Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza Gra w klasy - Blog Adama Szostkiewicza

21.09.2007
piątek

Exit Lis

21 września 2007, piątek,

Po wyjściu Rokity wychodzi Tomasz Lis. Po liderze politycznym lider opinii publicznej. Chyba żadne dotąd wybory po 1989 r. nie wywoływały takich ruchów tektonicznych. Jeśli jest prawdą, że odejście Lisa z Polsatu to skutek nacisków PiS-u na pana Solorza, to inaczej niż Lis Solorzowi nie współczuję. A sprawa Lisa w połączeniu z doniesieniami o policyjnej akcji przeciwko Platformie robi bardzo przygnębiające wrażenie.

Solorz uginając się, sobie wystawił mierne świadectwo obywatelskie, a innym prywatnym mediom dał fatalny przykład.

Przecież można było o tych naciskach PiS-u powiedzieć publicznie, tak jak się robiło w czasach PRL, kiedy upublicznianie informacji o bezprawnych działaniach służb czy władzy hamowało zwykle ich pacyfikacyjne zapędy wobec opozycji demokratycznej.

Solorz, o ile wiem, w opozycji za PRL się nie udzielał, ale zbudował w nowej Polsce swoje imperium biznesowe i miał teraz szansę pokazać inną twarz niż tylko biznesmena. Coś w końcu III RP i Lisowi zawdzięcza. Program Co z tą Polską zrobił z Polsatu telewizję opiniotwórczą, a nie tylko maszynkę do zarabiania forsy na badziewiu.

Lis nie deklaruje, że wycofa się z życia publicznego jak Rokita. Dzięki programowi w Polsacie i felietonom politycznym w prasie wyrobił sobie mocną pozycję komentatora. To rzadki w mediach elektronicznych przypadek gwiazdy telewizyjnej, która pisze wartościowe książki. Z roku na rok nabierał doświadczenia i wyrobienia. Wyzbywał się początkowego (typowego) zauroczenia Ameryką i wszystkim co amerykańskie.

Poznałem go podczas kampanii prezydenckiej 1990 r., kiedy jako wałęsista nabijał się z inteligenckich metod Mazowieckiego (ja pracowałem w sztabie wyborczym TM). Ale zwracał uwagę zadziornym temperamentem i szybkim refleksem. Był zapowiedzią nowego stylu dziennikarstwa w wolnej Polsce.

I chyba krzywdę zrobił mu Newsweek, kiedy ni stąd ni zowąd wymienił go wśród potencjalnych kandydatów na prezydenta. Bo na prezydenta Lis był jeszcze (i wciąż jest) za młody, a poszła fama, że ma faktycznie ciąg na władzę. Dziennikarze często przechodzą do czynnej polityki i nie ma w tym niczego złego, póki przejście jest jasne i kompletne. Gorzej, jeśli dziennikarz zdradza ambicje polityka, a zawodu nie zmienia. Taka dwuznaczność ciągnęła się za Lisem.

Co z tą Polską pokazało, że Lis wraca do pionu, oddziela role, jest coraz lepszy jako rzecznik opinii publicznej grillujący w jej imieniu klasę polityczną – bez prostactwa, ale i bez uniżoności. Znamienna jest też jego ewolucja – od młodzieńczej topornej dogmatycznej prawicowości do dojrzałego niedoktrynerskiego liberalizmu.
 
Diabeł może teraz znów kusić urażonego Lisa mirażami kariery politycznej. Mam nadzieję, że Lis nie wystartuje w wyborach, lecz zostanie w zawodzie. Jest bardziej potrzebny w mediach niż w Sejmie.

PS. ,,Kropkozjad” – dzięki za ciekawy post, zwłaszcza w kwestii KŚ. Nie chcę już o Tuwimie (choć go lubię, ale akurat nie za wiersze plakaty typu Do prostego człowieka), Rokicie, ani Rydzyku, ale czy oni pozwolą nam od siebie odpocząć? Z niejakim drżeniem duszy wybieram się w najbliższych dniach na ,,Katyń”. Chyba niedobrze, że film wystartował w czasie kampanii wyborczej, ale może przesadzam.   

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Redaktorze! Pozwalam sobie skopiować treść wpisu z własnego blogu.

    Znamienne jest to, że ostatnia emisja programu, który swoim wniósł nową jakość, który oglądałem zawsze i opuściłem może raz, wyemitowano po trzecim odcinku serialu „Ekipa” zatytułowanym „Atak terrorystyczny”. Bo i to jest atak terrorystyczny na nas, na widzach!

    Nie będę tutaj rozpisywał się o zaletach programu. Nie będę wspominał, iż wiele odcinków zapadło w pamięci – pojedynki Tusk- Kaczyński, urodziny prof. Bartoszewskiego, spotkania o Euro i wiele, wiele innych. Bo był to program profesjonalny idealnie. Wiem, że piszę tutaj wysoce nieobiektywnie, ale jesteśmy w takim momencie, który trudno nazwać stagnacją.

    Szkoda, bo powstaje krater na powierzchni programów publistystycznych. Wielki krater, na którego miejscu stało coś naprawdę wielkiego i wartościowego. Ciekawe jest to, że Tomasz Lis podał powód, tak mimochodem, dlaczego stało się tak, iż „Co z tą Polską?” znika z czwartkowego rozkładu.

