dzialania na poziomie samorzadu.
    Dlatego:
    polecam metode Gospodarza. Jedzcie Panstwo przez PL na przelaj. Nie wzdluz uczeszczanych szlakow. Zdarzy sie wam ze zobaczycie na wschodzie Sussex, a Rosyjska glubinke na zachodzie.
    Wiem, bo tak co roku w roznych kierunkach przemierzam PL.

  11. Wzruszenie ścisnęło mnie za gardło i o mało nie udusiło, gdy słuchałem peanów wypowiadanych przez ustępującego premiera pod własnym adresem. A prawie łzy mi pociekły, gdy Pan Prezydent dobrotliwie zganił Pana Premiera, za opuszczenie w tej laurce jeszcze kilku ważnych osiągnięć. Nic dodać nic ująć. Ci panowie żyją zapewne w jakiejś równoległej rzeczywistości, o której większość Polaków nie ma bladego pojęcia. Aż szkoda, że do tak wspaniałej władzy tzw. Społeczeństwo kompletnie nie dorosło i pogoniło ją „w pioruny”. Jak widać z dzisiejszych wypowiedzi premiera jest jedno zdanie głęboko prawdziwe, które ogłosił on w niedawnej przeszłości, to mianowicie, że „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne”. Ta głęboka prawda przebijała z obu przemówień jak pocisk przez bibułę.

  12. Panie Redaktorze!
    Czy przeprosił Pan już Pana Prezydenta?
    http://lavira.pl/przepraszam

  13. Do dana-1, dn. 5.11.2007, h: 12.59 !

    Masz rację – te różnice widać w Polsce w wielu dziedzinach. Podróżując z Dln.Śląska – to na „ukos” przez PL – np. na Podlasie widać jak zmienia się zarówno krajobraz, zabudowa, charakter geograficzno-kulturowy kraju (gdzieś tak od Wisły „czuje się” iż wjechało się jakby „do innego” kraju, na „inny” obszar). Zresztą Podlasie – tak mniej więcej od Łomży to rejon b.podobny w charakterze do Litwy czy Łotwy. Ta sama pustka, mało ludzi, inny charakter zabudowy niż np. „na moim” Dolnym Śląsku. Czuje się też „inną” atmosferę, klimat społeczny (to coś trudnego do nazwania – między mentalnością, a atmosferę „spowolnionego” życia – to dla mnie jest właśnie ta „tradycyjność”, konserwatyzm, przyzwyczajenia, sposób codziennego funkcjonowania etc. ).
    I tak jest na całym chyba świecie, który się rozwija w postmodernistycznym krajobrazie b.nierównomiernie. Tworzą się wtedy nie tylko enklawy „inności”, zapóźnienia (choć to może nie jest dobre słowo na opis tych zjawisk, tych procesów, tych wzajemnych relacji „stref tektonicznych” cywilizacji i kultury), ale obraz naszego świata się rozpada, rozgranicza, fragmentaryzuje – to co zdawało się jednością okazuje się różnymi kawałkami, często diametralnie przeciwstawnymi. Potężne przyśpieszenie modernizmu – a co za tym idzie i dobrobytu, urbanizacji, desakralizacji przestrzeni życiowej (w dotychczasowym wymiarze !) – wyostrza te istniejące różnice. Myślę, że rację ma Gospodarz Blogu pisząc o zróżnicowaniu Polski – On jechał „wschodnią”, może „nadwiślańską” trasą o kierunku N – S, mój przykład jest SW – NE. Sądzę, również że ta sytuacja jest też pokłosiem przesunięcia Polski po II wojnie światowej znacznie „na zachód”. „Odcięcie garbu” Kresów – zarówno w warstwie formalnej i międzynarodowo-granicznej (w 1945 r) a teraz widzimy jak następuje odcinanie tego „garbu” w warstwie kultury, cywilizacji, mentalno-świadomościowej – pozwoli zwesternizować nasz kraj, przeorać mentalność i dostosować go lepiej do wymogów członkostwa w UE. W granicach i strukturze społeczno-religijno-kulturowej sprzed wojny byłoby to o wiele cięższe i mozolniejsze. Samo przeniesienie ludności w latach 40-tych nie dało „efektu” kulturowo-cywilizacyjnego. Dopiero ich wnuki, urodzone i wyrosłe na tzw. Ziemiach Północnych i Zachodnich zmieniły spojrzenie na świat. I chyba „na trwałe”…..
    To tyle takich refleksji nad podziałami Polski mającymi źródło w naszej skomplikowanej historii, zróżnicowanym postępie cywilizacyjnym, a co i za tym idzie – „innymi” drogami którymi szła kultura na Ziemiach Polski (najszerzej pojęta).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  14. Szanowny Panie Redaktorze,

