<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do Gra w klasy</title>
	<atom:link href="http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl</link>
	<description>Blog Adama Szostkiewicza</description>
	<lastBuildDate>Wed, 22 Feb 2012 16:11:20 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest Roman</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166663</link>
		<dc:creator>Roman</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 16:11:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166663</guid>
		<description>Do Mag,
Nie wiem czy sie nie rozumiemy, ja mam wrazenie, ze rozumiem pania niezle. Natomiast sie z pania gleboko nie zgadzam.

Zeby bylo jasne jednak, nie poraza mnie, zeby uzyc mocnego slowa odleglosc naszych stanowisk, ale to, ze nie mamy wspolnych regul ich zajmowania.

Pani blogowe towarzystwo do alternatywy Tusk czy Kaczynskie mysle, ze jednak ma sie jakos. A tak, ze mam nadzieje, i widze tego symptomy, ze wbrew Kaczynskiemu bylibyscie byli w stanie glosowac na Tuska nawet jakby na was rozpalone zelazo lal.

Powiem pani cos wszakze  zagwarantowanie kilku lat rzadow Tuska i zaglosowanie nastepnie na Palikota to bylby SZCZYT BEZCZELNOSCI.

Jesli slysze osobe dorosla mowiaca: Palikot to dla mnie zagadka - jestem bezradny.
To nie jest zadna zagadka a ........... ............. I tyle. Wiem, ze na prozno apaleowalbym do pani o ocene Palikota w oparciu o haniebna role hieny i zaszczuwacza jaka odegral, zreszta mowiac o tym beznamietnie i szczerze, tak jak killer mowi, ze dokonal egzekucji na danym obiekcie. Tu na pania nie licze.
Ale nawet ludzie  dramatycznie laknacy pozorow, byleby tylko nie stawic czola rzeczywistoci - a taka osoba niesty wydaje sie pani byc - musieli widziec, ze Palikot pominawszy wodczane biznesy zaczynal jako promotor pokolenia JPII i katolickeij prasy by skoncczyc (czy skonczyc???) tu gdzie jest. Gdyby nastroje w Polsce wygladaly odrobine inaczej, w sumie mniej lumpenproletariacko, zapewniam pania, ze Palikot do mszy by dzis sluzyl i prowadzil pod reke kard. Dziwisza wodzac rozmodlonym wzrokiem.
Ale pani tak bardzo chce zeby on byl taki jakim pani chce go widziec, ze z lekcji udzielonej przez D. Tuska nie odrobila pani ani linijki.

Ma racje Levar piszac, ze teraz pani, i innym wcisnie sie kogos innego, czy bedzie to Sikorski, Palikot czy reaktywowany Kwasniewski - nie bedzie mialo znaczenia. Przyjmiecie go z otwartymi ramionami. Bo kochacie byc oszukiwani. Przez nastepne dziesiec lat bedziecie slodzic tak, jak slodziliscie Tuskowi. Po to, by za 10 lat sie znow stropic i brac kolejna popeline.

A wszystko dlatego, ze odrzuca pani jeden, najwazniejszy fundament demokracji - wybor miedzy alternatywami. Alternatywa Tuska jest Kaczynski. Tusk w muszce, Tusk przebrany, Tusk przefarbowany z rudego na blond, Tusk w czapeczce, berecie czy okularach - to Tusk, bez wzgledu na to czy sie bedze akurat nazywal Sikorski czy Palikot.
Alternatywa jest Kaczynski. A jak sie ta alternatywa nie podoba, to prosze uczciwie albo przy Tusku pozostac broniac go tam gdzie na obrone zasluguje, albo przestac chodzic na wybory. Ale prosze przestac na Boga byc tym czym jest PSL, czyli magma przelewajaca sie zawsze do zwyciezcy zapewniajac blogie trwanie jednej i tej samej patologii co kilka lat w nowych szatach.