    „Dziękuję telewizji, że przez trzynaście miesięcy broniła się przed naciskami politycznymi.”

    To teraz pewnie przestała się bronić. Niektóre media podają (w tym gazeta.pl), iż ma to związek z pewnymi machinacjami ewentualną teczką prezesa Żaka. I tak pewnie nie dowiemy się chociażby źdźbła prawdy.

    Koniec programu był momentem wzruszającym, chociaż nie było podniosłości. Podziękowania i apel, abyśmy szli do wyborów. Myślę, że Ci, którzy oglądają program, pójdą do wyborów (dlatego sonda trochę była groteskowa, na marginesie wspominając).

    Nie miałem zamiaru pisać tutaj tekstu chwalebnego. Rozstania ze stacją, pracodawcą w tym świecie nie są jakością nieznaną. Pozostaje mi tylko liczyć, że to pytanie zostanie zadane gdzieś indziej, w takiej samej formie, bo to była naprawdę bardzo dobra forma. To pytanie, nad którym warto się trochę zatrzymać i pogłowić. Spróbować odpowiedzieć, to też jakaś sztuka.

    Tę szansę nam dziś odebrano. Powodzenia i dziękuję!

    P.S.
    Inny punkt widzenia jest też taki: Dlaczego Żak pozwala odejść (tak eufemistycznie mówiąc) Asowi, nawet jeżeli władza ciśnie? Czy tak boi się, że ta władza wygra? Jeżeli program był versus władza, to dlaczego, skoro do wyborów pozostał miesiąc, robi wszystko, aby iść nie pod prąd dla ludzi, którzy Go atakują? Przecież, jeżeli przyjąć logikę władzy, ten program jej szkodziłby.
    GW pisze, że Polsat dostał kabel, wejście do Sejmu. To aż tak wysoka jest cena?

  2. „Przypadkowe” przesluchania aktywistow PO;Solorz szantazowany, niewazne czy biznesem czy hakiem;obietnica podwyzek dla policji – to tylko wczoraj i dzis.
    Kociokwik elektoratu wyniosl kiedys do wladzy w Austrii Haidera.
    Europa zareagowala, wszystko jedno ze niejednoznacznie, niemniej Haider na koniec zniknal. Trzeba tez powiedziec, ze w swych dzialaniach uciekal sie „tylko” do demagogii, do gry na resentymencje i do lekow czesci elektoratu.
    W PL, wszystko na to wskazuje, mamy do czynienia z proba utrzymania sie u wladzy za pomoca opanowanego przez jedna partie aparatu panstwowego. To pierwsza tego rodzaju proba w kraju bedacym czlonkiem UE.
    Czy to juz putinizacja? Ja mysle ze tak, ale mam nadzieje, odwolujac sie do znanej wypowiedzi Stalina, ze to bedzie „siodlanie krowy” i tak tez sie zakonczy.
    Tyle ze mleka szkoda.

  3. Witam i jeśli idzie o stacje polsatowskie /jest ich kilka/ to program Tomasza Lisa przyciagał uwagę i widzów spragnionych rzetelnej informacji, wzięcia „na spytki” polityków i przekłucia balonów niekompetencji, wyjaśnienia istotnych bieżących spraw itd. Nie zawsze się zgadzałem z p. Lisem i jego widzeniem świata ale odbierałem to jako normalne różnice poglądów.
    Mnogość różnych miałkich seriali, jakieś festiwale i wielość reklam przerywających na długie minuty program to już taka ich codzienność w czym nie brałem udziału. Może jeszcze program TV Biznes był czymś strawnym i naturalnie Polsat Sport.
    Skoro właściciel boi się PISu w wolnej Polsce to może nie taka ona wolna i on tez niezbyt czysty.
    Wyrzucenie p. Lisa z sani na żer goniącym wilkom z PISowskiej sfory, to chwilowa przerwa bo celem wilków będzie woźnica Solorz i niech go dopadną jeśli będzie za co.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze !
    Kiedyś na Pańskim blogu napisałem, cytując b.trenera kadry futbolowej RP J.Wójcika później posła (na Sejm – czyli polityka – z SO), że liczy sie „kasa Misiu, kasa”. I to jest podstawowy element ustawiający sposób myślenia ludzi w dzisiejszej Polsce. I tu proweniencja – post-komunista, post-solidaruch, PiS-ista czy PO-wiec, „lepperzysta” bądź giertychowiec – nie ma znaczenia.
    Powtarzam jeszcze raz – zagrożenie demokracji w Polsce, po ’89, wyszło koniec końcem nie ze strony mitycznej lewicy postkomunistycznej, ale ze strony „postetosowych”, styropianowo-millenarysrtycznych kręgów „S”. I to Pan Panie Redaktorze musi przyznać, że większym zagrożeniem dla funkcjonowania polskiej młodej demokracji są „etosowi” kombatanci vide: Maciarewicz, Kaczyńscy, Lipiński, Mojzesowicz czy Rokita (no tak – zniesmaczenie „chorągiewką” Millerem jest totalne, ale łamańce JMR są tylko próbą „uporządkowania własnego emploi”, miłością do żony itd itp.)niż Kwaśniewski, Szmajdziński, Kurczuk, Sierakowska czy Piechota. Czy nadal „lewicy ” mniej wolno ? I czy stąd wnosić można że „prwaicy’ w takim razie wolno więcej ? Nie ciągnąc tego wątku, a zwłaszcza deliberowania nad JMR – w polityce nic nie dzieje sie Panie Redaktorze bez przyczyny i bez wizji „na przyszłość”. Kto o tym nie wie, niech nie komentuje ani nie zajmuje sie polityką. Tak jest (i tak będzie) od czasów Maciavellego….
    Przytoczę jeszcze wypowiedź (bo warto się podpierać ludźmi „mądrzejszymi’ i „wybitniejszymi”) papieża Pawła IV (1555-59), kontrreformacja, wyrazista osobowość, zdecydowany człowiek w Watykanie, oddając clou takiej mentalności, takiej postawy, takiego „chrześcijańskiego” (=ludzkiego) podejścia do rzeczy; „Gdyby mój własny ojciec, popadł w najmniejsza herezję własnoręcznie zebrałbym drewno na stos dla niego”.
    Przecież to tylko PRL niewoliła media, wymuszała zgniłe kompromisy, uniemożliwiała demokrację. Kaczyńscy & comp przecież to etos jak najbardziej słuszny i zasłużony. Oni walczyli z „komuną” – ale czy Pan ich dziś, jako swoich komilitonów ze styropianu zapyta – o co walczyliśmy ?
    Nie gloryfikuję PRL-u, nie, ale totalna z nim rozprawa we wszystkich sferach i przede wszystkim – w świadomości i odwzorowaniach, tożsamości i „kalkach” pamięci, skutkuje dzis że „trumny Piłsudskiego i Dmowskiegio” na powrót rzadzą Polską (J.Giedrojć).
    Nie oczekuje odpowiedzi. Liczę jedynie na refleksję Panie Redaktorze.
    Przecież to już Aleksander VII (1665-67 ) mówił że „zły katolik jest zawsze lepszy od dobrego heretyka”.
    Pozdro.
    WODNIK53