    ja , podobnie jak mniemam ,wszyscy Polacy , o niczym innym nie marzymy, jak tylko o tym, żeby tym razem nam się udało.Nie jestem skrupulatny, więc nie podam, który to już raz, nasz biedny-wspaniały naród, może mieć nadzieję- może tym rarem pokażemy, że „Polak potrafi”.
    Kolejne zawody, pozostawiły swoje urazy, i za każdym razem, optymizm krzeszemy coraz bardziej zawzięcie, bo tak trzeba,a co nam pozostaje…
    Zaprzysiężenie posłow z niemrawo dokładanym -„tak mi dopomóż Bóg”-zrobiło na mnie wrażenie, że Bóg będzie używany bardziej jako współodpowiedzialny, za poczynania składającego przysięgę posła, a nie jako Najwyższy Odbierający Przysięgę, Wielki świadek zobowiązującego się.
    Premier Kaczyński, rzeczowy i grzeczny jak nigdy, trochę samochwała i strojniś od cudzych piórek, ale nie najgorzej. Rzuty kamery, na ławy z ustępującymi ministrami -to widok marny. Nie spodziewałem się, że dobra posada dodaje aż tye blasku.
    W odróżnieniu od fachowców prognozujących wyniki zdarzeń społecznych, tu- wybory, zawsze z dużym wyprzedzeniem ,udawało mi się wchodzić w stan pewności wyników, ze 100% skutecznością. O sukces kardynała Ratzingera toczyłem spór z jego rodakami już w roku 1986!. Sukces Platformy w tych wyborach , był dla mnie oczywistością, co całkowicie stało się za sprawą mojego głosu, który oddałem -dla dobra Ojczyzny- oczywiście!. Obecnie, nic nie czuję , totalny zawał mojej intuicji. Całkowite Nic!
    „Kupuję” więc od Pana ,trochę pozytywnego myślenia, i -BĘDZIE DOBRZE!!!

    Pozdrawiam,Eddie.

  15. A czy pan Gospodarz i blogowicze nie pofatygowali by się do najbliższego kiosku i przeczytali ostatnie NIE, nr 45 z 8 listopada str. 3, gdzie bardzo smakowicie opisane jest, jak pan Michał Boni kręcił lody w prywatnej spółce, bedąc jednocześnie szefem gabinetu Longina Komołowskiego ?. No i te opinie NIK na temat ekspertyz jego autorstwa ?
    Jeżeli to ma być mój minister, to ja bardzo dziekuję, przepraszam i wychodzę.

  16. Jednak marnie się zapowiada: http://wiadomosci.onet.pl/1635742,11,item.html . Oglądałam transmisję z obrad i przerw w obradach, potem jeszcze posła Putrę, komentującego dzisiejsze wydarzenia, a teraz przeczytałam ww artykuł. Ręce opadają. O co chodzi?

  17. Dobrze, ze Putra nie zostal marszalkiem Sejmu. I tak nie mialby szans – nie przeszedl by wymagana wiekszoscia glosow. Po dornowatym marszalkowaniu lepiej trzymac PiS z daleka od tej funkcji. Zdalne kierowanie przez JK mialoby, po prezydencie, kolejna marionetke do zabawy.

    Przemowienie Komorowskiego… jakze inne od retoryki pisowskiej ! Jakze inny styl ! Ciekawe, czy rzeczywiscie klub PiS-u stopnieje, jak to zapowiedzial Marcinkiewicz. Kto wie ? Byc moze nie wszyscy w PiSie sa tak zapieczeni jak Kaczynski i beda mieli dosc obowiazujacego stylu w tej partii ?

    Sejm duzej szansy ? Nie tylko Sejm, Panie Redaktorze. Jest duza szansa, ze uda sie ruszyc do przodu nie tylko na poziomie instytucji centralnych, ale tez na innych szczeblach wladzy.

    Pozdrawiam

  18. Panie Redaktorze

    Podzielam panski niepokoj czy aby wszystko idzie zgodnie z oczekiwaniami.

    Juz w pierwszym dniu wybory wicemarszalka Senatu pokazaly jak trudno bedzie o pokojowa koegzystencje.