do Sceptyk,

bezdennie glupie - obydwiema rekami podpisuje sie pod uwaga A. Szostkiewicza.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do Mag,<br />
Nie wiem czy sie nie rozumiemy, ja mam wrazenie, ze rozumiem pania niezle. Natomiast sie z pania gleboko nie zgadzam.</p>
<p>Zeby bylo jasne jednak, nie poraza mnie, zeby uzyc mocnego slowa odleglosc naszych stanowisk, ale to, ze nie mamy wspolnych regul ich zajmowania.</p>
<p>Pani blogowe towarzystwo do alternatywy Tusk czy Kaczynskie mysle, ze jednak ma sie jakos. A tak, ze mam nadzieje, i widze tego symptomy, ze wbrew Kaczynskiemu bylibyscie byli w stanie glosowac na Tuska nawet jakby na was rozpalone zelazo lal.</p>
<p>Powiem pani cos wszakze  zagwarantowanie kilku lat rzadow Tuska i zaglosowanie nastepnie na Palikota to bylby SZCZYT BEZCZELNOSCI.</p>
<p>Jesli slysze osobe dorosla mowiaca: Palikot to dla mnie zagadka &#8211; jestem bezradny.<br />
To nie jest zadna zagadka a &#8230;&#8230;&#8230;.. &#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. I tyle. Wiem, ze na prozno apaleowalbym do pani o ocene Palikota w oparciu o haniebna role hieny i zaszczuwacza jaka odegral, zreszta mowiac o tym beznamietnie i szczerze, tak jak killer mowi, ze dokonal egzekucji na danym obiekcie. Tu na pania nie licze.<br />
Ale nawet ludzie  dramatycznie laknacy pozorow, byleby tylko nie stawic czola rzeczywistoci &#8211; a taka osoba niesty wydaje sie pani byc &#8211; musieli widziec, ze Palikot pominawszy wodczane biznesy zaczynal jako promotor pokolenia JPII i katolickeij prasy by skoncczyc (czy skonczyc???) tu gdzie jest. Gdyby nastroje w Polsce wygladaly odrobine inaczej, w sumie mniej lumpenproletariacko, zapewniam pania, ze Palikot do mszy by dzis sluzyl i prowadzil pod reke kard. Dziwisza wodzac rozmodlonym wzrokiem.<br />
Ale pani tak bardzo chce zeby on byl taki jakim pani chce go widziec, ze z lekcji udzielonej przez D. Tuska nie odrobila pani ani linijki.</p>
<p>Ma racje Levar piszac, ze teraz pani, i innym wcisnie sie kogos innego, czy bedzie to Sikorski, Palikot czy reaktywowany Kwasniewski &#8211; nie bedzie mialo znaczenia. Przyjmiecie go z otwartymi ramionami. Bo kochacie byc oszukiwani. Przez nastepne dziesiec lat bedziecie slodzic tak, jak slodziliscie Tuskowi. Po to, by za 10 lat sie znow stropic i brac kolejna popeline.</p>
<p>A wszystko dlatego, ze odrzuca pani jeden, najwazniejszy fundament demokracji &#8211; wybor miedzy alternatywami. Alternatywa Tuska jest Kaczynski. Tusk w muszce, Tusk przebrany, Tusk przefarbowany z rudego na blond, Tusk w czapeczce, berecie czy okularach &#8211; to Tusk, bez wzgledu na to czy sie bedze akurat nazywal Sikorski czy Palikot.<br />
Alternatywa jest Kaczynski. A jak sie ta alternatywa nie podoba, to prosze uczciwie albo przy Tusku pozostac broniac go tam gdzie na obrone zasluguje, albo przestac chodzic na wybory. Ale prosze przestac na Boga byc tym czym jest PSL, czyli magma przelewajaca sie zawsze do zwyciezcy zapewniajac blogie trwanie jednej i tej samej patologii co kilka lat w nowych szatach.</p>
<p>do Sceptyk,</p>
<p>bezdennie glupie &#8211; obydwiema rekami podpisuje sie pod uwaga A. Szostkiewicza.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest LEWY</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166662</link>
		<dc:creator>LEWY</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 16:05:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166662</guid>
		<description>@staruszku
U pani Paradowskiej napisales, ze bedziesz mnie ignorowal, wiec dotrzymuj slowa, a nie ujadaj w zastepstwie wielkodusznego Kartki, ktory bedac ponad, zbywa glupawa ironia *Ciekawe co sie stalo z Zyksem ?*
Czyzbyscie sie umowili, ze on bedzie odgrywal gentelmana, a Ty gledzil na moj temat.
Cyt:*Prościej sprostyuować się kiwając kciukiem.
Taka jest brama do pocztu świętych.*
 Niestety jest to tak metne, belkotliwe, ze zadna egzegeza tu nie da rade, i Ty chyba sam nie wies o co Ci chodzi
Przeciez jesli ja pisze cos o Kartce, to nie prosze Cie, abys sie platal pod nogami , poniewaz akurat w tej materii Twoje zdanie jest bez znaczenia. Wiec pisz sobie swoje hagiografie, ale nie byloby mi milo, gdybys mnie przewijal i ignorowal.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@staruszku<br />
U pani Paradowskiej napisales, ze bedziesz mnie ignorowal, wiec dotrzymuj slowa, a nie ujadaj w zastepstwie wielkodusznego Kartki, ktory bedac ponad, zbywa glupawa ironia *Ciekawe co sie stalo z Zyksem ?*<br />
Czyzbyscie sie umowili, ze on bedzie odgrywal gentelmana, a Ty gledzil na moj temat.<br />
Cyt:*Prościej sprostyuować się kiwając kciukiem.<br />
Taka jest brama do pocztu świętych.*<br />
 Niestety jest to tak metne, belkotliwe, ze zadna egzegeza tu nie da rade, i Ty chyba sam nie wies o co Ci chodzi<br />
Przeciez jesli ja pisze cos o Kartce, to nie prosze Cie, abys sie platal pod nogami , poniewaz akurat w tej materii Twoje zdanie jest bez znaczenia. Wiec pisz sobie swoje hagiografie, ale nie byloby mi milo, gdybys mnie przewijal i ignorowal.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest telegraphic observer</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166661</link>
		<dc:creator>telegraphic observer</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 15:17:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166661</guid>
		<description>Faktycznie błąd się wkradł, nazwijmy go Skrót Myślowy, napisał - &lt;i&gt;oczywiście jestem na liście podejrzanych o niechęć do Kartki z P. (że też komuś chce się tak ludzi szeregować)&lt;/i&gt;, powinien jaśniej - &lt;b&gt;określenie &quot;ktoś niechętny Kartce&quot; jest jątrzące, jak i cała fraza &quot;kiedy ktoś taki napisze NIE NUDŹ?&quot;, rozkopująca frontowe okopy bloga, a przecież okopów być nie powinno&lt;/b&gt;. Nie o chęci i niechęci chodzi, staruszku, nawet nie wiem czy obdzielać je warto po osobach, co najwyżej po opiniach, zdaniach, komentarzach. Personalnie, jestem w związku z LEWYM, nie nadużywam go na blogu, staram się mu przy tej okazji coś wytłumaczyć. Czy ja mam chęć do LEWE&#039;ego i niechęć do Kartki - dla przykładu? To jest bardzo dobre śmieszne pytanie.