  6. Panie Adamie
    Na „Katyń” się nie wybieram. W obecnej sytuacji nie byłbym w stanie spokojnie tego filmu obejrzeć. Premiera niestety zbiegła się z silnymi napięciami politycznymi, które chcąc nie chcąc wpłynęłyby na mój odbiór filmu. Powiem szczerze, czuję niechęć do tego tematu. Tak jakby pajacowata kampania wyborcza tworzyła klimat profanacji wokół tragedii katyńskiej. Nie umiem tego wyrazić ale tak to odbieram i poczekam na spokojniejsze, mądrzejsze czasy – wtedy”Katyń” obejrzę.
    Co do Solorza i Lisa to i tak opozycyjność Polsatu długo trwała. Spodziewałem się knebla wcześniej. Chyba nie ma po co tej sytuacji analizować bo jest oczywista. Mnie to nie dotyka bo odłączyłem telewizory kilka tygodni temu i głód informacji zaspokajam GW, Polityką i internetem. Na pewno jest to przykre dla ludzi lubiących Lisa – oby ich zainspirowało do dobrego wyboru politycznego.
    Pozdrawiam

  7. Czy Panstwo pamietaja co to jest „regula koperty”? Otóż, zgodnie z ta reguła chec wladzy wraz z wiekiem rosnie tak, ze nic innego – pieniadze i zadowolenie z pracy – juz sie nie liczy. Rysunek zwyklej koperty polozony na osi x dluzszym bokiem a na osi y krotszym, sluzy do graficznego przedstawienia tej reguly. Gdyby kogos to interesowalo – chetnie przypomne i opisze jak to odczytywac

  8. Panie Redaktorze,

    i tak to, co dzieje sie w Polsce to ciagle Wersal w porownaniu z Rosja, Ukraina, czy Bialorusia. Rownie dobrze samochod z Lisem za kierownica moglby zderzyc sie czolowo z TIR-em, ktorego kierowca zbiegl z miejsca wypadku, a policja jakos dziwnie nie moze odszukac sprawcy, momi ze potrafila zlokalizowac Huberta B czy X, nie wazne. Scenariusze polowania na Lisa mozna mnozyc, opierajac sie na znanych przykladach ze Wschodu.

    Lis ciagle moze byc i bedzie dziennikarzem, jesli nie u Solorza, to moze w innej sieci mediow, np. w TVN. To w koncu postac nietuzinkowa w swiecie polskich mediow i nie sadze, zeby ten swiat pozwalal sobie przez dlugi czas na marnowanie kapitalu dziennikarskiego, jakim jest Lis (pisze te pochwale nawet jesli osobiscie nie przepadam za Lisem).