  19. Szanowny Redaktor reaguje nerwowo na moje wpisy bez najmniejszej potrzeby. Wiadomo od lat ze nie jestem zwolennikiem nadreprezentacji zydowskiej mniejszosci narodowej w elicie politycznej kraju. To jednak co napisalem w odniesieniu do kandyadatury Boniego napisalbym rowniez w przypadku podobnego kandydata o czysto aryjskim rodowodzie. W polskiej polityce namnozylo sie (od lat 1945) „ludzi znikad” o pozmienianych nazwiskach i imionach co sugeruje, ze ze wzgledu na dzialalnosc przodkow badz samych zainteresowanych chca oni zatrzec slady swojej wlasnej badz rodzinnej przeszlosci. Uwazam, ze dziennikarze winni ujawniac tego typu przypadki gdyz to co moze byc zrozumiale dla ludzi nie starajacych sie o stanowiska publiczne nie jest uzasadnione w przypadku osob, ktorym mozemy powierzyc funkcjonowanie aparatu panstwowego. Ja osobiscie nie chcialbym widziec na stanowiskach panstwowych siepaczy komunistycznych , zdrajcow narodu (n.p. folksdojczow) czy ich potomkow. Niedaleko pada jablko od jabloni, Szanowny Redaktorze!

  20. A na spotkaniu z Tuskiem w Londynie była Helena i zrobiła pare zdjęć:
    http://alicja.homelinux.com/news/Londyn-Tusk/
    Moze to nie są zdjęcia pierwsza klasa, ale Helena dopiero co zmagała się z nowo kupionym aparatem!

  21. Szanowny Gospodarzu, Drodzy Blogowicze,

    Ja też niedawno przejechałem kawał Polski, a że na codzień mieszkam daleko, więc miałem dodatkową perspektywę czasu. Faktycznie Polska się zmienia w wielu miejscach, choć wiele pozostaje tak samo zapadłych jak było jeszcze 10 – 20 czy 30 lat temu. Polska była i jest krajem różnorodnym i co do tego w tonie wypowiedzi panuje zgoda. A różnorodność wcale nie musi stanowić o liniach podziału. Różnorodność można przełożyć na wzbogacenie i w tym kierunku powinniśmy maszerować. Stąd fakt konserwatyzmu ‚zasiedziałych’ czy liberalizmu ‚przesiedlonych’ wcale nie musi przekreślać szans na przyszłość. To co może je przekreślić to nasza bezinteresowna zawiść. Obawiam się, że tutaj przebiega główna linia podziału i naczelny front niebezpieczeństwa. Po raz n-ty powtarzanie za Wańkowiczem brzmi już prawie jak banał, ale to co najbardziej daje mi nadzieję to nie Tuskowa ‚druga Irlandia’, ale jego jak do tej pory konsekwentne powtarzanie, że chce budować w spokoju. Teraz proszę przełożyć słowa na czyny!

    Pozdrawiam i życzmy sobie szansy

  22. grzesu69, Wodnik
    Moj poprzedni post byl proba ostrzezenia przed przywiazywaniem zbyt wielkiej wagi do mapy wyborczej, przed ,jakby to sformulowal Wodnik
    wedle swego smaku, „orientalizacja” wybranych regionow kraju. Jeszcze raz chce wypunktowac ze wyniki glosowania w poszczegolnych regionach nie sa silnie skorelowanie ze stanem ich (regionow) cywilizacji materialnej.
    Wiec srodowiska zasiedziale? Wole slowo srodowiska zasiedziale niz zakorzenione, bo czlowiek ma nogi nie korzenie, o czym wielu milosnikow kalki jezykowej zapomina. Sa te srodowiska bardziej konserwatywne ale niekoniecznie oznacza to ze panuje w nich niski stopien zaufania spolecznego. Ci ludzie sa nieufni w stosunku do przybysza z zewnatrz jednoczesnie przez wielopokoleniowe sasiedztwo dysponuja wypracowana siecia porozumienia w ramach bliskiego kregu, wsi, miasteczka, gminy czy powiatu. Wiedza czego moga sie spodziewac po X i po Y synu Z. Minely juz tam czasy kiedy inteligent byl przybyszem z zewnatrz. Statystycznie lokalna inteligencja to tutejsi, ktorzy wrocili z Uniwersytetow do swoich rodzinnych okolic.
    Paradoksalnie (uciesze tym stwierdzeniem blogowych antyklerykalow) najbardziej obcym bywa wikary i nowy proboszcz. Kosciol nie lubi wysylac
    swoich w doslownie rodzinne strony. Tak wiec zasiedzialcy konserwatysci dysponuja kapitalem wzajemnego zaufania a to w takim jak Polskie spoleczenstwie wiele. Sa ci ludzie pod silnym wplywem kosciola ale bardzo czesto nie tak jak sobie rodzimy „orientalista” wyobraza. Przy silnym przywiazaniu do zasad i regol gloszonych przez kosciol, ludzie ci czesto
    nie obdarzaja zauwaniem, nie „kupuja” doraznych zalecen proboszcza czy biskupa takich jak, na kogo glosowac, kogo potepic.
    Mysle ze czesto w srodowiskach mobilnych gdzie jednostka jest sam na sam z parafia uosobiana przez takiego czy innego duchownego latwiej jest klerowi sterowac zatomizowana spolecznoscia czy to ku dobremu czy zlemu.
    To co napisalem to tylko szkic zacheta by nie upraszczac, by starac sie poznawac nasz wlasny kraj. Nie jest to pochwala konserwatyzmu to ostrzezenie przed upraszczaniem.
    Bo jest prawda to co napisalem wczesniej ze „zobaczycie (czasem) na wschodzie Sussex, a Rosyjska glubinke na zachodzie” ale rownie czesto bywa odwrotnie.