Mi chodziło, że dyskusję o polityce Kartka z P. ładuje emocjami, &quot;ujada na Tuska&quot;. Mi chodzi o to, że dyskusja o polityce powinna być zimna, wyważona, tu fakty, a tu opinie, moje, jej, ich, z podaniem detali i odnośników, rzecz jasna w rozsądnych granicach. To mam być jedynie rozum, ani krzty odczuć i majaczeń. Bo takiej dyskusji o polityce jest w kraju za wiele. Bo to jest chodzenie na skróty. I włażenie z ucioranymi buciorami na równo rozłożoną gazetę, nie do końca przeczytaną.

Jestem za robieniem akapitów, używaniem interpunkcji, zaczynaniem zdań z dużej litery, pogrubianiem i pochylaniem czcionki - stosować należy pragmatycznie, przyciągająco, nie odrzucająco.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Faktycznie błąd się wkradł, nazwijmy go Skrót Myślowy, napisał &#8211; <i>oczywiście jestem na liście podejrzanych o niechęć do Kartki z P. (że też komuś chce się tak ludzi szeregować)</i>, powinien jaśniej &#8211; <b>określenie &#8222;ktoś niechętny Kartce&#8221; jest jątrzące, jak i cała fraza &#8222;kiedy ktoś taki napisze NIE NUDŹ?&#8221;, rozkopująca frontowe okopy bloga, a przecież okopów być nie powinno</b>. Nie o chęci i niechęci chodzi, staruszku, nawet nie wiem czy obdzielać je warto po osobach, co najwyżej po opiniach, zdaniach, komentarzach. Personalnie, jestem w związku z LEWYM, nie nadużywam go na blogu, staram się mu przy tej okazji coś wytłumaczyć. Czy ja mam chęć do LEWE&#8217;ego i niechęć do Kartki &#8211; dla przykładu? To jest bardzo dobre śmieszne pytanie.</p>
<p>Mi chodziło, że dyskusję o polityce Kartka z P. ładuje emocjami, &#8222;ujada na Tuska&#8221;. Mi chodzi o to, że dyskusja o polityce powinna być zimna, wyważona, tu fakty, a tu opinie, moje, jej, ich, z podaniem detali i odnośników, rzecz jasna w rozsądnych granicach. To mam być jedynie rozum, ani krzty odczuć i majaczeń. Bo takiej dyskusji o polityce jest w kraju za wiele. Bo to jest chodzenie na skróty. I włażenie z ucioranymi buciorami na równo rozłożoną gazetę, nie do końca przeczytaną.</p>
<p>Jestem za robieniem akapitów, używaniem interpunkcji, zaczynaniem zdań z dużej litery, pogrubianiem i pochylaniem czcionki &#8211; stosować należy pragmatycznie, przyciągająco, nie odrzucająco.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest Jacobsky</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166660</link>
		<dc:creator>Jacobsky</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 15:05:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166660</guid>
		<description>staruszek,

zanim napiszesz, przeczytaj swoj uprzedni tekst. Oto kilka zdan:

&lt;i&gt;Nieustannie ktoś wstawia komentarze pisane wersalikami.

Nie skutkują prośby o nieprzaładowanie komentarza

Panie i Panowie! Daję Wam okazję do KRZYKU!

Moją misją z jaką wszedłem na blogi e-Polityki jest dostać.

Nadzieja, że ja lub Kartka dostaniemy wyrzutów po mordzie jest płonna.

&lt;/i&gt;

Jak na biernego obserwatora, to niezła &quot;misja&quot;. Ale pisz, co ci fantazja na klawisze przyniesie, jest mi wszystko jedno. Pisz nawet tylko i wyłącznie za pomoca kciuka, z nadzieja, dostania wyrzutów po mordzie, jak to deklarujesz wyżej. Tylko po co tyle patosu i pretensjonalności ? To czasem bardziej mdłe niż wersaliki, pogrubianie czy emotiki, skoro już figury retoryczne,styl dyskusji, semantyka czy używane środki wizualne w tekstach innych blogowiczów są analizowane.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>staruszek,</p>
<p>zanim napiszesz, przeczytaj swoj uprzedni tekst. Oto kilka zdan:</p>
<p><i>Nieustannie ktoś wstawia komentarze pisane wersalikami.</p>
<p>Nie skutkują prośby o nieprzaładowanie komentarza</p>
<p>Panie i Panowie! Daję Wam okazję do KRZYKU!</p>
<p>Moją misją z jaką wszedłem na blogi e-Polityki jest dostać.</p>
<p>Nadzieja, że ja lub Kartka dostaniemy wyrzutów po mordzie jest płonna.</p>
<p></i></p>
<p>Jak na biernego obserwatora, to niezła &#8222;misja&#8221;. Ale pisz, co ci fantazja na klawisze przyniesie, jest mi wszystko jedno. Pisz nawet tylko i wyłącznie za pomoca kciuka, z nadzieja, dostania wyrzutów po mordzie, jak to deklarujesz wyżej. Tylko po co tyle patosu i pretensjonalności ? To czasem bardziej mdłe niż wersaliki, pogrubianie czy emotiki, skoro już figury retoryczne,styl dyskusji, semantyka czy używane środki wizualne w tekstach innych blogowiczów są analizowane.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest sceptyk</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166659</link>
		<dc:creator>sceptyk</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 14:18:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166659</guid>
		<description>&quot;Za to anonimowość pozwala łupnąć Kościół porównaniem z NSDP, co za finezja! I co za kultura w odniesieniu do tysięcy księży (także niemieckich) zamęczonych przez nazistów w kacetach. Czy ci księża to nie ludzie? W minimalnym stopniu czuję się katolikiem konfesyjnym, ale takie wpisy wydają mi się nie tyle dziecinne, co bezdennie głupie.&quot;

Kościół już dawno NSDAP nie przypomina, choć ostatnie ofiary inkwizycji konały w jej kleszczach jeszcze w XIX wieku. Wojny religijne jak pokazują statystyki były bardziej brutalne (procent zabitych, rannych czy pozbawionych środków do życia) niż I i II WŚ. To wszystko wisi nad KK do dziś.

Współpraca z III Rzeszą i resztą faszystowskiej koalicji do dziś nie została rozliczona (państwo Watykan, konkordat, milczenie w sprawie Zagłady, kapelani, antysemityzm hierarchów itd. itd.). Christopher Hitchens słusznie zwracał uwagę, że faszystowski znaczył przed wojną tyle co skrajnie prawicowo-katolicki. Tysiące księży? Którzy otrzymywali żołd i rozgrzeszali esesmanów i żołnierzy idących mordować bądź co bądź również katolików? A wszystko dla zmartwychwstania tysiącletniego Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. 