    Solorz, jakkolwiek patetyczny w swych wysilkach ratowania wlasnego imperium biznesowego, to nalezy on jednak do generacji polskich biznesmenowskazanej na naturalne wymarcie, nalezy do grona biznesmenow, ktorzy ciagle czuja nieoparta potrzebe identyfikowania sie z okreslona opcja polityczna kosztem poparcia dla innych graczy. Tacy biznesmeni jak Solorz, Kulczyk czy Krazue placa cene za niezrozumienie podstawowej zasady wielkiego biznesu jaka jest jego apolitycznosc w sensie deklarowanych oraz okazywanych sympatii politycznych. Taka apolitycznosc, ktora wyraza sie przez stawianie na wszystkich, kosztuje z pewnoscia wiecej niz postawienie na jednego tylko gracza, ale stanowi dlugoterminowa inwestycje, a nie dorazny strzal, tak jak zademonstrowal to teraz Solorz. Zmora polskiego swiata biznesu jest moim zdaniem ciagle widmo zagrozenia, jakie nakladaja na siebie sami biznesmeni poprzez swoje niedojzale wiklanie sie w polityke w najbardziej prostacki, i najmniej wydajny sposob. To jest byc moze wciaz odmiana tego samego modus operandi, jakim jest nachapac sie jak najszybciej, i za wszelka cene, zamiast dzialac rozwaznie, dlugofalowo i dyskretnie, bo politycy sie zmieniaja, prszychodza i odchodza, zas interesy powinny trwac w sposob niezachwiany tymi fluktuacjami.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  9. Widocznie niektórzy tak mają, że nie potrafią widzieć dalej własnego nosa. Urzędujący premier nie angażował się w działalność opozycyjną, bo co jest „oczywistą oczywistością” musiał robić karierę naukową.
    Pan Solorz też najpierw miał jakieś okoliczności ze służbami (o czym pisano dość dużo) i teraz miast powiedzieć: Było! Sprawdzajcie i spotkamy się w sądzie. A on nie. Wyrzuca Lisa, który przysporzył popularności stacji.
    No cóż. Takie czasy.
    A co do „Katynia” to nie wiem, czy to ma też służyć poprawie wizerunku Braci? Ja nie wybiorę się na pewno, ponieważ w zimie 1940 r. kiedy moja Mama czekała razem ze mną na powrót mojego Ojca – żołnierz z Wilna przed wywózką uratowało nas jedno zdanie kapitana czerwonoarmisty.
    Dobrze pamiętam lata stalinizmu i nie chcę do tego wracać. Nie chcę patrzeć na sceny rozstrzeliwań.Poza tym, nie rozumiem rozdzierania szat, po 68 latach, że ludzie wychowywali się bez ojca, bowiem rozstrzelali go Sowieci. A brak innych ojców, których wojna zabrała to nie boli. Prawda?

  10. Wojtek z Przytoka jak zawsze – bardzo celnie.
    Bawcie sie Wojtkowie dobrze w Korniku!

  11. Oj Szanowny Panie Redaktorze…

    Jeszcze trochę lektury /wiem,że nie muszem/ Pańskich felietonów i całkowicie zmienię się w Paskudę.
    Kolejny raz nie podzielam Pańskich poglądów , oraz zachwytów nad kolejnymi idolami.
    Daruję sobie polemizowanie o wielkich zaletach pana Lisa.
    Krótko – program „Co z tą Polską” robiony był w/g panoszącego się po mediach schematu-zaprosić najbardziej krewkich antagonistów, którzy ze swojej partii delegowani są do walki , wrzuca się jakiś motyw przewodni i jatka „rozgrzewająca” widzów,gotowa. Ponieważ ,my ludzie uwielbiamy patrzeć jak się „piorą” -oglądalność igrzysk gwarantowana.Dzięki temu można upchać maksymalną ilość reklam, co godzinny program skraca do ok. 30 minut.Pamiętam ,kiedyś zdobywałem się na wytrwałość i kilka odcinków obejrzałem.I co? Zawsze to samo – jak już dałe się w to cudo wciągnąć z emocjami, jak już mnie wzięło – wszystko, po ledwo dotknięciu tematu
    -nagłe z powodu sakramentalnego czasu antenowego-urywało się.
    Jeśli takie programy jak „Co z tą Polską” /”Teraz my” w TVN idp./są dla Pana programami opiniotwórczymi -to skąt ten mętlik i ta agresja w narodzie.Zaryzykuję-
    wciągani w widowisko o charakterze programowej jatki-ulegamy zezwierzęceniu!
    Potrzebujemy coraz silnieszych bodżców , żeby zaspokoić nasze polityczne rządze.

    Po drugie -Solorz nic Lisowi nie zawdzięcza-zwyczajnie -kupował jego usługi.Pan , kiedy zapłaci np. hydraulikowi za wykonaną pracę-odczuwa wobec niego wdzięczność?
    Dziennikarz-zawód jak każdy inny/sposób na przeżycie/-jeśli jest gwiazdą zarabia krocie-i to jest realnym obrazem „wdzięczności ” pracodawcy do pracownika dziennikarza.

    Po trzecie- Solorz jest przedewszystkim biznesmenem!!! Dzięki jego zdolnościom, kapitałowi itd. wiel osób ma zapewnioną egzystencję, często na niezłym poziomie.
    Jego jedyną misją jest utrzymać swój biznes w jak najlepszej formie.Oczekiwanie od niego jakichś dramatycznych ,często pustych gestów- to już nie nieporozumienie -to nonsens!!!