  23. Dana-1, z dn.6.11.2007, h;9.07 !

    Racja, nasze posty nie są antagonistyczne, pokazują ten sam problem. To tak jakby np. „dolina krzemowa” koło Bombaju (gdzie nota bene przenoszą się centra obliczeniowo-informatyczne wszelkich banków – i nie tylko banków, ale przeróżnych „przedsiębiorstw” z całego świata), a obok, 50 – 80 km dalej – indyjski interior gdzie i „sati’ się spotyka i głód zagląda do chat wioskowych etc. Tak rozwija się dzisiejszy świat, w formie „kominów” i centrów, z równoczesnym marginalizowaniem suburbiów czy peryferii.
    Problem w tym na co jesteśmy „bardziej” zapatrzeni – czy tylko tymi co przodują czy wszystkimi, „innymi”, też ludźmi….
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS: Może w tym problemie „zapatrzenia”, w amerykańskim stylu widzącym jedynie „wygranych” (drugi „na mecie” już się nie liczy, media żyją newsem „zwycięzcy”, „pierworodnego”, szczytującego sukcesu), trzeba upatrywać ogólnoświatową niechęć wobec tego co uosabia m.in. „amerykanizację”, ten kult jedynie zwycięzcy, pierwszego, najlepszego…..

  24. –> bobola

    „W polskiej polityce namnozylo sie (od lat 1945) ?ludzi znikad? o pozmienianych nazwiskach i imionach co sugeruje, ze ze wzgledu na dzialalnosc przodkow badz samych zainteresowanych chca oni zatrzec slady swojej wlasnej badz rodzinnej przeszlosci. Uwazam, ze dziennikarze winni ujawniac tego typu przypadki gdyz to co moze byc zrozumiale dla ludzi nie starajacych sie o stanowiska publiczne nie jest uzasadnione w przypadku osob, ktorym mozemy powierzyc funkcjonowanie aparatu panstwowego.”

    Się Bobola czepiasz jak jakiś oszołom :-).

    Nie będą nam wzorem zgniłe i zdemoralizowane zachodnie demokracje, gdzie kandydatów na publiczne stanowiska „trzepie się” medialnie do trzeciego (lub dalej) pokolenia wstecz, z lubością wyciągając nawet dawne rodzinne grzeszki czy skandale :-).

    U NASZ jest zasada, że po ’89 wszyscy doznali chirurgicznego odtworzenia dziewictwa politycznego, i jedyne, co wypada przypominać – to karty ich chlubnej WALKI Z KOMUNĄ :-).

    Ale rozpatrywać, SKĄD się wzięli, jakie to środowiska ich uksztaltowały, jaki to mogło mieć wpływ na ich postępowanie – fi donc!
    Ba, to zamach na demokrację… I przejaw nienawiści..

    Ot po prostu – był sobie lata całe reżim, a potem nagle hop-siup, brzdęk, pierdut, łubudu – i deus ex machina tudzież niczym Afrodyta z piany morskiej za pomocą Okragłego Stołu nagle wyłoniła się gotowa i uformowana demokracja.

    Z rozdanymi już raz na zawsze kartami: kto NIEKWESTIONOWANY AUTORYTET, kto antydemokratyczny i rewanżystowski OSZOŁOM :-).