A jak Panu przeszkadza anonimowość to polecam podpisane artykuły o roli chrześcijaństwa w powstaniu nazizmu np.:
http://humanizm.free.ngo.pl/ws.htm</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Za to anonimowość pozwala łupnąć Kościół porównaniem z NSDP, co za finezja! I co za kultura w odniesieniu do tysięcy księży (także niemieckich) zamęczonych przez nazistów w kacetach. Czy ci księża to nie ludzie? W minimalnym stopniu czuję się katolikiem konfesyjnym, ale takie wpisy wydają mi się nie tyle dziecinne, co bezdennie głupie.&#8221;</p>
<p>Kościół już dawno NSDAP nie przypomina, choć ostatnie ofiary inkwizycji konały w jej kleszczach jeszcze w XIX wieku. Wojny religijne jak pokazują statystyki były bardziej brutalne (procent zabitych, rannych czy pozbawionych środków do życia) niż I i II WŚ. To wszystko wisi nad KK do dziś.</p>
<p>Współpraca z III Rzeszą i resztą faszystowskiej koalicji do dziś nie została rozliczona (państwo Watykan, konkordat, milczenie w sprawie Zagłady, kapelani, antysemityzm hierarchów itd. itd.). Christopher Hitchens słusznie zwracał uwagę, że faszystowski znaczył przed wojną tyle co skrajnie prawicowo-katolicki. Tysiące księży? Którzy otrzymywali żołd i rozgrzeszali esesmanów i żołnierzy idących mordować bądź co bądź również katolików? A wszystko dla zmartwychwstania tysiącletniego Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. </p>
<p>A jak Panu przeszkadza anonimowość to polecam podpisane artykuły o roli chrześcijaństwa w powstaniu nazizmu np.:<br />
<a href="http://humanizm.free.ngo.pl/ws.htm" rel="nofollow">http://humanizm.free.ngo.pl/ws.htm</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest staruszek</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166658</link>
		<dc:creator>staruszek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 14:01:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166658</guid>
		<description>Jacobsky zmartwił się 22 lutego o godz. 12:32

Zgodziłem się na stosowanie nazwy zaproponowanej przez stasieku &quot;misja&quot;, bo jak się zwał, tak się zwał, aby się miał.

Misja zakłada jakieś powierzone zadanie. Mnie nikt niczego nie powierzał. Przywiodła mnie ciekawość. Zaspokoiwszy podstawową wyraźnie odciąłem się stwierdzając, że misja dobiegła końca.

Bywanie na blogach nie jest dla mnie źródłem cierpienia. 
Pisałem wielokrotnie, że motorem mojego blogowania jest cekawość i niejednokrotnie dziękowałem Koleżankom blogowiczkom i Kolegom blogowiczom za ciekawe wpisy. Irytuje mnie niekiedy zbędna agresja komentarzy przesłaniająca brak propozycji przemyśleń.

Zwracałem jednocześnie wyraźnie uwagę, że używanie przesadnych środków polemicznych przez blogowiczów jest wyrazem sentymentalizmu oraz  zaściankowości. Polityka miłości Donalda Tuska, podobnie jak polityka mądrego sprawedliwego króla Jarosława Kaczyńskiego z bardzo grzesznymi poddanymi według mnie jest wyrazem pogardy wobec obywateli. Kilkakrotnie apelowałem aby zwolenników PiS nie traktować jako tłumu idiotów.      

Śmieszy mnie toczenie na politycznym blogu osobistych wojenek.
Królem jest Gospodarz / Gospodyni i oczekuję od gości, aby nie robić z dworu ringu bokserskiego lub maty wrestlingu. Polityka jest według mnie sztuką zarządzania dobrem wspólnym i nie przejmuje się gdy komuś z blogowiczów robi się z jakiegoś powodu niedobrze.
912 i apteczka podręczna.

Mądry średniowieczny król opisał stanie się &quot;pani nijakiej&quot; świętą, bo Piotrowi z nieba udało się trafić ją kamieniem. Te wszystkie WIELKIE słowa zniesmaczają mnie i nudzą. 

Interesuje mnie wyraźne i przekonywujące wskazanie, co mogę zyskać z Jarosławem Kaczyńskim, bo co straciłem z Donaldem Tuskiem, to już wiem. Nie prowadzę swojego bloga i nie wyśmiewam gości cudzych blogów. Nie zamierzam nikogo obdarzać PRAWDĄ, ani świętością.

Natomiast czytam w bardzo wielu komentarzach skowyt bólu i błaganie &quot;niech mnie ktoś kiedyś wysłucha&quot;. 
I ogromną chęć dania po buzi. Nie pomaga wyznanie, że w szczenięcych latach omal nie zabiłem bandyty wdzięcznie mi kłaniającego się później przez dziesiątki lat. A fircyki zamiast pisać o dobru publicznym skarżą się, ze ich okradziono i znieważono.