    Pozdrawiam

    P.S.
    Znów w sposób dowartościowujący -użył Pan argumentu o napisaniu „dobrej książki”- tu szczęśliwie po jej /ich/ faktycznym napisaniu.Czy mamy odebrać to jako sygnał, że napisanie przez dziennikarza dobrej książki /pisanie to jedo zawód!/ to w Waszym dziennikarskim środowisku -WYCZYN czy NORMA ?

  12. RZAD MOICH MARZEN;
    Tomasz Lis prezydentem
    Aleksander Kwasniewski premierem
    Radoslaw Sikorski MSZ

    odetchnal bym z ulga – tylko ktora partia to poprze?!

  13. Jestem zmęczony takim wrażeniem, że dziennikarze owszem grillują, ale z politykami kiełbasę wyborczą…

  14. Szanowny Panie Redaktorze,

    Dla ścisłości, jeśli uwaga o Tuwimie skierowana była do mnie-podzielam w pełni Pański pogląd na temat wartości plakatowej poezji Tuwima.Ja akcentowałem wyłącznie ich porywający charakter. Sztuka w końcu to nie reportaż,może być tak prosty,by nie rzec infantylny przekaz treściowy/tu mechanizm przyczynowo-krzywdujący wybuchających wojen/, może być nawet kretyńska,ale jeśli porywa-to już spełnia swoją misję.Im bardziej umniejszy Pan Tuwimowi ,w tym konkretnym przypadku, kiedy blogowicze dali się tak wciągnąć w Tuwima , to są dwie interpretacje ; albo my blogowicze nie nadążamy , albo… zapomniałem co teraz.

    Pozdrawiam i ufam, że jakoś docenia Pan moją trochę szorstką polemikę.Ja do Pańskiej osoby mam dużo sympatii, jestem pewien jak wielu, wielu…Polemizuję wyłącznie z Pańskimi kreacjami

  15. Panie Redaktorze,
    wśród dziennikarzy komentujących wydarzenia związane z p. Tomaszem Lisem i jego pracodawcą jest Pan chyba wyjątkowy. Myślę, że ta życzliwa
    opinia, z którą zgadzam się całkowicie jest spowodowana mądrością starszego, dojrzałego kolegi po fachu. A przede wszystkim jest napisana przez dobrego człowieka a dopiero póżniej komentatora wydarzeń.

  16. Wodnik53,
    Twoja refleksja jest mi bardzo bliska.
    Pozwolę sobie podrążyć ważną myśl w niej zawartą.
    Niespełna rok temu prof. Andrzej Walicki na łamach „Europy”
    (dodatek „Dziennika”) udowadniał, iż cała III RP została zbudowana na skrajnie antykomunistycznym fundamencie. Sęk w tym, iż dominacja obu ” postsolidarnościowych” formacji: PiS i PO zapewniła całkowite zwycięstwo antykomunizmowi. A ten jak każda ideologia oddziaływuje na świadomość człowieka jak atrapa wiedzy i proteza sumienia. Nie czas teraz na wyjasnienia mechanizmów, które do tego zwycięstwa doprowadziły, bo to odrebny temat.
    Dość powiedzieć, że amplituda drgań wahadła historii osiąga właśnie swoje apogeum.
    Jeżeli rok 1947 ( ucieczka Mikołajczyka- koniec legalnej opozycji)
    uznać za faktyczny triumf „komunizmu” w Polsce, a rok 1976
    (powstanie KOR) za ostateczny jego upadek, to począwszy od tego wydarzenia świadomość społeczna kształtowana była w duchu antykomunizmu. Jeżeli rok 1976 uznać za przełomowy, to na zasadzie symetrii rok 2007 okaże się rokiem pełnego triumfu antykomunistycznej ideologii.
    Wiele wskazuje na to, ze właśnie kończy się pewien cykl naszego rozwoju. I jak każdy historyczny przełom przyniesie nam sporo bezprawia, przykrości i cierpienia.
    Jeszcze tylko 2-3 lata i powoli zaczniemy wracać do normalności. Szale wagi zaczną się do siebie zbliżać, a etos „Solidarności” dla nikogo nie będzie już stanowił akceptowanej podstawy do wywyższania i stawiania się ponad prawem.
    Za parę lat wiele się w naszej polityce zmieni. Zmieni się, gdyż zrozumiemy, że nasz dzisiejszy kac to skutek przedawkowania antykomunizmu. Dlatego głowa do góry. Niech Kaczory z Rokitą i Tuskiem zwyciężają. Im więcej łykną władzy, tym szybciej się nią udławią.

  17. Mały – tylko liczebnie – naród białoruski ma swojego -demokratycznie wybranego w pierwszej jego elekcji – Łukaszenkę. Aleksandra – zresztą. My, Polacy jesteśmy narodem `wielkim`[i to nie tylko liczebnie]. Czyż nie stać nas jednocześnie na DWÓCH Łukaszenków? Także mających Aleksander na drugie imię? A dyskutanci ciągle podnieceni rozpoczynającym się POLOWANIEM NA LISA.