  25. Niewątpliwie trzeba prezentować oceny krytyczne co do wyboru sposobu działania przy sprawowaniu władzy,a z tego rzecz najważniejszą to jest rozbieżność słów i czynów.Procesów dla budowy świata postulatów etycznych nie da się już zatrzymać choć w polityce są one jeszcze daleko nahoryzoncie.Nie da się również ztrzymać sprzężenia zwrotnego pomiędzy jakością demokratyzacji życia a osiągnięciami ewolucji myślenia.Tu najbardziej widać potrzebę sięgnięcia do historycznej transformacji pobożnych kłamstw w polityczne szulerstwo.Mam również swoją krytyczną ocenę ekipy Jarosława Kaczyńskiego budowaną na wykreowanej formule 3E to jest zbliżenia do siebie punktów widzenia ekonomicznego,ekologicznego i etycznego.Kłamstwo samo w sobie doczekało się szczęśliwie analizy naukowej.Tu trzeba sięgnąć problemu syjonizmu,tego mającego korzenie rasizmu,na bazie którego rosło znaczenie nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.Nie można wykluczyć,że nadreprezentacja mniejszości oddziaływuje korzystnie na politykę R.P.Ocena krytyczna nie może być transferowana na antysemityzm,bo to jest zupełnie chore bacząc kogo do Semitów się zalicza.W te koleiny jak widać i popada szanowny redaktor,o tyle jednak uczciwie,że jest możliwość prezentowania kontroweryjnych poglądów.Cenzurowane są natomiast komentarze do doniesień redaktora naczelnego Jerzego Baczyńskiego występującego pod sztandarem wielkiego demokraty.Problem Żydów to historia zbiorowej odpowiedzialności za za śmierć Jezusa,która jeszcze do dnia dzisiejszego pokutuje.Kłamstwo w tej historii rzeczywiście odgrywa znaczącą rolę i można powiedzieć,że z przyczyn koniecznej obrony nawet miało swoje uzasadnienie,rozwijało intelektualnie.Proces ewolucji ludzkiego myślenia wpływa na szczęście na wzrost znaczenia wartości.Czasy się zmieniają,ale podatność i uznanie dla rozbieżność słów i czynów ma swój genom,który na bazie pobożnych kłamstw rodzi bandycki sposób sprawowania władzy.

  26. Przy okazji rozmowy o „Okolicach” nasunela mi sie refleksja na temat naszego parlamentaryzmu.

    To dobrze moim zdaniem ze mamy dwie izby. Nie dlatego ze jak powiedzial prezydent:”wolna Rzeczpospolita istniała, gdy istniał tez Senat, a to wystarczający powód, żeby Senat jako izba parlamentu został zachowany”. Ta mysl prezydenta smieszy jako parodia analizy politologiczno- historycznej, jest produktem umyslu plaskiego jak zyletka.

    Pozyteczna jest moderujaca funkcja Senatu. Obecnie wedle Konstytucji poslowie (slusznie) nie sa reprezentantami swych okregow lecz reprezentuja cale spoleczenstwo.
    Dlatego nasowa mi sie pytanie czy nie warto by wzbogacic funkcji Senatu tak by obok funkcji moderujacej, byl takze reprezentantem interesow „Okolic” czegos mniejszego niz wojewodztwa wiekszego niz powiat? To tylko glosne pytanie i wydaje mi sie w obecnych warunkach postulat utopijny.
    PS
    Oczywiscie reprezentantem bez obowiazujacych go instrukcji.

  27. Re Dana 1.Ordynacja do senatu bazuje na JOW.Trudno aby powiększać ilość senatorów.Co do pierwszego wniosku,że posłowie są reprezentantami całgo narodu to największa hipokryzja.Ordynacja proporcjonalna bazowała na ukrytym celu,aby poslowie byli reprezentantami całych wodzowskich partii.Genezą była teza o braku dojrzałości społeczeństwa polskiego do funkcjnowania w nowożytnym systemie demokratycznym,gdzie jego podstawą jest jednostka.Sprzeniewierzenie się tej idei zostało dobrze zakontraktowane przy okrągłym stole,znalazło swoje potwierdzenia w ustawie zasadniczej.Jak w obliczu braku praworządności funkcjonują na tej bazie instytucje stanowiące demokratycznym systemie państwa dokumentuję w swoich listach TWSO z norwidowskimi mottami.Wszystko to razem stworzyło pogodę dla politycznych szulerów i korupcji.Sztuką jest tego nie widzieć jak polityczni szulerzy manipulują milionami.

  28. Mieczysław S.Kazimierzak/Mieczsilver

    odpowiedzialność
    za śmierć Jezusa
    przy okrągłym stole
    Sztuką
    jest TEN tego
    nie widzieć
    na ukrytym celu
    MUCHA SIADA
    CZARNA
    44/3E zakontraktowane
    z norwidowskimi
    mottami
    to jest zbliżenia
    punktów widzenia
    w swoich listach
    twso TET WAW SAMECH
    NIEMA
    I ZEZOWATA
    NIEWYMOWNA
    manipulują milionami
    najważniejszą
    to jest
    rozbieżność słów i czynów
    ZEZ I JEŻOKRAB BIEGAJA PO STOLE

    proces ewolucji
    PAJAKOW I
    pobożnych kłamstw
    ludzkiego wpływa
    myślenia MYSZKI
    wartości
    wzrost znaczenia
    dla realizacji ukrytych celów
    szkoły biznesu nad
    o ironio Semici szkołą ekonomii…..
    ????????????