Nie okradłem nikogo z blogowiczów; nie obrzuciłem nikogo błotem; nie nazwałem nikogo idiotą. I to powoduje wybuchy wściekłości: to po co staruszku szwendasz się po blogach?

Ja nie jestem ani mądry, ani dobry, ani zasłużony. Ciekawi mnie natomiast skąd w ludziach takie pokłady wrogości i pogardy. Także na tych blogach. 

W podsumowaniach swej &quot;misji&quot; określałem przyczynę: 
&quot;Ktoś musi być winien, że nie jestem depozytariuszem PRAWDY,  ŁADU i DÓBR.&quot;

Nie pomagają przypomnienia, że Armadę zwalczyła burza, a bogowie milczą lub mamroczą. Wielu wchodzi na blog aby komuś przywalić.
Dwóch takich co chcieli mi przywalić, leczyło się w szpitalu, a jednego wysłano do obsługi Czukczów. Więc z uśmiechem wyrozumiałości traktuję zastępcze wojenki obywateli, nie mających nic do dorzucenia  do dobra publicznego.

Jestem za daleko, aby mi dokuczyć. 
To tak trudno prześmiewcom zrozumieć?
Żyję, bo umiałem zawalczyć o przyjaźń. Wstydliwe słowo na blogach.

Prościej sprostyuować się kiwając kciukiem. 
Taka jest brama do pocztu świętych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jacobsky zmartwił się 22 lutego o godz. 12:32</p>
<p>Zgodziłem się na stosowanie nazwy zaproponowanej przez stasieku &#8222;misja&#8221;, bo jak się zwał, tak się zwał, aby się miał.</p>
<p>Misja zakłada jakieś powierzone zadanie. Mnie nikt niczego nie powierzał. Przywiodła mnie ciekawość. Zaspokoiwszy podstawową wyraźnie odciąłem się stwierdzając, że misja dobiegła końca.</p>
<p>Bywanie na blogach nie jest dla mnie źródłem cierpienia.<br />
Pisałem wielokrotnie, że motorem mojego blogowania jest cekawość i niejednokrotnie dziękowałem Koleżankom blogowiczkom i Kolegom blogowiczom za ciekawe wpisy. Irytuje mnie niekiedy zbędna agresja komentarzy przesłaniająca brak propozycji przemyśleń.</p>
<p>Zwracałem jednocześnie wyraźnie uwagę, że używanie przesadnych środków polemicznych przez blogowiczów jest wyrazem sentymentalizmu oraz  zaściankowości. Polityka miłości Donalda Tuska, podobnie jak polityka mądrego sprawedliwego króla Jarosława Kaczyńskiego z bardzo grzesznymi poddanymi według mnie jest wyrazem pogardy wobec obywateli. Kilkakrotnie apelowałem aby zwolenników PiS nie traktować jako tłumu idiotów.      </p>
<p>Śmieszy mnie toczenie na politycznym blogu osobistych wojenek.<br />
Królem jest Gospodarz / Gospodyni i oczekuję od gości, aby nie robić z dworu ringu bokserskiego lub maty wrestlingu. Polityka jest według mnie sztuką zarządzania dobrem wspólnym i nie przejmuje się gdy komuś z blogowiczów robi się z jakiegoś powodu niedobrze.<br />
912 i apteczka podręczna.</p>
<p>Mądry średniowieczny król opisał stanie się &#8222;pani nijakiej&#8221; świętą, bo Piotrowi z nieba udało się trafić ją kamieniem. Te wszystkie WIELKIE słowa zniesmaczają mnie i nudzą. </p>
<p>Interesuje mnie wyraźne i przekonywujące wskazanie, co mogę zyskać z Jarosławem Kaczyńskim, bo co straciłem z Donaldem Tuskiem, to już wiem. Nie prowadzę swojego bloga i nie wyśmiewam gości cudzych blogów. Nie zamierzam nikogo obdarzać PRAWDĄ, ani świętością.</p>
<p>Natomiast czytam w bardzo wielu komentarzach skowyt bólu i błaganie &#8222;niech mnie ktoś kiedyś wysłucha&#8221;.<br />
I ogromną chęć dania po buzi. Nie pomaga wyznanie, że w szczenięcych latach omal nie zabiłem bandyty wdzięcznie mi kłaniającego się później przez dziesiątki lat. A fircyki zamiast pisać o dobru publicznym skarżą się, ze ich okradziono i znieważono.</p>
<p>Nie okradłem nikogo z blogowiczów; nie obrzuciłem nikogo błotem; nie nazwałem nikogo idiotą. I to powoduje wybuchy wściekłości: to po co staruszku szwendasz się po blogach?</p>
<p>Ja nie jestem ani mądry, ani dobry, ani zasłużony. Ciekawi mnie natomiast skąd w ludziach takie pokłady wrogości i pogardy. Także na tych blogach. </p>
<p>W podsumowaniach swej &#8222;misji&#8221; określałem przyczynę:<br />
&#8222;Ktoś musi być winien, że nie jestem depozytariuszem PRAWDY,  ŁADU i DÓBR.&#8221;</p>