  18. Panie Redaktorze!
    Nie jestem bezwarunkowym „konsumentem” dziennikarskiej działałności p.Tomasza Lisa.Doceniam jego inteligencję,erudycję i błyskotliwość.Trzeba jednak przyznać,że największą popularność przyniosła mu nie publicystyka „pisana”,a program „Co z tą Polską”,który nie zawsze dogłębnie i wiarygodnie odpowiadał na tytułowe pytanie.
    Generalnie uważam,że programy typu;Co z tą Polską,Teraz My,Kawa na ławę,robią dużo szumu medialnego,ale ich poziom merytoryczny nie jest za wysoki.
    Składają sie z 40% magla,20% autoreklamy polityków i dziennikarzy,a dopiero reszta stanowi meritum poruszanych spraw.

    A wracając do poprzednich wątków;kiedyś rolę plakatu politycznego mogła stanowić poezja Juliana Tuwima,dzisiaj tę rolę przejęły media.
    Trzeba przyznać,że Tomasz Lis jest zdolnym „plakacistą”.

    a.j

  19. Program „Co z tą Polską” jakoś nie rzucił mnie na kolana. Właśnie dlatego, że jak zuważył Aurulius de… polemizujący ze sobą, podgryzali sobie gardła. Lis dobry jest owszem, ale bez przesady, pan jest leprzy. Gdyby to odbywało się w konwencji programu „7 dni świat”.
    pozdrawiam marekk

  20. Jarosław Kaczyński przestraszył się przed wyborami Tomasza Lisa?
    Bardzo cenię T.Lisa i nie lubię braci Kaczyńskich, ale jakoś trudno jest mi w to uwierzyć. Przy całym szacunku dla tego świetnego dziennikarza, jego sfera oddziaływania na opinię publiczną i tak ograniczała się do zdecydowanych przeciwników PiS-u i nie posądzam J.Kaczyńskiego iż mógł naiwnie uwierzyć, że zdjęcie z anteny programu „Co z tą Polską” może przysporzyć PiS-owi wzrost notowań…
    Być może prawda jest całkiem prozaiczna i wynika z niewypełnienia warunków kontraktu? Owszem polsatowskie „Wydarzenia” , to teraz o niebo lepszy program niż ten z przed 3 lat , ale oglądalnością ciągle przegrywa z „Faktami” i „Wiadomościami” i np. ja sam oglądam tylko ich początek do godz. 19, później przełączam się na „Fakty”…

  21. Brawo dla Auruliusa de…
    za powiew rozsądku w komentowaniu tej zwyczajnej utraty pracy przez Lisa. Jeśli koncern medialny taki jak Polsat postanawia poszerzyc współpracę z Dziennikiem i spolaryzowac scenę medialną to nie mogło się w tym związku znalezc miejsca dla Tomasz Lisa. Reprezentuje on bowiem poglądy zbliżone do Wyborczej i TVN-u więc tam jest jego miejsce i tam pewnie go powitają. Jednak życie Lisa nie będzie odtąd usłane różami. Kiedyś mógł po chamsku traktowac swoich współpracowników czując ochronę dyrekcji. Teraz może mu się nie udac. Poza tym Walterowie w sporze matrymonialnym Lisa z Rusin postawili na Kingę winiąc swojego dawnego idola, więc jego powrót byłby dośc niezręczny. Tymczasem TVN znakomicie sobie radzi bez Lisa, więc po co mu on. Wzywanie do niegłosowania na PiS przypomina zachowania Leppera jak go Kaczyński przepędził z rządu. To samo mówił.

  22. Gratuluję obiektywizmu. Oto mamy typowy artykuł z tezą. Cytuję szanownego pana: „Solorz uginając się, sobie wystawił mierne świadectwo obywatelskie, a innym prywatnym mediom dał fatalny przykład.” Przepraszam bardzo! To po co było to „jeśli” w poprzednim akapicie? Z lekkością baletnicy przechodzi pan od trybu warunkowego do oznajmiającego! Wersja o naciskach to wymysł chorej wyobraźni pana Lisa, który lubi być w centrum uwagi. Wielki „Polsat uległ naciskom rządu!” Panie, czy pana nie śmieszy wydźwięk takiej tezy? Polsat ma kasę i bimba sobie na rząd!

  23. Magrud !

    Chapaux bas ! Czlowieku ….
    Widzisz szeroko, daleko i „głeboko”.
    Niezwykle frapująco wygląda Twoja diagnoza i „futurystyka”.
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

  24. Wiem k…, że nic nie rozumieją
    Trzeba skończyć z tym Ziobrą (i Rokitą)
    i wracamy do gry

  25. Troche nie na temat.
    Jak mam zaprotestowac przeciwko premierowi J.Kaczynskie-
    mu za wypowiedz ,ze przegrana PiSu w wyborach to wprowadzenie stanu wojennego z 13.12.1981 !
    Czyli jak wygra moja partia to jestesmy ZOMOwcami, WRONA, bedziemy strzelac do gornikow ????
    Brak slow na takie osady ( znow sadzenie przed wyrokiem),
    zenada, wstyd , glupota !!! O manierach nie bede wspominal.
    Bardzo prosze o komentarz>

  26. Do Jeana Paula i marca.

    Szanowni blogowicze,
    Uprzejmie zwracam uwagę, iż z języka polskiego nie usunięto jeszcze takich słow i zwrotów jak:”Nie zgadzam się…”, „Nie Rozumiem…”,”Proszę o sprecyzowanie…”itp.
    Dodatkowo można skorzystać z takiej egzotyki jak:”przepraszam”,”przykro mi..”etc.
    Jeśli to opanujecie ,zapewniam, że nie będziecie musieli tworzyć sitwy antytrollowej/Jean paul/-poradzicie sobie sami doskonale.To trudne, ale nie niemożliwa!!!