    HOP SIUP PLUSK!!!

    -JA CHCE DO TATY POLONIUSZA!!!
    -ALE CZEMU OFELIA TAKA MOKRA?
    -BO MNIE
    ROZENKRANC I GILDENSTERN
    WRZUCILI DO STAWU
    UBEEEEEEEE – PLACZE OFELIA, MOZG JEJ POWOLI ZASYPIA

  29. Szanowny Gospodarzu, Drodzy Blogowicze,
    Dobrze jest pomarzyć, że tym razem się uda.
    Nie chcę rozwiewać tych złudzeń, ale mam wrażenie deja wu.
    Restauracja nas raczej nie ominie. Ba, jest konieczna dla naszego rozwoju. Tak naprawdę ludzie szanują tylko to, co posiądą sami. Demokracja i modernizacja sprowadzona z zewnątrz, bez względu na stronę świata z której pochodzi, musi być krucha i fasadowa. To nie samochód czy komputer, które możemy używać po zapoznaniu się z instrukcją obsługi. To sposób myślenia i poznawania kształtowany w procesie socjalizacji i nauki. Tego nie da się zdobyć, to trzeba przeżyć i pojąć.
    A ten stan świadomości, który charakteryzuje min. 90% posłów obecnej kadencji jest daleki od pożądanego. Poziom klientelizmu
    wewnątrz dwóch wielkich partii niespotykany na przestrzeni, nawet, ostatnich lat. W sferze programowej degrengolada, w kadrowej posucha. Jeśli z tego miałoby się coś naprawdę pozytywnego urodzić to, trzeba by było od nowa świat stworzyć wraz z jego prawami. Pozostaje nam więc czekać na cud. Podobno się zdarzają. Pozdrowienia

  30. Piotr Pacewicz zauważył tylko jedną wyspę, Warszawę: http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4617728.html?as=4 .

    Dwie podpowiem: Białystkok i Suwałki. I jeszcze jedna: Hajnówka.

  31. Panowie może liczyli na refleksje prezesa: http://www.tvn24.pl/12690,1527563,wiadomosc.html i może się przeliczyli. PiS się podzieli?

  32. dana 1,

    Proszę nie odbieraj mojego komentarza jako przeciwstawnego Twojemu. Mapa wyborcza nie kłamie, a jeśli popatrzysz np na mapę struktury wiekowej to o dziwo zobaczysz te same (lub bardzo bliskie) granice. W moim tekście starałem się raczej podkreślić, że mimo takiego stanu rzeczy – trudno zmiennego – raczej powinniśmy próbować przekuć różnice w coś pożytecznego, wzbogacającego. Linia podziału, której na mapie nie widać to nasze codzienne postawy, nasza żarliwa walka i uznawanie przeciwnika politycznego za wroga do zniszczenia, uznawanie bogatszego za złodzieja do okradzenia i w końcu uznawanie słabszego za worek do kopania. Eliminacja takich postaw przez wychowanie i edukację może nam dać trwalszą nadzieję na przyszłość.

    Pozdrawiam.

  33. @Bobola 2007-11-06 o godz. 05:25

    „Szanowny Redaktor reaguje nerwowo na moje wpisy bez najmniejszej potrzeby.”

    No cóż, z powyszszego cytatu i treści wypowiedzi, wynika, że jakakolwiek dyskusja lub wymiana poglądów z „Bobolą”, też w przyszłości, będzie jałowa i nie ma sensu.

    Proszę nie mylić uzasadnionej, i na pewno przez większość blogowiczów popieranej reakcji, z „nerwowym reagowaniem”. Na tego rodzaju wpisy należy reagować i to właśnie w taki sposób jak pan Redaktor to uczynił.