<p>Nie pomagają przypomnienia, że Armadę zwalczyła burza, a bogowie milczą lub mamroczą. Wielu wchodzi na blog aby komuś przywalić.<br />
Dwóch takich co chcieli mi przywalić, leczyło się w szpitalu, a jednego wysłano do obsługi Czukczów. Więc z uśmiechem wyrozumiałości traktuję zastępcze wojenki obywateli, nie mających nic do dorzucenia  do dobra publicznego.</p>
<p>Jestem za daleko, aby mi dokuczyć.<br />
To tak trudno prześmiewcom zrozumieć?<br />
Żyję, bo umiałem zawalczyć o przyjaźń. Wstydliwe słowo na blogach.</p>
<p>Prościej sprostyuować się kiwając kciukiem.<br />
Taka jest brama do pocztu świętych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest Levar</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166657</link>
		<dc:creator>Levar</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 13:04:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166657</guid>
		<description>Pan Redaktor pisze:
&quot;Przecież opozycja i jej zwolennicy wiedzą z góry, że studniówka wypada fatalnie.&quot;
Szanowny panie Redaktorze,
Mysle, ze studniowka nie wypada ani gorzej ani lepiej niz poprzednie
4 lata, czyli, miedzy nami mowiac, srednio fatalnie.
Opozycja wie o tym od dawna, poniewaz skupia ludzi nieco bardziej
rozgarnietych niz ogol Lemingow zamieszkujacych obszar miedzy
Odra a Bugiem.
Pewna nowoscia jest fakt, ze ?czolowi publicysci? stojacy do tej pory
murem za PO oraz panem Premierem i koncentrujacy sie glownie na
walce z ?moheryzmem? tudziez tropieniu ?pelzajacego klerykalizmu? zaczeli ostatnio
jakby zmieniac front, a co najmniej wykazywac pewne oznaki dezorientacji.
Trudno sie oprzec wrazeniu, jakby srodowiska, ktore wykreowaly pana
Tuska zaczynaly nerwowo rozgladac sie za jakas nowa marionetka.
W tym kontekscie nowego znaczenia nabiera ostatnie, slawetne wystapienie
ministra Sikorskiego, ktore wywolalo tyle emocji.
Zastanawiam sie, czy nie byl to przede wszystkim sygnal wyslany do Niemcow,
ze pan Tusk nie jest jedyna osoba po tej stronie Odry, na ktora moga liczyc
i ze ewentualny zmiana niekoniecznie musi zagrazac ich interesom.
Pewnosci oczywiscie nie mam, ale mam wrazenie, ze i taka ewentualnosc
wchodzi w gre.
Tak czy owak moze jeszcze byc ciekawie ( choc niekoniecznie wesolo)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pan Redaktor pisze:<br />
&#8222;Przecież opozycja i jej zwolennicy wiedzą z góry, że studniówka wypada fatalnie.&#8221;<br />
Szanowny panie Redaktorze,<br />
Mysle, ze studniowka nie wypada ani gorzej ani lepiej niz poprzednie<br />
4 lata, czyli, miedzy nami mowiac, srednio fatalnie.<br />
Opozycja wie o tym od dawna, poniewaz skupia ludzi nieco bardziej<br />
rozgarnietych niz ogol Lemingow zamieszkujacych obszar miedzy<br />
Odra a Bugiem.<br />
Pewna nowoscia jest fakt, ze ?czolowi publicysci? stojacy do tej pory<br />
murem za PO oraz panem Premierem i koncentrujacy sie glownie na<br />
walce z ?moheryzmem? tudziez tropieniu ?pelzajacego klerykalizmu? zaczeli ostatnio<br />
jakby zmieniac front, a co najmniej wykazywac pewne oznaki dezorientacji.<br />
Trudno sie oprzec wrazeniu, jakby srodowiska, ktore wykreowaly pana<br />
Tuska zaczynaly nerwowo rozgladac sie za jakas nowa marionetka.<br />
W tym kontekscie nowego znaczenia nabiera ostatnie, slawetne wystapienie<br />
ministra Sikorskiego, ktore wywolalo tyle emocji.<br />
Zastanawiam sie, czy nie byl to przede wszystkim sygnal wyslany do Niemcow,<br />
ze pan Tusk nie jest jedyna osoba po tej stronie Odry, na ktora moga liczyc<br />
i ze ewentualny zmiana niekoniecznie musi zagrazac ich interesom.<br />
Pewnosci oczywiscie nie mam, ale mam wrazenie, ze i taka ewentualnosc<br />
wchodzi w gre.<br />
Tak czy owak moze jeszcze byc ciekawie ( choc niekoniecznie wesolo)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest Jacobsky</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166656</link>
		<dc:creator>Jacobsky</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 12:53:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166656</guid>
		<description>Torlin,