    Dałbym buzi na dowidzenia, ale-jako stary obleśny troll -nie mogę narażać tak Szacownych Blogowiczów na dyskomfort.Dlatego zaryzykuję grzeczne-
    Pozdrawiam.

    P.S.
    Czy możecie nam trollom pochwalić się Waszymi , na pewno niesamowitymi osiągnięciami życiowymi/np. w odniesieniu do przeciętnego Europejczyka ,np. Niemca/, które to osiągnięcia dają Wam takie wspaniałe arystokratyczne „zacięcie”.
    Przecież nie jesteście takimi bezmózgowymi trollami jak my?
    Uwielbiam słowo troll! Mógłbym go słuchać bez końca:troll,troll,troll,troll,troll,troll troll,troll,troll.troll… Naprawdę obłęd.
    Zrobiło się póżno.Dobranoc kochani Rodacy!
    Szanowną Panią Gospodynę, bardzo przepraszam za tą ,nie związaną z jej felietonem dygresję.

  27. Mała wpadka.
    Bardzo przepraszam Pana Gospodarza-powyższy mój wpis na skujek jakiegoś psikusa mojego komputera -molą wypowiedź przeznaczoną do blogu Pani Paradowskiej -umieścił na Pańskim .Jeśli to możliwe to bardzo proszę o przekierowanie, jeśli nie to jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam,

  28. Cholera, wszyscy maja rację. I Gospodarz który chwali Lisa za inteligencję i zaangażowanie po właściwej antypisuarowskiej stronie i blogowicze którzy wskazują ze programy takie jak „Co z tą Polską” „Teraz My” albo „Kropka nad i” to jednak tandeciarstwo i do Waltera Cronkite czy Dawida Frosta nie mówiąc o Bernsteinie i Woodwardzie brakuje nam lat świetlnych.

    Ale kiedy kreatura na którą nie jestem w stanie wymyślić odpowiednio mocnego epitetu, zapowiada że nie wpuści na wybory obserwatorów OBWE i że jeżeli wygra opozycja to wprowadzi nam stan wojenny w stylu 13 grudnia 1981, to chyba pora się zebrać i na początek wybić kilka szyb, a Tomasz Lis mógłby nam podac przez radio albo TV od których budynków zacząć.,

  29. LIS prezydentem? Owszem, ta wizja nie jest mi obca, prezydent ma „wygladac”, byc medialny, bylaby to prezydentura w stylu amerykanskim a za tym jestem. Ale nie sadze, by Tomasz Lis zostal prezydentem. Skad pieniadze na kampanie, gdzie sztab, jak by sie spolaryzowal politycznie? PO ma Tuska, PIS liczy na druga kadencje obecnego prezydenta ciagle wystepujacego w czapce niewidce, LID i stara lewica na pewno nie postawi na Lisa. Kandydat niezalezny? Tak, ale tylko w youtube.

  30. Tworcy zaciesniaja szeregi, sciskaja uda i zeby i leci im prawda z Geby.
    Po rymkiewiczu Poeta zwanym, dal glos kompozytor Killar.
    Panowie nie marnuja czasu bo oto na sierpien 2008 zaplanowali ekshibicje baletu w Teatrze Wielkim w W-wie. Uchylamy kolderke tajmnicy co nam tam pokaza.

    http://kuczyn.com/2007/09/21/knebel-na-media/#comment-34693

  31. Do Jeana Paula.

    Drgi przyjacielu. Dawno już nikt nie zrobił dla mnie tyle dobrego co Ty! Dopadła mnie potrzeba wypowiadania się na blogach, które w moim przypadku/IQ 85!/ są absolutną stratą czasu. Z mózgiem klasy -85 -myśli się strasznie powoli/Ty nawet nie potrafisz odczuć co to za zaraza taki mózg!/ i mógłbym tak stukać-dukać w tą klawiaturkę,a życie ucieka.Niedościgły poziom intelektualny Twoich wypowiedzi i nieosiągalna dla mnie kultura -otworzyły mi oczy na moją marność. Gdzie ja się pcham na salony?
    Szczerze i bez żalu odpuszczam sobie.
    Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję ,dozgonnie i za wszystko,

    Stare trollisko

    P.S.Wszystkim postronnym wyjaśniam, że Jean Paul ani razu nie „dotknął”mojej pisaniny.Rozstaję się z nim całkowicie w dziewiczym stanie.