  34. Zle sie stalo, ze Niesiolowski zostal wicemarszalkiem. Nie nadaje sie tak samo jak Zbyszek Romaszewski.
    Marszalkiem powinien zostac ktos, kto jest spokojny, wywazony, cieszy sie szacunkiem across the party line i kto sprawia wrazenie, ze bedzie sie staral byc obiektywny i sprawiedliwy w chwili konfliktu.
    Kiedy u wladzy w Wlk. Brytanii byli koserwatysci, marszalkiem Izby Gmin (Speaker of the House) byla labyrzystka Betty Boothroyd, wybrana niemal jednoglosnie przez Izbe – wlasnie dlatego, ze uwazano ja nie bez racji za osobe spokojna i fair. I tak nalezy wybierac marszalkow. Moim zdaniem dobrym marszalkiem bylby np Zdrojewski czy Mezydlo, ktorzy dawno udowodnili, ze nie sa niczyimi pudlami. A nie moze byc marsdzalkiem ktos jak Niesiolowski, ktory nieustannie dostarcza prasie soundbite’ow, czy Romaszewski, nieustannie w zlym humorze i latwo popadajacy w konflikty.
    Zbytni temperamet i pasja polityczna powinna z miejsca dyskwalifikowac polityka z tej funkcki, chociaz oczywiscie w Parlamencie powinno byc dla nich miejsce.
    Zas marszalek w chwili uzyskania laski marszalkowskiej „przestaje ” byc czlonkiem swej partii, pryznajmniej w oczach wyborcow i kolegow parlamentarnych. Jest po prostu sprawiedliwym przewodniczacym debat.

  35. Edzio Endecki 19.21
    Doceniam twój kunszt w posługiwaniu się białym wierszem, ale czy nie byłoby lepiej poprosić jakiegos lekarza z specjalizacją II stopnia z wiadomych chorób, aby przeanalizował teksty Mieczsilvera i wskazał mu najbliższą klinikę ? Widać przecież że facet się bardzo męczy …….

  36. do
    Mogę się tylko domyślać,że wpis jest rewanżem na brak zrozumienia istoty mojego komentarza.Chętnie udostępnię pocztą elektroniczną tłumaczenie wykładu Martina Jey „Cnoty nieprawdomówności:o kłamstwie w polityce”,proszę podać adres,mój jest znany redakcji.

  37. Jean Paul 2007-11-07 o godz. 15:43

    To jest „tekst”, nie pacjent. Etyka lekarska nie obowązuje.
    Niech pisze „co” myśli, a nie” tak jak” myśli.

  38. Ja myślę, że pora, aby amerykańska Polonia zaczęła się zastanawaiać nad swoimi wyborami, bo coraz bardziej przypomina archaiczny skansen. Oni już chyba nie rozumieją Polski i moim zdaniem nie powinno im się pozwalać głosować.

  39. @aleydis: Amerykanska Polonia nie glosuje w Polsce. Glosuja polscy imigranci w Ameryce, ci ktorzy zachowali obywatelstwo
    A kogo jeszcze z polskich obywateli wylaczyl(a)bys z prawa gloswania?

  40. aleydis >>
    Kilka dni temu, po opublikowaniu wyników wyborów i po powzięciu informacji, ze polonia z USA zagłosowała na PiS naszła nmie taka refleksja:
    We wszystkich dostępnych blogach można było przeczytać wpisy obywateli
    pochodzenia polskiego a zamieszkującego w Ameryce, mających zapewne
    obywatelstwo amerykańskie i mieszkajacych tamże już 15-20 lat, jakie to
    PiS be, jacy to dziwni faceci dorwali się do rządowego koryta itp. Im bliżej
    wyborów, wpisów o podobnej tresci było więcej i były ostrzejsze. Przychodzą wybory i coż się dzieje ? Polacy w Ameryce albo jak kto woli
    Amerykanie z Polski wbrew swoim, jak im się wydaje, wygłaszanym jedynie słusznym mądrościom głosują na PiS, jako jedyni poza granicami Polski. No ale w Ameryce przyklad idzie z góry czyli co innego się mówi, by zaistnieć a co innego robi, jak guru Busch.
    Jestem juz blisko tego by wyrazic swoje poparcie dla Twoich przemyśleń.
    Otoz osobiście wyrażam sprzeciw, by ten wieloletni jak napisałeś archaiczny skansen zza ocean decydował o tym jaka ma być Polska, kto ma tą Polską rządzić w jakim stylu. Oni wybrali swój sposób na życie, który
    mnie ani ziębi ani grzeje, chciałbym by o życiu Polaka tu w Polsce decydował Polak a nie obywatel amerykański dla którego Polska jest
    mglistym wspomnieniem sprzed kilkudziesieciu lat, albo ” piaski, laski i karaski ” mazowsza pamięta tylko babcia.
    Niezależnie od reprezentowanej opcji politycznej, sympatii czy wyników minionych wyborów winno się pozbawić tych ludzi prawa wyborczego.
    W wielu krajach są takie przepisy i funkcjonuja i nikt z tego powodu nie robi problemu.Pozdrawiam.

  41. Re Jan Paul i edzio endecki:
    Znane są żródła i metody na dokonywanie diagnoz o stanie zdrowia.Najlepiej w tym znajdują się polityczni szulerzy.