a czy z Tobą jest rozmowa, kiedy obrażasz się na wykazujących dziury w Twojej argumentacji i rzucasz na odchodnym &quot;nienawistnikami&quot; w ich kierunku, zabierając zabawki z blogowej piaskownicy ?

Przypomnij sobie dyskusje o Bałkanach, o &quot;cywilizacyjnej&quot; i &quot;wyzwoleńczej&quot; roli polityki amerykańskiej w Afganistanie czy w Iranie, o różnicach kulturowych. Hermetyczność to też odmiana radykalizmu lub fundamentalizmu, który zarzucasz innym.

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Torlin,</p>
<p>a czy z Tobą jest rozmowa, kiedy obrażasz się na wykazujących dziury w Twojej argumentacji i rzucasz na odchodnym &#8222;nienawistnikami&#8221; w ich kierunku, zabierając zabawki z blogowej piaskownicy ?</p>
<p>Przypomnij sobie dyskusje o Bałkanach, o &#8222;cywilizacyjnej&#8221; i &#8222;wyzwoleńczej&#8221; roli polityki amerykańskiej w Afganistanie czy w Iranie, o różnicach kulturowych. Hermetyczność to też odmiana radykalizmu lub fundamentalizmu, który zarzucasz innym.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest mag</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166655</link>
		<dc:creator>mag</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 12:44:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166655</guid>
		<description>Panie Romanie!
Nadal sie nie rozumiemy.
 To, jakie wolę towarzystwo na blogach (czyli z kim mi się ciekawie, inspirująco rozmawia, co nie oznacza, że we wszystkim się zgadzamy) abolutnie nie przekłada się na alternatywę, którą pan mi wmusza/przypisuje - Tusk albo Kaczyński. Jednego i drugiego wolałabym miec już z głowy (zwłaszcza tego drugiego). Marzę o kimś trzecim. Przez chwilę myślałam, że będzie to Palikot.  Na razie wstrzymuje oddech.
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Romanie!<br />
Nadal sie nie rozumiemy.<br />
 To, jakie wolę towarzystwo na blogach (czyli z kim mi się ciekawie, inspirująco rozmawia, co nie oznacza, że we wszystkim się zgadzamy) abolutnie nie przekłada się na alternatywę, którą pan mi wmusza/przypisuje &#8211; Tusk albo Kaczyński. Jednego i drugiego wolałabym miec już z głowy (zwłaszcza tego drugiego). Marzę o kimś trzecim. Przez chwilę myślałam, że będzie to Palikot.  Na razie wstrzymuje oddech.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Marna studniówka Tuska, którego autorem jest Jacobsky</title>
		<link>http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/02/20/marna-studniowka-tuska/#comment-166654</link>
		<dc:creator>Jacobsky</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 11:32:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=1322#comment-166654</guid>
		<description>O wirtualne moce ! Uchowajcie blogosferę od blogowiczów owładniętych misją ! Szczególnie misją masochistyczego cierpienia !
Dwie korony: biała i czerwona, jak barwy logo &quot;Polityki&quot;. I staruszek, który oddaje swój blogowy żywot za innych. Droga do wirtualnej świętości ?

Wirtualna paranoja</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O wirtualne moce ! Uchowajcie blogosferę od blogowiczów owładniętych misją ! Szczególnie misją masochistyczego cierpienia !<br />
Dwie korony: biała i czerwona, jak barwy logo &#8222;Polityki&#8221;. I staruszek, który oddaje swój blogowy żywot za innych. Droga do wirtualnej świętości ?</p>
<p>Wirtualna paranoja</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