  32. WITAM WSZYSTKICH !!!!

    Z całym szacunkiem Panie Redaktorze, ale nie interesują mnie ludzie bardzo bogaci , bo Oni byli, są i będą, bez względu kto będzie rządził Polską.
    Nie interesują mnie suuuper dziennikarze, bo Oni byli, są i będą, bez względu na opcję polityczną jaka będzie obecna w Polsce.
    INTERESUJE MNIE KTO BĘDZIE RZĄDZIŁ POLSKĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! –
    bo obchodzi mnie moje życie, życie moich dzieci i moich wnuków.
    Czyli – interesuje mnie TU i TERAZ oraz PRZYSZŁOŚĆ mojej RODZINY.
    EGOISTYCZNE – ale ZDROWE.
    Człowiek bardzo bogaty lub popularny dziennikarz zawsze sobie poradzą.
    ZWYKŁY ZJADACZ CHLEBA – NIE.
    I dlatego nie jest mi obojętne dzisiaj , czy władzę zdobędzie PIS czy inna formacja polityczna.
    IDĘ GŁOSOWAĆ. Gdzie dwóch się bije , tam trzeci korzysta.
    A więc zagłosuję na ………… właściwego człowieka.
    Zróbcie to samo.
    Pozdrawiam……….

  33. magrud,

    wydaje mi sie, ze usilujesz troche dopasowac fakty do podzialek na osi czasu, ktore sobie obralas jako punkty odniesienia. Wahadlo czasu, ktore porusza sie w Twoim ukladzie odniesienia nie porusza sie wedlug prostych, i zrozumialych zasad fizyki dajacych przeiwdywalne oraz mierzalne efekty, ale wedlug nie do konca pojetych praw dynamiki spolecznej, a o jakosci przewidywan, szczegolnie w odniesieniu do spoleczenstwa polskiego swiadczy chocby rozrzut, z jakim oceniane sa natroje spoleczne. O uwypuklanych dzieki takim badaniom sprzecznosciach w obrebie badanych zjawisk nawet lepiej nie wspominac. A sa to pomiary na krotka meta. Oczywiscie wahania krotkoterminowe nie swiadcza o tendencjach dlugofalowych, ale nie wydaje mi sie, zeby zapis wydarzen z ostatnich 60 lat rzeczywiscie usprawiedliwial poslugiwanie sie przyladem z wahadlem, ktore w sposob determistyczny musi zawrocic po osiagnieciu apogeum, jakim ma byc rok 2007 czy kazdy inny rok bardziej lub mniej symetryczny w stosunku do innych dat wybranych z historii. I w ten sposob porywanie sie na przewidywanie ruchu „wahadla historii” w przedziale 60 lat to raczej wrozenie z fusow, choc oczywiscie wynikajace z niego wrozby pozwalaja kultywowac nadzieje, ze w koncu cos sie zacznie zmienac na lepsze, a wiec poprawiaja morale. Byc moze o to wlasnie chodzi.

    Pozdrawiam.

  34. Lisa fascynacja Ameryką nie minęła i dobrze – w końcu skąd ma czerpać wzorce jak nie z najbardziej dojrzałej demokracji, mediów i showbusinessu.

    Autokreacja Tomasza Lisa poszła tak daleko, że na koniec swojego ostatniego programu „Co z tą Polską?” użył cytatu/tytułu filmu moralnego niepokoju i sprzeciwu przeciwko represjom systemu : „Good night and good luck

  35. Aurulius 10.45
    Ponieważ skarżysz się na swój niski poziom intelektualny pozwól że wytłumaczę ci nie na poziomie uniwersyteckim na którym działam na codzień, lecz na blogowym, czyli uproszczonym, na czym polega problem trolli blogowych Otóż komentarze po tekscie opublikowanym przez blogotwórcę powinny byc kulturalną wymianą pogladów na temat jego wypowiedzi. Polemiki powinny być inteligentne i dowcipne, a juz całkowiecie niedopuszczalne jest lżenie Gospodarza za jego żydowskie pochodzenie, insynuowanie że był agentem UB, wzywanie aby się zlustrował itp. czyli poprostu zaglądanie mu wzorem tzw szmalcowników do rozporka, oraz przypisywanie mu wszelkich ujemnych cech charakteru z pedofilią włacznie.
    Nie muszę dodawać że WSZYSTKIE TROLLE takie jak Bernard, Stychowski,Falicz, Mariusz 21 i inne endeckie robactwo w ten właśnie sposób wypełniają swoją misje. Czy można ich potraktować jak robactwo, nawet będąc z zawodu misjonarzem czy profesorem etyki ?
    OCZYWISCIE !
    Istnieją dwa rodzaje reakcji na działalność. Traktować ich jak zepsute powietrze czyli wietrzyć albo rozdeptywać.
    Natomiast nie nalezy polemizować z nimi, argumentować, nawracac ich badż starać sie ucywilizować.
    TO NIE DZIAŁA !

  36. Szanowny Gospodarzu, oczywiście, że p.Solorz mógłby publicznie powiedzieć o naciskach PiS, ma przecież własną telewizję więc dostęp do mediów zapewniony. W przeciwieństwie jednak do czasów PRL ujawnienie nie zahamowałoby zapędów służb – raczej zmobilizowałoby do działania aby za wszelką cenę przynajmniej przedstawić (nawet najbardziej nieprawdopodobne) zarzuty, zatrzymać przy użyciu brygady antyterrorystycznej i prowadzić w kajdankach ku uciesze gawiedzi – pardon – elektoratu oraz przerażeniu akcjonariuszy giełdowych spółek p.S. Pozdrawiam

css.php