  42. Dla ochłonięcia ponadczasowość „PRZESZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ” Norwida.
    Przeszłość ciągnie do siebie,a Przyszłość do siebie,
    Ta o sumieniu-dziejów,ta prawi o niebie,
    I szarpią,ii w dwie strony porywają życie,Aż ich Obecność spyta,”Kogo to męczycie?”

    O!biedne pokolenie moje,pójrz dokoła
    I nie miej dzieci,ale Michała-Anioła
    Z ogromnym mieczem smoki trzaskakącym wywołaj.
    Niech tnie,gdziekolwiek jaki przebłyśnie Mikołaj:
    Wokoło siebie – w sobie – nad sobą – pod sobą.
    Niech tnie aż atlas sukni weselnej zaśnieży
    Pod chmurną i pleśniami strzępioną żałobą.
    Niech tnie,a kocha – kocha,a jednakże wierzy.
    Internautom :endecki edzio i Jan Paul polecam dyskusję na Forum WG „KATYŃ!Ostatnie klamstwo Andrzeja Wajdy” i pozdrawiam uważający się za całkiem zdrowego w swoich poględach.Najlepiej o tym świadczy fakt,że nie dam się sprowadzić do prymitywnej formuły dialogu.Prawdziwie ze zdrowym pozdrawieniem.

  43. Mieczsilver 11.47
    A propos miecza: myślałeś ty kiedyś o SEPPUKU ? . Zdaniem mojego kolegi, doktora od tych chorób co wiesz, zbliżasz się właśnie do tej decyzji, a uczestnictwo w Forum WG to najprostsza z dróg.

  44. Re Jean Paul

    Odpowiem wierszem Cypriana K.Norwida „Wiesz kto jest wielki”.Nie będę cytował bo jest przydługi.Powiadają,że dopiero dzieło sztuki może rozwijać intelektualnie,wzmacniać wolę i kształtować uczucia.Wpisy twoje do dzieł nie zaliczam,a każda dyskusja jest nie tylko dobra,ale i potrzebna,bo ten wielki kto bez miecza zwyciężyć zdoła.Dla poprawy diagnozy z dziedziny medycyny proponuję klasyków filozofii greckiej,a współczesnych Karla R.Poppera.Te dzieła ochroniły mnie rzeczywiście przed kompletnym wyrzuceniem mnie poza nawias mojej profesji.Polecam dla nabrania dystansu i szacunku dla poglądów inaczej myślących.Pozdrawiam

  45. Żeby było jasne- na wyborach nie byłem.
    Czy wy naprawdę nie dostrzegacie w jakim specyficznym sosiku się gotujecie?
    Piszecie (na czele z P. Szostkiewiczem) takie banialuki, że nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Towarzystwo wzajemnej adoracji w klinicznej postaci.
    Czy wy nie dostrzegacie, że PiS, po 2 latach rządów, wprowadził większą liczbę posłów do Sejmu niż przed, co jest absolutnym precedensem w III RP.
    Czy mam Wam tłumaczyć jakie to MUSI przynieść konsekwencje w obliczu głupot jakie Tusk naobiecywał Polakom bijąc na łeb Millera z 2001 roku (a piszę to w chwili gdy PO oświadcza, że nie wprowadzi podatku liniowego po 6 latach wrzasku o tym podatku).
    Kogo Wy chcecie tu przekonać?
    Siebie?
    Pisiora?
    Kolejnego „Irlandczyka”? (Pan Sz. udaje, że nie wie, że Tuska wygwizdano w Londynie a z POSKu wiał, że się za nim kurzyło)
    Bo chyba nikogo, kto potrafi bezstronnie i niezależnie spojrzeć z boku?
    Życzę otrzeźwienia i większej samodzielności w postrzeganiu i analizie faktów, bo media już dość Polaków ogłupiły.

  46. Drogi Redaktorze.
    Niech nie dziwi Pana,prosze,glosowanie Malopolski na PiSudczykow.
    Klasa srednia w Ameryce glosuje masowo na religijno-narodowe hasla
    neokonserwatystow,mimo ze wladza zadluza kraj na gigantyczne
    sumy dla kontynuacji okupacji Iraku.
    Wladza zawsze potrafi manipulowac wyborcami,kierujac ich uwage
    ku tematom NIEpodstawowym.
    Zamiast dyskutowac kradziez miejsc pracy,walkuja na okraglo temat
    malzenstw homoseksualistow.
    To samo u nas-nienarodzeni i eutanazja zastepuja zdobywanie pieniedzy na budowe fabryk, drog i mieszkan.

css.php